Wtorek 21 Listopada 2017r. - 324 dz. roku,  Imieniny: Janusza, Marii

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 16.07.17 - 22:40     Czytano: [167]

Dział: Oko Cyklopa

ZAMACH STANU? (8)



OKO CYKLOPA

Sławomir M. Kozak































Aniutkowi poświęcam…


ZAMACH STANU? (8)


Doniesienia “Le Figaro"


31-go października 2001 francuski dziennik “Le Figaro" w swoim tytułowym artykule opublikował materiały, dowodzące iż Osama bin Laden w lipcu b.r. przebywał jako pacjent w amerykańskim szpitalu w Dubaju, gdzie odwiedzany był między innymi przez pracownika amerykańskiego wywiadu. Artykuł “Le Figaro" należy umieszczać w kontekście całej serii demaskatorskich publikacji, zamieszczanych w ostatnim czasie w europejskich mediach, a które zmierzają do ujawnienia oczywistych sprzeczności, od jakich roi się oficjalna interpretacja wydarzeń z 11-go września. Nie ulega zresztą wątpliwości, iż tego rodzaju materiały prasowe udostępniane są mediom przez wysoko postawione kręgi polityki i wywiadu.

Pod nagłówkiem “Lipiec 2001: Bin Laden spotyka się z CIA w Dubaju“ “Le Figaro“ donosi, iż 4-go lipca na pokładzie samolotu lecącego z pakistańskiego miasta Quetta na lotnisku w Dubaju wylądował bin Laden, przebywający w asyście swojego prywatnego lekarza i jednocześnie wieloletniego sekretarza, Egipcjanina Aymana Zawahiri. Bin Ladenowi towarzyszyło także czterech członków jego ochrony oraz algierska pielęgniarka. Bezpośrednio z lotniska cała grupa przewieziona została do szpitala, gdzie bin Laden był odwiedzany nie tylko przez wielu ze swoich krewnych, lecz także przez “miejscowego rezydenta CIA“. Następnego dnia po ukazaniu się publikacji w “Le Figaro“ wspomniany pracownik CIA zidentyfikowany został przez rozgłośnię radiową Radio France International jako Larry Mitchell. Mitchell spotkał się z bin Ladenem 12-go lipca, by następnie - 15-go lipca, w dzień po odlocie bin Ladena z Dubaju - powrócić do Stanów Zjednoczonych.

Artykuł “Le Figaro“ donosi następnie: “15 dni później służby graniczne Zjednoczonych Emiratów Arabskich aresztowały na lotnisku w Dubaju Dżamela Beghal, islamskiego aktywistę pochodzącego z Algierii. O aresztowaniu powiadomione zostały miejscowe placówki Francji i Stanów Zjednoczonych. W trakcie przeprowadzonych w Dubaju przesłuchań Beghal zeznał, iż pod koniec roku 2000 został on zawezwany przez niejakiego Abu Zoubeida - jednej z kierowniczych postaci organizacji Al-Qaida - do stawienia się w Afganistanie. Przybywszy do Afganistanu otrzymał on tam instrukcje, by zorganizować zamach bombowy na ambasadę amerykańską w Paryżu.“ Powołując się na informacje uzyskane od dyplomatów arabskich oraz francuskich służb wywiadowczych, “Le Figaro“ donosi, iż CIA otrzymała przy tej okazji precyzyjne dane dotyczące działalności międzynarodowej siatki terrorystycznej, wymierzonej przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych. “W sierpniu zorganizowano w ambasadzie amerykańskiej w Paryżu posiedzenie specjalnie w tym celu powołanego‚ sztabu kryzysowego‘. W zebraniu tym wzięli udział najwyżsi przedstawiciele tajnych służb Stanów Zjednoczonych oraz DSGE (francuskiego wywiadu). Sprawiający wrażenie wielce zaniepokojonych Amerykanie zażądali od francuskich partnerów jak najdokładniejszych informacji na temat osoby wspomnianego algierskiego terrorysty, nie udzielając przy tym żadnych wyjaśnień o przyczynie swojego zaniepokojenia. Na bezpośrednie pytanie Francuzów: ‚Czy spodziewacie się jakichś akcji terrorystycznych w najbliższych dniach?‘ Amerykanie odpowiedzieli milczeniem.“

