Sobota 7 Grudnia 2019r. - 341 dz. roku,  Imieniny: Agaty, Dalii, Sobiesława

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 08.04.14 - 18:36     Czytano: [1536]

Nie może wykluczyć, że może stwierdzić…





Dosłowne traktowanie tego, co zostało na konferencji NPW powiedziane nie ma najmniejszego sensu, ponieważ mieliśmy do czynienia z biurokratycznym bełkotem, który starał się nakryć tak skandaliczne zaniedbania w „śledztwie”, że graniczące z sabotażem. Pojawiły się w nowomowie wojskowych prokuratorów nowe kompromitacje, jak powyrównywanie samolotu z autobusem, co i tak należy uznać za postęp, bo jak pamiętamy wcześniej samochód w zdarzeniu z przydrożną topolą robił za analogię.

Niczego więcej z taniego spektaklu w sferze dosłowności wydobyć się nie da, ale mnie bardzo zaintrygowało to, co zostało powiedziane między wierszami. Patrząc i słuchając prokuratorów trudno oprzeć się wrażeniu, że im chodzi o wszystko tylko nie o prawdę materialną. Na twarzach mają wypisane jedno; „Jezus Maria, żebyśmy tylko za to wszystko w przyszłości nie beknęli”. Szeląg w kłamaniu ma sporą wprawę, najprawdopodobniej urodził się z tym talentem, ale pozostali zwłaszcza ten po prawicy Szeląga momentami wyglądał na przerażonego. Gdy usłyszał o zdjęciu zamieszczonym w Rzepie, na którym wyraźnie było widać, że niczego nie widać prócz brzozy pozbawionej jakichkolwiek ozdób metalowych, zmieszał się tak bardzo, że zaczął się trząść. Wydobyte symptomy i treści z bełkotliwej propagandy dają jako takie pocieszenie. Warto sobie przypomnieć, jak NPW łgała w sprawie badań spektrometrami. No jak? Fachowo, Szanowni Państwo, w pełni fachowo i nic się w tej materii po dzisiejszej konferencji nie zmieniło. Szeląg doskonale wie czego od niego oczekuje obecna władza i nie poważył się na nic kontrowersyjnego, każdym zdaniem wypełniał oczekiwania przełożonych. Miały być elementy metalowe w brzozie, to się znalazły. Nie miało być wybuchu w samolocie, to go nie było. Zadanie wykonane, ale pożądane komunikaty padły w bardzo charakterystycznej oprawie, która pozwala na szeroką interpretację.

Jeśli ktoś nie zna specyficznego języka, którym się posługuje cała branża prawna, to będzie miał spore trudności z odczytaniem i samym dopatrzeniem się drugiego dna, ale zaznajomieni choćby w stopniu przeciętnym, szybko usłyszą, co zostało powiedziane między wierszami. Prokuratorzy wcale nie obwieścili, że nie było wybuchu, oni powiedzieli wyraźnie, że na podstawie przeprowadzonych badań biegli nie stwierdzili w pobranych próbkach i tu pada długa lista rozmaitych substancji. Prokuratorzy w żadnym razie nie potwierdzili, że w brzozie znajdują się elementy skrzydła samolotu, oni tylko odczytali ekspertyzę, z której wynika, że nic nie wynika, bo tak należy czytać zdanie „mogą to być części samolotu TU 154”. Z podobnych niedomówień Tusk, Lasek i całe lepsze towarzycho nie mogą być w pełni zadowoleni, ale to jest właśnie drugie dno prokuratorskiego przekazu, które stanowi zabezpieczenie dla prokuratorów. Szeląg z kolegami wysłał dwie informacje w przestrzeń publiczną. Pierwsza informacja. Dobrze, dostaniesz od nas Tusku, Komorowski i Michniku, czego sobie życzycie, działamy według planu i jesteśmy lojalni. Druga informacja. Zapomnijcie jednak, że podłożymy się na całego i nie zostawimy sobie awaryjnych drzwi, na najgorszy wypadek, czyli zmianę władzy. Tak brzmi w całości sedno konferencji Szeląga i jego kumpli, natomiast cała reszta jest tylko i wyłącznie niezbędną otoczką, strojem wyjściowym dla mediów i gawiedzi. Jeszcze inaczej wygląda atmosfera w prokuraturze generalnej i cywilnej, tamtejsi magicy wcześniej i mocniej się zabezpieczyli, może dlatego, żeby nadrobić straty po wybrykach Seremeta, choćby w sejmie, gdzie pan prokurator całkowicie się skompromitował oceniając przebieg sekcji zwłok.

