Wtorek 21 Sierpnia 2018r. - 233 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Kazimiery

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 02.06.18 - 14:08     Czytano: [261]

Czapka na złodzieju


Szanowni Państwo!

Tak zwana „prywatyzacja nieruchomości” wykazała niezbicie, że kiedy złodzieje dochodzą do władzy, robią wszystko, żeby zatrzeć ślady między uczciwymi i nieuczciwymi. W ten sposób czapki przestają na nich goreć. Jakby tego było mało, próbują odwrócić role. Można bowiem karać tych, co kradną, albo tych, co kraść przeszkadzają. Zarządów PO-PSL, to człowiek nieuwikłany w żadne przekręty powinien był się bać. Pochylano się natomiast z troską nad każdym oskarżonym, z wyjątkiem oczywiście tych, którzy rzeczywiście byli niewinni. Dla fałszywie oskarżanych władza była surowa. Obecnie najwyraźniej to się zmienia. Normalność z trudem, próbuje się jednak co raz śmielej przebijać.

Ale czy miękkość wobec szantażystów wszelkiej maści, rodzimych, albo zagranicznych jest wskazana? Trudno stosować jedno lekarstwo na wszelkie dolegliwości. Cierpliwość wobec niepełnosprawnych chyba się opłaciła.

Czy jednak da się przeczekać unijne szykany? Postkomuna jest jak potwór zastawiający sidła na przyszłą ofiarę. To właśnie w roli ofiary Polska jest obsadzana i grilowana od czasu, gdy ośmieliła się wybrać w demokratycznych wyborach swoich przedstawicieli, bez uzgodnienia z Berlinem.

Możemy się jedynie pocieszać, że unijni biurokraci naprzykrzają się wszystkim mieszkańcom euro-kołchozu lawiną głupich przepisów prawnych. Przy totalnej inwigilacji z jednej strony, stosuje się super tajemnicę odnośnie do danych osobowych, którymi ma prawo posługiwać się zwykły obywatel. To na nim właśnie ma czapka goreć nieustannie, bo a nuż robi coś nielegalnego, na przykład nie będzie umiał wytłumaczyć skąd wziął adresy e-mailowe swoich korespondentów?

Małgorzata Todd
www.mtodd.pl
Lub http://sklep.mtodd.pl


PS. Każdy oczywiście może wypisać się z listy, klikając w "wypisz się" na dole strony.


Komentarz do felietonu

Ad. Sponsorowanie lichwiarzy 19/2018 (360)

Konstatacja z ostatniego Pani felietonu „Obecne głębokie ukłony naszych przywódców w jedną stronę, powodują wystawianie się na kopniaki z drugiej” jest genialna. Najciekawsze i najistotniejsze w tym „procesie” zafundowanym nam przez naszych przywódców jest to – czy był on od początku zaplanowany, czy też jest efektem zaskoczenia i niekompetencji, co skutkuje totalną rejteradą. Za mało wiemy niestety i możemy jedynie spekulować. Są jednak niepokojące fakty – sygnały, na bazie których można mieć poważne powody do niepokoju. np. planowany desant i osadnictwo tak mocno zamilczany w naszych mediach (kongres w Berlinie 11-13.05.2012). Przy czym ta niespotykana odwaga i upór naszych przywódców w niedopuszczaniu do przyjęcia przez nasz kraj arabskich nachodźców, wcale nie musi być podyktowana troską o ochronę naszej chrześcijańskiej kultury. Może chodzi o to by Polska była „czysta” i przygotowana na innego rodzaju „przyjęcie”. Dobrze znany scenariusz tworzenia neokolonializmu, który w dużym uproszczeniu można sprowadzić to trzech etapów: 1.udzielanie kredytów biednym państwom przez wielkie światowe struktury finansowe, 2 niemożność spłacenia tych kredytów przez te państwa, 3. przejęcie aktywów tych państw i w konsekwencji ich zniewolenie, w dużej części już został zrealizowany w Polsce. Teraz dochodzi próba całkowitego ekonomicznego i politycznego zwasalizowania naszego kraju z wykorzystaniem trzeciego z tych etapów z tą różnicą, że etap poprzedzający nie dotyczy niemożności spłacenia zaciągniętych kredytów, a wymuszenia zapłaty za skutki humanitarne i ekonomiczne wywołane drugą wojną światową, której byliśmy pierwszą i największą ofiarą. To jest ewenementem w skali świata i z logiką nie ma nic wspólnego, ale z realizacją wizjonerskiej polityki pewnego państwa - jak najbardziej. Teraz idzie o to byśmy nie padli ofiarą tej wizjonerskiej polityki i nie robili kolejny raz za frajerów tego świata.

Serdecznie Panią pozdrawiam – Ewa Działa-Szczepańczyk

POLECAM






Ps. Przypominam "Składowanie gabarytów" z 21.04.2018 (Sobotniki)






.....................................................................................................
.....................................................................................................


