Środa 17 Lipca 2019r. - 197 dz. roku,  Imieniny: Aleksego, Bogdana, Martyny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 02.06.10 - 23:41     Czytano: [10444]

Dział: Głos Polonii

Komu bije dzwon?

Zgodnie z przewidywaniami po dwóch i pół miesiącu od “katastrofy” ujawniono zapis jednej z tzw. czarnych skrzynek prezydenckiego Tu-145M. Oczywiście, zapisy ujawnione po takim czasie nie mają większej wartości. Ciekawe – co Rosjanie tak długo z tymi zapisami robili? Oczywiście, w żaden sposób nie ujawnili “what took them so long time” (co zajęło im tak dużo czasu) – jak mawiają Jankesi. Zapewne “strona polska” musiała dostarczyć “braciom zza Buga” próbki głosów załogi, by odpowiedni “zsyntezować wypowiedzi”, które nigdy nie miały miejsca. Potem należy wpleść je w oryginalne fragmenty taśmy… I tak powstaje swoisty misse-mage – i nie do uniknięcia niezgodności i sprzeczności. “No to katastrofa, będzie makabra” mówi jeden z członków załogi o pogodzie nad lotniskiem. Rzecz w tym, że prawdziwy pilot nigdy tak nie mówi. Choćby dlatego, że wie, iż prezydencki Tupolew ma system radiolokacyjnej mapy – I pilot ogląda na ekranie teren nad którym leci i teren przed nim. Ten Tupolew mógł bezpiecznie lądować nawet przy widoczności 0/0 – co w języku lotniczym znaczy: zero widoczności i zerowy pułap chmur (czyli chmury dotykają gruntu). I tak nawet raz było. Dokładnie ten sam samolot wiózł pewnego razu naczelnego wodza Układu Warszawskiego, sowieckiego marszałka Dimitra Ustinowa i wylądował perfekcyjnie na małym lotnisku wojskowym na Pomorzu przy warunkach dokładnie właśnie 0/0. Więc żaden pilot wojskowy, wiedząc jakie ma wyposażenie w kokpicie, nie mógł robić problemu z powodu widoczności 200 metrów, ani wieża kontrolna nie mogła odradzać lądowania, równie dobrze wiedząc, że to przecież nie zwykły liniowiec pasażerski, tylko “prezydencka maszyna”. Bo wszak kontroler wieży lotniczej to też nie amator, tylko wysokiej klasy fachowiec. I jak jest wyposażony samolot, który wozi głowę państwa, w dodatku samolot, który już wiele razy na tym lotnisku lądował – po prostu wie. Ale wypowiedzi “katastrofa, będzie masakra” są dobre medialnie dla gawiedzi – i do zwalania winy na pogodę i polskich pilotów… Ale nawet mimo takich – ewidentnie fałszywych wypowiedzi – musiały pozostać element autentycznej taśmy. I np. Kontroler z wieży lotniczej mówi: “Horyzont” (co znaczy macie wysokość lotu zero) w tej samej chwili, kiedy drugi pilot odczytuje pomiar wysokości: “30” (czyli 30 metrów). Jak to już wspomniałem, system MECON fałszuje dane satelity nawigacyjnego sterującego pilotem automatycznym do 30 metrów. Poza tym ścięcie skrzydłem małego drzewka przy prędkości ciężkiej maszyny 230 km/godz nie spowoduje ani zmiany linii lotu, ani “położenia samolotu na skrzydło” – czyli silnego przechyłu na lewe skrzydło – jak pokazują wszystkie ubeckie telewizornie na animowanych filmikach z ostatnich sekund lotu. Inaczej, jeżeli stery są zablokowane, albo ktoś z zewnątrz przejął kierowanie samolotem. Jak już 11 kwietnia wypowiedział się najwybitniejszy polski specjalista od katastrof lotniczych, urządzenie, które zablokuje stery (i samolot będzie cały czas opadał w dół nie reagując na próby poderwania go do gory) w Tu-154M można zamontować tylko w ten sposób, że uruchomi się ono dokładnie w momencie otwarcia klap lub wysunięcia podwozia… Oczywiście wypowiedzi pilotów, że utracili sterowanie maszyną i ma miejsce zamach – trzeba na oryginalnej taśmie zamazać, by były nieczytelne!

I tak powstało te coś (z rosyjskim stemplami, że autentyczne): coś dodali, coś zamazali, trochę autentycznego musieli zostawić… A ubeckie telewizornie robią z polskich pilotów, którzy wożą prezydenta i premiera, idiotów, którzy nie latali na symulatorach… Ciekawe, czy ktoś w takie brednie wierzy? Bo wszak symulatory to już w szkole lotniczej niezbędny element szkolenia.
Z tym, że od momentu spreparowania i dostarczenia tych taśm z czarnej skrzynki z kabiny pilotów – państwo rosyjskie oficjalnie stało się współuczestnikiem zamachu. Współuczestnikiem, współpracownikiem zamachowców, stroną współodpowiedzialną… Ciekawe, jak spreparują taśmy z “czarnej skrzynki” z nagraniami z kabiny pasażerów? Bo wszak pierwszy wybuch (jeden z dwóch składowych wybuchu bomby izowolumetrycznej) – ten który powoduje rozprężający się gaz uwalniający się ze zbiornika, gdzie był w postaci cieczy pod ciśnieniem setek atmosfer – musi być na takiej taśmie słychać. Osoby najbliższe lokalizacji bomby będą też ranne – powinniśmy słyszeć wybuch, świst, głosy bólu i przerażenia, a potem drugi wielki wybuch – zanim zapadnie cisza… Naprawdę ciekawe – co zajmuje Rosjanom tyle czasu? Czyżby te skrzynki musieli wyprodukować od nowa i nanosić na nie zarówno element ze skrzynek prawdziwych, jak i spreparowane?

Bowiem pytania: kto to zrobił, dlaczego, i co z tego dla nas wynika – pozostają kluczowymi pytaniami. Bowiem po zamordowaniu Prezydenta Polski sytuacja naszego kraju bardzo się zmieniła. I co więcej – jak najbardziej to nas wszystkich dotyczy. I poniżej na te pytania odpowiemy. Nie postaramy się odpowiedzieć, tylko odpowiemy. Będę bowiem starał się wypowiadać jak były wojskowy. Dobitnie i konkretnie, i twardo trzymając się faktów i pozbawionej emocji logiki. Poszukując najlepszych dróg postępowania dla nas. Oceńcie to Państwo Czytelnicy sami.

