Sobota 24 Czerwca 2017r. - 175 dz. roku,  Imieniny: Danuty, Jana, Janiny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 23.02.14 - 21:40     Czytano: [6964]

Recitale poetyckie (Aktualizacja)





część I (Agamemnon)




villanella minorowa



pęki kluczy w fortepianach
klawikordów drżąca trema
błyskawicą nuty czyta

nad ruczajem rozbiegana
wchodzi znowu w nowy temat
ze snu w przestrzeń złota suita

ciągle śmiała nie dograna
zawsze młoda – innej nie ma
o wiek Poke nikt nie pyta

dźwięk uderzeń w fortepianach
i odbity blask Chopina
z kontrabasem szczerze wita

coraz piękniej i goręcej
w rozbiegane bierze ręce –
muza skrzypiec znakomita


Agamemnon

w nawiązaniu do ~ mariimagdaleny


***

minorowa w fortepianach
pieści uszy słodka suita
nastrojowo nastrojona

jeszcze jedna, niezagrana
część w parnasach jest ukryta
przez nikogo nie wyśniona

muza roznegliżowana
kto część trzecią wyśni? - pyta
Poke utwór nam wykona

lecz gdy zamknie się trójseria -
zabrzmi jej wirtuozeria
jako trudów tych korona



mariamagdalena

...................................................................................................................................
...................................................................................................................................
3 marca 2014r.
Jan Orawicz



W kropli refleksji


Cisza utkana
Myślami
Świecie nasz
Czy idziesz
Z nami

Czy przerosłeś
Nasz krok
Nasze widzenie
Jasność i mrok

Nasze drogi
W Przestrzeni
I czasie
I tej żywej
I nie żywej
Masie

A gdzie nasz Bóg
Gubimy Go
Za mgławicami
Impetu zostało
Po nim tło
Z nieustępliwą
Kroplą sekretu

Trudno się wrócić
Po Boga
Bo to daleka
I wsteczna droga

Czy Go przyjmiesz
Z tamtą pamięcią
Czy Go rozpoznasz
W tamtym spojrzeniu
W blasku i cieniu

On nas dogoni
On nas poszuka
Bo to jest Jego
Wiekuista sztuka


Jan Orawicz



Spotkanie z topolą


Rozkołysałaś się moja topolo,
Tak zielono jak za tamtych dni,
Znów od Wisły brzask zza lasu,
Tak jak wtedy promieniście lśni...

Tu pioruny zbierałaś na siebie,
Bym mógł kroczyć, nawet w czasie burzy,
Do przydrożnej żołnierskiej mogiły,
Ze Zdrowaśką wpiętą w pęczek róży...

W twoich cieniach rozścielona cisza,
Postrzępiona gradem chytrych kul!!
Kiedy tamten wrzesień tu zawitał,
By przytulić żałobę i ból..

Jak daleko już od nas topolo,
Tamten nasz wspólny los!
I znów klaszczesz jak wtedy zielono!
Na żołnierskim grobie, zakwitł świeży wrzos...

I skowronki śpiewają nad tobą,
A po kruku gniazdo sokół ma,!
I jak wtedy, tu na nocne spanie,
Ciągnie z bagna pochylona mgła.


Jan Orawicz
Puszcza Bydgoska - Łażyn 11-O9-1995r

...................................................................................................................................
...................................................................................................................................
3 marca 2014r.
część I (Miladora)




villa appasionato


miękko i cicho - cantabile
cisza roztopi nas w decymach
na ustach nuty słów zaplącze

dłoń dominantą przerwie chwilę
glissandem jeszcze ją zatrzyma
w dialogu bitonalnych wtrąceń

i znów da capo po al fine
crescendo odczuć w pięcioliniach
arpeggio palców piano forte

a vista grane concertino
largo andante andantino
na wspólnych strunach nocny koncert


Miladora



muzyczny dialog z MariąMagdaleną


...................................................................................................................................
...................................................................................................................................
8 marca 2014r.
Jan Orawicz


Lecisz mój ptaku


Lecisz mój
Ptaku w dal
Za którą spala
Mnie żal

Za którą
W noce i dni
Jej tamta światłość
Się szkli

Za którą
Ptaku mój
Poszedłbym
W każdy bój

Żeby powrócić
Na tamten ślad
By z tym, co polskie
Iść za pan brat

Gdzie niosła się
Na ustach pieśń
Orłowi Polskiemu
Chwała i cześć

Lecisz mój
Ptaku w dal
Na gniazdo którego
Mi żal


Jan Orawicz



Świecie nasz


Świecie nasz,
Świecie nasz
Znowu dziwna
Twoja twarz

Co udziwnia
Znów ją tak
Jaka myśl
Jaki znak

A masz przecież
Kroczyć w przód
W twórczy znój
W żyzny trud

Tylko bacz
By nie tam
Do otwartych
Na złudę bram

Tylko nie tam,
Gdzie grób po grobie
Może zostać
Po tobie

Świecie nasz
Świecie nasz
Znowu dziwna
Twoja twarz


Jan Orawicz

...................................................................................................................................
...................................................................................................................................
18 marca 2014r.
część I (Miladora)



zatańcz ze mną wierszem wszystkiemu na przekór
gdy codzienność słowa wyrwana z przemilczeń
odbija się tylko śladem echa w echu
zatańcz ze mną wierszem

zatańcz ze mną myślą która w głębi iskrzy
pośród tylu różnych przelotnych wibracji
niechaj razem stworzą wielobarwny dyptyk
zatańcz ze mną myślą

zatańcz ze mną chwilą nim ponownie zgaśnie
w niezauważeniu bez nabrania pełni
i chociaż przeminie w biegu innych następstw
zatańcz ze mną chwilą


Miladora


...................................................................................................................................
...................................................................................................................................
23 marca 2014r.
część I (Miladora)



precatio

dzień za dniem leci czas-ułuda
zbiera jak żniwiarz ludzkie plony
choć mistrzów nadal słychać tony
chociaż wciąż jeszcze dźwięczy fuga

na klawiaturze cienie dłoni
wplątane w dźwięki trwają jeszcze
słyszysz jak mówią nikłym szeptem
próbując cicho czas przegonić

stygnie capriccio ludzkich myśli
fermaty ciągną się jak smuga
kto komu zagra dziś preludia
skoro odeszli ci co przyszli

więc tańcz palcami canzonettę
na strunach dawnych instrumentów
graj mi przynajmniej do momentu
gdy jeszcze echo spływa echem


Miladora

....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
30 marca 2014r.
część I (Miladora)


villa agosto

w sandałkach kobiet lato cicho stuka
o stare płyty dziedzińca i ulic
na niebie głosy krzyżuje wśród ptaków

idziesz przed siebie i wciąż czegoś szukasz
jakbyś chciał hejnał do piersi przytulić
i z nim ulecieć wysoko nad kraków

mijasz uśmiechy otwarte jak furtka
wiatr plącze kwiaty lapisem lazuli
nieba nad rynkiem pełnego zapachów

gościńcem bruku rozściela floriańska
obraz zieleni za bramą na plantach
w grawiurę liści gałęzi i dachów


Miladora


...................................................................................................................................
...................................................................................................................................
6 kwietnia 2014r.
część I (Miladora)

scherzo

może to tylko miraż tańca
snu nocy letniej z wyobraźnią
choć chwilo - jesteś piękna czeka
już się wymyka Fausta wargom

tańczą motyle wśród płomieni
menuet dłoni ciszą niemy

w scenerii snu Szeherezady
maswerk tęsknoty pejzaż wieńczy
nie wiem czy ktoś go namaluje
nie wiem czy będzie równie piękny

tańczą motyle w skrzydłach wiatru
menuet dłoni scherzo palców

ucichły kroki milkną smyczki
urwana struna drży znacząco
i tylko cisza wraca szeptem
chwilo trwaj wiecznie trwaj bez końca

tańczą motyle wśród milczenia
menuet dłoni płomień cienia


Miladora


...................................................................................................................................
...................................................................................................................................
12 kwietnia 2014r.
część I (Barbara Marek)



Nadirowi A.



W wody Salgiru* noc zapada

daleko - u grobowej ciszy

gdzie nawet gorzkie zioła trawa

mojego głosu nie usłyszy.

Na stole już butelka wina

wypijmy tato za spotkanie

chciałbym jak dobry sen zatrzymać

tamten znajomy sen na ścianie.

Wędruję sam po cudzej ziemi

muzykę skrzypiec ludziom daję

wczoraj trafiono mnie kamieniem

dzisiaj oklaski nie ustają.

