Wtorek 28 Listopada 2023r. - 332 dz. roku,  Imieniny: Jakuba, Stefana, Romy

| Strona g┼é├│wna | | Mapa serwisu 

dodano: 28.09.23 - 21:34     Czytano: [359]

Dział: Godne uwagi

Tam gdzie kamienie krzycz─ů po polsku





Tam, gdzie kamienie krzycz─ů po polsku
- historia dw├│ch dziennik├│w poezji obozowej



Min─Ö┼éo ju┼╝ ponad osiemdziesi─ůt lat od czasu, kiedy 10 stycznia 1941 roku transportem z Krakowa do niemieckiego obozu Auschwitz
w O┼Ťwi─Öcimiu za dzia┼éalno┼Ť─ç konspiracyjn─ů trafi┼éo czternastu ch┼éopc├│w - harcerzy z Tarnowa. W grupie czternastki by┼éo trzech braci z Mo┼Ťcic (obecnej dzielnicy Tarnowa) - najstarszy z grupy dwudziestopi─Öcioletni J├│zef, m┼éodszy o dwa lata Stefan i najm┼éodszy - dwudziestoletni Jan.
Z owej czternastki prze┼╝y┼é tylko najm┼éodszy. Prze┼╝y┼é ob├│z w O┼Ťwi─Öcimiu, gdzie zgin─Öli jego bracia, prze┼╝y┼é ob├│z w Buchenwaldzie. Patrzy┼é ┼Ťmierci w oczy przez pi─Ö─ç d┼éugich lat - a┼╝ do ko┼äca wojny. Kiedy nadchodzi┼é front ze wschodu - przesiedlano wi─Ö┼║ni├│w z Buchenwaldu do oboz├│w po┼éo┼╝onych na zach├│d. Z takiego przesiedlenia - marszu ┼Ťmierci z Buchenwadu do Dachau uda┼éo si─Ö niekt├│rym wi─Ö┼║niom uciec - w tym Janowi. Ucieka┼é z pami─ůtkami owych czas├│w - kilkoma zdj─Öciami rodzinnymi i dwoma dziennikami z poezj─ů obozow─ů, pisan─ů przez koleg├│w-wsp├│┼éwi─Ö┼║ni├│w, a spisan─ů przez jego przyjaciela obozowego - Zdzis┼éawa z ┼╗abna ko┼éo Tarnowa. Przyjaciel zgin─ů┼é w roku 1944 podczas bombardowania fabryki broni w Buchenwaldzie przez Aliant├│w.
Dwa dzienniki poetyckie, oprawione w drewniane okładki z metalowymi literami imienia i nazwiska ZB oraz inicjałami dwóch obozów
(w O┼Ťwi─Öcimiu i Buchenwaldzie) oraz jego numerami obozowymi - Jan ukrywa┼é do ko┼äca w obozie w Buchenwaldzie, d┼║wiga┼é je w czasie marszu ┼Ťmierci z Buchenwaldu do Dachau, ucieka┼é z nimi przez lasy bawarskie a┼╝ do wyzwolenia przez wojska ameryka┼äskie, nast─Öpnie przechowywa┼é przez pi─Ö─ç lat w Niemczech, aby w ko┼äcu trafi┼éy za ocean, a┼╝ do Australii. Razem z ow─ů poezj─ů przywi├│z┼é ze sob─ů flag─Ö bia┼éo-czerwon─ů, dokumenty, wydane w Niemczech oraz fotografie. I to wszystko piel─Ögnowa┼é jak relikwie, najdro┼╝sze sercu pami─ůtki a┼╝ do ┼Ťmierci, czyli do roku 2004.