Ale jeszcze jedna mała dygresja. Niewątpliwym dowodem na fałszerstwo przedstawionych zapisów z “czarnej skrzynki” z kabiny pilotów jest i czas katastrofy. Lotnisko wojskowe Smoleńsk-Siewiernyj (Smoleńsk-Północ) ma bowiem postać pasa startowego długości 2600 m dokładnie w linii wschód-zachód. Samolot prezydenta Polski podchodził do lądowania dokładnie od wschodu, lecąc na zachód. Na wschód od lotniska są tereny spacerowe (bagienny lasek), do którego od południa przylega osiedle mieszkaniowe. Zaopatruje je w prąd linia elektryczna biegnąca w linii północ-południe. Nasz Tu-154M tuż przed “katastrofą” ściął linię energetyczną zaopatrującą te osiedle. Prąd zgasł w mieszkaniach osiedla dokładnie o godzinie 10:39:50sek. Od miejsca “katastrofy” do uszkodzonej linii jest dystans, który nawet lecąc z prędkością 200 km/h – wymagał czasu lotu najwyżej 4 sekundy. Stąd czas “katastrofy” to 10:39:54sek. – dokładnie taki wyliczyli niezależni eksperci. A na taśmach z Moskwy rozmowy w kokpicie trwają jeszcze do 10:40:56sek. – czyli ponad minutę dłużej! Swoją drogą – nie dziwota, jeżeli do oryginalnych rozmów “trochę” się dodało! (Czas został podany wg czasu lokalnego, wg czasu środkowo-europejskiego obowiązującego w Polsce była odpowiednio 8:39:54sek – jako czas “katastrofy”.) Oczywiście drugim niezależnym dowodem prawdziwego czasu katastrofy pozostaje seria zdjęć satelity amerykańskiego obserwującego ten region. A na zdjęciach jest nie tylko dokładny czas, ale i “a view to the kill” – fotografia zabójstwa, czyli wspomnianego wybuchu bomby izowolumetrycznej rozrywającej kadłub samolotu na strzępy…

Mój Boże – Rosjanie to mnie zawiedli. Muszę Państwu Czytelnikom powiedzieć, że gdybym tzw. zamachy przypisywane Putinowi miał oceniać jako analityk polityczny i wojskowy – byłbym bardzo sceptyczny. Kto zabija, jawnie i w biały dzień strzałami z pistoletu znaną międzynarodowo dziennikarkę Politkowską – i to w dniu urodzin (czy imienin) Putina? Ależ trzeba być niespełna rozumu! Albo kto truje w Londynie byłego oficera FSB (rosyjskiej Federalnej służby bezpieczeństwa), znanego krytyka Putina, radioaktywnym pierwiastkiem, w dodatku niezwykle rzadkim i wykorzystywanym wojskowo? Nadto łatwym do wykrycia nawet po setce lat? Kto tak nieudolnie truje kandydata na prezydenta Ukrainy – dokładnie tak, by było to łatwe do wykrycia, i by ten nie zginął? Tylko sprawca, który właśnie chce, aby podejrzenia padły na prezydenta Rosji, na rząd Rosji! Ależ zamachów tak się nie robi! Ileż jest lepszych sposobów… Ot, wypadek samochodowy, wybuch gazu w mieszkaniu – i sto innych, dyskretnych i trudnych do wykrycia! Raczej broniłbym tezy, że Putin może mieć u siebie groźną opozycję, przede wszystkim z kręgów dawnego GRU, która stara się pod nim “ryć”, jak tylko może… Car Rosji może się oczywiście nie przyznać do własnej “słabości”, może nawet zrobić zamachowca z Londynu deputowanym, ale to nie zmienia faktu, że początkowo mógł nie mieć z różnymi wydarzeniami nic wspólnego. Osobną sprawą jest fakt, że władca Rosji może być częściowo zakładnikiem dawnego GRU, które często robi sobie, co chce, nikogo o zdanie nie pytając. Każdy kraj despotyczny jest bowiem zawsze zagadką odnośnie widocznych I ukrytych mechanizmów władzy. Hipoteza, że Putin zwariował, ma skłonności do jakiegoś sadystycznego mordowania, oraz otoczył się miernotami i kompletnymi idiotami – jest mimo wszystko mocno fantazyjna i stoi w dość mocnej sprzeczności z działaniami Putina jako głowy państwa. W tych działaniach było bowiem widać wiele rozsądku i autentycznej troski o kraj. Dużo przykładów można by podawać: dyscyplina budżetowa, Chodorkowski, Bieriezowski, polityka wobec Iranu, twarde targi z USA dosłownie o wszystko i z powodu byle pretekstu, etc., etc… Dlatego Putin i jego ekipa nigdy nie byli zbyt ciepło widziani w Waszyngtonie. I to naprawdę nie tylko z powodu embargo na import kurczaka z USA. Swoją drogą, sławne zdanie Putina: “Amerykańskie kurczaki zawierają takie ilości syntetycznych sterydów, że z punktu widzenia rosyjskiego prawa sanitarnego nie nadają się nawet na pokarm dla psów” – to nie tylko stwierdzenie faktu (Rosja jest akurat wymagająca jeśli chodzi o importowane mięso) – ale i jakby wizytówka osobowości tego polityka. A może nie ma w tym elementu “ zdrowej” troski o własny kraj? Musimy jednak skonstatować fakt, że od momentu przedstawienia fałszywych taśm z czarnej skrzynki rząd Rosji i Putin biorą w nowej zbrodni katyńskiej co najmniej aktywny współudział. Chociaż obiektywnie to właśnie Putin na tym zamachu po Polsce traci najwięcej. O tym bowiem, że to był zamach – cały świat dobrze wie, i to już od dłuższego czasu. To Putinowi grozi międzynarodowy ostracyzm jako nieobliczalnemu mordercy. A wspomnijmy, że wśród osób zamordowanych wraz z polskim prezydentem był i prawosławny arcybiskup, były osoby powszechnie znane międzynarodowo – jak Anna Walentynowicz… Bestialstwo tego mordu też mówi samo za siebie. I tak to oceniają nie tylko kraje NATO, mam na myśli polityków, ale i tzw. szeroka opinia publiczna. O czym można się przekonać na dowolnym formu internetowym – i dyżurni nasłani “ściemniacze” swoimi wpisami tego powszechnego przekonania wcale nie zmieniają. Tak, Putin obiektywnie bardzo stracił. I Rosja i jej wizerunek również. Będziemy zapewne obserwować podobne zjawisko jak w Polsce – kolejne rodem z debil-landu medialne szachrajstwa PO (tej partii polityków i propagandzistów) w rodzaju bredni jak to 50 osób naraz wyciągnęło komórki i zaczęło dzwonić, albo jak to nie miał doświadczenia pilot prezydenta kraju – co tylko pogłębiało powszechne w Polsce przekonanie o udziale PO w spisku, jak i przekonanie o nieuczciwości komentarzy ubeckich telewizorni – podobnie będzie teraz z Rosją. Każde następne fałszerstwo i brednia będzie tylko pogłębiało międzynarodowe przekonanie o rosyjskiej odpowiedzialności i winie… A rzecz w tym, że mogło to być nieco bardziej skomplikowane.