Wypijmy tato słodkie wino

tak wiele chciałbym ci darować

krążą jak ptaki nad równiną

nasze nie wyrażone słowa


Barbara Marek


*/ rodzinne strony Nadira
(Nadir A. skrzypek wirtuoz, koncertujący na ulicach Krakowa)

...................................................................................................................................
...................................................................................................................................
20 kwietnia 2014r.
część I (Miladora)



suita wawelska



pod basztą wiatr trubadur na fletni tęsknie wieje
kołysze dzikim winem szeleszcząc w resztkach liści
skrzypią zawiasy w bramach wiatr wciska się w wierzeje
sutanną znów przemyka brunatny cień w zakrystii

pod smoczym niebem jamy kamienie brzęczą echem
gdzieś stroje klawesynu wibrują w nutach fermat
a poplątane dźwięki muzyki razem z szeptem
wiją się po krużgankach wplecione w słoje drewna

w parkiecie trzeszczą wieki arrasy drżą na ścianie
z portretów patrzą oczy w zadumie nad przeszłością
gdy smoki żyły jeszcze ukryte w smoczej jamie
i nocą wychodziły podkradać tańce gościom

w podziemiach ciągle słychać ton basso continuo
i dzień po dniu przemija cichnącym już kurantem
lecz nadal w pustkę komnat spowitych snu glazurą
spływają kształty cieni odległym kontredansem


Miladora


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
26 kwietnia 2014r.
część I (Agamemnon)



Villanella F-durII



wieczór radość w tle smyczków rozpościela jak płomień
koncert wchodzi rozgłośnie w swoje lube staccato
w tle krakowia z Wawelem wśród zadumy gdzieś znika

czy się dusza raduje już splecione są dłonie
wśród wspaniałych akordów rozbawiło się lato -
wiolonczele i skrzypce aż do bólu przenika

wciąż w akordach powraca piękna nuta i płonie
w nawiązaniu do starych tak utkanych bogato
w mgnień maestrii zadumy i olśnienia klasyka

tu się miłość wciąż rodzi tu uczucie znów wzeszło
w każdej twarzy radośnie refleksyjnie tkwi przeszłość
kołysanka gondoli? - tylko zmysły usypia



Agamemnon


na muzyczną nutę villanelli F-dur Miladory



.................................................................................................................................
....................................................................................................................................


Część II


św. Jan Paweł II patron Polski
(recital poetycki)

Zapraszam do publikowania wierszy o tematyce egzystencjalnej na okoliczność kanonizacji Jana Pawła II.


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
26 kwietnia 2014r.
część II (Agamemnon)


***


wieczyste światło w Słowie pokoleń
poustawiało skały w Krakowie
nie dba czy lecą chmury podwójne
i zeschłe liście na wiatrach jesiennych
patrząc z daleka na kraj ten cudny
ziemia powstaje na duchu się wspiera
nektar życia dolewa do duszy
i kwiatom co miłą woń sieją

i w myślach swoich przeczystych świętych
jam je ukochał
słysząc te wielkie jasne życia Słowo
ze światłem weszli weszli do światła
w słonecznych siołach w słonecznych kręgach
niech oblatują błękitne nieba
złociste słońca

jaka wielka tworząca siła i jaka piękna



Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
4 maja 2014r.
część II (Agamemnon)



promień słońca




tobie gdy to czytasz Lachu orle skalny
niech da ci serce złoty czas słowika -
na krawędziach nieba promień mu umyka
- wylany słońcem - w łuku tryumfalnym

- w promieniu tym słowik niewidzialny śpiewa
taka pieśń lekka słoneczna wspaniała
jak czar dzikiej róży pod niebem płomiennym
cały świat zmraża gdy lato dojrzewa




Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
11 maja 2014r.
część II (Agamemnon)


***




jutrzenka już odeszła i nastał
dzień pełny uśmiechu
słoneczny
z zapędów pluszczących ruczajów
i z kwiatów białych utkany

cóż znaczy promień jutrzenki błogosławionej
już zapomnianej
cóż znaczą bujne jak burze zielenie
i dźwięki gdy gra muzyka gdzieś
z poza ziemi
której melodie słoneczne przede mną

o was myślę wszystkie niezapominajki
gdy wszyscy o was zapomnieli

kwiaty jak dzieci porosły wiosenne
z mego ogrodu
(a kwiatów w ogrodzie było tysiące)
sen co na jawie rajem motyla
ujrzałem
z niejedną pszczółką sączę nektary
z złotych kielichów
i na przełęczy góry zenitów
wieczorem szlakiem dzikich łabędzi
polecę by już nie wrócić
by pozostawić miejsce innemu

widzę - już srebrne orły okrążyły słońce
odbiły się od jezior przejrzystych kryształów
niesione owym złotym przeznaczeniem




Agamemnon




....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
18 maja 2014r.
część II (Agamemnon)



powrót Juliusza Słowackiego




natura ducha wolna gdzie nie ma już fałszu
ani też siły która cofa prawo.
dzieło odsłania z wolna dzień
aż weszło we mnie uczucie nieśmiertelności
i mocy i zachwycenia

gdy z ducha wytryska światło
pięknych sióstr rozkochanych słów
tak czystych jak lot gołębia białego
albo promyka wschodzącego słońca.

genezyjska prośba tworów o człowieka
z wolna czyni świat słoneczną miłością
tak wielką jak duch Przemienienia




Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
2 czerwca 2014r.
część II (Agamemnon)



Tabor się zbliżał




Ujrzałem lice dotknięte
okiem spokojnej jesieni -
jak dwa złote kłosy
wśród dwóch diamentów spłowiałych
spokojnych i pewnych -
dla których żywot widzialny
stworzyła natura
wokół spisanego życia już pióra -
wśród radości śpiewnych
choć w trudach igielnych

Kwiatami z drogich błyszczących kamieni
mgła już powoli pokrywała ziemian
i gwiazdy iskrzą w kosmicznej przestrzeni
i Tabor się zbliżał jak góra przemian
od strony pieśni jak wiatr służebnych




Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
15 czerwca 2014r.
część II (Agamemnon)



Nową wam ziemię




Struny trącane ręką doskonałą
Z Orfea tonu
Wzmogły wioliny z naturalnym szałem
Oddźwięczające wisiały wspaniale
W przepaściach słońca
Nad kolumnami wśród świateł Syjonu
A bałem się końca nad okręgami -

Szły i wyrwały gdzieś ducha spode mnie
Jak gdyby promień dźwięk ten otworzył
Przejrzysty i otwarł się we mnie
Jak diamentowa gwiazda północy
Albo piękności
Z miłością w oczy
Przy strugach słońca
W oczy wieczności zagląda z dźwiękiem

I w głębi duszy w Sebastianowych
Gajach zielonych - Bogiem wezbranych
W hosanna duszach
W progach jasności

W koronie ducha

Nową wam świętą zapowiadam ziemię



Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
3 lipca 2014r.
część II (Agamemnon)



Na spotkanie z Janem Pawłem II




Tam rzeki ludzi,-
tam ludy płyną,
jakby do morza.

Zieloną krainą
Duch wielki przyszedł, -
Duch wielki pierwszeństwa
i użył ręki takiego człowieka
i jego siły; -
spokojnych słów męstwa.

Przyszła po nocy jutrzenka czuwania
w blasku różanym.

Zieloną krainą -
tam ludzie płyną, -
i ludy płyną
w zielone błonia –
zieloną świątynią -
z pieśnią na sercu
w jutrzenkę wśpiewaną.

Jak ongiś przyszli - na spotkanie z Panem,
w blasku jutrzenki różanej.



Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
22 lipca 2014r.
część II (Agamemnon)



ave



największa z cudów - się nazywająca
Ancilla Pańska - jaśniejąca w słońcu -
w błękitnym płaszczu Trójcy majestatu
sądzisz że wody na przejrzystym tronie
w diamencie piękna jutrzenką ubrana
królowa niebios i królowa światów
nam przewodniczy w domu mym koronie



Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
5 sierpnia 2014r.
część II (Agamemnon)



Labrador
stworzenia



Świat przemienienia jak
duch globowy

co wschodzi z słońca jak
z strumienia wody

i ryba złota co z rąk
uciekła jak ptak o śpiewie

i poszum drzewa przy
szarych skałach

na wylewisku pod skalnym
urwiskiem

w spokojnych łąkach
przestrzeniach


Posiew kaczeńców jak łąk
odmieńców

w śmiałych
marzeniach pomiędzy
pasmami
wiecznymi przemian


A ja zaś spałem i żyłem
i oddychałem

i byłem częścią
i duchem stworzenia



Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
18 sierpnia 2014r.
część II (Agamemnon)



psalm 159




nikt nie będzie widział krainy piękna
nikt nie będzie słuchał pięknej muzyki
Panie wszystkich stworzeń
jeśli nie wejdziesz w ducha naszego
i w nim nie zamieszkasz

nie przejdzie w strukturze natury - jeżeli
takie straszliwe i takie samotne
odarte z widzenia krainy piękna
podstawa bytu - bytów nie pochłonie
- przestrzeni wspaniałych i nie oddzieli
co było umarłe i nie przeanieli




Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
2 września 2014r.
część II (Agamemnon)



Zaczniemy ducha ku Bogu podnosić


( z cyklu interpretacje Juliusza Słowackiego)




Takiego piękna wam nie wyobrażę
Jaki szedł od tej olśnionej natury,
Która pędziła światła jasne twarze;
Oczy jak lilie - płomyki z purpury,
Tworzyły piękne się jakieś pasaże
Kolumnadami które są u góry
W promieniach w formie kształtowi poddaną
Lepszą jutrzenkę przyszłą – już różaną.