Moja ocena zachowania NPW i prokuratury w ogóle, jest taka, że wbrew wszelkiemu pesymizmowi sprawy nie wyglądają beznadziejnie. Oni wiedzą, że prowadzą komedię nie śledztwo, oni wiedzą, że prawdopodobieństwo zamachu jest co najmniej duże i z tej wiedzy czynią użytek, niestety prywatny. Gdyby pod Smoleńskiem rzeczywiście wydarzyło się to, co opowiada poseł Niesiołowski, z innymi poganami smoleńskimi, mielibyśmy festiwal wazeliniarstwa. Prokuratorzy prześcigaliby się w jednoznacznych ocenach materiału dowodowego, żeby wskoczyć na wyższe stołki w resorcie. Takich zachowań nie widzimy, panowie są ostrożni i cedzą każde zdanie w taki sposób, aby w każdej w chwili bez strat uciec od ustaleń i odpowiedzialności. Całkowicie odmienna postawa niż ta prezentowana przez badacza katastrof balonowych i szybowcowych, Macieja Laska, jego przy zmianie władzy będzie można bardzo szybko i z twardymi dowodami postawić przed sądem. Naturalnie dla rozkładu opinii konferencja NPW niczego nie zmieniła. Kto nie wierzył w oficjalne „śledztwo” nadal będzie z niego kpił, a kto kpił ze Smoleńska i naukowców usiłujących dociekać prawdy, dalej będzie rozbawiony.

MatkaKurka

Wersja do druku

Lubomir - 17.04.14 14:58
Stanisław Zięba czy Pępek Świata?. Chyba tylko pan jeden uchował się jako cnotliwy Benianim, jako kryształowy i nieskażony Polak. Chyba w ramach swoistej tolerancji pozostałym z chęcią urządziłby pan kryształową noc. Dobrze idzie panu pranie mózgu innym, 'Mein Parteigenossen'. Tacy 'prawdziwi Polacy' wylizali już chyba wszystkie podeszwy niemieckich butów. Ja wolę mieć do czynienia z normalnymi rodakami. Z rodakami z krwi i kości. A nie z oderwanymi od ziemskiej rzeczywistości kosmitami mówiącymi po polsku.

Stanisław Zięba - 15.04.14 11:20
Głodne kawałki gaspadin Lubomir, tłumaczący się z reguły nie jest w stanie obronić spostrzeżeń internautów na jego temat. Jesteśmy tacy jak inni nas postrzegają.

Gdyby wszyscy Polacy zachowywali się jak Afgańczycy, czyli nie kolaborowali z naszymi oprawcami i zbrodniarzami nie mieliby Ci oprawcy i zbrodniarze żadnych szans, gdyż wiedzieliby, że czeka ich niechybna śmierć w przypadku ataku na Polskę.

Afganistanu nie zdobył żaden oprawca i tyran, nawet takie mocarstwa jak ZSRR i USA z wielką koalicją państw rzekomo cywilizowanych.
Wszyscy ponieśli klęskę i wielkie straty materialne i finansowe oraz ludzkie
w żołnierzach. Polacy dołożyli do tego rękę wydając ok 12 mld. dolarów na wojenkę w obcych niepolskich interesach.

Gdyby Polacy prezentowali taką nieustępliwość i stanowczość jak Agańczycy nie pozwoliliby na zbrodnie jakie miały miejsce na naszych polskich terenach.