Kto to zrobił? Co wiemy na pewno? A co jest hipotezą? Jedno nie ulega wątpliwości: bombę izowolumetryczną (najprawdopodobniej wyglądem zewnętrznym udającą jedną z niewielkich gaśnic przeciwpożarowych) umieszczono w prezydenckim Tu-154M w Warszawie. Mechanizm blokujący stery i uniemożliwiający wzbicie się w powietrze (uruchamiający się w momencie otwarcia klap lub wysunięcia podwozia) – jeżeli taki zamontowano – to też tylko bezpośrednio przed lotem, w Warszawie. Szybkie włamania do pomieszczeń, mieszkań, komputerów i sejfów kluczowych ministrów odpowiedzialnych w Kancelarii Prezydenta RP za sprawy bezpieczeństwa państwa (zanim jeszcze było wiadomo, że ci ostatni nie żyją), ogłoszenie się przez Komorowskiego głową państwa przed oficjalnym potwierdzeniem, że Lech Kaczyński nie żyje – sprawny i w oczywisty sposób uprzednio przygotowany charakter tej akcji – wskazują jednoznacznie na główną silę wykonawczą zamachu – jaką mogła być tylko “polska razwiedka”, czyli osławiona Informacja Wojskowa i będąca jej emanacją partia polityczna: PO. Nadto fakty wskazują na współudział jakichś sił w Rosji, od momentu fałszerstwa czarnych skrzynek współudział i współodpowiedzialność rządu Rosji. Jest to tym bardziej dziwne – bo zachowania strony rosyjskiej od początku były jakby wzajemnie sprzeczne. Rosjanie uczestniczyli w “obróbce propagandowej” (zła pogoda, wina pilota, pilot nie znał rosyjskiego, i tym podobne brednie), a zarazem jakby starali się zachować pewien dystans, czy byli nieco wstrząśnięci. Dobitnie potwierdzać na cały świat winy Stalina za pierwszy Katyń wcale nie musieli. A prezydent Rosji na pogrzeb prezydenta Kaczyńskiego przyleciał do Krakowa demonstracyjnie największym ze swoich odrzutowców, jawnie robiąc sobie kpiny z zachodnich polityków i chmury islandzkiego pyłu… Ale to wcale nie wyklucza hipotezy, że Rosja mogła od początku wiedzieć o zamachu, albo nawet sprawować tzw. sprawstwo kierownicze…

Tu zadajmy sobie pytanie: Czy Rosja mogła sama przeprowadzić taki zamach (z “polskimi” mętami z osławionej IW jako głównymi wykonawcami) bez jakiegoś międzynarodowego przyzwolenia? Teoretycznie tak. Ale znowu jest to mało prawdopodobne. Wszak Polska jest członkiem NATO. A co z możliwą reakcją USA? Czy może Rosja wiedziała, że żadnej reakcji USA (a co za tym idzie NATO) nie będzie? Dobre pytania.

Musimy pamiętać, że bracia Kaczyńscy wcale takimi za bardzo pro-polskimi politykami nie byli. Ulegli naciskom i zniszczyli własną koalicję, własny rząd i sejm. Cóż – głosowanie za poprawką Giertycha w sprawie wzmocnienia prawnej ochrony życia w Konstytucji RP (którą poparło o 5 osób więcej niż wynosi jedna trzecia posłów) pokazało, że w poprzednim sejmie większości dwóch trzecich głosów za traktatem lizbońskim by nie było. Polonia pamięta Lecha Kaczyńskiego torpedowanie lustracji i umizgi do polonijnej agentury. I tego człowieka, chwiejnego i niekonsekwentnego – bestialsko zamordowali. Cóż, nie trzeba było najgorszym post-stalinowskim kanaliom oddawać władzy, bo tak kazała europejska masoneria… Fakt, był to też pierwszy prezydent po 1989 roku, który przynajmniej próbował podejmować jakieś pro-polskie kroki. Jest też faktem, że jedyna sprawa, w której do końca był konsekwentny (przynajmniej nic nie wiadomo, by zmienił zdanie) – to stanowczy opór przeciwko “The Holocaust Industry”. I odmowa wypłacenia pewnemu kongresowi z USA 65 mld USD za rzekome mienie pozostawione w Polsce… Za mienie obywateli USA przejęte w Polsce po II wojnie światowej, nasz kraj zapłacił już zresztą gigantyczne odszkodowanie w latach 60-tych XX wieku. I miał rację Lech Kaczyński – zgodnie z prawem międzynarodowym sprawa ta jest załatwiona raz na zawsze. Wspomniany kongres bardzo Lecha Kaczyńskiego, zdaje się nie lubił… Ale hipoteza o “globalistycznym ukaraniu” (np. za chwiejność - w celu ewentualnego postraszenia innych przywódców politycznych, bo przecież politykiem uległym komu trzeba – np. salonowi w Warszawce – Lech Kaczyński był niewątpliwie) – wydaje się mi mimo wszystko zbyt fantazyjna. Nie strzela się z bomby atomowej do polnego konika! Tak dochodzimy do najważniejszego pytania:

Czy zamach na polskiego prezydenta był elementem szerszej międzynarodowej aktualnej gry politycznej? Otóż mógł być. Wypowiedzi senator Carla Levi’ego w Waszyngtonie, że trzeba znowu oddać Rosji Polskę w zamian za współpracę odnośnie Iranu i w Afganistanie, głośne od ponad roku, mogą być oczywiście indywidualnym idiotyzmem politycznego waryjata – ale mogą też być “balonem sondażowym” wypuszczanym przez ekipę Obamy wobec Rosji i Putina. A wspomniany senator jest też w bardzo ciepłych stosunkach z panią Clinton… I ostatnio bardzo awansował jako szef ważnej senackiej komisji! Oczywiście taką politykę: oddawać Rosji dosłownie za nic najbogatszy kraj świata i nadto decydujący o panowaniu w Europie – mogą robić tylko polityczni durnie do entej potęgi. Ale taka nieprawdopodobna głupota - w dziejach polityki amerykańskiej – albo to pierwszy raz? A Franklin Delano Roosvelt co wyrabiał? I czy przypadkiem za nowym Katyniem nie kryje się nowa Jałta? A rząd USA pozwolił bestialsko zamordować zawsze lojalnego i szczerego sojusznika USA, prezydenta Kaczyńskiego? Godzącego się na nawet najbardziej niekorzystne umowy z Ameryką?

Niestety może to być prawdą. Z tym, że nowa Jałta – o ile została uzgodniona – nie jest jawna. A w polityce, tak jak w życiu, zawsze należy uwzględnić najgorszą ewentualność. To trochę jak w medycynie z trudnym do rozpoznania, ale niesłychanie I śmiertelnie groźną chorobą o nazwie: zapalenie otrzewnej. Obowiązuje zasada: jeżeli podejrzewamy, że ono się rozwija, to znaczy, że ono już dawno jest faktem! Tyle, że świat w roku 2010 jest zupełnie inny niż świat w roku 1945. No i my Polacy też jesteśmy, i potencjalnie też od naszych postaw zależy nieco więcej niż w 1945 roku. I jeżeli złote myśli senator Levi’ego uległy realizacji, to trochę mi to przypomina autentyczną historię, jak pewien warszawski restaurator sprzedał w 1927 roku mocno podpitemu turyście z USA… kolumnę króla Zygmunta w Warszawie! Potem rzeczony turysta chodził na policję z restauracyjną serwetką ze spisaną “umową” kupna-sprzedaży z kompletnie nieczytelnym podpisem, rzekomo właściciela restauracji. Ten ostatni, jak się okazało, w ogóle nie przebywał w Warszawie (był na wczasach w Zakopanem). Aha, kolumna poszła za $ 1000… Ciekawe, kto wziął tego tysiaka? Student-kelner? Jeśli tak – Amerykanin musiał być nieźle pijany, a student dobry aktor!

A teraz nie chodzi o kolumnę Zygmunta, tylko o najbogatszy kraj świata. I jeżeli ktoś zapyta, zwyczajem “polactwa” (czyli zdegenerowanych Polaków i Polek – jak ich nazwał Rafał Ziemkiewicz) – a co mnie to obchodzi? – Odpowiem: właśnie tak jak było z polską siarką. Najbogatsze złoża na świecie. Odkrycie: rok 1958. Zakończenie eksploatacji – rok 1988. W czasie 30 lat wyeksploatowano je do cna. Co z tego miał przeciętny Polak? Ano dokładnie – NIC. (Sumaryczny zysk netto z tych złóż przekroczył 60 mld USD, a miliard dolarów w latach 60-tych i 70-tych – to pewno jak 10 obecnie. Cóż – sowieckie zbrojenia w kosmosie – I nie tylko – kosztowały…) Dziś wiadomo, że fenomen geotermalny w Polsce ma wartość, w przeliczeniu na tony paliwa umownego – najmniej 130 razy większą niż cały gaz i ropa pod dnem Morza Północnego. W dodatku elektrownia geotermalna jest elektrownią idealną – nie wymaga dowożenia żadnych surowców energetycznych. A parę wodną można z powrotem odprowadzać do rozgrzanych skał i produkować taniutką energię elektryczną w obiegu zamkniętym tejże pary praktycznie bez końca… Twór geologiczny cały jak gąbka nasycony gazem i ropą ciągnący się od Zatoki Perskiej do Morza Północnego, też osiąga kumulację właśnie w Polsce. Wiadomo już, że gazu ziemnego mamy tyle, że zapotrzebowanie własnego kraju możemy pokryć na co najmniej 1000 lat, a zapotrzebowanie całej Europy pokrywane importem na co najmniej lat 130… A nie przebadano jeszcze nawet połowy złóż… A pod tym gazem jest i ropa i jest jej moc. I co z tego, że jest ta ropa dość głęboko, 6 do 7 km? Ropa z Tatarstanu płynąca do Płocka rurociągiem “Przyjaźń” też jest wydobywana z głębokości 7 km, i jest do tego paskudnie zasiarczona. I oczywiście, jeżeli Polska zacznie eksploatować swoje bogactwa energetyczne – rosyjski gaz nie będzie Europie do niczego potrzebny. Polska to niezależność energetyczna Europy. A jeżeli USA tego nie rozumieją? A to proszę bardzo – musimy dogadać się z Rosją!

