Czwartek 20 Stycznia 2022r. - 20 dz. roku,  Imieniny: Fabioli, Mi┼éy, Sebastiana

| Strona g┼é├│wna | | Mapa serwisu 

dodano: 05.12.21 - 17:54     Czytano: [169]

"Kresowa Atlantyda"

prof. Stanisława S. Nicieji

W dzisiejszej Polsce nie ma wi─Ökszego mi┼éo┼Ťnika i znawcy polsko┼Ťci Ziem Wschodnich, czyli teren├│w wschodnich przedwojennej Polski - wraz z arcypolskimi miastami jak Lw├│w i Wilno, kt├│re w 1945 roku zosta┼éy oderwane od Polski decyzj─ů sowieckiego satrapy i polako┼╝ercy J├│zefa Stalina, prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta (typa na r├│wni obrzydliwego w tej sprawie co Stalin) i premiera brytyjskiego Winstona Churchilla od prof. Stanis┼éawa S┼éawomira Nicieji.

Stanis┼éaw S┼éawomir Niecieja urodzi┼é si─Ö w 1948 roku w Strzegomiu na Dolnym ┼Ül─ůsku, w rodzinie, kt├│ra nie pochodzi┼éa z Kres├│w - co jest tutaj bardzo istotnym faktem. Stanis┼éaw S┼éawomir Niecieja jest historykiem, biografist─ů i historykiem sztuki XIX i XX wieku, profesorem nauk humanistycznych, jest kierownikiem Katedry Biografistyki Instytutu Historii Uniwersytetu Opolskiego i by┼éym rektorem Uniwersytetu Opolskiego (1996-2002, 2005-08, 2012-16), oraz by┼éym senatorem V kadencji (2001-2005) z ramienia SLD. Uko┼äczy┼é studia na Wydziale Filologiczno-Historycznym Wy┼╝szej Szko┼éy Pedagogicznej w Opolu. Odby┼é sta┼╝e na Lwowskim Uniwersytecie Narodowym im. Iwana Franki (1978-1979), w Instytucie Historii PAN (1981-1982), uzyska┼é stypendium Boles┼éawa Krokowskiego w Nancy i Pary┼╝u (1986), stypendium Fundacji Lanckoro┼äskich w Londynie (1990-1991), stypendium Fundacji Tadeusza Zab┼éockiego w Londynie (1992), stypendium Polskiej Fundacji Kulturalnej w Londynie (1993). Opublikowa┼é 30 ksi─ů┼╝ek, oko┼éo 400 artyku┼é├│w naukowych, publicystycznych i popularyzuj─ůcych histori─Ö oraz kilkadziesi─ůt biogram├│w i artyku┼é├│w biograficznych (m.in. Edwarda Raczy┼äskiego, Karola Zbyszewskiego, Marii Danilewicz-Zieli┼äskiej). By┼é promotorem o┼Ťmiu doktorat├│w. Publikowa┼é m.in. w "Zeszytach Historycznych" w Pary┼╝u, "Dziejach Najnowszych", "Odrze", "Kresach Literackich", "Przegl─ůdzie Wschodnim", "┼╗yciu Literackim", "Pulsie" w Londynie, "Orle Bia┼éym" w Londynie, "Tygodniu Polskim" w Londynie, "Kwartalniku Historycznym", "M├│wi─ů Wieki".

Podczas pobytu we Lwowie jako historyk sztuki, zainteresowa┼é si─Ö znajduj─ůc─ů si─Ö tam polsk─ů nekropoli─ů narodow─ů - Cmentarzem ┼üyczakowskim, na kt├│rym spoczywa wiele, wiele setek zas┼éu┼╝onych i znanych Polak├│w, cz─Östo w pi─Öknych starych grobowcach rodzinnych. To natchn─Ö┼éo go do napisania pierwszej swojej ksi─ů┼╝ki o tematyce kresowej i niew─ůtpliwie najwa┼╝niejszej w jego dorobku - "Cmentarz ┼üyczakowski we Lwowie 1786-1986", kt├│ry ukaza┼éa si─Ö nak┼éadem Ossolineum (przeniesionego ze Lwowa do Wroc┼éawia w 1946 r.) we Wroc┼éaw w 1988 roku. Ksi─ů┼╝ka podbi┼éa Polak├│w - i to nie tylko pochodz─ůcych ze Lwowa czy Kres├│w, gdy┼╝ uczyni┼éa wielki wy┼éom w murze dotychczasowego przemilczania w Polsce spraw kresowych. Mia┼éa wi─Öc kolejne wydania i og├│┼éem wysz┼éa w zawrotnym nak┼éadzie 300 tysi─Öcy egzemplarzy. Da┼éa r├│wnie┼╝ autorowi nazwisko i pewn─ů niezale┼╝no┼Ť─ç w spo┼éecze┼ästwie. Zasiada┼é wi─Öc prof. Nicieja m.in. w Polsko-Ukrai┼äskiej Komisji do spraw Renowacji Cmentarza ┼üyczakowskiego we Lwowie (1989-1993), zespole Odbudowy Cmentarza Orl─ůt we Lwowie (od 1993), G┼é├│wnej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (od 1994), komitecie redakcyjnym S┼éownika Biograficznego Polonii ┼Üwiata w Pary┼╝u (od 1992), redakcji miesi─Öcznika "Semper Fidelis" (1989-1993), radzie programowej Polskiego Radia Opole (1993-1999). By┼é pomys┼éodawc─ů i realizatorem Z┼éotej Serii Otwartych Wyk┼éad├│w Uniwersyteckich. Nale┼╝y do tw├│rc├│w Towarzystwa Historyczno-Literackiego im. Karola Szajnochy w Opolu, w jego ramach w 1989 roku zacz─ů┼é organizowa─ç wieczory autorskie i promocje ksi─ů┼╝ek. Jest laureatem m.in. ┼Ül─ůskiej Nagrody im Juliusza Ligonia (1989), nagr├│d redakcji "┼╗ycia Literackiego" (1989) i "Przegl─ůdu Technicznego" (1989), "Przegl─ůd├│w Wschodniego" (1993) i "Polityki" (1999), Nagrody Literackiej Wojewody Opolskiego (1990), Nagrody Ministra Edukacji Narodowej I stopnia za osi─ůgni─Öcia naukowe (1986, 1991, 1999), Nagrody im. Karola Miarki (2008), tytu┼éu Zas┼éu┼╝ony Obywatel Miasta Opola (1994), wyr├│┼╝nienia czytelnik├│w miesi─Öcznika "Krak├│w" w konkursie "Portrety 2020" na najlepsz─ů biografi─Ö roku za XV tom serii "Kresowa Atlantyda" pt. Wilno (2021)[7]. W 1993 roku zosta┼é odznaczony Krzy┼╝em Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2005 wyr├│┼╝niony Srebrnym Medalem "Zas┼éu┼╝ony Kulturze Gloria Artis".

