Poniedziałek 24 Lipca 2017r. - 205 dz. roku,  Imieniny: Kingi, Krystyna, Michaliny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 29.06.17 - 14:02     Czytano: [184]

POLSKA I ŚWIAT – MARKETING, POLITYKA I...(6)


(NOWOŚCI, CIEKAWOSTKI, A W NICH TAKŻE POLITYCZNE NIEDORZECZNOŚCI WSZELKIE, PRZEDSTAWIANE W POSTACI FAKTÓW + REWELACYJNY KĄCIK ZDROWIA)



Piosenka z filmu Gladiator: Hans Zimmer / Lisa Gerrard
„TERAZ JESTEŚMY WOLNI" - tytuł piosenki

Podobno nie da się przetłumaczyć słów tej piosenki śpiewanej przez Lisa Gerrard. Takie są informacje w Necie. Z wywiadu z Nimi (Hans Zimmer / Lisa Gerrard) wynika, że Lisa śpiewa własnym językiem, którym zwraca się bezpośrednio do Boga i przenosi nas w świat Jej z Bogiem transformacji, który Jej natchnieniem dotyka wszystkich ludzi na ziemi bez żadnych barier i bez względu na region ziemi, jego kulturę, rasę ludzką, religię bądź wyznanie. Natchnienie to wyraża ogromną siłę spokoju, który dotyka wszystkich, którzy tej piosenki słuchają, poprzez ludzki umysł, ludzkie serce i ludzką duszę. (mój tekst i moja interpretacja wspomnianego wywiadu)

Ucz się więc poniższych prawd życiowych przy niesamowitym brzmieniu muzycznym utworu stworzonego dla spokojnych, opanowanych, a jednocześnie najsilniejszych duchem i odwagą ludzi tego świata , - Gladiatorów. To jakże wymowny mój dla Ciebie dar. Buduj więc przeze mnie nim wspierany siłę Swoją przy jego akompaniamencie i siłą jego brzmienia, duchowej mocy i spokoju, pokonuj kolejne stopnie swojej wolności!. Niech Ci się szczęści już zawsze, a w chwilach jakiegokolwiek zwątpienia, wracaj do tego muzycznego arcydzieła, wraz z nim przenoś się choćby na krótką chwilę w krainę transformacji z Bogiem, czerp z niej siły do własnych działań wszelkich, ... WZACNIAJĄC UTWOREM TYM DUCHA SWOJEGO ZAWSZE WTEDY, KIEDY TYLKO JEST TO MOŻLIWE, LUB KIEDY CZUJESZ TAKĄ DUCHOWĄ POTRZEBĘ i Z W Y C I Ę Ż A J

Wyrocznia... Czy musi nią pozostać?
****** Jeżeli w pełni nie zapanujesz nad swoim przeznaczeniem i nie weźmiesz swojego losu w swoje własne ręce, będziesz jednym z tych bardzo wielu ludzi incognito, którzy równie tajemnie zbyt szybko ten świat opuścili i których imienia nikt nigdy nie wspomina.

Jeżeli zrozumiesz kim dla Ciebie jestem, swoje przeznaczenie, swój los i swoje incognito jesteś w stanie zmienić w sposób w szczegółach przeze mnie proponowany.

(Incognito(z łac.incognitus) - określenie wyrażające sytuację, kiedy osoba, grupa osób lub jakikolwiek inny podmiot występuje nie ujawniając swojej tożsamości, bądź z tożsamością zatajoną, nie dając się przy tym rozpoznać)

[Powyższe czerwone wyjaśniam. Żeby powyższa obietnica stała się rzeczywistością, musisz bardzo szczegółowo zapoznać się ze wszystkimi moimi publikacjami wstecz i kolejnymi. Bez ich poznania i pełnego zrozumienia mnie, powyższe nie będzie możliwe, ale wybór pozostawiam Tobie. Nic na tym świecie nie ma za darmo. Ode mnie jednak, wszystko powyższe masz w prezencie.]

…………………………………………..………………………………………….

***** Byś mógł poprawnie zrozumieć, co znaczy prawdziwa miłość, śmierć musi stać się jej częścią.

**** Każdy mienić się może człowiekiem aż do chwili, w której nie ogarnie go pycha, którą opuszczają najpiękniejsze ogrody, najbardziej rwące rzeki, a własne ego staje się jego przekleństwem. To jest czas, w którym widzieć będziesz już tylko śmierci swoich bliskich, które to śmierci, ręce twoje zbroczy ich krew.

……………………………………………..

Sens publikacji

Każdy rodzaj wydawnictwa, czy publikacji, ma jakikolwiek sens dopiero wówczas, kiedy w samych założeniach swoich dąży do prawdziwych zmian na lepsze ale takich jednocześnie, których zaakceptowanie i przyjęcie poprzez ich wdrażanie przynieść ma, czy chociażby przynieść może jakąkolwiek poprawę i mniej ważne czego i w jakim zakresie. Nie jest więc jakimkolwiek powodem rezygnacja z ogólnego dostępu do tego tupu publikacji z uzasadnieniem braku zainteresowania jej treścią. O wiele bardziej prawdopodobnym uzasadnieniem jest natomiast ogólne niezrozumienie treści tego typu publikacji, jak to dzieje się w zakresie np. marketingu, o czym zaświadcza brak pod tym tematem komentarzy, - patrz moje w GI Kworum publikacje co prawda mieszane, ale z przewagą treści marketingowych. To stan faktyczny ich niezrozumienia i ich nieznajomości, które potęgują ogłupiające ludzi zaciemniane i fałszowane przez aroganckie mafijne niepolskie aż w ponad 85 procentach media w Polsce, wspomagane jeszcze przestępczą formą arogancji rządowo parlamentarnego fałszu i takim właśnie ich stanem faktycznym, niewyobrażalnie trudnym do jego prostowania. O tym piszę bardzo wiele z góry wiedząc, iż żadnego komentarza marketingowe publikacje moje się nie doczekają, bowiem komentować można wyłącznie te treści, które z jednej strony się rozumie, a z drugiej strony ma się o nich bądź jakie pojęcie i mniej ważne czy będzie to pojęcie zielone, niebieskie czy różowe, ale któreś być musi. Nie da się przecież wyrazić własnej indywidualnej opinii wówczas, jeżeli żadnym z wymienionych bądź innych nie wymienionych kolorów pojęcia podeprzeć się go nie da, bo w grę nie wchodzi kolor żaden!. Tym bardziej, że nie możesz przeciwstawić się choćby najgorszemu złu w ogóle, a publicznie w szczególności i tym bardziej. Dwukrotnie w przeciągu ostatnich trzech lat moich publikacji zdarzyło mi się uzyskać pod nimi pojedyncze komentarze, które jednak z marketingową ich treścią nic wspólnego nie miały. Być może doczekam jeszcze dnia, w którym marketingowa świadomość moich czytelników zmieni się na tyle pozytywnie, iż komentarze pod nimi zaczną się pojawiać, co będzie dowodem na właściwe ich rozumienie i jednocześnie faktem, że nie zostały one rzucone w przysłowiowe błoto. Wtedy też będę dopiero rad i kontent (usatysfakcjonowany) tym, co robiłem, robię i do końca dni mojej sprawności ogólnej robić będę. Po to właśnie to robię i w tym widzę sens jedyny całej mej pracy.
Żeby mieć porównanie, co tak naprawdę zafundował nam świat polityki, ale tej szczególnej, coraz bardziej niezrozumiałej, chorej i coraz bardziej dewiackiej zupełnie polityki w Polsce, konieczne jest jego porównanie ze zwykłym poprzednim światem, zwyczajnej normalności przepojonej wiarą, miłością, genetycznymi zasadami moralnymi, społecznymi, życiem rodzinnym i wolnością w pełnym jej rozumieniu, choć w niewielkim stopniu jej faktycznego realnego doświadczania.

K woli przypomnienia więc owej normalności w dobie niewyobrażalnych oszustw i niegodziwości, którymi karze nas i karmi, od jednego świtu do świtu dnia kolejnego świat globalnej polityki światowej. W Polsce, za pośrednictwem bezprawnie zawłaszczonych agenturalnie i politycznie mediów wszelkich, fałszowana i manipulowana jest każda kolejna godzina naszego życia w tak wredny i morderczy sposób, o jakim pozostały polityczny świat poza Polską, nie ma zielonego pojęcia. Tak już mamy od wieków, że najlepiej wychodzi nam to wszystko, co związane jest z wszelką agenturą na równi zewnętrzną i tą wewnętrzną: agenturalną dywersją, agenturalnymi mediami i agenturalnym sabotażem, szczególnie jednak tymi ulokowanymi i umocowanymi w Polsce, które razem skutecznie dokonują rozkładu Polski od środka, od wewnątrz, od jądra wyjątkowego chrześcijańskiego kraju!. Dokładnie tak samo jak rozczłonkowano wspaniale funkcjonujące i przynoszące polskiej gospodarce wyłącznie olbrzymie profity wszystkie największe polskie zakłady pracy, a także wszystkie już niemal polskie rodziny.

A przecież tak niewiele potrzeba dla pozytywnej odmiany owych niegodziwości wszelkich i pozytywnej odmiany we wszystkim manipulowanego życia naszego indywidualnego ale też społecznego – polskiego jednak w szczególności.


OTO JAKŻE NIECHLUBNY PRZYKŁAD POLITYCZNYCH DZIAŁAŃ

PYCHA…, ZADUFANIE…, ZAROZUMIAŁOŚĆ = NIEGODZIWOŚĆ + manipulacja

Jakub Majmurek

Z wykształcenia filmoznawca i politolog. Działa jako krytyk filmowy, publicysta, redaktor książek, komentator polityczny i eseista. Związany z Dziennikiem Opinii i kwartalnikiem "Krytyka Polityczna". Publikuje także w "Kinie", "Gazecie Wyborczej", portalu "Filmweb". Redaktor i współautor wielu publikacji, ostatnio "Kino-sztuka. Zwrot kinematograficzny w polskiej sztuce współczesnej".
………………………………

Pycha: - pojęcie i postawa człowieka, charakteryzująca się nadmierną wiarą we własną wartość i możliwości, a także wyniosłością. Człowiek pyszny ma nadmiernie wysoką samoocenę oraz mniemanie o sobie. Gdy jest wyniosły, towarzyszy mu zazwyczaj agresja.

Zadufanie: - zbytnia ufność we własne możliwości, siły; zarozumiałość, zarozumialstwo, zadufkostwo, zadufkowatość
Zarozumiałość:
- wygórowane mniemanie o sobie połączone z arogancją i przecenianiem swoich zalet albo zasług

Dają w sumie NIEGODZIWOŚĆ: - haniebne postępowanie; występek zasługujący na potępienie, czego idealnym przykładem i odzwierciedleniem jest cały poniższy artykuł: „Euro-warcholstwo PiS-u nie pomoże Polsce”

I jeszcze Manipulacja:
- (łac. manipulatio – manewr, fortel, podstęp; manus - ręka, manipulus - dłoń) – forma wywierania wpływu na osobę lub grupę w taki sposób, by nieświadomie i z własnej woli realizowała cele manipulatora. Umiejętność rządzenia innymi, znajomość zasad dowodzenia, prowadzenia negocjacji aby skłonić partnera do zmiany zdania.

Inspirowana interakcja społeczna mająca na celu skłonienie osoby lub grupy ludzi do działania sprzecznego z ich dobrze pojętym interesem. Zazwyczaj osoba lub grupa ludzi poddana manipulacji nie jest świadoma środków, przy użyciu których wywierany jest na nią wpływ. Autor manipulacji dąży zwykle do osiągnięcia korzyści osobistych, ekonomicznych lub politycznych kosztem poddawanych niej osób.

Manipulować można treścią i sposobem przekazywania informacji. Manipulację językową często stosuje się w propagandzie i podczas tzw. prania mózgu.
…………………………………...

{ZW - Jeżeli jednak dodamy do powyższego to, co pisze w temacie eseju Wikipedia:...
[Wikipedia : Eseista.
Nie ma ambicji przedstawiania wszystkich możliwych punktów widzenia na daną sprawę, nie prezentuje wszystkich dostępnych argumentów.
...Badacze wciąż mają problem z określeniem czym naprawdę jest esej. Uważa się nawet, że jego zdefiniowanie jest niemożliwe, dlatego zamiast szukać uogólnień powinno się zająć badaniem tekstów eseistycznych...]

… To zrozumiemy dlaczego ktoś, kto nie ma choćby ambicji: „...przedstawiania wszystkich możliwych punktów widzenia na daną sprawę i nie prezentuje wszystkich dostępnych argumentów”, bez względu na to czy jest eseistą, filmoznawcą, czy politologiem, a najgorzej nimi wszystkimi razem, bo wtedy już na pewno politycznie ujmuje przedstawianą sprawę systemem Gazety Wyborczej, z którą jest związany / i innych wymienionych wyżej „źródeł prawdy jedynej, którymi są oszustwo, manipulacja oraz wszystko powyższe” i z politycznego /nienormalnego/ punktu widzenia prezentuje wyłącznie nieuczciwe bo polityczne , a więc nieobiektywne, często chore bo wypaczone na każdą sprawę spojrzenie, z tytułu eseistycznego tylko na nią spojrzenia.}

Tak jest w przypadku poniższego artykułu autorstwa jak wyżej, opublikowanego przez WP dnia 19.05.2017 w godzinach południowych:

Jakub Majmurek: Euro-warcholstwo PiS-u nie pomoże Polsce
Serial pod tytułem "Beata Szydło kontra eurokraci" grany jest przez PiS praktycznie od początku dobrej zmiany. Zdążył się już chyba znudzić wszystkim stronom, kolejne jego odsłony męczą i nużą, a mimo to rząd nie ma żadnego pomysłu na nowe otwarcie w relacjach z Brukselą. Jak w każdej złej telenoweli, także w tej długie okresy, gdy nic się nie dzieje, przerywane są przez nagłe przyspieszenia akcji – na ogół dość podłej dramaturgicznie jakości.

Takie przyśpieszenie przynosi w ostatnich dniach sprawa uchodźców. Bruksela naciska na Polskę – ale także na Węgry i Austrię – by wywiązała się z przyjętych wcześniej zobowiązań i przyjęła uchodźców, przybyłych z ogarniętych wojną terenów Syrii na południe Europy. Rząd Szydło zachowuje się w tej sprawie jak poseł Rejtan na sejmie rozbiorowym. Kładzie się w progu, rozrywa koszulę na piersi, krzyczy jak szalony o ochronie Polski przed "islamskim terroryzmem", "chrześcijańskiej tożsamości" i "strefach szariatu". Komisja Europejska straszy sankcjami, ale na członkach rządu wrażenia to nie robi – Szydło i Błaszczak gotowi są raczej zapłacić kary pieniędzmi polskich podatników, niż przyjąć w Polsce choć jedną syryjską sierotę.

Z punktu widzenia wewnętrznego interesu politycznego rządzącej partii, taka taktyka dialogu z Brukselą może być na krótką metę racjonalna. Z punktu widzenia polskiej racji stanu, w dłuższej niż krótkoterminowa perspektywa, będzie potwornie szkodliwa. Co w dłuższym czasie może też odbić się na poparciu dla PiS.
wp

Strach i nienawiść

Dlaczego na krótką metę rozgrywany w ten sposób spór o uchodźców może się PiS opłacać? Dlatego, że kwestia ta radykalnie polaryzuje społeczeństwo i wyzwala emocje, jakie partia władzy sprawnie potrafi zagospodarować i zaprząc dla własnej politycznej machiny.

Nie są to bynajmniej emocje pozytywne. Z tymi żaden polityczny projekt animowany przez Jarosława Kaczyńskiego nigdy nie radził sobie najlepiej. Ani Porozumienie Centrum, ani Prawo i Sprawiedliwość nie potrafiło zjednoczyć Polek i Polaków wokół pozytywnej wizji i dobrych emocji. Obie partie z rzadkim na polskiej scenie politycznej kunsztem handlowały za to strachem, resentymentem, urazami, gniewem, spiskowymi insynuacjami. Po "postkomunie" i "układzie" uchodźcy okazali się więc dla PiS wymarzonym tematem. Typowa dla partii retoryka lęku naturalnie zlała się w nim z uprzedzeniami i niewiedzą Polaków.

Propagandowej maszynie PiS i popierających ją mediów udało się podsycić odruchową polską niechęć do obcych do naprawdę toksycznych i przerażających rozmiarów. Choć Polska jest jednym z bardziej jednorodnych etnicznie państw w Europie, choć ze względu choćby na wysokość przeciętnej wypłacanej tu pensji niespecjalnie jest atrakcyjnym celem migracji dla kogokolwiek poza Ukraińcami, to polska opinia publiczna na anty-uchodźczą retorykę reaguje tak, jakby naprawdę wierzyła, że Polsce grozi inwazja przybyszów z Bliskiego Wschodu, zdeterminowanych, by zniszczyć naszą kulturę, zaprowadzić szariat, w radio zamiast mszy nadawać wezwania muezina, a Licheń, klasztor Jasnogórski i Świątynie Opatrzności Bożej przerobić na meczety.
wp

Dlatego gdy Kaczyński straszy przenoszonymi rzekomo przez uchodźców zarazkami, gdy Błaszczak ostrzega przed terrorystycznym zagrożeniem, jakie nieść by miało otwarcie granic, trafiają na podatny społecznie grunt. Znacząca część elektoratu faktycznie uchodźców nie chce – choć tę niechęć, na którą dziś powołują się politycy rządu Szydło, sfabrykowała w dużej mierze rządząca partia i przychylni jej dziennikarze.

Spór wokół uchodźców może ożywić na krótki okres notowania ostatnio słabującego w sondażu PiS, skupić wokół partii wyborców krążących między nią a stronnictwami Pawła Kukiza i Janusza Korwin-Mikkego, a nawet przyciągnąć część bardziej ksenofobicznego, niezdecydowanego, orbitującego dziś wokół PO elektoratu. Jak irracjonalny nie byłby opór rządu wobec przyjęcia niewielkiej grupy uchodźców, politycznie niestety działa.

Strategia warchoła

Gorzej, że przy okazji taka postawa demoluje nasze i tak nienajlepsze relacje z Brukselą i europejskimi partnerami. W sprawie uchodźców, jak w prawie każdej innej spornej kwestii z Brukselą rząd Szydło przyjmuje strategię warchoła. W poświęconej figurze warcholstwa pieśni z płyty "Sarmacja" Jacek Kaczmarski śpiewał: "Warchoł! - krzyczą. Nie zaprzeczam / tylko własnym prawom ufam / wolna wola jest człowieka / pergaminu nie posłucha".
wp

Rząd Szydło także uparcie nie chce "słuchać pergaminów". Za nic ma podpisane przez Polskę zobowiązania, ciągłość państwa, obecne we wszystkich możliwych traktatach zasady solidarności. Na europejskich salonach nasza pani premier zachowuje się jak siedemnastowieczny szlachetka zrywający sejmiki, kpiący sobie z prawa, a niewykonanymi wyrokami podbijający sobie delię płaszcza.

Siłą warchołów z kart pamiętników Paska była słabość państwa polskiego, jego niezdolność do wyegzekwowania własnych praw. Rząd PiS liczy na podobną słabość unii. "Unia jest w kryzysie po Brexicie, najważniejsze stolice zajęte są reformą sfery euro, nikt nie ma czasu, by zajmować się Polską, żadne poważne konsekwencje nam nie grożą, możemy dowolnie rozgrywać anty-unijną retoryką na potrzeby wewnętrzne" – wydaje się kalkulować rząd.