I rzekłem żonie o wizji mistycznej;
A ona: - „Właśnie taką drugą,
Która mi róży na niebiosach ślicznej
Także wiodącą uczyniła sługą.
Ja przeprowadzam górze seraficznej
Duchy – kwitnące jeszcze dziś nad strugą;
Jam jest dawczynią nawet ptaszków rzeszy:
Gdy lecę w niebo – jaskółka się cieszy.

Jak falą morza,... - gdy całym narodem
Zaczniemy ducha ku Bogu podnosić
Co wiek podwyższać twory jednym wschodem
Jako nawzajem winy nasze nosić
Żywot na górze mieć – a śmierć pod spodem
I duchy wyższe w wyższe ciała wnosić
I wsze obdarzyć nowej formy chwałą
Oddać to wszystko tak duszę jak ciało.

Kto by zrozumiał!... gdy my tak do siebie
Gadali snami – żywota królowie.
Już więcej ducha, bo w ciągłej potrzebie
Wzrastać na duchu... więc już w naszym słowie
Była ta siła która jest na niebie,
Zdolna podnosić do góry ołowie,
Siła... która nas zniżonych kolanem
Porwie – i w niebie postawi przed Panem...




Opracował na podstawie dzieł J. Słowackiego:
Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
20 września 2014r.
część II (Agamemnon)



przez grube kraty i poprzez kajdany





wiek nie był mój.
czas zamknięty
i przestrzeń zamknięta
na rękach moich.

a dusza czująca
dotknięta i żywa
choć oświecona wewnętrznym światłem
w ogniwach podwójnych kajdan ze stali
świeciła stłumiona jak brak latarni.

aż się przeciśnie
w niej promień słońca i świat zapali.

a czy zapali.

*

kratę usuwa z wolna ręka niewidzialna.




Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
30 września 2014r.
część II (Agamemnon)



***



to co jest ważne i co niepokoi
gdy wielka jest godność i mądra postawa
wśród wnętrza poezjo a jesteś tak piękna
jak dobre jest Słowo – tą siłą ducha
co stwarza mądrość i piękno stwarza
światy przemienia
bo nic co miałkie nie wyjdzie z ust twoich.




Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
8 października 2014r.
część II (Agamemnon)



***



w każdej godzinie
niebo jest czyste
jest moc modlitwy
w niewinności dziecka
Bóg świeci w lustrze
w prostocie oczu.

egzystencjalne piękno
przenika wszystko.




Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
30 października 2014r.
część II (Agamemnon)



psalm 154




usiłujesz dotknąć nas
wewnętrznym ogniem
w czasie innej interpretacji światła
i innej kategorii wiedzy




Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
15 listopada 2014r.
część II (Agamemnon)



Kim jestem




kim więc jestem
w warunkach skończoności
i wyobcowania

w niezależnym i zależnym
charakterze mojej woli

w układzie poznania

i w lustrze nieskończonej
wartości ethosu



Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
30 listopada 2014r.
część II (Agamemnon)



nie ostatnie pożegnanie




weźcie siostry pod ramiona
zaprowadźcie tam gdzie ciało
może skonać

przyjdź kapłanie podaj Boga
w małym ciele

no a potem co ma być już
niech się dzieje

duchy wiedzą nie ostatnie
jest to przecież pożegnanie
w śmierci bratniej

wszystkim tutaj daję słowo
że po czasie znów spotkamy
się na nowo

moja świeca choć ze łzami
już zagasła pod jesieni
sztandarami

już odchodzę w drogę mleczną
niepodobna bym tu został
całą wieczność




Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
27 grudnia 2014r.
część II (Agamemnon)



koegzystencja (1)




nie wkracza w obszar
cudzych prawd – świętych praw
rozumna ziemska
i wolna istota



Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
10 stycznia 2015r.
część II (Agamemnon)



Koegzystencja (2)





Pośród milczenia czy mowę się słyszy,
Czy Bóg sawannę od wieków wychowa?
Wśród leopardów, leonów i rysi –

Widzę krzyk niemy... – podniesiona głowa
I biedne oczy i posmak tygrysi;
Na taki widok i krwawnik bez słowa
Oplata jagnię, aż serca się mrożą
Ze smakiem wielkim i krwiożerczą grozą.

Komu poznana bez dźwięków wymowa,
Kto serc bijących w stworzeniach nie słyszy,
Kto dziś na złotych sawannach od nowa
Światło dobędzie z zamyślonej ciszy.



Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
24 stycznia 2015r.
część II (Agamemnon)



Koegzystencja (3)





Nie wkracza człowiek ciemności framugą
W obszary cudze... – na straży stać będzie
Z ludzką rozumną i wolności strugą –
Naturą prawdy... w rozumnych prawd rzędzie.
I będę mówił, znużony tak długo...
Aż praw tych świętych... – jak w tęczę uprzędę.

Tej jednej prawdzie pokłonię się zatem
By stała złotą mądrością nad światem.




Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
5 luty 2015r.
część II (Agamemnon)



O! wy sny dawne, w których się przyśniła
Ludowi - Bogu na przyszłość grożąca
Antychrystowa potęga i siła...
O! tajemnice, od tarczy miesiąca
Odbite - bogdaj na wieki świeciła
W prostocie wasza moc oświecająca...


Juliusz Słowacki


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
20 lutego 2015r.
część II (Agamemnon)



***




Rzekłbyś nad tęczą, nad którą Dawidy
W psalmach duchowych odnajdują imię,
Czemu królestwa globowe olbrzymie
Nie wam Dawidom podały istotę
Korony swojej - królestwa złote.




Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
6 marca 2015r.
część II (Agamemnon)



Szukajcie w duchach, w nich są tajemnicze
Dawne przymierza arki - puste skrzynie,
W których strach Boży na dnie - i oblicze...
Biada, w kim zaćmi się - albo zginie!




Juliusz Słowacki


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
15 marca 2015r.
część II (Agamemnon)


***




O Panie oto wietrzna istota
Adam i Ewa zawsze rówieśni
Wiecznie ci sami w swym kręgu pleśni
I tajemnicy mego żywota.

Albowiem jako Twoi synowie
Byłem od wieków w Tobie poczęty
Jak Słowo Twoje i anioł w Słowie.
*





Agamemnon




*/ J. Słowacki




....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
28 marca 2015r.
część II (Agamemnon)



***




lecz nikt nie może nieumiłowany
posiąść w swej duszy przeczyste zwierciadło
rozlicznych światów tajemnych promieni
przez Trójcy bramy.





Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
12 kwietnia 2015r.
część II (Agamemnon)



A sława z twardej uzyskana siły
Do mogił idzie – lecz nie za mogiły
...

I było w niebie wielkie uciszenie,
A jeden anioł krzyknął: „Kto zań stanie?”
Wtenczas duch jeden opuścił promienie
I spadł... i było wielkie gwiazd spadanie
I różne piękne malowane cienie
Mijały w słońcach – leciały w otchłanie,

Potem jako staw, gdy się ukołysze,
Świat ducha zaczął zwierciadło – i ciszę.




Juliusz Słowacki



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
5 maja 2015r.
część II (Agamemnon)



***




jak powietrze
przeczysty kryształ
w promieniach słońca drżeniu
podporą jest dla ducha
tak duch kwiatu rośnie
w oczach palił się czysty Słowa promień.

w twoim sercu jest światło
i samo staje się światłem.




Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
18 maja 2015r.
część II (Agamemnon)


sąd był w czasie





srebrny księżyc widział przed wiekami
tak jak teraz widzi - świadek chwili
pustki kroczą towarzyszą smutnym oczom
gdy Bóg klęską czas jałowy
złoty tombak szczyt Parnasu

i trzy brzozy pełne żalu na ugorach
pozostały przygłuszone.

*
gdzieś w oddali
dotknij wzroku ziarno bytu
upływ czasu
chwil spełnionych.

ciepło ludzkich dłoni
to ziemia ofiary.

srebrny miesiąc zapamiętał też te chwile
chwile złote
czas przezwyciężony.




Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
29 maja 2015r.
część II (Agamemnon)



Kto jest twoim Królem?






Za serce twarde będziesz Polaninie
Odcięty tak długo, aż na krwawym znoju
Odnowisz ducha zmurszałe świątynie.

Cierpieć tak długo na krwawym twym znoju
Za grzechy swoje będziesz Polaninie,
Aż dzieci swoje napoisz u Zdroju.