Społeczeństwo polskie (nie naród) jest jakie jest i dlatego każdy zbój jak chce to dokonuje rozboju, rabuje i morduje. Za zbrodnie i grabieże nie jest rozliczany. Więc pozwala sobie na dalsze mordy i grabieże.
Gdy na zbrodniarza i grabieżcę nie ma kary to czuje się bezkarny i ponawia swe zbrodnie i grabieże. I tak w nieskończoność.

Polacy muszą się dużo uczyć od rzekomo niżej cywilizowanych Afgańczyków.
Tam, w Afganistanie wolność to życie albo śmierć! Nie znam Polaków, którzy zdobyli się na przytroczenie ładunków wybuchowych do ciała w celu zniszczenia wroga odbierającego im wolność, chociaż zapewne byli tacy w obliczu braku wyboru. I tak być powinno.

Co do Andersa to wyprowadzenie wojsk z ZSRR było jak potwierdza historia błędem (rząd londyński). Trzeba było powiększyć liczebnie polską armię w ZSRR i sprowadzić sprzęt z USA i dozbroić żołnierzy pod polskim dowództwem.
Pod polskim dowództwem należało kontynuować walki wchodząc na tereny Polski. Tylko wówczas istniała większa szansa na wywarcie presji na Stalina. Prawdopodobnie nie byłoby wówczas okupacji Polski przez ZSRR i rządów żydowskich w Polsce po 1945 roku.

Lubomir - 15.04.14 10:11
Re: Stanisław Zięba Chyba kiedyś w młodości kopnął pana koń w mózg, że robi pan ze mnie wręcz rusofila. Nie można całe życie być przedszkolakiem. Gdyby generał Sikorski nie rozmawiał z bestiami jak z ludźmi, nigdy nie wyprowadziłby z Rosji przeznaczonych na wyginięcie Polaków, w tym także Żydów, dawnych obywateli polskich. Trzeba mieć wciąż otwartą głowę. Życie każdego dnia wygląda inaczej. Zmieniają się również ludzie. Gdyby Niemcy nie byli nadal kontrolowani militarnie przez Waszyngton, z pewnością siedzieliby już oficjalnie na naszych karkach. A tak jedynie mogą pełzać po Polsce, niczym karaluchy. Nie zastanawia pana np dlaczego blokowani są w Polsce Amerykanie zajmujący się eksploatacją gazu łupkowego, a usiłują zajmować się tym Niemcy od Kruppa?. 'Deutsche Bank', 'Deutsche Post', 'Deutsche Telekom' czy 'Deutsche Bahn', zapewniam pana nie są to firmy założone przez rosyjskich szpiegów. A przecież te firmy prowadzą politykę rugów. Niczym Otto von Bismarck rugują Polaków ze wszystkich obszarów aktywności, przekształcając nas w tubylców drugiej i trzeciej kategorii. Tubylców do najprostszych i najmniej popłatnych zajęć.

Stanisław Zięba - 15.04.14 9:08
Panie Lubomir, aleś pan rusko przekręcony jak aktor o małym móżdżku i szerokich barach niejaki Daniel Olbrychski zwany również "kmicicem Moskwy".

Walisz pan w Niemców jak z AK47 co im się historycznie należy, ale z ruskimi to na wódkę chyba się umawiasz. A okazuje się, że Ruskie wymordowali więcej Polaków niż Niemcy. Już w latach 1934-39 wymordowali w całej Rosji od 900 tys. do jak podają niektórzy autorzy nawet 1500 tys. naszych rodaków rozsianych po całej Rosji w wyniku polityki antypolskiej prowadzonej przez władze sowieckie.

