Środa 18 Października 2017r. - 291 dz. roku,  Imieniny: Hanny, Łukasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 11.12.08 - 15:28     Czytano: [5105]

Konzentrationslager Warschau

Bogusława Kopki

Książka „Konzentrationslager Warschau” Bogusława Kopki (wydanie IPN 2007) zawiera podtytuł „Historia i następstwa” lecz z historią w rozumieniu tradycyjnym - ma tyle wspólnego ile kopka z górą. Odnośnie zaś następstw to jakoś ich w książce nie widać. Chyba, że autor miał na myśli mordowanie Żydów przez uwalniajacych ich wprzódy z Gęsiówki powstańców warszawskich. Takie „świadectwa” przytacza dr Kopka w swej książce za Kwartalnikiem Historii Żydów (nr 1, 2003) i uściśla, że byli to żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych. Wynika stąd, że następstwem funkcjonowania obozu było rozbudzenie w Polakach żydobójczej bestii.

Eksperci lepsi od Hoessa?

Już sama przedmowa napisana przez Dyrektora Biura Edukacji Publicznej IPN, dr Jana Żaryna wywołuje zdumienie i niesmak - pomimo, że wyraża on cyt.: „głęboki szacunek pani sędzi Marii Trzcińskiej i podziękowanie w imieniu kierownictwa Instytutu za to, że swoją zdecydowaną działalnością uruchomiła całą machinę biurokratyczno-prawną państwa polskiego, a to umożliwiło powstanie niniejszej publikacji. Jest ona owocem determinacji środowiska, które od lat postuluje budowę pomnika ofiar KL Warschau.”

Trzeba być bezczelnym manipulatorem aby tak napisać, bowiem wynikałoby z tego, że książka Kopki jest uwieńczeniem wysiłków sędzi niezłomnej i działającego z jej inicjatywy Komitetu Budowy Pomnika; a więc treści w niej zawarte są po myśli sędzi Marii Trzcińskiej i zbieżne z wynikami jej badań, a pomnik conajmniej na ukończeniu. Tymczasem publikacja de facto sprawę budowy pomnika blokuje poprzez dogodny pretekst do nie wydania pozwolenia na budowę przez Prezydenta Warszawy.

Posłuchajmy jeszcze dyrektora Żaryna cyt.: „Pierwotnie w części analitycznej miał się znaleźć także artykuł pani sędzi Marii Trzcińskiej, która jednak ostatecznie zdecydowała się na opublikowanie swojego raportu poza wydawnictwem IPN.” No proszę - raportu a nie artykułu. I przy tym należałoby panu Żarynowi zadać publiczne pytanie, a dlaczego to pani sędzi - zasłużonej w sprawie KL Warschau - nie zlecił napisania części analitycznej, do której materiały gromadziła przez lata z największą determinacją - z narażeniem życia, a Kopce napisanie artykułu? W rezultacie Kopce powierzono napisanie książki w oparciu o materiały, które były dorobkiem czyjegoś życia. Na jakiej podstawie? Według jakich norm, prawideł? A dodatkowo, skoro sprawa KL Warschau jest rangi narodowej - bo co do tego wątpliwości chyba nie mamy - to jakie kryteria, jakie osiągnięcia zawodowe zdeterminowały wybór niejakiego Kopki?

W przedmowie Żaryna - nieco większej od jednej strony - jeszcze jedna informacja jest frapująca cyt.: „Najistotniejsza kwestia, którą autor próbuje rozstrzygnąć, dotyczy charakteru obozu. Poświadczenie istnienia komór gazowych na obszarze KL Warschau pozwoliłoby wpisać to miejsce na listę obozów zagłady, takich jak Treblinka, Majdanek, Bełżec czy Sobibór.”

Dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN tym jednym zdaniem wymierza policzek sędzi Marii Trzcińskiej – ignorując ustalenia jej śledztwa - a jednocześnie uwiarygadnia swym autorytetem fikcję rozstrzygania o ludobójstwie rozstrzygniętym jeszcze w czasie jego trwania przez najlepszego eksperta w dziedzinie zagłady – Rudolfa Hoessa, który na swojej mapie wykazał KL Warschau jako vernichtungslager. Pan Żaryn zajmuje tu stanowisko zbieżne z działającym niegdyś w IPN stalinowskim prokuratorem Kaniewskim i późniejszym prokuratorem Kuleszą. Pan Żaryn jakoś nie dostrzega, że już same krematoria z olbrzymimi ilościami prochów ludzkich są dowodem ludobójstwa, a ich rozmiary i wydajność tylko potwierdzają istnienie tej monstrualnej komory przy Warszawie Zachodniej. Zresztą, czy znane są przypadki funkcjonowania w niemieckich obozach zagłady krematoriów bez towarzyszących im komór gazowych? A wreszcie według jakiej logiki o dokonaniu mordu decyduje sposób jego dokania a nie bezsprzeczny fakt dokonania potwierdzony protokółem komisji ekshumacyjnej? Na ironię - członek komisji ekshumacyjnej z 1946 roku - przyrównał zastaną rzeczywistość w KL Warschau do wymienionej przez Żaryna Treblinki.

Antypolskie stanowisko dyrektora edukacji publicznej powinno zwrócić uwagę opinii publicznej na jego postać. Na jego udział w przeróżnych aferach - takich jak specyficzne lustracje duchownych, czy zniesławianie postaci Jana Kobylańskiego - jeszcze za czasów poprzedników prezesa Kurtyki, na jego do nich usłużność.

Kopkowania metoda

Norman Davies w swojej sławnej „Europie” zauważa, że wraz z odrzuceniem przez postmodernizm tradycyjnych norm i wartości – stworzono na potrzeby przeprowadzenia politycznych programów specjalnych historyków „odrzucających tyranię faktów”. Owych historyków rozpoznajemymy po nieuznawaniu kanonu wiedzy historycznej jak też zasad konwencjonalnej metodologii.

Kiedy zgłębiamy „Konzentrationslager Warschau” Kopki - odnajdujemy tu całą gamę wskazanych mechanizmów. Autor nie ustosunkowuje się lub w ogóle pomija w swoim opracowaniu najważniejsze dokumenty i materiały dowodowe zgromadzone na przestrzeni wielu lat przez sędzię Marię Trzcińską, a w to miejsce wkłada obszerne cytaty niezwiązane merytorycznie z tematem. Są to sympatyczne poniekąd opowiastki Bartoszewskiego o dzielnych konspirujących dziewczętach - sprowadzone wszak do infantylizmu, czy fragmenty podnoszące polski antysemityzm i odgrzewające na nowo akcję Cichego z Wyborczej o mordowaniu Żydów w czasie Powstania Warszawskiego. Akcję zakończoną zresztą dzięki krucjacie polskich historyków pod wodzą Leszka Żebrowskiego – odwołaniem zarzutów przez wywołującego ów skandal Michnika. Dlaczego pan Kopka odgrzewa na nowo stare kotlety i to niejako pod skrzydłem IPN, można by odgadnąć wpisujac ów skandal w szerszą polityczną akcję.

Po odrzuceniu przez Kopkę materiałów typu zeznania norymberskie a innych - jak rozkaz Himmlera z dn. 9 października 1942 - potraktowanie intencjonalnie tzn. przyjęcie, że Himmler musiał być idiotą nakazując rozmieszczenie żydowskich robotników w KL Warschau, którego jeszcze wtedy według Kopki nie było - wyszło panu doktorowi, że obóz nie działał poza terenem getta czyli tzw. „Gęsiówką” i nie był obozem zagłady.

Według dr Kopki wszystkie zeznania świadków zarejestrowane przez sędzię Marię Trzcińską - ze wzgledu na duży upływ czasu od zdarzeń - są niewiarygodne, pomimo, że tworzą spójny i logiczny obraz i podparte są niepodważalnymi dowodami. Nie dotyczy to naturalnie zeznań świadków żydowskich czy przesłuchiwanych jeszcze później przez prokuratora Kochanowskiego.

Po tych wszystkich kopkach pana Kopki, które można by tu długo wymieniać, pan doktor dochodzi do ostatecznej konkluzji w której zaprzecza nie tylko ustaleniom sędzi Marii Trzcińskiej lecz w ogóle polskiej martyrologii i niemieckiemu ludobójstwu na Polakach w czasie II Wojny Światowej stwierdzajac, że: „nazistowski aparat terroru nie był w stanie realizować planu równoczesnej zagłady fizycznej dwóch narodów – Polaków i Żydów (...) odkładając tym samym na czas nieokreślony decyzję co do przyszłego losu Słowian, w tym Polaków.” (131) (sic!)

