Poniedziałek 25 Września 2017r. - 267 dz. roku,  Imieniny: Aureli, Kamila, Kleofasa

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 07.09.17 - 19:41     Czytano: [127]

Energetyczne zawirowania


Po wycofaniu się Amerykanów z eksploatacji polskich złóż gazu łupkowego, wiadomo było, że upłyną lata świetlne, kiedy Polska wróci do myśli i praktyki geologicznej - rozkrzewionej przez współczesnego księdza Stanisława Staszica, przez ojca Zakonu Redemptorystów, ojca Tadeusza Rydzyka. A przecież w paliwo trzeba zaopatrywać się bez przerwy. Najwyraźniej i Amerykanie zrozumieli, że można działać tu i teraz. Zrozumieli, że Polska jest dla nich wielkim odbiorcą. No i dobrze. W końcu lepiej z mądrym przegrać, niż z głupim odnieść zwycięstwo. Tym bardziej, że w miarę zmniejszania się zasobów amerykańskich, amerykańskie górnictwo gazowe pewnie powróci do polskich źródeł. Pod pozorem ekonomicznej naprawy i przywracania równowagi ekologicznej - zlikwidowano wszystkie kopalnie w Zagłębiu Górnośląskim i w Zagłębiu Dolnośląskim. Nieliczne zakłady górnicze pozostawiono tylko na Górnym Śląsku. Dziwnie, to tutaj właśnie zawsze było najsilniejsze lobby proniemieckie. Tymczasem Amerykanie, Chińczycy i Hindusi, nie patrząc na Porozumienie Paryskie - zwiększyli u siebie wydobycie węgla kamiennego. Zatem widać jak na szachownicy, że grę zaczynają i kończą tylko najważniejsze figury, najważniejsze państwa. Ci słabsi mają odpaść w trakcie gry. Jedynym wyjściem było aspirować do rangi najmocniejszych. Jednak to udaje się niewielu. W obszarze paliw energetycznych wciąż ścierają się walczący o pozyskanie nowych konsumentów, potrafiący w tym starciu zepchnąć producenta paliw - do roli najnowszego konsumenta swojego produktu. Wojny na Bliskim Wschodzie i w Afryce toczą się głównie o dostęp do wody. M.in. o dostęp do życiodajnych wód Tygrysu i Eufratu. W Europie cicha wojna toczy się o to, kto przejmie kontrolę nad zasobami energetycznymi. Przestało być już tajemnicą, że swoją pilotażową kopalnię zaczęli budować na polskim Śląsku Niemcy. Oni najwyraźniej wierzą w przyszłość węgla. Wiele technologii na temat m.in. gazyfikacji węgla opracowali już w czasie II Wojny Światowej.


Niemiecki cynizm wszedł także do Kościoła

Niemcy są wśród największych ofiarodawców na rzecz Kościoła Powszechnego. Dlatego obdarowani np. świeżutkim modelem "Volkswagena" - nie dyskutują nad marką stworzoną w imperium Hitlera i nazywaną "motoryzacyjnym dzieckiem Fuehrera". W dowód wdzięczności, gdzie tylko mogą, tam starają się popierać politykę uprawianą przez darczyńcę, przez Berlin. Także w kwestii tzw uchodźców, a faktycznie pełzających najeźdźców. Szkoda, że nawet Ojciec Święty pakowany jest w niechlubny produkt III Rzeszy. Całkiem inaczej prezentował się w rodzimym "Fiacie". Włosi wciąż uchodźców odbierają w ludzkich kategoriach, w kategoriach ludzkiej tragedii. Dla Niemców jest to polityka i biznes, w najgorszym przypadku szansa na rekrutów do Bundeswehry i niewolników domowych.


Upadek wielkiej Italii?