Sukces wydawniczy zwi─ůzany ze "Cmentarzem ┼üyczakowskim we Lwowie 1786-1986" przekona┼é autora, ┼╝e miliony Polak├│w jest g┼éodnych poznania ukrywanej przed nimi przez 45 lat historii utraconych przez Polsk─Ö Kres├│w. Prof. Nicieja wszed┼é tym zainteresowaniom naprzeciw. Ju┼╝ w 1990 roku ukaza┼éa si─Ö jego kolejna ksi─ů┼╝ka o tematyce kresowej pt. "Cmentarz Obro┼äc├│w Lwowa" (Ossolineum, Wroc┼éaw 1990). Kolejnymi jego publikacjami kresowymi by┼éy ksi─ů┼╝ki: "Z Kijowa na Piccadilly. Wok├│┼é biografii Tadeusza Zab┼éockiego - Gwasza, Helionia" (Opole 1994), "Ja┼éta z perspektywy p├│┼éwiecza. Materia┼éy z konferencji naukowej zorganizowanej przez Instytut Historii Uniwersytetu Opolskiego w dniach 25-26 pa┼║dziernika 1994 roku, Instytut Historii Uniwersytetu Opolskiego?" (Opole 1995), "┼üyczak├│w - dzielnica za Styksem?" (Ossolineum, Wroc┼éaw 1998), "Tam gdzie lwowskie ┼Ťpi─ů Orl─Öta" (ROPWiM, Warszawa 2002, album), "Cmentarz ┼üyczakowski w fotografii" (ROPWiM, Warszawa 2002, album), "Twierdze kresowe Rzeczypospolitej. Historia, legendy, biografie" (Iskry, Warszawa 2006), "Kresowe Tr├│jmiasto. Truskawiec-Drohobycz-Borys┼éaw" (Iskry, Opole 2009) i "Lwowskie Orl─Öta. Czyn i legenda" (Iskry, Warszawa 2009). Prof. Nicieja by┼é tak┼╝e wsp├│┼éautorem trzech film├│w dokumentalnych o Lwowie, tj. "Orl─Öta Lwowskie" (1990), "Snem wiecznym we Lwowie" (1992), "Zadw├│rze - polskie Termopile" (1993).

Jednak najwi─Ökszym kresowym przedsi─Öwzi─Öciem wydawniczym prof. Nicieji jest seria "Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych", kt├│ra dotychczas w latach 2012-2021 ukaza┼éa si─Ö w siedemnastu tomach nak┼éadem Wydawnictwa MS w Opolu. Jest pi─Öknie wydawana na kredowym papierze i bardzo bogato ilustrowana. Dotychczas ukaza┼éy si─Ö arcyciekawe i odkrywaj─ůce polsko┼Ť─ç tych miast i miejscowo┼Ťci: Tom I - Lw├│w, Stanis┼éaw├│w, Tarnopol, Brze┼╝any, Borys┼éaw; Tom II - Truskawiec, Jaremcze i Worochta, Skole, Morszyn; Tom III - Zaleszczyki, Kos├│w, Chodor├│w, Ka┼éusz, Abacja; Tom IV - Ko┼éomyja, ┼╗abie, Dobromil; Tom V - Sambor, Rudki i Be┼äkowa Wisznia, Nadw├│rna, Bitk├│w, Delatyn, Rafaj┼éowa; Tom VI - Stryj, Kuty, Knia┼╝e, Bani┼é├│w, Rybno, Za┼éucze; Tom VII - Drohobycz, Turka, S┼éawsko, Majdan. Schodnica; Tom VIII - ┼üuck, Przebra┼╝e, Ko┼éki, Kiwerce, Ho┼éoby, Zofi├│wka, Wygadanka; Tom IX - Krzemieniec, Kisielin, ┼Üniatyn, Pik├│w, Za┼éucze Maryki, Aleksandr├│wka; Tom X - Z┼éocz├│w, Zadw├│rze, Kozaki, Ga┼äczary, ┼üanowce, Zasmyki; Tom XI - Pi┼äsk, Dereszewicze, Mo┼éod├│w i Porzecze, Perkowicze, Mi─Ödzyrzecz Korecki; Tom XII - Zbara┼╝, Podhorce, Olesko, Koropiec; Tom XIII - Grodno, Wo┼éczyn, Stare Wasiliszki, ┼╗o┼éudek, Mosty, Druskienniki; Tom XIV - Stanis┼éaw├│w, Buczacz, Zab┼éot├│w, Ili┼äce, Tr┼Ťjca, Chlebiczyn; Tom XV - Wilno; Tom XVI - Bolech├│w, ┼Üwirz, Chocin, We┼édzirz; Tom XVII - Twierdze Rzeczypospolitej.

Prof. Janusz Majewski - lwowianin, pisarz, scenarzysta i filmowiec, rektor Warszawskiej Szko┼éy Filmowej, tak napisa┼é o tej serii: "Prof. Stanis┼éaw Nicieja jest historykiem Kres├│w dawnej Polski, a raczej dziejopisem duchowo┼Ťci i mit├│w tego obszaru. Jego metod─Ö badawcz─ů mo┼╝na by por├│wna─ç do pracy archeologa: zakre┼Ťla teren bada┼ä, przekopuje go ostro┼╝nie, przesiewa pieczo┼éowicie ziemi─Ö, wydobywa szcz─ůtki, okruchy przesz┼éo┼Ťci i mozolnie, lecz z czu┼éo┼Ťci─ů skleja rozbite naczynie, uzupe┼éniaj─ůc brakuj─ůce cz─Ö┼Ťci wiedz─ů i do┼Ťwiadczeniem badacza. Wtedy pokazuje je nam: patrzcie, oto przedmiot z zakresu kultury polskiej, kt├│ra panowa┼éa na tych terenach przez sze┼Ť─ç wiek├│w, zanim zosta┼éa st─ůd wyp─Ödzona przez kaprysy historii. Sp├│jrzcie - zdaje si─Ö m├│wi─ç w swoim wielotomowym dziele - takie by┼éo tam ┼╝ycie zasiedzia┼éych wielkich rod├│w i zwyk┼éych rodzin, jednostek wybitnych i przeci─Ötnych, kt├│re stara┼éem si─Ö zrekonstruowa─ç. Kresowa Atlantyda jest owocem wysokiego profesjonalizmu autora, redaktorki i wydawcy.

W XVI tomie Kresowej Atlantydy ukaza┼éo si─Ö jak┼╝e wymowne credo kresowe prof. Stanis┼éawa S┼éawomira Nicieji. Credo, z kt├│rym powinno zapozna─ç si─Ö jak najwi─Öcej wsp├│┼éczesnych Polak├│w, coraz bardziej nie tylko zapominaj─ůcych o polskiej historii na Wschodzie, ale tak┼╝e lekcewa┼╝─ůco do niej podchodz─ůcych. Tak jak w og├│le do ca┼éej historii Polski, na co najwi─Ökszy wp┼éyw mia┼éa prowadzona po 1989 roku antypolska i wyj─ůtkowo szkodliwa polityka wstydu w odniesieniu do historii Polski. Nie ma na ┼Ťwiecie bezgrzesznego narodu. Ka┼╝dy nar├│d ma na swoim sumieniu niejeden grzech. Maj─ů go r├│wnie┼╝ Polacy. Jednak wprost maniakalne uwypuklanie polskich grzech├│w przy jednoczesnym ignorowaniu win pope┼énionych na nas przez naszych s─ůsiad├│w przez niekt├│re media i niekt├│rych lichych czy stronniczych historyk├│w cz─Östo niepolskiego pochodzenia, to nie tylko droga donik─ůd, ale tak┼╝e bardzo niebezpieczna droga dla samej egzystencji pa┼ästwa polskiego. Dzisiejsza Polska nie zg┼éasza pretensji terytorialnych do ┼╝adnego ze swoich s─ůsiad├│w i d─ů┼╝y do harmonijnego wsp├│┼é┼╝ycia z nimi. I nie unika PRAWDY historycznej. Po co wi─Öc nastraja─ç antypolsko naszych s─ůsiad├│w niepowa┼╝nymi publikacjami i akcjami bardzo cz─Östo dalekimi od PRAWDY historycznej"!