Jak mawiał marszałek Piłsudski – polityka Polska to dwie sprawy: Niemcy i Rosja. Wszystko inne nie ma znaczenia, chyba, że wpływa na politykę Rosji lub Niemiec. Obecnie cztery sprawy są kluczowe. Po pierwsze: Rosja musi eksportować swój gaz. Nic innego porównywalnego “na eksport” nie ma. Musi zarabiać “dewizy” – choćby dlatego, że czeka ją wielka modernizacja armii. Sprzęt tej ostatniej akurat mocno się postarzał. Nie mówiąc o braku innych źródeł dochodów na modernizację kraju… Po drugie: Niemcy – dążą do przywrócenia granicy z 1937 roku. Ale cały Dolny Śląsk, cała Ziemia Lubuska, cała Puszcza Notecka i całe Pomorze Szczecińskie – to wielkie zbiorniki gazu i ropy. Jeżeli Niemcy uzyskają te tereny, to nie tylko staną się samowystarczalne energetycznie, ale i staną się znaczącym eksporterem. Po trzecie: właśnie dlatego Rosja nie może dopuścić do podziału Polski i musi ją “zachować” w całości. Po czwarte: jeśli Polska nie będzie stawać Rosji przysłowiowym okoniem, w zamian za “nieprzeszkadzanie w Europie” – może otrzymać kawałek tego europejskiego energetycznego tortu. Ale to zależy od jednego – od tego jakich polityków teraz wylansujemy. Jeśli Rosja będzie miała możliwość nic Polsce nie dać – to nic nie da. Nasze złoża gazu i ropy będzie wydobywał Gazprom, a my będziemy z tego mieli tyle, co z siarki.
Bo jak pisała Agata Christie – zbrodnia jest głupia, morderca jest pyszałkowaty i głupi, bo myśli, że przechytrzy cały świat. Nasi zbrodniarze z razwiedki odegrali główną rolę w zabójstwie prezydenta, który szansę na reelekcję miał obiektywnie niewielką. Ale jednocześnie stali się kompletnymi zakładnikami Rosji. Bo Rosjanie, choćby z sekcji zwłok czy analizy spektrofotometrycznej szczątków samolotu dowody na zamach i wybuch bomby izowolumetrycznej niewątpliwie dokładnie zebrali I udokumentowali. I mogą ich zniszczyć w każdej chwili. Tak to jest, gdy obcemu państwu zleca się śledztwo… Tym sposobem kompletnie i bez żadnej możliwości manewru uzależnili się, w dodatku nijako “bezterminowo”! Zbrodniarz, jeśli ma jeszcze choć trochę rozsądku, zabija sam – a nie jednocześnie kręci sam sobie sznur na szyję. I daje do trzymania ten sznur sąsiadowi, który w dodatku jak się da, to lubi okraść cudzy dom. Lech i Jarosław Kaczyńscy byli chwiejni, nierzadko szujowaci (jak wobec Leppera czy Giertycha) – ale targować się potrafili. Ustąpili w sprawie Lizbony, ale wytargowali 46 mld Euro na projekty finansowane przez UE – czyli w lwiej części przez Niemcy. I Tusk z tych projektów się wycofał, w tym z tak potrzebnych wałów przeciwpowodziowych, budząc zdumienie w Brukseli, nie dlatego, że nienawidził PiS – tylko, że tak mu Angela Merkel kazała. Tusk przypomina pod tym względem Wałęsę, który po pierwszej wizycie jako prezydent RP w USA oświadczył, że podpisał “15 czy 16 porozumień, sam nie wie jakich, podpisał wszystko, co mu Amerykanie dali do podpisania”. Niestety, obaj panowie, et consortes z PO przypominają pod tym względem pewne panie, które wystawiają pewną część ciała, i nawet do głowy im nie przyjdzie, że za to przecież można brać pieniądze – byle tylko ktoś ich j…ał…

Wybory w dniu 20 czerwca będą w znacznej mierze referendum. Wiem, że społeczeństwo polskie dzieli się na części dwie, nazwijmy je klerykalną i antyklerykalną. Ta ostatnia grupa pod wpływem zapiekłych emocji niechęci do tej pierwszej grupy, gotowa głosować i na PO, byleby przeciw tej pierwszej. Apelowałbym o poniechanie tym razem tych emocji i w zamian o pomyślenie o gazie, nafcie I pieniądzach…

A swoją drogą, jakby się chciało, żeby Kongres Polonii Amerykańskiej wystąpił o zdjęcia satelitarne z miejsca katastrofy do rządu USA (bo przecież widomo, że ta okolica jest monitorowana satelitarnie), żeby zrobił w tej sprawie szum na Kapitolu, choćby poprzez swoich kongresmenów. A w zamachu na prezydenta Polski zginęli też obywatele USA – i samo wystąpienie do rządu USA o podjęcie działań wyjaśniających miałoby wszelkie podstawy prawne! Tyle, że KPA (i osobiście Frankie Spula) na pewno nic takiego nie zrobi… I też KPA nie ma takich kongresmenów, bo instrukcje uboli i razwiedki dla agentury w organizacjach polonijnych (porównaj: Instrukcja 02/90) przewidywały konsekwentne ich osłabianie i likwidację identyfikujących się z Polonią nie tylko kongresmenów i senatorów USA, ale nawet radnych miasta Chicago. Za to KPA I prezes Spula odegrali istotną rolę w akcji wymierzonej w polskich emerytów. I to jest skutek “rządów dusz” wśród Polonii tej bandy kryminalistów, której liderzy właśnie zamordowali Prezydenta RP, jego żonę, Annę Walentynowicz, wartościowych ministrów I generałów, liczne grono duchownych i innych osób, w tym naszego Wojtka Seweryna… I jak długo będziesz na to Polonio pozwalała i powierzała swoje sprawy takim ludziom?

By zakończyć nieco bardziej optymistycznym akcentem; politycy jak najbardziej pro-rosyjscy, co do których wiadomo, że byliby wobec Rosji lojalni, a zarazem potrafiliby bronić polskich interesów – a praca, że tacy są i Rosja wcale nie musi w Polsce polegać na kanaliach z razwiedki – a to zostało wykonane. Jak nasz Sylwester Chruszcz, który przy okazji okazał się tak użytecznym dla Polonii. I nowa umowa emerytalna tak lansowana przez Spulę w ogóle nie weszła w życie – przynajmniej w tym zakresie, że Amerykanie nadal nie mają dostępu do baz danych polskiego systemu emerytalnego. Teraz wystarczy tylko wyłożyć 150 tys. USD i w Supreme Court i obalić “potrącanie wsteczne” jako ewidentnie niezgodne z prawem (przy okazji uzyskując dla poszkodowanych należne odszkodowania) – ale tego organizacje polonijne, jakie one aktualnie są - też nigdy nie zrobią. Za to w ZKP będą spotkania z jakimś miśkiem co to przekonuje, by Polacy, jak im ktoś sz…a prosto w oczy, żeby się nauczyli mówić, że ciepły deszcz pada… Zaś w drugim Katyniu straciliśmy też senator PiS Janinę Fetlińską, która tak poparła naszego Cyrana i zainicjowała interpelację podpisaną przez 111 posłów I 13 senatorów w obronie naszych emerytów. Wielka to strata – i cześć Jej pamięci! Polska polityka, nawet w Chicago, to na szczęście nie tylko Spula i Mika! I nawet w tak beznadziejnej, zdałoby się sytuacji, można było stwarzać znaczące fakty, i wywierać choć częściowo skuteczny wpływ!

