Poniedziałek 11 Listopada 2019r. Imieniny: Bartłomieja, Gertrudy

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 16.04.08 - 23:11     Czytano: [4155]

Kto naprawdę GO zabił?

Wersja oficjalna ewidentnie kłamliwa, udowodniony udział w zbrodni agenta Waldemara Chrostowskiego (agent "Desperat" - oficjalnie robi jako bohater!). A w tuszowaniu prawdy - udział adwokatów matki Księdza ... I, niestety, Kurii Warszawskiej. …
(M.D.)

Wstrząsająca książka o męczeństwie ks. Popiełuszki: „Kto naprawdę GO zabił?”, której autorem jest W. Sumliński, wyd. Rosner i Wsp.,
www.riw.pl
dystrybucja@riw.pl
Mirosław Dakowski, na swojej stronie Internetowej www.dakowski.pl dzieli się wrażeniami po jej przeczytaniu:

O sfałszowaniu procesu toruńskiego wiedziano od początku. We wrocławskiej Obecności nr 8 (grudzień 1984 r.!) A. Łaszcz (pseudonim Jerzego Przystawy) jednoznacznie podniósł tę sprawę. We Wrocławiu wiedziano o wyłowieniu zwłok Księdza już 27 października. A oficjalnie wyłowiono je 30 października.

Są świadkowie zeznający, że ciało wrzucono do wody 26 X. czyli trzy dni po spektakularnym aresztowaniu Piotrowskiego i jego kamratów. Czy zrobili to zatem ludzie WSI czy GRU? Oszustwem osobiście dyrygował Kiszczak. Przyleciał nawet helikopterem na tamę we Włocławku, by dopilnować szczegółów.

Gdy w wyszukiwarkę Google wpisze się „proces toruński”, wyskakuje wiele ekranów, wiele pełnych wątpliwości odnośników, dowodów oficjalnego fałszowania procesu i spisów kłamstw. Napisano o tym książki (Kąkolewski, między innym na podstawie artykułów i argumentów J. Przystawy).

Wstrząsająca książka W. Sumlińskiego mówi głównie o dowodach zdobytych przez prokuratora Andrzeja Witkowskiego i IPN. Ale poza nimi i wcześniej – dowodów też było mnóstwo. W książce brak niestety relacji o dalszych losach rodziny Pietruszków i pozostałych osądzonych bandytów. Nie wiem, czemu. Czy coś się za tym kryje?.

Fakt, że w 2007 r. wszyscy milczą, świadczy, iż układ morderców i ich chwalców dalej rządzi w Ministerstwie Prawdy. Czy rządzi również w Polsce?

O fałszerstwach w procesie toruńskim od początku musieli wiedzieć oskarżyciele posiłkowi. Wszyscy. Tylko milczenie i matactwa mecenasa. Edwarda Wende są jakoś uzasadnione: O jego powiązaniach z resortem Kiszczaka nawet już wtedy prawie wszyscy wiedzieli, a teraz istnieją na ten temat dokumenty. Tylko Palestra po jego śmierci wypisuje panegiryk:

Szpalty pamięci: Adwokat Edward Wende 16 sierpnia 1936 – 28 maja 2002

Żegnamy wybitnego adwokata Edwarda Wende przypominając Jego wielkie wystąpienie, jako pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych Józefa Popiełuszki i Waldemara Chrostowskiego, podczas procesu o zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, który toczył się przed Sądem Wojewódzkim w Toruniu od 27 grudnia 1984 roku do 7 lutego 1985 roku. Redakcja Adwokatury


- cytuję przemówienie adw. Wende pełne patriotycznej piany i pustosłowia. Jest to zrozumiałe: Palestra nie została zlustrowana, agentów nie posłano (na jakże zasłużoną!) emeryturę.

W 2007 roku jesteśmy zmuszeni do publicznego zadania niewygodnych pytań.

Od pozostałych adwokatów uczestniczących w procesie toruńskim można i należy żądać odpowiedzi:

Czemu tuszowaliście prawdę, a przystaliście na fałszywą, ubecką wersję męczeństwa ks. Jerzego?

W kurii metropolitalnej warszawskiej wiedziano również o tych oszustwach.

Na to samo pytanie powinni więc nam publicznie odpowiedzieć:
- Prymas Józef kardynał Glemp
- kanclerz kurii i pierwszy postulator procesu beatyfikacyjnego Zdzisław Król,
- ks. Andrzej Przekaziński, jako przyjaciel i osoba zaangażowana w proces beatyfikacyjny ks. Jerzego.
- I wielu innych...

Czemu obecny postulator procesu beatyfikacyjnego ks. dr Tomasz Kaczmarek wkłada tyle wysiłku w ukrycie prawdy o męczeństwie ks. Jerzego zamiast w jej ujawnienie?

Używane przez niektórych z tych ludzi nieprawdziwe argumenty, że mogłoby to opóźnić proces beatyfikacyjny Księdza Jerzego, każą wątpić w ich uczciwość albo w poziom inteligencji.

- Czemu prezes IPN Janusz Kurtyka nie zmienił dotąd decyzji prezesa Leona Kieresa i nie stara się przeciwdziałać efektom wielkich wysiłków Witolda Kuleszy w kierunku opóźniania tego śledztwa w IPN i zatuszowania sprawy?

- Czemu ks. Z. Król w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” „Kłopot z księdzem Jerzym” (chyba z 1999 r. jest w Internecie bez daty) twierdzi z zadowoleniem:

„Na nasze pytanie o problem z zeznaniami świadków śmierci, odpowiada Ksiądz – Nie ma takiego problemu. A do momentu przejęcia (ks. Jerzego) przez sprawców jest świadectwo Waldemara Chrostowskiego, dziś ogromnie zaangażowanego w proces”.

Kreowany na przyjaciela i obrońcę Księdza Jerzego Waldemar Chrostowski był w rzeczywistości tajnym współpracownikiem bezpieki o pseudonimie „Desperat”. W 1987 r. (za pośrednictwem adw. Edwarda Wende) dostał tajnie od MSW 1 650 000 zł. Teraz pracuje jako szef ochrony w Pałacu Kultury.

- Czemu minister Ziobro i podlegli mu urzędnicy nie zmusili go do zeznań we wznowionym procesie karnym?

- Czemu tego procesu jeszcze nie ma? Im później ta sprawa zostanie wyjaśniona, tym bardziej zabrudzi osoby w nią umoczone. Czy przypadkiem w proces beatyfikacyjny w miejsce advocati diaboli nie wkradł się sam ojciec kłamstwa?

Na nast. stronie jest długi tekst Kąkolewskiego na ten temat. Warto sięgnąć.
www.polonica.net/Bedziesz_Ukrzyzowany1.htm

Mój list posłałem do Metropolity K. Nycza.
Dostałem zdawkową, ale życzliwą odpowiedź od Jego rzecznika prasowego.

Mirosław Dakowski

(oprac. ZS)

Wersja do druku

Mario - 17.04.08 20:31
Uwielbiam czytać Krzysztofa Kąkolewskiego, ale na wizji, to go nie widziałem chyba 20 lat.
Ostatnio mówił, parę dni wstecz, w TVP Historia- dla mnie uczta duchowa. Jedno co powiedział, to to ,że Ks. Popiełuszce ubowcy wyrwali język.
Pytanie moje: Przed czy po śmierci?

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

11 Listopada roku
NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI


11 Listopada 1997 roku
Rząd Jerzego Buzka uzyskał wotum zaufania. Poparło go 260 posłów AWS i UW


Zobacz więcej