Doprawdy trudno tu polemizować. Wypada tylko pogratulować panu prezesowi Kurtyce rodzynków w jego drużynie i zapytać czy - w zgodzie z ustawą o IPN - miało prawo ukazać się owe monstrualne dziwactwo pod szyldem polskiego IPN, i jakie mogą być tego polityczne reperkusje?

Było już zabijanie historii w Instytucie Pamięci Narodowej przez motykowanie Motyki i nikomu włosa z głowy pan prezes nie wyrwał. Przyszło zatem i kopkowanie. Norman Davies we wspomnianej już „Europie” trochę nas jednak pociesza, że śmierć historii powoduje też pomór uśmiercającej przyczyny.

Zasłużyć na medal

Książka Kopki zawiera znaczny, lecz jednak niekompletny zestaw protokółów z zeznań świadków. Nie można zatem na podstawie niepełnego materiału, wyrobić sobie rzetelny pogląd na sprawę - zwłaszcza przy nieznanym kryterium doboru protokółów przez prezentera. Można jednak rozpoznać przyjętą metodę śledztwa i cel - dokąd zmierzało – zwłaszcza znając morale niektórych prokuratorów kształtujących zeznania – takich jak chociażby prokurator Lech Kochanowski - obciążony udziałem w represjach w stanie wojennym - wymierzonych w ruch Solidarności i pomimo tego pozytywnie zlustrowany przez Witolda Kuleszę – szefa pionu śledczego IPN i zastępcę Kieresa.

Przy panu Kuleszy warto się chwilę zatrzymać i to nie tylko z powodu jego bezkarnego udziału w wyczyszczeniu archiwów IPN z dowodów niemieckiego ludobójstwa na polskim narodzie, lecz także z powodu wprowadzenia przez niego pojęcia kłamstwa oświęcimskiego. Jak wygląda jego nadzór autorski niech świadczy fakt, że liczbę ofiar obozu Auschwitz obniżono kilkakrotnie, a ostatnie, żyjące jeszcze ofiary tego obozu – nie mogąc znaleźć powiernika swojego protestu - zaniosły swoje świadectwa na Jasną Górę do Matki. Tak nawiasem to chodzi tu głównie o pomordowanych Żydów. Bo to oni szli z rampy bez ewidencji. Warto też wspomnieć, że o tych wykluczonych z historii ofiarach holokaustu możemy się już dowiedzieć tylko z tak zwanego antysemickiego Radia Maryja.

Profesor Witold Kulesza po awansie w IPN na dyrektora Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, odznaczony został w 2001 roku Krzyżem Zasługi Republiki Federalnej Niemiec. Czy tak jak dopuścił do kłamstwa oświęcimskiego miał również wpływ na kłamstwo warszawskie? Czy przypadkiem nie jego obowiązkiem było zabezpieczenie na potrzeby śledztwa istniejących instalacji gazotwórczo-nawiewowych na międzytorzu i w tunelu na terenie Warszawy Zachodniej? A jak się ma takie postępowanie w świetle ustawy o IPN? A cóż na to sekretarz Rady Pamięci Walk i Męczeństwa – Przewoźnik - zachowujący obojętność na niszczenie śladów ludobójstwa, a jednocześnie dopominający się od sędzi Trzcińskiej listy ofiar zagazowanych - potrzebnych mu do pozytywnej opinii w sprawie pomnika.

Wracając do protokółów przesłuchań prokuratora Kochanowskiego – odnosi się wrażenie, że przyświecającym mu celem było zdewaluowanie sędzi Marii Trzinskiej i jej świadków metodami wprost ubeckimi. Panu prokuratorowi coś jakby się pomyliło i obiektem jego śledztwa stało się nie ludobójstwo w Konzentrationslager Warschau lecz sędzia niezłomny – czcigodna pani Maria Trzcińska!

Myślę, że ta sprawa zasługuje na osobne opracowanie ale póki co wymienię przynajmniej jedno prokuratorskie „zwycięstwo”. Udało mu się wyciągnąć od przesluchiwanej ofiary, że pani sędzia zawyżyła wykształcenie świadka. Tymczasem tenże prokurator pana Bartoszewskiego wyciąga nawet na wyższe. No coż, niegdysiejsi prokuratorzy reżimowi - szczególnie wojskowi – posiadają talent wyciągania zeznań...

