Niedziela 18 Listopada 2018r. - 322 dz. roku,  Imieniny: Romana, Tomasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 15.08.18 - 9:09     Czytano: [215]

Wielkie zwycięstwo Polaków


Polska tę wojnę, w wyniku Bitwy Warszawskiej – tej bitwy przesądzającej całą wojnę – wygrała. Tak naprawdę ustaliła granice, które może nie były zgodne z oczekiwaniami odzyskania wszystkich dawnych ziem rozbiorowych, ale na pewno były ogromnym sukcesem państwa polskiego. Odzyskaliśmy ogromną część kiedyś utraconych ziem – podkreślił dr Leszek Pietrzak, historyk.

Bitwa Warszawska została stoczona w dniach 13-25 sierpnia 1920 roku. Miała przede wszystkim olbrzymie znaczenie polityczne. Po pierwsze, rozstrzygnęła losy całej wojny polsko-bolszewickiej. W wyniku tej zwycięskiej dla Polaków bitwy bolszewicy zostali zmuszeni do negocjacji pokojowych, które zakończyły się podpisaniem traktatu ryskiego w marcu 1921 roku. W wyniku tego traktatu ostatecznie została wytyczona wschodnia granica Polski. Odzyskaliśmy olbrzymie tereny za Bugiem, przesuwając daleko na wschód granicę polsko-sowiecką. To w zasadzie przesądziło o ostatecznym istnieniu Polski i jej kształcie.

Ta bitwa miała także inne znaczenie. Bitwa Warszawska tak naprawdę zahamowała inwazję rewolucji bolszewickiej w Europie. Na początku 1920 roku wydawało się już, że wojna domowa w Rosji jest już przesądzona, że to bolszewicy wygrali tą wojnę i to oni mogli budować państwo według idei Lenina. Bolszewikom nie wystarczało tylko własne państwo. Chcieli rozprzestrzenienia swojej rewolucji w Europie. Liczyli, że po pokonaniu Polski ich rewolucja bardzo szybko trafi na podatny grunt w Niemczech, gdzie sytuacja po pierwszej wojnie światowej była nienajlepsza. Te ruchy rewolucyjne były bardzo silne, więc bolszewicy liczyli, że jak dojdą do Niemiec, to tam ta rewolucja będzie miała okazję się rozwinąć. Taki był plan. Oczywiście bolszewicy ponieśli klęskę w Bitwie Warszawskiej. W ten sposób bolszewicy w tym niesieniu rewolucji w Europie zostali zatrzymani. To jest jedno z największych znaczeń politycznych Bitwy Warszawskiej.

Nie jest przesadą, że Bitwa Warszawska uratowała Europę przed bolszewikami, przed rewolucją bolszewicką w bardzo ważnym momencie dziejowym, ponieważ po I wojnie światowej sytuacja była nieciekawa. Wrzenie rewolucyjne w Niemczech, ruchy lewicowe, rewolucyjne mocne w całej zachodniej Europie – bolszewicy liczyli, że uda im się zanieść tą żagiew rewolucji praktycznie do całej Europy, docierając aż do Atlantyku.

Tymczasem Bitwa Warszawska przekreśliła te wszystkie plany. Bolszewicy musieli się cofnąć, zawrzeć pokój z Polską – pokój dla nich niekorzystny – i pożegnać swoje marzenia o zaniesieniu rewolucji Europie.

Wojna polsko-bolszewicka 1920 roku była olbrzymim wyzwaniem dla polskiego państwa. Musieliśmy stworzyć armię, która musiała operować na olbrzymim terytorium. Ta armia musiała być zaopatrywana i dozbrajana, z czym był problem, ponieważ byliśmy uzależnieni od dostaw amunicji i sprzętu wojskowego od aliantów – Francji i Wielkiej Brytanii, którzy generalnie chcieli, aby Polska ustalona w wyniku traktatu wersalskiego była tak, jak Królestwo Polskie ustalone na Kongresie Wiedeńskim, czyli nie przekraczała linii Bugu.