Nie mo┼╝e by─ç ponownie tak, jak to by┼éo w okresie PRL-u, ┼╝e Polakom nie m├│wiono o polskiej historii Kres├│w i albo j─ů przemilczano, albo prezentowano nam czy wr─Öcz narzucano ca┼ékowicie k┼éamliwe wersje: rosyjsk─ů, ukrai┼äsk─ů, litewsk─ů i bia┼éorusk─ů ubrane w polskie s┼éowa.

Marian Kałuski

Kijem bejsbolowym w Kresowian

Po wielkiej eksplozji zainteresowania dziejami Kres├│w, jakie nast─ůpi┼éo po 1989 roku, w ostatnim dwudziestoleciu gwa┼étownie przybywa r├│┼╝nych utytu┼éowanych demitologizator├│w, kt├│rzy cz─Östokro─ç maj─ů problem z ustaleniem, w jakim ko┼Ťciele dzwoni─ů, i blade poj─Öcie o polityce wschodniej Jerzego Giedroycia, ale za to pe┼éne przekonanie, ┼╝e polski ┼╝ywio┼é na Kresach Wschodnich przez ca┼ée stulecia kolonizowa┼é tamtejsz─ů ludno┼Ť─ç, zw┼éaszcza Ukrai┼äc├│w (Rusin├│w), Bia┼éorusin├│w i Litwin├│w.

"Polski kolonializm"

Zdaniem demitologizator├│w polska szlachta na Kresach zachowywa┼éa si─Ö w stosunku do autochton├│w nie mniej brutalnie ni┼╝ Anglosasi w stosunku do Indian w Ameryce P├│┼énocnej, Hiszpanie i Portugalczycy w Ameryce ┼Ürodkowej i Po┼éudniowej, Francuzi w Algierii, Belgowie w Kongo a Holendrzy w Indonezji. Polski ┼╝ywio┼é - w my┼Ťl tej filozofii, kt├│r─ů wy┼éo┼╝y┼é ostatnio szwedzki recenzent polskiej noblistki - tylko eksploatowa┼é te ziemie i wyzyskiwa┼é niemi┼éosiernie ludno┼Ť─ç, czyni─ůc z niej niewolnik├│w, narzucaj─ůc im wiar─Ö i j─Özyk. I w┼éa┼Ťciwie nic dobrego tam nie zostawi┼é.

Ta retoryka uzyska┼éa najokazalszy wyraz naukowy w opas┼éych ksi─Ögach francuskiego historyka Daniela Beaouvois, nagradzanego w Polsce ponad wszelk─ů miar─Ö. Pod wp┼éywem tej retoryki oraz r├│┼╝nych mno┼╝─ůcych si─Ö ostatnio rewizjonist├│w historycznych, pr├│buj─ůcych pisa─ç histori─Ö "od nowa", Katarzyna W─Ö┼╝yk, recenzuj─ůc wa┼╝n─ů, p┼éodn─ů intelektualnie ksi─ů┼╝k─Ö prof. Adama Leszczy┼äskiego, zaszar┼╝owa┼éa jak Kozietulski pod Somosierr─ů: Trzeba wreszcie - napisa┼éa - wyprowadzi─ç si─Ö mentalnie z dworku. Je┼Ťli twoi przodkowie w nim mieszkali, nie bardzo jest si─Ö czym chwali─ç: dzia┼éaj─ůcy dzi┼Ť Zwi─ůzek Szlachty Polskiej, nawet je┼Ťli w┼Ťr├│d szlachty byli te┼╝ ┼Ťwiatli patrioci i reformatorzy, m├│g┼éby si─Ö w┼éa┼Ťciwie nazywa─ç Zwi─ůzek Potomk├│w W┼éa┼Ťcicieli Niewolnik├│w. A propos tych niewolnik├│w: dzwoni┼éo w kt├│rym┼Ť ko┼Ťciele. Tylko w kt├│rym? Istnieje pot─Ö┼╝na literatura, kt├│ra wysz┼éa spod pi├│r historyk├│w o niekwestionowanych autorytetach, i warto by j─ů zna─ç, gdy pisze si─Ö z tak─ů pewno┼Ťci─ů siebie i wydaje takie dyrektywy.

Wybitny znawca tej tematyki Adam Wierci┼äski - dr─ů┼╝─ůcy ten temat ┼║r├│d┼éowo od dziesi─ůtk├│w lat i mityguj─ůcy autor├│w szybo pisz─ůcych a ma┼éo czytaj─ůcych, komentuj─ůc wypowied┼║ Katarzyny W─Ö┼╝yk, stwierdzi┼é: Po co si─Ö o┼Ťmiesza─ç mimo woli? Po co pisa─ç o sprawach za ma┼éo poznanych? Dzi┼Ť niezbyt zorientowani w polskiej historii publicy┼Ťci wypisuj─ů niestworzone rzeczy o "dworku soplicowskim"?). Trzeba wiedzie─ç, ┼╝e ci, kt├│rzy mieszkali w dworkach, najcz─Ö┼Ťciej nie mieli poddanych. Zdarza┼éo si─Ö, ┼╝e w┼éo┼Ťcianie byli zamo┼╝niejsi od szlachty zagonowej. W wi─Ökszo┼Ťci dwork├│w nie by┼éo wiele pomieszcze┼ä. Nie by┼éo te┼╝ podzia┼éu na cz─Ö┼Ť─ç pa┼äsk─ů i czeladn─ů. Dworek to nieco wi─Ökszy dom wiejski, gontem czy s┼éom─ů kryty, z gankiem i sieni─ů na przestrza┼é, z kilkoma pokojami i alkierzem. A ci, o kt├│rych z tak─ů niech─Öci─ů pisze Katarzyna W─Ö┼╝yk, mieszkali we dworach i pa┼éacach. Jak to by┼éo u Mickiewicza? Horeszkowie z zamku, Soplicowie z dworu, a Dobrzy┼äscy z dwork├│w. Wypada┼éoby zna─ç ksi─ů┼╝ki Janusza Tazbira, Jaremy Maciszewskiego, Jerzego Jedlickiego, Andrzeja Wycza┼äskiego i Andrzeja Zaj─ůczkowskiego, ┼╝e o studiach Aleksandra Br├╝cknera, W┼éadys┼éawa ┼üozi┼äskiego, Jana Stanis┼éawa Bystronia czy Zygmunta Glogera nie wspomn─Ö. (...)

W dawnej Polsce g─Östo by┼éo od dwork├│w, rzadsze by┼éy dwory i pa┼äskie rezydencje. Po dworach siedzieli w┼éa┼Ťciciele folwark├│w, w pa┼éacach magnaci i zamo┼╝niejsza szlachta ("p├│┼étora szlachty"), a w dworku mieszka┼éa drobna szlachta, lud herbowy, demos szlachecki rozs┼éawiony przez Mickiewicza, Syrokoml─Ö i Orzeszkow─ů. Ci z dwork├│w poddanych mieli rzadko. Cz─Östo sami pracowali na swej roli.