Od diabła do diabła

Osoba ukrywająca mordercę staje się automatycznie wspólnikiem jej zbrodni. Przez analogię również zbrodnią jest haniebny proceder fałszowania historii – tym bardziej jeśli przedmiotem fałszowanej historii jest ludobójstwo.

Śledząc lata zmagań sędzi niezłomnej z prokuraturą, a więc organem powołanym do ochrony praworządności – przestajemy mieć wątpliwości, że właśnie ten organ jest największym zagrożeniem dla Polski. Widać to doskonale po przypadku KL Warschau, gdzie prokuratura zabija sprawę dla Polski największą - związaną z polską pamięcią narodową, tożsamością, trwaniem... Skandal, za skandalem nie porusza tu jednak żadnych trybów sprawiedliwości społecznej lecz jedynie sprawia, że śledztwo przechodzi w kręgu zaklętym z rąk do rąk. Od diabła do diabła - chciało by się powiedzieć - bo prokurator uwikłany nawet obcym wywiadem nie podlega lustracyjnemu wyświęceniu, lecz co najwyżej zmianie Lucypera...

Premier Kaczyński stan polskiej prokuratury definiuje następujaco: „Prokuratorzy, którzy być może sami powinni być przedmiotem zainteresowania organów ścigania, zostają prokuratorami bardzo wysokiej rangi.”

W świetle tak porażających faktów można mieć wątpliwości odnośnie polskiej suwerenności. Nie można natomiast mieć wątpliwości co do jednego; jeżeli pamięć o martyrologii w Obozie koncentracyjnym KL Warschau zwycięży – przetrwamy również jako naród.

Pozostając w trosce o przetrwanie musimy wszak postawić jedno publiczne pytanie; jakiż to los czeka sprawę KL Warschau pod wodzą prokuratora Kupydłowskiego z Łodzi, który nie może sobie poradzić ze znalezieniem „sąsiadów” polskiej ludności w Nalibokach, pomimo, że „sąsiedzi” swe zbrodnie sami opisali w książkach - a wyznania ich - są zbieżne z zeznaniami wciąż żyjących polskich świadków tej zbrodni?

Potępionych dusze

Przy skrzyżowaniu Kasprzaka i Alei Prymasa Tysiąclecia była szansa uczczenia pamięci ofiar KL Warschau poprzez nazwanie w ten sposób nowopowstającego ronda. Niestety, propozycja pochodząca od radnych z PIS nie przypadła do gustu Platformie i SLD. Zwyciężyło „Rondo Wolnego Tybetu”. Obca wolność wzięła zatem górę nad własną narodową pamiecią . Obca wolność poslużyła własnemu zniewalaniu poprzez zabicie własnej pamięci historycznej. A przecież naród wraz z utratą swojej pamięci – ginie.

Tymczasem przy Marszałkowskiej 62 Władysław Bartoszewski marmurowej tablicy doczekał za życia. Czyżby się wyrodziła polska pamięć zastępcza? Trudno powiedzieć jak było z pozwoleniem na budowę, bo jakoś media dziwnie akurat tutaj „profesora” jak nigdy przemilczały. Nie było też śledztwa jak w przypadku KL Warschau a kwiaty „państwowe” pod tablicą stoją i znicze przyjdą palić potępionych dusze: „Bora”, Zofii Kossak-Szczuckiej, „Anody”, „Montera”...

Nie do wiary, że od wszystkowiedzącego Bartoszewskiego nie dowiedzieliśmy się nic o KL Warschał tylko od skromnej Marii Trzcińskiej. Pan Bartoszewski nawet temu obozowi zaprzecza wbrew dokumentom niemieckim, a w szczególności: jego lokalizacji, funkcji ludobójczej, ilości ofiar, a także i temu, że został wybudowany dla Polaków. Nie zaprzecza natomiast Bartoszewski jednemu - swojej profesurze. W protokóle zeznań z dnia. 9 grudnia 2003 r. podaje - wykształcenie wyższe.

Sprawa wykształcenia Bartoszewskiego się wyjaśniła. Profesorem nie był. A KL Warschau – czy istniał?