Patrioci włoscy biją na alarm, że liczba opuszczających włoską ojczyznę -
przypomina poziom z lat powojennych, z lat powojennego kryzysu. Według oficjalnych statystyk, w ostatnich latach corocznie opuszcza Włochy 250 tysięcy młodych ludzi, najczęściej z wyższym wykształceniem. Nie jadą jako krzewiciele cywilizacji Lacjum i języka Lacjum, tylko jako godzący się na lokalne warunki pracy i godzący się na używanie jedynie lokalnego języka - w tejże pracy. Demograficzną lukę od Sycylii po Alpy - zapełniają agresywni analfabeci, przypływający na tratwach i łodziach. Na rozkaz Berlina i okolic - upada Italia. Każdy sensowny głos, broniący przed niechcianą inwazją, zarówno Włochy, jak i Europę - jest torpedowany przez pożytecznych idiotów, ze zgermanizowanej Brukseli. Tymczasem dzikusy z Libii, ustami samozwańczego emira - wzywają do marszu na Rzym. W samym Londynie mieszka 350 tysięcy Włochów, podczas gdy w Zjednoczonym Królestwie - 500 tysięcy. Duma Imperium Rzymskiego - Brytania, teraz staje się ekonomiczną deską ratunku dla całej Italii. Ktoś usilnie pracuje nad upadkiem mózgu, ducha i serca kontynentu europejskiego. Nawet odnowiciel włoskiej motoryzacji Sergio Marchionne, nie jest w stanie powstrzymać negatywnego trendu.


"Wir muessen marschiren!"

Słynne germańskie: "my musimy maszerować!", coraz częściej można odkryć w Katowicach. Niemieccy ziomkowcy i polskojęzyczni fani Niemiec - wybrali właśnie stolicę Województwa Śląskiego na miejsce swoich zlotów i przemarszów. Coraz częściej słychać hasła o autonomii i o regionalnym separatyzmie. Tego typu marsze bardzo przypominają marsze organizowane przez Niemca z wyboru, Adolfa H. w Monachium. W Katowicach z organizowania neonazistowskich marszów zasłynął niejaki Gorzelik. Ten fanatyk tzw regionalizmu spotykał się już nawet z Baskami, dążąc do rozbudzenia na polskim Śląsku klimatu podobnego do tego, jaki panuje na linii Baskonia - Madryt. W czasie niedawnego spędu niemieckich agentów, niemieckich ślązakowców i paru naiwnych pożytecznych idiotów "wódz" grzmiał - w śląskiej gwarze, po niemiecku i po angielsku. Cel tego zadymiarza jest coraz bardziej oczywisty: wyrwać Śląsk Polakom. Jak okazuje się Niemcy na rozkaz, wciąż gotowi są maszerować. Również na terytorium należącym do Polski. Herr Gorzelik okazuje się być pseudonaukowcem i neonazistą. W kraju zdyscyplinowanym jak np. Niemcy już dawno zasłużyłby na oficjalny zakaz wykonywania zawodu akademickiego nauczyciela, już dawno zostałby usunięty z Uniwersytetu. Polska pozwala na bardzo wiele. Lizus Niemców Gorzelik nie przemawia ani po czesku, ani po serbołużycku. On nie zamierza krzewić braterstwa pomiędzy polskim i czeskim Śląskiem, ani braterstwa pomiędzy Polakami i Serbołużyczanami, jakkolwiek są to najbliżsi geograficznie sąsiedzi. Gorzelik chce kreować proniemiecką enklawę w Polsce. Wychodzi naprzeciw niemieckim ekoterrorystom i niemieckim likwidatorom polskiej gospodarki, polskiej cywilizacji i tożsamości. To niebezpieczna i bardzo antypolska gra. Bardzo dziwne, że umiłowany przez Polaków Śląsk, który zajmuje wysokie miejsce w literackiej polszczyźnie, daje się manipulować proniemieckim lobbystom, którzy koniecznie ze swojego wasserpolnische chcą robić wielką literaturę. Tacy faszyzujący fanatycy potrafią udowodnić, że Goethe był Ślązakiem i, że niemiecki nazizm to najbardziej postępowy ustrój świata. Neonazistowski folklor koniecznie chce zaistnieć w granicach Polski. Chyba liczy bardzo na ćpunów i kiboli.


