Dodano: 28.09.23 - 21:34 | Dział: Godne uwagi

Tam gdzie kamienie krzycz─ů po polsku





Tam, gdzie kamienie krzycz─ů po polsku
- historia dw├│ch dziennik├│w poezji obozowej



Min─Ö┼éo ju┼╝ ponad osiemdziesi─ůt lat od czasu, kiedy 10 stycznia 1941 roku transportem z Krakowa do niemieckiego obozu Auschwitz
w O┼Ťwi─Öcimiu za dzia┼éalno┼Ť─ç konspiracyjn─ů trafi┼éo czternastu ch┼éopc├│w - harcerzy z Tarnowa. W grupie czternastki by┼éo trzech braci z Mo┼Ťcic (obecnej dzielnicy Tarnowa) - najstarszy z grupy dwudziestopi─Öcioletni J├│zef, m┼éodszy o dwa lata Stefan i najm┼éodszy - dwudziestoletni Jan.
Z owej czternastki prze┼╝y┼é tylko najm┼éodszy. Prze┼╝y┼é ob├│z w O┼Ťwi─Öcimiu, gdzie zgin─Öli jego bracia, prze┼╝y┼é ob├│z w Buchenwaldzie. Patrzy┼é ┼Ťmierci w oczy przez pi─Ö─ç d┼éugich lat - a┼╝ do ko┼äca wojny. Kiedy nadchodzi┼é front ze wschodu - przesiedlano wi─Ö┼║ni├│w z Buchenwaldu do oboz├│w po┼éo┼╝onych na zach├│d. Z takiego przesiedlenia - marszu ┼Ťmierci z Buchenwadu do Dachau uda┼éo si─Ö niekt├│rym wi─Ö┼║niom uciec - w tym Janowi. Ucieka┼é z pami─ůtkami owych czas├│w - kilkoma zdj─Öciami rodzinnymi i dwoma dziennikami z poezj─ů obozow─ů, pisan─ů przez koleg├│w-wsp├│┼éwi─Ö┼║ni├│w, a spisan─ů przez jego przyjaciela obozowego - Zdzis┼éawa z ┼╗abna ko┼éo Tarnowa. Przyjaciel zgin─ů┼é w roku 1944 podczas bombardowania fabryki broni w Buchenwaldzie przez Aliant├│w.
Dwa dzienniki poetyckie, oprawione w drewniane okładki z metalowymi literami imienia i nazwiska ZB oraz inicjałami dwóch obozów
(w O┼Ťwi─Öcimiu i Buchenwaldzie) oraz jego numerami obozowymi - Jan ukrywa┼é do ko┼äca w obozie w Buchenwaldzie, d┼║wiga┼é je w czasie marszu ┼Ťmierci z Buchenwaldu do Dachau, ucieka┼é z nimi przez lasy bawarskie a┼╝ do wyzwolenia przez wojska ameryka┼äskie, nast─Öpnie przechowywa┼é przez pi─Ö─ç lat w Niemczech, aby w ko┼äcu trafi┼éy za ocean, a┼╝ do Australii. Razem z ow─ů poezj─ů przywi├│z┼é ze sob─ů flag─Ö bia┼éo-czerwon─ů, dokumenty, wydane w Niemczech oraz fotografie. I to wszystko piel─Ögnowa┼é jak relikwie, najdro┼╝sze sercu pami─ůtki a┼╝ do ┼Ťmierci, czyli do roku 2004.

