Piątek 13 Grudnia 2019r. - 347 dz. roku,  Imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 09.07.16 - 21:12     Czytano: [2717]

Dział: Głos Polonii

Szybka reakcja Polonii australijskiej


Patriotyczna Polonia australijska zareagowała po raz kolejny. Tym razem na ewidentne przekłamanie zaserwowane milionom Australijczyków w dniu 3 lipca 2016 w głównym wydaniu wieczornych wiadomości o godzinie 18-tej, na kanale 9-tym.

Wiadomość o użyciu w australijskiej telewizji bulwersującego określenia "polskie obozy koncentracyjne" rozeszła się szybko. Jako że uderza ono w naszą godność i najgłębsze uczucia patriotyczne, Polacy na emigracji reagują w sposób szczególny. Trzeba tu wyjaśnić, że właśnie kłamliwego i urągającego prawdzie historycznej określenia "polski obóz koncentracyjny" użyła dziennikarka przy okazji informowania o śmierci laureata nagrody Nobla, 87-letniego amerykańskiego Żyda Elie Wiesela, który przetrwał Holokaust w obozach w Oświęcimiu i Buchenwald. W wiadomościach wypowiedziano zdanie cyt: "...Wiesel and the entire Jewish population of his town were forcibly sent to the Polish concentration camp in 1944..."

Tak sformułowana wiadomość wywołała zdecydowany i natychmiastowy sprzeciw szeregu osób z Polonii australijskiej. Niekoniecznie tej zorganizowanej, która często nie lubi "wtrącać się w polskie sprawy, bo ma od lat zapisaną w swojej Konstytucji apolityczność", lecz tej która żadnymi zapisami poza własnym sumieniem nie musi się kierować.

Jak dotychczas wiadomo, do kanału 9-tego australijskiej telewizji zostało wysłanych kilkanaście protestów, zawiadomiono również o tym bulwersującym zdarzeniu Ambasadę RP w Australii w osobie Pana Ambasadora RP, Pawła Milewskiego. Pierwsze protesty wysłano już w kilkanaście godzin, natychmiast po skontaktowaniu się ze stacją, potwierdzeniu wiadomości i otrzymaniu ze stacji cytatu z dziennika TV.

Poniżej przykłady listów protestacyjnych wysyłanych drogą elektroniczną:

To Complaints Officer
Nine Network P/L
PO Box 27
WILLOUGHBY 2068

Dear Officer.

On behalf of the Polish Committee in Australia Against Defamation, I write to lodge a formal complaint about the fact that during 6pm Chanel 9 News on 03/07/2016, regarding the death of Elie Wiesel, the following hugely incorrect and offensive statement was communicated to the Australian public, i.e. “…Wiesel and the entire Jewish population of his town were forcibly sent to the Polish concentration camp in 1944….”

It is very disappointing that your producer and newsreader are not aware that none of the World War II concentration camps in Poland were Polish concentration camps and cannot be described as such. All World War II concentration camps were set up and run by Nazis. Poland was under German occupation for the entire World War II years 1939-1945. To refer to these camps as Polish is very upsetting to the entire Polish community in Australia, and in particular to our elders who were concentration camps prisoners, experienced unimaginable torture and trauma, all surviving Polish ex-servicemen and all Polish Solidarity activists who live in Australia. I demand a formal apology to be communicated to viewers during Chanel 9 News, as a matter of urgency. I hope that this complaint will assist in Nine Network P/L Management and Board informing all of its relevant staff that there is no such thing as Polish concentration camps.

Monika Wiench
On behalf of the Polish Committee in Australia Against Defamation.

Kolejny protest brzmiał:

..." It shames Channel Nine and also Australia that your producer and a newsreader of a main stream media are not aware that Poland was under German occupation for the entire World War II years 1939-1945, except of Soviet occupation of the East of Poland in 1939-1941. None of the WWII Nazi concentration camps on Polish soil can be referred to as Polish concentration camps. All WWII concentration camps in the conquered by Germans Poland were set up and run by Nazis and used as extermination camps not only for Jews but as well for Romani, Poles, Russians and others.
Please answer honestly the following two questions. Why Chanel 9 does not refer to these camps as German concentration camps? Would Chanel 9 refer to Australian WWII concentration camps as Aboriginal concentration camps?
I hope these answers may help you to comprehend why referring to these camps as Polish is very upsetting to the entire Polish community in Australia, and in particular to our elders who were concentration camps prisoners, experienced unimaginable torture and trauma, to all surviving Polish ex-servicemen and to all Australians of Polish roots. I demand a formal apology to be broadcast to viewers during Chanel 9 News, as a matter of urgency. I hope that this complaint will assist in Nine Network P/L Management and Board informing its entire relevant staff that there is no such thing as WWII Polish concentration camps.

Yours sincerely
Andrzej Kozek Honorary Fellow, Associate Professor, Macquarie University, Department of Statistics

I jeszcze jeden przykład:

..."As a survivor of Nazi genocidal practices, I was deeply disturbed that your station has allowed to broadcast an unjust characteristics of German concentration camps on the occupied territories. Both Jewish and Polish people were categorised as subhumans, according to the racist ideology of the Third Reich. Consequently, we all were doomed to slavery, discrimination, starvation and persecution.
Chaya Sherman of Haifa has survived in hiding thanks to my uncle, Bronislaw Niemotko who was killed in Majdanek concentration camp when caught. Presenting both peoples as opponents, now, would give an unjustified credit to Goebbelsian-type hate propaganda.
Let us be proud of living in a multicultural and harmonious community where there should be no place for blatant stereotypes and misleading innuendos. Wishing you success in your work.

Yours sincerely
Dr Waldemar Niemotko, President, International Research Institute Inc.


Wiadomo dotychczas, że podobne protesty zostały wysłane przez przedstawiciela Związku Więźniów Politycznych w Australii - oddział w Melbourne, przez członków Klubu Gazety Polskiej im. prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego w Melbourne, przez dr. Grzegorza Szuladzińskiego z Sydney, dyrektora Australijsko-Wielokulturowego Biura Usług Społecznych w Melbourne i byłego komisarza d/s wielokulturowości p. Elżbietę Drozd oraz przez szereg osób prywatnych.

Sformułowanie "polskie obozy koncentracyjne", czy "polskie obozy śmierci" budzi w polskiej duszy wyjątkowo silny opór. Zawiera bowiem skrajnie kłamliwą, niewypowiedzianą do końca sugestię, że Polacy te obozy stworzyli, i że są współwinni zagładzie milionów ludzkich istnień, w tym również Żydów, w czasie II wojny światowej.

Trzeba dużo wysiłku, aby za każdym razem prostować te brednie, przytaczać setki przykładów pomocy dla idących na śmierć lub zagrożonych śmiercią Żydów. Trzeba wciąż przypominać, że tereny Polski były jedynym miejscem w Europie, gdzie za udzielanie jakiejkolwiek pomocy Żydom groziła natychmiastowa kara śmierci. Jeśli za negowanie Holokaustu wielokrotnie już w przeszłości kary poniosło szereg osób, nawet w Niemczech - biskup Ryszard Williamson czy historyk David Irving w Austrii, francuski deputowany do Parlamentu Europejskiego - Bruno Gollnischow, we Francji, czy na Węgrzech - a za podważanie istnienia zagłady Żydów grożą wysokie kary: w Australii od 5 miesięcy aż do 10 lat więzienia, w Niemczech od 5 miesięcy do 5 lat, w Izraelu od roku do 5 lat - to jednak użycie zwrotu "polskie obozy koncentracyjne" wciąż nie może doczekać się równie zdecydowanych i ostrych kar.

Faktem jest, że we wrześniu 2012 roku ruszył w Polsce pierwszy proces za użycie sformułowania "polskie obozy koncentracyjne" skierowany przez mieszkańca Warszawy Zdzisława Osewskiego przeciwko niemieckiemu gigantowi medialnemu wydawnictwa Axel Springer. Jednak niewiele zdziałano. Nie wywołało to ani głębszych refleksji ani żadnej zmiany postępowania. Czego zresztą wymagać od często niedouczonych dziennikarzy, skoro również w 2012 roku sam prezydent mocarstwa jakim są Stany Zjednoczone Barack Obama użył określenia "polski obóz śmierci" w swoim przemówieniu? Uczynił to w Białym Domu, podczas uroczystości pośmiertnego uhonorowania Jana Karskiego Medalem Wolności.

Próbując zakończyć ten haniebny proceder, w 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie RP projekt ustawy, która przewiduje karę do pięciu lat więzienia za używanie zwrotu "polskie obozy śmierci". Domagano się, aby na wzór kłamstwa o Holokauście wprowadzić do kodeksu karnego coś w rodzaju "kłamstwa o polskich obozach koncentracyjnych i zagłady". W ten sposób chciano zmusić międzynarodową opinię publiczną do zaprzestania szkalowania narodu polskiego. Wychodzono ze słusznego założenia, że tylko wprowadzając odpowiednie przepisy prawne można zahamować nawałnicę fałszerstw o rzekomych winach Polaków podczas II wojny światowej.

Jak się szybko okazało, choć Niemiecki Związek Historyków potępił używanie zwrotu "polskie obozy koncentracyjne" jednak stwierdził, że błędnym określeniom niemieckich zbrodni z okresu II wojny światowej w Polsce należy przeciwstawiać się tylko... " na forum krytycznej opinii publicznej" /wolne media.net/.

Co więcej, w Polsce w 2014 roku prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie poniżania i oczerniania Polski przez niemiecką prasę piszącą o "polskich obozach śmierci", gdyż jak się okazało art.132a kodeksu karnego, który przewidywał za to odpowiedzialność karną, stracił swoją moc 30 września 2008 roku.

Wobec nasilającego się wciąż niemieckiego ataku na Polskę w tamtejszych mediach i prowadzenia od dwóch dekad nowej niemieckiej polityki historycznej - czego przejawem są takie filmy jak "Nasze matki nasi ojcowie, "Pokłosie", w czerwcu 2015 Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie poparło apel, aby użycie terminu "polskie obozy zagłady" było ścigane z urzędu. Wychodzono z założenia, że innego sposobu, aby spowodować zatrzymanie ciągłego obrażania Polski i Polaków nie ma.

Zakłamywanie polskiej historii ma miejsce nie tylko w Niemczech. Stacja BBC, jedna z największych korporacji na świecie, mimo zobowiązania się pod wpływem protestów polonijnych, że nie będzie używała tego rodzaju określeń, od lat używa zwrotu "polskie obozy koncentracyjne". Wykazał to raport Anglika Jana Niechwiedowicza opracowany wraz z grupą Polish Media Issues w czerwcu 2012 na podstawie 532 artykułów, jakie ukazały się na stronie internetowej BBC do 31 grudnia 2011 roku. Działania te niestety nie podlegają żadnym karom.