Na pewnym poziomie ma rację. Poważne sankcje wobec Polski są ciągle mało prawdopodobnym scenariuszem. Unia rzeczywiście ma większe problemy, część ważnych graczy (z Niemcami na czele) nie chce eskalacji konfliktu z Warszawą. W najgorszym wypadku liczyć możemy na węgierskie weto. Kary, jakie KE może nałożyć na Polskę za wyłamanie się z solidarności w sprawie uchodźców, faktycznie nie będą znaczące. Problem jednak w tym, że w UE, jak w każdym innym klubie, obok sankcji formalnych są też nieformalne. A te mogą być naprawdę poważne.
Cierpliwość się kończy
wp

Podstawową nieformalną sankcją w UE jest izolacja. W instytucjach unijnych – i tych wspólnotowych i międzyrządowych – wiele zależy od zdolności budowania nieformalnych koalicji dla własnych projektów, przekonywania innych graczy do naszego punktu widzenia. W ciągu niecałych dwóch lat rząd PiS roztrwonił większość takiego miękkiego "dyplomatycznego kapitału", jaki Polska gromadziła w Europie od roku 2004. Doskonale pokazały to ostatnie wydarzenia: nieudana próba zablokowania kandydatury Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej oraz ostatnia dyskusja ministrów europejskich UE w sprawie dialogu Polski z Komisją Wenecką w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Jak podawała "Rzeczpospolita", polska dyplomacja próbowała nie dopuścić do dyskusji, do wypowiedzi indywidualnych przedstawicieli państw, nie udało się jej nic wskórać, a Polska zebrała na spotkaniu wielkie lanie.

Ten brak zdolności koalicyjnej Polski może nas jeszcze zaboleć, gdy będziemy potrzebowali solidarności Europy w kwestii Rosji, polityki energetycznej czy następnej perspektywy budżetowej Unii. Widać też, że zachodnia Europa coraz bardziej traci cierpliwość do wschodnich peryferii, wyciągających ciągle ręce po unijne fundusze, odmawiających jednak solidarności w ważnych dla innych obszarów Europy kwestii, niezdolnych do sprostania europejskim standardom w kwestii praworządności, trójpodziału władzy czy praw kobiet.

Zniecierpliwienie widać było w wypowiedziach w trakcie kampanii Macrona, w irytacji Hollande’a na postawę Szydło w trakcie głosowania na Tuska, a szczególnie w ostatniej rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie Węgier. W bezprecedensowym głosowaniu eurodeputowani zażądali do KE wdrożenia sankcji wobec Węgier. Oczywiście, można pocieszać się, że słowa Macrona to wyłącznie wyborcza retoryka. Można poprawiać sobie nastrój niedawnymi wypowiedziami wpływowego niemieckiego ministra finansów, Wolfganga Schäuble, nawołującego do "cierpliwości" wobec Polski. Cały problem w tym, że językiem cierpliwości niemiecka dyplomacja mówiła do tej pory o takich państwach jak Białoruś czy Rosja, a nie o swoich zaufanych europejskich partnerach.
Ostrożnie z tą szabelką
wp

Wymachującemu w Brukseli warcholską szabelką rządowi Szydło można poradzić tylko jedno: ostrożnie z tym. Ostrożnie, bo w dłuższym okresie czasu w europejskiej polityce rząd Szydło taką szabelką zranić może tylko i wyłącznie siebie. Zwłaszcza w sytuacji, gdy Unia przechodzi głębokie reformy, gdy wizja Europy dwóch prędkości i dwóch kręgów integracji staje się coraz bardziej realna i grozi Polsce odsunięciem na zupełny margines przyszłości kontynentu.

Być może PiS o to częściowo chodzi. W zamian za to, by nikt nie wtrącał się w jego władzę tutaj, gotów jest zaakceptować globalną polityczną marginalizację, czy nawet zmniejszenie unijnych środków. Na szczęście bardzo istotna i dość łatwa do zaktywizowania część elektoratu nie jest gotowa na taki polityczny deal. I przestraszona wizją PiSu niechcący wyprowadzającego Polskę z Unii, zainterweniuje przy wyborczych urnach.

Wojując szabelką w Brukseli, rząd może się też zranić na krajowym podwórku. Im szybciej to nastąpi i im poważniejsza będzie to rana, tym szybciej na poważnie będziemy mogli podyskutować także w Warszawie o przyszłości Unii i Polski w niej. Dopóki rządzi PiS, w kwestii Europy, nie wyjdziemy poza telenowelę o dzielnej premier broniącej polskiej godności w Brukseli. Zapatrzeni w nią możemy przegapić moment, po którym dalsze w miarę podmiotowe uczestniczenie w podejmowaniu decyzji o przyszłości Europy stanie się głęboko problematyczne.
Jakub Majmurek dla WP Opinie

……………………………………..

Wikipedia: warchoł – potoczne określenie hulaki, przestępcy i samowładcy, człowieka siejącego zamęt w imię tylko własnych celów, - [ZW – co wynika z treści artykułu i jak ulał pasuje do pełnego opisu sylwetki autora powyższej publikacji]

Słownik języka polskiego: warchoł «osoba wywołująca kłótnie i zamęt swoją samowolą»
warchoł | słowo — DobrySłownik.pl — słownik języka polskiego i .. Warchoł - (definicja) to ktoś, kto jest niezdyscyplinowany i sieje zamęt, wywołuje awantury, podburza jednych przeciw drugim, burzy ustalony porządek; słowo nieco przestarzałe, dziś raczej książkowe, używane z nacechowaniem negatywnym

Słownik wyrazów bliskoznacznych - podobne znaczeniowo (lepsze odpowiedniki lub zapomniane słowa):
awanturnik; buntownik; destruktor; hucpiarz; intrygant; mąciciel; mąciwoda; pieniacz; podżegacz; prowokator; rebeliant; rozrabiaka; szczekacz; wichrzyciel; wywrotowiec; zadymiarz;…/ ZW i ponad 230 innych bardzo niepozytywnych, znacznie gorszych i wulgarnych także epitetów, bo wymienione wyżej jak podaje słownik wyrazów bliskoznacznych, to te lepsze odpowiedniki słowa warchoł/.

[ZW – wszystko powyższe dotyczy warchoła, który jest treścią przewodnią artykułu i jak ulał pasuje do eseistycznego spojrzenia na świat autora powyższej publikacji, co dalszego komentarza już nie wymaga]

P.S. To doskonały wręcz przykład jednego z setek „przodujących” ludzi medialnych, których najważniejszym życiowym zadaniem urzędowym jest dzielenie polskiego społeczeństwa, manipulacja jego społecznym intelektem i robienie z jego normalnego ale zagubionego w medialnym zakłamaniu ludziom wody z mózgu, tym którym brakuje zdecydowania w ocenie obecnej rzeczywistości. Niestety.! Chronić przed ich oszustwami nauczyć musimy się sami.!

Politolog:
dotknięty siłą politycznej dewiacji marzyciel.

Eseista: zaprogramowany systemowo w swych celowo wątpliwych opiniach wichrzyciel.

…………………………………………………

Ciekawostka. Pojawiają się w mediach również i takie treści, np.:

Kiedy skończy się "wędrowny cyrk" PE? Kosztuje grube miliony

Deutsche Welle / 15.05.2017 - 15:51

Raz w miesiącu 751 deputowanych do Parlamentu Europejskiego, z asystentami i stertami dokumentów przenosi się z Brukseli do Strasburga. PE chce wreszcie skończyć z tymi kosztownymi procesjami, korzystając z szansy, jaką daje Brexit.

Dokumenty i różne poufne akta pakowane są w czarne plastikowe kontenery, ładowane na ciężarówki i przewożone 430 km belgijskimi i francuskimi autostradami do Strasburga

Dokumenty i różne poufne akta pakowane są w czarne plastikowe kontenery, ładowane na ciężarówki i przewożone 430 km belgijskimi i francuskimi autostradami do Strasburga

Dla osób postronnych cała ta akcja wygląda co najmniej przedziwnie: co cztery tygodnie spod gmachu Parlamentu Europejskiego w Brukseli wyrusza karawana. Dokumenty i różne poufne akta pakowane są w czarne plastikowe kontenery, ładowane na ciężarówki i przewożone 430 km belgijskimi i francuskimi autostradami do Strasburga. Tam też udają się nie tylko deputowani do PE, ale także kilka tysięcy innych osób: pracownicy biur poselskich, lobbyści, dziennikarze.

W Strasburgu bowiem, oficjalnej siedzibie PE, raz w miesiącu odbywa się plenarne posiedzenie. Bilans tego "wędrownego cyrku" to roczne koszty rzędu 114 mln euro, 15 tys. ton emitowanego do atmosfery CO2 i strasburski szklany pałac, który przez 300 dni w roku jest praktycznie pusty.

Lecz sami eurodeputowani nie mogą położyć kres takim praktykom. Faktycznie bowiem, dwa razy w roku podczas rozmów budżetowych większość z nich opowiada się za tym, aby parlament miał tylko jedną siedzibę – w Brukseli. Planu tego do tej pory nie udało się jednak zrealizować – jak podkreśla Jens Geier, przewodniczący grupy socjaldemokratów w PE, który zapewnia: "Nie dzieje się tak dlatego, że kochamy podróżować, albo zwariowaliśmy".

Siła weta

Kto jest więc odpowiedzialny za takie gospodarowanie wspólnotowymi pieniędzmi, sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem? Odpowiedź Geiera jest jednoznaczna: winna jest Francja.

Jedynie szefowie państw i rządów państw członkowskich mogą położyć kres tej comiesięcznej procesji. PE ma swoją siedzibę w Strasburgu. Jest to jednoznacznie zapisane w traktatach unijnych, a te może zmienić najwyższy organ Unii Europejskiej – Rada Europejska tylko jednogłośnie. Czyli zawsze, kiedy temat ten jest na agendzie, Paryż może tę decyzję zawetować. Na przykład, kiedy eurodeputowani w roku 2012 chcieli w jednym tygodniu zmieścić dwa posiedzenia po to, by musieli zjawić się w Strasburgu tylko co dwa miesiące, Francja wniosła skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Niespodziewana szansa

Lecz teraz niektórzy eurodeputowani widzą szansę, by skończyć z tą kosztowną zabawą. Przyświeca im coś w rodzaju "handlu wymiennego". Już w kwietniu 2017 większością 75 proc. głosów uchwalono dokument, w którym mowa jest o "doskonałej możliwości" wynikającej – o ironio losu! – z Brexitu. Bowiem w momencie, gdy Wielka Brytania opuści Unię Europejską, dwie mieszczące się w Londynie unijne instytucje – Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA) i Europejska Agencja Leków (EMA) muszą się wynieść z Wielkiej Brytanii. Europosłowie wychodzą z założenia, że będzie można wtedy dokonać "podmiany" na Parlament Europejski.

Z brukselskich kół nadchodzą wieści, że plany te przyjmują coraz bardziej konkretne kształty. Wśród eurodeputowanych krąży dokument, w którym podobno "wpływowi parlamentarzyści" proponują, jak sprzedać ten pomysł świeżo wybranemu prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi, zadeklarowanemu Europejczykowi, który skłonny jest popierać unijne reformy.

Pora na zmianę myślenia

Lecz zdaniem belgijskiego europosła Barta Staesa, sytuacja jeszcze do tego nie dojrzała. Do tej pory swój list wysłał on tylko do europejskich liderów: przewodniczącego RE Donalda Tuska, przewodniczącego KE Jean-Claude,a Junckera oraz przewodniczącego PE Antonio Tajaniego. W piśmie tym Staes domaga się "zmiany sposobu myślenia". Jak polityk Zielonych w PE zaznacza w wywiadzie dla Deutsche Welle, "teraz mamy możliwość, by pokazać unijnym obywatelom, że troszczymy się o pieniądze podatników".

Strasburski budynek PE i tak przez większość czasu świeci pustkami, czyli dla EMA nie trzeba byłoby budować nowego gmachu – argumentuje europoseł. Przyznaje on jednak, że strasburska siedziba PE ma znaczenie symboliczne. Alzackie miasto, które na przestrzeni wieków było raz niemieckie, raz francuskie, stało się symbolem pokoju w Europie. Pomimo tego Staes jest przekonany, że Francuzom chodzi przede wszystkim o korzyści ekonomiczne. – Żyjemy w czasach nakazu oszczędzania, a mimo to co roku wydajemy 114 mln euro, żeby przez tydzień być w Strasburgu – zaznacza Staes i domaga się skończenia z tak "idiotycznym postępowaniem".

Zielony polityk jest przekonany, że taka zamiana byłaby atrakcyjna dla Francji. Tłumaczy, że EMA jest bardzo wpływową instytucją i przynosi miastu wiele korzyści. Jej atuty to badania naukowe, innowacyjne przedsiębiorstwa i roczny budżet 322 mln euro oraz prawie 900 pracowników.

Pobożne życzenie i gorzka prawda

Dużo bardziej sceptyczny jest europoseł socjaldemokratów Jens Geier. – Dla mnie to nieskutkująca niczym dyskusja. Gdyby było to takie proste, już dawno by się odbyło – podkreśla. Jego zdaniem francuski rząd pójdzie na ustępstwa ws. Strasburga tylko pod dwoma warunkami: kiedy skompensowane zostaną szkody ekonomiczne i Francja otrzyma zadośćuczynienie za utratę znaczenia. To znaczy, że Francja jako członek założycielski UE otrzymałaby inne liczące się unijne instytucje. – Sama EMA nie wystarczy – przypuszcza Geier – nawet jeżeli byłoby to także po mojej myśli.

Faktycznie Paryż zawsze wysuwał argument: jeżeli zrezygnujemy z Parlamentu Europejskiego, Niemcy musiałyby pożegnać się z Europejskim Bankiem Centralnym we Frankfurcie. Lecz każdy chce zachować swój kawałek unijnego tortu i należy spodziewać się jeszcze trudnych negocjacji. 40 miast z prawie wszystkich państw UE zabiega o to, by ściągnąć do siebie EMA, w tym także francuskie miasta. Prezydent Macron ze swej strony wysunął propozycję oddzielnego parlamentu dla eurogrupy, z siedzibą w Strasburgu. We Francji być może będzie się ostatecznie dyskutować o kwestii przyznania jej się dodatkowej instytucji.

………………………………………………….

Grunt dla czytelnika, stanowi właściwy odbiór tego, jak i co czyta.

Codziennie i ciągle rozważam skąd biorą się polityczne wirusy wszelkie medialnie przeróżnych maści wypuszczane w eter, dotyczące wszystkiego, w tym:
- ciągle to nowych politycznych oszustw, zakłamywań, fałszu i obłudy
- ciągle to nowych politycznie agenturalnych: dywersji i sabotaży zarówno gospodarczych, ekonomicznych jak i politycznych, ale także w bardzo szerokim znaczeniu słowa społecznych.

Każdego kolejnego dnia życia naszego coraz trudniej jest zrozumieć i tak naprawdę nie wiadomo, o co tym politycznym wariatom chodzi i nie wiadomo również dlaczego jeszcze w owych wariackich rezerwatach nie goszczą oni na wystawionych twardych papierach wariatów, nieuleczalnych zupełnie pacjentów owych szczególnego rodzaju rezerwatów?

Każdemu normalnemu człowiekowi bardzo trudno dochodzić jest czegoś, czego umysły normalnych ludzi nie obejmują.

Czyżby intelektualna polityczna degradacja ich politycznych umysłów nie mieściła się już w żadnych ramach ludzkiego funkcjonowania nawet tego nienormalnego, psychicznie niezrównoważonego?

Każdemu normalnemu człowiekowi bardzo trudno dochodzić jest czegoś, czego umysły normalnych ludzi ogarnąć nie potrafią, bo aż tak okropnie wariacką i medialną wersją polityki zostały zmanipulowane i nadal nią manipulowane są.


Gdzie podziała się zwyczajna ludzka miłość, z którą do niedawna jeszcze ludzie żyli długo i szczęśliwie, a nierzadko wcale, wręcz dozgonnie?. Dzisiejsze nazywane co prawda jeszcze miłością uczucie, istnieje faktycznie 2 do 4 lat i tyle się z nią żyje, a później nie pozostaje się nawet z marzeniami o niej, bo szuka się szybko miłości nowej, kolejnej i na okres jeszcze krótszy. Gdzie w tym wszystkim jest czas na założenie prawdziwej polskiej rodziny obdarzanej przez Boga do niedawna jeszcze gromadką najukochańszych na świecie dzieci, potomnych, bez których prawdziwa polska rodzina życia sobie do niedawna jeszcze nie wyobrażała, bo inaczej przecież, bez potomnych, narodu polskiego przedłużyć się da? To samo dotyczy wszystkich nacji globu ziemskiego! Obecne ludzkie potomstwo bierze się z przypadkowych partnerskich seksualnych wpadek. Czy to jest właściwa droga tworzenia naszej ludzkiej przyszłości (?), której fundamenty odwiecznie zakotwiczone są w podstawowej ludzkiej jednostce społecznej jaką od zaranie dziejów ludzkości stanowi rodzina. Każdy indywidualnie rozważyć musi właściwą na tak zadane pytanie odpowiedź własną.

BOŻE NAKAZY - DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ /materiał z Netu/,
W Biblii znajdujemy nakazy i żądania. Zawierają one to, co wierzący nazywają wolą Bożą. Najbardziej znanym ich zbiorem jest „Dziesięć przykazań” (Wj 34, 28). Znajdujemy go w dwu miejscach Starego Testamentu: w Księdze Wyjścia (20, 2-17) oraz w Księdze Powtórzonego Prawa (5, 6-21). Nowy Testament wielokrotnie nawiązuje do nich, np. w Kazaniu na Górze (Mt 5, 21 i 5, 27), w opowiadaniu o bogatym młodzieńcu (Mk 10, 19) i w Liście do Rzymian (13, 9). Jednak nigdzie nie przytacza ich w pełnym brzmieniu.

Przykazania te mają szczególne znaczenie dla Żydów i chrześcijan, którzy uznają je za najważniejsze nakazy Boga. Dlatego od najdawniejszych czasów są one przekazywane w chrześcijańskim przepowiadaniu jako zasady życia wiarą.

Przykazania Boże wyszczególniają podstawowe warunki utrzymania żywej wspólnoty pomiędzy Bogiem i Jego ludem. Zapraszają wierzących do współuczestniczenia w rozpoczętym przez Boga wyzwalaniu całej ludzkości po to, aby wszyscy zachowali w sobie obraz Boga i mogli żyć wolni.

Wyliczanie przykazań zaczyna się od tego, że Bóg przedstawia się ludowi jako Ten, który wyzwala. Ponieważ jest Bogiem narodu, którego wyprowadził z Egiptu, nie będzie ten naród - Izrael - czcił innych bogów. Ponieważ Izraelici zawdzięczają Bogu wyzwolenie - nie będą uciskać innych ludzi, będą walczyć o prawa słabych i uciśnionych. Słowa „masz tak postępować” względnie „nie masz tak postępować” znaczą właściwie: nie będziesz tak postępować, ponieważ spotkałeś się z Bogiem, który ci się takim okazał.