Wojciech Kozlowski

Wersja do druku

glupi - 05.08.11 8:51
Jestesmy wielkim narodem.Tylko zabardzo jestesmy tkliwi dobroduszni szlachetni wzgledem tych ktorzy nas mordowali a teraz okradaja.Widze tu oddwieczna nienawisc zawisc msciwosc do narodu polskiego.Pytanie i przyczyna..Bo sluzymy prawdzie BOGU=JEZUS CHRYSTUS.Wszelkie zlo wyszlo
z glow i z intelektu zydowskiego Rewolucja Pazdziernikowa 1-wojna swiatowa,2-wojna swiatowa a teraz mamy 3-wojne swiatowa Wszystko to sluzy interesom syjonistow-masoneri i talmudycznego sanhedrynu ktory 2.5=lat temu ukrzyzowal Jezusa chrystusa.Sam Jezus CHrystus powiedzial nam
Jesli mnie przesladuja to i was beda przesladowac..Proste...MOWMY PRAWDE
JESLI ZAMKNIEMY USTA...ZNOW BEDZIEMY SLYSZEC ..JEKI MORDOWANYCH
SZCZEK KARABINOW MASZYNOWYCH ITD.NAJWYZSZY JUZ CZAS ZEBY WZIASC SIE DOROBOTY...KONIEC BANDYTOW I ZLODZIEJI KTORZY NISZCZA NASZ KRAJ..

Helena - 15.06.09 13:35
Kiedy przyjezdzaja niemieckie klasy i chca sie cos dowiedziec o Powstaniu

Warszawkim zwiedzaja cmentarze zydowskie, Treblinke.

Nasza incjatywa upamietniania miejsc pamieci polskich meczennikow

jest opozniona o 50 lat. Wiec trzeba to nadrobic. Ksiazek juz wiele sie wydaje

Teraz jeszcze Filmy, i przeszkolenie nauczycieli i historykow w roznych

Collegiach, zeby przekazywali Polska Historie w duchu Polskim.

W Hamburgu ostatnio przy miejscach /niem./pamieci np. Sodoma Gomora

Cmentarz Olsdorf /Kaplica 13/ Narazie poczatek.Incjatywa mlodziezy,

(ktora szuka odpowiedzi???Na przeciwnikow rezimu tez skierowane byly
karabiny)

oprocz pom,nikow umieczczane sa na stojakach poziome tablice informacyjne

opisujace wydarzenia ze zdjeciami. Sa to teksty pod specjalnym szklem.


Ile musialobybyc w Polsce byc takich Tablic.........

Teraz wkraczaja nowe POKOLENIA, i mysle ze dzisiejsze wladze

( ktore sa tylko wybrane na krotki czas) nie moga sie kopromitowac

przed uciekaniem od faktow,ktore sa faktami i rzeczywistoscia........

Rysio - 17.05.09 15:56
Podam ciekawostkę z konferencji.Dr b.Kopka bada dokumenty niemieckie a nie zna jęz niemieckiego.Niezłe co?

Rysio - 17.05.09 10:44
Cytat:"Mieszkaniec Koła - 29.04.09 5:21
Dlaczego Maria Trzcińska ukrywa przed zwolennikami fakt istnienia projektu instalcji wentylacyjnej tunelu pod Dworcem Warszawa Zachodnia, zrobionego przez inżyniera Jacka Bortnowskiego w 1972 roku? Oryginalne rysunki techniczne są w aktach śledztwa."

Totalna bzdura ,było to wyjaśniane na konferencji 15.05.2009.
Sprawa jest złożona w sądzie o złozenie nieprawdziwych zeznań .Była wizja lokalna z owym inzynierem w okresie jak banie gazotwórcze istniały, który nie potrafił nawet opisać zasady działania tej konstrukcji.Orginalne rysunki jakoby projektowe sa w rzeczywistości planami powykonawczymi obiektów.Na sympozjum byli także ludzie którzy mieli za zadanie zamieszać .
Proszę wejść na You Tube i w wyszukiwarce wpisać KL Warschau.Pojawią się linki do filmów z sympozjum z 15.05.2009.Warto obejrzeć

Rysio - 16.05.09 20:54
Prosze przesłuchac najnowsze nagrania z konferencji z 16.05.2009 na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego o KL Warschau.
Podaje adres do jednej z części.Resztę można znaleźć w filmach you tube od Zuza164

Mieszkaniec Koła - 29.04.09 5:21
Dlaczego Maria Trzcińska ukrywa przed zwolennikami fakt istnienia projektu instalcji wentylacyjnej tunelu pod Dworcem Warszawa Zachodnia, zrobionego przez inżyniera Jacka Bortnowskiego w 1972 roku? Oryginalne rysunki techniczne są w aktach śledztwa.