Kwiaty patrzyły na słońca twych dzieci
Wzrokiem natury ziemi natchniętej
Światłem idących i przeszłych stuleci.

Na ziemi krwawej, jak na ziemi świętej
Kwiaty patrzyły na słońca twych dzieci.

Gdy się upierasz, więc będziesz przeklęty
Sam sobie stawiasz i wpadasz w swe sieci
Cała historia zapytuje cię z bólem
Polaku wielki – kto jest twoim Królem?

Ani wschód Kozła, Zachodu co zginie
Dworu Penteja straszliwy upadek
Nie oprze się wałom opartym w wiklinie.

Wśród fal szumiących poszukujesz schronu,
W burzliwym morzu - suchego zagonu.





Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
9 czerwca 2015r.
część II (Agamemnon)



W gołębiej naturze





... a cóż gdy całym narodem
zaczniemy ducha ku Bogu podnosić.

J. Słowacki


Juliusz jak anioł z orła wyjęty
Jak anioł bogaty w wzrok Boga
Proroczy mistyczny iskrzący
Zachodził do Polski

Gdzie leciały białe ducha gołębice
I gdzie w błękitność podniesione wieczną
Widział na skrzydłach pod pętlą słoneczną

A w górze
Jak lilie
W błękitach porwane stanęły
W przestrzeniach zajętych
W gołębiej naturze

Jak lilie co grodzi
Zapora w zagrodzie
Serafów rozmowa
W dom wchodzi
W narodzie

Wam starzy i młodzi
Dojrzali i dzieci
Wam gwiazdę z zenitu
Wrzuciłem do słońca
Z jutrzenką błękitu
Niech wschodzi
Niech świeci

I dziewczę i chłopak co wstaje
Rumiany
Gdy świt brzaśnie
Słowacki zagląda przez ramię do raju
Ze łzami
Tam Polska jest właśnie;
Gdzie święty duch unosi się na łąkach i wodach
I pełno kwiatów przy każdym ruczaju
Gdzie ptactwo w lasach jest jakby na godach
A człowiek lutnię ranną słyszy w gaju
I pełny świętej miłości się budzi.


Ja chcę do kraju
Kraju gdzie pełno lasów i chat i kościołów
Z niebem związanych wstęgami aniołów
Tam na mnie czekają.





Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
5 lipca 2015r.
część II (Agamemnon)



nowe przyszło plemię





gdym przyszedł – a już święta Pańska sprawa
życiem tętniła w nowym pokoleniu
oto bój żywy w potędze i sile

bój bez spoczynku a w Pana płomieniach
podjęto Słowo – co czas przezwycięża –
umiłowane – w swoim domu żyję
serce we mnie bije i mnie przezwycięża




Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
5 sierpnia 2015r.
część II (Agamemnon)


***





cóż znaczą dźwięki gdy gra muzyka.
ton nie z tej mocy chórowi podobny.
kwiatami zdobna twoja jest kraina
świętego blasku od Pańskiego Słowa.




Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
12 sierpnia 2015r.
część II (Agamemnon)



Odpowiedź Juliuszowi






Piszesz, że z pokorą padłeś na kolana
Abyś wstał silnym Boga robotnikiem
Gdy wstaniesz twój głos będzie głosem Pana
Twój krzyk ojczyzny całej będzie krzykiem!


Piszesz, że nie zostawiłeś tutaj żadnego dziedzica
Ani dla swej lutni ani dla imienia
Że imię twoje przejdzie jako błyskawica
I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia.


Nie będzie tak jak piszesz Juliuszu
Przyjdź i podyktuj co masz w swojej duszy
A ja zapiszę każde twoje słowo,
Na nowo będziemy mieć w tobie geniusza
A słowo twoje kamień nawet rozkruszy!


Płaszcz na moim duchu jest zdobiony krocie
I mówionymi i bezsłownymi modlitwami
Stąd w Bożym mieni się złocie
I lśni w purpurze zdobny atłasami


Dzieci jak nie nastrojone lutnie
Gdy się je nastroi i muzyk je trąca,
Wydają melodie i śpiewają cudnie
I stają się jak małe wschodzące polskie słońca.


Trzeba być sternikiem ducha!
By melodia lutni płynęła pomału
I wschodziła słońcem co się
Właśnie budzi w kryształ ideału.
Wraz z radością wielką - Bogiem bogata
Płynęła pieśni lutnia do swojego portu
Na swej polskiej łodzi, do Bożego świata.


Niech żywi nie tracą nadziei
Niech każdy przez Boga zrodzony wybraniec
Stanie się dla Narodu dziejów epopei
Kamieniem Bożym rzuconym na szaniec
I nowym zwiastunem Nadziei.


O Polsko moja - tyś nauką światu!
Otwarłaś ducha Bożego wrota
Bóg dał ci wielką świętość ze Złota
Królestwa Swego i Majestatu!


Ojczyzno w kwiatach, pełnych Męczeństwa
Moc tobie ducha,
Anioł twój patrzy na Boga oblicze
I ma na twarzy Polski odbicie
Roków tysięcznych co skrzą się przed Panem
I mocą Ducha! tryskają wulkanem.





Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
1 października 2015r.
część II (Agamemnon)




Psalm 150






Alleluja!

Złotym dźwiękiem archanioła na wyżynach świata
Niech opowiada
Wszelki oddech
Niech wielbi Pana

We wnętrzu swej duszy - Ducha świątyni
Na harfach i lutniach całego wszechświata
W złocistych kanonach w przejrzystych kaskadach
Świetlista biała droga - co człowiekiem czyni
Niech uwielbia Pana

W złocistych kanonach w przejrzystych kaskadach
Złotymi dźwiękami na wyżynach wszechświata
Wszelki duch niech wielbi Pana i niech opowiada
I myśl i dusza i pieśń skrzydlata

W złocistych kantonach na płachtach zieleni
Jak lampy w koronach światłościom w naturze
Prześwitów w praojców gontynie

Przez drzewa konary jak w krosnach promieni
Psalmami się śmieją do Pana ku górze -
Ducha świątynie

*

Złotym dźwiękiem archanioła na wyżynach świata
Niech opowiada
Wszelki oddech




Agamemnon


....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
19 października 2015r.
część II (Agamemnon)




Psalm 23





Pan moim nieskończonym jest życia pasterzem,
Na łąkach i pastwiskach gdzie woda źródlana –
A to jedno wiem tylko, że to własność Pana,
Jej kryształ lśni jak diament z wiecznego przymierza.

Chociaż serce i dusza wewnątrz we mnie pęknie,
Gdy świat jak wąż się pławi w paszcz swoich pozłotach;
Dziś gdy świata katodręk morduje w swych grotach –
Krwawą doliną chodzę, zła się nie ulęknę.

Bo Pan wiedzie prawymi ścieżkami imienia;
Niebo ziemię z ciemności uczynił świetliste, –
On utworzył z kamieni, jak z żarna istnienia
Swój Eden nieskończony w kaskadach złocistych.

Na niebie w nieboskłonach jesiennych omłotach
I we mnie moje serce w duszy mej zapali –
Próbę weźmie Pan swoją – jak z czystego złota –
Wprowadzi mnie do miasta swego Jeruzalem.





Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
30 października 2015r.
część II (Władysław Panasiuk)



Owoc cierpienia





Od strzech daleko, od skib srebrzystych i krętych dróg,
od pól zielonych i łąk murawy – z dala od domu - w obcej krainie...
Wśród wiernych tłumu – wpatrzony w niebios przejrzystą dal,
choć niewidoczny i zagubiony, jak mały kwiatek - co w koniczynie
ukryty klęczy; w modłach zatapia tęsknotę, żal.
Patrzy na niego zdziwiony Bóg!

- Kogo na takie słowa dziś stać? prawdziwe, wdzięczne i pełne wiary…
Płyną do niebios szczere wołania – tu się zaczyna z Bogiem rozmowa,
rzadko słyszane wdzięczności strofy, kiedy się serce w pełni otwiera.
Anioł zanosi modły przed tron – proste - lecz jakże wymowne słowa.
Szczerość w niebiosa płynie jak rzeka i całe niebo nagle zamiera,
- modlitwa życia wzmacnia filary.-

W Rzymie na placu chłop prosty klęczy – taki od pługa, stalowej kosy
wpatrzony w niebo wśród ludzi rzeszy –sercem rozmawia i duszą śpiewa.
Tu obok grobu św. Piotra wszyscy następcy od wieków leżą
stąd coraz bliżej do niebios bram, tu się modlitwę jak chleb rozsiewa,
jak polskie żyto, co naród żywi – tu łzy się leją na ranę świeżą,
na listy wiernych i kwiatów stosy.