Jeden z najwybitniejszych znawc├│w dziej├│w kultury szlacheckiej w Polsce Andrzej Zaj─ůczkowski w perfekcyjny spos├│b opisa┼é rozwarstwienie, jakie panowa┼éo w┼Ťr├│d stanu szlacheckiego. Szlachta - pisa┼é - by┼éa wewn─Ötrznie zr├│┼╝nicowana klasowo, a zr├│┼╝nicowanie to faktycznie niweczy┼éo jedno┼Ť─ç stanu. Zr├│┼╝nicowanie klasowe szlachty wyst─Öpowa┼éo tak┼╝e w innych krajach, ale na miar─Ö wypadk├│w indywidualnych; w Polsce mia┼éo ono cech─Ö masowo┼Ťci. Ca┼éa szlachta tworzy┼éa piramid─Ö, u kt├│rej szczytu figurowa┼éo tylko par─Öna┼Ťcie rodzin magnackich, bardzo bogatych, a u podstawy - t┼éumy szlachty zagonowej. Szlachta folwarczna zajmowa┼éa drugie co do liczby miejsce po szlachcie zagonowej, a r├│┼╝ne rodzaje szlachty bezrolnej mie┼Ťci┼éy si─Ö na r├│┼╝nych poziomach piramidy, mi─Ödzy jej szczytem a podstaw─ů. By┼éa to struktura unikatowa w skali europejskiej. Nie mo┼╝na wrzuca─ç do jednego worka karmazyn├│w i szaraczk├│w. Nie mo┼╝na myli─ç mieszka┼äc├│w pa┼éac├│w, kt├│rych by┼éo niewielu, z w┼éa┼Ťcicielami dwork├│w, pozbawionymi ch┼éopskiej s┼éu┼╝by, kt├│rych by┼éo dziesi─ůtki tysi─Öcy. To tak, jak by┼Ťmy pr├│bowali w jednej warstwie spo┼éecznej umie┼Ťci─ç miliardera Trumpa z w┼éa┼Ťcicielem sklepiku w Minnesocie.
Oczywi┼Ťcie, mo┼╝na kpi─ç - i czasem s┼éusznie - z tworzonych obecnie zwi─ůzk├│w szlachty polskiej, w kt├│rych przewa┼╝aj─ů nuworysze, maj─ůcy tyle wsp├│lnego ze szlacht─ů, co bohater Molierowskiego "Mieszczanina szlachcicem". Cz─Ö┼Ť─ç powojennej inteligencji polskiej, wywodz─ůcej si─Ö przynajmniej w 80% z klasy ch┼éopskiej i robotniczej, w III Rzeczypospolitej zacz─Ö┼éo si─Ö wstydzi─ç swych korzeni i jak ci fornale z opowie┼Ťci Andrzeja Mencwela zacz─Ö┼éo g┼éosi─ç, ┼╝e s─ů spadkobiercami Kmicic├│w, Wo┼éodyjowskich i Korczy┼äskich, a nie potomkami anonimowych kmieci. Wielu z nich korzysta z prac r├│┼╝nych domoros┼éych tw├│rc├│w drzew genealogicznych i na tej podstawie twierdzi, ┼╝e ich potomkowie nosili herby i walczyli ju┼╝ pod Grunwaldem czy Chocimiem. Na ich palcach widniej─ů "rodowe sygnety". Ale ta "szlachta" niewiele ma wsp├│lnego z Kresami i z "posiadaniem - jak pisze Katarzyna W─Ö┼╝yk - w┼éasnych niewolnik├│w?".

Do powy┼╝szego dyskursu wprowadzono ostatnio r├│wnie┼╝ tw├│rczo┼Ť─ç Olgi Tokarczuk i chc─ůc nie chc─ůc o┼Ťmieszono laureatk─Ö Nagrody Nobla. "Ksi─Ögi Jakubowe" - napisa┼é Piotr Kofta - wywo┼éa┼éy gwa┼étowny sp├│r o dzieje Kres├│w Rzeczypospolitej. Tokarczuk podwa┼╝y┼éa Sienkiewiczowsk─ů kresow─ů idyll─Ö, zast─Öpuj─ůc j─ů wizj─ů ┼Ťwiata niewolniczego, skolonizowanego przez polskich pan├│w.

"Kresowa idylla u Sienkiewicza" - zripostowa┼é t─Ö wypowied┼║ Adam Wierci┼äski. - Wolne ┼╝arty. Tylko naiwny czytelnik w m┼éodym wieku, ┼Ťledz─ůcy z wypiekami na twarzy losy bohater├│w powie┼Ťciowych mo┼╝e tak my┼Ťle─ç. Idylla? Pisa┼é przecie┼╝ Sienkiewicz o Ukrainie XVII wieku: Nieszcz─Ösny kraj!... Gdy bunt w nim wybuch┼é, pokara┼é go naprz├│d i spustoszy┼é pan Miko┼éaj Potocki, potem Zaporo┼╝cy i Tatarzy, kt├│rzy niby dla oswobodzenia go przyszli, a zaraz zawis┼é nad nim Jeremi Wi┼Ťniowiecki. Od kompetencji czytelniczych odbi├│r dzie┼éa zale┼╝y. Maria D─ůbrowska zanotowa┼éa w listopadzie 1938 roku: Po obiedzie czytam Trylogi─Ö, a w┼éa┼Ťciwie "Ogniem i Mieczem". Jakim sposobem ta pos─Öpna wizja Polski mog┼éa s┼éu┼╝y─ç "ku pokrzepieniu serc", trudno mi dzi┼Ť zrozumie─ç. Chyba tylko ku ostrze┼╝eniu serc mog┼éa s┼éu┼╝y─ç. Beznadziejnego to czasu obraz i Sienkiewicz nie by┼é bynajmniej poczucia tej beznadziejno┼Ťci pozbawiony. Wcale nie by┼é tak "wsteczny" ani tak g┼éupi politycznie, jak o nim gadano. Sprawiedliwie te┼╝ obdzieli┼é zbrodniami i urokami obie strony - polsk─ů i ukrai┼äsk─ů. Artyzm genialny i nic si─Ö nie starzeje.

"A ten ┼Ťwiat niewolniczy, skolonizowany przez polskich pan├│w brzmi jak cytat z sowieckich podr─Öcznik├│w z lat trzydziestych i czterdziestych XX wieku. Skomplikowane by┼éy stosunki spo┼éeczne i etniczne na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Czasem ten ┼Ťwiat by┼é kolonizowany przez ruskich pan├│w. "Polski pan" bywa┼é cz─Östo spolszczonym kulturalnie kniaziem czy bojarem ruskim, "niepolski ch┼éop" - zrutynizowanym zbiegiem znad Wis┼éy, a czasem i sch┼éopia┼éym drobnym szlachcicem z Mazowsza czy Podlasia. Polszczy┼é si─Ö tam ruski bojarzyn i rutenizowa┼é polski w┼éo┼Ťcianin". A do tego dochodzi┼é jeszcze problem licznych ma┼é┼╝e┼ästw mieszanych, w kt├│rych dochodzi┼éo do rozmywania narodowo┼Ťci. Rzeczpospolita by┼éa pa┼ästwem etnicznie wielonarodowo┼Ťciowym, podobnie jak p├│┼║niej Austro-W─Ögry, zw┼éaszcza w Galicji, na Zakarpaciu.