Niestety również w Polsce niezreformowany dotychczas przez nowy polski rząd system sądownictwa nadal oddala wnioski i skargi zgłaszane w omawianej sprawie. Jak podała Polska Agencja Prasowa w kwietniu br. Okręgowy sąd w Krakowie oddalił pozew byłego więźnia niemieckiego obozu Auschwitz p.Karola Tendery przeciwko niemieckiej telewizji publicznej ZDF o przeprosiny za użycie w omówieniu programu sformułowania o "polskich obozach zagłady Majdanek i Auschwitz". Sąd ten co prawda uznał, że pozwana stacja naruszyła dobra osobiste Karola Tendery w postaci jego godności człowieka, tożsamości narodowej - ponieważ był on więźniem tych obozów i ma prawo czuć się obrażony - jednak uznał, że został on już skutecznie przeproszony przez zamieszczenie oświadczenia na stronie internetowej ZDF. / info. z wolnemedia.net/

Obecnie dowiadujemy się, że ciąg fałszywych oskarżeń wobec narodu polskiego, w tym używanie kłamliwych określeń typu "polskie obozy zagłady", ma rozwiązać projekt ustawy przygotowywany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. W dokumencie tym definiuje się nowy typ przestępstwa: "publicznego i wbrew faktom przypisywania Rzeczypospolitej lub narodowi polskiemu udziału, organizowania lub współodpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy". Za użycie zwrotu "polski obóz" miałoby grozić do 3 lat więzienia. Projekt ustawy, wcześniej przewidujący karę pięciu lat więzienia za to przestępstwo, został obecnie w dniu 6 czerwca br. zaktualizowany. Podano, że nowy przepis będzie się stosować do obywatela polskiego oraz cudzoziemca - "niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu" /dokładne omówienie projektu zawiera rp.pl z dn. 20 czerwca br./

Jak pokazują doświadczenia z niedalekiej przeszłości wszelkie oficjalne pisma wysyłane przez obywateli czy nawet przez polskie instytucje do redakcji gazet czy innych środków przekazu, zobowiązujące do natychmiastowej korekty kłamstw, najczęściej kwitowane są odpowiedzią, iż działania redakcji nie były próbą celowego fałszowania historii i kończą się ewentualnymi przeprosinami.

Tak też prawdopodobnie zakończy się i australijskie pomówienie. Występując za każdym razem w obronie Polski musimy mieć jednak nadzieję, że nowe rozwiązania legislacyjne proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości pod rządami PiS doczekają się zatwierdzenia i zakończą karygodne praktyki obrażania Polski i Polaków, również na emigracji.

Monika Wiench
Melbourne

Wersja do druku

NEMO - 08.10.16 14:10
Jesli cos nie ma sensu, to nie jest prawda.
Kowalik napisal komentarz bez sensu i bez prawdy i bardzo podle powtarzajac za Elzbieta A. Szczepanska, ze sp. Miroslaw prowadzil zywot zdziczalego kota.
Miroslaw na ponad dwa lata przed smiercia znosil cierpienia bo pozerala go choroba jaka jest rak. I w tym czasie jak mi opowiadal w listach z Australii odwiedzila go Szczepanska zabierajac od niego dokumenty i pamiatki Solidarnosci na wystawe jaka urzadzala w Australii.
Ale jak mi wiadomo do konca dni prowadzil aktywne zycie patrioty, ktore wyrazal w swoich wierszach, prowadzil swoja witryne, i napisal ksiazke Zaulki Zbrodni, ktora wydala Ania Kozlowska z Kanady. Czy byl wybitnym poeta jak pisze p. Lubomir? Nie mnie oceniac jego tworczosc. Nie wszyscy pisarze i poeci sa wybitni, co widzimy w tworczosci tych ktorzy produkuja i reklamuja sie w internecie.
Pisal jednak prawde, ktora znal o ludziach Solidarnosci, ktorzy zaprzedali swoje dusze post-komunie i Bolkowi. Gardzil nimi!

O Szczepanskiej moga wypowiedziec sie kobiety, ktore z nia siedzialy i pamietaja wiezienia w Szerokiej, Sosnowcu, Darlowku i Bytomiu i wiedza kim byl Andrzej R. o co powinien zapytac Szczepanska niejaki Kowalik z Australii.
Na zakonczenie podkreslam, ze pisze te kilka slow o prawym i Niezlomnym Czlowieku, jednym z tych, dla ktorych pisanie i ujawnianie Prawdy o tamtych czasach bylo celem a nie sposobem na zycie. Dlatego wpis Kowalika uwazam za kiepski i uragajacy pamieci wielkiego Patrioty. Czesc Jego Pamieci.

Kuba - 03.10.16 20:06
Pan Jan jako Kanowicz został pochwalony przez p. Kowalika, a teraz SZANOWNY
KANOWICZ już jako J.O zganił pana Kowalika. I tak sobie wymieniają poglądy o tym i o niczym! A tu artykuł jest o czym innym napisany - o podłym określeniu POLSKIE OBOZY KONCENTRACYJNE.

J.O - 03.10.16 0:56
Panie Lubomirze kogo pan się spodziewa z Australii? Jeszcze się pan nie poznał
na Kowaliku?! Jest kilku podobnych do Kowalika w Australii. Ci osobnicy, jakby
nie wylewali swoich jadów - także na kogoś w tym naszym Kworum, to by ich
poskręcało! Oni muszą mieć jakąś ofiarę.A wówczas ich środki żyją całymi
pyskami! Panie Lubomirze oni panu zazdroszczą obszernej wiedzy i talentu -
także literackiego! Myślę,iż pan w tym Kworum nie zasłużył na taką szarpaninę
ze strony kundelków! Pozdrawiam!

Lubomir - 02.10.16 13:35
Re: Włodzimierz Kowalik Widzę że ziejesz uprzedzeniami czy wręcz nienawiścią i zazdrością do wybitnego poety. Przykre, ale te negatywne cechy nieobce są wielu noszącym polskie nazwiska. Pewnie bardziej odpowiada ci gloryfikowanie na polskim Pomorzu i w Polsce - wypocin danzigera Guentera Grassa, niż patriotycznej poezji Mirosława Krupińskiego. Ponoć w piekle, kiedy są sami Polacy, nie jest potrzebny diabeł. Polacy sami wysmażą się nawzajem. Przykre, ale chyba wciąż aktualne. Bezinteresowna zawiść, to paskudna rzecz!.

Włodzimierz Kowalik - 02.10.16 6:39
No to dawaj "Lubomir". Z tworczoscia poetycka Krupinskiego mozesz zrobic niemal wszystko.
....publikuj, analizuj..... Niech wreszcie swiat sie dowie.
Bo widzisz, "Lubomir", tu nikt pojecia nie mial ze tak wybitny poeta mieszkal i tworzyl posrod nas.
A ty "Lubomir", drugiego Norwida dopatrzyles sie.....wiec, najlepiej nadajesz sie na propagownie jego poezji.

Lubomir - 01.10.16 15:34
Re: Włodzimierz Kowalik Norwid też nie umierał w królewskim łożu, a jednak za dorobek literacki trafił do historii polskiej literatury.

Wlodzimierz Kowalik - 01.10.16 4:25
Widzisz "Lubomir", z Krupinskim byl troche za duzy "odjazd" pod koniec zycia.

Elzbieta Szczepanska, ktora sie z nim spotkala, napisala w swojej ksiazce "Zanim Wybacze" ze pedzil zywot "zdziczalego kota".

I chyba tak istotnie bylo.

Lubomir - 27.08.16 22:13
Szkoda, że żaden z 'naszych Australijczyków', nie stara się spopularyzować zmarłego stosunkowo niedawno w Australii - znakomitego poety Epoki Solidarności, gdańszczanina, wypędzonego przez reżim Jaruzelskiego - Mirosława Krupińskiego. Proniemiecki reżim Thuzka nadał honorowe obywatelstwo Gdańska piewcy niemczyzny na Pomorzu, weteranowi Waffen-SS Guenterowi Grassowi. Zjednoczona, polsko-polonijna 'dobra zmiana', powinna coś zmienić na tym odcinku przemian. Gdańsk zasługuje na poetów największego formatu. Zasługuje na piewców polskości.

Perth - 27.08.16 17:40
Panie Wodzimierzu, nie piszę dlatego aby twierdzić, że wiem więcej od Pana, ale dlatego, że i w Pańskim komentarzu jest też wiele nieścisłości.
Zacznę jednak od niejakiego Kanowicza, podpisującymi się róznymi nickami, którego wypowiedź uznał Pan za trafną i uważa Pan, że ten człowiek zza dalekiej wody wie wiele więcej o Polonii australijskiej niż ja żyjący w Australi wiele, wiele lat, a i być może minęliśmy się kiedyś na Stirling Highway...?
Ponadto nie nazwał go Pan TROLLEM, mnie niestety tak!!!

Jeśli Pan tak uważa, to tylko aby mnie zdyskredytować na tym KWORUM. A ja przede wszystkim nie wymieniałem z nazwiska Pana, że Pan zakładał Kurier Polski. Sam Pan to w swoim komentarzu dał do zrozumienia.
Ale nie mam i o to żalu za tak nieprzyjazny komentarz, każdy ma a przynajmniej powinien mieć prawo do swobodnej wypowiedzi. I do sprostowania tego co czasem nieopatrznie napisał. Oby tylko bez wyzwisk, których jest tu, tak wiele, których brzydzę się powtarzać.

A teraz w sprawie KURIERA. Czytałem Pana teksty w Kurierze a i także w Tygodniku Polskim z wielkim zrozumieniem, bo były pisane logicznie i na temat a, i uważam zawsze, że nie ważne kto i gdzie pisze, ale co pisze!
Wspomniałem, że mam wiele materiałów przekazanych mi przez starszego człowieka żyjącego w Perth od lat 60 w Perth, który mi je przed śmiercią podarował wśród nich i kilkadziesiąt numerów Kuriera. Ponadto wiele na temat Kuriera może powiedzieć p. Koreywo (czy też Korejwo) z WA o poglądach prawicowych i pisujący do TP i dlatego atakowany przez KURIER- moim zdaniem Kurier lewicowy.
A Pana też nie oszczędzono.
Ramki przeznaczone dla komentarza ograniczają możliwość wypowiedzi, a więc w skrócie.
Cała rodzina Basinskich należała (należy) do AIPA oraz należał modus operandi Kuriera śp.Janusz Smenda (i inni) .
Człowiekiem który atakował polski patriotyzm m.in Krzyże na Żwirowisku był niejaki oseudonim Paweł Mańkowski i sam Jedrzej Krajna, czyli redaktor Andrzej Basinski który wyśmiał też i Pana w numerze 140 (ale jako Polish Kurier) z października 1999 roku, w tekscie pt. Zawiść – choroba emigracyjna, za to, że opublikował Pan w Tygodniku Polskim swój tekst pt. Amerykańska anegdota - dotyczący założyciela AIPA prof. Zubrzyckiego.
I tam Krajna (Basinski) pisze: - Chorych na urojenia Kowalików nie brakuje w naszej emigracyjnej społeczności - (tekst Krajny jest długi aby go całego tutaj przepisywać.
W tym samym numerze jest także powiadomienie M. Kałuskiego o ofiarowaniu $100 na budowę Pomnika Jankiela....
Jeszcze wcześniej bo w numerze 131 z 1998 roku jest informacja redakcji Polish Kuriera o pożegnaniu p. Kowalika cyt. - Niemal od początku istnienia pisma (który) zrezygnował ze współpracy z nami - z zakończeniem (...) - Teraz sam się odkrył i skompromitował - (...)
Basinski (Krajna) został udekorowany Krzyżem Kawalerskim przez odchodzącego Konsula w Sydney, z nadania ludzi MSZ będącymi z Geremkowskiej wychowalni. Właśnie za redagowanie Kuriera i prowadzenie Radia pd tym samym tytułem.