Istnienie tych dw├│ch niezwyk┼éych dziennik├│w, czy notatnik├│w przyczyni┼éo si─Ö do odkrywania historii sprzed osiemdziesi─Öciu lat, historii niezbyt znanej nawet c├│rce Jana - Vandzie, zamieszka┼éej w Perth, w Zachodniej Australii. To ona pierwsza, jako dziecko, pod nieobecno┼Ť─ç ojca, sekretnie zagl─ůda┼éa do szuflad i przygl─ůda┼éa si─Ö tym dziwnym w drewnianych ok┼éadkach ksi─ů┼╝kom, z nieznanymi jej wyrazami. I z czasem, kiedy dorasta┼éa, owe skarby ciekawi┼éy j─ů coraz bardziej, chcia┼éa wiedzie─ç o czym jest w spisywanych strofach wierszy. Czas up┼éywa┼é, a ojciec trzyma┼é piecz─Ö nad swoimi rzeczami. Dopiero po jego ┼Ťmierci Vanda, ju┼╝ razem z c├│rk─ů Meliss─ů, rozpocz─Ö┼éy poszukiwania. Dosy─ç ┼éatwo im posz┼éo z odnalezieniem to┼╝samo┼Ťci w┼éa┼Ťciciela owych dziennik├│w, co zach─Öci┼éo Vand─Ö do dalszych poszukiwa┼ä czterech os├│b jednocze┼Ťnie - jej ojca Jana, jego dw├│ch braci J├│zefa i Stefana oraz przyjaciela jej ojca Zdzis┼éawa. Poszukiwania prowadzi┼éa we w┼éasnym zakresie z dost─Öpnych internetowych ┼║r├│de┼é, ale te┼╝ zleca┼éa poszukiwania agencjom, Muzeum w O┼Ťwi─Öcimiu i osobom prywatnym. Zgromadzona dokumentacja okaza┼éa si─Ö obszerna, ale nadal pozosta┼éo wiele niejasnych spraw, kt├│re nale┼╝a┼éoby wyja┼Ťni─ç. Chc─ůc zrozumie─ç tre┼Ť─ç dziennik├│w - zleci┼éa ich przet┼éumaczenie na j─Özyk angielski. T┼éumaczka, osoba z Melbourne pomog┼éa r├│wnie┼╝ w odnalezieniu niekt├│rych fakt├│w historycznych, jak te┼╝ informacji o jednym z autor├│w wierszy - Edmundzie Polaku. Po przet┼éumaczeniu wierszy na j─Özyk angielski i zebraniu dokumentacji - Vanda stan─Ö┼éa w miejscu - nie bardzo wiedzia┼éa, co powinna dalej zrobi─ç. I tu pom├│g┼é przypadek. Ot├│┼╝ c├│rka Vandy, Melissa, by┼éa s─ůsiadk─ů Polki, pisz─ůcej wiersze i opowiadania. Ta, kiedy dowiedzia┼éa si─Ö, i┼╝ Melissa posiada polskie korzenie - nawi─ůza┼éa z ni─ů rozmow─Ö, w trakcie kt├│rej wysz┼éo na jaw, ┼╝e jej -dziadziu┼Ť Jan w marcu roku 1950 przyp┼éyn─ů┼é z W┼éoch do Australii statkiem Farsea, przywo┼╝─ůc ze sob─ů poezj─Ö obozow─ů.
S─ůsiadka nie omieszka┼éa zapyta─ç, co si─Ö aktualnie dzieje z ow─ů poezj─ů? Melissa odpowiedzia┼éa, ┼╝e jest w posiadaniu jej mamy - Vandy.
