Wtorek 16 Lipca 2019r. - 197 dz. roku,  Imieniny: Eustachego, Mariki, Mirelli

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 30.04.09 - 23:19     Czytano: [4273]

Awantura z Zyzakiem w tle

Po tym jak Paweł Zyzak wydał swoją książkę o Lechu Wałęsie w mediach zawrzało z oburzenia, ale to nic nadzwyczajnego. Prawdziwa cnota krytyk się nie boi – pisał biskup Ignacy Krasicki. Nie był to co prawda taki biskup, jak Józef Życiński, który to jako „Filozof” stanął w swoim czasie po stronie SB i władz komunistycznych, a teraz jeździ na Przystanek Woodstock i uczestniczy w jakichś szopkach organizowanych przez Jacka Żakowskiego i jego koleżków ku uciesze gawiedzi. Chciałem napisać, niczym niedźwiedź wodzony na łańcuchu, ale jaki tam z niego niedźwiedź. Co prawda kardynał Stefan Wyszyński zabronił księżom kontaktów z bezpieką, ale kogo to teraz obchodzi, skoro Prymas Tysiąclecia nie żyje, a stołki są dochodowe, a szczególnie te, na których siada człowiek odziany w szaty biskupie. Ale mniejsza z tym.

Śmieszne było to, że premier Donald Tusk, mimo, że książkę Zyzaka wydało wydawnictwo ARCANA, zagroził Instytutowi Pamięci Narodowej obcięciem finansowania. Co prawda Zyzak pracuje w IPN, ale podobno książka nie ma nic wspólnego z Instytutem. Słowa premiera są niczym innym jak groźbą: jeśli nie będziecie w sposób właściwy opisywać historii, to puścimy was z torbami. „Właściwy” nie oznacza w tym wypadku „prawdziwy” i tu jest problem. W ramach represji na Wydział Historii Uniwersytety Jagiellońskiego miała przybyć komisja i zbadać, czy aby do czegoś nie można się przyczepić, aby zdyskredytować pracę magisterską Zyzaka. A swoją drogą pokażcie mi prace magisterskie, które warto publikować w formie książek. Zapewniam, że wiele ich się nie znajdzie. Zreflektował się jednak Tusk i najazd komisji odwołał. Może parę osób przypomniało sobie swoje magisterki, kilkudziesięciostronicowe nic nie warte wypociny, z których straszy Marks i Lenin? Warto byłoby pogrzebać w pracach naukowych tych mądrali z pierwszych stron gazet.

A skoro o mądralach. Po publikacji Zyzaka, były prezydent zagroził, że wyjedzie z Polski, jeśli Tusk nie powoła komisji, która uznałaby białą legendę Wałęsy za niepodważalną prawdę nie podlegającą weryfikacji. Nie wiem, gdzie były prezydent mógłby pojechać, pewnie zaraz za granicą zgubiłby się, bo języków nie zna. Ale kto wie, może po rosyjsku parę słów powie. W swoim czasie dwaj prezydenci III RP „Wolski” i „Alek” zostali wezwani do Moskwy na uroczystości związane z Dniem Zwycięstwa, gdzie pełnili rolę mniej więcej taką samą jak Stanisław August Poniatowski na dworze Katarzyny II po III rozbiorze Polski. Może więc i jeszcze jakiś zagraniczny wyjazd „Bolka” czeka?