Dziesięć przykazań Bożych:
Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
PRZYKAZANIA BOŻE
WRAZ Z KOMENTARZEM KATECHIZMU KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
2072: Dziesięć przykazań, będąc wyrazem podstawowych powinności człowieka względem Boga i względem bliźniego, objawia w swojej istotnej treści poważne zobowiązania. Są one ze swojej natury niezmienne i obowiązują zawsze i wszędzie. Nikt nie może od nich dyspensować. Dziesięć przykazań wyrył Bóg bardzo trwale w sercu każdegto człowieka.

1. NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ
2086: Pierwsze z przykazań obejmuje wiarę, nadzieję i miłość. Kto mówi o Bogu, mówi w istocie o Kimś wiecznym, niezmiennym, zawsze takim samym, wiernym, doskonale sprawiedliwym. Wynika stąd, że powinniśmy bezwzględnie przyjmować Jego słowa, całkowicie Mu wierzyć i ufać. Jest On wszechmocny, łaskawy i czyniący dobro. Któż mógłby nie pokładać w Nim całej swojej nadziei? Któż mógłby nie miłować Go, rozważając skarby dobroci i miłości, których nam udzielił? Stąd też wyrażenie, jakiego używa Bóg w Piśmie świętym na początku lub na końcu swoich przykazań: ?Ja jestem Pan".

2. NIE BĘDZIESZ BRAŁ IMIENIA PANA, BOGA SWEGO, NADAREMNIE.
2142: Drugie przykazanie nakazuje szanować imię Pańskie. Podobnie jak pierwsze, uwypukla cnotę religijności i określa bardziej szczegółowo nasze posługiwanie się słowem w sprawach świętych.

3. PAMIĘTAJ, ABYŚ DZIEŃ ŚWIĘTY ŚWIĘCIŁ.
2185: W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane wierni powinni powstrzymać się od wykonywania prac lub zajęć, które przeszkadzają oddawaniu czci należnej Bogu, przeżywaniu radości właściwej dniowi Pańskiemu, pełnieniu uczynków miłosierdzia i koniecznemu odpoczynkowi duchowemu i fizycznemu. Obowiązki rodzinne lub ważne zadania społeczne stanowią słuszne usprawiedliwienie niewypełnienia nakazu odpoczynku niedzielnego. Wierni powinni jednak czuwać, by uzasadnione powody nie doprowadziły do nawyków niekorzystnych dla czci Boga, życia rodzinnego oraz zdrowia.

4. CZCIJ OJCA SWEGO I MATKĘ SWOJĄ.
2197: Czwarte przykazanie rozpoczyna drugą tablicę Dekalogu. Ukazuje porządek miłości. Bóg chciał, abyśmy po Nim czcili naszych rodziców, którym zawdzięczamy życie i którzy przekazali nam wiedzę o Bogu. Jesteśmy zobowiązani czcić i szanować tych wszystkich, którym Bóg - dla naszego dobra udzielił swojej władzy.
2198: Przykazanie to jest sformułowane w sposób pozytywny. Określa obowiązki, jakie należy wypełnić. Jest wprowadzeniem do następnych przykazań, które dotyczą szczególnego poszanowania życia, małżeństwa, dóbr ziemskich, słowa. Stanowi jedną z podstaw nauki społecznej Kościoła.

5. NIE ZABIJAJ.
2258: Życie ludzkie jest święte, ponieważ od samego początku domaga się ?stwórczego działania Boga" i pozostaje na zawsze w specjalnym odniesieniu do Stwórcy, jedynego swego celu. Sam Bóg jest Panem życia, od jego początku aż do końca. Nikt, w żadnej sytuacji, nie może rościć sobie prawa do bezpośredniego niszczenia niewinnej istoty ludzkiej.
2262: W Kazaniu na Górze Pan przypomina przykazanie: Nie zabijali (Mt 5,21) i dodaje do niego zakaz gniewu, nienawiści i odwetu. Co więcej, Chrystus żąda od swojego ucznia nadstawiania drugiego policzka, miłowania nieprzyjaciół. On sam nie bronił się i kazał Piotrowi schować miecz do pochwy.

6. NIE CUDZOŁÓŻ
2335: Każda z dwu płci z taką samą godnością, chociaż w różny sposób, jest obrazem mocy i czułej miłości Boga. Jedność mężczyzny i kobiety w małżeństwie jest sposobem naśladowania w ciele wspaniałomyślności i płodności Stwórcy: ?Mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem" (Rdz 2, 24). Z tej jedności wywodzą się wszystkie pokolenia ludzkie.
2400: Cudzołóstwo i rozwód, poligamia i wolny związek są poważnymi wykroczeniami przeciw godności małżeństwa.

7. NIE KRADNIJ.
2401: Siódme przykazanie zabrania zabierania lub zatrzymywania niesłusznie dobra bliźniego i wyrządzania bliźniemu krzywdy w jakikolwiek sposób dotyczącej jego dóbr. Nakazuje sprawiedliwość i miłość w zarządzaniu dobrami materialnymi i owocami pracy ludzkiej. Z uwagi na wspólne dobro wymaga ono powszechnego poszanowania przeznaczenia dóbr i prawa do własności prywatnej. Życie chrześcijańskie stara się dobra tego świata ukierunkować na Boga i miłość braterską.

8. NIE MÓW FAŁSZYWEGO ŚWIADECTWA PRZECIW BLIŹNIEMU SWEMU.
2464: Ósme przykazanie zabrania fałszowania prawdy w relacjach z drugim człowiekiem. Ten przepis moralny wypływa z powołania ludu świętego, by był świadkiem swojego Boga, który jest prawdą i chce prawdy. Wykroczenia przeciw prawdzie - przez słowa lub czyny - wyrażają odmowę zobowiązania się do prawości moralnej; są poważną niewiernością Bogu i w tym sensie podważają podstawy Przymierza. I

9. NIE POŻĄDAJ ŻONY BLIŹNIEGO SWEGO.
2514: Święty Jan rozróżnia trzy rodzaje pożądania, czyli pożądliwości: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pychę życia. Zgodnie z katolicką tradycją katechizmową dziewiąte przykazanie zakazuje pożądania cielesnego [...].

10. ANI ŻADNEJ RZECZY, KTÓRA JEGO JEST.
2534: Dziesiąte przykazanie stanowi dalszy ciąg i uzupełnienie przykazania dziewiątego, które odnosi się do pożądliwości ciała. Zabrania ono pożądania dóbr drugiego człowieka, które jest źródłem kradzieży, grabieży i oszustwa, zakazanych przez siódme przykazanie. ?Pożądliwość oczu" prowadzi do przemocy i niesprawiedliwości zakazanych przez piąte przykazanie. Zachłanność ma swe źródło - podobnie jak nierząd -w bałwochwalstwie zakazanym w trzech pierwszych przepisach Prawa. Dziesiąte przykazanie zwraca uwagę na intencję serca; wraz z dziewiątym przykazaniem streszcza ono wszystkie przykazania Prawa.
(Tyle i tylko tyle Boskie Przykazania)

……………………………………………….

Z.W. / Pokażcie mi choć jedno przykazanie Boże, a nawet jakąkolwiek część któregokolwiek z nich, które byłoby wypełniane przez polityków w Polsce, nawet tych, którzy siebie nazywają katolikami i chrześcijanami, nawet tych którzy potrafią prawidłowo wykonać znak Krzyża świętego (znaczna ich większość nie potrafi), nawet tych, których od czasu do czasu albo nawet częściej spotykasz w kościele, ale także i jednego choćby z tych polityków, którzy w klapach swych marynarek noszą medaliki Matki Boskiej?. Ja twierdzę i jestem o tym przekonany, że nie ma takich!. Gdyby choćby jeden autentycznie istniał, jakaś ilość z politycznej reszty wariatów musiałaby pójść za jego przykładem. Nie ma więc takiego odważnego, który dałby przykład pozostałym, by nie paść reszty wariatów ofiarą!.

PANI PREMIER BEATA SZYDŁO - POLSKA CHLUBA jakiej Polska nie miała nigdy dotychczas
KATARZYNA BOGDAŃSKA 6h temu 26.03.2017 /materiał pobrany z Netu/

Premier Beata Szydło: nie mogliśmy poprzeć człowieka, który chciał obalić nasz rząd

Nie mogliśmy poprzeć człowieka, który chciał obalić nasz rząd; to byłoby wywieszenie białej flagi, to oznaczałoby utratę wiarygodności - powiedziała premier Beata Szydło, odnosząc się do sprawy wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej.

"Nie było to łatwe doświadczenie. Wiedziałam, że spoczywa na mnie ogromna odpowiedzialność polityczna. Nie mogliśmy poprzeć człowieka, który chciał obalić nasz rząd. To byłoby wywieszenie białej flagi. To oznaczałoby utratę wiarygodności - powiedziała premier w wywiadzie dla tygodnika "w Sieci".
"Nie przegraliśmy. To była potyczka, która przyniesie nam za jakiś czas dobre rezultaty. I nie będzie to bardzo długi czas. Proszę mi wierzyć, nasz prestiż - jako tych, którzy potrafią twardo bronić swoich racji - naprawdę wzrósł. A że coś można było zrobić inaczej? Na pewno. W polityce nigdy nie ma idealnych warunków" - powiedziała Beata Szydło.

Kulisy wyboru Donalda Tuska

Jak informuje tygodnik, w wywiadzie premier zdradza kulisy wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej.
"Nie było owacji, nie było fety. Całkowita cisza, gęsta atmosfera. Jakby wszyscy zdawali sobie sprawę, że coś poszło nie tak" - powiedziała premier Beata Szydło. Dodała, że tylko ona zabierała głos w tej sprawie.

Jak podaje tygodnik, szefowa rządu całą sytuację wokół wyboru Tuska uważa za trudną.
"Nigdy nie było ze strony Donalda Tuska jakiejkolwiek próby rozmowy na ten temat. Nie oczekiwałam nawet, że poprosi nas o poparcie. Minimum przyzwoitości było jednak poinformowanie nas, że będzie się ubiegał o reelekcję. Nie mówił o tym nawet podczas swojej wizyty w kancelarii premiera w Warszawie, przed szczytem w Bratysławie" - powiedziała premier.

Beata Szydło zabrała też głos w sprawie rządowej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju i sytuacji budżetowej. "Mamy udane programy, np. Start in Poland, a Kongres 590 pokazał, jak wielki jest potencjał. Pomysłowe i innowacyjne społeczeństwo to nasz największy kapitał. Przez lata był on lokowany za granicą pomnażał dobrobyt innych krajów, my chcemy to zmienić" - zadeklarowała premier.

Z.W. / Skomentuję to tak: nic dodać, nic ująć. Nie odpuszczać oszczercom i tak trzymać. Unią Europejską rządzą nie opary absurdu, jak wielu próbuje to dyplomatycznie określić, ale dobrana w tym absurdalnym gronie szczególna grupa przywódcza hipokrytów, dewiantów i politycznych idiotów, ale też zwykłych przestępców - żeby wszystko było jasne jednoznacznie, poniżej tłumaczę:
- hipokrytów
– czyli ludzi, którzy nie mówią prawdy, są dwulicowi i fałszywi; to obłudnicy, kłamcy i faryzeusze
- dewiantów – czyli osób zachowujących się w sposób znacznie odbiegający od przyjętej normy zachowań: to dewiaci
- idiotów – czyli ludzi upośledzonych umysłowo; to ludzie pejoratywni, czyli ujemni: ograniczeni, nieodpowiedzialni, naiwni; głupcy, bałwani i durnie
Przestępców tłumaczyć nie będę.
...
Wszystkie wyżej określone osoby, - zajmujące bardzo znaczące w UE stołki, - w swoich służbowych działaniach narażone są nie na lobbing (jak dyplomatycznie mówią), ale w potocznym znaczeniu na normalną korupcję, z której przy każdej nadarzającej się okazji (a codziennie ich mają bez liku), wszechstronnie skwapliwie korzystają we wszystkich działaniach swoich. To również dyplomatycznie nazywają unijną demokracją stosowaną. I wszystko jasne!!!.

Tak oto sam siebie przedstawia skład znaczących szczególnie bo decyzyjnych unijnych postaci dowodzących tym zgniłym zupełnie już organizmem żywym jeszcze, ale już ledwie żywym, wymagającym natychmiastowego chirurgicznego cięcia!

Jeżeli ktokolwiek z Was drodzy czytelnicy GI Kworum, zastanawia się być może właśnie nad tym, czemu ten Z. Wojciechowski pisze często o negatywach obecnego życia, o czym przecież wiemy, to moja odpowiedź brzmi:
- po pierwsze – pamięć ludzka jest ulotna, a o ważnych rzeczach pamiętać warto, bo to one decydują o życia naszego jakości i stanowią jego pozytywne podstawy i tzw. los człowieka
- po drugie natomiast, – przeprowadźcie proszę taki oto krótki teścik wśród osób najbliższych pytając : słuchaj stary, słuchaj ciotka, czy słyszałeś/aś o wywiadzie z naszą Panią Premier na temat: czemu tak niepozytywne było Jej stanowisko wyrażone w imieniu Polskiego Rządu dla D. Tuska, przy ponownym wyborze na unijny stołek?
- Jeżeli spośród 4 (wystarczy czterech) zapytanych osób trzy odpowiedzą słyszałem/am, znaczy to, że 75%osób pytanych o sprawie słyszało, a 25 % o sprawie nie słyszało.
- Jeżeli 2 osoby odpowiedziało tak samo, tzn., że 50% pytanych osób o sprawie słyszało, ale 50% o sprawie nie słyszało
- Jeżeli 1 osoba odpowiedziała, że słyszała, tzn. , że 25 % pytanych sprawę zna, ale aż 75 % pytanych sprawy nie zna
- Jeżeli żadna z pytanych osób pozytywnie na zadane pytanie nie odpowiedziała, oznacza to, że 100% osób pytanych wyraziło opinię negatywną.

Którąś z powyższych odpowiedzi każdy z Was kto ten teścik zastosował, otrzymał. I dla Was drodzy moi nie jest ważne, którą.

Pisząc już dość długo o tych bolesnych dla nas sprawach, z autopsji własnej wiem, jak bardzo niewiele osób dociera do tego, co autorzy piszą, albo jak do niewielu osób dociera to, z czym dotrzeć usiłują. A dla nas, autorów, piszących publicystów, najważniejsze jest to, by dotrzeć do jak największej liczby czytelników ze zrozumieniem, bo my pozostali jeszcze normalni zupełnie ludzie – publicyści, piszemy o ważnych dla nas wszystkich sprawach, tematach, zagadnieniach, które dotrzeć powinny do jak największej liczby naszych odbiorców. Każda pojedyncza nawet osoba, która dociera do mojej publikacji jest dla mnie bardzo ważna, bo to oznacza, że grono tych, którzy mnie czytają powiększyło się o jedną osobę, która akurat w mojej zawodowej profesji, którą się param, osiągnąć może to, czego nikt z dotychczasowych odbiorców moich w pełni osiągnąć nie zdołał, bo nie wszystko np. zrozumiał. Wielu z Was, z niektórymi z nich spotyka się po raz pierwszy. Piszę po to, by do jednych i drugich dotarły one jak najszerzej , by było ich jak najwięcej, by osobowości ludzkie pozytywnie rozwijać i równie pozytywnie wzmacniać. A temat mój, marketing, jest zasadniczo najmądrzejszym ze wszystkich istniejących, choć niezbyt szeroko powszechny jeszcze, z uwagi na wszystkie niegodziwości jakie jego dotykają i na jakie sam napotyka w sposób szczególny i przykry, choć jednocześnie tak pozytywnie szczególny, że nie istnieje drugi, który mógłby mu dorównać nawet w połowie jego wartości tak ludzkiej, jak społecznej, gospodarczej i każdej innej dowolnie wybranej. To największy ze skarbów tego świata niedoceniany jednak powszechnie, w Polsce szczególnie, bo tak go ten nieprzychylny normalnemu człowiekowi polityczny świat ustawił. Tyłem wręcz do każdego przeciętnego człowieka, Polaka w szczególności we wszystkich świata negatywach i niegodziwościach. Tak mamy od wieków! A przecież jako Naród, mimo ich wszystkich radzimy sobie ogólnie całkiem nieźle. Jak by by być mogło gdyby nie one...???

Także inne mniej szczególne i mniej zaszczytne tematy, które w pracach swoich poruszam, wspólnie budują ludzkie osobowości wszelkie, albo je rozwijają, a o to w całym i w każdym marketingu chodzi, bo każdy z Was o marketing się ociera i każdy z Was coś pozytywnego w życie choćby swoje tylko ogólne wnosi, - zawsze. Rozwój osobowości, to zmiana poglądów i spojrzeń, zmiana jakiegoś kawałka życia każdego z nas, które życie zmienia zawsze na choćby niewielkie, ale jednak lepsze. Większa wiedza, to większa świadomość, większe zmiany wszystkiego i we wszystkim. Po to jestem żeby to wszystko na lepsze zmienić mógł każdy z Was. Jeden wcześniej, drugi później, jeden w zakresie mniejszym, drugi w zakresie większym, ale każdy w zakresie i w czasie w jakim sam zdecyduje i bez niczyjej łaski, w oparciu o wszechstronną wiedzę, za którą tutaj nie płaci i której gdzie indziej nie zdobędzie, a która zmienia każde ludzkie życie, które do wiedzy tej znajdzie dostęp. Jeżeli już do niej dotrze, wystarczy, że będzie jej pożądać, łaknąć jej, aby to ona właśnie dokonała niewyobrażalnych wcześniej zmian, często niemal cudów. Bo taka jest siła przekazywanej Wam przeze mnie wiedzy. Wystarczy ją w pełni docenić, posiąść ją, przyswoić i stosować a cena zmian jakich ona swą niewyobrażalną siłą dokona, jest dzisiaj jeszcze dla ogromnej większości z Was równie niewyobrażalna, jak każda inna niewiadoma.

Jeżeli instynkty masz po ojcu, a tak się mówi, jeżeli inteligencję masz po matce, a tak się twierdzi, to pomyśl, skąd bierze się Twoja mądrość, bez której właściwej (zależnej od bardzo wielu okoliczności) i własnej podwyższonej stopy życiowej na pewno zbudować nie zdołasz. Myśl więc bardzo usilnie i właściwe wyciągnij wnioski: po kim albo skąd ją masz?, lub po kim, albo dlaczego jej nie masz?


**** Wiec także, że prawdziwa mądrość nie krzyczy, bowiem ukryta jest głęboko w naszej duszy.

…………………………………..

POLIT GRĘGOLADA
Krzysztof Bobkowski @KrzysztofBob81 /materiał pobrany z Netu/

@PresidentWalesa Wałęsą co dokładnie PIS robi źle i dlaczego ?
06:35 - 30 Mar 2017
"Oni będą strzelać"

Wałęsa nie pierwszy raz bardzo krytycznie wypowiada się o PiS. Niedawno na spotkaniu z mieszkańcami Legnicy powiedział: "Nie możemy pozwolić na niszczenie Polski, nie możemy pozwolić na to, by doprowadzić do tragedii. Musimy być odpowiedzialni, bo oni będą strzelać. Musimy zrobić to demokratycznie, mądrze, ale musimy wiedzieć, co chcemy zrobić".