Warto t─Ö kwesti─Ö dobitniej zobrazowa─ç wypowiedzi─ů znakomitego historyka Jerzego ┼üojka, kt├│ry napisa┼é: "Jak pijany p┼éota, uczepili┼Ťmy si─Ö doktryny pa┼ästwa polskiego nie tylko wsp├│┼écze┼Ťnie, ale i w historycznej przesz┼éo┼Ťci jednolitego narodowo. A prawd─ů jest, ┼╝e przez kilkaset lat pa┼ästwo takie w og├│le nie istnia┼éo, istnia┼éo natomiast wsp├│lne pa┼ästwo wielu narod├│w, rzecz jasna - pa┼ästwo pe┼éne niekonsekwencji i niesprawiedliwo┼Ťci (kt├│re z pa┼ästw Europy wieku XV, XVI, XVII, XVIII wolne by┼éo od politycznej i spo┼éecznej niesprawiedliwo┼Ťci?)" .
Rafa┼é Ziemkiewicz - znany publicysta i prozaik, kt├│ry, niestety, w prezentowaniu swych pogl─ůd├│w i w polemikach u┼╝ywa, nie wiedzie─ç czemu, cz─Östokro─ç obelg pod adresem inaczej my┼Ťl─ůcych, przez co ogranicza recepcj─Ö swoich wypowiedzi, robi─ůc przy tym sobie i innym krzywd─Ö, ma jednak wiele racji, gdy kwestionuje istnienie "polskiego kolonializmu". Poka┼╝cie mi - pisze - cho─çby jeden, jedyny r├│d wywodz─ůcy si─Ö z miejscowych kacyk├│w czy wodz├│w z Afryki, Ameryki Po┼éudniowej albo Indii, jakich┼Ť ksi─ů┼╝─ůt Negombo czy Qutipuitizliliputli, kt├│ry w dziejach dowolnej z kolonialnych pot─Ög odegra┼éby rol─Ö por├│wnywaln─ů jak w dziejach polskich Radziwi┼é┼éowie, Wi┼Ťniowieccy, Chodkiewiczowie czy Ostrogscy. Kt├│rego przedstawiciele piastowaliby najwy┼╝sze brytyjskie, francuskie albo hiszpa┼äskie urz─Ödy, prowadzili do boju jako naczelni wodzowie wojska imperium, doradzali kr├│lom, zrzucali ich z tronu i sami na tronie zasiadali. No - ┼Ťmia┼éo. Jedno jedyne nazwisko!
Nie ma takiego, prawda? Dlaczego jedyn─ů odpowiedzi─ů na moje proste pytanie ze strony fa┼észerzy historii wrabiaj─ůcych nas w "polski kolonializm" mo┼╝e by─ç udawanie, ┼╝e tego pytania nie ma?

Prof. Przemys┼éaw Czapli┼äski, pisz─ůc o Ksi─Ögach Jakubowych Olgi Tokarczuk, stwierdzi┼é, ┼╝e w tej powie┼Ťci zawarta jest "wielka antysienkiewiczowska koncepcja". Trudno nie zgodzi─ç si─Ö z Adamem Wierci┼äskim, kt├│ry w eseju "Sienkiewicz po┼Ťpiesznie czytany" zareplikowa┼é: "Gdzie tam grubej powie┼Ťci Tokarczuk do Sienkiewicza" Po co o┼Ťmiesza─ç takimi zestawieniami zdoln─ů pisark─Ö z ca┼ékiem innej parafii artystycznej. Jeszcze jej powie┼Ťci Sienkiewiczowi nie zagra┼╝aj─ů? . S─ůdz─Ö, ┼╝e i w przysz┼éo┼Ťci nie zagro┼╝─ů. Co to jest w og├│le za problem? Pr├│by przeciwstawienia Sienkiewicza Tokarczuk to schizofrenia. W polskiej kulturze jest miejsce i dla Sienkiewicza, i dla Tokarczuk. Dlaczego maj─ů si─Ö wzajemnie wyklucza─ç czy rugowa─ç?

Kult fakt├│w a poprawno┼Ť─ç polityczna

Moda na tego typu karko┼éomne przeciwstawienia jest - w moim odczuciu - chwilowa. Wi─ů┼╝e si─Ö z obowi─ůzuj─ůc─ů w Polsce (wzorem zachodu) poprawno┼Ťci─ů polityczn─ů, kt├│ra na pstrym koniu je┼║dzi i za jaki┼Ť czas mo┼╝e zmieni─ç kierunek ideologiczny. B─Öd─ů burzone inne pomniki i propagowane "nowe warto┼Ťci", bo jak niegdy┼Ť ┼Ťpiewa┼é Bu┼éat Okud┼╝awa: "Ka┼╝da epoka ma w┼éasny porz─ůdek i ┼éad", a "nad naszym zwyci─Östwem niejednym g├│ruj─ů coko┼éy, na kt├│rych nie stoi ju┼╝ nikt".

Obowi─ůzuje mnie jako historyka kult fakt├│w i dlatego broni─Ö prawdy o Kresach i Kresowianach. W moim - licz─ůcym ju┼╝ pi─Ötna┼Ťcie tom├│w - cyklu "Kresowa Atlantyda" jest wiele w─ůtk├│w, a w┼Ťr├│d nich jest te┼╝ problem obrony dziej├│w polactwa na Kresach przed cz─Östokro─ç prostackimi pom├│wieniami i interpretacjami. Staram si─Ö udokumentowa─ç, ┼╝e my┼Ťl spo┼éeczna, praktyka polityczna i wielopokoleniowa ci─Ö┼╝ka praca obywateli Rzeczypospolitej Obojga Narod├│w - tych z najwy┼╝szych sfer i tych z nizin spo┼éecznych - wnios┼éa tam ponadczasowe warto┼Ťci gospodarcze, kulturowe i edukacyjne, kt├│rych nie da si─Ö spostponowa─ç.
W moim wielotomowym cyklu "Kresowa Atlantyda" (ukaza┼éo si─Ö dotychczas 16 tom├│w) staram si─Ö te┼╝ ukaza─ç, ┼╝e przez d┼éugi czas po upadku i rozbiorach Rzeczypospolitej, gdy pa┼ästwo polskie na Kresach nie istnia┼éo, a polsko┼Ť─ç metodycznie by┼éa tam niszczona przez zaborc├│w rosyjskich i austriackich, maj─ůtki polskie konfiskowane, a ich w┼éa┼Ťciciele trafiali do wi─Özie┼ä b─ůd┼║ na Sybir, ┼╝ywio┼é polski broni┼é si─Ö cz─Östokro─ç w beznadziejnych sytuacjach i trwa┼é, zostawiaj─ůc wyraziste ┼Ťlady swej obecno┼Ťci w kulturze materialnej, w ┼╝yciu gospodarczym, w literaturze, w obyczajowo┼Ťci. I nie mo┼╝na wymaza─ç z historii Polski tamtych osi─ůgni─Ö─ç. Wyrugowa─ç z pami─Öci historycznej ca┼éych kompleks├│w zabytk├│w materialnych, kt├│re w czasach licznych wojen i najazd├│w zosta┼éy unicestwione, starte z powierzchni ziemi, i - poza starymi rycinami, a niekiedy fotografiami - nie zosta┼éo po nich ┼Ťladu.