Polska oczywiście w sposób naturalny chciała odzyskać ziemie utracone w wyniku rozbiorów z lat 1772-1795, alianci natomiast byli temu przeciwni. Oni traktowali to jako polski imperializm.

Wojna była wielkim przedsięwzięciem logistycznym przede wszystkim dla polskiego państwa, które było młode, nie w pełni zorganizowane. Dopiero się tworzyło na naszych oczach. Wysiłek poniesiony przez Polaków w 1920 roku był naprawdę ogromny.

Chciałbym zwrócić uwagę także na inny aspekt związany z Bitwą Warszawską i wojną 1920 roku. Tak naprawdę źródłem wojny polsko-bolszewickiej był traktat wersalski. On co prawda sankcjonował Polskę, ale art. 80 tego traktatu mówił, że granice Polski nieokreślone w traktacie, będą później oznaczone przez wszystkie mocarstwa sprzymierzone i stowarzyszone. Odnosiło się to głównie do granicy wschodniej, która była nieustalona.

W Rosji trwała wojna domowa. Władzę zdobyli bolszewicy i Polska stanęła przed perspektywą ustalenia tej granicy. Można to było zrobić na dwa sposoby. Po pierwsze rozpocząć negocjacje z bolszewikami, ale zapewne – jak mówią wszyscy eksperci i historycy – te negocjacje przez bolszewików zostałyby odrzucone, ponieważ bolszewicy nie uznawali polskich roszczeń oddania Polsce tych wszystkich ziem zajętych kiedyś przez Rosję Carską. Pozostawała wojna, która zawsze jest przedsięwzięciem ryzykownym. Strona Polska kalkulowała wówczas tak, że Polska mogła oczywiście przegrać w tej wojnie, ale gdyby udało się w niej zwyciężyć, byłaby w stanie wytyczyć wschodnią granicę.

Polska tę wojnę, w wyniku Bitwy Warszawskiej – tej bitwy przesądzającej całą wojnę – wygrała. Tak naprawdę ustaliła granice, które może nie były zgodne z oczekiwaniami odzyskania wszystkich dawnych ziem rozbiorowych, ale na pewno były ogromnym sukcesem państwa polskiego. Odzyskaliśmy ogromną część tych kiedyś utraconych ziem.

Cały czas przy Bitwie Warszawskiej słyszymy, że była pomoc aliantów, że pomagali nam francuscy generałowie, Brytyjczycy. Otóż jest pewien aspekt Bitwy Warszawskiej pokazujący prawdziwy stosunek aliantów do Polski, do sprawy polskiej. W momencie gdy armia bolszewicka podeszła pod Warszawę, 20 lipca 1920 obradował brytyjski gabinet kierowany przez premiera Davida Lloyda Georga. Na tym posiedzeniu zapadła decyzja, że Brytyjczycy są skłonni, są gotowi oddać Polskę, poświęcić polską niepodległość w imię uzyskania, w imię zawarcia sojuszu, traktatu pokojowego z Niemcami, który zaprowadziłby pokój w tej części Europy. Na tym posiedzeniu doszło do przehandlowania Polski przez Brytyjczyków. To jest przykład tego, jaki był stosunek aliantów do Polski w tamtym czasie, do walki Polaków. Był on nieprzychylny. Francuzi mieli może łagodniejsze stanowisko w tej sprawie, ale również nie udzielili Polsce pomocy takiej, jak trzeba i również byli przekonani, że Polska nie powinna przekraczać linii Bugu.

Bitwa Warszawska to taki moment w polskiej historii, który może być dla wszystkich potomnych wielką nauką, że nigdy nie powinniśmy do końca wierzyć swoim sojusznikom, ponieważ w 1920 roku, gdy Polska walczyła nie tylko o swoją niepodległość, ale o niepodległość całej Europy, Brytyjczycy chcieli przehandlować bolszewikom polską niepodległość. Chcieli się zgodzić na to, aby bolszewicy zajęli Polskę, by powstało, jak pisał i mówił Lenin „państwo niewolników i chłopów”.

