Poniedziałek 27 Marca 2017r. - 86 dz. roku,  Imieniny: Ernesta, Jana, Marka

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 04.02.17 - 13:43     Czytano: [268]

Tupet, pycha i zakłamanie





Jaki trzeba mieć tupet, ile pychy i zakłamania, żeby tak jak v-ce premier, MF J. V.Rostowski pogardliwie atakować, krytykować i pouczać polski rząd, gdy samemu powinno się odpowiadać przed Trybunałem Stanu, za to co się uczyniło Polsce, Polakom i polskim finansom publicznym.

To były MF J. V. Rostowski był znany jako mistrz kreatywnej księgowości, specjalista od sztucznego zaniżania polskiego długu, choćby poprzez udzielanie tzw. pożyczek dla FUS, które były de facto dotacjami, a których nie zaliczano do długu Skarbu Państwa oraz poprzez wykorzystywanie tzw. swapów walutowych do manipulowania wielkością polskiego długu pod koniec roku, czy też poprzez zadłużanie się w Krajowym Funduszu Drogowym na dziesiątki miliardów, których też nie zaliczano do długu publicznego.

To przecież człowiek, który wielokrotnie mylił się w sprawie wskaźników gospodarczych i musiał nowelizować własny budżet.

Sztukmistrz z Londynu J.V.Rostowski zadłużył Polskę i Polaków na blisko 350-400 mld zł, czyli na niewiele mniej niż wszyscy poprzedni ministrowie finansów przez 26 lat - praktycznie dobijając do kwoty 1 bln zł długu publicznego, wliczając w to 150 mld zł skoku na OFE.
To przecież członek polskiego rządu PO-PSL, który brał udział w tajnych spotkaniach Grupy Bilderberg i powiązany z uniwersytetem i środowiskiem G.Sorosa.

To „Huragan Vincent” zadłużał nas też na potęgę w walutach obcych, emitując na gigantyczną skalę euroobligacje, jak i obligacje w dolarach, frankach, a nawet w jenach. Dług zagraniczny pod koniec rządów PO-PSL wzrósł do blisko 340 mld dol.

To ten MF nie podjął skutecznych działań przeciwko działaniom spekulacyjnym prowadzonych przez bank Goldman Sachs na polskim złotym oraz w kwestii oszukańczych i toksycznych tzw. opcji walutowych dla przedsiębiorstw, nie mówiąc już o tzw. kredytach frankowych czy polisolokatach.

J.V.Rostowskiemu nie podoba się stan finansów publicznych według PIS, gdzie deficyt sektora finansów publicznych wynosi zaledwie 2,8-2,9 proc. PKB, choć on sam miał deficyty na poziomie ponad 5 proc., a nawet 7 proc. PKB i wtedy było cudnie - była „Zielona Wyspa” i trawa malowana na zielono.

To za jego czasów od 2010 r. wstrzymano wszystkie podwyżki dla pracowników sfery budżetowej, a dla nauczycieli od 2012 r. Dziś w budżecie jest blisko 40 mld zł na cele prospołeczne i kilka miliardów złotych na bezpośrednie podwyżki: dla pielęgniarek, wojska, policji, na najniższe emerytury i płacę minimalną.

Magikowi od finansów J.V.Rostowskiemu strasznie nie podoba się zwalniająca w 2016 r. gospodarka, bo wzrost PKB wyniósł 2,8-2,9 proc. PKB, choć przecież za jego czasów mieliśmy gigantyczne spadki wzrostu PKB do poziomu zaledwie 1,4 proc oraz 1,6 proc.

To były MF wraz z przewodniczącym Komisji Finansów Publicznych są współodpowiedzialni za opóźnienie wprowadzenia w Polsce dyrektywy unijnej MIFID, co spowodowało olbrzymie koszty i straty dla wielu uczestników polskiego rynku finansowego, ale i wiele ludzkich dramatów.

To za jego urzędowania w ministerstwie finansów dochody podatkowe, zwłaszcza z VAT zaczęły spadać, a fikcyjne, fałszywe faktury gwałtownie przyrastać. Rabunek dochodów podatkowych polskiego państwa stał się faktem. Za czasów rządów PO-PSL jak i MF J. V.Rostowskiego kwota wolna od podatku wzrosła zaledwie o 2zł.