Były prezydent podkreślał, że konieczne jest, "byśmy zastanowili się nad tym, co Polsce jest potrzebne". - Bo robiliśmy wiele, ale robiliśmy to nieprecyzyjnie i niedokładnie - mówił. Stwierdził też, że ma pretensje do Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego. - Prosiłem: ja mam papiery, wy macie papiery, jeśli ich nie rozliczycie, to oni was będą rozliczać! I co? Znów trafiłem! - stwierdził Wałęsa.

Mój komentarz pod powyższym tekstem, oczywiście nie wydrukowany jak dziesiątki innych
Witam. Przykro bardzo to pisać z uwagi na Pana niewątpliwe we właściwym (ale odległym już czasie) zasługi, ale to, co Pan wyprawia medialnie od kilku ostatnich lat, kwalifikuje Pana do ograniczenia osobistej wolności, co najmniej w zamkniętym zakładzie dla osób obłąkanych. Przychodzi wiek, w którym u Pana pojawiły się choroby (choć nie u wszystkich w tym wieku się pojawiają), które co prawda chorego nie bolą, ale innym doskwierają, uwierają ich, i tak zwariowane przez was polityków życie wprost uniemożliwiają, jak to wyjątkowo upierdliwie dzieje się w przypadku Pańskiej osoby, której społeczna izolacja jest absolutnie konieczna natychmiast. Zdzisław

………………………………...

CIEKAWOSTEK KĄT NIECHLUBNY

PO chce ukarania Jarosława Kaczyńskiego. "To skandal" WP / 05.04.2017

/materiał pobrany z Netu/


Posłowie PO czują się urażeni finansowymi karami, które na nich spadły, postanowili więc wykorzystać tę sytuację do zastawienia pułapki na PiS. Jak zapowiedział Sławomir Nitras, będą żądać ukarania Jarosława Kaczyńskiego za zabieranie głosu niezgodnie z sejmowym regulaminem, a podstawą do takiego wniosku będą te same przepisy, których użył przeciwko nim marszałek Kuchciński.

Sławomir Nitras (w nawiasie mój przypis: popatrzcie na idiotę na powyższym zdjęciu )

- Pan Jarosław Kaczyński 16 razy zabrał głos w Sejmie, z czego osiem razy zrobił to niezgodnie z Regulaminem Sejmu - zaznaczył Sławomir Nitras. Platforma domaga się, aby na podstawie tych samych przepisów, których marszałek Sejmu użył do zdyscyplinowania posłów PO, ukarano także Kaczyńskiego. - Jeżeli tego nie zrobi, będzie to dowód na to, że jest stronniczym marszałkiem, łamie Regulamin Sejmu i będziemy wnioskować o ukaranie pana marszałka Kuchcińskiego - dodał Nitras.

Sławomir Neumann uważa, że posłowie opozycji zostali ukarani za słowa prawdy. - To skandal, żeby posłowie byli karani za słowa w debacie publicznej w polskim parlamencie - zaznaczył. Szef klubu PO stwierdził, że "znacznie gorsze ekscesy, które dzieją się na trybunie sejmowej, wyczyniane przez posłów PiS, przechodzą bezkarnie".

Miara ma być równa dla PO i PiS
- Dlatego będziemy dziś wnioskować do marszałka Sejmu, by traktował równo posłów opozycji i posłów z klubu PiS i, tak jak ukarał naszych posłów, taką samą miarę zastosował do PiS, a zwłaszcza Jarosława Kaczyńskiego, który w takim samym trybie jak Nitras zabierał głos, a kara go ominęła - powiedział Neumann.

Wcześniej Neumann poinformował, że czworo posłów PO odebrało od marszałka Sejmu informację o karach finansowych za wypowiedzi z trybuny Sejmowej w grudniu ubiegłego roku. - Pani poseł Monika Wielichowska domagała się obecności dziennikarzy w Sejmie. Pan poseł Sławomir Nitras także domagał się tego, żeby uchwała PO o pozostawieniu dziennikarzy w Sejmie była rozpatrywana. Pan poseł Krzysztof Gadowski chciał dowiedzieć się o likwidowanych kopalniach na Śląsku przez rząd Beaty Szydło. Pani poseł Henryka Krzywonos została ukarana za to, że chciała się dowiedzieć, czemu służyć ma ustawa o zgromadzeniach, która zakazuje obywatelskich, spontanicznych zgromadzeń, która daje przewagę rządowym manifestacjom – wyliczył.

Z.W. / Szkoda strzępić każdy intelekt na jakikolwiek komentarz pod tak chorymi umysłowo wystąpieniami osób psychicznie doszczętnie wyczerpanych. Współczuć też nie ma komu!.
…………………….

Wypadek szefa MON. "To była ewakuacja"(PAP) /materiał pobrany z Netu/


Zaskakująca odpowiedź resortu obrony na poselską interpelację w sprawie styczniowego karambolu koło Torunia z udziałem limuzyny, którą podróżował Antoni Macierewicz. Minister wcale nie odjechał bardzo szybko z miejsca zdarzenia, ale został ewakuowany - twierdzi wiceszef MON Bartosz Kownacki.

O okoliczności "zdarzenia drogowego" po wizycie Macierewicza na gali u ojca Rydzyka zapytał Krzysztof Brejza, poseł Platformy Obywatelskiej. Szczególnie interesowało go, dlaczego szef resortu już chwilę po karambolu - razem ze swoim kierowcą Kazimierzem B. - przesiedli się do innego auta i pojechali do Warszawy, a nie poczekali na miejscu wypadku. Zdaniem urzędników wcale szybko się nie oddalili.

"Minister został ewakuowany z miejsca zdarzenia - zgodnie z zasadami działania osoby ochranianej" - napisał w odpowiedzi wiceminister Bartosz Kownacki.

Kilka komentarzy niby ludzi, ale równie jak Niesiołowski schorowanych umysłowo. Na pierwszym miejscu komentarz mój (O DZIWO WYDRUKOWANY) :

Zdzisław
- przed chwilą / Stary człowiek i może nadal jeszcze pieprzyć głupoty, które są odpowiedzią na coraz gorzej funkcjonujący schorowany i zniewolony politycznie mózg jego własny. Użyj świrze swej głowy do siedzenia, a znacznie lepiej na tym wyjdziesz.

1h temu

jak wyborca może mieć zaufanie do jakiegokolwiek posła PIS skoro ten nie pracuje dla dobra Polaków tylko realizuje polecenia Rydzyka i hierarchów kościelnych ?...może co niektórzy zanim na kogoś zagłosują ... Czytaj całość

Odpowiedz

Pokaż odpowiedzi (4) Zgłoś

amen

1h temu

kościół należy odsunąć całkowicie od pieniędzy podatnika i przestać im płacić za wprowadzanie zamętu dzieciom w głowach , won ze szkół , a jak już chcecie to wy płaćcie za możliwość nauki religii w państwowych ... Czytaj całość

Odpowiedz
Zgłoś
ona
35 min. temu

Za dużo kościoła i księży w polityce...przez to przestałam chodzić do kościoła.Po raz pierwszy zgadzam się z Niesiołowskim i dziękuję za mądre słowa

Odpowiedz

Niesiołowski na rekolekcje do Rydzyka !!!!

Odpowiedz
Zgłoś
gali
8 min. temu

kościół to zło w Polsce i tu jest problem
……………………………………………..
akt. 26.08.2016, 15:37 /materiał pobrany z Netu?


Prokuratura zajmuje się organizacją Przystanków Woodstock. Doniesienie złożył Piotr Wielgucki

• Prokuratura zajmuje się organizacją Przystanków Woodstock
• Sprawa dotyczy zaniżania liczby uczestników festiwalu
• Doniesienie w tej sprawie złożył Piotr Wielgucki, czyli bloger "Matka Kurka"


Agencja Gazeta / Daniel Adamski

Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim wszczęła śledztwo ws. organizacji Przystanku Woodstock - informuje portal tvp.info. Doniesienie w tej sprawie złożył Piotr Wielgucki, czyli bloger "Matka Kurka", który już wcześniej procesował się z Jerzym Owsiakiem.

Prokuratura ma zbadać czy festiwale, które odbyły sie w latach 2011-2015, były organizowane zgodnie z warunkami określonymi w zezwoleniu. Wielgucki tłumaczy tvp.info, że chodzi o notoryczne zaniżanie liczby uczestników. Jego zdaniem w 2011 roku zgoda opiewała na 110 tysięcy osób, a faktycznie na festiwal przyjechało 700 tysięcy.

Wielgucki dodaje, że w związku z tym nadzór nad bezpieczeństwem był fikcją, ponieważ był niewystarczający, podobnie jak opieka medyczna.


- Skutkiem tego były cztery zgony podczas tych lat - powiedział tvp.info Wielgucki i dodał, że zgodnie z jego wiedzą ich przyczyną były środki odurzające i alkohol.

Bloger stwierdził także, że na miejscu imprezy co rok miano wydobywać tysiące niewybuchów i niewypałów.

- Rzeczywiście, 16 sierpnia Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim wszczęła śledztwo - potwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską rzecznik prokuratury Roman Witkowski. - Dotyczy ono dwóch wątków - zorganizowania imprezy masowej Przystanek Woodstock-Kostrzyn w latach 2011-2015 niezgodnie z warunkami określonymi w zezwoleniu Burmistrza Kostrzyna nad Odrą oraz niedopełnienia obowiązków przez Burmistrza Kostrzyna nad Odrą poprzez zaniechanie działań kontrolnych zgodności sposobu zorganizowania imprezy Przystanek Woodstock z wydanymi zezwoleniami w latach 2011-2015.


Z.W. / Czekamy na wyniki i efekty działań prokuratorów. Obyśmy ich doczekali.
……………………………………………….
Polityczne szczyty…


Szczyt szczytów politycznego globalnie domu wariatów, w którym pierwsze niczym nie zagrożone miejsce zajmuje dokumentnie sfrustrowana jak nigdzie indziej na świecie całym polityczna zmęczona ulicznym przepracowaniem /poniewieraniem się/ opozycyjna dzisiaj miernota w Polsce, jest przyczyną całego łańcucha nieszczęść jakie codziennie dotykają przeciętnych ludzi normalnych w świecie całym, których dzisiaj określa się liczbą już 8 miliardów.

Takie oto popisowe domu wariatów osiągnięcia miesięcy ostatnich.

W związku z dniowymi przerwami w terrorystycznych zaniechaniach i z powodu ich choćby kilkudniowego braku, wytworzyła się taka oto politycznie nienormalna, dewiacją opanowana „poprawność”, która unikalnego, bo nie codziennego zamachowca traktuje w sposób na tyle wyjątkowo wyrozumiały i niemal „święty”by wytaczać mu wieloletnie procesy w celu przedawnienia kary, a zupełnie normalnego człowieka będącego choćby przypadkowym świadkiem politycznej działalności przestępczej, niepodważalną powagą politycznego bestialskiego podziemia skazuje na skrytą co prawda niczym nie uzasadnioną, ale tym bardziej nie do uniknięcia bestialską i bezprawną karę śmierci!!! Dla tych form wyroków śmierci żadnej dyspensy nie ma i żadna forma ułaskawienia tutaj nie występuje! Nieformalne, jest więc święte absolutnie!.

Przykładów podawać nie muszę. Każdy normalny człowiek zna i ma ich dzisiaj wystarczająco i aż nadto wiele, a przecież trzeba pamiętać, że gdyby nie polityczny dom wariatów, tysiące normalnych istnień ludzkich mogłoby nadal żyć być może byle jak, ale nadal jednak żyć, funkcjonować i pobytem na tym świecie mniej lub bardziej się cieszyć.

Ciekawostki z dreszczem...



W 2013 roku rząd Tuska ukrył aż 31 mld zł deficytu! Gdzie wówczas były salonowe media i obrońcy demokracji??!

Raport NIK na temat wykonania budżetu państwa nie pozostawia wątpliwości – w 2013 roku rządowi Donalda Tuska, poprzez stosowanie sztuczek księgowych, udało się ukryć aż 31 mld zł długu i deficytu budżetowego, co stanowiło 1,9 proc. PKB! Powstaje pytanie – gdzie były wówczas salonowe media, obrońcy praworządności i demokracji? Dlaczego nikt nie protestował, nie podnosił larum, że oto Tusk nam państwo niszczy od środka? Z jakiego powodu ten ważny temat nie zaistniał w dyskursie publicznym?
(Mój przypis: gdzie były polskie służby spec znaczenia ?)


Lektura „Analizy wykonania budżetu państwa i założeń polityki pieniężnej w 2013 roku” przygotowana przez Najwyższą Izbę Kontroli nie pozostawia złudzeń. Kontrolerzy NIK stwierdzili, że ekipa Tuska, dążąc do wykazania jak najniższego deficytu budżetowego, sztucznie zaniżała wielkość wydatków budżetu państwa. Było to możliwe dzięki transferowaniu pieniędzy podatników do jednostek publicznych, które z przyczyn formalno-prawnych nie są zaliczane do sektora publicznego. W ten sposób istotna część środków publicznych była przekazywana z budżetu państwa do innych jednostek sektora finansów z pominięciem wydatków budżetu państwa.

Ponadto poważnym problemem było również przekazywanie zadań publicznych finansowanych wcześniej z budżetu państwa do innych jednostek sektora finansów publicznych lub nawet poza ten sektor, bez zapewnienia odpowiedniego finansowania. To powodowało konieczność zadłużania się przez te jednostki. Tak było na przykład z Krajowym Funduszem Drogowym, który odpowiada za finansowanie budowy dróg w Polsce. Okazuje się, że długi tej jednostki nie są wykazywane w oficjalnym długu publicznym.

W całym 2013 r. NIK zidentyfikował następujące działania, które miały wpływ na wykazywanie odpowiednio niższego deficytu budżetu państwa:
− Przekazanie do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przekazano, w formie rozchodów budżetu państwa, środków na refundację utraconych przez FUS wpływów ze składki stanowiącej dochody otwartych funduszy emerytalnych (10,7 mld zł),
− Pożyczka z budżetu państwa na sfinansowanie niedoborów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (12,0 mld zł),
− Przekazanie do wybranych jednostek – w formie rozchodów z budżetu państwa – środków uzyskanych w wyniku prywatyzacji Skarbu Państwa (2,7 mld zł),
− Otrzymanie przez Bank Gospodarstwa Krajowego ( niezaliczany do sektora finansów publicznych) od Ministra Finansów obligacji Skarbu Państwa w celu podwyższenia funduszy własnych (2,0 mld zł),
− Pozyskanie przez Krajowy Fundusz Drogowy w formie kredytów i obligacji środków na sfinansowanie inwestycji i remontów krajowych dróg publicznych, zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (państwową jednostkę budżetową); obligacje i kredyty emitowane lub zaciągane na rzecz KFD były objęte gwarancjami Skarbu Państwa (2,6 mld zł),
− Zmniejszenie kwoty dotacji z budżetu państwa dla spółki PKP Polskie Linie Kolejowe na finansowanie inwestycji kolejowych określonych w Wieloletnim Programie Inwestycji Kolejowych do roku 2013 z perspektywą do roku 2015. Brakujące środki na sfinansowanie programu miała pozyskać spółka PKP PLK w drodze emisji obligacji; zdaniem NIK spółka ta nie posiadała wystarczającej zdolności kredytowej, żeby z przychodów z działalności spłacać dodatkowe zobowiązania zaciągane w celu sfinansowania inwestycji kolejowych. Co istotne – wzrost zadłużenia PKP PLK nie wpłynął na zwiększenie państwowego długu publicznego oraz długu sektora instytucji rządowych i samorządowych, liczonego zgodnie z metodologią unijną, gdyż spółka ta nie jest zaliczana ani do sektora finansów publicznych, ani do sektora instytucji rządowych i samorządowych (1,0 mld zł).

Łączne skutki finansowe wyżej wymienionych działań wyniosły 31,0 mld zł, co stanowiło 1,9% PKB.

Kontrolerzy NIK zauważyli przytomnie, że sztuczne zaniżanie deficytu budżetu państwa, deficytu sektora finansów publicznych oraz długu publicznego przez ekipę Donalda Tuska było niepokojącym zjawiskiem, gdyż wielkości te stanowią podstawę do dokonania przez społeczeństwo oceny sytuacji finansowej państwa. Jeżeli poprzedniej ekipie w ciągu tylko jednego roku udało się ukryć aż 31 mld zł długu, to percepcja wspomnianej sytuacji musiała by zostać zaburzona. Czy właśnie dlatego salonowe media, obrońcy praworządności i demokracji milczeli na ten temat?


……………………………………………………..

NIEDORZECZNOŚĆ i BRAK ODWROTU

Najpierw niedorzeczność – wykonanie Pedał Biedroń

Robert Biedroń: ograniczenie liczby kadencji do dwóch to sztuczka polityków

PIOTR KOZANECKI dzisiaj 19:00 Skomentuj 352 0
Robert BiedrońFoto: Jarek Praszkiewcz / FORUM

- Wycofuję się z pomysłu wprowadzenia ograniczenia liczby kadencji prezydentów, burmistrzów i wójtów do dwóch. Popierałem tę ideę, ale zrozumiałem, że to trik polityków. Temat zastępczy – mówi w rozmowie z Onetem podczas V Kongresu Ruchów Miejskich Robert Biedroń, prezydent Słupska. Biedroń komentuje także spekulacje na temat swego startu w wyborach prezydenckich.

ZW / Przypatrz się zdjęciu pedalskiego wymoczka jakiegoś Biedronia, który szatańskim SLD - owskim swędem frunął z niekorzystnym czasowo lewicowym wiatrem na stopień funkcji państwowej. I teraz mamy. Popatrzcie Państwo trzeźwym jednak okiem na prezentowany wrak przyzwoicie ubranej za nasze pieniądze osoby, na pedała, za którego polityczne rozpasanie, prywatne podróże do rozpoznawania wcale niezbyt dalekiego ale nieznanego dotychczas pedałowi świata, za którego nie tylko geograficzna edukację buli z płaczem polski naród i społeczeństwo polskie, a ten pedalski, ciągle skacowany alkoholem i pedalskimi uciechami debilek, śmieje się medialnie w twarz Polakom, za to, że tak solidnie za jego pedofilskie i inne hańbiące i haniebne wyczyny, z własnych portfeli płacą, nie mając na szkolne pomoce dla własnych dzieci(?). To ten polityczny trend obecny, który kosztem zboczeńców, niszczy ludzką dotychczasową normalność, w tej tak czułej przecież ludzkiej sprawie, która ma za naturalne najwyższe zadanie przedłużać rasę istot rozumnych zakodowanych pod jasną łacińską naukową nazwą Homo Sapiens i to jedyna korzyść jaka nas spotyka za to, że nie będziemy chować pedalskich potomków, takich jak on sam szatańskich pomiotów. Taka ludzka szmata do wycierania zabłoconych buciorów, ma jeszcze czelność pouczać ludzką normalność, co powinna robić w/g jego pedalskich urojeń!!! Debilizm do potęgi strasznej! /część dalsza po poniższym wtręcie moim?

[[Mój autorski wtręt:
Obywatele Polski, polscy moi rodacy i Ty moja kochana Polsko, mój kochany kraju. Tak winniśmy mieć, jak naród wybiera naród i jak naród decyduje. A jak mamy rzeczywiści w polskim realu?

Więc wszelkie pretensje w podobnych do tej sprawie, zawsze kieruj w stronę właściwą, niby prawnie ustanowioną!!! Wychodzi na to, że własną!.