Jest jeszcze dużo do pisania na temat Polonii australijskiej i nie tylko źle jak dotej pory, ale o tym może innym razem. Oczywiście rzeczowo i z szacunkiem do prawdy.
Pozdrawiam

Wlodzimierz Kowalik - 27.08.16 8:54
..troche emocje opadly po trafnym wpisie pana Kanowicza...
..chyba nadarzyla sie okazja aby "wiedze zrodlowa o australijskiej Polonii" nieco uzupelnic lub poszerzyc, aby przyszle pokolenia "badaczy nad Polonia" mialy sie w czym grzebac.
....tu odniesc sie chcialem do dwu-liniowego wpisu zrobionego przez "Perth" 8go sierpnia, dlatego ze to dotyczy mnie. On, rzeczywiscie nieco wie, choc raczej zbyt powierzchownie.

Zacznijmy od tego ze, ja nie mialem zadnego wkladu przy zakladaniu Kuriera Zachodniego i bardzo znikomy (jesli nie zaden) przy "rozkrecaniu interesu". Jest to wszystko zasluga Andrzeja Basinskiego i - nastepnie - Marysi Kuczborskiej. Jesli gdzies pojawia sie moje nazwisko jako "reprezentanta", to jest to duzo na wyrost. To byla ich osobista inicjatywa i nieprawda ze jakis "konsulat maczal tam palce". Nie bylo to zadne "lewackie pismo" tak, ze jakiekolwiek uwagi w tym kierunku sa klamstwami. Pierwszy moj tekst pojawil sie w trzecim numerze i byl o sporcie. Pisywalem wczesniej troche o pilce noznej do biuletynu Klubu Cracovia i stad niektore osoby mnie znaly. Co jakis czas spotykalem sie bardzo uprzejmym, o duzej kulturze osobistej panem, ktoremu wreczalem wystukane na "Olimpii" teksty. Byl to, niezyjacy juz pan Harasymowicz.
Do napisania do Kuriera namowil mnie utalentowany grafik, Mietek Jaworski ktory jest z mojego pokolenia i z ktorym przyjaznilem sie. To, bardzo udane logo z lecacym labedziem w polaczeniu z konturem Zachodniej Australii jest jego autorstwa. Studiowalem wtedy na "full-time" i przygoda pubicystyczna wzbogacila nieco moje zycie i utrzymala mnie przy srodowisku polonijnym. Nie wiem dlaczego "Perth" zakwalifikowal fakt studiowania jak sekret, ostatecznie moje nazwisko jest gdzies umieszczone na liscie absolwentow jednego z uniwersytetow zachodnioaustralijskich (wtedy byly tylko dwa). Faktem jest ze niezbyt wielu Polakow studiowalo tam wtedy ale, wszyscy pokonczylismy, znalizmy sie i kontaktowali ze soba. Po cichu mam nadzieje ze moze uda sie stworzyc liste Polakow, absolwentow uniwersytetow australijskich, bo nad tym tez warto popracowac w kontekscie historycznym i statystycznym (w/g uczelni, stanow czy kierunkow). Nie bedzie ona mala ale tez nie az tak dluga, zwlaszcza w XX wieku.

Z czasem zaczalem pisywac na inne tematy az nasze drogi rozeszly sie w pierwszej polowie lat 90-tych z powodu agresywnej aktywnosci AIPY. Do tej pory zreszta nie jestem przekonany czy Andrzej tak naprawde byl w pelni po stronie AIPY. Raczej byl zarzucony doniesieniami i tekstami AIPY i to drukowal a jednoczesnie byl pod presja stanowiska Tygodnika Polskiego kierowanego wtedy przez Michala Filka. Nie za bardzo orientowal sie w "ukladach" ze wschodnich stanow, nie znal szczegolow CV Zubrzyckiego czy Ehrenkreutza i sam fakt drukowania AIPY juz go "zakwalifikowal" a reszta sie juz sama nakrecala...z numeru na numer bardziej i bardziej...!!
Pozniej, pomimo wieloletniej wspolpracy, dopuszczal teksty atakujace mnie, oczywiscie, autorstwa aktywistow AIPY.
Jest jedna rzecz na ktora chcialem zwrocic uwage, Kurier Zachodni nigdy nie podporzadkowal sie zadnemu "dzialaczowi polonijnemu" ani zadnej polonijnej klice. Andrzej z Marysia byli niezalezni w dzialalnosci publicystycznej co jest ewenementem poniewaz Tygodnik Polski zawsze byl na "uslugach i zapotrzebowanie" lokalnych "liderow" polonijnych; moze zdecydowanie slabiej, gdy kierowal nim Michal Filek, choc nie wierze aby na niego tez nie bylo naciskow.

Kazimierz Kanowicz - 15.08.16 3:25
Wyrażnie widać,że nasi z Australii wracają do KWORUM!! Nic się nie
zmienili !! Przekamarzania,pyskówki itp. wracają. Czy wszędzie indziej
tak samo Polonusy się traktują?? Lepiej piszcie o tym, jak tam na tej
obczyżnie żyjecie? Zostawcie te swoje beblotki puszczane na siebie.
Przestańcie z tymi napadami na Pana historyka M.Kałuskiego. To są
podłe płody wypływające z waszej zazdrości. Może ktoś z was wreszcie
pochwali wielki dorobek z historii Polski Pana M.Kałuskiego?! Jady i zajady
to wasze zainteresowanie!

Oleka - 15.08.16 0:29
„Zakladajac ze ryba psuje się od głowy,
Polska psuje się od polityków i dziennikarzy”
napisal Makowski. Ale autor komentarza z Australii
podajacy sie za polityka i dziennikarza nie potrafil zrozumiec co napisal Makowski i w ciemno atakuje z dalekiej odleglosci wspolczesnych Polakow zarzucajac im chamstwo i wulgaryzmy, ktore sam powtarza w swoich komentarzach non stop! Wstyd!
Nie zauwazylem aby inni komentatorzy uzywali czegos podobnego. Ale „Kali zabic wolu to dobrze, Kalemu zabic wolu to zle”

Marian Kałuski - 14.08.16 14:10
Co za dziwnie typy tu piszą.
Cały świat mówi im, że 2 plus 2 jest 4 i daje na to dowody - poczynając od liczenia palców, a oni upierają się że 5. Aby tylko dokopać Kałuskiemu.
Ulżyła sobie pani, pani Perth?
A co do rozpowszechnionego chamstwa i wulgaryzmów u współczesnych Polaków, polecam artykuł Marcina Makowskiego "Wałęsa, chodź na solo! Witajcie w Rzeczpospolitej Chamskiej" (Wirtualna Polska 29,6,2916). Słownik współczesnych Polaków jest tak wulgarny, że aż uszy więdną. Dlatego ci moralizujący tutaj niech uderzą się najpierw w swoją pierś.
Marian Kałuski, Australia

Perth - 14.08.16 2:02
Cieszę się Panie Kowalik, że dzięki wytrwałości kilku "trolli", a i Pana też, powoli, ale wraca Prawda na KWORUM, a zanika język rynsztokowy!
Chociaż są tacy, którzy uważają "polską głupotę, chamstwo i zawiść" - jak tu pisze dobrze już poznany "żurnalista" - za język błyskotliwy...

"Poza mną i panem Bajkowskim NIKT inny w Australii tak bardzo nie zajmował się i nie zajmuje szkalowaniem Polaki i Polaków przez Zydów. Starczy przeglądnąć chociażby roczniki "Tygodnika Polskiego" aby się przekonać o jego działalności na tym polu. I za to go dzisiaj się opluwa.
Przez polską głupotę, chamstwo i zawiść!" - Napisał pisarz...

Otóż to! Tak dokładnie jest jak Pan zauważył!
"Tak wlasnie wyglada Bajkowski i ta jego "walka"...narobic szumu i zrobic afere ale tylko w TP.
Pomimo tak wielkiego oburzenia, Bajkowski nie napisal skargi do SBSu ani nawet nie zadzwonil gdzie nalezy.
I takie chyba zawsze byly te jego "zaslugi" w "w walce o dobre imie Polski".

Taki to szum robią obydwaj "żurnaliści".

Pozdrawiam! Z Perth!

Marian Kałuski - 14.08.16 1:09
Od czterech lat w ogóle nie czytam "Tygodnika Polskiego". Pismo pod dyktaturą Marzeny Piskozub ma mnie w nosie więc i ja mam je w nosie. Mamy więc wyrównany rachunek.
Tak samo od kilku lat nie mam kontaktu z panem Bajkowskim, bo przestałem aż tak bardzo interesować się sprawami polsko-żydowskimi, gdyż dzisiaj jest spora grupka Polaków w Australii, prawdopodobnie raczej czy głównie w Melbourne, która trzyma rękę na pulsie w odniesieniu do tych spraw. I dzięki im za to. Wydałem 3 książki na tematy polsko-żydowskie (które miały w kraju szereg wydań), a teraz piszę książki na inne tematy. Jak był w Melbourne Jerzy Robert Nowak to przekazałem mu przy świadkach (osobach, które przywiozły go do mnie) kilkaset stron (!) opracowanych przeze mnie tekstów na tematy polsko-żydowskie. Podziękował mi tak, że kiedy w tym samym roku wysłałem mu życzenia świąteczne i noworoczne to w ogóle je i mnie zignorował. Typowo po "polskiemu". A później panowie, którzy go do mnie przywieźli, chcieli ode mnie 500 dolarów na koszt wydania jego książki o jego pobycie w Australii. Na frajera nie trafili.
Relacja pana Kowalika jest ciekawa i prawdopodobnie sprawa tak wygląda jak ją opisał. Chcę jednak do niej dodać to, że pan Bajkowski szereg razy, słusznie czy nie - nie wiem, skarżył mi się, że "Tygodnik Polski" nie wszystko przepuszcza co napisze.
Powtarzam: to że pan Bajkowski zrobił wiele dla sprawy obrony dobrego imienia Polski i Polaków potwierdzają roczniki chociażby "Tygodnika Polskiego". Ten fakt musimy zaakceptować, bo dzisiaj nikt i nic nie usunie z roczników pisma tekstów Bajkowskiego na ten temat od lat 80. XX w. Tak jak i tego co ja zrobiłem w tej sprawie też od lat osiemdziesiątych.
"Tygodnik Polski" zajął się sprawą obrony dobrego imienia dopiero za red. Michała Filka, z tym, że robił to tak nieudolnie czy raczej agresywnie, że Zydzi to wykorzystali i uderzyli skutecznie w pismo, które poniosło spore straty finansowe. I to jest też prawda, odnotowana w dokumentach australijskich i prasie.
Marian Kałuski, Australia