Sam jako polski MF był zadłużony w zagranicznych bankach, a o jego poziomie etycznym po części najlepiej świadczą, nagrane na taśmach rozmowy z byłym MSZ R. Sikorskim i wymiana „pikantnych kawałów”.

To nie tylko w mojej ocenie był to jeden z najgorszych ministrów finansów od 26 lat: niekompetentny, agresywny politycznie, słabo zorientowany w polskiej rzeczywistości makroekonomicznej. Nic też dziwnego, że rząd PO-PSL i premier odwołali go w końcu z funkcji MF, tyle tylko, że zdecydowanie za późno.

Zamiast siedzieć cicho i nie przypominać opinii publicznej o swych wyczynach w sferze finansów publicznych, znów poucza, obraża i atakuje polski rząd, a przecież za to co czynił w sferze finansów publicznych w ocenie wielu Polaków już dawno sam powinien stanąć przed Trybunałem Stanu.

Zapraszamy na profil Janusz Szewczak na Facebooku!

Janusz Szewczak
Polski analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji
wPolityce










Wersja do druku

Lubomir - 09.03.17 13:30
Ludzie związani z Fundacją Sorosa, Fundacją Adenauera i m.in. Fundacją Kruppa, działają na rzecz Unii Niemieckiej. Polska 'Dobra Zmiana' kreuje równoprawną Unię Państw, Unię Europejską. To doprowadza do szału wszelkich 'marcowych' anarchistów, niemieckich marksistów, neonazistów i euronazistów, Na szczęście Europa zaczyna przytomnieć i stopniowo odrzuca szalone wizje Berlina i okolicy. Już nikt nie mówi w Europie np o konieczności deportacji narodu syryjskiego do Europy. Taka deportacja przypominałaby najgorsze rozwiązania z najgorszych. Europa odrzuca niemiecki 'Neue Ordnung der Welt'.

MariaN - 05.02.17 11:15
Dla Rostowskiego najważniejsze było dziś, i wszystko było temu podporządkowane. Nie ważne co bedzie jutro, "po nas choćby potop". Ważne żeby żyć i grabić póki jest taka możliwość. Państwowe czyli niczyje, pamiętamy ten slogan z peerelu. Pawlak, pupilek Wałęsy sam mówił, że nie widzi nic złego, gdy stanowiska obstawiane są rodziną, krewnymi i znajomymi - musi przecież być kontynuacja... Kreatywna księgowość to dla Rostowskiego normalka i nie tylko dla niego. Śmieszni są ci, którzy dziś krytykują nowy rząd, który z mozołem próbuje naprawić gospodarkę, tak zwani opozycjonisci nie mają żadnych argumentów. Tylko krzyk, chamstwo, szum medialny. Kwik świń odrywanych od koryta

Lubomir - 04.02.17 20:38
Niewolnictwo za długi to forma zniewalania ludzi, stara jak świat. Tzw liberałowie czyli agenci obcych interesów i zdrajcy różnych opcji - tą właśnie formę zniewalania zaserwowali Polakom. Na wyraźne zamówienie obcych banków sformułowano ekstra przepisy prawne w celu szykanowania rzeczywistych i sztucznie wymyślonych dłużników. Zdrajców Polski, Polaków i polskości ma kto chronić. Parasol ochronny mocno trzymają bastiony niemieckich interesów w Polsce, bastiony takie jak np Deutsche Bank. Kampania ze smogiem też robiona jest najwyraźniej pod niemieckie zamówienie. To nie jadące jeden za drugim tiry, to nie diesle przewożące przez Polskę niemieckie towary na Wschód, są autorami smogu. Ba, nie robią tego nawet stare niemieckie czołgi. Polskie powietrze zatruwają najbardziej staruszki palące w swoich domowych piecach. To one zagrażają ponoć jakości powietrza nie tylko w Polsce, ale i w Europie, a przy okazji i na całym świecie. Chyba następna niemiecka kampania będzie dotyczyć eutanazji. To taka nowoczesność i czystość po niemiecku!.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

27 Marca 1927 roku
Miała miejsce pierwsza transmisja radiowa hejnału z wieży kościoła Mariackiego w Krakowie


27 Marca 1980 roku
Na Morzu Północnym przewróciła się norweska platforma wiertnicza Alexander Kjellland. Zginęło 123 członków załogi


Zobacz więcej