Bój się więc stworzonej przez siebie tak zwanych lekcji demokracji miejskiej pedała Biedronia i jemu podobnych debili!. Znacznie lepiej ma się tutaj demokracja wiejska i inne bardziej jeszcze podrzędne bo w nich, resztki normalności ludzkiej jeszcze ostały.

No cóż. W/g tego pedała debilka, J. Kaczyński chce pozbyć się przeciwników(???). Jeżeli siebie uważa za przeciwnika Jarosława Kaczyńskiego, to oprócz choroby pedalskiej, choruje na nieuleczalny rodzaj niedorozwoju umysłowego, jeżeli w jakikolwiek rozum Bóg Najwyższy go wyposażył. Takie oto debilnie chore polityczne talenty jakaś nienormalna część polskiego społeczeństwa wspiera. Polaku, - zawsze poprawnie myśl, czyń i stanów, a wtedy zupełnie niebawem wszyscy doczekamy autentycznie lepszego i powrotu normalnego!

I żeby było jasne. Ja nigdy nikomu nie ubliżałem i nie ubliżam. Ja oceniam polityka czy polityków, i wszystkich do których oceny mam prawo, po jego, czy ich politycznych działaniach, bądź innych wyczynach. Jeżeli są one na poziomie debila, to właśnie tak uczciwie je oceniam i nazywam. Prawda jest moim wyłącznym działaniem i nadrzędnym celem. Nazewnictwo spraw czy osób, jest dopiero jej wynikiem i śmiem mniemać, iż właściwym. Zawsze nazywałem rzeczy i osoby jak każdej sprawy podmiot po imieniu i nie mam z tym najmniejszych problemów, mieć ich nie będę i nigdy z nich nie zrezygnuję. W ty zakresie „ogródków” nie stosuję i nie uważam, choć prawdziwe ogrody i ogródki uwielbiam od małego. Stąd uwielbiam polską wieś i jej życie, z którego kiedy tylko mogłem bardzo często korzystałem w różnych naturalnych jego formach.

Wybieraj Polsko takich debili, a razem głośno będziem kwilili i lepiej nigdy mieć nie będziemy! Tak głęboko nurkując, na powierzchnię wrócić, możemy nie zdołać!.]]


Piotr Kozanecki: Ogłosił pan na Kongresie Ruchów Miejskich wycofanie poparcia dla pomysłu wprowadzenia dwukadencyjności prezydentów, burmistrzów i wójtów. Dlaczego?

Robert Biedroń: Bo to sztuczka polityków. Podrzucają nam szczątkowe pomysły: likwidacja Senatu, dwukadencyjność, zniesienie progów w referendach, jednomandatowe okręgi wyborcze. To są fajerwerki, a nie systemowe rozwiązania. Postawmy najpierw diagnozę, co jest z samorządem nie tak, co w nim chcemy zmienić, jakie zmiany systemowe chcemy wprowadzić.

Jeszcze dwa lata temu, na poprzednim kongresie, był pan zwolennikiem ograniczenia liczby kadencji do dwóch. Co pana skłoniło do zmiany stanowiska?

Zobaczyłem, że Jarosław Kaczyński traktuje tę zmianę instrumentalnie, żeby pozbyć się przeciwników. To jego skok na samorząd, nie chce tej zmiany wprowadzić z myślą o Polsce.

Ale czy to instrumentalne traktowanie dwukadencyjności deprecjonuje samą jej ideę?

Po lekturze ostatniego raportu Fundacji Batorego o samorządności widzę, że to nie będzie dobre rozwiązanie. Bo tak naprawdę dlaczego dwukadencyjność? A może trzykadencyjność? Nikt nie prowadzi z nami rzeczowej dyskusji o samorządach. Jak odnieść się do tego, że 60 proc. głosów w wyborach do rad powiatów się marnuje? Dzisiaj mamy system wyborczy, w którym w powiatach tylko garstka ludzi jest reprezentowana. A może potrzebna jest likwidacja powiatów? Połączenie kompetencji marszałków i wojewodów? Potrzebujemy poważnych analiz i dyskusji ustrojowych, a nie oszustw, które wynikają z populistycznych obietnic i tematów zastępczych.

To trochę tak, jak z pytaniem pana o wybory prezydenckie…

Biedroń nie przyjedzie na białym koniu i nie uratuje wszystkiego za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jakiej Polski my chcemy, jakie wartości mają za nią stać? O to już mało kto mnie pyta.

Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, namawia pana do tworzenia w Polsce nowej, "zdrowej" lewicy.

Bo to mądry polityk i wie, że Platforma Obywatelska nigdy nie będzie wrażliwa społecznie, realnie walczyła o równość czy sprawiedliwość. Do tego potrzebni są inni ludzie, można ich określać lewicowymi. Próbuje mnie namówić do tego, ale ja póki co jestem zajęty budowaniem Słupska. Może w przyszłości…

Jacek Jaśkowiak: Bez problemu przekonałem Schetynę do ruchów miejskich. Czytaj wywiad Piotra Kozaneckiego

Dla opozycyjnych radnych rozmowa o pana potencjalnym starcie w wyborach też jest chyba korzystna.

To jest dla nich wymarzona sytuacja, bo mogą mnie atakować personalnie. Za budżet nie mogą, bo jest rekordowy w historii Słupska, podobnie jak suma uzyskanych pieniędzy z UE. Spłaciłem 52 mln długów, z prawie 300 mln jakie mieliśmy, mam nadwyżkę finansową. Więc za drobnostki mnie będą atakować, taki mają klimat.

I za podróże. Mówią, że dwa razy pan kulę ziemską okrążył.

Dla mnie liczą się efekty mojej pracy, a nie siedzenie za biurkiem. Fakty są takie, że Biedroń jeździ, zdobywa kontakty, inwestycje, inspiracje. Moje podróże służą mojemu miastu. Realnie, a nie teoretycznie. Pogadać i pofilozofować zza biurka każdy potrafi.

Z jednej strony ruchy miejskie chciałyby większego udziału mieszkańców w zarządzaniu miastem, a z drugiej – co w sytuacji, kiedy obywatele są przeciwni zmianom, takim jak buspasy, czy ograniczanie ruchu w centrum, zmniejszanie liczby miejsc postojowych?

Trzeba angażować ludzi w każdy możliwy sposób, przede wszystkim rozmawiać z nimi. Przed moim przyjazdem do Słupska nie było forów, gdzie ludzie mogliby rozmawiać. Powołałem wiele rad: kobiet, seniorów, biznesu, kultury, edukacji. Nawet wszystkich kontrkandydatów w wyborach prezydenckich zaprosiłem.
Przyszli?

Tak, przychodzą i rozmawiamy. Radni się śmiali, że kraj rad stworzyłem. A teraz zauważyli, że takie rady, to skarbnica wiedzy i energii. Zaczynają korzystać i nawet pytają, czy jakąś decyzję skonsultowałem już z radą. Poza tym chodzę od klasy do klasy w szkole i robię lekcje demokracji miejskiej. To inwestycja. Zwróci się w przyszłości, bo ci młodzi ludzie będą bardziej dojrzali demokratycznie.

Ustąpienie przez pana miejsca kobiecie w panelu dyskusyjnym podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego to był spontaniczny gest, czy zaplanowany?

Moja asystentka kilkakrotnie zwracała się do organizatorów tego wydarzenia z prośbą, żeby był podczas dyskusji zachowany parytet. Przyszedłem, a tam na sali ośmiu facetów. Sytuację uratował dziennikarz Portalu Samorządowego, który wypatrzył na sali Elżbietę Radwan, burmistrz Wołomina. Wcześniej jej nie znałem, spontanicznie ustąpiłem jej miejsca. Nie wszyscy wiedzą, że pani burmistrzyni otrzymała na tym kongresie tytuł najlepszego samorządowca roku. Cieszy mnie reakcja zarządzających Europejskim Kongresem Gospodarczym.

Nie wyśmiali tematu, nie tłumaczyli się głupio - po prostu przyjęli wyzwanie i zamierzają to zmienić w przyszłości. Ale takich kobiet mamy więcej i musimy zastanowić się jak działa mechanizm, który wyklucza te kobiety z życia publicznego. Dobrze mieć taką refleksję i cieszę się, że mieli ją też organizatorzy Kongresu Ruchów Miejskich. Z tego spotkania wychodzić nie musiałem.
………………………………………………..
ZW / Pedał , zmanierowany prostak, aspiracyjnie wskrzeszony przez działania trudnej do ludzkiej identyfikacji Joanny Senyszyn SLD, - tytułu nie wymieniam by nie poniewierać innych równie tytułowanych postaci polskiej nauki, - z których nawet razem w kupę wziętych zboczeń polski normalny ludzki potomek się nie pojawi., bo z takiej rzeżączki nie powstanie i za to Najwyższemu dziękujmy.. To polityczni wichrzyciele, ludzcy zboczeńcy, człowieczy dewianci, ogólna rzeżączka i lekarski trypel. Nijakiego potomstwa, nasienie, które przecież nosi, wydać nie jest w stanie. Więc niech więc jak najszybciej schnie i obumiera!. Do przedłużania gatunku ludzkiego, świat potrzebuje wyłącznie ludzi zdrowych, normalnych, bez seksualnych zboczeń i naturalnych wypaczeń. Wszelkie dziwolągi /zboczenia/ , natura eliminuje i likwiduje sama!!! Normalne pokolenie ludzkie nie może w tym zakresie mieć jakichkolwiek wątpliwości, uczuć, czy współczuć (!). Czarownice na stos, pozostali seksualni zboczeńcy albo do piekielnej suszarni, albo do piekielnego kotła. Kiedy światem od społecznej jego strony przestanie zarządzać RODZINA, jedyna naturalna ludzka wieloosobowa komórka, - a jesteśmy o krok od tej ludzkiej największej tego świata tragedii, - HOMO SAPINS dokona swojego zbiorowego samobójstwa, o jakim dotychczas świat jeszcze nie słyszał i największej od zarania dziejów ludzkiej samozagłady, która może być tą już ostatnią. Tak zdarza się już od dziesięcioleci wśród innych, np. morskich ssaków, których zbiorowe samobójstwa na plażach tego świata obserwujemy coraz częściej. Nauka nie ma dla nich wytłumaczenia. Dla nas, powinny być one najwyższym alarmowym sygnałem ratunkowym!!! Czy wyciągniemy z nich właściwe wnioski, które przedłużą jedynych rozumnych istot tego świata, zależy wyłącznie od nas: JEDYNYCH SSAKÓW NACZELNYCH. Czas biegnie nadzwyczaj szybko w dobie nieprawdopodobnego przyśpieszenia, które spowodowały przeróżne działy techniki, elektrotechniki i globalnej elektrotechnicznej informacji, obiegającej obecny świat z niewyobrażalną wprost prędkością światła, która w ułamku jednej sekundy pojawia się we wszelkich, najbardziej odległych nie tylko ziemskiego świata zakątkach!!! A my czekamy, jak praludzie, którzy zatrzymali się w bardzo dawnej przeszłości epoki kamiennej, nie dostrzegając wszelkich zmian jakie postępująca cywilizacja nam przyniosła (patrz i czytaj poniżej):
}}>WIKIPEDIA:
Epoka kamienia – najwcześniejsza i najdłuższa z trzech epok prehistorycznych (po niej nastąpiły epoka brązu i żelaza) obejmująca okres od pojawienia się pierwszych używanych przez człowieka narzędzi kamiennych (najwcześniej w Afryce ok. 2,6 mln lat temu)] aż do momentu zdobycia umiejętności masowego wytwarzania przedmiotów metalowych.

SZANOWNA LUDZKOŚCI. CZAS NAJWYŻSZY OBUDZIĆ SIĘ , ZE SNU NADZWYCZAJ BŁOGIEGO, ZE ZŁOWROGO UPOJNEGO LETARGU SIĘ OTRZĄSNĄĆ I W RÓWNIE PRZEŚPIESZONYM TEMPIE JAK TEMPO INFORMACJI, - DZIAŁAĆ!!!,

NA, KTÓRE TO DZIAŁANIA CZASU MOŻE NIBAWEM NIE STARCZYĆ, BO PRĘDKOŚĆ DZIAŁAŃ, JEST TUTAJ NASZYM OBOWIĄZKIEM NAJWAŻNIEJSZYM!NIE DAJMY SIĘ JEJ ZASKOCZYĆ, BY NIE OKAZAŁO SIĘ, ŻE MINĘLIŚMY SIĘ BEZPOWROTNIE Z N OWYM CZASEM, JUŻ NA JEGO STARCIE PRZEZ NAS PRZESPANYM!
…………………………………………..
A teraz Brak Odwrotu – wykonanie Paweł Kukiz

PAWEŁ KUKIZ+2

KATARZYNA BOGDAŃSKA WP / 21.05.2017 ok. godz.14:00

Ostry wpis Pawła Kukiza. "Doświadczyłem poniżenia i poczucia bezsilności"

"Jak nikt rozumiem Kayah. Osobiście doświadczyłem czym dla muzyka jest próba wykluczenia go z ,rynku,” - napisał Paweł Kukiz na swoim profilu na Facebooku. Zareagował w ten sposób na ostatnie doniesienia ws. festiwalu w Opolu.

"Proszę - nie traktujcie tego, co pisze poniżej jako jakiejś mojej skargi czy żalu! Piszę o sobie tylko po to, byście uwierzyli, że doskonale WIEM co czuje artysta, któremu jakaś partia mówi ,won," - napisał Paweł Kukiz.

Dalej kontynuuje: "Dlatego powtarzam raz jeszcze - JAK NIKT rozumiem Kaśkę. Strasznym jest przeżywać takie poniżenie, gdy politycy czy prezesi z ich nadania decydują kto jest ,be, a kto ,cacy,. Mam w wielu kwestiach inne niż Kayah zdanie ale niedopuszczalnym jest cenzura artysty przez partyjnych chłystków. Tak wczoraj jak i dziś" - pisze w mocnych słowach o sytuacji wokół Opola.

Kukiz pisze dalej, że jednak "troszkę zazdrości Kasi". Dlaczego?

"Za mną NIKT, żaden artysta (oprócz Skiby-dzięki!) nie ujął się, gdy parę lat temu spotkało mnie DOKŁADNIE TO SAMO, co Kasię dziś" - tłumaczy.

Dalej padają jeszcze mocniejsze słowa: "Ale nie mam żalu. Naprawdę. Żal będę miał jedynie wówczas, gdy zostanie ,po staremu,. Gdy jakiś Kura czy inna Jethon decydować będą o tym kto zasługuje na media publiczne a kto nie. Ale do tego, Koleżanki i Koledzy Artyści, potrzebna jest zmiana ustroju Państwa. I im szybciej to pojmiecie, im szybciej będziecie o tym mówić w przestrzeni publicznej tym prędzej ,będzie normalnie,”.
...

[Z.W. / Mój wtręt do powyższego podkreślonego, który jest jednocześnie pytaniem do Pana Pawła Kukiza. Kiedy się mówi „A”, którym jest zmiana ustroju naszego kraju, trzeba określić „B”, czyli proponowany ustrój. Koniec z chorą polit mową, która oprócz nowych coraz cięższych chorób, nic pozytywnego do normalnego życia nie wnosi. Jeżeli jest Pan tak mądrym człowiekiem za jakiego Pana biorę, proszę Panie Pawle o propozycję (najlepiej swoją przemyślaną), jaki ustrój Proponuje Pan zamiast obecnego biurokratycznego, ludziom wrogiego, ogólnie najbardziej niesprawiedliwego ze wszystkich niesprawiedliwych. ]

...
Precz z Kuro-Jethonami! :-) Niech żyje Wolność!
Amen" - pisze na koniec Kukiz.
…………………………………………...
ZW / To jest tylko część artykułu, którego nie będę przytaczał w całości, ponieważ nie jest moim zadaniem także jego komentowanie. Chcę nawiązać jedynie do tej części powyższego wystąpienia Pawła Kukiza, które w powyższym tekście pogrubiłem, podkreśliłem i rozmiarem czcionki powiększyłem . Chociażby za to tylko powinniśmy go bardziej wyraźnie we wszystkich sondażach wyróżniać! Musi znaleźć się w nich przed PO i innymi boleśnie upośledzonymi politycznymi samobójcami, których czas skończył się już nieodwracalnie, choć dla dużej jej części jeszcze się nie zaczął !

Od dawna noszę się z zamiarem uświadomienia Państwu najważniejszej dla Polaków sprawy, do której w przeze mnie wyróżnionej części nawołuje i namawia P. Kukiz, a które stało się przyczynkiem, ale także prowokacją do zajęcia mojego własnego stanowiska w tej samej sprawie, za co serdecznie Jemu właśnie, jak nikomu innemu dziękuję. Polskiego: być albo nie być, polskiej normalności, która przepadła z kretesem i naszego życia bez wszelkiej i bardzo szerokiej normalności ludzkiego funkcjonowania, której wszystkie polityczne systemy sukcesywnie nas pozbawiały, a banda Tuska postawiła przysłowiową kropkę nad „i” , bardzo boleśnie wybijając nam Polakom z głów naszych wszelkie ślady każdej pozostałej śladowej nawet normalności, nóż w plecy nasze nam wbijając, gnębiąc polski naród jak nikt wcześniej, a kraj doprowadzając do przedednia kolejnych rozbiorów i unicestwienia Polski , przed którymi uchroniła nas i tym razem ręka Boskiej wyłącznie Opatrzności.

Nie często, ale zdarza się, że najważniejsza sprawa czasem nam ucieknie, tak jak mnie, - prawdę mówiąc, - uciekła sprawa w olbrzymim w nawale i nieskończonym się gąszczu tego całego bałaganu w Polsce, który wymaga natychmiastowego działania, wyjaśniania, prostowania i natychmiastowej interwencji, - tej świadomej jeszcze, - powagą spraw najważniejszych dla polskiej opinii publicznej, by naprawa czegokolwiek jeszcze możliwego do naprawy mogła się wydarzyć.

Nasza Polska egzystencja w dotychczas panujących w Polsce i dookoła niej systemach uniemożliwiających jakikolwiek swobodny rozwój czegokolwiek i w czymkolwiek, łącznie z rozwojem człowieka jako polskiej ludzkiej jednostki społecznej, doprowadziła nas zupełnej utraty normalnego postrzegania, normalnej, zdrowej ludzkiej percepcji , poprzez który to fakt, zatraciliśmy dotychczasową wrażliwość na rozróżnianie tego, co dla człowieka jest dobre – w pełni pozytywne, ale także na wszystko to, co złe – w pełni negatywne.

Dla pełnego zrozumienia tego bardzo trudnego w dodatku manipulowanego ciągle zagadnienia, które komplikuje bardzo poważnie rozpoznawanie normalności od nienormalności wszelkiej, - nasza jedyna nadzieja na zmiany i właściwe rozróżniania dobra od zła, które otacza nas zewsząd w sposób natrętnie ciągły, podaję w ślad za Wikipedią:

Percepcja - organizacja i interpretacja wrażeń zmysłowych, w celu zrozumienia otoczenia. Percepcja to postrzeganie; uświadomiona reakcja narządu zmysłowego na bodziec zewnętrzny; sposób reagowania, odbierania wrażeń. (W. Kopaliński)

Istnieją dwa rodzaje struktur poznawczych:

Związana z wyobraźnią. Odbierane przez nią wrażenia zmysłowe zazwyczaj są deformowane przez nasze oczekiwania, potrzeby, uczucia i mechanizmy obronne, uruchamiane przez podświadomość.

