Niedziela 22 Września 2019r. - 265 dz. roku,  Imieniny: Maury, Milany, Tomasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 30.03.13 - 9:52     Czytano: [1393]

Wielka Noc


„Jeśli nie wierzysz w Zmartwychwstanie Chrystusa – daremna twoja wiara” Trudny to temat choć jak mówią Pismo Święte zrozumie nawet dziecko. Może i tak, ale trudniej zrozumieć dorosłemu, bo zapisane tam słowa niełatwe są do wykonania. Wielki świat zachęca ludzi do swobody, a od niej już bliska droga do grzechu. Kiedyś słyszało się, że ktoś oddał za kogoś życie, teraz tych przypadków jakby mniej, może to dlatego, że łatwiejsze stało się życie. Okazuje się, że nie dla wszystkich, bo skąd bierze się ta nędza. Kiedyś wielkie państwa wzbraniały się od takich danych, ale dzisiaj wszystko spowszedniało. O nędzy mówi się już otwarcie nawet w USA, choć i tu trwała od początku istnienia tego młodego państwa. Nędza jest wszędzie, a najwięcej króluje tam gdzie jest nadmiar bogatych. Zatem życie nie jest łatwe nawet w XXI w.
Skarby ukryte w ziemi często należą do kilku wpływowych osób, a więc o sprawiedliwym podziale nie ma mowy. Szerzy się niewolnictwo. Nadmierne wykorzystywanie człowieka ma coraz większe zastosowanie, szczególnie w wirtualnym kryzysie. Brak miejsc pracy stwarza szanse na obniżenie stawek i tak ludzie pracują za parę groszy nabijając sakwę pracodawcy. Sępy krążą nad ofiarami.
Najwięcej bogactwa powstało podczas prohibicji, ale nie mniej w czasach kryzysu. Zabrane przez banki domy po budowlanej reanimacji trafiają do nowych właścicieli i tak te ruiny sprzedawane są wielokrotnie za cenę nowych domów. Rozbój w biały dzień, nad którym nie ma żadnej kontroli. Tym sposobem kryzys dla jednych stał się utopią, dla innych zaś realną szansą na powiększenie majątku.
Nasze postępowanie ulega degradacji, coraz w nim mniej związku z naukami Chrystusa.
Ścielimy płaszcze na Jego ostatniej drodze do Jerozolimy, witamy okrzykami, a potem krzyczymy: na krzyż z nim! Bez namysły wybieramy Barabasza. Piękną mamy wiarę, ale postępowanie za nią nie nadąża.
Nie potrafimy dotrzymać słowa, tak jak nie dotrzymują go przywódcy, a co z tego wynika wiemy doskonale. Jesteśmy podobni do polityków, którzy przed wyborami stają się aniołami, a po nich nawet Lucyfer im nie dorówna. Mamy więc zakłamany świat, którego w dużej mierze jesteśmy twórcami.
Niby wierzymy w życie wieczne, ale ze wszech miar zabiegamy o doczesne, jaka więc to wiara?
Trudno było naśladować Chrystusa dwa tysiące lat temu, zostawić łódź i sieci, by pójść za Nim. Jeszcze trudniej dzisiaj, bo to już nie łodzie, a jachty, nie sieci, lecz przetwórnie. Myślę, że o wiele łatwiej było zostawić osiołka niż dzisiaj mercedesa benz. Majątek dla człowieka stał się wszystkim, więc nie do pomyślenia jest rozdanie, a tym bardziej porzucenie. Bogactwo dąży do władzy, a ta rządzi światem, czego rezultaty zauważamy niemal na każdym kroku.

Mimo bogactwa zdarzają się coraz częściej obrazki opisane przez Lechonia:

Kobieta, której nie stać na kir i żałoby,
Lecz, z której twarzy czytasz całą Mękę Pańską,
Jak senna w Wielki Piątek idzie Świętojańską
I dziecko wynędzniałe prowadzi na Groby.

I nagle zobaczyła: zamiast kwiatów – skała
I nie pachną hiacynty, nie widzi przybrania.
I wtedy ta kobieta kamienna zadrżała,
Że może po tej śmierci nie być zmartwychwstania.

Lecz oto dźwięk przecudny spłynął w ciszę głuchą
I z chóru lekko zstąpił anioł urodziwy,
I tej trupiej kobiecie powiedział na ucho:
„im cud jest bardziej trudny, tym bardziej prawdziwy”

Nie znajduję słów, które można by dodać do tego wiersza, nikt dotychczas podobnego nie napisał i chyba nie napisze.

Są ludzie, którzy cierpią na wzór Chrystusa, niektórych całe życie bywa cierpieniem, a najsmutniejsze jest to, że to właśnie człowiek podobny do ciebie i do mnie je zadaje. Cierpienie jest cząstką każdego z nas, wszyscy bowiem przyczyniamy się do cierpienia innych. Zadajemy ludziom ciosy niewidzialnym ostrzem; każdego dnia. Giną ludzie na ulicach, na wojnach. Jedni giną, a drudzy cierpią, a my nawet tego nie zauważamy. Zdrajców nazywamy bohaterami, nie sprzeciwiamy się najgłupszym ustawom, wypisujemy bzdurne treści.
Pewnie nie uzdrowimy świata wszak choroba to zbyt przewlekła, ale możemy coś zaradzić, by się nie rozprzestrzeniała. Gdybyśmy chcieli byłoby to możliwe, ale czy chcemy?
Jezus umarł, by człowiek mógł żyć jak człowiek. Wykruszają się ludzie, którzy dogłębnie rozumieją te słowa, pozostaje pytanie: co będzie jutro?

Minęły Rekolekcje, Jezus wjechał do Jerozolimy, witały go tłumy… i ta historia się powtarza.

