Poniedziałek 10 Sierpnia 2020r. - 223 dz. roku,  Imieniny: Bianki, Borysa, Wawrzyńca

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 16.10.16 - 9:40     Czytano: [727]

POKUTA PUBLICZNA


- Za publicznie popełnione grzechy potrzebna jest publiczna pokuta - powiedział na Jasnej Górze abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski. Metropolita poznański odprawił Mszę i wygłosił kazanie w ramach „Wielkiej Pokuty”. W całodniowej modlitwie przebłagalnej za grzechy z prośbą o miłosierdzie dla naszego narodu uczestniczy ok. 100 tys. osób z Polski i zagranicy.

Abp Gądecki wyjaśnił w kazaniu sens pokuty zarówno w wymiarze indywidualnym jak i wspólnotowym. Przypomniał naturę grzechu, który zrywa jedność człowieka z Bogiem. Do przywrócenia owej jedności potrzebna jest pokuta. Warunkami pokuty są nawrócenie oraz skrucha.

Przywołując ewangeliczny obraz marnotrawnego syna, przewodniczący KEP wskazał na obudzenie się w człowieku świadomości zmarnowanego synostwa i poczucie utraconej godności jako warunku nawrócenia. By pokuta była pełna, po nawróceniu i skrusze, wymaga dopełnienia w zewnętrznym geście, czyli w akcie pokuty, w czynie. Celem tak rozumianej pokuty - mówił dalej abp Gądecki - jest zrozumienie popełnionego grzechu przez grzesznika oraz zniszczenie w nim złych nawyków, jakie się w grzeszącym człowieku ukształtowały. Autentyczna pokuta musi wypływać z miłości, a nie z lęku. Celem pokuty, tłumaczył metropolita poznański, jest leczenie ran, które grzech pozostawia zarówno w indywidualnym człowieku, jak i w określonej wspólnocie.

Abp Gądecki wyjaśniał, że grzech w swoim podstawowym znaczeniu jest zawsze aktem konkretnej osoby, aktem wolności pojedynczego człowieka, nie zaś całej grupy czy wspólnoty. A jednocześnie grzech indywidualny dotyka innych ludzi i szkodzi równocześnie życiu społecznemu, wprowadzając i potęgując w nim nieład, osłabiając jego jedność.

Zauważył, że „suma grzechów osobistych, popełnionych przez wiele osób, tworzy grzeszne struktury społeczne i sytuacje grzechu. Grzech społeczny jest czymś więcej niż prosta suma grzechów osobistych – wyjaśniał dalej kaznodzieja – jest jakby nową „ quasi-antywartością”. Podobnie jak dobro wspólne nie jest prostą sumą dóbr indywidualnych, ale nową „ quasi-jakością”.
Przewodniczący KEP wskazał także na aspekt „sprzężenia zwrotnego” społecznego wymiaru grzechu, bowiem z jednej strony grzech niszczy struktury społeczne, a z drugiej te – skażone grzechem - stają się pokusą dla nowego zła.

Rodzajem grzechu społecznego są także grzechy popełniane „czynem lub zaniedbaniem ze strony przywódców politycznych, ekonomicznych, związkowych, jeśli mając po temu władzę, nie angażują się z roztropnością w dzieło ulepszania i przemiany społeczeństwa według wymogów i możliwości na danym etapie dziejów”.

Kolejnym wymiarem grzechu społecznego jest niszczenie relacji między różnymi wspólnotami ludzkimi. Jako przykłady tych skutków abp Gądecki podał walkę klas, przeciwstawianie się jednego narodu – innemu czy jednych grup – innym grupom w tym samym narodzie.

- Choć grzech sięga głębi człowieka i przenika struktury społeczne, a przez to uniemożliwia skuteczne budowanie wspólnoty ludzkiej, nie jest jednak w historii zbawienia czymś najważniejszym, czymś, co ma zwyciężyć – mówił abp Gądecki. Podkreślił, że to Bóg chce i może człowieka wyzwolić z grzechu. Miłości odkupieńczej Boga nie może „udaremnić żaden grzech ani żadna niewierność jednostek narodów i całej ludzkości”.

Metropolita poznański podkreślił potrzebę publicznej pokuty za publicznie popełnione grzechy, „za które odpowiada społeczeństwo, bo je pochwala, nie protestuje przeciwko nim, nic nie czyni w tym kierunku, aby nie działa się niesprawiedliwość, różne zbrodnie, zupełne lekceważenie Pana Boga. Nikt się na to nie oburza. Na tym polega społeczny grzech” - apelował abp Gądecki.