Rzym nam przybliżył biskup z Krakowa - czerwone maki, które tam rosną.
Zdobyte szczyty, zdobyte niebo, zdobyte serca – nawróceń tyle…
Polska jest w Rzymie! – wśród grobów widać nasze nazwiska i naszą wiarę.
W tym wielkim tłumie, co plac otacza, gdzie apostołów posągi stare;
chłop polski klęczy w wielkiej zadumie; aż Bóg różaniec przerwał na chwilę…
- tak się zamyślił i tak zadumał …

- Nie polski język Boga zadziwił - lecz szczerość chłopa i czyste serce
i ta prostota, i ta zaduma, i bieda, którą przywiózł ze sobą, i te korzenie
głębokiej wiary. Jednak sens miało moje cierpienie-
choćby dla tego jednego czynu – pomyślał Jezus-
…czemu różaniec przerwałeś synu? – Ojciec zapytał!




Władysław Panasiuk



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
12 listopada 2015r.
część II (Agamemnon)




On i ona, dwie obrączki
i zwycięstwo





białą brzozą z białym świtem
białych orląt Wajdeloty
ogarnięty plusk ruczaju
biały koń z kopytem złotym
śnieżnobiałą wiedzie grzywą
tysiąc wieków tęsknot.

oto
jeden gest błękitu
jak kwiat cięty
jedna miłość
jedno życie
jeden promień
lśni odbity
obleczeni w ogień święty ból przełomów
i w zwycięstwo
na zwierciadle jednolitym .

gdzieś tam w gaju
odlecimy gdzieś do krajów
wraz z gwiazdami lanckorony
tak się stanie
na wieczyste królów bycie
gdzie pelikan wraz z łabędziem
z koralami po błękicie nieba toni
ze złotymi koronami
świat gałązki na obszarze
w ogród kwiatów na tęsknotę
i na radość się zapali.

o radości iskro Boga
bo się w świecie rozpłomieniasz
ona świętym skrzeniem gwiazd
ona światu światła twarz
łabędzich piór i pióra brzask
potęga gór i zwity czas
i jeden krok i jeszcze stąd
i jeden gest
perłowych rąk
i uśmiech serc tysiąca
słońc.






Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
24 listopada 2015r.
część II (Agamemnon)



Teresa z Awili





W hiszpańskiej gdzieś Avili centrum płynie życia
Gdy z tętnieniem umiaru i z gwiaździstą falą
Kształty mocy wszechświatów zwierciadeł odbicia
Tu kanonem się stały – tu się w duszach palą

Rozgwieżdżone już nieba w Słowie ciągłość duszy
W codziennym kołowrocie tu się głodnych słucha
Tu w głębi oczu śmiałych ognie bez zmrużenia
W rygorze ciężkiej pracy – niosą światło Ducha

Już gwiaździste dywany księżycem kołyszą
Już oddycham gwiazdami a myślą niezłudną
Całą pochłaniam - czuję - diamentową ciszę
Od nieba tu odbitą w alei przecudnej




Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
6 grudnia 2015r.
część II (Agamemnon)



Pustynia




Słońce prażące tu na pustyni
i piasek złoty

I to gwiaździste niebo w nocy
spalone gardło i obojętność surowa
piękna i znikąd ratunku

i tylko wektor śmierci
a w źrenicach fata

Jesteś tu w swoim istnieniu
nagi pomiędzy ziemią a niebem
Przytłoczonym do ziemi, gdzie
znajduje się perła poznania

Natura pyta głosem wyroków
i według doświadczenia dociera
do swej istoty i celu

Przenika rzeczywistość i panuje
nad nią, sprowadza do tego
co jest bezsporne

posługuje się jedynie jasnym ideałem
tkwiącym w samej sobie
i określa bezbrzeżność wszystkiego
co jej dotyczy i wydaje wyrok

śmierci na tego, kto nie
posiadł kwestii sensu




Agamemnon


Por.: K.Raner



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
18 grudnia 2015r.
część II (Agamemnon)



Jesień





Pytałem: kto mi ducha
lot odmieni?
„ja” - rzekła mową piękną
i spokojną pośród żółci złotych
i czerwieni
Pani młoda prosta
czasem chmurna
z rubinami barw jesieni
kolorowa z jarzynami
owocami i zbożami
w polskich siołach
wiejskich gumnach
w kolorowy świat przestrzeni
starszym jednym rokiem ziemian
wśród nadziei
i spokojnych barw
promieni
pól - błękitów - szarej wody
czasem zimna z niepogody
koniem srebrnym starszym
jednym rokiem
jak w pierścieniu cyklu
przemian

*

I chociaż jesień jest żółta
i rubinowa
i czas owocowania
i liść już opadł i wstała szaruga
lecz nie znajdziesz w niej ani krzty śmierci

w jesieni nić życia
przeciąga się długa

i wchodzi
w sen postjesienny

i choć kurhalne wtłaczamy jej słowo
jak w sen kamienny

po śnie zimowym
zakwitnie
na nowo

*

Oto ta piękna
młoda Pani z góry
zaczęła ciągnąć
swoją mowę wdzięczną
piękna jak różne oblicza natury
wydobywała
z kurhanów konieczność
rzekła: że jeden pasterz
pasąc owce
zawołał radośnie
pieśnią pielgrzyma
spokojnie a głęboko
znakiem Parkinsona
w nowej już
wiośnie





Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
31 grudnia 2015r.
część II (Agamemnon)



Psalm Ojca






Ojcze Jezusie Chrystusie - mój Ojcze
Ojcze Niebieski - mój Ojcze
Ojcze Duchu Święty - mój Ojcze

Odległość zmniejszyła się
w obrębie prostoty która nie zawodzi

Bądź uwielbiony na całym świecie
i wieczności mój Ojcze
w Trójcy

I oto zanurzył mnie w Boską przestrzeń
bez granic tak piękną jak ogrody
wschodzącego słońca





Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
13 stycznia 2016r.
część II (Agamemnon)



psalm Janowy





na końcu Słońca
Bach na organach
rozpuścił dźwięki
grał Panu swemu –

w czystym łabędziu
w czystym jeziorze
i w czystym słońcu
w światłach Edenu
w górach zielonych
kwitnących łąkach
w zakwitłych sadach
Labrador słyszę
słonecznych dźwięków
duchem się wznosił
na wschód i zachód
od Góry Tabor





Agamemnon




....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
13 lutego 2016r.
część II (Agamemnon)



psalm 157







tam Jego glosa w domu mego Jahwe
jak nieuchwytny lecz jakże słoneczny
– miecz obosieczny co jak prawda prosta
gdzie chrzest Ducha przestrzenie otwiera
gdy Chrystus nowym stał się Jeruzalem
chlebem powszechnym.

posiadłem już dom blisko tronu Pana
i tron mądrości nad wzgórzami Emmy
w krużgankach świętych –

gdy piękno chwili opowiada o tym
natura pełna jakaś nieprzebyta
nad zwykłym polem pełnym kłosów żyta
jam otwarł usta słońcu ogniem złotym.

nad zwykłym polem pełnym kłosów żyta
jam gwiazdy dotknął w nocy ogniem złotym
gdy piękno chwili opowiada o tym
w światłach natury płynie myśl szczęśliwa.

tu diamentowa Mu rosa poranna
chwała zastępom dniom – zapowiedziana
chwilo podniosła bezbronnie biegnąca
wszystko szumiało dokoła hosanna
Synowi Dawida i moc bez końca
drży pieśń radości dla Ducha w dniu Pana.

pluszczące święte ruczajów zwierciadła
z perłami na dnie szkliste kształty słońca.






Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
4 marca 2016r.
część II (Agamemnon)



są Boży ludzie






w splocie spraw ludzkich
warkoczy

są Boży ludzie
co mają ogień w swych oczach

są pełni
choć może ubodzy ale szczęśliwi

z tych oczu cały naród
może się żywić

i napełniać swe barki i piersi
ich mocą

bo to jest Kościół
od Boga prawdziwy

bo to są ludzie
Kościoła olbrzyma

ziarno dla nowego
pokolenia niwy

i całą swą duszą i całym sercem
Kościół ten kochaj i trzymaj





Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
16 marca 2016r.
część II (Agamemnon)



Apokalipsa
(wariant trzeci)







Ujrzałem starca u tronu Bożego,
Siedem gwiazd świeci na jego diademie
A w oczach tkwiła moc o twarzy słońca
Ponad jasność śniegu.

A myśl dostojna i chyba radosna,
Podobna morzom lub białej jabłoni,
Kwitnącym sadom i tam gdzie jest wiosna –
W dziedzictwie wschodu, – przedziwnie królewska.

Wezbrały lasy z drzewem sykomory,–
Tułacze ludy pokoleń Adama
I wszystkie chmury jak wieków potwory
I wszystkie święte sabathani lama.

Dumnie spojrzałem – bom przecież postaci
Pełnej krwi ludzkiej dotykał aniołów.
I wyrzekł do mnie: Skąd przybywasz bracie
O twarzach wielkich słońc i apostołów.


Gdybym nie wiedział, i bym nie dotykał
Własnymi usty kielichów goryczy,–
Czyżbym nie patrzał na diamenty w Słońcu
I w perłach Pana bym nie uczestniczył.