Wyjdźmy na ulicę i posłuchajmy słów śpieszących się kierowców, przyjrzyjmy się w pracy, co człowiek potrafi zrobić drugiemu, by przypodobać się szefowi. Tak jest w sklepach, szkołach i urzędach, wszędzie tam gdzie obecny jest człowiek.
Nie wystarczyło dwa tysiące lat na zmianę ludzkiego charakteru.
Powiedzenie „człowiek człowiekowi wilkiem” dawno straciło swoje znaczenie, to zbyt łagodne słowa na dzisiejsze czasy. Nienawiść i szukanie dziury w całym stało się ludzką siłą napędową.
Szuka się wciąż nowych wojen w celach czysto biznesowych. Nadmierne bogactwo odebrało ludziom zmysły.
Należy też zmienić słowniki wszak wiele haseł straciło swoją wartość: dobro, współczucie, skromność, delikatność, prawda, dziękuję, przepraszam - dawno nie istnieją.
Łatwo je zastąpić innymi, ale to żadne rozwiązanie.
Idziemy ku świetlanej przyszłości, dobrze wiedząc, że taka nie istnieje.
Żyjemy w trudnych czasach, ale te trudności wywołał właśnie człowiek już nie pierwszy raz.
W naszych winnicach zbyt wielu prezesów i urzędników, robotników wciąż mało – choć wielkie żniwo.

Poświęcenia dawno wyszły z mody, dzisiaj nie ma rycerzy, którzy uchylają przyłbicy za honor, nawet patriotyzm ma trochę inne znaczenie.

Nie musimy więc oddawać życia za drugiego człowieka, ale pozwólmy mu normalnie żyć.
Wciąż uważamy się za lepszych, mądrzejszych i piękniejszych, nie biorąc pod uwagę, że tak samo uważają inni. Akurat skromność nie jest silna cechą człowieka, a tym bardziej nie pasuje do nowych czasów. Za wszelką cenę musimy nauczyć nasze dzieci słuchania, bo mówić nauczą się sami. Tylko ze słuchania może narodzić się mądrość, na pewno nie z mowy.
Kochaj ludzi i to, co zostało stworzone, więc i słowo co trafia na język - powinno być w głowie ważone.
Niekiedy wystarczy ograniczyć mowę, by stać się lepszym człowiekiem.

Na nic jednak wszystko, jeśli nie uwierzymy w Zmartwychwstanie Chrystusa i nie współczujemy cierpiącym. Niewiele trzeba zrobić, by pozostała po nas pamięć, by nie odeszła wraz z nami, ale sporo, by się raz jeszcze narodzić, by jak nasz Pan Zmartwychwstać.

Droga, wierzbą sadzona wśród zielonej łąki,
Na której pierwsze jaskry żółcieją i mlecze.
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze,
a pod niebem wysoko śpiewają skowronki.

Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy,
Drogą, którą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni chorągiewką.

Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska,
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła „Chryste!”

Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: ”Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem”. Jan Lechoń

Władysław Panasiuk

Wersja do druku

Panasiuk - 31.03.13 16:46
Pozdrawiam serdecznie Panów Jana i Lubomira, i życzę zdrowych i spokojnych Świąt Zmartwychwstanie Pańskiego. W panasiuk

Jan Orawicz - 30.03.13 22:26
Drogi panie poeto Władysławie, jak zwykle czytam Pańskie prawdy o naszym
ludzkim życiu na tej Bożej Ziemi Są te prawdy - niestety bardzo często gorzkie.
Kto przeżył II wś na własnej ludzkiej skórze,ten wie jak diabelnie wygląda
odczłowieczony człowiek.Jeszcze czasami w snach, wraca do mnie tamten czas,
z twarzami bandytów, głównie w mundurach Wehrmachtu i tych rodzimych w
mundurach UB. A ile podłości płynie w naszym codziennym - powiem tym cywilnym życiu?! Tak czasami sobie myślę,czy znów nie przyjdzie kiedyś II Ukrzyżowanie Chrystusa za nasze podłe grzechy?! Proszę zauważyć jakie idą
szalone ataki na nasz Kościół i na Papieża Franciszka I za to,że występuje o
powszechne wsparcie ludzi biednych.To wnerwia czerwonych,którzy budowali
raj dla klasy robotniczej. Kiedy ta klasa z głodu i chłodu zaczęła się domagać
swoich praw i chleba,bo został ocet na półkach sklepowych to pałowano i wsadzano do kryminałów tych biednych ludzi,a także strzelano do Nich jak do kaczek na stawie... Właśnie te polowczyki najbardziej nienawidzą Franciszka I
A co się dzieje w takiej wymizerowanej głodem i chłodem Korei Północnej?!
Tam Czerwonemu wodzowi zachciewa się - aż wojny atomowej!!! Tak jakby świat nie wiedział,co oznacza dla niego wojna atomowa??? I proszę,co może
spotkać ludzi ze strony takiego II Hitlera,który się pojawił w Korei Północnej?!
Serdecznie pozdrawiam

Lubomir - 30.03.13 10:43
Wiele łask Zmartwychwstałego Pana, wiele Wiary, Nadziei i Miłości w codziennej pracy i walce na rzecz ojczyzny ziemskiej i niebieskiej, życzy z okazji Świąt Wielkanocnych - Redaktorowi Zbigniewowi Skowrońskiemu i całemu Zespołowi Redakcyjnemu oraz wszystkim publicystom, komentatorom i czytelnikom 'Kworum' - Lubomir

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22 Września 1939 roku
Mikołaj Bołtuć, polski generał, zginął w bitwie pod Łomiankami (ur. 1893)


22 Września 1980 roku
Irak zaatakował Iran.


Zobacz więcej