Czwartek 22 Stycznia 2026r. - 22 dz. roku,  Imieniny: Dominiki, Mateusza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 18.12.11 - 12:16     Czytano: [1972]

Umorzenie po przedawnieniu

Umorzeniem zakończył się wieloletni proces, który wytoczył polonijny działacz Jan Kobylański, prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej, kilkunastu dziennikarzom i dyplomatom. To efekt przedawnienia wszystkich zarzutów.

- Jest okolicznością bezsporną, że nastąpiło przedawnienie - stwierdził sędzia Robert Żak, ogłaszając wyrok. - W tym stanie rzeczy sąd nie może prowadzić postępowania dowodowego - wskazał. Sąd mógł jednak stwierdzić winę oskarżonych w tej sprawie albo też ich niewinność. Tej drugiej możliwości chciał jeden z obrońców oskarżonych. Sąd jednak uznał, że aby to nastąpiło, musiałyby przemawiać za tym "jednoznaczne" dowody. Zgodnie z wymogami prawa ciężar dowodów w sprawie z prywatnego oskarżenia spoczywa na oskarżonych, czyli szesnastu dziennikarzach i dyplomatach. - Te dowody nie są wystarczające - uznał sąd, przyznając, że nie wszystkie je przedstawiono. Sędzia dodał, iż umorzenie nie oznacza ani winy, ani niewinności oskarżonych.
- Sąd doszedł do wniosku, że oskarżeni mieli określone obowiązki w procesie, mieli udowodnić to, co mówili. Nie podołali temu obowiązkowi - komentuje wyrok pełnomocnik prezesa USOPAŁ mec. Andrzej Lew-Mirski. - Gdyby sąd mógł orzec ich winę, to w mojej ocenie, by orzekł, ale czas minął i nastąpiło przedawnienie, lecz oskarżeni powiedzieli to w takiej formie i w taki sposób, który nie uprawnia ich do tego. To jest małe pyrrusowe zwycięstwo - stwierdził.
- Jedynym sprawiedliwym orzeczeniem byłby wyrok uniewinniający - powiedziała mec. Beata Czechowicz, obrońca dziennikarzy "Gazety Wyborczej", w tym redaktora naczelnego Adama Michnika, oraz dziennikarzy "Polityki". Jej zdaniem, plan doprowadzenia do przedawnienia sprawy był z góry założony przez oskarżyciela, ponieważ chodziło mu tylko o "rzucenie oszczerstw, które nie będą rozstrzygnięte w kategoriach prawdy i fałszu".
Były ambasador Jarosław Gugała, który jako jedyny z oskarżonych stawił się wczoraj w sądzie, powiedział, że wykonywał swe obowiązki. - Kobylański jest człowiekiem szkodliwym dla polskiej racji stanu, jego poglądy są haniebne - ocenił. - To pan jest szkodliwy - padło z sali.
- Nie wolno nikogo bezpodstawnie oskarżać - mówił obecny na ogłoszeniu wyroku kpt. ż.w. Zbigniew Sulatycki. - Są to paszkwile, rzucanie nieprzyzwoitych słów na osobę Jana Kobylańskiego - podkreślił. - Mnie marzyła się po 1989 r. Polska, że wszyscy będą równie odpowiadać, a tu nie ma tej równości - ocenił.
Obrońcy oskarżonych w tym procesie zastanawiają się nad złożeniem apelacji, chociaż niewykluczone, że z tego zrezygnują. - Dla mnie jest zrozumiałe to orzeczenie, zdaję sobie sprawę, jakim trudem będzie dla sądu uzasadnienie tego orzeczenia, dlatego że akt oskarżenia jest niejasny - stwierdza mec. Czechowicz. - Skonsultuję tę kwestię z klientami - dodaje.

Zenon Baranowski
Nasz Dziennik

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

22 Stycznia 1874 roku
Urodził się Wincenty Witos, polski polityk ludowy (zm. 1945)


22 Stycznia 1863 roku
Wybuchło powstanie styczniowe i trwało do późnej jesieni 1864 r.


Zobacz więcej