I tak zacz─ů┼é si─Ö kolejny etap odgrzebywania historii. Zafascynowana tematyk─ů poetka nawi─ůza┼éa kontakt z Vand─ů, obiecuj─ůc napisanie "czego┼Ť" o jej ojcu. Wtedy jeszcze nie wiedzia┼éa, co to ma by─ç, bo na dobr─ů spraw─Ö nie zna┼éa historii braci Tyrk├│w. Le┼╝a┼éa przed ni─ů gromada nieznanych twarzy na fotografiach rodzinnych i stosy dokument├│w personalnych i obozowych. Czu┼éa si─Ö bezradna, nie wiedz─ůc, jak si─Ö zabra─ç za pisanie. Ale instynkt podpowiada┼é, ┼╝e nale┼╝y zacz─ů─ç od samego pocz─ůtku, czyli od czas├│w, miejsc i zdarze┼ä przed narodzeniem bohater├│w planowanej ksi─ů┼╝ki. Pomog┼éy w tym dokumenty - akty urodzenia, ma┼é┼╝e┼ästwa i ┼Ťmierci rodzic├│w Jana - Marii i J├│zefa. Pobrali si─Ö jeszcze przed pierwsz─ů wojn─ů ┼Ťwiatow─ů, mieszkali w Tarnowie, a potem przenie┼Ťli si─Ö do Mo┼Ťcic, gdzie zbudowano fabryk─Ö nawoz├│w na miar─Ö ┼Ťwiatow─ů, daj─ůc─ů do dzisiaj zatrudnienie wielu mieszka┼äcom Tarnowa i okolic. Rozpocz─Ö┼éo si─Ö ┼╝mudne poszukiwanie prawd historycznych w czasie I wojny ┼Ťwiatowej, okresu miedzywojennego, II wojny ┼Ťwiatowej i okresu powojennego w Polsce, Niemczech i Australii. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e z rozmaitych dokument├│w i opracowa┼ä w internecie mo┼╝na uzyska─ç wiele informacji i stworzy─ç obrazy - obrazy widziane oczami i sercem autora. Pomaga w tym intuicja i wyobra┼║nia, ale nade wszystko wiedza. I "im bardziej w las - tym wi─Öcej grzyb├│w". Napisanie ksi─ů┼╝ki, opartej na dokumentacji historycznej i wspomnieniach osobistych prze┼╝y─ç bohater├│w, wymaga┼éo wiele pracy. To wszystko mia┼éo na celu przybli┼╝enie opis├│w w ksi─ů┼╝ce do autentycznych zdarze┼ä. "Przybli┼╝enie", bo przecie┼╝ ┼╝adne s┼éowa nie mog─ů odtworzy─ç gehenny czas├│w wojny, kalectwa, g┼éodu, ┼Ťmierci - tragedii milion├│w. Trzeba mie─ç niezwyk┼é─ů odwag─Ö podj─Öcia si─Ö takiej tematyki, autor bowiem nara┼╝a swoj─ů psychik─Ö na prze┼╝ywanie historii swoich bohater├│w.