Wlodzimierz Kowalik - 13.08.16 17:14
Nie trzeba bylo dlugo czekac na dowod jak naprawde wyglada "walka" Bajkowskiego ze "szkalowaniem dobrego imienia Polski".
To dopiero pokretny kacap.
W ostatnim Tygodniku Polskim (Nr 30, 10.08.16) w jego doniesieniach jest - wcale nie krotka - czesc pt. "Podly podstepny paszkwil" w odniesieniu do emisji na SBSie programu z BBC, "The savage peace". Zacytuje Bajkowskiego .."Jest to ohydny paszkwil na Polakow i Czechow ale posrednio na inne narody Wschodniej Europy"...Bajkowski jeszcze tylko wymienia jeden narod - Niemcow.
Nie bede wiecej cytowal bo kazdy moze zapoznac sie z tekstem w TP jak i obejrzc na internecie "The savage peace". (moje odsloniecie bylo 4550, czyli niewielkie jest zainteresowanie tematem) Jest to - moze niemily a nawet prowokujacy - w swojej tresci program ale, stosunkowo wywazony. Autorzy niemalo czasu poswiecaja na ukazanie podstaw wysiedlen i zachowan rewanzystowskich glownie w odniesieniu do Czechow, natomiast ujecia filmowe pokazuja zolnierzy w radzieckich mundurach i czerwonoarmijna ciezarowka rozjezdzajace zwloki na jezdniach. Ciekawa sprawa ale, producencji ustawili wszystko w kryteriach etnicznych nie ideologicznych, moze dlatego ze tak naprawde bylo w tamtym okresie.
W przypadku Polski jest zdecydowanie mniej, moze z 6-7 min pomiedzy 34- 41 minuta w odniesieniu do obozu w miejscu nazwanym "Zgoda" kierowanym przez Solomona Merela, Zyda w polskim mundurze co jest dokladnie zaznaczone i, zamieszczono zdjecie Morela. Jest wyraznie powiedziane o jego sadyzmie i sposobach traktowania wiezniow, zreszta nie tylko niemieckich. Tak samo jak duzo i obrazowo powiedziano o gwaltach pomiedzy minutami 4-a i 7.20-scia, w tym o zbiorowych gwaltach w Sopocie na co patrzly dzieci. Wszystko w odniesieniu do zolnierzy rosyjskich (wcale nie do "sowieckich"). Autorzy programu wyraznie obwiniaja przywodcow Konferencji w Poczdamie za wysiedlenia i zbrodnie z nimi zwiazane.
Oczywiscie tego niema w tekscie Bajkowskiego, sa tylko Czesi, Polacy i Niemcy; Rosjan i Zyda(ow) brakuje.
Tak wlasnie wyglada Bajkowski i ta jego "walka"...narobic szumu i zrobic afere ale tylko w TP.
Pomimo tak wielkiego oburzenia, Bajkowski nie napisal skargi do SBSu ani nawet nie zadzwonil gdzie nalezy.
I takie chyba zawsze byly te jego "zaslugi" w "w walce o dobre imie Polski".

Radek M - 12.08.16 14:51
(.......) Komentarz zatrzymany z uwagi na niedopuszczalne sformułowania. Bardzo proszę o kulturalne komentowanie treści powyższego artykułu. Admin

Robert - 12.08.16 13:38
Dziunie , Maryśki i reszta - wtedy kiedy Wałęsa był szefem Solidarności i prezydentem, wszystkie pierdziunie obecne z całą Polską i połową świata, KOCHAŁY "BOLKA" - walesa był massa, nawet w dżungli. Nie róbcie z siebie idiotek, bo to kim był, wyszło kilka lat potem i wychodzi nadal. Korzystanie z rozumu to przywilej, ale nie dla wszystkich, skoro pustki we łbie, wypełnia nienawiść, zazdrość i względy obrzydliwej etyki wpływów antypolskich.

adamajtis - 12.08.16 10:49
Cytat z powyższego artykułu:

"...Tak sformułowana wiadomość wywołała zdecydowany i natychmiastowy sprzeciw szeregu osób z Polonii australijskiej. Niekoniecznie tej zorganizowanej, która często nie lubi "wtrącać się w polskie sprawy, bo ma od lat zapisaną w swojej Konstytucji apolityczność", lecz tej która żadnymi zapisami poza własnym sumieniem nie musi się kierować....".

Bolesny wniosek z tego cytatu nasuwa się sam. Mamy do czynienia również z inną tzw. z pseudo Polonią w Australii. Rozdwojenie jaźni niektórych "polonusów" jest tak daleko zaawansowane, że nie zauważają oni żadnego związku między ich "polskością" a macierzą na Wisłą, Odrą i Bugiem.

Ich apolityczność jest potrzebna tylko im samym w prezentowanym przez nich kosmopolityzmie. Zaangażowanie w sprawy własnej ojczyzny i jej dobrego imienia ich nie interesuje. Są apolityczni na full. Polsce tacy ludzie są niepotrzebni a wręcz szkodliwi manifestując swą apolityczność (od czego?) od ojczyzny. Czyżby byli to ludzie bez sumienia?

Znane jest powiedzenie- "jeżeli człowiek politykuje to jego sumienie również".
Inaczej być nie może szanowni państwo, należy pozytywnie "wtrącać się w polskie sprawy". To obowiązek każdego Polaka i Polki.
Drodzy rodacy! Szanujcie ojczyznę swą bo możecie mieć "macochę Rosję" albo germańskiego ojczyma.

Marian Kałuski - 12.08.16 10:20
Dziunia-kretynie. I mam pełne prawo tak napisać.
Gdzie w Internecie pisze, że Wałęsa przyznał mi odznaczenie? No gdzie? Bo jakoś unikasz podania szczegółów! Na przykład w moim biogramie w Wikipedii napisanej przez kogoś jest napisane, że odznaczenie przyznał mi rząd polski na emigracji, a zostałem odznaczony przez konsula generalnego w Sydney RZEKOMO w imieniu prezydenta Lecha Wałęsy, w co osobiście bardzo wątpię. Nie ma na to żadnego dowodu! I nikt w Wikipedii nie zakwestionował tego (a można to tam to zrobić jeśli się udowodni redakcji polskiej Wikipedii), że prawda wygląda inaczej!, że odznaczenie przyznał mi rząd polski w Londynie.
Masz więc okazję to czynić, ty trollu.
Sprawa ta była poruszona-wałkowana już w KWORUM i wyjaśniona przeze mnie. Ale są kretyni, który dlatego że są kretynami i podłymi osobnikami, nie przyjęli jej do wiadomości. Przypominam więc, że wyraźnie napisałem, że Krzyż Zasługi przyznał mi rząd polski w Londynie i że wszystkie szczegóły z tym związane (oficjalną informację na ten temat rządu polskiego w Londynie!!!) można znaleźć w Internecie, a ty jak prawdziwy kretyn upierasz się przy swoim widzimisię wypływającym z twojej nienawiści do mnie.
Ze też ziemia nosi takiego trolla!
Odczep się gnoju ode mnie.
Jestem stałym współpracownikiem KWORUM i mam prawo spodziewać się, że Redakcja nie pozwoli na dalsze takie traktowanie swojego współpracownika w taki sposób przez podłych bydlaków ukrywających się za maską, których jedynym celem w życiu jest opluwanie drugiego człowieka.
Marian Kałuski, Australia

Dziunia - 12.08.16 7:42
Gwoli wyjaśnienia nieścisłości w odpowiedzi pana historyka.

To kto właściwie pana Mariana odznaczał. Rząd na uchodźstwie w Londynie
czy TW "Bolek", nasz "niegramotny Kukuniek"?

Cytuję z notki w internecie:

"...Marian Kałuski w 1991 r. został odznaczony Krzyżem Zasługi przez prezydenta Lecha Wałęsę".

Moje gratulacje panie historyku!

Żadnych podtekstów panie Marianie. Tylko naga prawda.
Nam wszystkim należy się prawda.

Powodzenia.

Marian Kałuski - 11.08.16 21:14
Dziunia: Krzyż Zasługi otrzymałem od RZADU POLSKIGO W LONDYNIE, a potwierdzenie tego każdy znajdzie w Internecie!
Po raz pierwszy dowiaduję się od ciebie, że rząd polski na obczyźnie był szpiclem i konfidentem bezpieki w Polsce.
Komu i co mam wybaczyć? Ja na nikogo się nie gniewałem i nie gniewam, bo kochani rodacy nauczyli mnie gruboskórności i żal mi ich, że Bóg ich stworzył tak ułomnymi. Poza tym nikogo pierwszy się nie czepiam i NIKT nie udowodni, że zrobiłem mu krzywdę!!!
Nie jestem święty. Jednak nic nigdy ze mną złego nie było. To wy jesteście trollami pełnymi nienawiści do drugiego rodaka, co potwierdza m.in. twój wpis o odznaczeniu mnie "przez gnoi dla gnoja"! Prawdziwy chrześcijanin tak nie postępuje. Więc nie udawaj, że nim jesteś.
Marian Kałuski, Australia

Dziunia - 11.08.16 13:20
Szanowny Panie Kałuski, skąd ta nerwowość oraz zjadliwe spazmy i epitety? Prawdopodobnie źle pan odczytał intencje Maryś_Ki.

"Prawdziwa cnota krytyk się nie boi". Zapomniał pan o tym.

Jak już pan tak się bije w piersi patrioty Polaka to niech pan powie
wszystkim polonusom kto panu przyznał i wręczał order, który otrzymał pan za ZASŁUGI? Ja na pana miejscu nigdy bym tego "łorderu" nie zgodził się przyjąć. Tym bardziej, że człowiek ten był szpiclem i konfidentem bezpieki w Polsce. Szpicle i konfidenci nigdy nie nagradzali nie swoich.