Poznałem wtenczas umysłu te siły
Jeszcze wiatr świecił – i pędził w dniach onych
Że jako słońce wielkie moje bryły
Były podobne do niebios zjawionych.


Tu zatem zda się jakiś czar niebiański
Słowo zwyczajne gdy z Ducha wynika
Zaczyna tworzyć nową pieśń wschodową
A potem jeden głos – to Anioł Pański
Chorał radości rozpoczął nad głową
Już nie królewski – lecz z Orłów języka.






Agamemnon



....................................................................................................................................
....................................................................................................................................
31 marca 2016r.
część II (Agamemnon)



Ethos
(wariant III)





człowiek bez czynu to rola bez plonu
myśl bez czynu jest tylko błyskiem końca
słowo bez czynu to wieża bez dzwonu
jak miłość wiosną umiera bez słońca.

w słonecznym duchu śród ogrodu głębin –
powstaje nowa z taką chwałą losu
mądrość poznania w kolorze jarzębin –
gdy jego serce słucha serca głosu.

gdziekolwiek żyje on w zgodności Bożej -
czas się nie cofnął – gdy z principium bytu
w skorupie ziemi blask nieba się mnoży
tworzy człowieka i sięga zenitu.





Agamemnon



..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
15 kwietnia 2016r.



***





Od czterech miesięcy
słońce energii chrystycznej
nieustannie stoi w zenicie
na moim niebie
(intelektualnym i mistycznym)...
Dostąpię tej radości,
że zamknę oczy
w olśnieniu
powszechną przejrzystością
i wszechogarniajacym rozpłomienieniem...
Energia przemienia się w Obecność...
Mogłoby się wydawać
że jeden promyk tego światła
padając na neosferę
powinien spowodować eksplozję
mogącą w jednej chwili
rozpłomienić i odnowić
oblicze ziemi.





Teilhard de Chardin



..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
30 kwietnia 2016r.



Myśl fundamentalna





Myśl Hipokrata w konstelacje wieczne
Szła poprzez gaje szerokie i długie
Światła eonów jako drogi mleczne
Stoma zwierciadły w setne biły strugi

Głębokie cienie tu i ówdzie z łomów
Fałd aksamitnych czyniły wezgłowia
Dla nimf z marmurów z alabastru gnomów
Dryjad co konchy noszą i sitowia
.*

Gdy czas wyłania fundament pomału
Piękno natury czyste i bezpieczne
Przemienia w ŻYWE z myśli ideału
Przechodzi z wolna w konstelacje wieczne.




Agamemnon


*/C.K. Norwid



..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
16 maja 2016r.



w poety duchu






w poety duchu Chrystus panował
światło niebieskie bez słowa
błogosławieństwo otrzymał drogie
zapomniał wszystko
łąk diamentowych
pieśni księżyca
przekroczył wszystkie granice
kosmosu i słowa.


inna radość gdy czysta wzleciała wezbrana
pięknym duchem z kryształu które się nie boi
przyszedł wydać świadectwo złotego orędzia

jak pieśń błogosławna prosta i skrzydlata
tak jak radość jest młoda a która upoi
wszelką mądrość słoneczną na czasu krawędziach.






Agamemnon



..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
27 maja 2016r.



spotkanie z Helionem Słowackiego





skoro na materii duch nasz bazuje
sama materia musi być dziełem ducha.
choć ogranicza naszego ducha to daje mu swoją naturę po części
i jest częścią tworzenia.
duch - miłość mądrość i wola.
w duchu więc miłość.
a więc miłość jest jego osnową i wyrazem.
miłość tworzy ciepło a ono promieniując daje podstawę
bez której nie ma cywilizacji życia.
nie potrzebujesz mi tego dowodzić Helionie mądrość i miłość ducha
wyraża swą wolę a życie zdąża do swojej pełni
w pięknie infinityzmu potęgującego się dobra.

przyszedłeś w sprawach Chrystusa
szukać wiedzy ostatecznej i wody źródlanej od Niego zaczerpnąć.
więc łaska i pokój tobie.





Agamemnon


..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
14 czerwca 2016r.



***




z ducha miłości wytryska światło.
czym zatem jest mądrość.
poszukujesz mądrości Helionie tam gdzie ona być może
i znajdziesz ją ponieważ twoje serce jest czyste.




Agamemnon


..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
25 czerwca 2016r.


Och ! nie!... Nie sam to geniusz arcydzieła tworzy,
Nie sam talent, ni sama znajomość i praca,
Lecz i uczczenie w dziełach ręki Bożej,
Co kwiat wywodzi z prochów lub w prochy powraca.



C. K. Norwid



..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
9 lipca 2016r.





brylant zdobyty




święte dęby zielone święte buki potężne
złoty promień od słońca przelatywał nade mną
zszedł na dębów koronę skąd patrzyły zjawiska
i wysokich gór grzbietów boskich szczytów Olimpu.

moje drzewa zielone pośród krzewów laurowych
wśród promieni z błękitu z bogów źródeł siedliska
jak Sokraty smak życia cała ziemia w zachwycie
gdzie króluje szlachetność płyną chmury niewinne.

ogród kwiatów dobroci złoty promień wyzłocił
jak latorośl winnicy złote wino wylewa
jak z potoków złocistych odrodziła się ziemia
w swym odwiecznym zdumieniu.

strumień wody elejskiej srebrne pluszczą się fale
ptaki ptakom podają szemrze źródło ze stoku
i kochają się razem radość życia z świergotem
spokojnego patrz słońca ponad ziemią się złoci
i spogląda na gaje.

przyszła wiosna z uśmiechem w lekkiej zwiewnej sukience
przynależnej naturze złote zorze w przestworzach
rozkwitały jabłonie w cztery strony skrzydlate
tajemnice są w gwiazdach i otchłani kosmosu.

coraz większe przestworza labirynty pułapki
wszędzie błyszczy martwota przesądzonych już losów
coraz więcej przechodniów rezygnuje z myślenia –
Pan ofiary prze świętej – z niezniszczalnych błękitów
gdzie aniołów jest droga – zerwał liście jesieni.

jak potoki z wysoka wylewają się w strugach
– któż potrafi inaczej deszczem świętym okryty –
– stoisz w łuku obłoku promień złoty na bukach –
był to brylant świetlisty czystym sercem zdobyty.




Agamemnon


..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
25 lipca 2016r.


powiedziałem Panu




kamienne góry napełnię swym śpiewem
nad szumem drzew
nad szumem potoków.



powiedziałem Panu słowem cichym Weroniki:
śmiercią sam jestem i snem Panie
i cieniem od słońca przez Boga rzuconym
- chcę by na szaniec.

ciało Twe we mnie bić serce będzie
i glob przetacza w święte przymierze.
to Boga serce staje i słucha i czuje we mnie
czuje oczyma jak czar łabędzi
gdy czasu dotrzyma i czas się zatrzyma
słowo Twe Panie bić sercem będzie
od Ciebie bierze
moimi oczyma.

nie będę martwy gdy ciało Twe we mnie
przyjęte jak chleb prosto bić serce będzie
i glob przetacza na sposób ducha.

przyjęte serce prosto bić będzie wszędzie.

a cień od słońca przez ludzi rzucony
był jakiś martwy dziwny szalony.
o ziemio Słowa gotowa zasnąć
o słońce nieba zaczynasz gasnąć
o ziemio gotowa wydać chwast wiernie
pozwól że powiem kto piękniej śpiewa
kto jest w Edenie a kto poza nim
wydaje ciernie.

ujrzysz mnie tutaj
z wielką radością hymn śpiewający
którym świat zmrożę.

edeńskie kwiaty edeńskie drzewa
– w edeńskim jeziorze łabędzie czarne

co pierś mą wzruszą i pierś otworzą.

jak przez sen świecę podejmę śnieżną
przed Boga duchem
i ją zapalę świętym istnieniem
płomieniem Boskim
u źródeł Edenu




Agamemnon


..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
29 sierpnia 2016r.


ASEITAS




Jezus Chrystus w Jeruzalem
nowy płomień już zapalił.
w wiekuistych od gwiazd świętszych głębiach szczytu
do istnienia własną mocą – Aseitas –
Samoistność Zdolność Bytu – toń dotknięta boskim

ogniem diament w oczach - moc młodzieńców
i w bielutkich twarzach dziewcząt
jak kaganek płonie co dnia –

i w jutrzenkach wiecznych świta.

filozofie pytaj z mocą i odkrywaj w wielkich mocach
czwarty wymiar –
cała mądrość wieczna płynie

w białych dniach i czarnych
nocach.

dzieci Ducha przezeń wzrosły w kwiatach polnych
nad równiną w bladych rosach –
jak sen prostych.

jako pierwsza była Mądrość i słoneczna
była Miłość – spojrzę oto w świat pamięci
Pliniusz Młodszy Tacyt stary każdy kwiat ma
swe udręki i zapachy i przywary –

ulatują one w wieczność.

czas przygwoździł tych co byli i konieczny
brzeg odległy a tak bliski był w zasięgu
mojej ręki

krąg przejrzysty czyste słońce
czyste niebo jak Duch Święty sen poetów
widnokręgi.