Istnienie tych dw├│ch niezwyk┼éych dziennik├│w, czy notatnik├│w przyczyni┼éo si─Ö do odkrywania historii sprzed osiemdziesi─Öciu lat, historii niezbyt znanej nawet c├│rce Jana - Vandzie, zamieszka┼éej w Perth, w Zachodniej Australii. To ona pierwsza, jako dziecko, pod nieobecno┼Ť─ç ojca, sekretnie zagl─ůda┼éa do szuflad i przygl─ůda┼éa si─Ö tym dziwnym w drewnianych ok┼éadkach ksi─ů┼╝kom, z nieznanymi jej wyrazami. I z czasem, kiedy dorasta┼éa, owe skarby ciekawi┼éy j─ů coraz bardziej, chcia┼éa wiedzie─ç o czym jest w spisywanych strofach wierszy. Czas up┼éywa┼é, a ojciec trzyma┼é piecz─Ö nad swoimi rzeczami. Dopiero po jego ┼Ťmierci Vanda, ju┼╝ razem z c├│rk─ů Meliss─ů, rozpocz─Ö┼éy poszukiwania. Dosy─ç ┼éatwo im posz┼éo z odnalezieniem to┼╝samo┼Ťci w┼éa┼Ťciciela owych dziennik├│w, co zach─Öci┼éo Vand─Ö do dalszych poszukiwa┼ä czterech os├│b jednocze┼Ťnie - jej ojca Jana, jego dw├│ch braci J├│zefa i Stefana oraz przyjaciela jej ojca Zdzis┼éawa. Poszukiwania prowadzi┼éa we w┼éasnym zakresie z dost─Öpnych internetowych ┼║r├│de┼é, ale te┼╝ zleca┼éa poszukiwania agencjom, Muzeum w O┼Ťwi─Öcimiu i osobom prywatnym. Zgromadzona dokumentacja okaza┼éa si─Ö obszerna, ale nadal pozosta┼éo wiele niejasnych spraw, kt├│re nale┼╝a┼éoby wyja┼Ťni─ç. Chc─ůc zrozumie─ç tre┼Ť─ç dziennik├│w - zleci┼éa ich przet┼éumaczenie na j─Özyk angielski. T┼éumaczka, osoba z Melbourne pomog┼éa r├│wnie┼╝ w odnalezieniu niekt├│rych fakt├│w historycznych, jak te┼╝ informacji o jednym z autor├│w wierszy - Edmundzie Polaku. Po przet┼éumaczeniu wierszy na j─Özyk angielski i zebraniu dokumentacji - Vanda stan─Ö┼éa w miejscu - nie bardzo wiedzia┼éa, co powinna dalej zrobi─ç. I tu pom├│g┼é przypadek. Ot├│┼╝ c├│rka Vandy, Melissa, by┼éa s─ůsiadk─ů Polki, pisz─ůcej wiersze i opowiadania. Ta, kiedy dowiedzia┼éa si─Ö, i┼╝ Melissa posiada polskie korzenie - nawi─ůza┼éa z ni─ů rozmow─Ö, w trakcie kt├│rej wysz┼éo na jaw, ┼╝e jej -dziadziu┼Ť Jan w marcu roku 1950 przyp┼éyn─ů┼é z W┼éoch do Australii statkiem Farsea, przywo┼╝─ůc ze sob─ů poezj─Ö obozow─ů.
S─ůsiadka nie omieszka┼éa zapyta─ç, co si─Ö aktualnie dzieje z ow─ů poezj─ů? Melissa odpowiedzia┼éa, ┼╝e jest w posiadaniu jej mamy - Vandy.