P├│┼é roku uci─ů┼╝liwej, zgo┼éa wywiadowczej pracy autorki, z ogromn─ů pomoc─ů Vandy, zaowocowa┼éo blisko 350-cio stronicow─ů ksi─ů┼╝k─ů formatu A-4 zatytu┼éowan─ů "Anio┼é czuwa┼é nade mn─ů". Jan nie umia┼é sobie wyt┼éumaczy─ç, dlaczego zgin─Öli jego bracia i jego przyjaciel, dlaczego zgin─Ö┼éo 4 miliony wi─Ö┼║ni├│w w obozach niemieckich w czasie II wojny ┼Ťwiatowej - a on prze┼╝y┼é. Nie by┼éo dla niego innego wyt┼éumaczenia, jak to, ┼╝e musia┼é czuwa─ç nad nim anio┼é. Przez ca┼ée ┼╝ycie powtarza┼é - "Anio┼é czuwa┼é nade mn─ů". I st─ůd wzi─ů┼é si─Ö tytu┼é ksi─ů┼╝ki. Pozycja ta, co prawda, jest histori─ů rodzinn─ů, ale szeroko omawia wydarzenia historyczne (z podaniem przypis├│w). Znajduj─ů si─Ö w niej dokumenty obozowe, listy i kartki, wysy┼éane z oboz├│w do rodziny, jak r├│wnie┼╝ dokumentacja przed, jak i poobozowa. Oddzielny rozdzia┼é m├│wi o poezji obozowej. I tutaj autorce i Vandzie uda┼éo si─Ö odnale┼║─ç dokumenty i informacje o kilku autorach owych opracowa┼ä w dw├│ch dziennikach poetyckich. Niekt├│rzy z nich wr├│cili do kraju, a inni wyjechali za granic─Ö, obawiaj─ůc si─Ö represji NKWD. Jeden, zatytu┼éowany "Dla matki", a drugi "Dla ukochanej". W ksi─ů┼╝ce znalaz┼éy miejsce scany wierszy, a wybrane zosta┼éy przepisane i wydrukowane, gdy┼╝ odczytanie scan├│w dokument├│w sprzed 80 lat jest trudne. Jeden z rozdzia┼é├│w ksi─ů┼╝ki - "Rola harcerstwa polskiego w czasie II wojny ┼Ťwiatowej" jest opracowaniem osoby ze Zwi─ůzku Pi┼ésudczyk├│w RP, kt├│ra by┼éa jednocze┼Ťnie konsultantem do spraw historycznych.
┼Ümiem twierdzi─ç, i┼╝ ksi─ů┼╝ka jest niezmiernie potrzebna, nie tylko dla rodziny Jana, ale dla innych rodzin, kt├│re pami─Ötaj─ů podobne rodzinne historie. Potwierdzi┼éy to spotkania autorskie, na kt├│rych zar├│wno lokalni aktorzy z Perth, jak i z Polski - czytali urywki ksi─ů┼╝ki i recytowali wiersze obozowe. Jeden z wierszy obozowych niezwykle wzruszaj─ůco recytowa┼é lektor z radia "Merkury" w Poznaniu.
Ksi─ů┼╝ka zosta┼éa obj─Öta patronatem instytucji polonijnych w Australii, jak r├│wnie┼╝ organizacji w Polsce.
Ukryta w szufladzie poezja obozowa z Buchenwaldu i O┼Ťwi─Öcimia po osiemdziesi─Öciu latach zacz─Ö┼éa na nowo krzycze─ç: Uczcie si─Ö na naszych do┼Ťwiadczeniach i pami─Ötajcie: wojna przynosi tylko ┼Ťmier─ç!