Ogarnięty Świat Gołębi Jednej Chwili.




Agamemnon



..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
24 września 2016r.


***





tu gdzie Logos
stał się ciałem
w wiekuistych głębiach
szczytu

a akcie ludzkiej
egzystencji
chwil spełnionych

– czyste niebo
– czyste słońce

pełnia czasu




Agamemnon


..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
21 października 2016r.


czarna burza






żelazne twarze stoją wokół
żelazne piersi na gór stokach
poustawiane w orlim oku
– w rozbłyskach burzy pooświetlane
i w deszczu strugach poukrywane
– po umywane w strugach obłoków

widzę czas czarny i czarne otchłanie
spadają z nieba i piekło grzmotów
gdy w strasznej twarzy kulisty piorun
potwór ogromny z masy wodoru
urósł jak ogrom

nie mnie ocenić to dzieło Pańskie
będące tylko światu przestrogą
przyszedłem piekło zamknąć pogańskie
żelazną drogą





Agamemnon


..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
11 listopada 2016r.


Maksymilian Kolbe




Cóż miał uczynić w tej strasznej godzinie, –
Tu Bóg potęgą przez niego odpowie... –
Oto nadpełzły – już wątłe Erynie –
I siebie ujrzał poczętego w Słowie,
Można krew Pańska w jego żyłach płynie
Powyżej ducha. –
W słonecznej budowie,
Gdy promień złoty na kształt światła stanu
Roztrzaskał formy pędzące z wulkanów.


Odblask jutrzenki – świt wschodził różany
W ręku miecz pełny z cheruba płomieniem –
Stał nieśmiertelny – na biało ubrany
W złotym na głowie jak słońce pierścieniem –
Skierował kroki ku swojemu Panu;
W oczach miał wierność jak chleb i istnienie.
A wokół ciemność szalała Szatana,... –
– Stopniowo... – bladła pod naporem Pana.



Agamemnon


..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
9 grudnia 2016r.


***





Aharbal posyła nam wiatr nieustający,
czarnych wron dymów majaczeń,
jakże nam się śmiać? brzozom płaczącym
skoro los połączył nas z płaczem.

Będziesz moją myślą i ramieniem moim
każda minuto trwania podmuchu; –
w każdej minucie pragnienia życia.
Twarzą w łzach zanurzony cierniowej korony
w unikalnym fakcie naszego istnienia
- z dostojnym obliczem głowy okrywa
krzyż brzozowy, –
a Chrystus na krzyżu powiązał ogniwa.





Agamemnon



..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
31 grudnia 2016r.


Apokalipsa
(wariant drugi)




Był czas... -
Był Czas Początku istnienia...

A oto Czas... Ostatni dla ziemian.

A oto czas Ostatni. – I już... zaświeciła
Istota i treść czynów – i ziarno globowe
I moc na tronie – Słowa wielka siła
Czyniąca czasy nowe – i czyny nowe.


A oto o dziw!.. już tu ziemi nie ma
Ani też kształtów natury co płynie,–
Ja sam jak larwa i motyl na przemian,...
Wylęgam trzepot w Ostatniej godzinie,
Potem noc...– straszna i wicher od ziemian, –
W poświacie pełzną ohydne boginie
Utkane z półprawd wzrosłych i parszywych –
Jak świat szatanów ale w kształtach żywych.

O Panie!... Ty wiesz jakie w rozliczeniu
Duchowe Tobie... – szkarłatne sztandary,–
Tam gdzie w piekielnym wichrze i płomieniu
Nie ma już liczby ani żadnej miary,
Twojemu – pyszni – bruździli imieniu –
Przynieśli wyrok... – i światom pożary.
W czerwonych oczach otyłych na skroniach,
Jak węże gwiżdżą w krwi rumianych dłoniach.

Tam jakimś ciemnym, smugami wstawaniem,
Gdzieś na trójnogu,... gdy na sądzie duchów
Ślepcy na wietrze jak z niedowierzaniem...
Skrzepłym w źrenicach... i z twarzy łańcuchów –
Pomiędzy jednym a drugim wezwaniem,
Bladym wyrokiem trwającym w zaduchu, –
Złączeni czynem rumianym – tu pomnę;
Znosić nie chcieli wyroków przytomnie!

Przeszły już czasy i wszelakie trudy; –
A oto Niebo jak i Ziemię Nową,
Co prorok wyrzekł z pokolenia Judy,
Uczynić w stanie było święte Słowo.
Wrócił – jak wyrzekł – powziął wszelkie ludy
I swoją dłonią zarządził stalową.
Pomoc pagórków nie przyszła naprędce.–
Wiatr powyrywał krwawe katów ręce.

Gdy się to działo, te nauczyciele
Przyszły i rzekły: Czas twej męki mija,
Nie ten na wieki ginie, kto na ciele,
Ale ten, który na duchu zabija.

Nagle z całego ciała, z wszystkich kości
Rzucił się wichrem duch w usta otwarte;
Krzyk ze mnie wyszedł takiej wspaniałości
Że gmach spękany – chorągwie rozdarte -
Wiatr wstał – krzyk sądu i sprawiedliwości,
Który nad światem wzniósł berło i wartę,
I ducha mego był wydany lotem
A wszystko napełnił siłą i grzmotem.
/1

Już powziął słońca wewnętrznej niedzieli,
A oto widzę jak i Ziemia Nowa
Wśród gwiazd dwunastu niebo rozpościela
W uśmiechu Pani... od świętego Słowa... –
Wielkiego Boga radości wesela.
Jak zrozumiała jest pieśń adwentowa –
Szli... co głowami w lama sabahtani,
Kręgami słońca ku słońcu wezwani...

Żywot w cyprysach wielki przeznaczony –
Tu świat już nowy w mądrości błękicie,
Kiedy duch przyszedł jak ze snu zbudzony
A nim zobaczył... miał ciało i życie
I pieśń na ziemi grał w wspaniałe tony... –
Tam przeczuwając jakie ma użycie,
Bo w duszy której Boga światy płoną
Człowiek się staje dla Boga ... – ikoną.

Bo duszy w której Boga światy płoną
W swojej przyjaźni ku Bogu na wieki,
Bóg podał kamyk z dziedzica koroną,
Na oczach ludów ogromnych ... – z odsłoną
I gdzie rozbrzmiewa wielki kraj daleki
Rzeczywistego ducha – panowanie. –
I wszystko widziałem w nadpowietrznym stanie.

Magnifikat się dopełni o świcie,
Jakoby z Ziemi dochodziły dzwony
Rapsodów wielkich – niebieskich odbicie
Jak i od ptaków – ognistych szalonych...–
Trakt co w płomieniach okryty w błękicie
Wielki Smok zerwał – z wichrami – zjawiony;
Stalowy korpus starej ziemi – świata,
Wraz z jej odwłokiem trzecią część gwiazd zmiata.

Wy którzyście tej pieśni wysłuchali,
Słuchajcie teraz snu, który był we mnie,
Gdy mię duchowie po piekle błąkali,
A krew i ogień ducha ciekły ze mnie...
Jeżeli kiedy glob się ten zapali
Ogniem tworzonym w duchach potajemnie,
To ten sam ogień... antychrystów wstanie,
W którym jest węży i świst i gwizdanie.

Ta sama ziemia puszczona na wolę
Ducha... zarówno już wtenczas rodziła,
Pod słońcem świętym – i kłos i kąkole,
A zawsze bujna – sił globowych siła;

Czego straszliwa męka nie zniszczyła,
Ogień nie spalił i krew nie zalała,
Powstała w duchu moc – piorun i siła,
I świętość ducha – złota – doskonała.
/2





Agamemnon

1/ Juliusz Słowacki, Król-duch
2/ tamże



..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
19 stycznia 2017r.


Polska solidarna




Boże jak tu jasno
Boże jak tu ciemno

***


z przedziwną zasłoną
i lampą rozbitą olejem rozlanym
i dług stał na szali
męczarnio szatana
podmioty tajemne
to już za wami -

nie będzie świtania.

gdy śmierć i życie
stanęły przede mną
przybliżył się znowu
okropny ciężarze
dziś spać nie mogę
widziałem postać jakby ze stali
to Szatan przegrany

ponuro patrzał
jak ciemność.

gdy tak ciągnęły
przed oczami mymi
nadludzkie światło wyszło z pomroczy
życie zabłysło
in oculi mei

w promieniach słońca
i gwiazdach północy.

lśnił odblask Pana
jak wschód jutrzenki
gdy moc przed nami
świętymi krużganki
jak świat chorałów
ten pociąg do nieba
wjeżdża pomału

wśród kwiatów i ptaków polnych.





