Czwartek 14 Listopada 2019r. - 318 dz. roku,  Imieniny: Emila, Laury, Rogera

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 16.11.13 - 13:19     Czytano: [2331]

Po manifestacji Narodu


Już, od kilku lat, w dniu narodowego święta, organizowany jest w Warszawie Marsz Niepodległości. W tym roku, pan D. Tusk, premier niestety, właśnie w dniu 11 listopada, zwołał, do Warszawy, ochroniarzy środowiska (czyli zielonych, a właściwie, czerwonych), z całego świata, aby wspólnie się martwić, jak tu ochłodzić klimat, który, tak naprawdę, wcale nie chce się ocieplać.
I tak, za nasze pieniądze (podobno 100 mln. zł.), maja obradować przez 10 dni na tzw. Stadionie Narodowym.
Czyli jest tak: na biało-czerwonych ulicach Narodowcy upominali się o narodowe interesy Polski, a na polskim, narodowym stadionie, globaliści kombinowali, jak te narodowe interesy podporządkować Brukseli i Berlinowi. Jak jeszcze bardziej pogrążyć Polskę.

W tym czasie, na Placu Defilad, goście z Węgier, Francji, Włoch i Litwy, informowali o antyunijnych przekonaniach narodów, które reprezentowali. Potem zaś, wspólnie z nami, Polakami, po specjalnym błogosławieństwie księdza ze Szczecina, las polskich flag narodowych, z rozmaitymi transparentami, podkreślającymi nadrzędność Narodu Polskiego, nad antynarodową władzą, przeszedł przez centralną Warszawę. Wyraźnie i głośno przypominano, miedzy innymi, o wepchnięciu nas do UE, co ostatecznie zawdzięczamy prez. L. Kaczyńskiemu i innym, nie tylko politycznym, znakomitościom.

Na Placu Zbawiciela (!) spalono tzw. symbol tolerancji, butnie, bezczelnie i bezkarnie, zainstalowany przed samym kościołem Zbawiciela. Ukarani zostaną ci, którzy go zniszczyli.
A przed Ambasadą Rosji, w ogóle nie strzeżonej przez policję, podpalili budkę strażniczą dając wyraz prawdziwym stosunkom polsko – rosyjskim.
Te i inne zamieszki to wyczyny łobuzerii, (może znanej policji?), a nie manifestantów!
I tyle na ten temat. Wystarczy.

I tym sposobem, cały świat mówił, w pierwszej kolejności, o nieodpowiedzialnych rozróbach w Polsce, o wrogich opozycjonistach, czyli narodowcach, wobec, miłującego pokój i dobro całej kuli ziemskiej, rządu Tuska, premiera niestety.

Po Marszu Niepodległości, w Gazecie Polskiej z dnia 13 bm., ukazał się tekst p. Marcina Wolskiego o „pokoleniu gigantów i pokoleniu karłów”.
Pan redaktor nawiązuje do pogrzebu T. Mazowieckiego (w niedzielę!?) i rozwija myśl tajemniczego pismaka o „Wielkiej Generacji”, która odchodzi, co go bardzo martwi, bo pozostaje tylko „polityczna miernota”, jak np. Bartoszewski, Kutz, czy Niesiołowski. To prawda, choć to nie tylko polityczna miernota; miernota w ogóle, co i tak jest, dla nich, komplementem wręcz.

Natomiast inne uwagi są bulwersujące.
Oto, np. jego zdaniem, panowie „Geremek i Kuroń, przy wszystkich swoich wadach, reprezentowali, jednak, styl,” którego nie mają inni. Również styl, godny naśladowania, mieli np. Miłosz, Szymborska, czy Lem, a dzisiaj nie widać ich następców, nad czym ubolewa p. Wolski.
Wiem, że są tacy, którzy nie ubolewają. To dobrze,
Nagannie też ubolewa nad krytykanctwem Piłsudskiego i opozycji peerelowskiej, a ciepło pisze o Tuwimie, którego następców widzi w Sakiewiczu (oczywiście!), Karnowskim i Wildsteinie.
Zadziwiająco też szybko, do „panteonu narodowej chwały”, zaliczył profesorów Biniendę i Nowaczyka, ekspertów Zespołu Parlamentarnego A. Macierewicza!