I tak zacz─ů┼é si─Ö kolejny etap odgrzebywania historii. Zafascynowana tematyk─ů poetka nawi─ůza┼éa kontakt z Vand─ů, obiecuj─ůc napisanie "czego┼Ť" o jej ojcu. Wtedy jeszcze nie wiedzia┼éa, co to ma by─ç, bo na dobr─ů spraw─Ö nie zna┼éa historii braci Tyrk├│w. Le┼╝a┼éa przed ni─ů gromada nieznanych twarzy na fotografiach rodzinnych i stosy dokument├│w personalnych i obozowych. Czu┼éa si─Ö bezradna, nie wiedz─ůc, jak si─Ö zabra─ç za pisanie. Ale instynkt podpowiada┼é, ┼╝e nale┼╝y zacz─ů─ç od samego pocz─ůtku, czyli od czas├│w, miejsc i zdarze┼ä przed narodzeniem bohater├│w planowanej ksi─ů┼╝ki. Pomog┼éy w tym dokumenty - akty urodzenia, ma┼é┼╝e┼ästwa i ┼Ťmierci rodzic├│w Jana - Marii i J├│zefa. Pobrali si─Ö jeszcze przed pierwsz─ů wojn─ů ┼Ťwiatow─ů, mieszkali w Tarnowie, a potem przenie┼Ťli si─Ö do Mo┼Ťcic, gdzie zbudowano fabryk─Ö nawoz├│w na miar─Ö ┼Ťwiatow─ů, daj─ůc─ů do dzisiaj zatrudnienie wielu mieszka┼äcom Tarnowa i okolic. Rozpocz─Ö┼éo si─Ö ┼╝mudne poszukiwanie prawd historycznych w czasie I wojny ┼Ťwiatowej, okresu miedzywojennego, II wojny ┼Ťwiatowej i okresu powojennego w Polsce, Niemczech i Australii. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e z rozmaitych dokument├│w i opracowa┼ä w internecie mo┼╝na uzyska─ç wiele informacji i stworzy─ç obrazy - obrazy widziane oczami i sercem autora. Pomaga w tym intuicja i wyobra┼║nia, ale nade wszystko wiedza. I "im bardziej w las - tym wi─Öcej grzyb├│w". Napisanie ksi─ů┼╝ki, opartej na dokumentacji historycznej i wspomnieniach osobistych prze┼╝y─ç bohater├│w, wymaga┼éo wiele pracy. To wszystko mia┼éo na celu przybli┼╝enie opis├│w w ksi─ů┼╝ce do autentycznych zdarze┼ä. "Przybli┼╝enie", bo przecie┼╝ ┼╝adne s┼éowa nie mog─ů odtworzy─ç gehenny czas├│w wojny, kalectwa, g┼éodu, ┼Ťmierci - tragedii milion├│w. Trzeba mie─ç niezwyk┼é─ů odwag─Ö podj─Öcia si─Ö takiej tematyki, autor bowiem nara┼╝a swoj─ů psychik─Ö na prze┼╝ywanie historii swoich bohater├│w.