Wygaszanie miast górnośląskich

Miasta leżące blisko liczącego się w Polsce i Europie portu lotniczego Katowice-Pyrzowice, zostały zrujnowane przez istne tsunami - zapoczątkowane przez gangstera z międzynarodowej kontrabandy Sorosa - Balcerowicza, kontynuowane przez szulerów: Janusza Lewandowskiego, Jerzego Buzka i Janusza Steinhoffa a zakończone przez Thuzka - Tuska. Dzisiaj za niemieckie pieniądze próbuje uderzać się po ludności tych miast, chcąc ją poróżnić i porozrywać na skłócone ze sobą językowo-etniczne enklawy. Próbuje się wykopywać z archiwów zaszłości wzbudzające lokalne uprzedzenia. Szczuje się Niemców i autochtonów śląskich na Zagłębiaków {de facto - Ślązaków z geograficznego wschodniego Śląska} i na Ślązaków z polskimi korzeniami. Celem jest swoista "aborygenizacja" polskiego Śląska i zepchnięcie Śląska do roli zaplecza niemieckiego handlu, niemieckiej gospodarki i technologii. Oczywiście znani wśród Niemców jako Joerg Buseck i Hans Steinhoff, mieli przeogromny wpływ na depolonizację i regermanizację Śląska. To niechciani "ojcowie reformatorzy" polskiej geologii i polskiego górnictwa. Dzisiaj "Dobra Zmiana" usiłuje, niemal z popiołów - wskrzeszać gospodarkę Górnego Śląska. Nie jest to łatwe. Proniemieckie krety usadowiły się mocno. Jedyne co tolerują, to odrodzenie neonazizmu lub neokomunizmu. Polskość, prawo i wolny rynek -
wydają się ich denerwować. Symbolem ich "wydolności", niech zostanie niekończący się remont Stadionu Śląskiego w Chorzowie. Historycznej perły polskich stadionów.


"Chi cerca trova"

"Kto szuka - znajduje", mówią Włosi i na pewno mają rację. Osiem i pół roku więzienia znalazł Tunezyjczyk Makki Hanshfasar. Dodatkowo musi zapłacić grzywnę 18,7 mln euro. Jest to kara nałożona przez Trybunał Palermo na organizatora przemytu drogą morską 750 ludzi z Libii na Sycylię, w 2015 roku. Włosi na różne sposoby próbują bronić się przed przerzucaniem do nich ideologicznego fanatyzmu z Bliskiego i Środkowego Wschodu oraz z Północnej Afryki. Włosi to kreatorzy światowego humanizmu, ale tym razem chodzi o ratowanie cywilizacji samych Włoch.


Czyszczenie Katowic z polskiej historii

W ramach rzekomej dekomunizacji wyrzucono z Katowic wiele postaci kojarzonych z Polską. W to miejsce przemycono niemało bohaterów niemieckiej historii. Niemcy i niemieccy Żydzi traktowani są jako super czyści i nieskazitelni. Czy nie jest to zwiastun większej czystki?. Czy nie jest to forma czystki etnicznej, znanej w przeszłości na Wołyniu i Wileńszczyźnie a ostatnio na Bałkanach?. Fundacje niemieckie nie próżnują. Penetrują środowiska etno-rasistów, etno-nazistów i nihilistów, gotowych za parę euro sprzedawać Polskę, Polaków i polskość.


Dąbrowa Górnicza czy Kaliningrad?

W centrum Dąbrowy Górniczej wciąż dobrze ma się Pomnik Czerwonych Sztandarów, podobnie jak Pomnik Czerwonej Gwiazdy w Dąbrowie Górniczej - Gołonogu. Niestety brakuje całkowicie innych symboli i znaków. W stu procentach brakuje drogowskazów do największego kąpieliska Zagłębia Górnośląskiego, do Pogorii III. Większość turystów spoza Dąbrowy Górniczej błądzi pomiędzy Pogorią I, Pogorią II i Pogorią III - zanim znajdzie tą najodpowiedniejszą, z plażą, parkingiem i zapleczem gastronomicznym. To skandal!. XXI wiek jest ponoć wiekiem informacji. Tyle, że tutaj chyba czas zatrzymał się w XX wieku.


Manewry rosyjsko-chińskie

Za koniec europejskiego świata można byłoby pewnie uznać manewry rosyjsko-tureckie na Bałtyku. Na szczęście lato 2017 kojarzyć się będzie jedynie z manewrami marynarki wojennej Rosji i Chin w Cieśninie Pilawskiej. Zachód liczył na wyodrębnienie się nad Pregołą nowego miasta-państwa, jakiegoś Singapuru Europy. Zbliżenie Moskwy i Pekinu sugeruje co najwyżej nowy Hongkong i to pod ścisłą kontrolą Moskwy. 5000 lat chińskiej cywilizacji przekonuje, że Chińczycy potrafią przekonywać nieprzekonanych i że wkrótce to nie Rosja stanie się zaporą, nowym przedmurzem chrześcijaństwa i granicą cywilizacji Zachodu, ale Chiny zwerbują Rosję do projektu Nowego Szlaku Jedwabnego. Komunistyczny internacjonalizm najwyraźniej przetrwał zarówno w Rosji, jak i w Chinach i teraz właśnie wysyła do świata sygnały.