W dniu 26 maja br. poezja z dziennik├│w poetyckich Zdzis┼éawa by┼éa prezentowana publiczno┼Ťci w Warszawie na wydarzeniu, zorganizowanym przez Stowarzyszenie Autor├│w Polskich II Oddzia┼é w Warszawie oraz Fundacj─Ö Willa "Jasny Dom" w dzielnicy W┼éochy w Warszawie w niezwyk┼éym budynku, w kt├│rym w roku 1945 przez okres o┼Ťmiu miesi─Öcy mie┼Ťci┼é si─Ö areszt, gdzie w┼éadze NKWD wi─Özi┼éy
i torturowa┼éy polskich patriot├│w i bohater├│w. Przez piwnice tego budynku przesz┼éo ponad tysi─ůc kobiet i m─Ö┼╝czyzn, a ┼Ťlady zbrodni s─ů dot─ůd widoczne.
Z Australii na to spotkanie przylecia┼éa obok autorki, c├│rka Jana - Vanda, Hanna L., reprezentuj─ůca Zwi─ůzek Wi─Ö┼║ni├│w Politycznych w Australii, jak r├│wnie┼╝ osoba, reprezentuj─ůca Zwi─ůzek Pi┼ésudczyk├│w RP.
"W ciszy, skupieniu, zadumie - pop┼éyn─Ö┼éy wersy, pisane t─Ösknot─ů i nadziej─ů przez wi─Ö┼║ni├│w obozowych. Pop┼éyn─Ö┼éy ┼ézy, trudno je by┼éo zatrzyma─ç pod powiek─ů" - tak relacjonuje spotkanie organizator SAP.
Vanda, jad─ůc do Polski, zapragn─Ö┼éa pochodzi─ç ┼Ťcie┼╝kami swoich przodk├│w. Na szcz─Ö┼Ťcie w Tarnowie ma jeszcze kuzyn├│w ze strony jej babci. Uda┼éo jej si─Ö dotrze─ç do ┼╗abna, gdzie odwiedzi┼éa muzeum, tam otrzyma┼éa opracowanie, dotycz─ůce II wojny ┼Ťwiatowej, w kt├│rym znajduj─ů si─Ö r├│wnie┼╝ informacje o Zdzis┼éawie. Widzia┼éa te┼╝ jego dom rodzinny, budowany w czasie wojny, kt├│rego niestety sam Zdzis┼éaw nigdy nie zobaczy┼é. Ponadto zwiedzi┼éa zabytkowy Tarn├│w i z┼éo┼╝y┼éa kwiaty pod pomnikiem ofiar hitleryzmu, na kt├│rym s─ů wyryte imiona i nazwiska ofiar - r├│wnie┼╝ Stefana i J├│zefa (braci jej ojca). I co najwa┼╝niejsze, dzi─Öki kuzynce, uda┼éo jej si─Ö uzyska─ç dokument z roku 1946, pisany r─Ök─ů jej dziadka J├│zefa, zatrudnionego w fabryce nawoz├│w w Mo┼Ťcicach. Z dokumentu wynika, ┼╝e w czasie pierwszej wojny ┼Ťwiatowej by┼é kapralem. W dokumencie pisa┼é, ┼╝e jego trzej synowie zgin─Öli w obozie w O┼Ťwi─Öcimiu. Mo┼╝na przypuszcza─ç, i┼╝ albo nie wiedzia┼é, ┼╝e jego syn Jan ┼╝yje, albo chcia┼é ukry─ç jego prze┼╝ycie, by nie narazi─ç go na poszukiwania przez NKWD z racji przynale┼╝no┼Ťci do Armii Krajowej. I to drugie wydaje si─Ö bardziej prawdopodobne. Bywa┼éo bowiem, ┼╝e po wojnie cz┼éonkowie Armii Krajowej z oboz├│w niemieckich trafiali prosto do oboz├│w radzieckich.
Autorka ksi─ů┼╝ki dotar┼éa do ┼╗abna i Tarnowa nieco p├│┼║niej. Mia┼éa mo┼╝liwo┼Ť─ç konfrontacji tera┼║niejszych miast z tymi, kt├│re opisa┼éa w ksi─ů┼╝ce i z przyjemno┼Ťci─ů stwierdza, i┼╝ jej wyobra┼╝enia i opisy by┼éy w znacznej cz─Ö┼Ťci przybli┼╝one. No c├│┼╝, dalej w tym temacie jest do odkrycia, a na odkrywanie prawd historycznych nigdy nie jest za p├│┼║no. Niezale┼╝nie, w jakim zak─ůtku ┼Ťwiata by┼Ťmy mieszkali - je┼Ťli tylko tego pragniemy, to z pewno┼Ťci─ů uda nam si─Ö trafi─ç tam, "gdzie kamienie m├│wi─ů po polsku". A w tym przypadku nale┼╝a┼éoby napisa─ç - "krzycz─ů po polsku".
A odno┼Ťnie dw├│ch dziennik├│w poezji obozowej - to miejmy nadziej─Ö, ┼╝e jeszcze przem├│wi─ů do czytelnika, bo planowana jest ich publikacja w wersji polsko-angielskiej. Uka┼╝e si─Ö te┼╝ dodatkowe opracowanie o do┼Ťwiadczeniach z pobytu w Polsce w odniesieniu do ksi─ů┼╝ki "Anio┼é czuwa┼é nade mn─ů" i poezji obozowej.