warszawiacy - 20.04.09 23:52
najwyższy czas aby skończyć z antypolonizmem,który pojawia sie codziennie.Ginęli nasi bohaterowie dzięki tym,którzy chcieli nas zniszczyć i nadal niszczą a przypisuje się zbrodnie Polakom.Pomnik Kl WARSCHAU powinien wreszcie stanąć w Warszawie,prawda w filmach o Katyniu i gen.Nilu powinna być jasno przedstawiona ,a nie manipulowana.Mówmy o tym wszystkim,zwaszcza młodzieży.Amen.

optymista - 30.03.09 1:37
Bardzo dziwne zjawisko jest w Polsce, wszyscy Polacy znają mord w Jedwabne, wypadk Kielecki, marzec 68, a nie znają własnej martyrologii.

Musimy nadrobić zaległości nikt za Polaków nie napisze
prawdziwej historii. Film „Opór” był szeroko reklamowany
w mediach i wyświetlany w polskich kinach. TVN odmówiła przyjęcia do emisji zwiastuna filmu "Generał Nil". Uznała go za zbyt "drastyczny"
(drastyczny, bo dotyczy żydowskich zbrodniarzy).

warszawiacy - 28.02.09 23:03
pan Kopka chyba chce się wykopać z naszej pamięci ,.Wierzymy Pani Sędzi M Trzcińskiej a nie pKopce.KL warschau istnial ,powinien doczekać się obiecanego pomnika .Dziwne,że mieszkańcy stolicy nie mogą mieć pomnika swego holokaustu .Kto jest prrzeciw nie jest polakiem.

Marian - 12.01.09 19:10
Fałszywy profesor Pluj-bartoszewski ma swoją tablicę bo się zasłużył tym, którzy organizowali okrągły stół. Nie może być inaczej, tylko ludzie płynący z biegiem rzeki jak g...o, mają pozwolenie od guru na rządzenie.
Nie wiedzą oni jednak o tym, że prawda i tak wypłynie, tylko nie wiadomo kiedy.

Lubomir - 29.12.08 21:20
Cieszy fakt, że w tych dniach znów stają przed niemieckim sądem pozostali przy życiu członkowie zbrodniczej brygady SS Oskara Dirlewangera, brygady kryminalistów bestialsko likwidujących Powstanie Warszawskie. Oby chociaż przed swoją naturalną śmiercią mieli odwagę przyznać się do swojego zezwierzęcenia. O chociażby częściowej rekompensacie polskich strat nawet nikt nie marzy...A przecież w Warszawie sporządzono katalog strat poniesionych przez miasto nieujarzmione. Kosmopolici czy renegaci nie zadbają jednak o polskie interesy. Do tego potrzeba wielkich, polskich serc.

Stefan - 23.12.08 15:34
IPN nie budzi zaufania. Wobec jednych niewygodnych pojawiają się spontanicznie "dokumenty" z teczek SB, Ci którzy chcą wglądu do teczek są zbywani latami , bez żadnego efektu.

Lubomir - 23.12.08 13:40
Renegaci i polityczna prostytucja nie boją się słów. Kanaliom nie przeszkadza nawet prawda demaskująca i negująca ich kłamstwa. Zdrajcy i polityczne prostytutki muszą czuć bat nad sobą. Tylko ten 'argument' przemawia do zdemoralizowanej swołoczy. Czegóż np boi się psychopata Palikot?. Ten wariat przecież gotowy jest onanizować się przed kamerami, niczym małpa. Może to robić nawet na oczach polskich wyborców...Atrapom władzy w Polsce, najwyrażniej odpowiada taki arcykuglarz, zabawiający naród. Mogą nadal napychać prywatne konta publicznymi pieniędzmi. Nadal mogą sprzedawać resztki wielopokoleniowego dorobku Polaków. Przestało w Polsce obowiązywać pojęcie nieobyczajnego zachowania. Zapalono zielone światło dla patologii. Hitler również dawał przyzwolenie dewiacji. Wiedział, że rozkład moralny szybciej zniszczy Polskę niż samoloty Luftwaffe czy czołgi Wehrmachtu. Tyle, że wówczas na straży morale Polaków stali żołnierze Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i Narodowych Sił Zbrojnych. Dzisiaj Polska wciąż czeka na swoich obrońców. Oby narodowe przebudzenie i wyrwanie z kręgu niemożności, nastąpiło nie za póżno.