Nic nie sugeruję panie Kałuski. Niech pan tylko czyta a nie domyśla się.
Wszyscy mamy prawo do własnej oceny. Panie Marianie, kocham pana jak każdego rodaka na obczyźnie, nawet jeżeli ci moi rodacy nie zawsze stają na wysokości zaszczytu bycia Polakiem i dbania o przynajmniej podstawowe interesy narodu i ojczyzny. W historii narodu i państwa mieliśmy wiele przykładów warcholstwa i sprzeniewierzenia się ojczyźnie.
Dlatego ta nasza ojczyzna była tak poniewierana i rozdrapywana (123 lata niewoli) przez obcych, z którymi te warcholstwo współpracowało.

Więcej umiaru, szanowny panie, zamiast wylewania żółci i walenia w "czambuł". Uduchowiony to pan na pewno nie jest. Pokora i wybaczanie to podstawowe zaledwie przymioty dobrego chrześcijanina.

Polacy szanują się a nie opluwają. Natomiast nikt nie zwolni nas wszystkich z zadawania TRUDNYCH PYTAŃ. To obowiązek każdego rozumnego człowieka.
Więc zadałam powyżej pytanie , bez jakichkolwiek sugestii i podtekstów.

Sukcesów i połamania pióra szanowny panie historyku.

Marian Kałuski - 10.08.16 3:17
Obrzydlistwem jest wykorzystywanie nauki chrześcijańskiej przez grzesznika (Pan Jezus: Nikt z was nie jest bez winy) do walki z kimkolwiek z braku argumentów.
"Maryś.K" który ubrał się w szaty kapłana chrześcijańskiego jest takim chrześcijaninem jak z koziej d... trąba. Zignorował bowiem naukę Pana Jezusa: Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni.
"Maryś.K" - jeszcze jeden troll ukrywający się za maską, który może nawet nie mieszka w Melbourne (może i w Australii?), który, co jest więcej niż pewne, że w ogóle mnie nie zna, śmie zarzucać mi łajdackie postępowanie - dosłownie: dążenie po trupach do kariery i sukcesu, czym wysługuję się diabłu.
Jakie ty trollu masz na to dowody?
No chyba, że samo pisanie książek przeze mnie uważasz za wysługiwanie się diabłu, co można wywnioskować z twoich "przepojonych chrześcijaństwem" gryzmołów. Wtedy sprawdza się powiedzenie, że Polak (oczywiście nie wszyscy, bo ja też jestem Polakiem) nienawidzi mądrzejszego od siebie rodaka.
I właśnie ta nienawiść do mądrzejszego od ciebie rodaka pchnęła cię na moralizowanie - tylko że nie "chrześcijańskie" ale z piekła rodem!
Marian Kałuski, Australia

Maryś_Ka - 09.08.16 14:00
Pan histeryk... przepraszam historyk dba o swój image i przypisuje sobie wszelkie zasługi. A niech tam... Trochę nieładnie przechwalać się na siłę co się wielkiego zrobiło, jaki ze mnie patriota oh i ah. Skromność i pokora to cechy, których nie przejawiają ludzie "po trupach" dążący do kariery i sukcesów.

Sukces i kariera nie są celem życia. Chociaż dla niektórych są. Kwestia tego co uznamy za sukces i karierę. Jednym słowem chodzi o wartości. Wartości wynikające z chrześcijańskiego przeżywania życia oraz kultury i tradycji narodowej odniesionej do cywilizacji łacińskiej.

Tzw. "służenie diabłu", często wytykane przez współplemieńców wynika często właśnie zaprzedaniu się i pogonią za sukcesem i karierą.
Nie posądzam o to pana historyka ale każdy ma coś w sobie co popycha go do różnych grzechów i grzeszków by być lepszym i "ustawić się" w różnych okolicznościach w zależności od sytuacji "skąd wieje wiatr historii".
Oczywiście zawsze ciężej jest pod wiatr. Większość ludzi ma pod wiatr.
Bo ta większość jest uczciwsza i nie goni za karierą i sukcesami za wszelką cenę.

Perth - 09.08.16 13:20
No cóż Panie Kowalik... Jeśli pan uważa WSZYSTKICH za "troli", którzy tutaj zostawiają swoje komentarze, to już należy do panskiej oceny.
A i ja znam wiele "sekretów", m.in. i to, KTO studiował w moim mieście i był bardzo aktywny z zakładaniem lewackiego Kuriera. Natomiast z redaktorem Filkiem spotkałem się kiedyś będąc służbowo w Melbourne i też dowiedziałem się wiele spraw i sprawek i nieprawdą jest, że Filek był ANTYSEMITĄ. Pisał świetne felietony i redagował prawdę! Przyczyną odejścia był artykuł Waldemara Łysiaka zamieszczony w Tygodniku ukazazujący prawdę o Żydach za co AIPA (chyba pan wie co to za twór) szarpała mu długi czas nogawki i włóczyła po sądach. A więc bzdurą jest, że doprowadził TP do upadku finansowego na 50 tys., zwalniając sekretarkę.
Kiedy ruszyła AIPOWSKA zgraja to Bajkowski był członkiem tego "Instytutu". I kiedy teraz czytam kto "pierwszy" bronił imienia Polski i Polakówi i, że prawnik z wykształcenia i legenda Solidarności Michał Filek był "zawistny, co jest cechą wielu Polaków" - jak pisze Kałuski - to łapie mnie "trismus" - czyli kurczowe zwarcie szczęk.
I tak Panowie właśnie swoją zawiścią i oderwani od realiów, doprowadziliście świetny artykuł "Szybka reakcja Polonii australiskiej", niżej poziomu morza, bo tam O was nie napisano!!!
Dlatego żegnam bez złości ale z wielkim rozczarowaniem.

Marian Kałuski - 09.08.16 12:41
Szanowny Panie Kowalik (niech mi będzie wolno tak odezwać się do Pana, bo na to Pan zasługuje). Dziękuję za moralne wsparcie odnośnie anonimów, trolów i pseudonimów tu grasujących, czyli tchórzy, z którymi trudno mądrze dyskutować.
Ich wypociny to dzieło głupoty, zawiści i chamstwa.
Jeśli ja z nimi "polemizuję" to tylko dlatego aby obnażyć tę ich głupotę, zawiść i chamstwo. Tego tolerować nie wolno.
Marian Kałuski, Australia

Marian Kałuski - 09.08.16 11:57
Panie Kowalik, z tym Pańskim nie dopuszczaniem Kałuskiego do "Tygodnika Polskiego" to półprawda. Starczy przeglądnąć roczniki pisma. Z Filkiem nie dało się współpracować - jeśli się nie myślało tak jak on, to uważał człowieka za swego wroga. Poza tym był zawistny, co jest cechą wielu Polaków, także tych co tu piszą dyrdymały na mnie. I to Filek doprowadził pismo do upadku finansowego swoim antysemityzmem i potraktowaniem wieloletniej sekretarki, p. Teresy Szulc jak jakiś śmieć. W sumie na sprawy sądowe wydano 50 000 dolarów! I to stało się powodem jego odejścia z redakcji.
Kiedy współpracowałem z Basińskim to dobrze maskował swoje lewactwo czy raczej popieranie Unii Wolności. Kiedy zaczął odkrywać karty, zerwałem z nim współpracę.
Obronę dobrego imienia Polski w Australii bez wątpienia zapoczątkowali Eugeniusz Bajkowski i ja. Jest na to WIELE DOWODOW.
Szkoda, że tymi sprawami zajmują się ci (także inne osoby), co najmniej na ten temat mogą powiedzieć, albo z przyczyn tylko sobie znanych chcą fałszować prawdę.
Nie martwi mnie to co o mnie wypisują ZERA intelektualne i moralne. To przeminie z wiatrem jak również i oni sami, gdyż nic ludzkości nie dali. A po mnie pozostaną moje książki (już 22 a 4 prawie w druku) i one będą wydawać opinie o mnie.
Marian Kałuski, Australia

Wlodzimierz Kowalik - 09.08.16 11:49
Ja musze byc szczery w tym przypadku. Ja rzeczywiscie wiem szereg "sekretow polonijnych", moze dlatego ze mieszkalem dosc dlugo w trzech roznych stanach i sila rzeczy spotykalem sie Polakami. Ale, widzisz "Perth", Kworum jest teraz glownie portalem dla "troli" i pan Kaluski ma rzeczywiscie racje, ze oprocz niego i mnie, malo kto ma odwage brac odpowiedzialnosc za swoje slowa wiec, z kim tak naprawde wymieniac opinie...???...anonimami..?? ..trolami...??...pseudonimami..??
Nie bardzo mam ochote.

Perth - 09.08.16 10:36
Panie Kowalik, a dlaczego to nie wpuszczali Kałuskiego na łamy TP, przecież nie ma dymu bez ognia. Może to Pan wyjaśni!
Natomiast wpuszczał go tutejszy lewak Basinski na łamy lewackiego Kuriera Zachodniego /czy też Polish Kurier/ powstałego z inicjatywy PRLowskiego Konsula z Sydney.

Jedynie tylko prawda jest ciekawa - przypominam Motto KWORUM

Wlodzimierz Kowalik - 09.08.16 6:41
Chcialem nieco dodac do wpisow z 30 lipca. Otoz, ani Michal Filek ani Zdzislaw Derwinski (nastepujacy po sobie edytorzy - redaktorzy naczelni) nie dopuszczali pana Kaluskiego na lamy "Tygodnika Polskiego" (ponad 10 lat) wiec raczej nie tam nalezy szukac sladow zajmowania sie "szkalowaniem dobrego imienia Polski". Zwlaszcza w okresie kiedy miedzynarodowe lobby zydowskie mialy najwiekszy wplyw na polityke na swiecie (Allbright w Stanach, jakis niezwykly fenomen holocaustu, Geremek z Michnikiem w Polsce, sprawa Jedwabnego, staranie sie Polski o czlonkostwo w Unii Europejskiej, czlonkostwo w NATO) jakies 20-12 lat temu. Chociaz, prawda jest ze pan Kaluski reagowal i chronologowal takie okreslenia, bo to wiem. Co do Bajkowskiego, to on owszem, informowal o tym i reagowal, podobnie jak AIPA (sic) ale jednoczesnie wszyscy oni zjednoczyli sie przeciwko redaktorowi Filkowi ktorego poddali regularnym aktom tego co nosi nazwe "bullism". Nie znosili go tez dyplomaci naslani tutaj przez srodowisko Geremka, Bartoszewskiego czy Cimoszewicza. Dlatego ze Filek, autentyczna ofiara stanu wojennego, prezentowal postawe ktora teraz okresla sie jako patriotyczna, juz wtedy bezpardonowo zwalczane przez srodowisko Michnika, nazywane teraz "lewactwem" a wczesniej jeszcze "zydokomuna". Filek mial umowe na publikacje tekstow z "Naszej Polski" (w tamtym czasie najlepszy tygodnik tego typu), drukowal tez Lysiaka ktorego potrafil namowic aby napisal cos tylko dla "Tygodnika" i wtedy byla to gazeta autorska z mocno rozbudowana sekcja "listow do redakcji". Bardzo tez nie pasowal "liderom" tzw. "zorganizowanej Polonii" z Lancuckim na czele. Ale to juz inny temat.
Kto tak naprawde zajmowal sie w ostatnim cwiercwieczu problemem "szkalowania dobrego imienia Polski" w Australii, najlepiej moga powiedziec chyba wymienieni powyzej redaktorzy naczelni bo do nich wszystko trafialo; ludzkie reakcje, telefony, teksty w postaci listwow do redakcji, a takze fotokopie oszczerczych tekstow lub informacje o nich.