P├│┼é roku uci─ů┼╝liwej, zgo┼éa wywiadowczej pracy autorki, z ogromn─ů pomoc─ů Vandy, zaowocowa┼éo blisko 350-cio stronicow─ů ksi─ů┼╝k─ů formatu A-4 zatytu┼éowan─ů "Anio┼é czuwa┼é nade mn─ů". Jan nie umia┼é sobie wyt┼éumaczy─ç, dlaczego zgin─Öli jego bracia i jego przyjaciel, dlaczego zgin─Ö┼éo 4 miliony wi─Ö┼║ni├│w w obozach niemieckich w czasie II wojny ┼Ťwiatowej - a on prze┼╝y┼é. Nie by┼éo dla niego innego wyt┼éumaczenia, jak to, ┼╝e musia┼é czuwa─ç nad nim anio┼é. Przez ca┼ée ┼╝ycie powtarza┼é - "Anio┼é czuwa┼é nade mn─ů". I st─ůd wzi─ů┼é si─Ö tytu┼é ksi─ů┼╝ki. Pozycja ta, co prawda, jest histori─ů rodzinn─ů, ale szeroko omawia wydarzenia historyczne (z podaniem przypis├│w). Znajduj─ů si─Ö w niej dokumenty obozowe, listy i kartki, wysy┼éane z oboz├│w do rodziny, jak r├│wnie┼╝ dokumentacja przed, jak i poobozowa. Oddzielny rozdzia┼é m├│wi o poezji obozowej. I tutaj autorce i Vandzie uda┼éo si─Ö odnale┼║─ç dokumenty i informacje o kilku autorach owych opracowa┼ä w dw├│ch dziennikach poetyckich. Niekt├│rzy z nich wr├│cili do kraju, a inni wyjechali za granic─Ö, obawiaj─ůc si─Ö represji NKWD. Jeden, zatytu┼éowany "Dla matki", a drugi "Dla ukochanej". W ksi─ů┼╝ce znalaz┼éy miejsce scany wierszy, a wybrane zosta┼éy przepisane i wydrukowane, gdy┼╝ odczytanie scan├│w dokument├│w sprzed 80 lat jest trudne. Jeden z rozdzia┼é├│w ksi─ů┼╝ki - "Rola harcerstwa polskiego w czasie II wojny ┼Ťwiatowej" jest opracowaniem osoby ze Zwi─ůzku Pi┼ésudczyk├│w RP, kt├│ra by┼éa jednocze┼Ťnie konsultantem do spraw historycznych.
┼Ümiem twierdzi─ç, i┼╝ ksi─ů┼╝ka jest niezmiernie potrzebna, nie tylko dla rodziny Jana, ale dla innych rodzin, kt├│re pami─Ötaj─ů podobne rodzinne historie. Potwierdzi┼éy to spotkania autorskie, na kt├│rych zar├│wno lokalni aktorzy z Perth, jak i z Polski - czytali urywki ksi─ů┼╝ki i recytowali wiersze obozowe. Jeden z wierszy obozowych niezwykle wzruszaj─ůco recytowa┼é lektor z radia "Merkury" w Poznaniu.
Ksi─ů┼╝ka zosta┼éa obj─Öta patronatem instytucji polonijnych w Australii, jak r├│wnie┼╝ organizacji w Polsce.
Ukryta w szufladzie poezja obozowa z Buchenwaldu i O┼Ťwi─Öcimia po osiemdziesi─Öciu latach zacz─Ö┼éa na nowo krzycze─ç: Uczcie si─Ö na naszych do┼Ťwiadczeniach i pami─Ötajcie: wojna przynosi tylko ┼Ťmier─ç!