Związana z inteligencją. (mój wtręt: z inteligencją, nie z mądrością) Koryguje ona doznania zarejestrowane w naszej wyobraźni.

Systemy percepcyjne człowieka umożliwiają mu widzieć, słyszeć, czuć smak, zapach, dotyk i zmiany temperatury. Jest to także poczucie świadomości (otoczenia).

Percepcja w szerokim sensie oznacza rejestrację (uchwycenie) przedmiotów i zdarzeń środowiska zewnętrznego: ich odbiór sensoryczny, zrozumienie, identyfikację i określenie werbalne oraz przygotowanie do reakcji na bodziec.

Etapy procesu postrzegania:
odbiór wrażeń,
postrzeganie w wąskim znaczeniu,
identyfikacja i rozpoznawanie.


[Sensoryzmy - widoczne w zachowaniu osoby przejawy zaburzeń w odbiorze i przetwarzaniu bodźców zmysłowych (integracji sensorycznej). Najczęściej obserwowane są u osób z zaburzeniami rozwoju o różnym charakterze.
Sensoryzmy są odpowiedzią organizmu na następujące, możliwe zaburzenia organizacji bodźców:
nadwrażliwość (obniżenie progu wrażliwości dla danego zmysłu)
niedowrażliwość (podwyższenie progu wrażliwości dla danego zmysłu)
biały szum (wytwarzanie wrażeń zmysłowych przez układ nerwowy danej osoby bez udziału czynników środowiskowych)
Sensoryzmy mogą dotyczyć każdego zmysłu człowieka]

Dla pełnego zrozumienia tego tematu, zainteresowanym polecam kliknięcie linku w Necie:
(Systemy sensoryczne człowieka - Maria Wykowska - Ergonomia ...*by ...)

Tyle Wikipedia i przełożenie owego bieżącego politycznego galimatiasu /pomieszania z poplątaniem/ na naszą zupełnie zafałszowaną medialnie codzienność, którą funduje nam polityka, politycy i politycznie zbrukane przepełnione fałszem wszelkim media w kraju naszym, które tak niechlubnego przykładu w całym tzw. wolnym świecie nie mają!

Szczególnie dotyka ona i fałszuje każdy rodzaj tej normalności, której ślady w czymkolwiek j odnaleźć w kraju naszym jeszcze można percepcję własną poprawiając i naprawiając, czego niestety bez poznania szczególnego rodzaju tematycznej wiedzy, uzyskać się nie da.

Nadszedł najwyższy, - by nie powiedzieć ostatni już, - czas na prawdę jedyną, bez poznania której niczego i nigdy osiągnąć nie osiągniemy i żadnych zmian na lepsze doświadczyć nie zdołamy..


By mieć jakiekolwiek szanse na dokonanie owych zmian, naczelnym zadaniem polskiego narodu i polskiego społeczeństwa jest, - i tutaj wracamy do P. Kukiza przeze mnie nazwanej tzw. „prowokacji”, którą całym swoim jestestwem popieram i do której szczerze z serca całego namawiam i nawołuję, - jest nasz polski patriotyczny ale także podstawowy, ale też najgłębszy społeczny obowiązek, obalenia panującego Systemu obezwładniającego każde nasze działania za wszelką cenę i wszelkimi ludzkimi siłami i sposobami. Dzisiaj należy o tym brzmieć dobitnie w każdym publicznym miejscu i pełnym oddechem własnych płuc i piersi swoich.

Bez jego obalenia, na tym świecie nadzwyczaj ciężkiego rodzaju pogardy dla człowieczej jednostki ludzkiej nie osiągniemy nic (!) i pozostaniemy nadal coraz bardziej zniewalanymi i pozbawianymi wszelkich ludzkich praw niewolnikami obecnej wrogiej nam jak nigdy wcześniej tzw. CYWILIZACJI, w politycznym, nadzwyczaj bestialsko wrogim nam, ludziom, jej wykonaniu.

Wszystkimi swoimi dotychczasowymi pracami – publikacjami, wspieram wszystko, co zmierza w kierunku poprawy obecnego naszego egzystencjalizmu, naszej naturalnej realności naszego trudnego życia w warunkach ogromnej polityczno – medialnej manipulacji, by to samo z siebie bardzo trudne już życie nasze manipulacjami bardziej jeszcze gmatwać, wręcz go uniemożliwiając. To zasadnicza cecha każdego systemu niewolniczego, a obecnego unowocześnionego bardziej cywilizacyjnego jego rodzaju, - wraz ze słusznym absolutnie postępującym rozwojem cywilizacji, - bardzo gangstersko bestialskiej jego wersji dotychczas nieznanej. Byście mogli Państwo zrozumieć jak trudna jest sprawa ludzkiej egzystencji, - którą zostaliśmy obarczeni już w chwilą przejścia na świat, - poniżej przytaczam najwyższe i najbardziej merytoryczne, - choć skrótowe, - światowe mądrości z tego zakresu.

O wiedzę należy walczyć wszelkimi siłami! Merytoryczny jej rodzaj jest najbardziej dla nas cenny i ten należy preferować. Ten właśnie preferuję i taki prezentuję.

[[WIKIPEDIA: Egzystencjalizm
– XX-wieczny kierunek filozoficzny (znajdujący wyraz także w literaturze), którego przedmiotem badań są indywidualne losy jednostki ludzkiej, wolnej ("skazanej na wolność") i odpowiedzialnej, co stwarza uczucie lęku i beznadziei istnienia.

Egzystencjalizm istnieje w wersji teistycznej oraz ateistycznej. W obu przypadkach jego ideą jest przekonanie, że człowiek, jako jedyny z wszystkich bytów ma bezpośredni wpływ na to kim jest i dokonując niezależnych wyborów wyraża swoją wolność. Ludzie są na tę wolność wręcz skazani, jest ona atrybutem człowieczeństwa. Istnienie ludzkie jest zawieszone między przyszłością a przeszłością, dlatego towarzyszy mu poczucie przemijalności, braku, niespełnienia. Wolność wewnętrzna jest ciągle zagrożona urzeczowieniem i utratą autentyczności. Powoduje to wewnętrzne rozdarcie i podatność na lęki egzystencjalne, np. przed osamotnieniem.

Istnieją przynajmniej cztery motywy egzystencjalizmu:
Motyw humanizmu – człowiek jako motyw istnienia;
Motyw infinityzmu – człowiek skończony styka się w życiu z nieskończonością;
Motyw tragizmu – istnienie człowieka jest wypełnione grozą i troską;
Motyw pesymizmu – człowieka otacza nicość;

Należy jednak przy tym pamiętać, że nie chodzi tu o humanizm, który mówi o tym, że jest jedna wspólna wszystkim ludziom natura i że wszystkim przyświeca wspólny cel. Humanizm dla egzystencjalisty jest ściśle związany z jednostką i jej ciągłym projektowaniem samej siebie, swojej esencji. Nie ma tu z góry określonej ludzkiej natury.

Drugi problem to problem pesymizmu, z którym stara rozprawić się Sartre w piśmie "Egzystencjalizm jest humanizmem". Nicość nie jest warunkiem koniecznym, by coś nazwać pesymizmem. Nicość jest tu rozumiana jako przeciwieństwo bytu - przedmioty są bytem bo są nieruchome, nie zmieniają się. Człowiek jest nicością, gdyż jest ciągłym projektem siebie, jest ciągłym stawaniem się, a to nie jest czymś pesymistycznym.

Jeśli oprzeć się na założeniu, że egzystencjalistami można nazwać wszystkich, którzy z egzystencji człowieka czynili ośrodek filozofii, to byli nimi już Sokrates, św. Augustyn, Pascal. Egzystencjalizm wielokrotnie łączył się z głównym torem filozofii. Heidegger nawiązywał do Kanta, a Jaspers uważał Kanta za największego z filozofów świata.]]

………………………………………….

Współczesność / Egzystencjalizm

Autor: Redakcja klp.pl Data publikacji: 20.01.2006 Serwis chroniony prawem autorskim

Egzystencjalny nurt filozoficzny znany jest w Europie od XIX wieku. Szczególnie dużą popularnością cieszył się w okresie międzywojennym, dzięki swojej pesymistycznej wymowie, a także traktowaniu o kryzysie wartości. Za twórcę egzystencjalizmu uważa się Duńczyka Sorena Kierkegaarda, określanego też „Sokratesem Północy”. Należy jednak zauważyć, że odpowiedzialnymi za rozpropagowanie nurtu byli niemieccy filozofowie – Martin Heidegger, Karl Jaspers oraz Francuz Jean Paul Sartre.

Naturalnym polem dla rozwoju egzystencjalizmu była literatura. Właśnie za pomocą powieści, dramatów i esejów, a nie jak to zwykle bywało traktatów i manifestów, twórcy nurtu przekazywali swoją teorię. Podstawowym pytaniem, jakie zadawali egzystencjaliści brzmiało: kim jest człowiek?
Wyróżnia się dwa typy egzystencjalizmu:
teistyczny (przedstawicie: Gabriel Marcel, który jako pierwszy użył pojęcia „egzystencjalizm”, i Karl Jaspers).
ateistyczny (przedstawiciele: Jean Paul Sartre i Albert Camus),

Egzystencjalizm teistyczny zakłada, że człowiek może wydostać się ze swojego absurdalnego istnienia i osiągnąć egzystencję autentyczną. Koniecznymi „kluczami” do osiągnięcia tego celu są miłość i wiara. Agnieszka Krawczyk, autorka opracowania epoki dwudziestolecia międzywojennego wyjaśnia to następująco:

Miłość okazywana drugiemu człowiekowi powoduje odrzucenie „ja” na korzyść „my”, daje sposobność odczuwania więzi z innymi ludźmi. Miłość jest nierozerwalnie związana z wiarą. Wiara obecna w kontaktach międzyludzkich to zawierzenie siebie komuś – ten rodzaj wiary może być nadużyty. Nie zdarzy się to na pewno w przypadku wiary w Boga. Bóg jest dla człowieka gwarancją, nigdy go nie zawiedzie. Wiara w istotę najwyższą pozwala człowiekowi na całkowite zaangażowanie się w świat.

Dużo popularniejszy był jednak nurt ateistyczny, który zakładał zupełną bezcelowość ludzkiej egzystencji. Przekonanie o nieistnieniu żadnej instancji wyższej, według filozofów, nakładało na człowieka obowiązek wzięcia na siebie całkowitej odpowiedzialności za swoje życie. Właśnie w tym stwierdzeniu dopatrywali się źródła ludzkiego tragizmu. Zadawali oni pytanie jak człowiek ma udźwignąć tak duży ciężar, jeżeli jego życie jest tak kruche? W tym paradoksie upatrywali źródła ludzkiego lęku przed istnieniem, ale i przed śmiercią. Utwierdzało ich to tylko w przekonaniu, że życie to absurd. Egzystencjalni ateiści przekonywali, że pozostawiony sam sobie człowiek musi robić wszystko, by zabezpieczyć swoją własną egzystencję. Nie ma co szukać wsparcia u innych ludzi, ponieważ są oni dodatkowym zagrożeniem.

Według egzystencjalistów ateistycznych wolność totalna przerasta każdego z nas przez co powoduje frustrację i jest kolejną przyczyną ludzkiego tragizmu. Wyrażali oni przekonanie, że człowiek nie potrafi się posługiwać wolnością i wykorzystuje ją do niewłaściwych celów. Camus i Sartre głosili pogląd, iż życie polega na ciągłym dokonywaniu wyborów, co jest sztuką niezwykle trudną.

Dodatkowo przekonywali, że każdy z nas musi podjąć bunt, sprzeciwić się wobec otaczającemu nas złu. Jedynie w ten sposób można realizować swoje człowieczeństwo wśród panującego dookoła absurdu. W buncie dopatrywali się sposobu na przeciwstawienie się egoizmowi i osamotnieniu charakterystycznemu dla ludzi współczesnych.

W powojennej Polsce egzystencjaliści byli potępiani jako przedstawiciele „filozofii rozpaczy”, która stanowiła zaprzeczenie oficjalnej ideologii marksistowskiej. Wydarzenia określane jako „Odwilż’56” umożliwiły przedostanie się na polski rynek literacki dzieł wielkich francuskich egzystencjalistów, takich jak Sartre (Drogi wolności) i Camus (Dżuma). Zainspirowały one polskich twórców. Elementy egzystencjalizmu można odnaleźć w: Jak być kochanką Kazimierza Brandysa, Trans-Atlantyku Witolda Gombrowicza, Opowiadaniach Marka Hłaski, Bramach raju Jerzego Andrzejewskiego, Dramatach Tadeusza Różewicza czy twórczości Jarosława Iwaszkiewicza (jego Wzlot stanowił literacką odpowiedź na Upadek Camusa), Anki Kowalskiej, Kornela Filipowicza, Michała Choromańskiego, Tadeusza Konwickiego, Stefana Czycza.

…………………………………………..

ZW / Dożyliśmy bardzo ciekawych, ale bardzo trudnych do zrozumienia czasów, w których polityczne hasła: „cała sprawa jest polityczna”, czy też „sprawa ma charakter wybitnie polityczny”, są jednocześnie bardzo skutecznym wytrychem do zwalniania polityków z wszelkiej odpowiedzialności, karnej w szczególności!!!.

A codziennie na świecie niszczone i marnowane jest w pełni dobre normalne jedzenie dla dwóch miliardów ludzi. Tak oto ten sam chorobliwą i zakaźną dewiacją dotknięty polityczny świat dba o wyżywienie tych, którzy z różnych powodów cierpią na jego ciągły brak!!!


***** Sam pomysł, choćby był najciekawszy, najwłaściwszy, najcenniejszy i najmądrzejszy, dopóki nie trafi na poddatną dla niego glebę, - nic z niego nie wyrośnie, nawet nie wykiełkuje, bo po prostu obumrze!

**** Grzech pychy, czyli stawiania się ponad innymi jak to ma miejsce w całej porażonej wszechobecnym grzechem pychy polityce światowej, a w wyjątkowej kaście sędziowskiej w Polsce w szczególności, wcześniej czy później owych grzeszników dosięgnie ręka sprawiedliwości Najwyższego, jeżeli nawet ziemskiej sprawiedliwości uniknąć zdołają i tym bardziej wtedy!

Polityka, to także nieskończona kopalnia intryg, których nigdy już nie wyczerpie. To swoiste perpetuam mobile, napędzające się samo w czasie.

Nazywająca się sama solą tej ziemi i innymi nie mniej bzdurnymi i zmanipulowanymi pomysłami, wybitnie nadzwyczajna w rodzajach, ilości i częstotliwości popełnianych przestępstw kasta ludzi w Polsce, sędziowie, którzy nie podlegają żadnej kontroli, żadnemu nadzorowi wreszcie żadnej prawnej odpowiedzialności karnej , tym bardziej więc wyzuta z wszelkiej moralności, o nadzwyczajnych uprawnieniach gangsterska i bandycka mafijna sądownicza wszystkich specjalności przestępczych , toczona jest dodatkowo jeszcze rakiem niewyobrażalnie wyspecjalizowanej korupcji, szczególnie na wyższych szczeblach ich kariery zawodowej. Im wyżej, tym bardziej, gorzej i bardziej perfidnie!!!

Tak oto skonstruowana bandycka machina do siania także publiczno społecznego strachu wśród normalnej kilkudziesięcio milionowej polskiej masy ludzkiej, - wszystkich jednak przeciętnych wyłącznie ludzi, którzy oprócz totalnej w tym względzie paniki, - doświadczają jeszcze niczym nie zawinionej odpowiedzialności karnej, w postaci bandyckiej kary, z karą śmierci włącznie, dla wyjątkowo „niesubordynowanych”, tym samym „szczególnie niebezpiecznych” niewinnych zupełnie osób. Banda sądownicza skorumpowana do tego stopnia, że uzależniona w sposób absolutny od zachcianek i decyzji mafijnych!. Jedną z niechlubnych jej zasad działania stanowi zasada:”Problemy leczy się natychmiast, usuwa, albo chowa, a wszystkimi pozostałymi sprawami da się swobodnie manipulować!!! Przykład: Ludobójczy zamach smoleński, manipulowany do dzisiaj. Minęło dopiero 7 lat. Na prawdę katyńską świat oczekiwał lat 70. Czasu w sprawie Smoleńska pozostało więc jeszcze wiele. Dwa pokolenia tej prawdy już nie doczekają. Po zabójcach ślad będzie już niewielki. To jest ta polityczna demokracja, o której solidności zapewniani jesteśmy codziennie przez wszystkie niepolskie w Polsce media, których jest ponad 85% medialnej w Polsce całości!!!. Słuchając ich, wiecie że nic nie wiecie, a Wasze Ego, tylko w niewielkiej całości jest autentycznie Wasze!


Od lat funkcjonują w świecie powiedzenia : „czasy się zmieniają”; „świat się zmienia” i podobne. Nie oddają one faktów, które w powyższych określeniach są przywoływane, albowiem faktycznie zmieniają się ludzie, którzy wszelkie zmiany w tym świecie dokonują i od których zmiany te zależą! Najgorsze są zmiany świata tego NATURY, które to zmiany działają jak bomba z mocno opóźnionym zapłonem, który coraz głośniej i coraz szybciej tyka, tyk….., tyk…, tyk. Jej wybuch, będzie wybuchem już ostatnim!!!!!

Ad vocem powyższego, czyli w związku z powyższym, - historyczny przeskok czasowy

Od zamierzchłych już czasów, sędziowie (szczególna kasta ludzi !) zawsze byli kłamcami, wichrzycielami i zdrajcami wszelkich idei, którym mieli służyć pod przysięgą oraz unikali przy tym wszelkiej odpowiedzialności z tytułu choćby złamania złożonej przysięgi. I stąd ta „szczególna atmosfera” dzisiejsza w sprawie, o której wyżej mowa.

Są chlubne bardzo wyjątki od wyżej przedstawianej wszechobecnej do dzisiaj niechlubnej normy politycznej, które dotyczą wyłącznie czasów władców despotycznych, w których na żadną litość ta od zawsze szczególnie mafijna kasta mająca się za nadludzi, liczyć nie mogła i podlegała temu samemu prawu jakie wtedy było ustanawiane i któremu podlegali wszyscy bez wyjątku, ich rodziny i najbliżsi również, bo takie były zwyczaje, zachowania i odruchy wszelkich rodzai władz despotycznych, - i za zdradę idei, karani byli zawsze śmiercią, - wśród których wyróżniamy, : monarchię despotyczną, tyranię, despotyzm teokratyczny, autokrację, dyktaturę, absolutyzm, samodzierżawie , tyle informacji z Netu i dopisuję od siebie do wymienionych wyżej: sułtanat. który omówię trochę szerzej.

Nie sposób jest przy poruszeniu już tego tematu, nie omówić w kilku choćby zdaniach każdy z wymienionych wyżej systemów politycznych, dla pełnego zrozumienia poruszonego przeze mnie bardzo ważnego w dziejach ludzkości historycznego zagadnienia i przemyślenia, czy któregoś z nich nie dałoby się zastosować dzisiaj?