Naprawdę jest to bardzo cenna lekcja historii, jaką możemy wyciągnąć z Bitwy Warszawskiej. Z czasu, kiedy Polacy, polska armia odniosła wspaniałe zwycięstwo nad bolszewikami.
RIRM

Radio Maryja

Wersja do druku

Jan Orawicz - 20.09.18 19:31
Kto działa negatywnie przeciwko Polsce,powinien
opuścić ten kraj w przysłowiowych podskokach!
Ale niestety,na to wychodzi,że rożni cwaniacy i tchórze
są przy sterach RP-z góry w dół! Za to mamy to,co mamy!!
Do tej pory - głównie w administracji centralnej i lokalnej,
nadal grzeją zadki czerwone gagatki.To jest wrogi element
Polskiej Prawicy PiS i RZĄDU RP! A wielu prawych Polaków
złapała nasennica! Nasza prawicowa partia PiS rusza się jak
mucha w smole! W takiej sytuacji wzrasta zagrożenie powrotu
czerwonych cwaniaków i złodziejaszków do władzy! A to już
przerabialiśmy wiele lat w pocie czoła,w biedzie,niedostatkach
i nawet często za kratami! Widać,że zapomnieliśmy o tamtym
czerwonym czasie!

Poalej Syjon - 19.09.18 13:21
Historia i teraźniejszość.

Nie ma się czego dziwić, że Żydzi zdezerterowali z polskiego wojska (w1920 i w 1939 oraz w 1943 r. z armii Andersa w Palestynie).
Oni chcieli się połączyć ze swoimi w bolszewickiej Rosji (ZSRS). Cała rewolucja w Rosji była przygotowana przez Żydów z zachodu i za ich pieniądze.
Ale co się odwlecze to nie uciecze. Już w1939 mogli zrealizować swoje plany wobec Polski. Mówili- "Chcieliście Polski bez Żydów, to macie Żydów bez Polski".
Pochód Żydo-bolszewii na zachód europy został jednak zatrzymany.
Nie na długo jednak.

Po anszlusie Polski do UE 1 maja 2004 r. przy parlamencie europejskim powstał "mały parlament" żydowski zrzeszający posłów pochodzenia żydowskiego, który został oficjalnie zaakceptowany prze władze UE.
Oficjalnie Izrael nie leży w europie i nie jest stowarzyszony w UE.
Posiada natomiast swoją tzw. V kolumnę niemal w każdym państwie członkowskim UE. Posłowie europejscy w tym pochodzenia żydowskiego są wybierani w każdym kraju członkowskim UE. Dziwnym zrządzeniem losu mandaty posłów otrzymują posłowie pochodzenia żydowskiego ze społeczności stanowiących zaledwie promile społeczności danych krajów UE. Dlaczego tak dzieje się?
Na podstawie takiego kraju jak Polska można to łatwo wytłumaczyć.
Kandydaci do PE dobierani są wg klucza partyjnego. Ten klucz partyjny ustala ścisłe (zaledwie kilka osób) grono prezydium partii politycznych w Polsce. A partie w Polsce mamy takie jakie mamy czyli powstałe na ruinach komuny, wytworzone przez grono osób zaufanych towarzyszy Jaruzelskiego i Kiszczaka oraz przy wiodącym współudziale tajnych służb Niemiec, Rosji i Izraela, reprezentujących stronnictwa pruskie, ruskie i ameryksko-żydowskie, przemiennie sprawujących władzę w Polsce po 1989 roku tj. po okrągłym stole w gronie osób zaufanych oraz podziale władzy ustalonym w "Madalence".
Tych kilka osób zatwierdza kandydatów na posłów PE. Nie dziwmy się wówczas , że większość kandydatów na posłów jak okazuje się ma pierwszorzędne, żydowskie korzenie. Potem okazuje się , że polskiego posła w PE trzeba szukać ze świeczką. Później powstają w UE jakieś antypolskie rezolucje przegłosowane przez "polskich posłów" mających bronić interesu polskiego w UE. Jak to możliwe, że "polscy" posłowie głosują przeciwko Polsce? Co to ma wspólnego z demokracją i polską racją stanu?
W jaki sposób tacy "nominanci" mają reprezentować naród i Polskę? Jaki w tym udział ma suweren czyli naród. Żaden lub prawie wcale.
Suweren czyli naród ma prawo tylko wziąć kartkę i wrzucić do urny lub nie wziąć udziału w głosowaniu. Ponad połowa obywateli Polski nie bierze udziału w głosowaniu i wyborach. Dodając głosy nieważne to wychodzi na ok. 60 %.
W ten sposób skonstruowany przez rządzących system polityczny i wyborczy doprowadził do alienacji wyborców. Z każdym rokiem to wyobcowanie pogłębia się.
Jedną z metod skutecznego sprawowania władzy jest maksyma "dziel i rządź". Więc dzielą Polaków i rządzą.