Marian Kałuski - 09.08.16 1:34
"Artur" twój móżdżek ciężko pracuje, bowiem zajęło ci aż 6 dni, aby spłodzić następną porcję głupot i złośliwości.
Tłumaczenia obcych powiedzeń są dowolne i często nietrafne. U Sienkiewicza jest ono trafne ze względu na to co się wokoło działo w jego powieści. U Kałuskiego nie ma podstawy ku temu, aby "na pohybel" tak samo tłumaczyć. No chyba, że uważasz mnie za "morderczą dzicz", co, biorąc pod uwagę twoją dziką - prawdziwie kozacką nienawiść do mnie, jest bardzo prawdopodobne. Jest takie powiedzenie: każdy sądzi WEDŁUG SIEBIE. Ty jesteś s... i myślisz, że wszyscy inni są s...
No, gdzie? Czy to znowu nie to sądzenie według siebie: że cham chce ze mnie zrobić chama?
Wracając do tłumaczeń. W filmie amerykańskim "Under the Tuscan Sky", w którym są motywy polskie, wulgarne powiedzenie po polsku "k... mać" w dokonanym w filmie od razu tłumaczeniu na angielski powiązane zostało z... Matką Boską! Bo tak chciał je przetłumaczyć zapewne bezbożny reżyser tego dobrego filmu. Ktoś taki jak ty, będzie się upierał, że to poprawne tłumaczenie, które każdy MUSI zaakceptować.
Na koniec dobra rada: Nie podoba ci się Kałuski i uważasz go za zero, to odczep się od niego. Po prostu go ignoruj. Nienawidzenie kogoś i lanie pomyj na niego jest dalekie od chrześcijaństwa!
Marian Kałuski, Australia

Artur - 06.08.16 3:56
W odpowiedzi na odpowiedz:

Twoje straszenie MNIE to STRACHY NA LACHY

Twoje tlumaczenie OKRUTNEGO ZAWOLANIA Na POHYBEL JEST WLASNIE POKRETNA I GLUPIA MOWA twojej FILOZOWII

Nazwy wydarzeń historycznych piszemy małą literą, ale jest aneks do tej reguły, który mówi: ze względów uczuciowych można je napisać literą dużą, o czym nawet wie inteligentny uczen podstawowki i pisze Mama, Tata....

Mijanie sie z prawda:
1. Ktos cos zle przetlumaczyl prof. i jezykoznawcy M. Szymczakowi ! I tu rece opadaja aby napisac cos wiecej...!!!
2. Mordercza dzicz w Ogniem i Mieczem wyla na pohybel Lachom - wg ciebie mialo znaczyc: przepadnij, zniknij ... to jakby pokazanie srodkowego palca jak u ciebie w Australii.
3. Dzicz spragniona mordu i krwi widlami, nozami i pilami mordujac Wolyn i cale Kresy wolajac NA POHYBEL LACHOM, wyrazala tylko wg ciebie dezaprobate – do kogo i czego?

Na Pozostale wyjasnienia szkoda czasu
Obecnie NA POHYBEL to knajacki język, styl i knajackie zachowanie!
Mozna go uslyszec jeszcze pod knajpa w poludniowo-wschodnich czesciach Polski i tych zachodnich do ktorych przywedrowal z przesiedlonymi Ukraincami.
*
Po angielsku
Samo slowo NA POHYBEL znaczy nie GET LOST a CONFUSION

Natomiast na pohybel wrogom:
Confusion to the enemy
A nie GET LOST!
*
I tym zwrotem po angielsku i uprzejmiej zegnam owego komentatora

Marian Kałuski - 01.08.16 13:02
Re: "Artur"

Już dawno nie czytałem takiej pokrętnej i głupiej "mowy-filozofii".

W języku polskim jest tysiące zapożyczeń z innych języków, w tym trochę z ukraińskiego. Mają one rację bytu, dlatego, jak podaje sam "Artur", są integralną częścią słownika języka polskiego.
Tłumaczenia są złe, słabe, dobre, bardzo dobre lub kongenialne.
Osobiście uważam, że ktoś niewłaściwie przetłumaczył na polski ukraińskie "na pohybel" w słowniku pod redakcją M. Szymczaka. Tłumacząc na polski najwłaściwszym byłby wyraz "przepadnij" lub "zniknij" - odpowiednik angielskiego "get lost". Chociaż w języku ukraińskim powiedzenie to może mieć i może ma bardziej brutalne znaczenie. Jest to cecha charakterystyczna słownictwu ukraińskiemu (jego grubiańskość), które w innych językach nie powinno tłumaczyć się dosłownie, z braku występowania w nich tej grubiańskości (większość wyrazów ukraińskich w języku polskim jest właśnie grubiańskich).
"Na pohybel" przetłumaczone na "przepadnij" na pewno nie jest językiem nienawiści. Jest dezaprobatą dla danej osoby i jej poczynań.
Przyjmijmy, że jesteśmy w Warszawie 1 sierpnia 1944 roku czyli w dniu wybuchu Powstania Warszawskiego (upieram się, że Powstanie Warszawskie i wszystkie inne powstania powinno pisać się z dużej litery - tak jak to czynią np. Anglicy). Kałuski wychodzi na ulicę z transparentem "Na pohybel hitlerowcom!" Albo, że jest demonstracja Solidarności w 1982 roku i Kałuski krzyczy: "Na pohybel komuchom - sowieckim agentom!"
Czy byłby to "język nienawiści" czy raczej buntu przeciwko obu okupantom?

Mówimy: Człowiek strzela a Pan Bóg niesie kule. "Artur" chciał strzelić do mnie, a strzelił sobie w stopę. Potwierdził to co tu poprzednio napisałem: większość internautów ukrywa się pod nickami po to abym móc być chamem i za swoje chamstwo nie ponosić żadnej odpowiedzialności karnej.

Jestem osobą znaną i szanowaną w kręgach australijskich i polskich (oczywiście nie przez swoich wrogów). Gdyby "Artur" podpisał się swoim imieniem i nazwiskiem pod tym jak mnie nazwał "szaleńcem", to gdyby mieszkał w Melbourne mógłbym go podać do sądu o zniesławienie i szkodzenie moim interesom. Każdy, nawet najgłupszy adwokat, powiedział by "Arturowi", że ma sprawę przegraną i z sądu wyszedł by boso i tylko w gaciach.

Dlatego mam prawo ukarać go chociażby tylko powiedzeniem: "Na pohybel ci, "Arturze"!

Marian Kałuski, Australia

Artur - 01.08.16 1:21
„Gybnąti” ‘Ginąć’ !!!!!!!!!!!!

Na pohybel Lachom! — „Na pohybel!! Wrzaskom z bajdaków odpowiadały okrzyki zaporożców na brzegach” – Ogniem i Mieczem.
Na pohybel! To slowo zdziczalego Wschodu! Pod jego wezwaniem, dzicz mordowala Polakow i dokonala Rzezi Wolynskiej!!!

Pohybel to wyraz pochodzenia ukraińskiego oznaczający ‘zgubę, zatracenie; szubienicę’ nieszczescie... („Słownik języka polskiego” pod red. M. Szymczaka).

Takim jezykiem nienawisci posluguje sie „historyk, chrzescijanin i patriota” wolajac do tych internautow, ktorzy zgodnie z zasadami i przywilejem
przyjetym w Internecie podpisuja sie sie wybranymi nickami.

I ten szaleniec kaze sie im leczyc psychicznie!!!
Niestety, tak wyzywani komentatorzy zamilkli ze STRACHU przed slowem „Gybnąti” Na pohybel!!!

Marian Kałuski - 30.07.16 21:41
Fanatyzm polityczny czy religijny to choroba umysłowa, która jest udziałem wielu internautów ukrywających się pod pseudonimem. To nie tylko chamy i chorzy ludzie, ale przede wszystkim śmierdzący tchórze.
Byłem wychowany w duchu antykomunistycznym i komuchów nienawidziłem chociażby dlatego, że przez nich straciłem ojca. Nigdy nie byłem w konsulacie czy ambasadzie PRL i z żadnym konsulem czy ambasadorem nie piłem wódki! Ale nie byłem nigdy zawodowym (!) antykomunistą, jakich była spora gromadka wśród australijskiej powojennej polonijnej wierchuszki. Brzydzę się fanatyzmem politycznym i religijnym.
Do mnie pan Nowicki też miał pretensje, że kiedy byłem redaktorem ukazującego się w Melbourne "Tygodnika Polskiego" wprowadziłem rubrykę o osiągnięciach nie reżymu ale pojedynczych Polaków (no bo jak jakiś np. polski pianista, artysta malarz czy pisarz odniósł sukces na Zachodzie, to chyba to nie była zasługa reżymu). Nasi zawodowi antykomuniści uważali, że chwalę reżym, i także widziano we mnie agenta komunistycznego.
Chorobę umysłową można leczyć.
Marian Kałuski, Australia

Marian Kałuski - 30.07.16 13:33
Panie Lubomirze, niektórzy pisarze używali czy używają pseudonimów (literackich!), ale nie po to aby być chamem i pluć na kogokolwiek, co czyni zdecydowana większość polskich internautów.
Ja również używałem niekiedy pseudonimów, ale wtedy Polska była komunistyczna i wiele osób z mojej rodziny tam żyło.
Dzisiaj nie muszę tego czynić. I inni też nie muszą tego robić.
Zdecydowana większość internautów podpisuje się pseudonimami tylko dlatego aby móc być chamem, aby ukryć swoją głupotę, nietolerancję i zawiść i aby nie dostać za to swoje chamstwo po ryju lub nie trafić do sądu.
Na pohybel im!
Pozdrawiam,
Marian Kałuski, Australia

Perth - 30.07.16 12:32
Korekta: jest: napisałem w poprzednim komentarzu, a powinno być: napisane w poprzednim komentarzu. Pana Artura bardzo przepraszam i Pozdrawiam!
Perth

Perth - 30.07.16 12:24
Pan Kowalik i tak bardzo łagodnie potraktował tego, który współpracował z kadym Konsulem i ambasadorem przywiezionym z PRLu, w tym z honorowym Syratowiczem, dzięki któremu wielu Polaków w Australii, potraciło swoje oszczędności chcąc wspomagać nimi swoje rodziny w Polsce, wysyłając przez firmę tego Konsula Honorowego.
Ten sam Bajkowski wydawał w latach 70. tych (1973 r.) gazecisko "Panoramę" a dla zmyłki i ogłupienia Polonusów zamieszczał tam odrobinę Zachodu a w większosci PRLu. A szczytem jego oczarowania PRLem było wydanie "Jednodniówki Koła SPK nr 5 w Kanberze w tej swojej "Panoramie", gdzie obok kilku zdjęć z walk Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, dominowały zdjęcia z PRLu i dowódców Ludowego Wojska Polskiego. Delegat Rządu na Australię śp. Stefan Nowicki ocenił działalność Bajkowskiego bardzo krótko. "widzę jego ścisłe kontakty z kołami reżimowymi bo Bajkowski opowiada się za współpracą z Krajem, tak jak to jest możliwe, a więc z czynnikami reżimowymi".
Ten cytat zamieszczam z materiałów zebranych przez znajomego śp. Kombatanta z Zachodnie Australii, który przed śmiercią przekazł mi do wykorzystania.
Jeśli ktoś mianuje się na historyka Polonii Australijskiej, to powinien o tej Polnii przynajmniej coś z grubsza wiedzieć, a nie wsadzać kij tam gdzie już napisałem w poprzednim komentarzu.
***
I nareszcie zgadzam się z treścią poniższego komentarza p. Lubomira - bo ma rację!!!