W dniu 26 maja br. poezja z dziennik├│w poetyckich Zdzis┼éawa by┼éa prezentowana publiczno┼Ťci w Warszawie na wydarzeniu, zorganizowanym przez Stowarzyszenie Autor├│w Polskich II Oddzia┼é w Warszawie oraz Fundacj─Ö Willa "Jasny Dom" w dzielnicy W┼éochy w Warszawie w niezwyk┼éym budynku, w kt├│rym w roku 1945 przez okres o┼Ťmiu miesi─Öcy mie┼Ťci┼é si─Ö areszt, gdzie w┼éadze NKWD wi─Özi┼éy
i torturowa┼éy polskich patriot├│w i bohater├│w. Przez piwnice tego budynku przesz┼éo ponad tysi─ůc kobiet i m─Ö┼╝czyzn, a ┼Ťlady zbrodni s─ů dot─ůd widoczne.
Z Australii na to spotkanie przylecia┼éa obok autorki, c├│rka Jana - Vanda, Hanna L., reprezentuj─ůca Zwi─ůzek Wi─Ö┼║ni├│w Politycznych w Australii, jak r├│wnie┼╝ osoba, reprezentuj─ůca Zwi─ůzek Pi┼ésudczyk├│w RP.
"W ciszy, skupieniu, zadumie - pop┼éyn─Ö┼éy wersy, pisane t─Ösknot─ů i nadziej─ů przez wi─Ö┼║ni├│w obozowych. Pop┼éyn─Ö┼éy ┼ézy, trudno je by┼éo zatrzyma─ç pod powiek─ů" - tak relacjonuje spotkanie organizator SAP.
Vanda, jad─ůc do Polski, zapragn─Ö┼éa pochodzi─ç ┼Ťcie┼╝kami swoich przodk├│w. Na szcz─Ö┼Ťcie w Tarnowie ma jeszcze kuzyn├│w ze strony jej babci. Uda┼éo jej si─Ö dotrze─ç do ┼╗abna, gdzie odwiedzi┼éa muzeum, tam otrzyma┼éa opracowanie, dotycz─ůce II wojny ┼Ťwiatowej, w kt├│rym znajduj─ů si─Ö r├│wnie┼╝ informacje o Zdzis┼éawie. Widzia┼éa te┼╝ jego dom rodzinny, budowany w czasie wojny, kt├│rego niestety sam Zdzis┼éaw nigdy nie zobaczy┼é. Ponadto zwiedzi┼éa zabytkowy Tarn├│w i z┼éo┼╝y┼éa kwiaty pod pomnikiem ofiar hitleryzmu, na kt├│rym s─ů wyryte imiona i nazwiska ofiar - r├│wnie┼╝ Stefana i J├│zefa (braci jej ojca). I co najwa┼╝niejsze, dzi─Öki kuzynce, uda┼éo jej si─Ö uzyska─ç dokument z roku 1946, pisany r─Ök─ů jej dziadka J├│zefa, zatrudnionego w fabryce nawoz├│w w Mo┼Ťcicach. Z dokumentu wynika, ┼╝e w czasie pierwszej wojny ┼Ťwiatowej by┼é kapralem. W dokumencie pisa┼é, ┼╝e jego trzej synowie zgin─Öli w obozie w O┼Ťwi─Öcimiu. Mo┼╝na przypuszcza─ç, i┼╝ albo nie wiedzia┼é, ┼╝e jego syn Jan ┼╝yje, albo chcia┼é ukry─ç jego prze┼╝ycie, by nie narazi─ç go na poszukiwania przez NKWD z racji przynale┼╝no┼Ťci do Armii Krajowej. I to drugie wydaje si─Ö bardziej prawdopodobne. Bywa┼éo bowiem, ┼╝e po wojnie cz┼éonkowie Armii Krajowej z oboz├│w niemieckich trafiali prosto do oboz├│w radzieckich.
Autorka ksi─ů┼╝ki dotar┼éa do ┼╗abna i Tarnowa nieco p├│┼║niej. Mia┼éa mo┼╝liwo┼Ť─ç konfrontacji tera┼║niejszych miast z tymi, kt├│re opisa┼éa w ksi─ů┼╝ce i z przyjemno┼Ťci─ů stwierdza, i┼╝ jej wyobra┼╝enia i opisy by┼éy w znacznej cz─Ö┼Ťci przybli┼╝one. No c├│┼╝, dalej w tym temacie jest do odkrycia, a na odkrywanie prawd historycznych nigdy nie jest za p├│┼║no. Niezale┼╝nie, w jakim zak─ůtku ┼Ťwiata by┼Ťmy mieszkali - je┼Ťli tylko tego pragniemy, to z pewno┼Ťci─ů uda nam si─Ö trafi─ç tam, "gdzie kamienie m├│wi─ů po polsku". A w tym przypadku nale┼╝a┼éoby napisa─ç - "krzycz─ů po polsku".
A odno┼Ťnie dw├│ch dziennik├│w poezji obozowej - to miejmy nadziej─Ö, ┼╝e jeszcze przem├│wi─ů do czytelnika, bo planowana jest ich publikacja w wersji polsko-angielskiej. Uka┼╝e si─Ö te┼╝ dodatkowe opracowanie o do┼Ťwiadczeniach z pobytu w Polsce w odniesieniu do ksi─ů┼╝ki "Anio┼é czuwa┼é nade mn─ů" i poezji obozowej.

