Wtorek 26 Stycznia 2021r. - 26 dz. roku,  Imieniny: Lutosława, Normy, Pauliny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 11.12.20 - 20:20     Czytano: [270]

Cel osiągnięty





Wczoraj wieczorem przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel ogłosił, że jest porozumienie w sprawach budżetu na lata 2021-2027, Funduszu Odbudowy i mechanizmu praworządności.

Oznacza to, że Polska i Węgry osiągnęły to, co sobie złożyły we wspólnym porozumieniu, że mechanizm praworządności będzie miał zastosowanie tylko do ochrony interesów finansowych Unii Europejskiej, a więc żeby przyszłe wydatki budżetowe były skutecznie chronione przed korupcją i defraudacją.

Taki zapis ma być zawarty w konkluzjach szczytu RE z lipca, ale listopadowe negocjacje prezydencji niemieckiej i przedstawicieli największych frakcji w Parlamencie Europejskim, spowodowały, że tekst rozporządzenia w sprawie praworządności wyszedł poza te ustalenia i dotyczy także wartości europejskich zapisanych w art. 2 TUE.

Ponieważ na straży przestrzegania tych wartości stoi art. 7 TUE, polski rząd zwracał uwagę, podobnie jak Służby prawne Rady, że powtórna regulacja tej samej kwestii i to aktem niższej rangi czyli rozporządzeniem jest nie tylko niepotrzebna, ale i sprzeczna z Traktatami.

W negocjacjach z prezydencją niemiecką, które były powadzone przez Polskę i Węgry, po zasygnalizowaniu przez te dwa kraje weta do budżetu na lata 2021-2027 i Planu Odbudowy, udało się jednoznacznie ustalić, że wspomniane rozporządzenie będzie stosowane zgodnie z konkluzjami jakie zostaną przyjęte podczas obecnego posiedzenia Rady.

W konkluzjach znajdzie się gwarancja, że mechanizm warunkowości koncentruje się tylko na ochronie interesów finansowych i nie jest po to aby zastępować, czy rozszerzać wspomniany art 7 TUE.

Co więcej jeżeli Komisja Europejska zdecyduje się użyć mechanizmu praworządności do zablokowania wypłat dla jakiegoś kraju członkowskiego, musi udowodnić, że doszło do naruszenia interesów finansowych UE, a procedury w tej sprawie będzie prowadziła tylko i wyłącznie Dyrekcja Generalna KE ds. budżetu.

Gdyby nawet KE taki dowód przeprowadziła to kraj członkowski, którego blokada środków ma dotknąć, będzie mógł przed jej wprowadzeniem przenieść sprawę z poziomu Rady Unii Europejskiej, gdzie głosuje się kwalifikowaną większością (minimum 15 krajów zamieszkałych przez 65 proc. ludności) na poziom Rady Europejskiej, gdzie wymagane jest głosowanie jednomyślne (bez głosu kraju którego blokada dotyczy).

W konkluzjach ma się znaleźć także zapis, że rozporządzenie nie będzie stosowane przez KE do momentu kiedy skargę na jego zapisy, którą złożą Polska i Węgry, ostatecznie rozpatrzy TSUE, co jak można się spodziewać będzie trwało przynajmniej 2 lata, w dwu instancyjnym postępowaniu.

Oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę, że konkluzje Rady, które wprawdzie są przyjmowane jednomyślnie przez szefów rządów wszystkich krajów UE, nie są jednak źródłem unijnego prawa i to jest pewna słabość tego rozwiązania.

Premier Morawiecki chce jednak, żeby konkluzje szczytu w Brukseli dotyczące stosowania mechanizmu praworządności były zapisane jako wytyczne dla Komisji Europejskiej, która zawsze będzie inicjatorem postępowania w tej sprawie.

Jeżeli tak się nie stanie Polska będzie mogła zablokować przyjęcie tego mechanizmu, poprzez brak zgody polskiego Sejmu, na uruchomienie tzw. nowych zasobów własnych budżetu UE na lata 2021-2027 (czyli podatków europejskich).

Nowe zasoby własne towarzyszą wieloletniemu budżetowi na lata 2021-2027 i Planowi Odbudowy i mają służyć obsłudze odsetek od kwoty 750 mld euro, które mają być pożyczone przez Komisję Europejską przez najbliższe 3 lata.