G┼é├│wny wysi┼éek wk┼éadam, aby tych ┼Ťlad├│w nie pokry┼é mrok totalnego zapomnienia. Aby nie zosta┼éo wra┼╝enie, ┼╝e na Kresach poza wi─Ökszymi miastami istnia┼éy tylko pa┼éace, a obok nich kurne chaty i szalej─ůcy, niewolniczy wyzysk. Te fotografie, kt├│re wydobywam z rodzinnych archiw├│w, pokazuj─ů, ┼╝e w wielu miejscach, gdzie dzi┼Ť zosta┼é tylko zarys fundament├│w, by┼éy pi─Ökne zabudowania - jak na przyk┼éad w We┼édzirzu baronowej Walentyny Mazaraki-Miltitz, polsko-w─Ögiersko-niemieckiej dziedziczki, kt├│ra pracuj─ůcych w jej dobrach nie traktowa┼éa jak niewolnik├│w, prowadzi┼éa imponuj─ůc─ů dzia┼éalno┼Ť─ç charytatywn─ů i edukacyjn─ů (co nie znaczy, ┼╝e tak post─Öpowali wszyscy).

Wyra┼╝am ci─ůgle przekonanie, ┼╝e historia Polski bez Kres├│w - bez Wilna, Grodna, Krzemie┼äca, Lwowa czy Stanis┼éawowa, ale te┼╝ ma┼éych kresowych wsi i przysi├│┼ék├│w - b─Ödzie kaleka i zafa┼észowana. To tak, jakby wyci─Öto nam jedn─ů p├│┼ékul─Ö m├│zgow─ů.

"Prymitywni Kresowianie"

Jest te┼╝ druga strona oceny przesz┼éo┼Ťci Kresowian - ta sugerowana przez r├│┼╝nych demitologizator├│w i pisz─ůcych histori─Ö "od nowa". Twierdz─ů oni, ┼╝e gdy ┼╝ywio┼é polski zosta┼é decyzjami administracyjnymi usuni─Öty z Kres├│w i przesiedlony na tzw. ziemie odzyskane, czyli poniemieckie, to okaza┼é si─Ö dla tych nowych polskich nabytk├│w terytorialnych r├│wnie┼╝ niszczycielski, co mia┼éo by─ç wynikiem niezwykle niskiej kultury repatriant├│w, "przepa┼Ťci cywilizacyjnej", ich zap├│┼║nienia i wr─Öcz prymitywizmu w stosunku do Niemc├│w usuni─Ötych z tych ziem.
Masa przesiedle┼äcza - wed┼éug cz─Ö┼Ťci badaczy - przypomina┼éa jak─ů┼Ť bezmy┼Ťln─ů t┼éuszcz─Ö, kt├│ra na ziemiach uzyskanych przez Polsk─Ö w wyniku decyzji ja┼éta┼äsko-poczdamskich z upodobaniem unicestwia┼éa tamtejszy dorobek cywilizacyjny i zabytki, z┼éomowa┼éa nawet narz─Ödzia rolnicze i niszczy┼éa kanalizacj─Ö, bo nie wiedzia┼éa, do czego te urz─ůdzenia s┼éu┼╝─ů. Dotykamy tu pewnej paranoi my┼Ťlowej: jak to? Tam, na Kresach, byli kolonizatorami wyzyskuj─ůcymi inne ludy, a tu, na zachodzie, stali si─Ö prymitywn─ů t┼éuszcz─ů, kt├│r─ů trzeba by┼éo cywilizowa─ç?

Prof. Zdzis┼éaw Mach - socjolog, antropolog, europeista, laureat wielu presti┼╝owych wyr├│┼╝nie┼ä, visiting professor na dziesi─Öciu zachodnio-europejskich i ameryka┼äskich uniwersytetach - og┼éosi┼é przed 23 laty swoje naukowe odkrycie, o kt├│rym co pewien czas przypomina w wywiadach prasowych. Z jego bada┼ä wynika┼éo, ┼╝e po wojnie Polacy, a w┼éa┼Ťciwie polscy komuni┼Ťci, zrobili wielki b┼é─ůd, gdy┼╝ wysiedlili z ziem zachodnich niemieckich bauer├│w. Gdyby ich zostawiono, to tych przesiedle┼äc├│w ze wschodu mogliby nauczy─ç, jak si─Ö korzysta z poniemieckich maszyn rolniczych, czym si─Ö nawozi ziemi─Ö i ┼╝e nawozi─ç j─ů warto. Nauczyliby ich te┼╝ nauczy─ç, do czego s┼éu┼╝y kanalizacja. A tak, to ci - jak to wynika z ustale┼ä Macha - zacofani, prymitywni przesiedle┼äcy poniszczyli to wszystko, z kanalizacj─ů w┼é─ůcznie.

Zdzis┼éaw Mach pisze te┼╝ o "niechcianych miastach". Taki efektowny tytu┼é da┼é swej ksi─ů┼╝ce wydanej w Krakowie w 1998 roku. Pomy┼Ťle─ç, ┼╝e Polacy mogli nie chcie─ç Wroc┼éawia, Legnicy czy ┼Üwidnicy. Bardzo oryginalna hipoteza i wcale nienowa, bo jednym z pierwszych jej g┼éosicieli by┼é Tomasz Arciszewski - premier polskiego rz─ůdu emigracyjnego w Londynie, kt├│ry 17 grudnia 1944 roku na ┼éamach jednego z najbardziej presti┼╝owych pism brytyjskich "The Sunday Times" udzieli┼é wywiadu, stwierdzaj─ůc: "Nie chcemy rozszerza─ç naszej granicy na zach├│d tak, by wch┼éon─Ö┼éa 7-10 milion├│w Niemc├│w. Nie chcemy Wroc┼éawia i Szczecina". Uwa┼╝a┼é, ┼╝e ten niechciany dar wciska nam Stalin, a dystansuj─ů si─Ö od niego Churchill i Roosevelt. P├│┼║niej z tej niefortunnej wypowiedzi wycofywa┼é si─Ö ustami swego rzecznika prasowego - Tadeusza Zab┼éockiego, m├│wi─ůc, ┼╝e "zosta┼é ┼║le zrozumiany". Z du┼╝ym op├│┼║nieniem zorientowa┼é si─Ö, ┼╝e Polska mog┼éa wyj┼Ť─ç z wojny wielko┼Ťci Ksi─Östwa Warszawskiego: bez Lwowa i Wilna, ale te┼╝ bez Wroc┼éawia i Szczecina. By┼éoby to kad┼éubowe pa┼ästewko, s─ůsiaduj─ůce z dwa razy wi─Öksz─ů NRD. Wypowied┼║ Arciszewskiego o┼Ťmieszy┼é nawet najwybitniejszy emigracyjny historyk W┼éadys┼éaw Pob├│g-Malinowski.

Zdzis┼éaw Mach u┼╝y┼é tytu┼éu "Niechciane miasta" w wyniku swoich badan prowadzonych w Lubomierza na Dolnym ┼Ül─ůsku - tym miasteczku s┼éynnym z filmu "Sami swoi", kt├│re sta┼éo si─Ö symboliczne i kultowe dla dziej├│w polskich przesiedle┼ä z Kres├│w. W przeciwie┼ästwie do Sylwestra Ch─Öci┼äskiego, Andrzeja Mularczyka czy Kazimierza Kutza (film "Krzy┼╝ Walecznych") przedstawi┼é to miasteczko jako kra┼äcowo wyniszczone przez repatriant├│w i wr─Öcz "wymar┼ée".