Miejmy szacunek do siebie!

Bardzo cenię pisarską twórczość Rafała Ziemkiewicza. Pisarz potrafi surowo ocenić polskie chamstwo i prymitywizm. Niemal znakomicie robi to w "Polactwie". Jednak daleko mu do klasy Sienkiewicza czy Żeromskiego. Z pewnością ci krzewiciele polszczyzny nie poparliby stylu Ziemkiewicza. Nie wzbogacaliby literackiego języka polskiego o żargon meneli. Wystarczy, że robią to żałośni twórcy polskiego języka filmowego. A Rafał Ziemkiewicz wali w "Polactwie", niczym cepami - pisząc: "...profesorowie i badacze nie przyjdą pod URM napierdalać kamieniami, więc władza ich olewa". Czy to nie jest właśnie swoiste "samognojenie" polskiego języka i polskiej kultury?. Czy to nie jest właśnie element "polactwa"?. Profesor Miodek nie byłby pewnie zachwycony takim "ubogacaniem" polszczyzny. Ubogacaniem językową "gnojówką". Nie wszystko należy zaliczać do literatury!. A już na pewno nie trzeba wpuszczać do niej patologii i językowych nowotworów meneli!.


W jakim języku będziemy się porozumiewać?

Może warto byłoby zastanowić się czy urzędowym językiem unii europejskiej nie powinien stać się najpiękniejszy język świata, język włoski?. Brexit musi przekładać się na zmianę europejskich priorytetów. Niemcy mieliby wielką ochotę na językową germanizację naszego kontynentu. Język włoski jest już językiem Watykanu, Rzymu i Kościoła Powszechnego. Dlaczego nie miałby stopniowo stawać się głównym językiem urzędowym instytucji europejskich?. To język prawa, szacunku do religii i człowieka. Język melodyjny i zasobny w słowa. To nie to samo co esperanto, sztuczny język. Jak mówią Włosi: "Signori si nasce, non si diventa!" {Panem się rodzi, nie staje się}. Anglosasom i Germanom bardzo daleko do humanizmu Italii. Bardzo daleko im do ojców Renesansu. Zauroczenie ideą unii europejskiej powoli przemija. Narody i państwa coraz częściej zaczynają analizować korzyści i straty. Wśród nich są także Włosi. Czarę goryczy zaczynają przepełniać kreowani przez globalnych tyranów tzw uchodźcy. Obecnie kierowani do kolebki europejskiego porządku, prawa i humanizmu. Kierowani na terytoria, których stolicą jest Wieczne Miasto. Czy nie jest to deprecjonowanie języka Dantego, kiedy w instrukcjach urządzeń technicznych w Europie język włoski jest daleko za m.in. językiem tureckim i arabskim?. Czy nie widać tutaj realizacji jakichś masońskich instrukcji?. Czy pozbywanie Europy własnej cywilizacji i języka - nie jest otwieraniem europejskiej przestrzeni dla nowych najeźdźców?. Europa dusi się!. Europa potrzebuje duszy!. Europa potrzebuje własnej duszy!. Ta dusza zrodziła się na Watykańskim Wzgórzu. Trzeba ją tylko ponownie odkryć, przyjąć za swoją i pielęgnować. Spoiwem Europy nigdy nie będzie technologia ani ekonomia, ale zawsze będzie religia i kultura. Styl włoski może był początkiem europejskiej Odnowy. Przecież ma go kto kreować. Oprócz głównego promotora Ojca Świętego Franciszka, mogą o niego zadbać takie postaci, jak: Mogherini, Tajani i m.in. Draghi. Może na początek półroczna kadencja na język włoski w europejskich instytucjach, byłaby niezłym eksperymentem?.


Dlaczego PiS nie chce uwłaszczyć polskich działkowców?