(w za┼é─ůczeniu dwa wiersze obozowe z dziennik├│w Zdzis┼éawa Bodzka):


(K.L.Buchenwald. Wigilia 1943)
List z obozu (wiersz dziennika poetyckiego)

Matko!

Poprzez dalek─ů przestrze┼ä mil tysi─ůce,
W odleg┼éo┼Ťci czasu, przez ┼╝ycia otch┼éanie,
Zamkni─Öty z drut├│w kolczastych okr─Ögach,
N─Ökany losem, kt├│ry nas roz┼é─ůcza,
W gwiazdy Naj┼Ťwi─Ötszej wpatrzony ┼Ťwitania
Duchem si─Ö dzisiaj jeno z wami sprz─Ögam
W d┼éug─ů, wieczorow─ů popad┼észy zadum─Ö -
- jeden z milion├│w zapomniany numer...

Wiecz├│r jest taki cichy wigilijn─ů cisz─ů,
Gwiazdy s─ů takie srebrne, te same, co u nas.
Jeno bukowe drzewa w ┼Ťniegowych ca┼éunach
Nieznanej si─Ö melodii falami ko┼éysz─ů.
┼Üpiewaj─ů stare buki obcej ziemi s┼éowa...
(Zerwała się kolęda - i łzy na powiekach).

Duch ożył wspomnieniem i zamarł w okowach;
Gdzie┼Ť tam na kra┼äcach ziemi matka na mnie czeka.
Pytasz o matk─Ö moj─ů? Nie, ja nie mam matki...
Wynurza si─Ö ze wspomnie┼ä widmo czyjej┼Ť twarzy
Tak drogiej - takiej drogiej! A noc─ů si─Ö marzy
Ta twarz tak dziwnie droga, a taka daleka...

Zapomnie─ç! Chc─Ö zapomnie─ç... Gdzie┼Ť tam matka czeka...
Nie czekaj - ja nie wr├│c─Ö! Bo taki szmat ┼╝ycia
Oddziela mnie od ciebie, ┼╝e wyda si─Ö wiekiem.
Zapomnij! C├│┼╝, nie mo┼╝esz? Ja twego oblicza
Ju┼╝ dawno nie pami─Ötam. To takie dalekie,
Obce... Lecz wyzna─ç ci musz─Ö,
żem zapomniał oblicza - a pamiętam duszę!

Matko! Syn twój był... był, ale go już nie ma.
Poszed┼é za inn─ů "Matk─ů" - ┼╝y─ç, cierpie─ç, pami─Öta─ç!
Jak┼╝e droga, przestrzenna, bezcenna jest ziemia,
Kt├│r─ů zwa┼éa┼Ť Ojczyzn─ů - Ojczyzna jest ┼Ťwi─Öta!
Twoje słowa: "Za Matkę daj życie w potrzebie":..
Wybacz więc, że dla ziemi odbiegłem od ciebie.


Budz─Ö si─Ö, jak z letargu, wstaj─Ö, jak z u┼Ťpienia.
Rzeczywisto┼Ť─ç ta sama, smutna i ja┼éowa.
Dźwięk kajdanów - głos niewoli. Znów dźwiga się z cieni.
B├│l, rozpacz, bunt!... upadek... I znowu od nowa
Wstaj─Ö, by i┼Ť─ç bezsilnie, a┼╝ do kresu m─Öki...
Szary orężny mundur - padło pióro z ręki.

Ju┼╝ czwarty taki wiecz├│r, czwarty rok rozstania.
Czwarty rok bez okruchów białego opłatka -
Mgła na źrenicach siadła, obraz przesłania -
Biały stół wigilijny - ojciec, brat i matka.
Podarki u stóp choinki - i znów się wyłania
My┼Ťl twarda, jak granaty - wytrwa─ç do ostatka!...

Najdro┼╝si, kiedy wam pierwsza w zgrozie zab┼éy┼Ťnie
Narodzenia gwiazda, gdy pierwsza kol─Öda
Gorycz─ů ┼éez st┼éumiona przy rodzinnym stole
zabrzmi echem lat dawnych - przyjdę, jak przybłęda.
Duch zab┼é─ůkany z wszech┼Ťwiat├│w zjawi si─Ö mg┼é─ů zwiewn─ů...
Zostawcie dla mnie miejsce - ja przyjd─Ö na pewno!