Takie osoby optujące za Rosją nazywa się dziś agentami wpływu.
W Polsce po wyjściu wojsk sowieckich zostało nadal jako ukryci agenci sowieccy a potem rosyjscy ok. 20 tys przeszkolonych i opłacanych ludzi, również w strukturach polskiego państwa. Ci agenci wpływu penetrują politykę, gospodarkę i ekonomię w Polsce stanowiąc dla Rosji cenne źródła informacji i jednocześnie lobby w sprawach dla Rosji istotnych z punktu widzenia strategicznego.
Pod tym względem jesteśmy dokładnie przez Rosjan rozpracowani i nie stanowimy dla strategicznych interesów rosyjskich żadnego zagrożenia.
To Rosja ciągle wywiera na nas presję szantażując Polskę różnymi ograniczeniami i embargiem na różne towary w zależności od potrzeb polityki rosyjskiej. W tym kontekście Rosja jest łatwa do rozszyfrowania.

Niemcy natomiast prowadzą bardziej zawoalowaną grę, jednak bardziej wtajemniczeni łatwo dostrzegą proniemieckie posunięcia Tuska, kosztem Polski i polskiej gospodarki jak chociażby likwidacja gospodarki morskiej i stoczniowej oraz wiele innych antypolskich posunięć rządu Tuska na rzecz Niemiec i w tym kontekście można nazwać Tuska i jego przydupasów jako agentów niemieckiego wpływu.

Jeden z publicystów nazwał teren Polski pobojowiskiem służb specjalnych, którego teorii jestem zwolennikiem, mając możliwość konfrontacji teorii z praktyką dnia codziennego.

"Пролетарии всех стран соединяйтесь!" można parafrazować na współczesne zawołanie
"Агенты влияния всех стран, соединяйтесь!".

"После того, как труп польский, ублюдок Версальский договор"!
co w przekładzie oznacza "Po trupie Polski, bękarta traktatu wersalskiego"!

Takie stanowisko prezentowali ulubieni przez pana Lubomira Rosjanie
przed atakiem na Polskę w 1939 roku w przyjaźni z faszystowską III Rzeszą Niemiecka oraz jej przywódcą Adolfem Hitlerem.

Chciałoby się, żeby to nie była prawda, że "jak świat światem Niemiec i Rusek nie będą nigdy Polakowi bratem". Niestety, tragiczna historia Polski i Polaków potwierdza jednak chyba prawdziwość tego porzekadła.

Lubomir - 14.04.14 21:00
Obserwując tempo pracy po katastrofie gibraltarskiej, śledztwo katyńskie czy próby rozwikłania zamachu na JPII na Placu Świętego Piotra, można zacząć odliczać dziesięciolecia, dzielące nas od ujawnienia prawdy. Wybuch wulkanu islandzkiego to nie gra jednego wywiadu. Ewidentnym graczem był tu także niemiecki wywiad. Odczytać to można było z listy gości przybyłych na pogrzeb pary prezydenckiej. Ci co zginęli pod Smoleńskiem nie należeli do entuzjastów anszlusu Brandenburgii, Saksonii i Meklemburgii przez Republikę Federalną Niemiec. Gdyby nie było tego anszlusu, nie byłoby najprawdopodobniej marszu Putina na Krym. Niemiecki anszlus zachwiał europejskim status quo. Poddał pod dyskusję 'Teheran', 'Jałtę' i 'Poczdam'. Archiwa Abwehry, Stasi i BND znają wiele tajemnic, których nie znają nawet polscy historycy. To wywiad niemiecki wciąż usiłuje prowokować polsko-rosyjską konfrontację. Rzecz jasna, tylko po to, żeby na tym ogniu upiec swoją własną pieczeń. Niemal wszystkie polskie tragedie były inspirowane przez wywiad niemiecki. Włącznie ze Wzgórzami Wuleckimi, Rzezią Wołyńską i Wzgórzami Ponarskimi.

Wszystkich komentarzy: (5)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07 Grudnia 2013 roku
W wieku 113 lat zmarł ostatni uczestnik (ułan) Bitwy Warszawskiej, kpt. Józef Kowalski, był najstarszym żyjącym mężczyzną na świecie


07 Grudnia 1279 roku
Zmarł Bolesław V Wstydliwy, książę krakowski i sandomierski (ur. 1226)


Zobacz więcej