Oczywi┼Ťcie, takie ustalenia wpisuj─ů si─Ö r├│wnie┼╝ w retoryk─Ö tych opowie┼Ťci od 30 lat, ┼╝e wszystko w PRL-u by┼éo "brudne", "szare", "ponure" i "byle jakie". Tak─ů wypowied┼║ mia┼é ostatnio w telewizji inny profesor socjologii Piotr Gli┼äski - minister kultury, dodaj─ůc przy tym, ┼╝e peerelowska szko┼éa koncentrowa┼éa si─Ö na uczeniu r├│┼╝nych bzdur.

Niestety, poza moj─ů wyobra┼║ni─ů jest "wizja naukowa" Zdzis┼éawa Macha, ┼╝e po tak straszliwych do┼Ťwiadczeniach wojennych mogliby obok siebie wsp├│┼éistnie─ç, a nawet pobiera─ç nauki od Niemc├│w polscy repatrianci i ekspatrianci ze wschodu. Mego ojca, ┼╝o┼énierza wrze┼Ťnia 1939 roku, przez ponad cztery lata niemiecki bauer na robotach przymusowych pod Wiedniem "uczy┼é sprz─ůta─ç stajni─Ö, oporz─ůdza─ç konie i wyrzuca─ç obornik". Moj─ů mam─Ö, uj─Öt─ů w ┼éapance na wadowickiej ulicy, inny niemiecki bauer "uczy┼é (co prawda tylko przez p├│┼étora roku) sztuki dojenia kr├│w w jego gospodarstwie pod Berlinem". Moi rodzice, gdy odzyskali wolno┼Ť─ç, osiedli po wojnie w poniemieckim miasteczku Striegau na Dolnym ┼Ül─ůsku i gdyby dalej mieli by─ç tam "uczeni" przez niemieckich bauer├│w na gospodarstwie otrzymanym od urz─Ödu repatriacyjnego, to nie wiem, czy dzi┼Ť pisa┼ébym po polsku. Nie wiem te┼╝, czy Strzegom nie nazywa┼éby si─Ö dzi┼Ť Striegau. Nie wiem te┼╝, czy Wroc┼éaw, w kt├│rym polskich uczonych (tych, kt├│rzy prze┼╝yli niemiecki mord na Wzg├│rzach Wuleckich we Lwowie) przyuczaliby niemieccy uczeni z Uniwersytetu Fryderyka Wilhelma, nie nazywa┼éby si─Ö obecnie Breslau?

Przez lata, tu, na ┼Ül─ůsku, gdzie mieszkam i pracuj─Ö, wmawiano wielu Kresowianom, ┼╝e w stosunku do kultury niemieckiej s─ů zap├│┼║nionymi pariasami. Nazywano ich pogardliwie hadziajami i zabugolami, i wielu z nich wp─Ödzono w kompleksy. Wstydzili si─Ö, ┼╝e s─ů "zza Buga", bo brzmia┼éo to cz─Östokro─ç jak obelga. Ukrywali, sk─ůd pochodz─ů. Starali si─Ö jak najszybciej straci─ç wschodni akcent. Przez przypadek uczestniczy┼éem w takim incydencie: gdy przyszed┼éem na portierni─Ö pobra─ç klucz do rektoratu, okaza┼éo si─Ö, ┼╝e nie wisia┼é on w odpowiednim miejscu. Bardzo zdenerwowana portierka - p. J├│zefa Kulik, szukaj─ůc tego klucza, g┼éo┼Ťno si─Ö usprawiedliwia┼éa. Zauwa┼╝y┼éem w├│wczas, ┼╝e m├│wi z kresowym za┼Ťpiewem, wr─Öcz ba┼éakiem. Zapyta┼éem wi─Öc: "Pani Ziuto, to pani jest zza Buga?". - "Rany Boskie, panie rektorze - odpowiedzia┼éa. Jak ja si─Ö tu, na ┼Ül─ůsku, wstydz─Ö tego ba┼éaku, i tak d┼éugo pracowa┼éam nad tym, aby go straci─ç, ukry─ç. Ale jak si─Ö zdenerwuj─Ö, to on mi niechc─ůcy wychodzi". "Pani Ziuto - odpowiedzia┼éem. Niech pani do mnie od dzi┼Ť m├│wi tylko ba┼éakiem". Klucz si─Ö odnalaz┼é, a przy okazji zyska┼éem ogromn─ů sympati─Ö p. J├│zefy.

A propos tej wysokiej kultury materialnej, kt├│ra podobno by┼éa w czasach niemieckich we wszystkich ┼Ťl─ůskich wsiach, to pragn─Ö poinformowa─ç badacza dziej├│w Lubomierza, ┼╝e na przedmie┼Ťciach Strzegomia, gdzie si─Ö urodzi┼éem i wychowa┼éem, kanalizacj─Ö za┼éo┼╝ono dopiero za Edwarda Gierka, a w P─Öpicach pod Brzegiem, gdzie mam dom i pisz─Ö ksi─ů┼╝ki, zrobiono to dopiero za Donalda Tuska.

Jest wiele dowod├│w na to (w swoim archiwum posiadam r├│wnie┼╝ takie dokumenty), ┼╝e Kresowianie, kt├│rzy jechali na ┼Ül─ůsk, wie┼║li ze sob─ů nie tylko dokumenty rodzinne, ale i ca┼ée ksi─Ögozbiory. Zachowa┼éy si─Ö liczne egzemplarze ksi─ů┼╝ek ze stemplami bibliotek ze Stanis┼éawowa, Ko┼éomyi, Tarnopola, Sambora i innych. Wieziono z sob─ů cenne dzie┼éa sztuki, przedmioty u┼╝ytku domowego (np. r─Öczny magiel przywieziony przez rodzic├│w Barbary Buk┼éad z Opola), a nawet fortepiany. Tak by┼éo w przypadku Stanis┼éawy Plezi├│wny - utalentowanej muzycznie c├│rki pracownika PKP w Ko┼éomyi, kt├│ra wymusi┼éa na ojcu zabranie do wagonu repatrianckiego ukochanego przez ni─ů instrumentu. Gdy poci─ůg zatrzyma┼é si─Ö na dworcu w Lublinie, patroluj─ůcy wagony oficer rosyjski chcia┼é jej ten fortepian zabra─ç. Wyci─ůgn─ů┼é z kabury bro┼ä, by zastraszy─ç oponuj─ůcych. W├│wczas kilkunastoletnia Stasia wskoczy┼éa na pud┼éo fortepianu, uczepi┼éa si─Ö r─Ökoma za wieko i zacz─Ö┼éa krzycze─ç: "Zabij mnie, zabij mnie, to wtedy fortepian b─Ödzie tw├│j!" W obronie desperatki stan─Öli inni repatrianci i Rosjanin ust─ůpi┼é. Fortepian trafi┼é do Opola, a p├│┼║niej korzystali z niego uczniowie opolskiej szko┼éy muzycznej mieszcz─ůcej si─Ö na Pasiece, w kt├│rej nauczycielami byli m.in. przesiedle┼äcy z Kres├│w, m.in. J├│zefa Zielonczanka-Donicht (1888-1974), kt├│ra w Samborze prowadzi┼éa prywatn─ů szko┼é─Ö muzyczn─ů. Uczy┼éa tam m.in. siostry s┼éynnego tu┼╝ po wojnie muzyka Jana Cajmera. Gdy osiad┼éa w Opolu, kontynuowa┼éa sw─ů prac─Ö nauczycielki gry na fortepianie, w┼éa┼Ťnie tym przywiezionym z Ko┼éomyi. J├│zefa Zielonczanka-Donicht wykszta┼éci┼éa na ┼Ül─ůsku wielu muzyk├│w. Jednym z jej uczni├│w by┼é Wies┼éaw Panek - znany muzykolog, autor monografii o Adamie Didurze, Janie Kiepurze oraz Czes┼éawie Niemenie-Wydrzyckim.