Nie od dzisiaj wiadomo, że osobista, prywatna własność ukorzenia najmocniej. Najmocniej wiąże z ojczystym gniazdem, z ojczystą ziemią i krajobrazem. Jednak dziwi fakt, że osoby mające duchowy i intelektualny autorytet oraz władzę polityczną - robią uniki przed korzystnymi dla Polaków decyzjami. Autorytet równy Naczelnikowi Insurekcji czy Naczelnikowi Państwa, daje wiele decyzyjnej swobody. Polaków nie interesują decyzje konfliktujące, decyzje kosmetyczne, czy decyzje regulujące przeszłość. Polaków najbardziej interesuje teraźniejszość i przyszłość. Rośnie moda na własne działki rekreacyjne. Dlaczego nie mogą one stać się prywatnymi własnościami?. Problem dotyczy wszystkich dzielnic Polski, od Pomorza po Śląsk Opolski i Śląsk Cieszyński. Procesy uwłaszczeniowe udało się przeprowadzić już na niektórych ogrodach działkowych. Niech zatem one staną się wzorcem dla innych. Ogrody Działkowe nie powinny stawać się nieformalnymi latyfundiami zawłaszczanymi przez samo wybieralne klany rodzinne. Polak w ogrodzie musi stać się równy wojewodzie!. Tego domagają się czasy przemian, czasy chcące odradzać się w duchu demokratycznych, wyrównanych szans. Darem jednoczenia ludzi, zawsze warto zastępować sztukę skłócania każdego z każdym. A cóż może ludzi bardziej jednoczyć od daru stania się jedną wspólnotą posiadaczy?. W tym przypadku wspólnotą posiadaczy ekologicznych i wypoczynkowych ogrodów?. Liberalizm Thuzka-Tuska dążył do wydziedziczenia Polaków z wszelkiej własności. Czy zamierzamy kontynuować ten zabójczy trend?. Nie można dać zepchnąć się do roli bezwolnych tubylców.


Europa boi się Rzymu, Europa chce być nijaka?

Po aspiracjach Mussoliniego, aspiracjach odrodzenia impero romano - nastąpiło dramatyczne załamanie. Sny o Wielkiej Italii - prysnęły. Z czasem zostały zakazane. Do głosu doszli komuniści, anarchiści i ateiści. Dzisiaj Włosi próbują delikatnie i niezbyt często przypominać światu o swojej wielkiej przeszłości. O ile historyczna Dacia, Iberia, Brytania, Pannonia i Dalmacja są dumne z rzymskiej przeszłości, to Germania i Galia - już nie za bardzo. Stulecia mijają, ale geny nie ulegają zmianom. Niemcy i Francuzi nie za bardzo gotowi są uznać wielkość cywilizacji Rzymu i Italii. Szkoda, bo nawet Rosja jest dumna, gdy o San Petersburgu mówi się w Europie - La Venezia del Nord, Wenecja Północy. Włoska cywilizacja wciąż potrafi znakomicie jednoczyć. Pewnie relikt sowieckiej przeszłości Kaliningrad, byłby dumny gdyby zaczęto o nim mówić La Genova del Nord, Genua Północy. Może wtedy i polską nazwę Królewiec zaakceptowano by bez zastrzeżeń?. Włosi to naród z klasą!. Podobnie jak Polacy!. Oczywiście wyłączając pokomunistycznych degeneratów.


C.d. Paktu Ribbentrop-Mołotow?

Nie miał łatwego życia w II RP element kryminalny i komuniści. Nadzór policyjny nie był jedynie pustym stwierdzeniem. Nie wiedzieć czemu wszelkiej maści szkodnicy niszczący polską państwowość, nie mają obecnie obowiązku ciągłego meldowania się na policji i to w miejscu zamieszkania. Kto "wyzwolił" sabotujących państwo?. Światowa bolszewia?. Adepci szkół Marksa, Lenina i Engelsa?. Komu są potrzebni antypolscy szkodnicy?. Niemcom?. Niemcy niczym rzep psiego ogona - uczepili się rosyjskich komunistów. Traktują ich jak konia trojańskiego, dzięki któremu wszędzie wejdą. Po Nord Stream 1 i Nord Stream 2, ogłoszą pewnie budowę podmorskiego tunelu do "Ostpreussen". Może okrzykną go Nord Stream 3. Oby mieszkańcy d. Województwa Królewieckiego przebudzili się w porę. Oby nie przebudzili się z rękami w "niemieckim nocniku". To byłaby strata dla niemal całej Słowiańszczyzny. Wszak Nizinę Pruską zamieszkują nie tylko Rosjanie i Polacy, ale także Białorusini i Ukraińcy.