Agamemnon


..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
17 lutego 2017r.


Ojczyzno moja






Wierzę w ciebie jak w Boga.
Choć Bruksela nas zawlecze
Niechaj każdy nam zazdrości
My bronimy praw człowieka!
My bronimy praw wolności!


I zabłysną złote świty
Prawdy, męstwa, zgody;
I nauczą się narody
RZECZYPOSPOLITEJ



Tej rycerskiej i ofiarnej:
Wszystkich razem cnót wyrazu
Wiary, nauki, miru
Od murzyńskiej ziemi czarnej
Poprzez Unię do Kaukazu,
Od Kaukazu do Sybiru
Promieniować w wszechświat kresy


Prawdy słońca niespożytej
Tej ostoi, męstwa, zgody;
I nauczą się narody
RZECZYPOSPOLITEJ!!


Co dziś śpiewa wielkie czyny;
Takiej ludzkiej i ofiarnej:
Od ojczystych wód imbiru
Od murzyńskiej ziemi czarnej
Poprzez Unię do Sybiru.


Wszystkie prawo ludzkie, nasze
Poprzez Unię i Syberię
Cały glob opasze.
I obejmie jasność słońca!


Bo to będzie opus Dei
Co wynika z prawa bytu
I Boskiego istnień szczytu!
Z przeznaczenia i nadziei
I wieczystym laurem trąca!


Jest pomostem nieba z ziemią,
Bo wartości które drzemią,
Bo natura w takim stanie
Jest naturą ZMARTWYCHWSTANIA!







autor: Agamemnon

(Parafraza, utworu nieznanego mi autora z XIX wieku, druga zwrotka, jest cytatem zaczerpniętym z utworu).


..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
31 marca 2017r.


***



wąż na drzewie ogrodu chytry lecz przegrany
odpłynął na zawsze

*

za mróz przy świetle księżyca
i za pragnienie jutrzenki

za pagórki i wzgórza

za wyspy i półwyspy zachodzącego słońca
w palecie płonącego rubinu

za noc gwiaździstą jak diament
w kosmicznej przestrzeni

za psałterz Dawida

za gest Chrystusa niewysłowiony

rowy pełne bławatków
łąki pełne ślazów
pola pełne czerwonych maków
za dotknięciem Jego tajemniczego spojrzenia





Agamemnon



..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
17 maja 2017r.


gdy czas już nadszedł



rozpoczął graduał swojego życia
a potem zamilkł
a anioł świadek zamknął księgę
i nałożył pieczęcie Boga Żywego




Agamemnon



..................................................................................................................................
..................................................................................................................................
21 czerwca 2017r.




Jezus Chrystus Królem




Tak jak życie w Zmartwychwstaniu
Tak Ty jesteś Panie
W miłosierdziu, diamencie i złocie
Pomnożonym milion krotnie
Kto Cię Panie dotknie
W swoim ludzkim przecież głosie
Od dna mórz i oceanów
Do kwilenia dziecka gdzieś w Kosmosie
Któż Cię Panie dotknie
W zwykłym ludzkim stanie.

Archanioła wołam pomoc
Przyjdź! i wspomóż moją duszę,
Determinów usuń przemoc,
Świat uwielbić Boga musi
W swojej duszy w mojej duszy
Zmiażdzyj duszy świata niemoc!

Jesteś w duszy mojej Panie
Przyjdź do duszy tego świata
Niech ustanie świata łkanie,
Niech duch zniknie Apostaty
I nastąpi dzień Zesłania
W Miłosierdziu Twoim Panie!

Wróci Duch do Ziemi drogiej
Bożą myślą, Bożym mgnieniem
Ziemia się zamieni w Boga
I w wieczyste uwielbienie z Boga Chlebem
Ziemia się połączy z Niebem.

Archanioła wołam pomoc!
Przyjdź! by wyrażon był majestat
Byś potęgę mi swą zesłał
Ja uwielbię Boga przez to!

Tak jak życie w Zmartwychwstaniu
Tak Ty jesteś Panie
Od dna mórz i oceanów
Logos Mądrość Byt Wszechstanów
Pomnożony milion krotnie
Wszystkich Król i Panów Pan
Jakiż Bóg się Ciebie dotknie
Żaden Pan nie będzie w stanie
Wypowiedzieć słowa godnie.

Tak jak życie w Zmartwychwstaniu
Tak Ty jesteś Panie




Agamemnon


............................................................

Pomysł TURNIEJU pojawił się w komentarzu do artykułu "KONKURS POEZJI".


Wersja do druku

Jan Orawicz - 22.06.17 20:01
Na Agamemnona (Jan Orawicz)

Zawsze Go podziwiam !
I zawsze zazdroszczę,
Że w Poezji nad poezją! -
Tak, jak ON nie goszczę!!

A. Sołonka - 22.06.17 10:19
Piękna jest poezja Pana Agamemnon'a!
Piękna bo prawdziwa!
Talent i mądrość idą tutaj zgodnie i obok siebie.
Pozwalam sobie przesłać pozdrowienia dla Poety.

Lubomir - 26.10.16 15:27
Gdybym nie wiedział, że poeta Mirosław Krupiński nie żyje, myślałbym, że strofy pisane przez Pana Agamemnona są autorstwa Wygnańca z Gdańska. Strofy Pana Agamemnona przypominają mi chwilami także wiersza Czesława Miłosza. Według mnie to podobny format poety.

A.Solonka - 26.10.16 12:08
Jesli ktos czyta dopiero od roku to Kworum, to skad wie, kto jest jego tworca czy wspoltworca?

Nie rozumiem dlaczego ktos ingeruje w uklad i sposob ( uwazam, dobrego) redagowania tego medium. Jak zauwazylem Kworum (Redaktor), ktory sam jest POETA daje wszystkim rowne szanse.
Wartosc i to co trafia do serca i duszy oceniaja Czytelnicy w swoich komentarzach. I to jest najwazniesze!

Moim zdaniem - a przeciez kazdy moze miec inne , oby nie nachalne - mowie:
Tak, p. Agamemnon! Tak! p. Panasiuk! Tak, Poetki i jeszcze 2-3 postaci prawdziwej poezji, ale potem dlugo, dlugo nic.

Szanse? Kazdy zolnierz nosi w plecaku bulawe marszalkowska... problem z tym, ze kiedy staje sie kapralem to z czasem i wiekiem nie moze jej juz udzwignac...

Wladysław Panasiuk - 26.10.16 0:41
Piękna twórczość dojrzałego poety i filozofa. Od samego początku ukazania się wierszy p. Agamenmnona z wielkim zainteresowaniem zagłębiam się w Jego strofy. Gratuluję serdecznie i życzę wielu sukcesów, a przede wszystkim powrotu do zdrowia.

Roman K - 10.12.14 20:45
Re: Do Pana Naczelnego Redaktora.
Tak od roku czytam dosc czesto Kworum
i widze dos przykra sprawe, ze
wspoltworcow tego medium Redakcja dzieli
na 2 grupy. 1 grupa, to ci,ktorzy sa
reklamowani na głównej stronicy Kworum,
w gornej reklamowce ruchomej,glownie wtedy,
gdy wchodzi ich swiezy material tworczy.
Ale prosze zauwazyc, jak jest traktowany
swietny poeta Agamemnon,Jak Orawicz, ze
swoja poezja, satyrą i fraszkami,takze
doskonały poeta W.Panasiuk i doskonale
poetki: H.Piatek,D. Sidor,D.Duszynska,
B.Zylla.Pan Lubomir pisze dosc ciekawe
artykuly. Specjalizuje się w temawtyce
niemieckiej Ci tworcy, to jakas gorsza
kategorja tworcow?Jest to przykre!!
Ani razu nie została zareklamowana rubryka
"Recitale poetyckie",gdzie kroluje piekna poezja
Agamemnona i takze swietne reflekcyjne
wiersze J.Orawicza. Mam nadzieje,ze
Szanowna Redakcja wezmie sobie do serca
to powazne zaniedbanie! Jak mozna tak
traktowac budowniczych tego medium?
Na lepszych i gorszych ?!

Jan Orawicz - 26.02.14 23:24
Czapki z głów!!!
Bo to mistrza wiersze!!
W najgłębszej Poezji -
W poezji najszerszej ...


Przepraszam, Drogi Poeto,że wtrącę maą kroplę uwagi.
Wiersz I ostatnią linijkę tak bym widział:"W nich rozkwita"
Serdecznie pozdrawiam !!!

Wszystkich komentarzy: (7)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

24 Czerwca 1390 roku
Urodził się Jan z Kęt, święty, polski filozof i teolog (zm. 1473)


24 Czerwca 1941 roku
Niemieckie U-booty na Atlantyku zatopiły 6 brytyjskich statków o łącznym tonażu 38 269 BRT.


Zobacz więcej