I cześć Waszej pamięci, dzielni piloci polscy! Panie podpułkowniku Arkadiuszu Protasiuk! Nie wiem, czy się nie mylę, ale przez skórę czuję, jak próbowałeś ratować swojego prezydenta… Gdy zrozumiałeś, że dane satelitarne sterujące pilotem automatycznym są sfałszowane, a stery nie działają… Gdy zrozumiałeś, że to zamach i próbowałeś wcześniej wylądować, by zwiększyć szanse ocalenia Prezydenta RP… Co za reflex I poprawność decyzji! Bądźcie spokojni, dzielni żołnierze… Wszyscy, którzy nosili mundur i nigdy nie splamili swego honoru, zawsze lojalni wobec tego nieszczęśliwego kraju, któremu na imię Polska, będą walczyć o Wasze dobre imię na przekór tej całej szkalującej Was bandzie kanalii. Bądźcie o to spokojni, dzielni i świetnie wyszkoleni żołnierze!

Rafał Klimuszko
Chicago

P.S. A ty Rodaku, nie pytaj, komu bije dzwon. Złodziej, który raz bezkarnie ukradł, przyjdzie ukraść ponownie. Jeden bezkarnie zamordowany ksiądz oznacza wkrótce następnego zamordowanego. Gdziekolwiek jesteś – czy w Polsce, czy w Chicago – gdy zabijają, choćby sprawiedliwość i prawdę – nie pytaj, komu bije żałobny dzwon. Jeśli się nie ockniesz i nie zorganizujesz, i nie podejmiesz działań – bije on Tobie. I Twoim dzieciom.

Wersja do druku

Jk - 17.11.14 21:03
"2 lata minelo,a my nie znamy prawdy tragedii smolenskiej."
Teraz już ponad 4.5 roku.
Jestem przekonany, że Autor tego tekstu , zawarł prawdę na ten temat w tym akapicie:
"Czy zamach na polskiego prezydenta był elementem szerszej międzynarodowej aktualnej gry politycznej? Otóż mógł być. Wypowiedzi senator Carla Levi’ego w Waszyngtonie, że trzeba znowu oddać Rosji Polskę w zamian za współpracę odnośnie Iranu i w Afganistanie, głośne od ponad roku, mogą być oczywiście indywidualnym idiotyzmem politycznego waryjata – ale mogą też być “balonem sondażowym” wypuszczanym przez ekipę Obamy wobec Rosji i Putina. A wspomniany senator jest też w bardzo ciepłych stosunkach z panią Clinton… I ostatnio bardzo awansował jako szef ważnej senackiej komisji! Oczywiście taką politykę: oddawać Rosji dosłownie za nic najbogatszy kraj świata i nadto decydujący o panowaniu w Europie – mogą robić tylko polityczni durnie do entej potęgi. Ale taka nieprawdopodobna głupota - w dziejach polityki amerykańskiej – albo to pierwszy raz? A Franklin Delano Roosvelt co wyrabiał? I czy przypadkiem za nowym Katyniem nie kryje się nowa Jałta? A rząd USA pozwolił bestialsko zamordować zawsze lojalnego i szczerego sojusznika USA, prezydenta Kaczyńskiego? Godzącego się na nawet najbardziej niekorzystne umowy z Ameryką? "

weterani - 21.03.12 21:57
2 lata minelo,a my nie znamy prawdy tragedii smolenskiej.Domysly predzej sie sprawdza,gdyz Putin powiedzial zaraz po tragedii-predko sie nie dowiecie. Kto odnosi korzysc ten jest winien powiadano dawniej.Prosmy Krolowa nasza i Ci,ktorzy zgineli pomoga nam w poznaniu prawdy.Amen.

wendrowniczek - 25.08.10 15:27
Znalazłem na prawica.net , akurat pasuje tu zamieścić po tylu idiotycznych antypolskich wpisach....

Czy to polska mlodziez?

Przyjezdzajac do kraju na urlop trafilem akurat na "zadyme" wokol krzyza na placu przed Palacem Przeydenckim. Walka z krzyzem nie jest zreszta tylko polskim fenomenem. Tutaj w USA wprowadza sie juz nie tylko zakaz wystawiania krzyzy w miejscach publicznych, ale nawet choinek w czasie swiat Bozego Narodzenia, ktore tutaj nazywa sie teraz Seasons Holiday. Nawet poczciwy stary sw. Milkolaj okazuje sie byc niepoprawny politycznie. Zastapiono go jakims zielonym cudakiem. Niedawno glosna byla sprawa usuniecia krzyza ze wzgorza w Arizonie,gdzie postawiono go jako pomnik dla miescowych zolnierzy, ktorzy zgineli w czasie II wojny swiatowej.
W jakis dziwny sposob pojawia sie natomiast coraz wiecej szescioramiennych swiecznikow (menory) i to nawet na oltarzach w katolickich kosciolach.
Ale wracajac do Warszawy. Grupa "liberalnej" mlodziezy, protestujaca przeciwko krzyzowi niosla plakat na ktorym narysowano gwiazde Dawida, nad ktora byl napis z celowym bledem "rzydokomuna" (przekreslone),
co mialo chyba na celu wskazac, ze ci ktorzy kojarza komune z Zydami to
ciemni, niewyksztalceni Polacy (moherowe berety). Wyksztalciuch nigdy by chyba sobie tego nie skojarzyl.