Gdy już piszę o agentach, to nie sposób zauważyć, że Aleksander Kwaśniewski, jak ta żaba co to gdy konia podkuwają, też łapę podstawia, dopomina się obrony swojej osoby przed zarzutami o agenturalną przeszłość. Każdy przeszłość ma taką, jaką ma i niełatwo w normalnym państwie ją zatrzeć. Ale w III RP nie jest to trudne, przynajmniej dla współpracowników służb specjalnych PRL. Sądy bez mrugnięcia okiem podtrzymują twierdzenie, że TW nie było i wydają zaświadczenia o niewinności. Tego skwapliwie uchwycił się Kwaśniewski i skoro jest w posiadaniu wyroku sądowego, że nie był współpracownikiem SB, to domaga się, aby była to prawda wszystkich obowiązująca. Jak tu jednak uczciwy historyk może się z tym zgodzić, skoro faktem jest, że Kwaśniewski w latach 1983-1989 pozostawał w ewidencji operacyjnej MSW jako TW „Alek”. Pseudonim niezbyt wyszukany, nie to co „Ketman”, czy wspomniany już „Filozof”, ale i zdolności umysłowe „Alka”, też nie takie jak Lesława Maleszki, co to tak zapamiętał się w pisaniu donosów, że napisał donos na swojego oficera prowadzącego.
Jakby w odpowiedzi na krytykę Zyzaka, prezydent Lech Kaczyński udekorował odznaczeniami pracowników IPN. Powiedział przy tym m. in., że odznacza ludzi odważnych. Do zachowań odważnych nie zaliczyłbym postawy udekorowanego blaszką prezesa IPN Janusza Kurtyki, który pod naciskiem polityków pozbył się z IPN Sławomira Cenckiewicza, współautora książki, w której opisano współpracę Wałęsy z SB i niszczenie dokumentów na ten temat, mimo, że wcześniej, w telewizji, Pan Prezes nie mógł się nachwalić tej pracy. Do odważnych zachowań też nie zaliczyłbym zapowiedzi Kurtyki nie przedłużenia umowy o pracę z Zyzakiem. Odznaczenie też otrzymali Włodzimierz Suleja i Jan Żaryn, którzy to w swoim czasie wystawiali świadectwo niewinności Janowi Miodkowi. Łatwo o odwagę, gdy chodzi o stalinowskich oprawców, których nikt już nie broni, nawet SLD, ale gdy chodzi o kolegę z branży uczelnianej, to już z odwagą gorzej. W każdym bądź razie, może i tak być, że mimo wszystkich wad, jeszcze zatęsknimy za takim IPN-em, jaki jest teraz.

Kiedy już mowa o spodziewanych osiągnięciach rządu Donalda Tuska. Telewizja podała informacje, że polska młodzież jest liderem w Europie w ilości spożywanego alkoholu. Rozumiem, że młodzi ludzie należący do mniejszości narodowych w Polsce nie piją. Ale to już taka uroda mediów, jak coś złego to Polacy, jak dobrego, to „społeczeństwo w Polsce”. Swoją drogą to osiągnięcie młodzieży w spożyciu alkoholu pewnie można uznać za sukces rządu, wszak to Donald Tusk zapowiadał wyzwalanie energii Polaków. Chciał, to ma.

MICHAŁ PLUTA

Wersja do druku

Analityk - 19.06.09 1:56
@Wojciech Kramarczyk

A tys synku glupi, bo nie znasz faktow i zyjesz w iluzji.

Tobie prawda nie miesci sie w glowie. Ty jej nie chcesz zaakceptowac. Jestes jak pies-daltonista nie rozrozniajacy kolorow.
Widocznie masz juz z klucza przypisana role psa obszczekujacego tych co maja odwage pisac prawde, ktora chca ukryc twoi panowie - Zdrajcy i Antypolacy

Wojciech Kramarczyk - 03.06.09 8:19
Wiem że ta moja wypowiedź nie przejdzie przez waszą cenzurę, ale czuję nieodpartą chęć i ochotę wygarnięcia Wam: jesteście nieźle pierd.....ci!!!

Zygmunt Jan Prusiński - 16.05.09 18:05
Oburzeni Wałęsą
15-05-2009, 21:50 |

Wojciech-Maltan
Wojciech Łapiński

Z nieskrywanym zadowoleniem obserwuje konsternacje salonowców wyczynami Lecha Wałęsy. Nasz skarb narodowy rzuca klątwy na swoich odkrywców i mecenasów. Co odważniejsi publicyści-profesorowie odmawiają mu statusu osoby prywatnej. Szkoda nawet komentować lament w Polityce. Jeszcze gorzej w obozie Platoformy, adherentów nieskazitelnego robotnika.

Co Gontarczyk i Cenckiewicz rozpoczął to familia dokończy. Niewiele trzeba było, żeby wczorajsi obrońcy Lecha Wałęsy, zaczęli mu wypominać braki charakteru. Jak powiadają, może i (z)walczył z komuną, ale w demokracji to się mota.

Wbrew pozorom nie są to nowe opinie. Wystarczy sięgnąć do książki Jarosława Kurskiego pt. Wódz. Były rzecznik Lecha Wałęsy na początku lat 90 napisał książkę, trzeba przyznać, że i on nie cackał się z Naszym Mitem.

