Niedziela 18 Listopada 2018r. - 322 dz. roku,  Imieniny: Romana, Tomasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 05.09.18 - 23:34     Czytano: [450]

Dział: Interwencje

W obronie Dominiki Arendt-Witchen





Za Portalem TV Republika publikujemy oświadczenie Dominiki Arendt-Witchen po spoliczkowaniu "Rudej z KOD-u", która usiłowała zakłócić uroczystości państwowe na cześć zasłużonych obrońców ojczyzny, wykrzykując hasło „konstytucja” – Kiedy za barierkami rozległ się krzyk, wielu Kombatantów, a szczególnie Ci, którzy przyjechali z zagranicy, zupełnie nie wiedziało, co się dzieje. Zrobiła się bardzo nieprzyjemna, nerwowa atmosfera. Weterani pytali, co się dzieje. Zobaczyłam łzy na twarzy jednego z Nich - napisała.

Pełna treść oświadczenia Dominiki Arendt-Witchen:

W związku ze zdarzeniem, które miało miejsce w dniu 1 września b. r. podczas uroczystości na Placu Marszałka Piłsudskiego w Warszawie, pragnę oświadczyć, co następuje.

Od 2007 roku spotykam się z Kombatantami, którzy walczyli o wolność naszej Ojczyzny. Mogę powiedzieć, że wielu z Nich stało się moimi przyjaciółmi. Budowali mój świat. Wielu służyłam do końca w chorobie i trudnych momentach, a także - jeśli trzeba było - w ostatniej drodze. To bliskie relacje, oparte na godzinach rozmów, poznaniu osobistych, często bardzo tragicznych historii tych ludzi. Poznałam specyfikę wieku, Ich wrażliwość i potrzeby. Bohaterowie polskiej wolności to ludzie, dla których mam najgłębszy szacunek.

Nigdy nie byłam i nie jestem członkiem żadnej partii politycznej, nigdy nie udzielałam się
w żadnej „młodzieżówce”. Nie zamierzam również kandydować w żadnych wyborach politycznych na żadnym szczeblu.

Aż do 2017 roku, przez 13 lat byłam zaangażowana wyłącznie w organizacjach pozarządowych. W tym czasie urodziłam i wychowuję czwórkę dzieci. Równolegle realizowałam wiele projektów patriotycznych: wystaw, marszy, rekonstrukcji, konferencji, byłam jednym z inicjatorów budowy pomnika Rotmistrza Witolda Pileckiego we Wrocławiu.

Od 2017 roku, w związku z moim długoletnim doświadczeniem w projektach o charakterze historyczno - edukacyjnym oraz ze względu na moje serdeczne relacje ze środowiskiem kombatanckim, Wojewoda Dolnośląski zaproponował mi stanowisko Pełnomocnika ds. stulecia Obchodów Niepodległości oraz realizacji programu Niepodległa.

Inicjowane przeze mnie projekty miały pozytywny odbiór społeczny. Byłam nie tylko rzetelnym pracownikiem, ale też osobą całym sercem zaangażowaną w te działania. Wiedział o tym mój pracodawca, współpracownicy i wszyscy, z którymi miałam kontakt. Pracowałam ciężko, kiedy wymagała tego sytuacja, nie dbając, że poświęcam swój prywatny czas.

1 września 2018 roku, w jednym z najświętszych miejsc dla każdego Polaka, nieopodal Grobu Nieznanego Żołnierza, miały miejsce uroczystości rocznicowe, związane ze Światowym Zjazdem Kombatantów, na który przyjechali Weterani z 16 państw, w tym byli więźniowie obozów koncentracyjnych. Niektórzy mają po 90 - 100 lat, niektórzy nawet więcej.
Wielu z tych Weteranów ma świadomość, że przyjechało do Ojczyzny po raz ostatni.
Byli obecni Prezydent Rzeczypospolitej, przedstawiciele najwyższych władz, Wojsko Polskie, harcerze, po to, by oddać hołd Bohaterom walczącym o wolność Ojczyzny. Ostatnim, którzy są wśród nas. Zarówno dla Weteranów, których w Polsce Ludowej strasznie prześladowano, jak i dla mnie - była to jedna z najbardziej wzruszających uroczystości w życiu. Państwo Polskie w końcu oddało im należną cześć.