Bliskość Europy

Europa zjednoczyła się nam. Teraz nie musimy kochać Litwy, Białorusi i Ukrainy. Nasze uczucia często lądują w Asturii i na Sycylii, w Dalmacji i na Krecie. Nasze uczucia rozlały się jak po naczyniach połączonych, przybierając wszędzie jednakowy poziom. Pewnie straciły na tym historyczne Wschodnie Rubieże historycznej Rzeczypospolitej Polskiej. Dzisiaj młodym Polakom bliższe s± animozje angielsko-szkockie i angielsko-irlandzkie, niż animozje polsko-ukraińskie czy polsko-litewskie.


Dekomunizacja muzyki?

Niby to zwalczając pozostałości po PRL-u, rozwalono nie tylko ideę festiwalu piosenki radzieckiej w Zielonej Górze. Padł znakomity Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. Dla likwidatorów pewnie "Bogurodzica" i "Czerwone maki na Monte Cassino", też były dziełem komunistów. Ostatnio szatański taniec rozpoczęto wokół Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Najaktywniejsza w zwalczaniu muzycznej obecności Polski na Opolszczyźnie, okazała się być opolska Mniejszość Niemiecka. Festiwal w Sopocie dawno utracił swoje międzynarodowe znaczenie. Od lat nie ma międzynarodowych wykonań polskich piosenek. Ba, język polski rugowany jest całkowicie przez angielszczyznę. Może czas odnowić Sopot do roli Sanremo Europy Środkowej i Wschodniej?. Bez własnej muzyki narody pustynnieją i dziczeją. Czy to było w zamyśle "dekomunizatorów" polskiej mapy muzycznej?. A może ta cała dekomunizacja to tylko pretekst do rozwalenia wszystkiego, co stanowiło Polskę?.


Doktor Lidka

Dziwnie poruszył mnie sygnał karetki pogotowia. Cóż mogło się stać tak rano?. Gdzieś w pobliżu moich okien zrobiło się nagle cicho. Przez otwarte okno zauważyłem zbiegowisko ludzi. Wskoczyłem w kurtkę i buty, i wyszedłem zobaczyć, co dokładnie dzieje się. Na zaśnieżonym asfalcie zobaczyłem leżącą postać i pochylonych nad nią troje ratowników. Dwóch mężczyzn i kobietę. Widać było, że walczyli o czyjeś odchodzące życie. Kogo tam ratują - spytałem stojącego w tłumie kuzyna. Sobczykową, tą lekarkę - usłyszałem w odpowiedzi. Zamarłem z przerażenia. Co ty mówisz? - spytałem jeszcze z niedowierzaniem. Ponoć szła do pacjenta z wizytą i nagle zasłabła. Ktoś zadzwonił po pogotowie, gdy zobaczył słaniającą się na ziemię osobę. Stałem zdruzgotany. To przecież nasz lekarz pierwszego kontaktu, nasz lekarz rodzinny. Osoba przesympatyczna, zawsze pogodna i zawsze uśmiechnięta. O wiele młodsza ode mnie i od mojej żony. W dodatku koleżanka żony z dzieciństwa. Może to przez ten dzisiejszy smog? - zapytałem sam siebie. Od wczesnego rana media bombardują informacjami o fatalnym stanie powietrza w Województwie Śląskim. Sosnowiec nie stanowi tutaj wyjątku. Miało być lepiej, gdy wyburzą domki jednorodzinne i wybudują osiedle wieżowców a także kiedy zlikwidują lokalny przemysł. Jednak jak okazało się, jest o wiele gorzej. O emisji toksycznych spalin z silników Diesla, jak gdyby zakazano mówić. Środula umiera!. Z robotniczej dzielnicy wyszło niewielu lekarzy. Doktor Lidka nie dość, że stąd pochodziła, to jeszcze postanowiła związać się na cale życie z tym środowiskiem. Znali i cenili ją wszyscy. Leczyła swoim uśmiechem i życzliwością. W świecie ciągłych pretensji i wzajemnych urazów stanowiła wspaniały wyjątek. Najwyraźniej nasza codzienność przerosła jej szlachetne serce. Okazało się, że Pani Doktor nie udało się uratować. Żeby odreagować nasze wojny o wszystko - zagłębiłem się w lekturę mojej ulubionej włoszczyzny. W dzienniku "Il Mattino di Padova" przeczytałem tytuł na czasie: "Insegnante di ginnastica salva il prete colto da infarte". Nauczyciel gimnastyki ratuje księdza dotkniętego przez zawał serca. Jaka szkoda, że przy Pani Doktor nie pojawił się taki Anioł Stróż. Może profesjonalna pomoc dotarła zbyt późno?.


