Sobota 14 Grudnia 2019r. - 348 dz. roku,  Imieniny: Alfreda, Izydora, Zoriny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 14.11.06 - 13:47     Czytano: [1789]

Dział: Nasze zdrowie

Ratunek dla oczu

Komórki macierzyste przywrócą wzrok?

Naukowcom z Wielkiej Brytanii i USA udało się przeszczepić światłoczułe komórki siatkówki do oczu chorych myszy i przywrócić im sprawność wzroku. Sekretem sukcesu okazało się użycie komórek o pewnym stopniu zaawansowania rozwoju, a nie jak dotychczas próbowano zupełnie niezróżnicowanych.

To przełomowe odkrycie, opublikowane w elektronicznej wersji czasopisma „Nature” w przyszłości może pomóc tysiącom ludzi tracących wzrok w wyniku chorób siatkówki.

Siatkówka to rodzaj błony na tylnej powierzchni gałki ocznej. Jest wrażliwa na światło i umożliwia widzenie. Z mózgiem łączy ją nerw wzrokowy. W skład siatkówki wchodzą światłoczułe komórki receptorowe: czopki i pręciki. Pręciki odróżniają światło od ciemności. Czopki zaś umożliwiają wyraźne widzenie i rozpoznawanie barw. Najwięcej światłoczułych komórek (fotoreceptorów) znajduje się w tzw. plamce żółtej siatkówki.

Fotoreceptory są komórkami nerwowymi, które można porównać do pikseli w aparacie cyfrowym. W ludzkim oku jest ich ponad sto milionów. Związane z wiekiem, cukrzycą lub mutacjami genetycznymi choroby oczu prowadzą do utraty wzroku ponieważ komórki te ulegają w trakcie choroby zniszczeniu.

Doświadczenie przeprowadzono w londyńskim Institute of Ophthalmology przy zastosowaniu techniki umożliwiającej użycie komórek prekursorowych pręcików opracowanej na University of Michigan.

Naukowcy uzyskali niedojrzałe komórki siatkówki z oczu nowo urodzonych myszy na etapie, kiedy przestawały się dzielić - były to niedojrzałe komórki prekursorowe, zaprogramowane już żeby stać się fotoreceptorem. Następnie przeszczepili je do siatkówki myszy, które straciły wzrok w związku z chorobą genetyczną podobną do występującego u ludzi zwyrodnienia barwnikowego siatkówki. Myszy, które otrzymały komórki odzyskały zdolność widzenia, co świadczy o tym, że przeszczepione fotoreceptory nie tylko przeżyły ale także wytworzyły połączenia z innymi komórkami siatkówki i z mózgiem.

Żeby uzyskać takie same wyniki w transplantacji komórek u ludzi, można byłoby użyć embrionalnych komórek macierzystych, ale możliwe że nie będzie to konieczne. Profesor Ali, główny autor pracy mówi: „Wyniki ostatnich badań wykazały, że samoodnawiająca się populacja komórek o właściwościach podobnych do komórek macierzystych istnieje na obrzeżach siatkówki dorosłych ludzi. Dzięki niewielkiemu zabiegowi chirurgicznemu można byłoby izolować te komórki i hodować w laboratorium, tak żeby uzyskać gotowe do przeszczepu z powrotem do siatkówki komórki fotoreceptorowe”.

(PAP - TVP)

Wersja do druku

kurs masaz tajski - 26.02.15 2:19
Szanowni
11, 12, 13 marca br. Będę miał drugie podanie komórek macierzystych Tym razem infuzja będzie do płynu mózgowo-rdzeniowego. To news.
Poza tym miałem dzisiaj dwie interesujące rozmowy, które uświadomiły mi, że powinienem napisać coś więcej o mojej zbiórce.
Ideą całej akcji jest dotarcie z moją historią do jak największej grupy ludzi. Założyłem, że jak dotrę do bardzo wielu, to wśród nich na pewno znajdę kilka, kilkanaście tysięcy o dobrym sercu, którzy nie przejdą obojętnie, będą chcieli mi pomóc - wesprzeć mnie w mojej zbiórce. Wiecie – dla mnie nie liczy się to, kto ile wpłaci. Ja i tak tego nie wiem, bo dane osobowe są chronione i Fundacja mi ich nie udostępnia. Ja wiem jedynie ile mam na subkoncie pieniędzy do dyspozycji. Na wszystko do Fundacji muszę dostarczyć faktury by na ich podstawie rozliczyć się zgodnie z jej regulaminem i prawem.
Zatem nie jest istotne, kto i ile wpłaci na moje subkonto. Dla mnie miłe i wzruszające jest to, że ktoś nie przeszedł obok mojej historii obojętnie, że pomógł na ile może.
Zależy mi, zatem by dotrzeć do tego przysłowiowego miliona ludzi, bo wśród nich na pewno znajdą się Ci, którzy przy okazji płacenia rachunku za prąd, telefon, kablówkę, na moje subkonto przeleją 5zł, może 10zł. A jeśli takich osób będzie kilka, kilkanaście tysięcy to „jestem w domu”. Od jakiegoś czasu tak właśnie się dzieje. Na moje subkonto wpływają większe i mniejsze kwoty pieniężne. Każda z nich zbliża mnie do całkowitego sfinansowania mojej terapii, więc każda z nich jest szlachetnym gestem, ma swoją moc sprawczą, każda z nich jest ważna!
Część pieniędzy mam już uzbierane, część muszę dozbierać. Brakująca kwota, więc nie jest astronomiczna, ale mimo wszystko poza moim zasięgiem finansowym. Dlatego zbiórka trwa i każdy, kto chce może się dołączyć – pomóc. Na mojej stronie piszę jak można to zrobić. Można wpłacać na subkonto, przez PAYPAL, przeznaczyć 1%. Można też podsuwać mi nowinki medyczne, ofiarowywać pomoc w rozpowszechnianiu informacji o mnie, robić grafiki, modlić się za mnie, – czyli kto jak może, potrafi, kto jaki ma pomysł. Wszystko to zbliża mnie do celu, który wierzę, że skończy się sukcesem. Sam jednak nie dam rady, dlatego razem z moją Drużyną robimy to wszystko, co od jakiegoś czasu możecie obserwować w Internecie. Poza tym, że dzięki nim staram się dotrzeć do możliwie jak największej grupy ludzi, strona internetowa, wydarzenie na FB i blogi mają też za zadanie uwiarygodnić, jak i dać Wam możliwość poznania mnie, jako człowieka.
Na koniec napiszę jeszcze o 1% waszego podatku. Może nie wszyscy z Was wiedzą, ale pieniądze, które przeznaczyliście na moje leczenie, lub które dopiero planujecie przeznaczyć fizycznie tak naprawdę na moim subkoncie pojawią się dopiero w listopadzie. Urzędy Skarbowe mają czas na dokonanie takiego przelewu kilka miesięcy i ponad 90% z nich robi to właśnie w ostatnim możliwym terminie. Kiedyś zmuszone były robić to szybciej, ale to się kilka lat temu zmieniło i jest jak jest.
Dziękuję raz jeszcze wszystkim Wam za każdą pomoc, za wszystkie wpłaty, te małe i te duże i mam nadzieję, że nadal będziecie ze mną i pomagali mi jak tylko możecie.
Akcja „Walka o wzrok” trwa - działajmy razem!
Jarek Węglorz
http://jarekweglorz.pl/?tak-mozesz-pomoc,47