Kaznodzieja podkreślił także, że pokuty społecznej nie należy utożsamiać z teoriami propagowanymi w niektórych grupach charyzmatycznych i środowiskach związanych z celebrowaniem nabożeństw o uzdrowienie, ani też z teoriami o tzw. „grzechu pokoleniowym” czy „uzdrowieniem międzypokoleniowym”.

Abp Gądecki przypomniał nauczanie Kościoła, które naucza, że grzech jest zawsze czymś osobistym i wymaga decyzji woli, każdy też osobiście ponosi karę za swój grzech. Jedynym grzechem, który jest przekazywany z pokolenia na pokolenie jest grzech pierworodny.

Po Eucharystii rozpoczęła się część pokutna. W całodniowej modlitwie przebłagalnej za grzechy z prośbą o miłosierdzie dla naszego narodu uczestniczy ok. 100 tys. osób z Polski i zagranicy.

Tyg. Niedziela

Wersja do druku

Lubomir - 20.10.16 11:10
Fakty są takie, że Niemcy coraz bardziej wybielają swoją historię i kreują się na gołąbki pokoju, dyskutując coraz częściej nad powrotem niemczyzny m.in. do 'Sudetenlandu'. Ba, mają nawet w Brukseli przedstawiciela m.in. 'narodu sudeckiego', niejakiego Bernda Posselta. Importowani za rządów Mazowieckiego na Bliski Wschód Żydzi z Rosji, coraz częściej domagają się opuszczenia ziem syryjskich przez syryjskich patriotów i chrześcijan, żeby móc osiedlać się na 'wyzwolonych terenach'. Mniej lub bardziej świadomy tego Putin - uczestniczy w tej nieludzkiej grze. A my wciąż usiłujemy brać na siebie grzechy patologii wynaturzonej z polskości i chrześcijaństwa. Marginalnej patologii, uważającej polskość i chrześcijańską moralność - za nienormalność. Tą marginalną patologię, usiłującą infekować cały Naród, śmiało można uznać za nowoczesną Piątą Kolumnę. Czy jest sens, by Polacy przepraszali za grzechy nowoczesnej Piątej Kolumny?. Piąta Kolumna wstydzi się krzyża i języka polskiego, podstawowych elementów polskiej tożsamości.

Jan Kosiba - 20.10.16 8:06
Zwracałem już uwagę jego ekscelencji arcybiskupowi St. Gądeckiemu vel Hartmannowi, żeby się jednoznacznie określił co do tożsamości i wyznania.
Lepiej żeby powrócił do starego nazwiska Hartmann i przeszedł na judaizm. Wówczas będziemy mieli jasność w kwestii stręczenia Polaków przez JE do judeochrześcijaństwa i organizowaniem dni judaizmu oraz pielgrzymek ekspiacyjnych za "grzechy narodu polskiego". A co z grzechami narodu żydowskiego? Komuniści żydowscy i ich zbrodnie na ludzkości to też naród żydowski. Zbrodnie podobnie jak kapitał mają jednak narodowość co nie ulega najmniejszej wątpliwości.

Żydokomuna dyktuje warunki.
Nazwanie muzeum historii Polski jako "Muzeum Polin" w języku hebrajskim ma jednoznacznie oddziaływać na podświadomość kto jest podmiotem życia w Polsce. Dlaczego nie Muzeum Polski? Chyba, że żydzi odstawili już Polskę do muzeum na stałe. Ajajajajaj, aj waj, aj waj! Tatele, mamele, hucpa i dintojra. Teraz pozostaje już tylko na oficjalną, urzędową zmianę nazwy Polski na hebrajską Polin.

Jan Kosiba - 19.10.16 9:31
Żydokomuna wykorzystuje nieświadomych katolików.
Niech komentarzem do powyższego artykułu będą cytaty z felietonu St. Michalkiewicza.

"...Przypomniał mi się ten incydent po przeczytaniu wiadomości o ekspiacyjnych uroczystościach na Jasnej Górze z działem 100 tysięcy ludzi i JE arcybiskupa Stanisława Gądeckiego (vel Hartmanna -dop. red.). Pretekstem do niej były „grzechy narodu” - oczywiście polskiego - wśród których pojawiło się również „uwikłanie w komunizm”...