Monarchia despotyczna


Monarchia despotyczna, despotyzm – ustrój, w którym cała władza nad państwem skupiona jest w ręku jednej osoby, tytułującej się przeważnie królem lub cesarzem. Władca sprawuje legalnie zdobytą władzę, nie podlegając żadnym prawom.
Władca skupia w swoim ręku władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. W celu utrzymania władzy stosuje często narzędzia siłowe do zastraszania społeczeństwa oraz eliminuje ewentualnych konkurentów. Typowym przykładem jest Egipt i panowanie faraonów.

Cechy władzy monarchy despotycznego:
-władza nieograniczona
-nie podlega żadnym prawom
-terytorium państwa jest jego własnością
-jest najwyższym sędzią i wodzem armii
-sądzi się w jego imieniu

Arystoteles uważał, że rządy jednoosobowe są korzyścią tylko dla kół rządzących. Głosił, że państwo rządzone przez jedną osobę nie może istnieć i funkcjonować.

Tyrania
- Tyran (gr. τύραννος tyrannos) – osoba sprawująca nieograniczoną władzę, zdobytą niezgodnie z prawem. Rządy tyrana (lub tyranów) noszą nazwę tyranii.

Despotyzm teokratyczny - Despotyzm teokratyczny – ustrój, w którym jednostka sprawuje nieograniczoną władzę, będąc jednocześnie zwierzchnikiem religijnym (był to zazwyczaj najwyższy kapłan, uważany za pośrednika między światem ludzi i bogów), a czasem widziano w nim bóstwo, jak np. w starożytnym Egipcie.

Autokracja Autokracja (gr. autokratés, samowładny, αυτός sam + κρατέω rządzić) – system rządów sprawowany przez jedną osobę lub niewielką grupę osób, posiadającą nieograniczoną władzę, będącą poza jakąkolwiek kontrolą społeczną. Głównymi wyróżnikami autokratycznych systemów państwowych jest skoncentrowanie całej władzy państwowej w ręku jednostki bądź grupy, panującej za pomocą monolitycznie i hierarchicznie zorganizowanego aparatu nad społeczeństwem pozbawionym legalnych form wpływu na powoływanie i zmienianie rządzących oraz na programy i metody rządzenia.

Dyktatura - Dyktatura (łac. dictare – dyktować) – dawniej termin używany był w starożytnym Rzymie, gdzie władzę na wypadek zagrożenia ze strony wroga obejmowała jednostka (dyktator), z czasem określenie to stało się synonimem władzy opartej na przemocy[1].

Dyktatura to władza jednostki lub wąskiej grupy. Dyktatorzy nie wyłaniają przedstawicieli społeczeństwa w wolnych wyborach i pozostają poza faktyczną kontrolą społeczeństwa. Cechami charakterystycznymi dla dyktatury są: używanie siły wobec przeciwników politycznych, brak szacunku wobec praw obywatelskich, czy dowolność stanowienia systemu prawnego. Źródłem takiego modelu władzy może być m.in. pochodzenie czy przewaga wojskowa. Dyktatorzy na ogół starają się kontrolować nie tylko politykę kraju lecz całe życie społeczeństwa, co było szczególnie zauważalne w reżimach stosujących totalitaryzm. W dyktaturze może lecz nie musi występować system jednopartyjny. Dyktatura jest współcześnie obok demokracji konstytucyjnej najbardziej popularnym systemem sprawowania władzy.

Absolutyzm - Absolutyzm polityczny – pogląd z dziedziny myśli politycznej, według którego jest dobrze uzasadnione, by władza przysługująca jednemu człowiekowi lub grupie ludzi sprawujących ją w państwie przysługiwała im bez ograniczeń, przy czym ma się na myśli ograniczenia prawne, a czasem nawet moralne.

Rodzaje absolutyzmów:

Samodzierżawie - Samodzierżawie (ros. самодержавие, samodierżawije lub единодержавие, jedinodierżawije; tł. bezpośrednie: samowładztwo, jedynowładztwo) – termin określający rządy carów rosyjskich, wprowadzony w Rosji równolegle z tytułem carskim w drugiej połowie XV wieku, po zawarciu małżeństwa wielkiego księcia moskiewskiego z bratanicą ostatniego cesarza bizantyńskiego w 1472 roku i oswobodzeniu Rusi spod panowania tatarskiego w 1480 roku. Pojęcie samodzierżawia oznaczało pierwotnie suwerenność rządów carskich od chanów tatarskich i ewentualnie pozostałych monarchów. Współcześnie termin stosowany przede wszystkim do określenia rządów absolutnych Romanowów w Imperium Rosyjskim od XVII do początków XX wieku

SUŁTANAT - .Sułtan (tur. „władca”, arab. as-sulṭān – „ten, który ma władzę) – tytuł władcy islamskiego, używany w wielu krajach muzułmańskich, m.in. w Turcji osmańskiej do 1922. Państwo rządzone przez sułtana to sułtanat.

Termin „sułtan” powstał w czasach kalifatu bagdadzkiego. Początkowo kalif był jednocześnie władcą świeckim i religijnym tego państwa, a jego władza wynikała z bezpośrednich, rodzinnych związków z Mahometem. Później jednak jego władza wojskowa i cywilna została przekazana innym osobom, a sam kalif stał się tylko władcą w sensie religijnym.

Początkowo tytuł sułtana przysługiwał tylko głównodowodzącemu całego wojska kalifatu, a emirami byli nazywani dowódcy poszczególnych armii. Na skutek feudalizacji kalifatu i jego rozdrobnienia poszczególni emirowie zaczęli się uniezależniać i tworzyć swoje własne państwa. W końcu jeśli któremuś z tych feudałów udawało się skupić w swoich rękach odpowiednio duży obszar i armię, to otrzymywał z rąk kalifa tytuł sułtana, a jego państwo zaczynano nazywać sułtanatem.

W Chanacie Krymskim tytuł „sułtan” był określeniem syna lub brata chana (aktualnego lub poprzednich)

Sułtanat - Imperium Osmańskie – państwo tureckie na Bliskim Wschodzie, założone przez Turków osmańskich, jedno z plemion tureckich w zachodniej Anatolii, które w okresie od XIV do XX wieku u szczytu rozwoju terytorialnego znajdowało się na trzech kontynentach: części Azji południowo-zachodniej, Afryce północnej i Europie południowo-wschodniej. W kręgach dyplomatycznych na określenie dworu sułtana, później także całego państwa tureckiego, stosowano termin Wysoka Porta.

Początek i rozwój

Powstanie dynastii Osmanów wiąże się z zamętem, w jakim znalazła się Anatolia po podboju Sułtanatu Rum przez Mongołów po bitwie pod Kösedağ w roku 1243. Sułtanat stopniowo popadał w stan anarchii i na jego zachodnich obrzeżach, w strefie przygranicznej z Cesarstwem Bizantyńskim, powstało wkrótce szereg małych państw, do których należy zaliczyć także to utworzone przez Osmanów. Ówczesna Anatolia była już w znacznej mierze sturkizowana, zaś nowe plemiona tureckie przybyły do niej pod naporem Mongołów. Według ich własnej tradycji Osmanowie mieli wywodzić się z należącego do Oguzów plemienia Kayı, które przybyło do Anatolii z regionu Merwu ok. roku 1230. Jego wódz, Ertuğrul (druga połowa XIII w.), miał wstąpić na służbę sułtana Rum i zająć wraz ze swoim plemieniem okolice dzisiejszego Söğüt w północno-zachodniej Anatolii.

…………………………………………………………………...

Imperium Osmańskie
epoka: Nowożytność
dział: Państwo

Imperium Osmańskie w XV i XVI wieku to państwo o charakterze militarnym. Naczelnym zadaniem, którego były podporządkowane wszystkie inne działania była wojna i polityka podbojów. Turcja tego okresu była państwem w którym panował ustrój monarchiczny z absolutną władzą sułtana. Natomiast pod względem gospodarczo-społecznym Turcja była państwem feudalnym. Nieograniczona władza należała do sułtana. To on w swoim ręku koncentrował najwyższą władze ustawodawczą, wykonawczą oraz sądowniczą. Możemy także mówić o najwyższej władzy religijnej sułtana. Do sułtana należało regulowanie całokształtu obowiązków i praw swoich poddanych. Za panowania Sulejmana II Wspaniałego została przeprowadzona (na jego polecenie) kodyfikacja przepisów administracyjnych i podatkowych.

Sułtanowi pomocą w sprawowaniu władzy służyły: kolegium doradców oraz rząd. Członkowie kolegium byli wzywani przez sułtana jedynie na konsultacje. Ostateczne decyzje należały zawsze do sułtana. Rząd był złożony z ministrów, powoływanych przez sułtana. Na jego czele stał wielki wezyr. Mógł on także sprawować funkcję wodza naczelnego podczas wojny. Do najważniejszych urzędników państwa tureckiego należał również kierownik kancelarii, oraz sekretarz wezyra. Przez ręce tego ostatniego przechodziła większa część pism urzędowych oraz różnego rodzaju państwowej korespondencji. Sprawował on również urząd marszałka dworu wielkiego wezyra i miał duży wpływ na decyzje państwowe podejmowane przez Portę. Jednym z głównych ministrów Turcji był także reis-efendi, pełniący urząd ministra spraw zagranicznych. Finansami zarządzał defterdar, ministrem floty i żeglugi był – kapudan pasza. Urząd ministra sprawiedliwości pełnił – czawusz pasza. Można go także uznać za marszałka dworu sułtańskiego. W skład żadnej z wymienionych instytucji państwowych nie wchodził wielki mufti Stambułu, który był najwyższym dostojnikiem islamu w Turcji. Mimo tego jego wpływ na politykę prowadzoną przez państwo był niezaprzeczalny i doniosły.

Państwo tureckie dzieliło się na trzy główne prowincje:
Anatolię (Azja Mniejsza)
Rumelię (na Półwyspie Bałkańskim)
Bośnię.

Wymienionymi prowincjami zarządzali bejlerbejowie. Prowincje dzieliły się na mniejsze okręgi zwane paszałykami, na czele których stali paszowie. Te z kolei dzieliły się na sandżaki (chorągwie), które znajdowały się pod zarządem sandżakbejów. Najmniejszymi jednostkami terytorialnymi kierowali subaszi. Obok tych wymienionych powyżej prowincji funkcjonowały także kraje lenne, cieszące się wewnętrzną autonomią. Kierujący daną jednostką terytorialną otrzymywali swój urząd z woli sułtana, przeważnie za zasługi wojenne. Z pełnioną funkcją były związane beneficja, dobra, które przejmowali zarządy poszczególnych dzielnic państwa.
Joanna Sapeta

…………………………………………………………………………...

Imperium Osmańskie w czasach sułtanki Kösem

Imperium Osmańskie na przełomie XVI/XVII w. - Po śmierci sułtana Sulejmana

Sułtanat kobiet,
rozpoczęty przez sułtankę Hürrem, swój szczyt osiągnął za czasów sułtanki Kösem. Ta ambitna kobieta przez ponad 40 lat dzierżyła władzę w Imperium Osmańskim. Mimo iż jej rządy były czasem chaosu i destabilizacji finansów państwa, cieszyła się ona szacunkiem poddanych ze względu na swoją działalność charytatywną.
………………………………………………………………………….

Erdogan z władzą większą niż sułtan
publikacja: 16.04.2017 aktualizacja: 17.04.2017, 18:28
Foto: Fotorzepa/ Waldemar Kompała


Turcja będzie inna od marzeń i wyobrażeń Zachodu. A właściwie już jest. Niedzielne referendum konstytucyjne to uwieńczenie procesu oddalania się Turcji od europejskich wzorców, narzuconych jej mieszkańcom przed prawie stuleciem przez Atatürka.

(ZW) Sułtanatowi nie bez powodu poświęciłem więcej tekstu, w związku z tym, co dzieje się dzisiaj w mediach TV / tureckie seriale/ ale też w polityce na żywo, o czym wspominam w powyższym skróconym znacznie przeze mnie tekście sieciowym, ze zdjęciem Erdogana. Macie Państwo porównanie między tym jak niewyobrażalnie wiele mogła władza sułtanatu, a tym, że jeszcze więcej może władza Erdogana, dzisiejszego władcy Turcji. Drżyj Europo!.
…………………………………………………..
(ZW) W każdym indywidualnym życiu ludzkim i w każdym rodzaju ludzkiego życia grupowego, społecznego, politycznego także i szczególnie, trzeba czasem iść pod prąd przeciwko złu wszelkiemu, przeciwko temu, co niewłaściwe i sprzeczne z założonymi wzorcami poprawnych wszelkich ludzkich zachowań, - także ludzkich praw, nie wyłącznie obowiązków, - sprawdzonych we wcześniejszej życiowej rzeczywistości i nią potwierdzonych. Jedynym wówczas poprawnym przyzwoleniem sankcjonowanym takim właśnie postępowaniem i działaniem, jest zwyczajna ludzka szczególnie i absolutnie w tym przypadku do bólu obiektywna rozwaga, a nie nadane sobie nadzwyczajne przestępcze i mafijne prawa, sprzeczne ze wszystkim, co o wartościach życia naszego stanowi, - jak czyni to dzisiejsza światowa polityka i jej nieodpowiedzialni, przestępczy i mafijni przedstawiciele, - politycy!.

Polityczny dom mocno upośledzonych debilków, który z pozostałych Polaków robi wariatów codziennie. To bardzo bezpiecznie zakamuflowany sposób na medialny chaos, który codzienną naszą rzeczywistość bardzo skutecznie zmienia w pomieszanie z poplątaniem, z których my mamy nic nie wiedzieć. Czym dalej będziemy od faktycznej otaczającej nas rzeczywistości, tym bezpieczniejsi jesteśmy dla tej przestępczej hołoty. Jeden tylko przykład i moja podpowiedź: nie próbuj takich linków otwierać jeżeli chcesz pozostać przy zdrowych zupełnie jeszcze zmysłach.

Tytuły WP z 11.04.2017 – medialny dom wariatów
- Kłótnia między posłankami PO i Nowoczesnej. Mocne słowa o Petru
- Kaczyński, Szydło i Duda ośmieszeni
- Ujawniono SMS-y oskarżonego ws. Tylman
- Trump straszy wojną? Zaatakował na Twitterze
- Szokujące słowa Wałęsy o Smoleńsku
- Zastrzelił się na oczach żony i dzieci
- Incydent z Kaczyńskim. Reakcja Pawłowicz
- Radni PiS zapłacą za bojkot Rzeplińskiego
- PiS wycofuje się z tej reformy? Polityk partii zdradza plany
- REKLAMA Wyprzedaże - urządź dom z nami!
- PO i PiS znokautowane. Przez jednego człowieka
- "Nie wylecieli z Warszawy, ale zostali uprowadzeni". Niepotrzebna akcja

I bądź tu mądry zwyczajny normalny człowieku?


………………………

*** Żadnej władzy na tym świecie nie zdobywa się dzięki szlachetności i uczciwości. Każda ziemska władza powstaje, osadza się i umacnia w oszustwach i ludzkich krzywdach, a my tę władzę niby wybierając, zgodę na te bezeceństwa wyrażamy najpierw własną obojętnością i nieuczestniczeniem w głosowaniach, zupełną nieznajomością zasad wyborczych i jeszcze większą a nawet zupełną nieznajomością wybieranych osób.

.……………………………………

MAINSTREAM – nowość medialna i polityczna, którą postanowiłem rozebrać do goła zgodnie z polskim tekstem jednej z fraszek Jana Sztaudyngera: „rozbierz się blago, prawda zawsze musi być nagą”.

Nagle, któregoś dnia dwa trzy miesiące wcześniej w mediach, w gronach formacji politycznych i medialnych, pojawiać się zaczęło coraz częściej używane słowo mainstream, dotyczące bliżej nie wiadomo czego. Postanowiłem temu zjawisku przyjrzeć bliżej i oto wyniki tego oglądu, w zadowalającym, choć nie do końca jednoznacznym jego rozwinięciu. Dane jakie znalazłem w sieci:
[czytaj: mejnstrim] główny nurt czegoś, najbardziej popularna forma działania lub myślenia
(ang. główny nurt) Określenie aktualnie panującego trendu, czegoś co jest popularne, znane bardzo szerokiej widowni, coś co "się sprzedaje". Często słowo to jest synonimem kultury popularnej


Mainstream (ang. „główny nurt”) – nurt myślowy bądź stylistyczny reprezentowany przez większość artystów, twórców lub innych ludzi zaangażowanych w daną dziedzinę. Mainstream może odnosić się do: czegoś, co jest aktualnie typowe i często spotykane.
Mainstream może odnosić się do:
- czegoś, co jest aktualnie typowe i często spotykane
- czegoś, co jest dostępne dla szerokiego grona ludzi, promowane w środkach masowego przekazu
- czegoś, co zrozumiałe i akceptowane masowo
Na płaszczyźnie kulturowej mainstream jest utożsamiany z popkulturą. W opozycji do mainstreamu stoją subkultury, kontrkultury, underground i wszelkiego rodzaju myślenie i twórczość niszowa, która nie ma takiej popularności i tylu zwolenników co mainstream.
……….
Milena 15/04/2015 0 (komentarze)

Co to jest mainstream?

Mainstream to słówko pochodzące z języka angielskiego. W dosłownym tłumaczeniu oznacza to główny nurt. Jest on wykorzystywany w różnych dziedzinach życia. Jest to specyficzny nurt reprezentowany przez wielu artystów i myślicieli. Mainstream odnosić się może do różnych rzeczy. Między innymi do czegoś co jest typowe, co możemy spotkać w środkach masowego przekazu, co jest akceptowane przez większą część społeczeństwa. Mainstream jest kojarzony też z popkulturą, aktualnym trendem, z czymś co jest w danej chwili bardzo popularne.

Zjawisko mainstreamu

Zjawisko mainstreamu występuje także w filmach i muzyce. Filmy postrzegane jako mainstreamowe są to zazwyczaj wysoko budżetowe produkcje, które zdobywają wysoką popularność. Są to głównie hollywoodzkie produkcje. Natomiast jeśli chodzi o muzykę tak określaną to jest to muzyka niezwykle popularna.
……………..
Mainstream (ang. "główny nurt") to, w wielu dziedzinach życia, nurt myślowy bądź stylistyczny reprezentowany przez większość artystów, twórców lub innych ludzi zaangażowanych w daną dziedzinę. Mainstream może odnosić się do:
czegoś, co jest aktualnie typowe i często spotykane
czegoś, co jest dostępne dla szerokiego grona ludzi, promowane w środkach masowego przekazu
czegoś, co zrozumiałe i akceptowane masowo
Na płaszczyźnie kulturowej mainstream jest utożsamiany z popkulturą. W opozycji do mainstreamu stoją subkultury, kontrkultury, underground i wszelkiego rodzaju myślenie i twórczość niszowa, która nie ma takiej popularności i tylu zwolenników co mainstream. (tyle informacji z sieci)
………………..
Z.W. / Moje rozumienie i tłumaczenie mainstreamu na jęz. polski, nie zupełnie jest zgodne z powyższym materiałem sieciowym.