Lubomir - 30.07.16 8:28
Panie Kałuski pan też niekiedy przesadza ze swoją ponadpapieską, nadludzką nieomylnością. Czy do tchórzy zaliczyłby pan ludzi podpisujących się pseudonimami: Bolesław Prus, Andrzej Jawień m.in. Ksiądz Tymoteusz. Często istnieją realne powody tego typu zachowań. Oczywiście chamstwa nie należy popierać w żadnym wydaniu. Cóż zrobić, gdy i tzw młoda inteligencja lubi tarzać się w słownych fekaliach?. Żaden dyplom nie jest gwarancją mądrości!.

Marian Kałuski - 30.07.16 1:24
Szanowny Panie Kowalik, myślę, że za ostro - niesprawiedliwie ocenił Pan osobę i działalność pana Bajkowskiego. Znam go tylko z kilku z nim spotkań i okazyjnej wymiany korespondencji. Nigdy nie współpracowaliśmy razem w jakiejkolwiek sprawie. Ale, jak powiedział Pan Jezus: po owocach ich poznacie.
Przypuszczam, że p. Bajkowski jest pochodzenia polsko-rosyjskiego (na pewno jest prawosławnym). Jest więc lojalny wobec Polski i Rosji. Jak Pana matka była by np. Ukrainką, to Pan ostrożnie poruszał by się w temacie rzezi wołyńskiej. Prawda?
Powinniśmy cieszyć się z tego, że ktoś pochodzenia etnicznie mieszanego jest życzliwy Polsce i Polakom.
Pan Bajkowski urodził się w Chinach i nigdy nie mieszkał w Polsce i nie chodził do polskiej szkoły. To że mówi po polsku powinno nas cieszyć. Wytykanie takim osobom brak dobrej znajomości języka polskiego jest - delikatnie mówiąc - nietaktowne. Czy nasze dzieci tu urodzone wyśmienicie mówią i piszą po polsku?
W ponad 95 procentach na pewno nie. Wytykajmy im to, to - przez nasze chamstwo - w ogóle przestaną nie tylko mówić po polsku ale zerwą z polskością!
To jedna strona medalu językowego. Drugą jest moja sugestia poczytania sobie przez inteligentniejsze osoby KRAJOWYCH wpisów internetowych TYSIECY Polaków, których język polski jest poniżej jakiejkolwiek krytyki (np. prezydent Polski B. Komorowski w oficjalnym dokumencie pisze "bulu" zamiast "bólu"!). To z tych ludzi należy się śmiać pod niebiosa i potępiać ich głupotę. To prawdziwi analfabeci i ciemniacy!
Pan Bajkowski był australijskim dziennikarzem od spraw ekonomicznych. Będąc pochodzenia polskiego zajmował się stosunkami handlowymi polsko-australijskimi. Czy to jego wina, że do 1989 roku Polska była w szponach komunistycznych?
Poza mną i panem Bajkowskim NIKT inny w Australii tak bardzo nie zajmował się i nie zajmuje szkalowaniem Polaki i Polaków przez Zydów. Starczy przeglądnąć chociażby roczniki "Tygodnika Polskiego" aby się przekonać o jego działalności na tym polu. I za to go dzisiaj się opluwa.
Przez polską głupotę, chamstwo i zawiść!
Marian Kałuski, Australia

Marian Kałuski - 29.07.16 21:35
Szkoda, że tu nie można prowadzić żadnej poważnej dyskusji. Ale tak jest z całym polskim Internetem - uważany jest za najbardziej chamski w Europie, o czym pisały polskie media i część tych wypowiedzi - podpisanych przez znanych dziennikarzy! - skopiowałem sobie na wszelki wypadek. Nigdy w Internecie pod poważnymi artykułami nie spotkałem wypowiedzi mądrych i znanych Polaków. Bo nie chcą być obsrywani przez polskich internautów - tchórzy ukrywających się za maską. Tylko pan Kowalik ma zawsze odwagę podpisywać się swoim imieniem i nazwiskiem, bo nie jest chamem
Inteligencją, tolerancją i kulturą nie grzeszymy!
Taka jest prawda.
Marian Kałuski, Australia

Artur - 29.07.16 14:50
Motto: „Najwięcej rozumu trzeba wtedy, gdy ma się do czynienia z głupcami.”

Takimi glupcami ktorzy uwierzyli w raport Tatiany Andoniny ktora przekazała to, na co SLD i cała grupa antypolska POowska-TUSKOWSKA oczekiwali i dzisaj po 6-ciu latach wypisuja swoje dyrdymaly, i przesylaja do Kworum nawet z Australii.
Jak tu prowadzic spokojna, rzeczowa dyskusje z kims kto wsadzil do jednego worka Traktat Lizbonski i Tragedie smolenska, przyznajac, ze sam malo wie o Prezydencie sp. Lechu Kaczynskim
Ale wsadzil kij nie w mrowsko ale w cos wlasnego i smierdzacego.
Używanie rozumu w tych sprawach polega na znajomosci wiedzy na dany temat a nie bezmyslne przepisywanie tego o czym wiedza jest zerowa.

Perth - 29.07.16 6:06
Popieram wypowiedz p. Kowalika, znającego dogłębnie Polonię - bo jak tu z takim wywijasem jak Bajkowski mogł Kaluski "samotnie" wśród Polonii "przez ponad 10 lat" bronic imienia Polski i Polaków... z czego wychodziło im i wychodzi coś odwrotnie.

Włodzimierz Kowalik - 28.07.16 21:53
Wspomniany tu; Bajkowski nie jest w stanie ani wypowiedzieć ani napisać prawidłowo jednego zdania po polsku. To właściwie jest - jakbyśmy nazywali to w Polsce - kacap. "Kacap" to jest zruszczony osobnik mający korzenie polskie lub Rosjanin i charakteryzuje się on specyficznym zachowaniem i kulturowymi nawykami, z reguły szokującymi środowiska polskie. Jeśli chodzi o Bajkowskiego to,.."..familia iz Charbinia, nu on, kak Kitajec, uze w Szanghaju rodilsja.."..
Tak jest, Bajkowski (właściwie jest anglojęzyczny) nigdy nic niemiłego na Rosję ani na Rosjan nie napisał chociaż o bolszewikach niekiedy nie wypowiadał się dobrze ale zawsze w kontekście historycznym i, jak tu wspomniano poniżej zawsze miał rewelecyjne koneksje z PRLowska i poPRLowska dyplomacja w Australii, szkolona - jak wiadomo - w Moskwie. Jest to tez aktywista AIPA , tej agentury michnikowszczyzny do "medialnej roboty indoktrynacyjnej" na terytorium Australii. (to taka komórka terenowa wzorowana na przedrewolucyjnych ogniskach ideologicznych).

Marian Kałuski - 26.07.16 11:51
Wkładam kij w mrowisko?

Jestem bezpartyjny. Ale STO RAZY wolę aby Polską rządził PiS niż POpaprańcy i Nowocześni żule.
Nie interesowałem się prez. Lechem Kaczyńskim i mało wiem o nim. Wiem tylko tyle, że obecnie robi się z niego super wielkiego patriotę polskiego i prezydenta Polski i że chce się mu wznosić pomniki we wszystkich miastach, a może nawet i wsiach polskich.
Tymczasem w ostatnich dniach wspomina się prez. Kaczyńskiego poprzez krzywe zwierciadło.
"Dziunia" wspomina o traktacie lizbońskim, który znacznie ograniczył niepodległość i niezależność Polski, a który podpisał nie kto inny jak właśnie prez. Kaczyński. Media piszą w tych dniach, że są grupy, które chcą wznowić śledztwo w sprawie mordu w Jedwabnem, gdyż niewyjaśniona ta sprawa jest wykorzystywana przez niektórych Zydów do szkalowania całego narodu polskiego i szantażowania Polski. Zbrodnia ta, szczególnie ilość ofiar, jest NIEWYJASNIONA tylko dlatego, że ekshumację wstrzymał w 2001 roku ówczesny minister sprawiedliwość Lech Kaczyński.
Zwraca się uwagę na jeszcze jeden WIELKI błąd prez. Kaczyńskiego: otóż to że zabrał na samolot, którym leciał do Smoleńska prawie wszystkie najważniejsze osoby w kraju, czego na całym świecie nikt nie robił i nie robi, bo zdarzają się wypadki lotnicze i skrajną głupotą jest ryzykowanie zginięcia całej przywódczej elity narodu!!! Jeśli wypadek lotniczy w Smoleńsku był dziełem Rosjan, to prez. Kaczyński umożliwił Kremlowi wysłanie do św. Piotra nie tylko siebie, ale także prawie całe dowództwo Wojska Polskiego i bardzo wielu innych ważnych polityków i osób w Polsce.
Według mnie prez. Kaczyński musi być uznany za osobę współwinną tego co się stało i śmierci osób, które zaprosił do lotu z nim!
Proszę w spokojnej i rzeczowej polemice udowodnić mi że się mylę.
Nie chodzi mi o nic innego jak tylko o prawdę.
Marian Kałuski, Australia

Dziunia - 25.07.16 11:14
Dobre imię ważne. Trzeba walczyć. Cóż z tego jak antypolskie rządy wszelkiej maści Żydów niweczą wszystkie wysiłki Polaków.

Oto przykład:

„Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach”, „Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.”

Tylko antypolskie władze mogły skonstruować tekst takich zapisów w konstytucji.