Stan Sas
P.S.

ubawiony - 25.08.10 13:26
Was należałoby poddać leczeniu w psychiatryku, bo nikt o zdrowych zmysłach nie potrafiłby wymyślić tyle idiotyzmów.

totem - 23.08.10 21:12
tak ludzie myślcie!!! po Polsku nie hamerykansku
w tym artykule są same błędy !!!!
bzdury wam wypisują a wy je czytacie i przyjmujecie za prawdę i wyrocznię

"Dokładnie ten sam samolot wiózł pewnego razu naczelnego wodza Układu Warszawskiego, sowieckiego marszałka Dimitra Ustinowa i wylądował perfekcyjnie na małym lotnisku wojskowym na Pomorzu przy warunkach dokładnie właśnie 0/0"

DEBILU piszący artykuł !!! UKŁAD WARSZAWSKI ROZWIĄZANO W 1991 samoloty Tu-154M w tym czasie latały dla Lotu dopiero w 1993 roku trafiły do floty rządowej. Tu-154M wyprodukowano w 1990 roku! Ciekawe kto wtedy przewoził wodza układu Warszawskiego a może jego ducha bo ten wódz zmarł w 1984 roku.

TAWS czyli ten system o którym ty piszesz (powtórzę-DEBILU i wy wszyscy inni żrący te steki gówna pisanego) został zamontowany wiele lat później podczas modernizacji. Sam system wydaje komunikaty po angielsku i ma amerykańskie mapy - Czy Głąbie tu jakieś wnioski potrafisz wyciągnąć ???

nie chce mi się tej reszty bzdur komentować bo to szkoda czasu !!! tu trzeba analizy psychiatrycznej !!!

Z polski - 23.08.10 14:39
Dajcie nam spokój i zajmijcie się Waszą Ameryką!
Moim zdaniem Polonia nie powinna mieć prawa głosu w wyborach prezydenckich!!! Dlaczego Oni Mają mieć wpływ na to, któr będzie prezydentem w Polsce siedząc sobie wygodnie w USA? Polska przestała być już Waszą ojczyzną - wybraliście stany!!!

ZOJA - 22.08.10 11:31
Zenon!! Trzęsiesz portkami? to może ty siejesz propagandę w Polsce. Nie będę więcej na ten temat, a mogłabym wiele, ponieważ już są pierwsze aresztowania, tylko tfu... na nierząd. Przypadkowo się popukaj w główkę, a potem zacznij myśleć. Pozdrawiam

zen - 19.08.10 23:05
Przypadkowo wlazłem na waszą stronę. Siedzicie sobie w tej ameryczce i pieprzycie głupoty . Dajcie nam być państwem nieodległym. Najpierw ruskie nam robili wodę z mózgów a teraz amerykany . Nienawidzę i jednych i drugich. Kto wyjechał z Polski niech sobie tam siedzi i nie mąci w głowie Polakom. wasz patriotyzm polega na liczeniu zielonych pieniędzyi tzw tęsknienie . To było siedzieć na dupie w Polsce. Artykuliki klimuszki to udoskonalona propaganda komuny.

Dobro - 21.06.10 8:39
krystin to mnie dech zapiera jak czytam Twoje Słowa. Prawda jest taka: Polskie Wojsko ginie niepotrzebnie w obronie ślepej dzikiej wolności Narodu. Wykorzystują to drapieżniki i mają wspaniałe żerowisko. Polakom należy otworzyć oczy, aby widzieli się i rozpoznawali nawet w gronie obcych.
http://Democyfro.blogspot.com

Włodzimierz Kowalik - 09.06.10 16:38
Współczesna Rosja to nie Sowiet sprzed 30 lat. A Niemcy to nie Reich sprzed 70-ciu.
Piszę z Australii, oprócz samochodów, innych produktów niemieckich już na rynku niema. Niemcy tracą na znaczeniu w pojęciu globalnym. Rosja staje się powoli dostarczycielem surowców z zacofaną infrastrukturą i brakiem nawet "jakich-takich" dróg. W niedługim czasie zapewne dojdzie do starcia gospodarczego z karajami azjatyckimi zwłaszcza z Chinami.
Geopolityka współczasna jest inna, Polska nie jest "zapalnikiem" gdzie scierają się "interesy" Rosji z Niemcami.
Gdzie jest prawdziwa pozycja tych krajów odzwierciedla używalność ich języków....nawet Rosjanie wysilają się na wypowiedzi po angielsku a Niemcy już dawno postawili się w kategorii drugiej lub nawet trzeciej i nie domagają się od innych uczenia się i używania ich języka.
Po co te "czarne wizje" - na właściwie - wszystko. Świat nie kończy się w miejscach, trochę na wschód i trochę an zachód.

Joanna d'Arc - 05.06.10 19:53
Co do momentu zerwania sieci energetycznej w dzielnicy Smoleńska, mógł to zrobić próbujący lądować kilka minut przed prezydenckim Tupolewem, rosyjski Ił...

Polak - 05.06.10 0:37
Do Ela:"Oglądnijcie zdjęcie skrzydła, pytajcie skąd i od czego te dziury, wyglądające na przestrzeliny!Powiększcie je u siebie po ściągnięciu, podaję link - http://pluszaczek.com/grafika/tu-154M%20slady.jpg "
Na innych forach skomentowano to jako dziury po nitach zerwanych na skutek działania dużej siły rozrywającej. Nie jestem ekspertem ale ma to sens.
Zamach jak najbardziej prawdopodobny aczkolwiek nie tak wprost jak by to miało być na tym zdjęciu czyli od strzałów .Meaconing i blokada sterów to powinien być właściwy kierunek badań moim zdaniem od początku wykonanych przez międzynarodową komisję ale kto tego dojdzie teraz?
Mamy Giblartar Bis :(

kristin - 04.06.10 20:03
Aż dech zapiera gdy się to czyta zwłaszcza ostatnie słowa ..."Bądźcie spokojni, dzielni żołnierze… Wszyscy, którzy nosili mundur i nigdy nie splamili swego honoru, zawsze lojalni wobec tego nieszczęśliwego kraju, któremu na imię Polska"
Właśnie o tę Polskę będę walczyła domagając się prawdy.