Przyjd─Ö, zasi─ůd─Ö z wami i z┼éo┼╝onych ┼╝ycze┼ä
Wys┼éucham tak, jak niegdy┼Ť, jak niegdy┼Ť przed laty,
Potem zniknę niczem, jak przyszedłem niczem.
Wr├│c─Ö w kolczastych drut├│w zamotane ┼Ťwiaty.

Nie wiem, czy poprzez drut├│w kolczastych zasieki,
Poprzez ┼Ťwiat├│w granic─Ö si─Ögn─ů moje s┼éowa
W wasz ┼Ťwiat - taki kochany, a taki daleki,
Kt├│ry mi si─Ö we wspomnieniach dzi┼Ť jawi od nowa.

Nie wiem, lecz wierz─Ö mocno, ┼╝e przez granic─Ö,
Zwi─ůzani ze mn─ů duchem, fal─ů ┼Ťwi─Ötych przeczu─ç
Pos┼éyszycie gor─ůce s┼éowa moich ┼╝ycze┼ä,
┼éami─ůc bia┼éy op┼éatek w wigilijny wiecz├│r...

Ca┼éuj─Ö wasze r─Öce, kto wie? kiedy┼Ť mo┼╝e...
Id─ů ku mnie pragnienia nieprzerwanym t┼éumem.
┼╗egnam... W koncentracyjnym zamkni─Öty obozie
Jeden z milion├│w zapomniany numer.

w podpisie - Rysiek
(Ryszard Sta┼äkowski w roku 1949 wraz z rodzin─ů emigrowa┼é do USA)


Buchenwald, marzec 1944
(bez tytułu)
Kiedy zawisnę na drutach ciałem,
jak sztandar protestu u progu wolno┼Ťci,
jak okrzyk goryczy i ┼╝alu,
to oni b─Öd─ů winni mojej ┼Ťmierci!
W waszych sercach będę żył dalej,
a im my┼Ťl zatruje wieczna pami─Ö─ç zbrodni.
Ukamienowali ┼╝ywego,
opluwali zniewag─ů,
zdeptali nerwy, ciało -
dusza czysto┼Ťci─ů dumna, bia┼éa
ukocha┼éa samotno┼Ť─ç...
Gdzie┼Ť w kraju, w rodzinnej wsi
ojciec stary p├│jdzie zgarbiony karczowa─ç pnie,
zapłacze krwawa, sieroca łza
i wróci do pustej chaty na chłopski przednówek.
Mała siostra, z oczami
błękitnemi, jak niebo
nie doczeka nigdy dobrego brata,
co m├│wi┼é wieczorow─ů por─ů
bajk─Ö o chlebie,
o szcz─Ö┼Ťciu i lepszej dla ludzi doli...
Nie b─Ödzie komu ┼Ťpiewa─ç
piosneczki o jaworze i rozmarynie.
Tam, w kraju
pami─Ö─ç towarzyszy, serce bij─ůce,
co nigdy nie zapomni, twoje.
Za cały życia trud, mordęgę, znoje
b─Öd─Ö dla nich jasnym, ┼╝ywym, bliskim
Człowiekiem.
Zabij─ů numer.
Zostaje jednak pami─Ö─ç tragiczna,
co będzie budzić po nocach niezasłużona krzywda
i wreszcie fala deszczowa, smuga muzyczna
kieleckim lasem, raszkowskim polem
potoczy ci─Ö bruzda,
a┼╝ zamknie j─ů b├│l szcz─Ö┼Ťcia
w polskiego dziecka oczach.

W podpisie - Marian Kub (przypuszczalnie Marian Kubicki) https://de.wikipedia.org/wiki/Marian_Kubicki

Opracowała - Danuta Duszyńska "Australijka"