Małgorzata Todd zaprasza na łamy kolejnego wydania KABARETU INTERNETOWEGO, gdzie możecie Państwo przeczytać i obejrzeć całość. A jest to wielka uczta dla ducha i kompendium wiedzy z wielu dziedzin życia, nie tylko POLITYKI: Apele, Petycje, Audiobooki, Ciekawe filmy na You Tube, Gościnne występy, Kącik Muzyczny, Zaułek Sztuki, Ogłoszenia ITD…

2 czerwca 2018 r. | Nr 20/2018 (361)

Wersja do druku

Perth - 07.06.18 4:43
Co tu napisałeś Lubomirze? Włączyłeś mnie do brygady, w której członkostwo nie przynosi mi ujmy. Niedawno włączyłeś mnie do duetu Kałuski-Perth, aby po internetowych badaniach grafologicznych stwierdzić, że to jednak ta sama osoba o imieniu i nazwisku Perth Kałuski. Niech ci tak będzie, bo jestem po śniadaniu i musiałbym wracać do tej ohydy (monstrosity) jaką rozdzielasz pomiędzy tych, którzy starają ci coś wytłumaczyć, o czym nie masz pojęcia.
Chyba, że już zapomniałeś więc rada nierada trzeba będzie ci coś niecoś przypomnieć.
Zgadzam się z p. Kubą, że od czasu Procesu Norymberskiego zawartość słowa
"nazista" stale się obniża, a zakres stosowalności stale się poszerza.
Człowieka słuchającego przemówien, od działacza do polityka nawet tu w Australii - szlag trafia kiedy słyszy ten "standard", że Polskę napadli "niemieccy naziści" i tak dalej. Nie chcę pisać długich eleboratów, bo mi szkoda czasu pisać do ciebie. Tylko kilka przykładów: Let me admit up front that Iam a travel nazi, czyli mowa jest o zapalonym miłośniku podróżowania.
Iam a bit of nazi about some grammar related issues - osoba tropiąca błędy językowe. Nazi speed - antyfemina, czy nazi skrewdriver - wóda i fanty. I setki innych przekrętów. Popieram tych wszystkich, którzy domagają się zakopania głęboko, przynajmniej 200 000 inches pod niemiecką ziemią słowa "nazi", czy "niemieccy naziści", bo to byli i są Niemcy! Wtrącam angielskie wyrazy, bo jak widzę poznałeś oprócz niemieckiego już i włoski, hiszpański i angielski i wiesz o czym sobie ci gentelmeni rozmawiają. Jak np. w czasie "Question time" w australijskim parlamencie.
A o tym, że cenię sobie Kworum i Jego Redaktora, nie musisz mi przypominać.

Lubomir - 06.06.18 14:15
Kuba, Solonka, Ja i Perth to chyba jakaś brygada czterozmianowa stachanowców. Kiedy jeden przerywa skowyt, to do obszczekiwania tematu przystępuje następny. Kuba maniakalnie czepia się nawet tego, co w normalnym świecie uchodzi za standard. Dopatrujesz się prowokatorze nie wiedzieć czego, w określeniu niemiecki nazista. Te idiotyzmy, które wypisujesz mógłbyś zastosować gdyby była mowa o jakichś nieokreślonych bliżej nazistach, ja jednak jednoznacznie piszę o niemieckich nazistach. Cóż, prowokator najwyraźniej ma zadanie operacyjne atakować określoną osobę i jej poglądy, a nie rzeczowo wypowiadać się. Prowokatorzy wyją, Forum Polsko-Polonijne idzie jednak dalej. I to jest najcenniejsze w tym wszystkim. Cenne, jak wiersze tutejszych poetów. Oby kiedyś w dyskusji Polaków wziął górę uśmiech i chęć zrozumienia drugiej strony. Zaciśnięte zęby, to jakiś polskojęzyczny koszmar. Tego nigdy nie zauważy się pomiędzy rozmawiającymi ze sobą Włochami, Hiszpanami czy Anglikami. Ta ziejąca nienawiść - do wypowiadających swoje poglądy na dany temat, to swoisty powrót na drzewo i do jaskini. Tacy osobnicy sami siebie klasyfikują, jako niewolników jednego systemu myślenia.