...W drugiej kolejności naród polski został „uwikłany” w komunizm za sprawą żydokomuny, to znaczy Żydów w bolszewickiej służbie, którzy zwalili się na Polskę wraz z Armią Czerwoną z zadaniem tresowania mniej wartościowego polskiego narodu do komunizmu. Tej tresurze przewodziła klasowa trójka wszechmogących Żydów w osobach nadzorującego bezpiekę Jakuba Bermana, dyktatora gospodarczego Polski Hilarego Minca i specjalizującego się w walce z „sabotażem” Romana Zambrowskiego. Po trzecie, naród polski został „uwikłany” w komunizm za sprawą polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej, która wyodrębniła się z niego w czasie II wojny światowej i została przez bolszewików wykorzystana do skomunizowania Polski....

...Dlaczego Żydzi mają taką już nawet nie skłonność, ale prawdziwą zapamiętałość do krzewienia komunizmu wśród mniej wartościowych narodów – to sprawa osobna, chociaż i ją wypada nam sobie rozebrać z uwagą. Takie fakty wypada uwzględniać, kiedy organizuje się ekspiacyjne nabożeństwa z udziałem 100 tysięcy ufnych ludzi, nieświadomych celu tego przedsięwzięcia – ale najpierw trzeba takie fakty znać. Dlatego rację miał Guy Sorman, nawiasem mówiąc – Żyd z polskimi korzeniami, kiedy po rozmowie z pewnym polskim biskupem powiedział mi, że „nigdy nie należy lekceważyć potęgi ignorancji”....

Oczywiście podejrzewanie JE abpa Stanisława Gądeckiego o ignorancję zwłaszcza w takiej sprawie, byłoby niegrzeczne, jako, że jest on jednym, a może nawet najważniejszym promotorem obchodzenia „Dnia Judaizmu” w polskim Kościele. O co w tych całych „dniach judaizmu” chodzi – trudno zgadnąć; tymczasem na podstawie dotychczasowego ich przebiegu i wydźwięku można nabrać podejrzeń, że oprócz promowania żydowskiego przemysłu rozrywkowego, te „dni” mają swój specyficzny udział w uprawianej wobec narodu polskiego tak zwanej „pedagogiki wstydu”, której celem jest doprowadzenie go do stanu bezbronności wobec żydowskich roszczeń majątkowych i innych. Ekspiacyjna uroczystość na Jasnej Górze, niezależnie od intencji jej młodocianych promotorów, znakomicie się w „pedagogikę wstydu” wpisuje, skoro „naród polski” czuje się w obowiązku przepraszania za „uwikłanie w komunizm”...

...Warto bowiem zwrócić uwagę, że na jednej uroczystości ekspiacyjnej w wykonaniu całego „narodu” może się nie skończyć, że osobnych ekspiacji będzie dokonywało każde środowisko społeczne, a może nawet zawodowe. Problem jednak w tym, że nie każde...

...Jestem pewien, że nie będzie też żadnej pielgrzymki Żydów z Jerzym Urbanem i Adamem Michnikiem na czele, podobnie, jak nie spodziewam się pielgrzymki przewielebnych Ojców Konfidencjałów, którzy nie dość, że sami się w komunizm pouwikływali, to jeszcze – kto wie, czy - realizując pragnienie ukrycia swego „uwikłania” - nie zachowują się na podobieństwo Pani co to zabiła Pana: „Ach pójdę aż do piekła, byleby moją zbrodnię wieczysta noc powlekła!”? W rezultacie okaże się – a świat będzie miał niezaprzeczalny dowód z tej publicznej konfesaty – że naród polski z wrodzonej lekkomyślności sam się w ten nieszczęsny komunizm „uwikłał”. To zaś stanowi znakomite uzasadnienie dla wniosku, że Polaków nie wolno zostawić samopas, bo w przeciwnym razie znowu „uwikłają się” w jakieś okropności. Że dla dobra ich samych, a także dla dobra Europy i świata, trzeba roztoczyć nad nimi kuratelę starszych i mądrzejszych (czyli żydokomuny - dop. red.), którzy pewną i mocną ręką poprowadzą ich ku świetlanej przyszłości..." Koniec cytatu.
Żydokomuna trwa....

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

10 Sierpnia 1896 roku
Urodził się Stefan Wiechecki, ps. Wiech, prozaik, satyryk, publicysta i dziennikarz (zm. 1979)


10 Sierpnia 1898 roku
Urodził Tadeusz Dołęga-Mostowicz, polski prozaik, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej (zm. 1939)


Zobacz więcej