(w za┼é─ůczeniu dwa wiersze obozowe z dziennik├│w Zdzis┼éawa Bodzka):


(K.L.Buchenwald. Wigilia 1943)
List z obozu (wiersz dziennika poetyckiego)

Matko!

Poprzez dalek─ů przestrze┼ä mil tysi─ůce,
W odleg┼éo┼Ťci czasu, przez ┼╝ycia otch┼éanie,
Zamkni─Öty z drut├│w kolczastych okr─Ögach,
N─Ökany losem, kt├│ry nas roz┼é─ůcza,
W gwiazdy Naj┼Ťwi─Ötszej wpatrzony ┼Ťwitania
Duchem si─Ö dzisiaj jeno z wami sprz─Ögam
W d┼éug─ů, wieczorow─ů popad┼észy zadum─Ö -
- jeden z milion├│w zapomniany numer...

Wiecz├│r jest taki cichy wigilijn─ů cisz─ů,
Gwiazdy s─ů takie srebrne, te same, co u nas.
Jeno bukowe drzewa w ┼Ťniegowych ca┼éunach
Nieznanej si─Ö melodii falami ko┼éysz─ů.
┼Üpiewaj─ů stare buki obcej ziemi s┼éowa...
(Zerwała się kolęda - i łzy na powiekach).

Duch ożył wspomnieniem i zamarł w okowach;
Gdzie┼Ť tam na kra┼äcach ziemi matka na mnie czeka.
Pytasz o matk─Ö moj─ů? Nie, ja nie mam matki...
Wynurza si─Ö ze wspomnie┼ä widmo czyjej┼Ť twarzy
Tak drogiej - takiej drogiej! A noc─ů si─Ö marzy
Ta twarz tak dziwnie droga, a taka daleka...

Zapomnie─ç! Chc─Ö zapomnie─ç... Gdzie┼Ť tam matka czeka...
Nie czekaj - ja nie wr├│c─Ö! Bo taki szmat ┼╝ycia
Oddziela mnie od ciebie, ┼╝e wyda si─Ö wiekiem.
Zapomnij! C├│┼╝, nie mo┼╝esz? Ja twego oblicza
Ju┼╝ dawno nie pami─Ötam. To takie dalekie,
Obce... Lecz wyzna─ç ci musz─Ö,
żem zapomniał oblicza - a pamiętam duszę!

Matko! Syn twój był... był, ale go już nie ma.
Poszed┼é za inn─ů "Matk─ů" - ┼╝y─ç, cierpie─ç, pami─Öta─ç!
Jak┼╝e droga, przestrzenna, bezcenna jest ziemia,
Kt├│r─ů zwa┼éa┼Ť Ojczyzn─ů - Ojczyzna jest ┼Ťwi─Öta!
Twoje słowa: "Za Matkę daj życie w potrzebie":..
Wybacz więc, że dla ziemi odbiegłem od ciebie.


Budz─Ö si─Ö, jak z letargu, wstaj─Ö, jak z u┼Ťpienia.
Rzeczywisto┼Ť─ç ta sama, smutna i ja┼éowa.
Dźwięk kajdanów - głos niewoli. Znów dźwiga się z cieni.
B├│l, rozpacz, bunt!... upadek... I znowu od nowa
Wstaj─Ö, by i┼Ť─ç bezsilnie, a┼╝ do kresu m─Öki...
Szary orężny mundur - padło pióro z ręki.

Ju┼╝ czwarty taki wiecz├│r, czwarty rok rozstania.
Czwarty rok bez okruchów białego opłatka -
Mgła na źrenicach siadła, obraz przesłania -
Biały stół wigilijny - ojciec, brat i matka.
Podarki u stóp choinki - i znów się wyłania
My┼Ťl twarda, jak granaty - wytrwa─ç do ostatka!...

Najdro┼╝si, kiedy wam pierwsza w zgrozie zab┼éy┼Ťnie
Narodzenia gwiazda, gdy pierwsza kol─Öda
Gorycz─ů ┼éez st┼éumiona przy rodzinnym stole
zabrzmi echem lat dawnych - przyjdę, jak przybłęda.
Duch zab┼é─ůkany z wszech┼Ťwiat├│w zjawi si─Ö mg┼é─ů zwiewn─ů...
Zostawcie dla mnie miejsce - ja przyjd─Ö na pewno!