Kuba - 06.06.18 5:52
"Szkody spowodowane przez niemieckich nazistów", napisał Lubomir, ten co wirtualnie "walczy" z Niemcami. A co to za ludki ci naziści a może to humanoidzi, A może nawet przybysze z Marsa, którzy mordowali narody, zgodnie z ich ideologią panującą we Wszechświecie. No ale skąd się te naziści wzięli? Lubomir tłumaczy, że byli to niemieccy naziści. No, a kto wymyślił tych nazistów?
Odpowiedź jest w zasadzie prosta. "Naziści" wzięli się z NSDAP. Praktyczni anglosasi skrócili nieco, zreformowali pierwsze słowo i na świecie pojawili się naziści...
I tak pojawiły się na dobre, te ludziki i wkrótce zdominowały język polityczny i historyczny wraz z okupacją i denazyfikacją oraz procesu norymberskiego. Wyrozumiali i praktyczni Alianci chcieli być grzeczni, nie chcieli upokarzać "wszystkich dobrych Niemców". No i ci "dobrzy Niemcy", panoszą się już wszędzie i głoszą, że my Polacy, też z nimi - "współpracowaliśmy".
W 1939 roku w Niemczech było 5,3 miliona NIEMCÓW członków NSDAP, a w 1945!!! już ponad 8,5 milionów- NIEMCÓW, a "dobre" niemieckie dzieci, zrodzone przez "dobrych Niemców: śpiewały sobie piosenkę "Radosne Hitlerjugend":
Żaden klecha, żaden złośliwy, nie może nam przeszkodzić
Czuć się hitlerowskimi dziećmi
Idziemy nie za Chrystusem, lecz za Horstem Wesselem,
Precz z kadzidłami i kropidłem (...).

Niestety ludzie karmieni w PRLu przez specyficzną polityką historyczną długo nie mieli świadomości, że "złego Niemca" zastąpił na świecie "nazista".
Kanclerz Willy Brand "dobry Niemiec", nie padł na kolana w 1970 roku przed Grobem Nieznanego Żołnierza, w zburzonej przez "dobrych Niemców" Warszawie, ale na kolanach modlił się przed pomnikiem Bohaterów Getta, co jest wymowne do dzisiaj w sprawach odszkodowań dla Izraela, dlatego też w tamtejsze prasie morderców Niemców, określa się tylko i tylko "nazistami", lub czasami trochę odważniej, raz Niemcy - jak Lubomir - ale i zaraz poprawia się - jak Lubomir - "niemieckimi nazistami"...
Czas aby to słowo "nazista-naziści" zniknęło ze słownika populistycznej mowy. Niemcy, które w bestialski sposób mordowały Narody, byli Niemcami, są Niemcami i będą NIEMCAMI - i z tymi niemieckimi genami panoszą się znowu za naszą miedzą. Lubomir pisząc słowo "naziści" zamiast krótko, wyraźnie, niezmiennie i prawdziwie- NIEMCY!- postąpił jak każdy lewacki populista - panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. I to nie "naziści" spowodowali inwazję na Europę przez terrorystów muzułmańskich, a sprawili to "dobrzy" Niemcy!

Nic dziwnego, że pisząc te słowa przypomniał mi się napis w łódzkim ZOO:
"Nie karmić kameleonów"!
PS. Mam wiele wątpliwości czy niemieckie odszkodowania należą się dla m.in. Ukraińców. Polecam film dokumentalny pt. "Kolaboranci TRZECIEJ RZESZY" - ale to już inna historia - jak mawiał Kipling...

Lubomir - 05.06.18 18:19
Wielu zależy na tym, by w klimacie odrzucania arabsko-islamskiego multi-kulti, wypracowanego przez duet Merkel-Soros, coraz szerzej otwierać drzwi Polski na różne izraelskie projekty w Rzeczypospolitej Polskiej. Polska nie musi być jednak niczyją filią ani kolonią. Polska może być sobą. Nie potrzebni są nam żadni polityczni suflerzy. Niemcy dopiero skończyli wypłacać odszkodowania za dewastacje jakie wyrządzili Europie w I wojnie światowej. Za ludobójstwa i szkody wyrządzone państwom i narodom Europy podczas zaplanowanej i rozpętanej przez siebie II wojny światowej , praktycznie jeszcze nikomu nic nie zapłacili. Lista żądań wobec Berlina, narasta z dnia na dzień. Odszkodowań domagają się Grecy i Polacy, okupowani i wikłani w niemieckie operacje wojenne Włosi i Francuzi, Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini i Litwini - hańbieni niemiecką kolaboracją i okupowani przez zbirów Hitlera. Także Czesi, Słowacy, Węgrzy i Półwysep Bałkański - pamiętają o szkodach spowodowanych przez niemieckich nazistów. Projekt pt. IV Rzesza, bierze w przysłowiowy łeb. Niemcy muszą zostać rozliczone i ustawione na końcu europejskiego szeregu. Tego domaga się historia, sprawiedliwość i europejskie prawo! Marki niemieckie, dzięki którym Niemcy podbijały Europę, raz na zawsze muszą zniknąć z europejskiego słownictwa technicznego. Podobnie do hitlerowskiego Opla, który z amerykańskiego General Motors - stał się obecnie francuskim PSA.

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Sierpnia 1968 roku
Praska wiosna: wojska Układu Warszawskiego wkroczyły do Czechosłowacji. (noc z 20 na 21 sierpnia)


21 Sierpnia 1975 roku
Zmarł Adolf Dymsza, polski aktor filmowy i teatralny (ur. 1900)


Zobacz więcej