Przy okazji tego artykułu “Le Figaro“ zamieściło też analizę dotychczasowych kontaktów pomiędzy bin Ladenem a CIA, począwszy od roku 1979. Szczególnie interesująca wydaje się być w tym kontekście wiadomość, iż w trakcie prowadzonych przez siebie dochodzeń w sprawie zamachów bombowych na ambasady amerykańskie w Nairobi (Kenia) oraz w Daressalam (Tanzania) z sierpnia 1998, FBI odkryło, że “użyty w tych zamachach materiał wybuchowy pochodził z magazynów US-Army. Trzy lata wcześniej tego właśnie rodzaju materiały wybuchowe masowo dostarczane były do Afganistanu jako pomoc wojskowa dla tak zwanych “międzynarodowych ochotniczych brygad“, czyli najemników arabskich, rekrutowanych między innymi przez bin Ladena do walki z wojskami sowieckimi. Komentarz “Le Figaro“: “W czasie swoich dochodzeń FBI wykryło istnienie ‚siatek‘, nad których rozbudową CIA pospołu ze swoimi ‚muzułmańskimi przyjaciółmi‘ pracowało przez wiele lat. Lipcowe wydarzenia w Dubaju są zatem jedynie logiczną konsekwencją tak zwanej ‚amerykańskiej koncepcji strategicznej‘.“


Komentarze duńskiego “Ekstra Bladet“

23-go października 2001 duńska gazeta “Ekstra Bladet“ opublikowała materiały, które “omyłkowo“ przesłane zostały do redakcji tego pisma. Materiał ten zawierał m.in. sporządzoną przez FBI poufną listę, zawierającą 370 nazwisk osób, podejrzewanych u udział w zamachach z 11-go września. Lista zawiera kompletne dane personalne, jak nazwiska, pseudonimy, adresy, numery telefonów i adresy poczty elektronicznej. Lista ta została przedłożona do oceny jej wiarygodności Wayne’owi Madsen, byłemu pracownikowi wywiadu US-Navy, w przeszłości również pracownikowi amerykańskiej National Security Agency (NSA - Agencja Bezpieczeństwa Narodowego), wyspecjalizowanemu w metodach szpiegostwa komputerowego. Pierwszym komentarzem Madsena było, iż FBI w żaden sposób nie mogła skompletować tak szczegółowej listy podejrzanych w krótkim okresie od 11-go września - osoby te z pewnością “już od dłuższego czasu znajdowały się pod obserwacją“.

Madsen zauważył przy tym, iż wiele z wymienionych na liście FBI adresów znajduje się w bezpośrednim otoczeniu otoczonych ścisłą kontrolą baz wojskowych oraz ośrodków szkolenia amerykańskich jednostek specjalnych. Jaskrawym przykładem były tu adresy z pobliża Fort Smith w stanie Arkansas, gdzie znajduje się też lądowisko Mena, niechlubnie wsławione swoją rolą w nielegalnych przerzutach broni i narkotyków w ramach afery Iran-Contra.

“Ekstra Bladet“ zwróciło się również z prośbą o komentarz do Freda Stock, pracownika kanadyjskiej agencji wywiadowczej CSE. Stock powiedział duńskiemu dziennikowi m.in. o szoku, jakim był dla niego widok fotografii Mohammeda Atta, opublikowanej w wiadomościach CNN wraz komentarzem, iż przedstawiony na niej “terrorysta“ miałby jakowo być “nieujawnionym do tej pory“ islamskim aktywistą, specjalnie “uaktywnionym“ na okazję zamachów. Stock powiedział, iż publikowane przez CNN zdjęcie Atty “od 1993 roku wisi na centralnym miejscu w kwaterze głównej CSE“.


CDN

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

21 Listopada 1918 roku
Rząd Jędrzeja Moraczewskiego wydał manifest zapowiadający reformę rolną i nacjonalizację niektórych gałęzi przemysłu.


21 Listopada 2006 roku
Tragedia w kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej. Na głęb. 1030 m, w wyniku wybuchu metanu zginęło 23 górników.


Zobacz więcej