Świadom był trudności jakie przed nim stoją: By nie zostać odsądzonym od czci i wiary, i nie być przez niektórych religijnych wyznawców Lecha nazwanym zdrajcą, zaprzańcem, zawistnikiem, mścicielem, frustratem łgarzem i Bóg wie kim jeszcze, powinienem był tę książkę wydać w pięćdziesiąt lat po swojej śmierci..

Kurski cytuje w między innymi Jacka Merkla, który wspomina: Michnik mi powiedział, iż był przekonany, że Wałęsa zdradzi. Oni tak go oceniali. Zresztą walczyli z nim przez całe szesnaście miesięcy, oskarżając go o to, że jest ubekiem, o różne rzeczy. Adam Michnik dopiero po jakimś czasie - tak mi w każdym razie opowiadał - powiedział: >>Trzeba Wałęsie postawić pół litra za to, że zachował się jak człowiek. Za to, że stanął na poziomie[...].

Adam Michnik, poseł, dziennikarz, póki po drodze było mu z Wałęsą, nie atakował go, kiedy ten nieopacznie postanowił stanąć w szranki z Mazowiecki, wskazywał jego słabe punkty. Postawił na złego konia, pardon, żółwia.

Ta hucpa pokazuje, że ten spór o Wałęsę jest tyleż jałowy, co polityczny.

Wojciech-Maltan's blog

Zygmunt Jan Prusiński - 11.05.09 8:05
Analityk powiedział/a 2009-05-10 @ 20:33 @Czarny Jastrzab: Wygląda to na prawdę. Musimy stosować zasadę – poznajemy po czynach. To że (…) Libertas zaprasza i płaci tyle pieniędzy za “wykłady” tego pożytecznego im idioty, ubeckiego kapusia i żyda (…) jest podejrzane. Bardzo możliwe, że stoją za tym pieniądze „Amerykanów” a kto płaci ten wymaga.

Przywódcy Libertas mogą być nieświadomym narzędziem w ich rękach. Zresztą USA nie jest zainteresowana powstaniem silnej UE. Nikt nie lubi silnego konkurenta. Wsciekłe kundle stoją po obu stronach wielkiej wody i każdy walczy o swoje. Ten pułkownik to mógl być nawet porządny Polak. Szkoda tylko, że nie zrobił zdjęć tych dokumentów. Mielibyśmy 100% dowód. Nie zmienia to postaci rzeczy gdyż w stanie wojennym chodziły słuchy, że Wałęsa to agent, człowiek żydokomuny – jednakże ta informacja była blokowana by utrzymać famę o Wałęsie, i my Polacy na tym przegraliśmy, bo gdyby na czele związku byli inni ludzie z kręgu Gwiazdy i Walentynowicz, to mogliśmy mieć teraz inną Polskę.

Myślę, że ten pułkownik wie, gdzie jest grób ojca Wałęsy. Można to sprawdzić. Może Niemcy daliby informacje o jego ojcu. Przecież Wałęsa to zwolennik stanów USA-Israel-Judeopolonia, czyli zawalidroga do budowy wielkich Niemiec. Czy wobec tego mamy szansę na te informacje ? Może – her Tusk mógłby tu pomóc o ile Lech Kaczyński tej informacji nie zablokuje. Oni wspólnie grają przeciw silnej niepodległej Polsce dla Polaków.

Przekazał - Zygmunt Jan Prusiński
11 maja 2009 r.

Zygmunt Jan Prusiński - 11.05.09 8:02
Oto słowa pułkownika Wojska Polskiego:

“Widziałem akta Wałęsy, zebrane przez nasz wywiad wojskowy. Ojcem Wałęsy był niemiecki Żyd Leiba Khone, takież samo imię nosi obecnie Lech, służący w wojsku niemieckim w SS. Miał wyrok śmierci wydany przez AK, Gryfa Pomorskiego za wydawanie Niemcom Akowców, lecz zaciągnął się do SS i był dla podziemia nieuchwytny. Bronił w 1945 roku Gdyni przed nacierającą armią sowiecką. Wraz ze swym oddziałem zdążył się wycofać drogą morską na zachód Niemiec i tam jako wartownik w KL.Dachau poddał się Amerykanom. Udowodnił swoje ukrywane przed Niemcami żydostwo i został zabrany do USA. Tam żył w dostatku gdzie zmarł, pochowano go w Niemczech. Wałęsę wychowywał brat ojca, który pozostał w Polsce”. - Podejrzewam, nie tylko ja lecz wielu prawych moich znajomych, Polaków i patriotów, że ten cały i na chybcika tworzony Libertas jest także takim żydowskim nowym tworem mającym skanalizować niezadowolenie Polaków i pełną ich kontrolę, jak i tzw. ”polskie” i niezależne” portale, nawet te bez cenzury.

Polacy przemyślcie to co piszę w ostatnich zdaniach i wyciągnijcie wnioski z tego, dlaczego Libertas zaprasza i płaci tyle pieniędzy za “wykłady” tego pożytecznego im idioty, ubeckiego kapusia i żyda. Czy nie daje Wam to Polacy do myślenia? Nie zapala się, w głowach czerwone ostrzegawcze światło ?

Cdn.
11.05.2009 r.

Zygmunt Jan Prusiński - 11.05.09 7:53
Komentuje: z portalu Wirtualna Polonia
2009-05-10

Czarny Jastrząb powiedział/a 2009-05-10 @ 19:33___ Dlaczego o tym wywiadzie milczą solidarnie “polskie” media, prasa i “opozycja”, który jest dostępny w sieci ? No i sam “wykładowca” milczy w tym temacie. Pytam, Bolek ile za te brednie, a może i nie brednie ci zapłacili szekli ?

Dlaczego o tym wywiadzie milczą solidarnie “polskie” media, prasa i “opozycja”, który jest dostępny w sieci ? Wywiad Wałęsy dla The Jerusalem Post ( “JP”):

“It seems we understand each other so very well and are doing so well together that we could establish the United States of Poland and Israel.”

Tymi słowami Wałęsa zaproponował stworzenie Stanów Zjednoczonych Izraela i Polski !!! “Wydaje się nam zrozumieć siebie nawzajem tak bardzo dobrze i robi to tak dobrze, że razem możemy ustanowić Stany Zjednoczone w Polsce i Izraelu, Unię Polsko-Izraelską tu w Polsce”. Tymi słowami Leiba Khone alias Wałęsa zaproponował stworzenie Stanów Zjednoczonych Izraela i Polski ! Twierdzi że ONZ jest nieefektywna, a więc trzeba stworzyć nową organizację która walczyłaby globalnie z terroryzmem. etc. Dlaczego prasa, media, IPN mający wgląd do jego akt, także tych z GRU, FSB-KGB milczą ? Dopowiedzcie sobie sami.

Dlaczego milczą w temacie tego udzielonego wywiadu ? Lech Wałęsa to Lejba Kohne. Przecież jego ojciec był żydem z Niemiec. Mieszkali koło Torunia, gdzieś na wsi. Miejscowi pamiętają jego ojca, jak się zasłużył dla Niemców w czasie wojny. Był w SS, służbę pełnił w obozie koncentracyjnym w Dachau, gdzie był wartownikiem. Nazwisko Wałęsa ma po ojczymie – matka drugi raz wyszła za mąż po śmierci pierwszego męża, ojca naszego bossa robotników. Ojcu zmarło się w USA, ale pochowany został w Niemczech. Lech Wałęsa z domu Kohne wie gdzie jego rodzony ojciec leży, bo odwiedza regularnie grób ojca, był widywany jak składał na grobie ojca kwiaty.

Wcześniej wychowywał go stryjeczny wujek, rodzony brat ojca. Szkoda że tak ukrywane są prawdziwe życiorysy. Dlaczego ukrywają wszyscy prezydenci RP swoje życiorysy i pochodzenie, to ja tego nie rozumiem. – Widocznie w Polsce nie ma analityków, badaczy, historyków.

Cdn.
11 maja 2009 r.

Wszystkich komentarzy: (6)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

16 Lipca 1918 roku
Na rozkaz Lenina komuniści wymordowali całą rodzinę carską.


16 Lipca 1945 roku
USA: W stanie Nowy Meksyk przeprowadzono pierwszą próbną eksplozję bomby atomowej.


Zobacz więcej