Oczywiste jest, że, w każdym człowieku, jest dobro i zło. Trzeba dość długo grzebać w życiorysach np. Geremka i Kuronia, by odkryć, w nich, „styl”, czyli chyba coś, ( w myśleniu Wolskiego), co w ich przypadku, jest poza dobrem i złem, ze wskazaniem na dobro.
Również określenie Sakiewicza, Karnowskiego, czy Wildsteina, jako „odpowiedników” J. Turowicza, nie wystawia tym panom dobrej opinii. I samej „Gazecie Polskiej,” uchodzącej za prawicową.

Też „jestem dziwnie spokojny” i wiem, że, w „panteonie narodowej chwały” nie znajdą się spadkobiercy „Wielkiej Generacji”, o których wspomina M. Wolski. Będą tam ci, którzy dzisiaj, z poświęceniem, walczą o suwerenność Polski i Jej narodowe interesy, o Prawdę – czyli patrioci demonstrujący 11 listopada na ulicach Warszawy i innych miast.
Tylko Patrioci.


Andrzej Ruraż-Lipiński
15 listopada 2013

     



Wersja do druku

Jan Orawicz - 17.11.13 20:25
Do Pana podpisującego się pseudonimem Marian .. Ja też dobrze przeczytałem
materiał Pana Wolskiego. Widać,że każdy ma prawo odczytać,według własnego
uznania.Ja pisanie Pana Wolskiego znam. Subtelne wartości pracy dziennikarskiej też znam. A to pozwala mi na to,iż nie potrzebne jest mi wykładanie kawy na ławę,bym mógł odczytać zasadnicze intencje autora.
Zresztą nie ja sam je zauważyłem... Pozdrawiam

MariaN - 17.11.13 12:03
Nie wiem co mam napisać, żeby za bardzo nie urazić autora artykułu, jak również p. Jana, który łyknął haczyk, prawdopodobnie nie czytając felietonu Marcina Wolskiego. Ja przeczytałem i to ze zrozumieniem i uważam, że zarzuty pod adresem satyryka Wolskiego to jakaś hucpa. Wystarczyło bardzo uważnie przeczytać początek felietonu i następnie nie zapominać o intencji i wszystko jasne. I po co tak się wyrywać, nie lepiej przeczytać raz jeszcze a nóż zaświta inna myśl.

Jan Orawicz - 16.11.13 18:31
Wiadomo komu Pan redaktor Wolski chce się podlizać
nazywają bolszewickich cwaniaków gigantami. Przecież ci wyliczeni byli wiele lat i są na usługach czerwonego zła. Dzięki nim komuna okręciła się na pięcie
w 1989r i wróciła na obie stopki na stare swoje miejsce. Jeżeli ktoś nie ma odwagi bić się ze złem, to idzie na jego lep. Tak ja krótko i zwiężle pojmuje
takich osobników,którym schlebia pan Wolski. Nie wiem,kiedy się pan Wolski
urodził,ale przypuszczam,że dość daleko po bolszewickiej rzezi, jaką sobie urządzili od 1944 r na polskich patriotach. Teraz następuje trudne odkrywanie ich mogił - bardzo płaskatych! Pochowano ich zgodnie z bolszewicką kulturą.
a więc jak padlinę. I temu złu o najwyższym wymiarze, służyli i wiele lat dalej służą, pogłaskani przez pana redaktora Wolskiego. Na koniec podkręślę to,że owszem w młodym wieku można się potknąć,ale u wyliczonych nie było potrknięcia,ale wybór - widać na całe życie. Aż dziw bierze,że przez tyle lat
ci giganci nie mogli i nie mogą odróżnić Zła od Dobra. Im nie o to chodzi,ale o koryta z czubkiem. Boga się nie boją,bo ich myślenie nie pozwala na wiarę w Niego. Jak występuje strategiczna potrzeba, to udają wierzących.I w tej akcji
też ich widzieliśmy. Widzę,że pan reaktor "GP" świadomie pominął i te fakty.
Pan redaktor Wolski nie obawia się skutków ujemnych po tej swojej "dyrdymałce", ponieważ takich redaktorów media lewackie chętnie wchłoną.
Serdecznie pozdrawiam autora artykułu.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

14 Listopada 1878 roku
Urodził się Leopold Staff, poeta, był także tłumaczem m.in. literatury greckiej, łacińskiej, włoskiej i francuskiej (zm. 1957)


14 Listopada 1801 roku
Zmarł Grzegorz Piramowicz, polski pedagog i działacz oświatowy (ur. 1735)


Zobacz więcej