Nie uczestniczyłam w uroczystości jako Pełnomocnik Wojewody Dolnośląskiego ds. Obchodów Stulecia Odzyskania Niepodległości. Byłam tam prywatnie, jako opiekun Kombatantów, od 11 lat jestem wolontariuszem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.


Kiedy za barierkami rozległ się krzyk, wielu Kombatantów, a szczególnie Ci, którzy przyjechali z zagranicy, zupełnie nie wiedziało, co się dzieje. Zrobiła się bardzo nieprzyjemna, nerwowa atmosfera. Weterani pytali, co się dzieje. Zobaczyłam łzy na twarzy jednego z Nich.

Nie wiedziałam, co robić. Czekałam, aż ktoś zareaguje. Nikt ze służb po jednej ani drugiej stronie barierek nie wykonywał żadnego ruchu. Przemówienie Prezydenta RP trwało a krzyki nabierały na sile. Domyśliłam się, że nikt ze służb nie zamierza interweniować, choć zakłócanie uroczystości państwowych jest czynem karalnym z art. 51 kk. Atmosfera była nie do zniesienia dla osób czujących powagę chwili.

To, co widać na szeroko kolportowanym w Internecie filmie, to tylko urywek całej sytuacji. Wcześniej - i tego nie widać na okrojonym nagraniu - prosiłam tą Panią emocjonalnie, ale kulturalnie, żeby się uspokoiła, potem raz jeszcze tłumacząc, że bohaterami uroczystości są 100 - letni Kombatanci, żołnierze i więźniowie obozów koncentracyjnych. Kobieta obojętna na te słowa, coraz głośniej zagłuszała przemówienie Prezydenta. Kiedy podeszłam bliżej, krzyczała jeszcze głośniej.

Przez cały ten czas służby stały niewzruszone. Przyznaję, że kierowana wzburzeniem wobec niszczenia powagi i majestatu uroczystości ku czci Tych, którzy walczyli o wolność Polski, pozwoliłam sobie na gest zbyt daleko idący. Uczyniłam to w rozpaczy i uniesieniu.

Wyrażam ubolewanie z powodu z powodu zaistniałej sytuacji.

Jestem świadoma konsekwencji swego czynu, część z nich już poniosłam. Pozostaję jednak z nadzieją, że ta niefortunna sytuacja stanie się przyczynkiem do ożywczej refleksji, która pozwoli nam wszystkim godnie i wspólnie świętować nadchodzącą 100 - rocznicę odzyskania Niepodległości.
AS
Źródło: Facebook

.........................................................

Kombatanci stanęli w obronie Arendt-Wittchen: Zachowanie osób zakłócających przebieg uroczystości było dla nas bardzo przykre


Kombatanci, którzy 1 września brali udział w Światowym Zjeździe Kombatantów, wyrazili swoje wsparcie dla byłej Pełnomocnik Wojewody Dolnośląskiego Dominiki Arendt-Wittchen publikując specjalny list.

– My, niżej podpisani uczestnicy Światowego Zjazdu Weteranów Walk o Niepodległość RP w dniu 1 września br. w Warszawie, wyrażamy oburzenie faktem zakłócania uroczystości, a w szczególności przemówienia Pana Prezydenta Rzeczypospolitej i brakiem reakcji służb porządkowych na agresywne i niekulturalne zachowanie postronnych osób - napisali uczestniczący w uroczystościach kombatanci.

– Z bólem stwierdzamy, że zachowanie osób zakłócających przebieg uroczystości było dla nas bardzo przykre i zasmucające. Jesteśmy oburzeni brakiem reakcji ze strony służb porządkowych, które nie reagowały na zakłócanie porządku publicznego przez osoby po drugiej stronie barierek. Zachowanie tych osób było wielce naganne i głęboko lekceważące dla nas, chcących w ciszy i powadze uszanować pamięć poległych bohaterów - napisali.