Pani Selka - 23.12.08 11:08
Proszę nie tracić nadziei. Na przebudzenie się nigdy nie jest za późno. Czasem wystarczy iskierka. Odnośnie KL Warschau - będzie niedługo sympozjum z udziałem sędzi niezłomnej i polskich profesorów co może mieć korzystny skutek dla sprawy. Na razie wiadomość dla pokrzepienia:

Kapituła Społeczno-Narodowego Orderu Polonia Mater Nostra Est przyznała sędzi niezłomnej, czcigodnej pani Marii Trzcińskiej tytuł Kawalera tego Orderu. Tytuł ten przyznawany jest za szczególne zasługi dla Narodu i Państwa Polskiego, a tym samym jego otrzymanie jest wysoce godne i nobilitujące.

Selka - 20.12.08 1:11
Trafiłam tu do Pana przez podany na BlogMedia 24.pl link. Czytałam swego czasu artykuły P. Trzcińskiej nt. obozu - chyba w Gazecie Polskiej, ale ktoś z rodziny "mi posprzątał" i nie mam już do nich dostępu. Jest to sprawa - sprawa obozu, tej książki o której Pan pisze, sekowania P. Trzcińskiej - powalająca. Włos się na głowie jeży - gdzie my do jasnej.....żyjemy?
KIM są ci ludzie, którzy wdeptują Polaków w ziemię? Czy walka z nimi SŁOWEM daje jakąkolwiek szansę? Mam coraz większe wątpliwości - zaś TOTALNA NIEWIEDZA POLAKÓW, tak podtrzymywana w tej zarobaczywiałej III RP, każe bać się o jutro.

Serdecznie pozdrawiam.
Będę tu często.
Selka

Lubomir - 13.12.08 22:29
Jakoś tak porobiło się w Polsce, że nie brakuje znawców gułagów - Wysp Sołowieckich i Kołymy, a pamięć o niemieckich nazistowskich obozach zagłady jest przedstawiana zgodnie z ideową linią 'Der Faktu', czyli dokładnie z niemieckim punktem widzenia. To zdradziecka i zdecydowanie antypolska interpretacja historii. To tworzenie gruntu pod ataki na Polskę, w stylu napaści Herr Poetteringa i towarzyszącego mu eurocommanda - na głowę państwa czeskiego. Wyrazy szacunku i pozdrowienia dla p. Wojciecha Kozłowskiego.

Wojciech Kozlowski - 13.12.08 9:47
Podaję link dla tych z Państwa, którzy jeszcze nie wsparli petycji w sprawie Pomnika Ofiar Obozu KL Warschau http://www.petycje.pl/3372

Wojciech Kozlowski - 13.12.08 9:35
Panie Lubomirze pozwole sobie zacytowac fragment listu Jana Kobylanskiego do Switonia:

"Wszyscy wiedzieliśmy, że nie było stamtąd wyjścia. Jedyne jakie istniały, to wywiezienie do innego obozu. Drugie wyjście, to wszystkim znane przez komin – czyli śmierć. A ostatnim sposobem na wyjście z obozu, to była współpraca jako szpieg.

( Dlatego wszyscy się dziwimy i pytamy, jaki to cud spotkał antypolaka, żyda Władysława Bartoszewskiego, który twierdzi, że go „zwolniono” z obozu ??? Ponoć odwieziono go pociągiem w luksusowych warunkach do Warszawy !!! )"

Pozdrawiam serdecznie

Lubomir - 12.12.08 19:37
Hipotetycznie agenci Berlina lub jego lobbyści nigdy nie zgodzą się na rozpowszechnianie prawdy o istnieniu KL Warschau. Pan Bartoszewski jest germanofilem, jest to niespotykane wśród byłych więżniów Rudolfa Hoessa. Chyba, że byli oni więżniami o specjalnych statusie, którym nawet przysługiwały prostytutki a zwalniani zostawali przedwcześnie, by mogli penetrować środowisko polskiego podziemia. Tacy przeszli często trudną drogę ciągłego maskowania się, od Abwehry - po BND, nie tracąc kontaktu z Berlinem nawet przez dzień .

Wszystkich komentarzy: (19)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18 Października 1558 roku
Dzień ten uważa się za moment powstania poczty w Polsce.


18 Października 1166 roku
Zmarł Henryk Sandomierski, polski książę, syn Bolesława III Krzywoustego (ur. ok. 1130)


Zobacz więcej