Jan Orawicz - 28.01.15 17:44
Drogi Panie J.Weglorz z całego serca życzę Panu powrotu wzroku!!
Osobiście przeżyłem 2 ciężkie operacje obu oczu, uszkodzone wybuchem i odwarstwieniem siatkówki 2O lat temu. Oko lewe było poorane szkłem od wybuchu kineskopu telewizora. Chcę Panu szczerze powtórzyć tylko słowa
profesora Kałużnego,który mi po prostu ratował oczy.. On rzekł: Tak po
prawdzie nie było dużej szansy na uratowanie mego wzroku,ale jak pan
jest osobą wierząca,to niech pan wierzy,że to był CUD! I ja jako wierzący i myślący uwierzyłem,ponieważ czekając przed salą operacyjną wciąż miałem
za wysokie ciśnienie w oku,co nie pozwalało na operację ,gdyż groziło
krwotokiem. Przed operacją gorąco prosiłem Boga o zbicie mi ciśnienia.Kiedy
miała zapaść decyzja cofnięcia mnie z poczekalni przed salą operacyjną ciśnienie mi w oku spadło. Operacja się udała I do dzisiaj widzę Boży świat.
Tego Panu z całego serca życze wraz z moimi modlitwami za Pana.

kurs masaz tajski - 28.01.15 13:41
w polsce wlasnie rowniez zaczeto leczyc zanik nerwu komorkami macierzystymi.

moj kolega Jarek https://www.facebook.com/J.Weglorz mial wlasnie taki pionierski pierwszy zabieg w czwartek w klinice w Czestochowie.

na grupie o komorkach macierzystych dla niewidomych na facebook https://www.facebook.com/groups/wzrok napisal dzis notatke:

Szanowni Państwo
22 stycznia 2015r. miałem pierwsze z pięciu planowanych infuzji komórek macierzystych. Infuzja, to zabieg podobny do kroplówki. Tak ogólnie, to chodzi w nim by coś wstrzyknąć. Ja miałem w ten sposób podane dożylnie komórki macierzyste. Zabieg ten ma za zadanie przede wszystkim ocenić moją reakcję na owe komórki, no i powoli zacząć naprawiać szkody w moim organizmie. Oczywiście celowaną szkodą o którą przede wszystkim chodzi lekarzom, to odbudowa nerwów wzrokowych, bym w efekcie tego choć trochę odzyskał wzrok. Trudno jednoznacznie jest przewidzieć czy i do jakiego stopnia te zabiegi się powiodą, ale szansa na to że coś drgnie, uda się naprawić jest znaczna i uzasadniona w moim przypadku. Oczy mam zdrowe, korę mózgową w rejonie odpowiadającym za widzenie też. Jedyne co mi dolega to zanik nerwów wzrokowych. Nie jest on jednak całkowity, ale też nie są te nerwy na tyle aktywne bym widział cokolwiek. Zatem kolokwialnie mówiąc należy naprawić "kabel", który łączy oczy - kamerę, z mózgiem - rejestratorem.
Zarówno w trakcie zabiegu, jak ipo nim nie było żadnych komplikacji. W ciągu najbliższych dni spodziewana jest duża gorączka, która zaświadczy o tym, że podane do mojego organizmu komórki zaczęły działać.
Następne zabiegi - podania planowane są w okolice oczu (pozagałkowe) i do płynu mózgowo-rdzeniowego. Chodzi o to by komórki macierzyste miały jak najbliżej do uszkodzonego miejsca i szybko zaczęły przekształcać się w tkankę nerwową.
Na razie czuję się dobrze i mam nadzieję że tak będzie nadal. Muszę dbać o siebie, by się nie przeziębić, nie skaleczyć itd. Za miesiąc planowany jest kolejny zabieg.

www.massagethai.info

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

14 Grudnia 1995 roku
Podpisano układ w Dayton kończący wojnę w byłej Jugosławii.


14 Grudnia 1989 roku
Zmarł Andriej Sacharow, rosyjski fizyk, dysydent (ur. 1921)


Zobacz więcej