Bez tych nowych zasobów własnych i systemu gwarancji, który stworzą wszystkie kraje UE, proporcjonalnie do swojej zamożności, nie może zostać uruchomiona emisja obligacji przez Komisję Europejską.

Jeżeli konkluzje wypracowane przez prezydencję niemiecką oraz Polskę i Węgry zostaną w całości zaakceptowane przez pozostałe 24 kraje, to premierzy Morawiecki i Orban, osiągnęli to co zamierzali.

Z jednej strony ograniczenie mechanizmu praworządności tylko do ochrony interesów finansowych UE, z drugiej przejrzystość i przewidywalność procedury w tym zakresie, z możliwością jej zablokowania na poziomie Rady Europejskiej.

autor: Zbigniew Kuźmiuk
Doktor nauk ekonomicznych, wykładowca akademicki, europoseł z ramienia PiS
wPolityce

Wersja do druku

Lubomir - 20.12.20 12:21
Czasami wygląda na to, że ci co oficjalnie obszczekują Niemców, są od dziesięcioleci biorcami niemieckich fundacji i przez nie zostali wytresowani - do realizowania niemieckiej polityki w Polsce. A takie publiczne doskakiwanie do Niemców, to jedynie forma kamuflażu i uwiarygodnienia się przed Polakami. Boże, miej Polskę pod swoją opieką! Renegaci sprzedadzą każdego rodaka. Nawet ludzi uchodzących za opoki polskości i wiary.

Marian Kałuski - 16.12.20 23:20
Ten się cieszy kto się ostatni cieszy.
Cieszyli się łatwowierni Morawiecki (i zwolennicy PiS) i Orban, a teraz cieszy się niemiecko-lewacka Bruksela.
Cieszą się, że tak ławo wykiwali i Morawieckiego i Orbana. Przegrali oni na sto dwa suwerenność Polski i Węgier. Przegrał ją sromotnie Jarosław Kaczyński! Polska i Węgry są teraz pod butem IV Rzeszy. Marzenie Hitlera zrealizowały Niemcy przez podporządkowanie sobie Unii Europejskiej.
Tylko czekać jak Niemcy/Bruksela doprowadzą do zmiany rządu w Polsce i na Węgrzech. Targowiczan w obu państwach jest wielu.
Zawsze mówiłem, że największymi wrogami Polski i Polaków są sami Polacy.
Co teraz zrobią Kaczyński/Morawiecki i Orban?
Według mnie cokolwiek zrobią będą na przegranej.
A swoją drogą dlaczego Polska nie walczyła jak lew o pełną i legalną definicję praworządności, a tylko kłóciła się z Brukselą o to czy może reformować sądownictwo?
Nie tylko że nie zreformowała, ale teraz utraciła także suwerenność.
No cóż rodacy, będziecie tak spać jak sobie pościeliliście. żal mi tylko Polski - mego kraju rodzinnego.
Marian Kałuski, Australia

Lubomir - 14.12.20 16:41
Czas burzenia i czas odbudowy...Wydaje się, że gdzie jak gdzie, ale w Polsce - nie trzeba szerzyć żadnej wyburzeniowej ideologii, ani nie ma potrzeby przyspieszonego rujnowania czegokolwiek. Pod pozorem rzekomej prywatyzacji, niemal wszystko zostało zdemolowane i rozkradzione. Tutaj zaraza już przeszła i jest kojarzona z takimi nazwiskami od demolowania świata jak: Sachs, Soros i Ebert. Tutaj potrzebna jest już nawet - nie odbudowa, ale budowa i to od zera. Tutaj zaorano przemysł i marki producenckie. Niestety nasi przyjaciele Amerykanie wciąż wolą Niemców i nagrodzony ostatnio przez Axela Springera Elon Musk - nie buduje swojej fabryki samochodów elektrycznych w Polsce, ale koło siedziby Axela Springera, pod Berlinem. Oby tylko środkami przeznaczonymi na budowę - w Polsce, nie chcieli sterować tacy znawcy problemów, jak Balcerowicz, Tusk, Bielecki czy Belka. Nie mielibyśmy szans, nawet na zbudowanie Drugiej Rumunii.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

26 Stycznia 1797 roku
W Petersburgu trzech zaborców podpisało ostateczną konwencję rozbiorową: Królestwo Polskie nie istnieje


26 Stycznia 1998 roku
Zmarła Mira Zimińska- Sygietyńska, aktorka, pedagog, długoletnia dyrektorka Zespołu "Mazowsze"


Zobacz więcej