Opowiadanie

Facet z aparycją.
Chciałem prosić o rentę, panie doktorze - jednoznacznie zaapelował stosunkowo młody i sprawiający wrażenie wysportowanego człowiek.
Muszę chociaż zmierzyć panu ciśnienie - zripostował zaskoczony lekarz z Komisji.
Tak, ale ja byłem ciężko chory - dodał pacjent.
Z pana obecnej dokumentacji wynika, że jest pan w posiadaniu stu procent zdrowia. Pańska choroba była w przeszłości, ale obecnie jej nie ma w obrębie pańskiego organizmu - tłumaczył lekarz. To co, pan uważa, że ja z moją aparycją ministra pójdę pracować fizycznie? - zapytał rozgoryczony pacjent.
Widzi pan - twardo zaczął lekarz, fizycznie to lubiał pracować nawet nasz katolicki król Zygmunt III Waza. Zdarzało mu się własnoręcznie robić nawet meble. Chyba pan kpi - panie doktorze, odpalił pan Jarek. Pan sobie nie zdaje sprawy w jakiej sytuacji pan mnie stawia. Umiera moja babcia, z której emerytury de facto żyłem, a pan mi mówi, że mam pracować jak król. To nieludzkie!. Ja chciałem żyć, ale jak Filip I Piękny albo Ludwik Bawarski, a nie harować jak jakiś Snopek ze Szwecji!.
Do widzenia! - wrzasnął lekarz, nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź. Załamany Jarek opuścił gabinet. A przecież miał tyle planów, włącznie z załatwieniem miejsca parkingowego dla inwalidy i fotelu prezesa Związku Inwalidów. Co za niesprawiedliwość!.- myślał. Co mam jechać do Niemiec i pracować w klubie dla gejów? - próbował rozwiązać swój problem. Co za podłe czasy! - podsumował swoje wewnętrzne dylematy, układając się w wypasionej maszynie. Hm, nici z napędu hybrydowego - dorzucił wrzucając pierwszy bieg.


Lubomir

Wersja do druku

Ania - 08.09.17 22:04
A ja wróciłam z Czech. Byłam zobaczyć czy są grzyby przyjeżdżam a tu nie ma lasu. Leżą ścięte świerki, żółte tablice ostrzegawcze. Rozmawiam z Czechami i oni też wycinają lasy. Drzewa do wycięcia oznaczone pomarańczowym krzyżem. Czech mówi, że "kurowec" zaatakował drzewa. Drzewa ścięte w środku mają otwory fi 8 mm wydrążone przez jakieś robactwo, którego nie widać. W korze zaś otwory fi 3 mm co 2 cm na całym pniu a pod korą wygryzione kanaliki jakiegoś mniejszego robala. Las głównie świerkowy widać, że już dawno został zaatakowany. Gałęzie z zielonym igliwiem są tylko na szczycie. Czesi zakładali pułapki feromonowe ale widać, że nic to nie dało.
Las rósł na górach z których topniejący śnieg spływa do naszych rzek. Las spowalnia topnienie śniegu, na wiosnę jak przygrzeje słońce to będziemy mieć powódź. Nikt tam nie protestuje, zapomniałam zapytać po ile sprzedają to drewno. Drewno kruszy się, nadaje się tylko na opał.
Grzybów jeszcze nie ma. Po pełni powinny się pokazać.

Lubomir - 08.09.17 16:21
Dziękuję Panie Janie za życzliwe jak zwykle słowa. Tyle co wróciłem z Sycylii. Jeszcze nie rozpakowałem się dobrze. Chciałbym żeby w nas było tyle radości i szacunku dla innych, co w Sycylijczykach i Włochach. Pozdrawiam jak zwykle.

Jan Orawicz - 07.09.17 20:07
Panie Lubomirze ten Pana materiał jest ciekawy i właściwy.Jak zresztą
wszystkie pana przemyślenia tej natury. Szkoda,że nie wyjdą one na
szersze światłości polskiego dni! Pozdraiam!

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25 Września 1944 roku
56. dzień Powst. Warszaw.: W nocy wycofało się kanałami z Mokotowa do Śródm. część żołnierzy, ludności i władz cywilnych


25 Września 1902 roku
Urodziła się Hanka Ordonówna. Autorka tekstów piosenek, polska przedwojenna gwiazda filmowa (zm. 1950).


Zobacz więcej