Oba te zapisy oznaczają, iż najwyższym prawem w Polsce nie jest Konstytucja, ale dyrektywy organizacji międzynarodowej, które mają pierwszeństwo przed wszystkimi aktami prawnymi ustanowionymi w Polsce. Innymi słowy, to nie Naród jest w Polsce suwerenem, tylko organizacja międzynarodowa, której władz żaden z Polaków nie wybierał.

W Lizbonie tę suwerenność straciliśmy. Na rzecz lewackiej UE.

A kto ten układ utraty suwerenności podpisał to wstyd tutaj pisać.
Duchy naszych władców na Wawelu szaleją z trwogi.

Babcia Konstancja - 18.07.16 11:59
Za wszystkim stoją ci, którzy maja w tym interes. A kto ma interes, żeby Polskę upodlić i zmusić do finansowej uległości pod wpływem żądań?
Interes mają przede wszystkim hucpiarze z żydowskiego przemysłu holokaustu, którzy na swój rozbójniczy sposób drenują z mamony kraje europy.
Oni to właśnie chcą upokorzyć Polskę i zmusić do płacenia haraczu. Israel Singer na światowym zjeździe Żydów zapowiadał, że "Polska tak długo będzie atakowana aż pokryje się lodem", "dopóki nie zapłaci".

To właśnie Żydzi są autorami określonej polityki historycznej skierowanej przeciwko Polsce. Pod wpływem pieniędzy żydowskich nawet Izba Lordów Wielkiej Brytanii wydaje antypolskie rezolucje. Za pieniądze żydowskie nawet białoruska noblistka pieje antypolskie pieśni pod dyktando Żydów na temat mordowania Żydów przez Polaków. Czy aż taka jest moc sprawcza fałszywego pieniądza?

To potwierdza, że nie mamy w kraju polskiego rządu. Polski rząd zrobiłby z tym porządek raz na zawsze.
A tak to mamy nad Wisłą, Odrą i Bugiem kondominium niemiecko-rosyjskie pod żydowskim zarządem.

Swoją drogą, to Żydzi już dawno wyprowadzili z Polski potężne miliardy.
Dlatego rzeczywisty dług Polski to nie 1 bilion lecz ok, 3,5 bln zł (3 500 000 000).
Na tyle szacuje się wszystkie zobowiązania instytucji w Polsce.
Rzeczywiste zadłużenie jest ukrywane przed opinią publiczną.

MariaN - 17.07.16 12:29
To dobrze, że Polacy za granicą sa aktywni i dbają o dobre imie. Trzeba stawać w obronie matki, która dała życie. A spory zawsze bedą kto bardziej propolski, jak to sie mówi po owocach ich poznamy. W biblii tak jest napisane, ze ważniejszy jest ten co w ukryciu i bez rozgłosu pomaga, nie ten co robi to by sie tym afiszować i chwalić

Marian Kałuski - 16.07.16 22:52
Jest takie powiedzenie: Mądry ustępuje głupiemu... oraz złośliwej i podłej osobie.
Bo kim ty jesteś, żeby się twoimi wypocinami przejmować?!
Zegnam na zawsze. Gryzmol co chcesz.

Marian Kałuski, Australia

Perth - 15.07.16 13:45
Jak to "Nie ma ludzi doskonałych"? Przecież pan jest wzorcem dobrego-prawdziwego patrioty i chrześcijanina który walczy z wadami narodowymi. A nie ze swoimi paskudnymi! I to tak, że kaznodzieja ks. Skarga przewraca się w grobie!

"Podlizywanie się ambasadorowi czy pani konsul może przynieść jakieś korzyści danej osobie, ale na pewno nie jest moralne." Piszesz... Bla, bla... bla!
. Ja nie podlizuję się nikomu!!!!!! A ty historyku prosiłeś Konsula i ambasadora aby Ci zaofiarowali "marne" - jak piszesz 3000 dolarów. I to było moralne! - Nieprawdaż?
Jeśli ty nazywasz protesty Polaków podlizywaniem się to... na takiego człowieka nie ma określenia!

Marian Kałuski - 15.07.16 9:33
Nie ma ludzi doskonałych - bez najmniejszej skazy/wady. Dotyczy to wszystkich narodów, a więc także i Polaków. Dlatego ostatni rok Wielkiej Nowenny Tysiąclecie Polski ogłoszonej przez kard. Stefana Wyszyńskiego w 1956 był poświęcony sprawom polskich wad narodowych.
Obowiązkiem dobrego-prawdziwego patrioty i chrześcijanina jest walka z wadami narodowymi. Jako dziennikarz, historyk i pisarz mam szczególne obowiązki zwracać uwagę moim Rodakom na czynione przez nas zło, na kłamstwo, którym się karmimy lub jesteśmy karmieni. Niestety, prawda w oczy kole, a wspiera ten fakt źle rozumiany patriotyzm czy źle rozumiana religijność, która odrzuca fakt, że Polacy mają jakieś wady czy że są na bakier z prawdą. "Perth" jest najlepszym tego przykładem. Nienawidzi mnie za głoszenie przykrej dla niej PRAWDY. Także przez brak tolerancji dla opinii innych osób.
Coś nic nie słychać o jakiejkolwiek akcji amb. Milewskiego czy Konsulatu Generalnego w Sydney w sprawie kłamstwa oświęcimskiego. Zelazo kuje się jak jest gorące.
Podlizywanie się ambasadorowi czy pani konsul może przynieść jakieś korzyści danej osobie, ale na pewno nie jest moralne.

Marian Kałuski, Australia

Perth - 13.07.16 13:09
ALE JA NIE ROBIĘ z p. Kałuskiego komunistę!!!
Pisane było o Bajkowskim, Morawińskiej i innym lewactwie. Zwrocono też uwagę, że NIE TYLKO WY SAMI BRONILIŚCIE pOLAKÓW. a JAK PAN BRONI TO MOŻNA ZOBACZYĆ W ZAMIESZCZANYCH TU KOMENTARZACH
To dlaczego włos się zjeżył?
Zdrowie mi dopisuje, nie narzekam bo codziennie uprawiam ćwiczenia co i też Panu zalecam!!!!

Marian Kałuski - 13.07.16 9:53
Re: Perth: Szkoda komentować to wylewanie jadu, tę głupotę i mijanie się z prawdą. Robienie ze mnie komunisty czy sympatyka lewactwa to tak jakby z Jana Pawła II robić muzułmanina (no bo modlił się w Asyżu razem z muzułmanami). Wiem, że Pani dużo przeżyła i ma prawo nie lubić komunistów. Ale dostrzegać w każdym komunistę czy lewaka to choroba. Powinna Pani się leczyć.
Marian Kałuski, Australia

Perth - 13.07.16 1:50
Do tego który się obraził.
Nie atakuję a piszę prawdę.
Bajkowski, lewicowiec był doradcą komunistycznych ambasadorów a także lewackiej ambasador Agnieszki Morawińskiej, filosemitki, która trzymała sztamę z Zydami i tymi, którzy Polskę atakują. A PAN pisywał do tutejszej w Perth gazety Konsulatowo-Żydowskiej "Kurier Zachodni", która kpiła i wyśmiewała Polaków.
Nie tylko wy obydwaj broniliście Polskę SAMI, bo istniały i istnieją Komitety Obrony Imienia Polski i Polaków, które działały i działają wśród Polonii Australijskiej (m.in w WA). Z kolei duże brawa dla Pani Moniki Wiench za jej skuteczną działalność!
"Tylko prawda jest ciekawa" Panie Obrażalski

Lubomir - 11.07.16 9:18
Prasa w Polsce to też często swoiste 'maski weneckie'. Pierwszy z brzegu np, wydawany przez rodaka Karla Marxa, wydawany przez Axela Springera 'Onet'. Ile tam antypolskich intryg, lubieżności i zakamuflowanego opluwania Polski?. Taka lektura jedynie ogłupia i degeneruje. Podobnie 'Fakt'. Są to kalki niemieckich brukowców. Rzetelnej wiedzy o świecie, z pewnością się w nich nie znajdzie.

Monika Wiench - 11.07.16 8:13
Uprzejmie informuje osoby zainteresowane, ze następnego dnia po tym jak zawiadomiłam ambasadora RP w Australii p. Pawła Milewskiego o naszym proteście, otrzymałam od niego wiadomość z podziękowaniem za informacje, a także zapewnienie, ze zwrócił sie on do kanału 9 tv z osobistym protestem.
Mam nadziej, ze wkrótce otrzymamy informacje o reakcji ze strony TV australijskiej.
Pozdrawiam Czytelników Kworum
Monika Wiench

warszawiacy - 10.07.16 21:28
Jetesmy oburzeni stalym oczernianiem Polski i Polakow w zagranicznych mediach ,czy polskojezycznych mediach .Uwazamy,ze powinni byc ustawowo ukarani,wysoka grzywna ,co moze wreszcie zakonczyloby b przykre dla nas incydenty.

Marian Kałuski - 10.07.16 20:59
Jak nie wiesz to trzymaj gębę zamkniętą na kłódkę, podły człowiecze w masce, ZAWSZE mnie tutaj atakujący!

Od 1989 przez 10 lat (!) razem z Eugeniuszem Bajkowskim walczyliśmy w Australii sami o dobre imię Polski i Polaków, zanim inni nie zainteresowali się sprawą. Są tego liczne z mojej strony ślady w postaci chociażby listów do "Tygodnika Polskiego" i prasy australijskiej oraz znajdująca się w niektórych bibliotekach publikacja "Rasizm, który jest tabu w Australii", która ukazała się także po angielsku.

Marian Kałuski, Australia

Perth - 10.07.16 17:29
Ale Pan nie zaprotestował NIGDY!

Marian Kałuski - 10.07.16 13:37
Bardzo dobrze, że Polacy z Melbourne zareagowali błyskawicznie na przekłamanie odnośnie niemieckiego obozu Auschwitz, dokonane przez kanał 9 telewizji australijskiej.

Kto obserwuje informacje prasowe o podobnych incydentach medialnych w innych państwach ten wie, że na takie przekłamanie reagują ostatnio polskie placówki dyplomatyczne w danym kraju.

Dlaczego tego nie zrobiła dotychczas (czy od razu) Ambasada Polska w Canberze - p. ambasador Milewski czy Konsulat Generalny RP w Sydney?!

Wolą się nie narażać australijskim Zydom, którym hołubią?

Jeśli tak, to udowodnili, że mają w nosie prawdę historyczną i dobre imię Polski i Polaków.

Marian Kałuski, Australia

Wszystkich komentarzy: (61)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

13 Grudnia 1816 roku
Urodził się Werner von Siemens, niemiecki wynalazca i przemysłowiec (zm. 1892)


13 Grudnia 1689 roku
Zmarł Zbigniew Morsztyn, polski poeta ariański, opisywał wojny - zwłaszcza ich ciemne strony (ur. ok. 1625)


Zobacz więcej