Chociaż na płaszczyźnie kulturowej mainstream jest utożsamiany z popkulturą, nie jest jej ani równoznaczny, ani też choćby z nią równo znacznie zbliżony. To coś , - mainstream, - nie jest nurtem głównym, bo musiałoby być określone jakiego nurtu dotyczy, a określone nie zostało. To coś, nie jest nawet nurtem, bo czego, jakiego rodzaju nurtu dotyczy, też nie wiadomo? To coś, często dzisiaj medialnie spotykane i zaakceptowane, choć nawet niezbyt jeszcze masowo, promowane jest nagle w niektórych środkach masowego przekazu. To więc żaden nurt główny i nawet żaden nurt, ale przyjęta ogólnie nowość wyłącznie medialnej nowej formy jedynie polubionego politycznie i medialnie żargonu – sloganu, który stał się ogólnie popularnym niby nurtem wyłącznie myślowym, bez odniesienia do określonych ściśle kierunków choćby nawet myślowych, wykorzystywany w bardzo wielu różnych dziedzinach naszego życia, mający określać coś więcej w stosunku do rzeczy jaką chcielibyśmy określić niemodnie, bo po staremu. Gdy tymczasem to medialna, popularna dzisiaj moda, trend, które dobrze medialnie się sprzedają i przez to stały się popularną politycznie tylko formą mowy, nie wyrażającą nic naprawdę szczególnego.


To takie zupełne nic, ale wokół czego robi się wiele szumu i hałasu, jak przy okazji każdego innego rodzaju nowej mody, czy trendu, tylko ogólnie bliżej nieokreślonej i bliżej niescharakteryzowanej.

To diaboliczna bardziej forma nowej polit mowy, jak wiele innych dzisiaj już spopularyzowanych medialnie jej form, które zawsze w tle bliższym lub dalszym, zastępują stare – niby mniej niepozytywne(?), czymś nowym niby bardziej pozytywnym nie wiadomo czym, ale niby lepszym, bo nowszym - więc popularniejszym, bo bardziej nowo brzmiącym. I tyle.
………………………………………….
*** Nigdy się nie załamuj i nigdy życiowym znużeniem i bezradnością nie opuszczaj głowy. Pan Bóg wspierał Cię będzie dotąd, dokąd stał będziesz wyprostowany z głową podniesioną, co zaświadcza o Twojej walce z przeciwnościami jakich w życiu nigdy nie brakuje. Kiedy tylko głowę opuszczasz, zaświadczasz o swojej uległości i podległości przed życiowymi przeszkodami, które nigdy i przez nikogo, - z wyjątkiem wrogów i szatana, - wspomagane być nie mogą i nie będą.

………………………………..
REWELACYJNY KĄCIK ZDROWIA

...Ja wiem, - pisze Łukasz D. King, redaktor wydawanego raz w miesiącu Biuletynu Mapy Zdrowia, - że wiele rzeczy, które piszę, może się komuś nie podobać. Ale jeżeli ktoś szuka tych informacji, które będą się mu podobały, a nie, potwierdzonych naukowo, czyli zgodnych z faktami, powinien czytać blogi i oglądać filmiki na You Tube...

- Każdy człowiek ażeby mógł się zajmować czymkolwiek, solidnie z zajęcia tego się wywiązywać, najpierw musi być w pełni zdrowy, później być w pełni przekonany, że chce to robić, a następnie musi doświadczać swej pracy pozytywne namacalne rezultaty. Dopiero tak przygotowane działanie, przynieść może pożądane i spodziewane wyniki działań. Od jakiegoś niedługiego czasu poświęcam nie mało miejsca tej absolutnie najważniejszej i pierwszoplanowej życiowej sprawie jaką jest nasze zdrowie, promując jednocześnie jedną tylko firmę: Mapa Zdrowia, która całością naszego zdrowia zajmuje się od lat na tyle merytorycznie, że potwierdzam jej w tym zakresie fachowe kompetencje i działania autopsją własną, które w znacznym stopniu pozwoliły mi polepszyć mój kiepski ogólny stan zdrowia mojego po wyjściu ze śmiertelnego uścisku bardzo złośliwego raka lewego migdału, przebytych dwóch zawałach i wstawionych stentach w latach 1998 – 99, a także po przebytych w końcu roku 2011 najpierw wylewie krwi do mózgu i zaraz po nim udarze mózgu, po przebyciu których wróciłem do otaczającej mnie rzeczywistości, co nawet w grupie angielskich specjalistów tej branży budziło wyłącznie zdziwienie i niedowierzanie. Żeby wszystko było w pełni jasne, co do promowania firmy Mapa Zdrowia, którą Państwu nie pierwszy już raz polecam, zaręczam, że czynię to do tego stopnia bezinteresownie, iż ze strony firmy tej nie otrzymałem żadnego słowa podziękowania za propagowanie ich skutecznych umiejętności w leczeniu mniej lub bardziej nadszarpniętego różnymi przyczynami zdrowia naszego, co nie przeszkadza mi zupełnie w tym, co piszę i reklamy firmy, która w pełni bardzo rzetelnie na nią zasługuje. Przedstawiam poniżej kolejny wybrany przeze mnie materiał w temacie możliwości prozdrowotnych firmy Mapa Zdrowia. Nie znam drugiej tak kompetentnej i tematycznie merytorycznej firmy, co potwierdzam własnym w niej udziałem wieloletniego klienta z bardzo pozytywnym tego udziału rezultatem naprawy zdrowia mojego własnego..

Najlepszą, najwyższą i najbardziej skuteczna formą leczenia jest profilaktyka. Bohaterem NR.1 tego kącika jest właśnie ona, - PROFILAKTYKA, w najbardziej medycznie fachowym wykonaniu Mapy Zdrowia..

Stąd mój obecny pomysł na redakcję tego właśnie kącika, którego faktycznym przewodnikiem jest właśnie medyczna profilaktyka, obok innych form przekazu tej nie mającej precedensu zupełnie nowej jakości i wartości medycznej wiedzy, której nawet świat osób tzw. medycznych nie tylko jeszcze nie posiadł w olbrzymiej jej wielkości i wielości, ale bardzo długo jeszcze tego nie zrealizuje.

Oto wybrany przeze mnie materiał publikowany w Biuletynach Zdrowia - Mapy Zdrowia , który sam sobą firmę skutecznie reklamuje, który ja dodatkowo tylko upowszechniam wśród swoich czytelników., bo naprawdę warto by każdy z Was drodzy Państwo miał do tych prozdrowotnych materiałów dostęp, z nich skorzystał i korzystał zawsze wtedy jeżeli znajdzie indywidualną taką właśnie potrzebę i kiedy tak właśnie postanowi.

Oto kopie fragmentów kilku tematów z kolejnych kilku Biuletynów Zdrowia i myślę, że każdy z Państwa znajdzie w nich interesujący, często niezbędny prozdrowotny materiał edukacyjny dla siebie, którego od nikogo innego, a od polskiej tzw. służby zdrowia tym bardziej nie otrzyma. Poniżej fragmenty cytatów wyjętych losowo z Biuletynowych materiałów:

- … czytanie, oczyszcza mózg…
- … czy witamina C to sposób na wszystko?
- … ile witaminy C potrzebujemy tak naprawdę?
- … od kogo gdzie i w jakiej postaci kupować witaminę C?
- … jak odzyskać zdrowie dzięki najnowszym zdobyczom nauki
- … badanie genu MTHFR: co, gdzie i jakiegokolwiek
- … Metylacja, klucz do dobrego działania organizmu człowieka
- … kiedy suplementowa dietę wapnie
- … praktyczne wskazówki dotyczące witaminy K2, wapnia i witaminy D
- … nadmiar wapnia we krwi uszkadza nie tylko tętnice…
- … największe niebezpieczeństwo dla człowieka
- … udowodnione recepty na poprawę odporności
- … Rodzice! Cała prawda o sczepieniach ochronnych
- … Czy sczepić się przeciwko sezonowej grypie? Już nigdy nie będziesz mieć wątpliwości
- … udowodnione metody, aby żyć 100 lat w zdrowiu
- … Jak dbać o oczy
- … wirus HPV – sczepić?
- … Skaleczenie? Z dala od wody utlenionej! Jak dobrze dbać o rany

Powyżej przedstawiłem fragmentarycznie zaledwie ujęty zarys niewielu spraw przedstawionych w kolejnych kilku Biuletynach Zdrowia w skali jeden do 10 / 20, co oznacza dokładnie, że w olbrzymim skrócie tematycznym, gdzie faktycznie każdy ze wspomnianych i innych poruszanych w nich tematów, zajmuje średnio 1-3 strony, a objętość jednego Biuletynu Zdrowia, wynosi średnio 30 stron. Jest to więc olbrzymi zakres wiedzy prozdrowotnej medycznie wszechstronnej, w tak bardzo prostej i łatwej do przyjęcia formie, nie przedstawiana w żadnym innym tego typu wybitnie fachowym medycznym rodzinnym poradniku domowym, bo takiego wydania jeszcze nie spotkałem, choć nie twierdzę, że spotkać musiałem wszystko.

Teraz już sami musicie zdecydować czy i w jakim zakresie publikowana przez Mapę Zdrowia, niespotykana gdzie indziej wiedza prozdrowotna dla wszystkich i dla Was przydatna będzie również. Pozdrawiam i tym pozdrowieniem życzę zdrowia, jednak nie takiego, które mnie deptało wielokrotnie, ale tego, które Mapa Zdrowia przywróciła mi w stopniu oczywiście dla mnie możliwym, - dla lekarzy specjalistów do dzisiaj stanowiącym NIE ZROZUMIAŁĄ DLA NICH ZAGADKĘ i niech tak zostanie.

Znajdziecie więc Państwo tutaj bardzo ciekawie podaną wiedzę medyczną także i w szczególnej jej wielkości wiedzę niekonwencjonalną, w olbrzymiej przewadze popartą wiarygodnymi pracami naukowymi, czasem popartej praktyką własną Autora jej prezentacji Łukasza D. Kinga, w nadzwyczajnej, bo nie praktykowanej dotychczas formie fachowego, absolutnie merytorycznego jej przekazu codziennym dziennikiem oraz w każdym miesiącu kalendarzowym nowym Biuletynem Zdrowia, wydawanym drukiem, dostarczanym zwykłą pocztą i drogą internetowej poczty mailowej.

Znacznie więcej, bo bardzo obszerną ilość tej niespotykanej nigdzie indziej i w tak fachowym medycznie, praktycznym rozmiarze podanej wiedzy z tego zakresu, redagowanej przez Łukasza D. King – redaktora biuletynu Mapy Zdrowia, w którą możecie się zaopatrzyć, znajdziecie Państwo:
- dzwoniąc pod nr (22)123995 (prawdopodobnie konieczne będzie kilkakrotne wykręcenie numeru, - takie jest nasilenie jego używalności)
- lub poprzez stronę internetową: www.biuletynzdrowia.pl (i dziesiątki dowolnych do otwarcia plików)

………………..

Krótka informacja na zakończenie: W kolejnych moich publikacjach prezentował będę w ciągu dalszym powyższy REWELACYJNY KĄCIK ZDROWIA, dla indywidualnego wykorzystania zawartych w nich medycznych informacji, gdzie indziej nie możliwych do osiągnięcia, łącznie z prawdą, o którą w nich walczy Łukasz D. King

To identycznie niemal jak z moim MARKETINGIEM, choć marketing w jego straszliwym zakłamaniu, oszustwach i manipulacjach nim samym i wokoło niego, umiaru nie zna, nadal niestety umiaru nie ma i chyba długo jeszcze tak pozostanie. W obecnym więc jego zakłamaniu jest nie do przebicia ilością kłamstw, którymi jest niesłusznie obarczany.

Faktycznie bowiem MARKETING = prawda, a ich obu chociaż na trwałe polityka i jej elity się wyzbyły, na zawsze już będą przed nimi drżały do końca świata tego!

……………………………………………..

(K – E.P.) >>> KYOKUSHIN – ekstremum prawdy


Z.W.
/ Autentyczne życiowe prawdy mają składowe oparte na największych i najwyższych ziemskich tajemnicach, czasem wykraczających poza obszar Globu Ziemskiego i czasem dotykających Kosmosu - Wszechświata. W śród swoich publikacji piszę o nich wielokrotnie, często z rezerwą, jeżeli nie znajduję dla nich 101% (stu jedno procentowego) potwierdzenia ich rzeczywistością autopsji własnej, - ekstremum prawdy – rzeczywistości, - ponieważ Nauka, nie zawsze, a nawet coraz rzadziej ten rodzaj prawdy zawiera. Inaczej mówiąc. Chociaż Nauka bardzo często jest jedynym potwierdzeniem okolicznościowych ziemskich życiowych zdarzeń /innych po prostu nie ma, albo nie zostały stwierdzone i zapisane/, to nie koniecznie można jej ufać. Wszędzie też w swoich publikacjach staram się podawać znane autentyczne źródło potwierdzenia jakiegoś zjawiska, zdarzenia, tematu czy zagadnienia, czemu sam jednak pełnej wiary nie daję, ponieważ własną autopsją jej nie potwierdziłem. Zagadek nie rozwiązanych w jakości ekstremum prawdy, nadal jest coraz więcej. Świadczy to jedynie o niezupełnej ich prawdzie, choć o nieprawdzie, - jako rzeczy nieudowodnionej, - mówić również nie można. Systemy tego świata w taki sposób sprzedają informacje publiczne, - które jakimś wyjątkowym zbiegiem wielu okoliczności / przypadkowo/ wyłaniają się z mroku osnuwających je tajemnic, - żeby nadal ogromna większość nasza, normalnych ludzi / w znaczeniu ludzi zdrowych umysłowo/ absolutnie nie dowiedziała się tego, o czym wiedzieć nie powinna z rożnych względów, których w tym miejscu w pełni rozwijał nie będę, choć nadmienię, iż na przykładzie Masonerii, prawdziwe cele tej organizacji poznaje mniej niż 1% ogółu samych jej członków. Do najwyższej wtajemniczonych należą wybrani z wybranych, a ponad 99% do końca życia nie zna i nie pozna prawdziwych celów masonerii, są bowiem trzymani w całkowitej nieświadomości, podobnie jak w nieświadomości trzymany jest cały świat gminu, - tutaj użytego w sensie: niższa warstwa społeczna; lud, pospólstwo; potocznie: tłum, rzesza, - choć może nie w aż tak ogromnie tajemniczym zakresie dzięki namiastce mediów właściwych, czyli garstce tych dziennikarzy mediów publicznych, które faktyczny obowiązek dziennikarski pisania i przekazu prawdy obiektywnej, przedkładają nad wszelkie inne jego formy uzależnienia i korcące pieniądze!

Od długiego już czasu nie znajdowałem jednoznacznego rozwiązania dla jasnego, ściśle oznaczonego jednym wyrazem, albo skrótem przekazu ekstremum prawdy, którą w swoich pracach wielokrotnie objawiam, a które wychodzą daleko poza ramy ogólnie przyjętych określeń dla bardzo krótkich form wyjątkowych zamkniętych w jednym, lub dwu co najwyżej prostych zdaniach, czyli wszystko to co zawarte jest w autorskiej stopce. Choć moja stopka autorska rozbudowana jest w sposób wyjątkowo szeroki, to i tak nie znalazłem w niej dotychczas miejsca dla tych form wielozdaniowych odcinków moich publikacji, które znacznie szerzej muszą traktować o odcinku tekstu, aniżeli narzucony dotychczasowy dziennikarski porządek i jego ramy, a są jednocześnie w całości najwyższym rodzajem prawdy absolutnej – jedynej – najwyższej.

Przy okazji poznawania i przygotowywania do publikacji artykułu o MASONERII spotkałem się z jednowyrazowym określeniem japońskim Kyokushin, na które dotąd nie zwróciłem należnej mu uwagi, a które w swym zapisie sobą zawiera kilka składowych określeń własnych, które stały się jednocześnie rozwiązaniem mojej sprawy, o której wspominam wyżej: „ekstremum prawdy” , w odniesieniu do tego rodzaju rodzaju spraw, które w publikacjach swoich prezentuję.

KYOKUSHIN – stanowi bowiem najwyższy rangą rodzaj prawdy, której używał będę dla określenia jakiegoś zjawiska, zdarzenia, tematu czy zagadnienia, które potwierdziłem autopsją własnego ich namacalnego dotyku, a które znacznie wykraczają poza ramy dotychczasowego ich określania umieszczanego w autorskiej stopce.

Etymologia nazwy Kyokushin:
* kyoku – biegun, ekstremum, najwyższa ranga
* shin - prawda, prawdziwość, rzeczywistość,
które razem tłumaczymy jako ekstremum prawdy, które to używać będę wszędzie tam, gdzie moja faktyczna autopsja własna będzie miała zastosowanie, w dowolnie szerokim materiale wycinkowym.

Wkomponują je skrótowym symbolowym zapisem w treści moich publikacj (K – E.P.) >>> i umieszczonym wyjaśnieniem w autorskiej stopce, w której dotychczas miejsca dla Kyokushin w niej nie było.

Mój (K – E.P.) >>> - to skrót od słów Kyokushin, - Ekstremum Prawdy.

Żeby było jeszcze ciekawiej dodam dalej za Wikipedią, że Kyokushin (jap. 極真 kyokushin?) – to pełno kontaktowa sztuka walki, rodzaj karate, stworzona przez Masutatsu Ōyamę. Jest to także sport walki, którą to sztukę Wikipedia rozwija dość szeroko, do której poznania zapraszam wpisując hasło: Wikipedia – Kyokushin

……………………………………………………………..

Jeszcze Apel do wszystkich moich czytelników...

Ponieważ moje publikacje jednorazowo trwają na „antenie Kworum” bieżąco około dni trzydziestu każda i po tym terminie ukazuje się publikacja następna i kolejna na okres kolejnych dni tylko około trzydziestu, bardzo niewiele osób z Państwa, - z wyjątkiem tych wyjątkowo terminowych i wytrwałych, - ma dostęp do wszystkich moich publikacji, które szybko z „anteny” znikają, zapraszam do przeglądu moich publikacji poprzednich, wcześniejszych i zupełnie wczesnych, by brakującą (czasem niemożliwą do wychwycenia) wiedzę swoją uzupełnić tym bardziej, że jest w nich bardzo wiele wybitnych informacji marketingowych, które nie tylko ułatwią Państwu codzienną egzystencję, ale wzbogacą Państwa indywidualne EGO o tak wiele, że Państwa obecna osobowość zostanie przesunięta marketingowym automatem o ileś stopni wyżej w stosunku do pozycji obecnej. Ile, to zależy od Waszej wolnej i niczym nie przymuszonej, choć wartej tego nie tyle trudu, ile WIEDZY.


Życzę bezterminowej wytrwałości w jej zdobywaniu i autorsko serdecznie pozdrawiam,
Zdzisław Wojciechowski


…………………………………...

Autorska stopka:
* / ** - Autorskie ciekawe myśli, powiedzenia. Inspirujące myśli złote
*** / **** - Autorskie sentencje, aforyzmy; maksymy
**** - Autorskie Apogeum: określenie momentu szczytowego, wartości maksymalnej. Najwyższe możliwe do osiągnięcia jakości, do których należy dążyć.*
Autor artykułu Zdzisław Wojciechowski
m-c czerwiec 2017

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

24 Lipca 1979 roku
Zginął śmiercią samobójczą Edward Stachura, pisarz i poeta.


24 Lipca 1761 roku
Urodził się Jakub Jasiński, polski poeta i generał, zginął w powstaniu kościuszkowskim na warszawskiej Pradze w 1794.


Zobacz więcej