Ricky Dick. - 12.09.18 12:16
Jest w tej wojnie między Polską a bolszewikami w 1920 roku pewien ważny akcent stosunku Żydów w armii polskiej do tej wojny i do Polski jako państwa.
Ok. 2000 Żydów, wojskowych w armii polskiej przeszło na stronę wroga, kiedy szala zwycięstwa przechylała się na stronę bolszewików, którzy zbliżali się na przedmieścia Warszawy. Wydawało się, że klęska jest nieunikniona. Nawet Józef Piłsudski złożył rezygnację z funkcji dowódcy całej armii polskiej i wyjechał z Warszawy. Dopiero kiedy gen. Stanisław Rozwadowski dzięki swojemu planowi kontrofensywy z nad rzeki Wieprz zaczął powoli przechylać przewagę na stronę polską urzędnicy rządowi zdołali namówić Piłsudskiego do powrotu do Warszawy i objęcie na nowo dowództwa nad armią. Piłsudski dołączył do wojsk i polskiego dowództwa sztabu kiedy już trwał rzeczywisty odwrót wojsk bolszewickich. Ofensywa z nad Wieprza zmiotła wojska bolszewickie.
Kiedy rozgromione zagony bolszewickie zaczęły uciekać to grupa ok. 2000 Żydów, którzy przeszli wcześniej na stronę bolszewików z powrotem wróciła w polskie szeregi. Polskie sądy wojskowe ani dowódcy nie dokonywali zemsty na żydowskich zdrajcach i dezerterach. Zdrajcy żydowscy uniknęli kary.

Dokumenty historyczne z tamtego okresu nie mówią nic o ewentualnych karach wymierzonych zdrajcom. Być może w euforii wielkiego zwycięstwa nad bolszewikami darowano zdrajcom życie. Życie, bo za zdradę na polu walki karano wyłącznie karą śmierci wykonywaną w warunkach polowych na froncie.
Może był to błąd, za który przyszło nam zapłacić w 1939 roku kiedy to część polskich żydów tworzyło komitety powitalne na czele z rabinami witające agresorów z portretami Hitlera i Stalina i sami tworząc czerwona milicję rozbrajającą polskie wojska i denuncjując Polaków władzom okupacyjnym

Pokłosie wojny polsko-bolszewickiej ma również swoje ciemny strony.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18 Listopada 1915 roku
Zmarł Ksawery Zakrzewski, polski lekarz, społecznik, działacz niepodległościowy (ur. 1876)


18 Listopada 1655 roku
Potop szwedzki: rozpoczęło się oblężenie twierdzy na Jasnej Górze.


Zobacz więcej