Czwartek 16 Lipca 2020r. - 198 dz. roku,  Imieniny: Eustachego, Mariki, Mirelli

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 03.04.20 - 16:03     Czytano: [266]

Gazprom ma oddać Polsce 6 mld zł





W ostatnich dniach przez media przebiegła informacja, że po wielu latach polskie PGNiG wygrało przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie spór cenowy z rosyjskim Gazpromem, dotyczący dostaw gazu w ramach tzw. kontraktu Jamalskiego.

Arbitraż ustalił cenę kontraktową dostarczanego do Polski gazu, która ma obowiązywać strony wstecznie od 1 listopada 2014 roku do 29 lutego 2020 roku, czyli od momentu złożenia przez PGNiG wniosku o renegocjację jego ceny.

Według szacunku PGNiG chodzi o zwrot przez Gazprom kwoty 1,5 mld USD (a więc kwoty ok. 6,2 mld zł po obecnym kursie USD) i mimo tego, że jest to kwota wręcz astronomiczna, nie ma specjalnego zainteresowania mediów jak to się stało, że zgodziliśmy się na tak niekorzystne ceny gazu i kto za to odpowiada.

Wiele na temat tego kontraktu można się było dowiedzieć z raportu NIK opublikowanego w 2013 roku, a jego główną sentencją było stwierdzenie „Polska zdecydowanie przepłaca za gaz kupowany w Rosji”.

Otóż w grudniu 2010 roku za zgodą rządu Donalda Tuska ówczesny wicepremier Waldemar Pawlak z ówczesnym wicepremierem Rosji Sieczinem podpisali porozumienie o dodatkowych dostawach rosyjskiego gazu do Polski.

Umowę podpisano do roku 2022 ale nastąpiło to dopiero po burzliwej debacie w Sejmie, zarządzonej zresztą na wniosek PiS, bo wcześniej rząd Donalda Tuska, forsował umowę gazową z Rosją aż do roku 2037 (do tego momentu umowa z Rosją była negocjowana aż na 27 lat).

Poza tym w kontrakcie zawarte były inne niekorzystne dla Polski zapisy: formuła cenowa kupowanego gazu oparta na cenach ropy naftowej i ceny prawie 2-krotnie wyższe niż te po jakich Rosja chciała wówczas sprzedawać gaz Chinom i znacznie wyższe niż dla odbiorców w Europie Zachodniej takich jak RWE E.ON, czy GDF Suez, zakaz reeksportu przez Polskę gazu kupionego w Rosji, opcja bierz i płać (a więc płać także wtedy kiedy nie jesteś w stanie gazu zużyć).

Sam Tusk i wicepremier Pawlak zapewniali jednak wtedy, że Polska podpisała najlepszy jak można było kontrakt gazowy, a jego cechą szczególną jest stabilność dostaw gazu, o cenach kupowanego od Rosjan gazu, obydwaj „taktownie” jednak milczeli.

Na skutek przyjętej w kontrakcie formuły cenowej cena gazu dla Polski już w 2012 roku przekroczyła magiczną granicę 500 USD za 1000 m3 i wtedy dopiero rząd Tuska się obudził i nieśmiało zażądał od Rosjan obniżek.

Negocjacje toczyły się całymi miesiącami i kiedy okazało się, że są kompletnie nieskuteczne, PGNIG wniósł pozew do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie w listopadzie 2014 roku (dlatego dopiero od tego momentu Trybunał uznał cenę gazu za zawyżoną).

Co więcej w listopadzie 2019 roku zarząd PGNiG poinformował, że przekazał rosyjskiemu Gazpromowi oświadczenie woli o zakończenie długoterminowego kontraktu kupna-sprzedaży gazu ziemnego do Polski.

Kontrakt zwany Jamalskim obowiązuje od 1996 roku, podpisał jeszcze rząd Leszka Milera i po przedłużeniu go przez rząd Donalda Tuska obowiązuje do końca 2022 roku (rząd Donalda Tuska jak już wspominałem chciał nawet, żeby obowiązywał on aż roku 2037).

Zaledwie po 4 latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, na tyle zaawansowano warunki do stworzenia bezpieczeństwa gazowego bez dostaw tego surowca z Rosji, że PGNiG mógł sobie pozwolić na wydanie takiego oświadczenia woli.

To bezpieczeństwo gazowe wynika między innymi z tego, że rośnie import gazu skroplonego LNG i to nie tylko w ramach tzw. kontraktu katarskiego, ale głównie ze źródeł z USA i zarówno tzw. sportowych, ale przede wszystkim w ramach kontraktów długoterminowych.

Takich kontraktów długoterminowych z firmami z USA, PGNiG podpisał już pięć, jeden z nich będzie realizowany już od tego roku, pozostałe od roku 2022 i 2023, wtedy kiedy wzrośnie zdolność absorpcyjna Gazoportu w Świnoujściu.

Rozpoczęła się jego rozbudowa z dotychczasowej pojemności 5 mld m3 do 7,5 mld m3, co więcej Unia Europejska uznała tę inwestycję za ważne przedsięwzięcie dywersyfikacyjne i wsparła środkami finansowymi z unijnego budżetu.

Jednak kluczem do rezygnacji z dostaw rosyjskiego gazu do Polski w ramach kontraktu długoterminowego, jest budowa i przewidywane oddanie do użytku do jesieni 2022 roku gazociągu Baltic Pipe.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości sprząta po 8 letnich rządach PO-PSL, a odzyskanie ponad 6 mld zł od Gazpromu jest tylko jeszcze jednym potwierdzeniem, że były to rządy niesłychanie szkodliwe dla Polski.

Zbigniew Kuźmiuk
wPolityce

Wersja do druku

Karol - 03.04.20 19:15
Teraz czekam na umieszczenie na kworum pełnych oryginałów podpisanych umów z Rosją i USA na dostawy gazu.
Jak przeczytam to wyciągnę wnioski i skomentuję.
Ciekawe co to za sąd, który ingeruje w ceny zawartych umów bez przymusu ?
Podejrzewałbym łapownictwo ale o tym cisza.
Przypuszczalnie nikt wtedy nie zakładał, że jak Arabom zainstalują "demokrację" to będą swoje surowce sprzedawać przez pośredników poniżej kosztów wydobycia.
"Demokracja" ma to do siebie, że szczęśliwcy, którzy jej doznali od razu są zadłużani w postępie geometrycznym, wysprzedają co mają i jeszcze się zbroją.

Lubomir - 03.04.20 17:47
Ciekawe czy istnieje jeszcze jakakolwiek szansa na reaktywację projektu energetycznego: Odessa-Brody-Płock-Gdańsk? Może ten projekt nie ma już ani politycznego, ani ekonomicznego sensu? Jakkolwiek polsko-ukraińska unia energetyczna, mogłaby pewnie przybliżyć Ukrainę do Unii Europejskiej.

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

16 Lipca 1965 roku
Otwarto tunel pod Mont Blanc, łączący Francję z Włochami. Budowano go 6 lat, ma 11,6 km długości.


16 Lipca 1945 roku
USA: W stanie Nowy Meksyk przeprowadzono pierwszą próbną eksplozję bomby atomowej.


Zobacz więcej