Przyjd─Ö, zasi─ůd─Ö z wami i z┼éo┼╝onych ┼╝ycze┼ä
Wys┼éucham tak, jak niegdy┼Ť, jak niegdy┼Ť przed laty,
Potem zniknę niczem, jak przyszedłem niczem.
Wr├│c─Ö w kolczastych drut├│w zamotane ┼Ťwiaty.

Nie wiem, czy poprzez drut├│w kolczastych zasieki,
Poprzez ┼Ťwiat├│w granic─Ö si─Ögn─ů moje s┼éowa
W wasz ┼Ťwiat - taki kochany, a taki daleki,
Kt├│ry mi si─Ö we wspomnieniach dzi┼Ť jawi od nowa.

Nie wiem, lecz wierz─Ö mocno, ┼╝e przez granic─Ö,
Zwi─ůzani ze mn─ů duchem, fal─ů ┼Ťwi─Ötych przeczu─ç
Pos┼éyszycie gor─ůce s┼éowa moich ┼╝ycze┼ä,
┼éami─ůc bia┼éy op┼éatek w wigilijny wiecz├│r...

Ca┼éuj─Ö wasze r─Öce, kto wie? kiedy┼Ť mo┼╝e...
Id─ů ku mnie pragnienia nieprzerwanym t┼éumem.
┼╗egnam... W koncentracyjnym zamkni─Öty obozie
Jeden z milion├│w zapomniany numer.

w podpisie - Rysiek
(Ryszard Sta┼äkowski w roku 1949 wraz z rodzin─ů emigrowa┼é do USA)


Buchenwald, marzec 1944
(bez tytułu)
Kiedy zawisnę na drutach ciałem,
jak sztandar protestu u progu wolno┼Ťci,
jak okrzyk goryczy i ┼╝alu,
to oni b─Öd─ů winni mojej ┼Ťmierci!
W waszych sercach będę żył dalej,
a im my┼Ťl zatruje wieczna pami─Ö─ç zbrodni.
Ukamienowali ┼╝ywego,
opluwali zniewag─ů,
zdeptali nerwy, ciało -
dusza czysto┼Ťci─ů dumna, bia┼éa
ukocha┼éa samotno┼Ť─ç...
Gdzie┼Ť w kraju, w rodzinnej wsi
ojciec stary p├│jdzie zgarbiony karczowa─ç pnie,
zapłacze krwawa, sieroca łza
i wróci do pustej chaty na chłopski przednówek.
Mała siostra, z oczami
błękitnemi, jak niebo
nie doczeka nigdy dobrego brata,
co m├│wi┼é wieczorow─ů por─ů
bajk─Ö o chlebie,
o szcz─Ö┼Ťciu i lepszej dla ludzi doli...
Nie b─Ödzie komu ┼Ťpiewa─ç
piosneczki o jaworze i rozmarynie.
Tam, w kraju
pami─Ö─ç towarzyszy, serce bij─ůce,
co nigdy nie zapomni, twoje.
Za cały życia trud, mordęgę, znoje
b─Öd─Ö dla nich jasnym, ┼╝ywym, bliskim
Człowiekiem.
Zabij─ů numer.
Zostaje jednak pami─Ö─ç tragiczna,
co będzie budzić po nocach niezasłużona krzywda
i wreszcie fala deszczowa, smuga muzyczna
kieleckim lasem, raszkowskim polem
potoczy ci─Ö bruzda,
a┼╝ zamknie j─ů b├│l szcz─Ö┼Ťcia
w polskiego dziecka oczach.

W podpisie - Marian Kub (przypuszczalnie Marian Kubicki) https://de.wikipedia.org/wiki/Marian_Kubicki

Opracowała - Danuta Duszyńska "Australijka"

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

28 Listopada 1907 roku
Zmarł Stanisław Wyspiański, dramaturg, poeta, malarz (ur. 1869)


28 Listopada 1058 roku
Zmar┼é Kazimierz I Odnowiciel, ksi─ů┼╝─Ö Polski (ur. 1016)


Zobacz wi─Öcej