Ela - 04.06.10 16:53
– Cały czas jeszcze jestem w szoku i nie mogę dojść do siebie – relacjonuje nam osoba z załogi polskiego jaka-40, który 10 kwietnia lądował w Smoleńsku tuż przed maszyną z prezydencką delegacją. Nasz rozmówca był już przesłuchany przez polską prokuraturę. Opowiedział śledczym, co widział i słyszał na lotnisku w Smoleńsku. Prawo zakazuje mu ujawniania swych zeznań, bo śledztwo trwa, ale zdecydował się o tym opowiedzieć Faktowi, bo nie może pogodzić się ze zrzucaniem winy na załogę tupolewa.
– Ludzie muszą dowiedzieć się, jak to tam wyglądało. Bo teraz tylko wciąż słyszę, że winni są tylko polscy piloci. A tu, na lotnisku, z obsługą tego lotu, też działy się dziwne rzeczy, które trzeba wyjaśnić – tłumaczy nasz rozmówca.
– Po wylądowaniu cześć z nas stanęła przy pasie lotniska i czekała na tupolewa – opowiada świadek. Piloci wrócili do samolotu i przez radio rozmawiali z załogą prezydenckiej maszyny. – Oni wiedzieli od nas, że jest mgła i bardzo złe warunki, ale nie byli spanikowani – wspomina. Po kilkunastu minutach usłyszeli dźwięk nadlatującego Tu–154. – Początkowo odgłos był całkowicie normalny, silnik pracował spokojnie. W pewnej chwili jednak dobiegł nas huk silnika, taki jak przy starcie, więc wiedzieliśmy od razu, że dzieje się coś złego. Po chwili usłyszeliśmy odgłos dwóch eksplozji, po nich jakieś głuche trzaski. I zapadła cisza. Byliśmy przerażeni, bo zdaliśmy sobie sprawę, że doszło do katastrofy.
Członkowie załogi Jaka ruszyli do stojących przy płycie Rosjan z obsługi lotniska. – Krzyczeliśmy do nich, że jest katastrofa, machaliśmy rekami, pokazywaliśmy, by tam natychmiast jechali. Że samolot się rozbił! Żeby nas zabrali, bo może trzeba ratować rannych, pomóc w ewakuacji – opowiada świadek.
– Rosjanie jakby niczego nie rozumieli. Dopiero gdy na nich nakrzyczeliśmy, wsiedli do samochodów i ruszyli w stronę, gdzie rozbił się samolot. Ale po chwili zawracali, bo tam było coś zagrodzone. Musieli jechać inną stroną. Gdy nas mijali, pytaliśmy, czy coś wiedzą, co z tupolewem? Jeden z nich przez otwarte
drzwi auta rzucił nam: „Odlecieli”. Nic z tego nie rozumieliśmy.
Gdy auta rosyjskiej obsługi w końcu odjechały, z wieży wybiegł kontroler, głośno przeklinając. – Krzyczał, że będzie miał straszne kłopoty, wielkie problemy. Łapał się za głowę, zakrywał rękami twarz, biegał w kółko i powtarzał, co z nim będzie, że takie straszne kłopoty będzie miał – opowiada nam członek załogi jaka. Kontrolera dobrze zapamiętał, bo wyglądał na bardzo starego człowieka

Ela - 04.06.10 9:39
tak bardzo wyraziscie pan opisal dzisiejsza sytuacje polska i to co stalo sie w Smolensku,ja wiem od poczatku,ze piloci sa niewinni i chcieli uratowac samolot z ludzmi ale byli zmuszeni by sie ratowac tylko bylo juz za pozno!BAter juz wiedzial przed 8.40 od jakiejs osoby z samolotu ,ktora sie uratowala,ze samolot sie rozbil ,nikt nie uwierzy w szczatku samolotu bez udzialu jakiejs bomby a co dzialo sie pozniej to w filmiku amatorskim i tez Wisniewskiego gdzie pod koniec ktos po polsku mowi-zaloga zyje!http://smolensk-2010.pl/2010-06-01-czy-nadal-nikt-nie-dostrzega-problemu.html
Oglądnijcie zdjęcie skrzydła, pytajcie skąd i od czego te dziury, wyglądające na przestrzeliny!Powiększcie je u siebie po ściągnięciu, podaję link - http://pluszaczek.com/grafika/tu-154M%20slady.jpg


2010-06-02 10:48:30
http://www.youtube.com/

HP - 04.06.10 8:02
Rafał Klimuszko
Chicago


Panie Rafale,jest pan bardzo zdolnym podpalaczem
z korzeniami w "OSP" ?
zawsze swietujacy tzw. "dlugi lykend"
od szabasu do niedzieli ?
Stosunkow Polsko-Rosyjskich nietrzeba rozpalac
juz plona,niestety.

Roman - 04.06.10 5:55
piekna obrona putina - brawo!

Agamemnon - 04.06.10 1:15
Putin nie musi dbać o pozory. Jakie realne konsekwencje mógłby ponieść za popełniane przez siebie zbrodnie? Żadne. Jakie konsekwencje wyciągnął Zachód w stosunku do Rosji za popełnione przez nią zbrodnie ludobójstwa, które miało miejsce w latach 1924 - 1945 na obszarach ZSRR?
Putin nie zezwolił na deportację do Anglii bezpośredniego wykonawcy zabójstwa oficera FSB. Stosunki pomiędzy Anglią a Rosją pogorszyły się, ale tylko na kilka dni. Taki jest Zachód.
Putin ostentacyjnie sam przewodniczył śledztwu "katastrofy smoleńskiej", podsyła wyraźnie, źle sfałszowane dokumenty, utajnia to co mu się podoba - jest to otwarte szyderstwo tak wobec Polaków, jak też całego zachodniego świata.

Wolski - radziecki agent - np. otwarcie zabił ks.Jerzego Popiełuszkę. Nie przestraszył się milionowej demonstracji
w czasie pogrzebu kapłana ani światowej opinii. Spokojnie w kilka lat później zabił ks.ks. Zycha , Niedzielaka, Suchowolca. I co mu się stało? Nic. Pobiera wysoką zasłużoną emeryturę generalską i czuje się całkiem, całkiem nieźle.

Typowy, bardzo typowy, azjatycki cynizm. Cynizm, który wymyka się politycznej logice.

Wszystkich komentarzy: (18)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17 Lipca 1936 roku
Urodziła się Danuta Rinn, polska piosenkarka, aktorka (zm. 2006)


17 Lipca 1989 roku
Polska nawiązała stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską


Zobacz więcej