– Jednocześnie wyrażamy nasze poparcie dla osoby, która podobnie jak my, oburzona tak nagannym zachowaniem, może nieco zbyt emocjonalnie zareagowała na niedopuszczalne zachowanie i stanęła w naszej obronie. Szkoda, że nie uczyniły tego służby policyjne, ponieważ czuliśmy się bezbronni wobec chuligańskich zachowań postronnych osób - można przeczytać w liście.
Źródło: niezalezna.pl

TV Republika MOBILE

Wersja do druku

Teresa K - 07.09.18 14:36
Pani Aniu,co może pani wiedzieć o schizofrenii?!
Pani łatwo jest przypisywać komuś taką chorobę.
Do tej pory nie wyzwoliła się pani z podłej komuny!
Tak w zasadzie powinnam pisać pani "towarzyszko"!
A zatem radzę się towarzyszce odtowarzyszyć,by się
nie ośmieszać.Albo wylecieć tam,gdzie jeszcze ludzie
paskudzą się komuną. Tego życzę towarzyszce.

Ricky Dick. - 07.09.18 13:34
Jeszcze raz powtórzę. "ania", powodzenia w piekle. Ilość przeczytanych książek wcale nie świadczy o intelekcie. Może co najwyżej świadczyć , że ktoś lubi czytać i ma takie hobby. Ja np. lubię błyskotliwe dziewczyny ale raczej nie zaliczam się do "pożeraczy damskich serc". Też hobby. Szkoda sobie zawracać głowę komunistami i Żydami. Strata czasu. Za dużo zbrodni i zła poczynili. Diabły wcielone.

Ania - 07.09.18 9:53
ja tu widzę starcie dwóch istot ze schizofrenią poprogandową z różnych okresów.
Typowy zaplanowany i wyreżyserowany konflikt polskich sowietów komunistycznych z polskimi sowietami demokratycznymi.
Jak bym mogła to bym tym adwersarkom zadała pytania:
kim byli i są rodzice, jakie przeczytały samodzielnie książki oraz z jakiej telawizji chłoną propagandę ??
JA teraz analizuję zakazane prace Marii Turlejskiej, żydówki, koleżanki Gomułki.

Jan Orawicz - 06.09.18 21:13
.. No cóż,idzie bitwa z czerwonym tałatajstwem!
Ta bitwa jest w różnym wymiarze! Patriotka po prawicy
nie wytrzymała i spoliczkowała rozszalałą lewaczkę!
Kto ma gorące serce dla swej Ojczyzny Miłej, ten do nNej
wrogowi nie odpuści!!!!

Ricky Dick. - 06.09.18 14:10
Honor kombatantów czy nietykalność lewactwa?

Ruda z KOD-u czy z Obywateli dostała po "buzi" i ja to popieram. Na chamstwo i łajdactwo to jedyna metoda oddziaływania. Spoliczkowanie przed wojną uznawano jako honorową metodę wyrażania dezaprobaty wobec osobnika łamiącego wszelkie standardy obyczajowe. Sądy nie odnosiły się do spraw honorowych.
Pani Dominika miała prawo czuć się obrażona zachowaniem "Rudej".
Działała pod wpływem pozytywnych emocji.
Wystąpiła w słusznej sprawie. To broni jej występek.
W dzisiejszej lewackiej poprawności nawet słowne wyrażenie dezaprobaty bywa ścigane przez koszerne, "lewe" sądy.
Nie jestem zwolennikiem fizycznej przemocy ale w tym przypadku można taką "przemoc" (spoliczkowanie) uznać za zasadną do powstałej sytuacji.

Honor kombatantów został tym samym uratowany. I zrobiła to kobieta.
Takie postawy w obronie dobrego imienia i honoru popieram.

Wszystkich komentarzy: (5)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18 Listopada 1965 roku
Został ogłoszony list biskupów polskich do episkopatu niemieckiego w sprawie wzajemnego wybaczenia krzywd.


18 Listopada 1964 roku
Zmarł Jan Stanisław Bystroń, polski etnolog, socjolog, profesor (ur. 1892)


Zobacz więcej