Za czym t─Ösknicie?

Nie zapomn─Ö spotkania autorskiego przed kilku laty, w Bibliotece "Pod Arkadami" na wa┼ébrzyskim Rynku, po kt├│rym podesz┼éa do mnie starsza pani, m├│wi─ůc: Dzi─Ökuj─Ö za tom "Kresowej Atlantydy" o Truskawcu i Drohobyczu. Bo tu, przez lata, od reemigrant├│w z Francji, kt├│rzy w licznej grupie osiedli w Wa┼ébrzychu, cz─Östo s┼éysza┼éam: "Za czym wy t─Ösknicie" Za tym dziadostwem, kt├│re zostawili┼Ťcie na wschodzie? Za tymi kurnymi chatami i polskimi drogami, na kt├│rych mo┼╝na si─Ö by┼éo utopi─ç w b┼éocie? U nas, tam, w Lotaryngii czy Burgundii, by┼éa przynajmniej "Francja-elegancja". A teraz mog─Ö takiemu "wynios┼éemu Francuzowi" pokaza─ç Pa┼äsk─ů ksi─ů┼╝k─Ö z fotografiami i opisem pi─Öknych, utopionych w ogrodach pensjonat├│w w Truskawcu i okaza┼éych kamienic mieszcza┼äskich w Drohobyczu. Mog─Ö powiedzie─ç temu "Francuzowi": Popatrz, za tym t─Öskni─Ö i to mam w pami─Öci".

Pomy┼Ťla┼éem w├│wczas, ┼╝e cho─çby dla tej jednej rozmowy warto by┼éo zgromadzi─ç te unikatowe truskawiecko-drohobyckie fotografie i opisa─ç historie ich w┼éa┼Ťcicieli z tamtego zatopionego niczym mityczna Atlantyda ┼Ťwiata, pokaza─ç twarze ludzi, kt├│rzy tam ┼╝yli i pracowali.

Niewiele wsp├│lnego z prawd─ů ma wmawianie w aureoli naukowo┼Ťci, ┼╝e przesiedle┼äcy z Kres├│w masowo niszczyli poniemieckie budynki, sprz─Öty i maszyny. Prawd─ů jest natomiast, ┼╝e gdy przyjechali na ┼Ül─ůsk, to cz─Östokro─ç te poniemieckie gospodarstwa by┼éy ju┼╝ wyszabrowane przez tych, kt├│rzy byli tam przed nimi i wywie┼║li, co si─Ö da┼éo gdzie┼Ť pod Pozna┼ä, Cz─Östochow─Ö, Sosnowiec, B─Ödzin, Krak├│w czy do Warszawy. Szabrownictwo w pierwszych latach powojennych by┼éo powszechne. Znakomicie to obrazuje film "Prawo i pi─Ö┼Ť─ç" Jerzego Hoffmana, wed┼éug scenariusza J├│zefa Hena. Bardzo to wstydliwy temat, nie tylko w kinematografii potraktowany marginalnie. Wielu Kresowian wchodzi┼éo do zupe┼énie ogo┼éoconych dom├│w i gospodarstw, z kt├│rych wywieziono meble i sprz─Öty, sprzedawane p├│┼║niej na targowiskach oraz w sklepach Desy w tzw. centralnej Polsce i do dzi┼Ť zdobi─ůce salony dom├│w w ca┼éym kraju.

Z wielu powojennych miasteczek dolno┼Ťl─ůskich zrobiono po wojnie wprost cegielnie: uszkodzone przez wojn─Ö budynki rozbierano na ceg┼é─Ö i wywo┼╝ono m.in. na odbudow─Ö zniszczonej Warszawy. M├│j ojciec by┼é zaprz─Ögni─Öty do wywozu cegie┼é ze strzegomskiego Rynku, gdzie rozebrano dwie zabytkowe pierzeje, aby odbudowa─ç warszawsk─ů "zabytkow─ů Star├│wk─Ö", wpisan─ů p├│┼║niej na list─Ö ┼Ťwiatowego dziedzictwa UNESCO. Z cegie┼é strzegomskich wzniesiono wiele budynk├│w na warszawskim Muranowie. To nie repatrianci zrabowali zabytki z dolno┼Ťl─ůskich ko┼Ťcio┼é├│w i muze├│w, bo gdzie mieli je wywozi─ç - za Bug i San? Oni, je┼╝eli mieli mo┼╝liwo┼Ť─ç, przywie┼║li swoje obrazy, gdzie┼Ť spod Buczacza, Ko┼éomyi czy Stryja. Wiele rze┼║b sakralnych i obraz├│w wielkiej warto┼Ťci pochodz─ůcych z dolno┼Ťl─ůskich ┼Ťwi─ůty┼ä jest obecnie w┼éasno┼Ťci─ů Muzeum Narodowego w Warszawie, mo┼╝na je tak┼╝e spotka─ç w muzeach w ca┼éej Polsce. I nie wywie┼║li ich tam "prymitywni Kresowianie".

W tych kilkunastu tomach "Kresowej Atlantydy" przywo┼éa┼éem kilka tysi─Öcy nazwisk przesiedle┼äc├│w z Kres├│w, przyby┼éych ze Z┼éoczowa, Krzemie┼äca, Stanis┼éawowa, Grodna, ┼üucka czy Drohobycza, ┼╝e nie wspomn─Ö o Wilnie i Lwowie. Byli w┼Ťr├│d nich nauczyciele, kt├│rzy stali si─Ö rdzeniem kadry pedagogicznej w szkolnictwie dolno┼Ťl─ůskim czy pomorskim. Kresowianie byli dyrektorami szk├│┼é wszystkich szczebli, do uniwersyteckich katedr w┼é─ůcznie. W moim ┼Ťwidnickim liceum niemal wszyscy profesorowie byli z Kres├│w, tylko niekt├│rzy gdzie┼Ť z Wielkopolski czy z krakowskiego. Podobnie by┼éo z kadr─ů in┼╝yniersk─ů w zak┼éadach pracy, takich jak cho─çby dzier┼╝oniowska "Diora" oraz bielawski "Bielbaw" czy "Bieltex". Na ┼Ül─ůsku Opolskim, gdzie zosta┼éa bardzo liczna populacja autochton├│w (ponad p├│┼é miliona), miejscowa inteligencja stanowi┼éa ┼Ťladowy procent. Licea i humanistyczne kierunki uniwersyteckie ko┼äczy┼éy niemal wy┼é─ůcznie dzieci Kresowian i repatriant├│w z Ma┼éopolski, Kielecczyzny czy Jury Krakowsko-Cz─Östochowskiej. To jest temat dotychczas tylko zamarkowany przez socjolog├│w. A wi─Öc ostro┼╝nie z tym zacofaniem ludzi "zza Buga".

Stanisław Sławomir Nicieja

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

20 Stycznia 1826 roku
Zmar┼é Stanis┼éaw Staszic, wybitny przedstawiciel polskiego o┼Ťwiecenia (ur. 1755)


20 Stycznia 1913 roku
Urodził się Jan Kajus Andrzejewski, polski harcmistrz, podpułkownik, powstaniec warszawski (zm. 1944)


Zobacz wi─Öcej