Wtorek 26 Pa┼║dziernika 2021r. - 299 dz. roku,  Imieniny: Ewarysta, Lucyny

| Strona g┼é├│wna | | Mapa serwisu 

dodano: 03.09.21 - 20:04     Czytano: [297]

Wspomnienie Leopolda Staffa


W ┼╝adnym innym okresie roku, nie potrafimy tak kocha─ç i tak rozpami─Ötywa─ç tego uczucia, jak w┼éa┼Ťnie latem, ale i zim─ů w cieple kominkowego ognia mo┼╝na odda─ç si─Ö lekturze starej poezji. Warto jest tu przytoczy─ç niekt├│re wiersze naszego wielkiego poety, Leopolda Staffa, kt├│ry w i┼Ťcie mistrzowski spos├│b porusza┼é te typowo ludzkie kwestie, dotycz─ůce nas wszystkich bez wzgl─Ödu na wiek.

Gdy w twoich ustach

Gdy w twoich ustach z nieukojem
Szukam twojego serca woni,
Chcia┼ébym ci─Ö zgnie┼Ť─ç w obj─Öciu mojem,
Zawrzeć jak ptaka w mojej dłoni.
I ┼Ťciskam twe najs┼éodsze cia┼éo
┼Üni─ůc, bym, pijany szcz─Ö┼Ťcia trunkiem,
M├│g┼é pokry─ç ciebie ca┼é─ů, ca┼é─ů,
Jednym jedynym pocałunkiem.

Leopold Staff, urodzi┼é si─Ö w 1878 roku we Lwowie, zmar┼é za┼Ť w 1957 roku w Skar┼╝ysku-Kamiennej. Zas┼éyn─ů┼é on w literaturze polskiej jako poeta, dramatopisarz i t┼éumacz. Studiuj─ůc w latach 1897-1901 na Uniwersytecie we Lwowie takie kierunki jak prawo, filozofi─Ö i romanistyk─Ö, umi┼éowa┼é wszystko to, co potrafi w szczeg├│lny spos├│b uduchowi─ç cz┼éowieka i wznie┼Ť─ç go na piedesta┼é chrze┼Ťcija┼äskiego jestestwa. Kiedy by┼é on wsp├│┼éredaktorem wydawanego w Krakowie pisma „M┼éodo┼Ť─ç”, swoj─ů poezj─Ö opiera┼é na tym w┼éa┼Ťnie aspekcie. Nawet przez swoich koleg├│w, nazywany by┼é mistrzem m┼éodego pi├│ra, a niekt├│rzy jego znajomi sami uk┼éadali wiersze o jego wyj─ůtkowych, a zarazem tak prozaicznych upodobaniach.

Muza Staffowska

To nic, ┼╝e m┼éodo┼Ť─ç tak kr├│tkie ma chwile
To nic, ┼╝e tyka ona istot wiele
Staff to opisze zwiewnie jak motyle
Bo m┼éodo┼Ť─ç to mi┼éo┼Ť─ç, drodzy przyjaciele

Jednak┼╝e Staff, nie tylko pisa┼é o mi┼éo┼Ťci. Odbywaj─ůc liczne podr├│┼╝e do W┼éoch, Pary┼╝a redagowa┼é w Ksi─Ögarni Polskiej znajduj─ůcej si─Ö we Lwowie g┼éo┼Ťn─ů seri─Ö klasyk├│w my┼Ťli filozoficznej Symposion. W latach 1920-1921, by┼é on wsp├│┼éredaktorem Nowego Przegl─ůdu Literatury i Sztuki, co wywar┼éo na Staffie, szczeg├│lne umi┼éowanie do my┼Ťli teologicznych i spraw ostatecznych cz┼éowieka. W owym czasie powsta┼éy jego trzy pi─Ökne wiersze, kt├│rych przes┼éania wydaj─ů si─Ö by─ç aktualne, a┼╝ po dzi┼Ť dzie┼ä.

M─śKA

"Pusto... Czemu nie przyszedł, kto strudzon i pragnie?
U┼éomk├│w z pi─Öciu chleb├│w ju┼╝ sprz─ůtni─Öte kosze...
Tkni─Öty bezw┼éadem odszed┼é... wzi─ů┼é na bary nosze...
Czy dzi┼Ť Pascha?... Oddalcie to p┼éacz─ůce jagni─Ö...
Pożywajcie... To moja krew, a to me ciało...
O, nie m├│c, znu┼╝onemu, umrze─ç w ciszy!... Prochu
Bezsilny!... O, konanie, w┼Ťr├│d wrzask├│w mot┼éochu!...
Kur zapiał... Jak głos rani... Gdzie Piotr?... Czasu mało...
Przebaczam winy łotrom i wszetecznej dziewce...
Patrz! Zbiry l┼Ťni─ůce ostrza wtykaj─ů na drzewce...
Wi─Öc ju┼╝?... Jam got├│w... Wied┼║cie mnie... Poblad┼ée┼Ť, Janie?
Matko... Otrzyj mi czoło... Ściszcie zgrai krzyki...
Uczniu m├│j... rozsypujesz w ucieczce srebrniki...
Trzeba... A moc wytrwania słabnie... Ojcze... Panie..."

ZABITE DRZEWO

Z ciemnych mojego lasu drzew jedno najcichsze
Ukochałem, najbardziej smutne i najwiotsze:
Brzozę, co nie szumiała w najszaleńszym wichrze,
Zawsze niema, cho─ç wiatru wiew si─Ö o ni─ů otrze.

Wszystkich innych drzew znałem najlżejsze poszumy,
Tylko to jedno tajni swej mi nie otwarło...
Pr├│┼╝no je ma t─Ösknota w┼Ťr├│d bladej zadumy
Oplata, by w nim dusz─Ö o┼╝ywi─ç zamar┼é─ů.
Nie wiał wicher, któremu obudzić je dano...
I gniew wstał we mnie... Dłońmi chwyciłem włos brzozy
I targn─ů┼éem, by wydrze─ç cho─ç skarg─Ö, j─Ök grozy...

ECHO

W┼Ťr├│d swawolnej gonitwy w boru g─Östwie starej
Usłyszał faun rozkoszne słowo obietnicy
Z gor─ůcych ust rusa┼éki nagiej, ┼Ťniadolicej
I pobieg┼é sw─ů rado┼Ťci─ů hukn─ů─ç w mroczne jary.
I tchn─ů┼é z swej piersi szcz─Ö┼Ťcia szale┼ästwo ucieszne
W fletni─Ö, a d┼║wi─Ök wylata szklan─ů, barwn─ů kul─ů,
Spada w jar, gdzie do stromych ┼Ťcian kar┼éy si─Ö tul─ů
I patrz─ů d┼éugobrode, zadziwieniem ┼Ťmieszne.
Chwytaj─ů bujaj─ůce dziwo, cud t─Öczowy,
I jeden go drugiemu niby piłkę ciska...
Kula grzmi echem, t┼éuk─ůc si─Ö o ska┼é urwiska,
I ┼éoskotem rozbudza u┼Ťpione parowy...
A faun wzi─ů┼é si─Ö pod boki, porwany zachwytem,
I hucz─ůc ┼Ťmiechem, w ziemi─Ö uderza kopytem...
Staff, niejednokrotnie uwa┼╝any by┼é przez potomnych, za jednego z najwi─Ökszych poet├│w polskich XX wieku, a tak┼╝e za wybitnego wsp├│┼étw├│rc─Ö okresu M┼éodej Polski, kt├│ry podwaliny swych pogl─ůd├│w na tematy ludzkie opiera┼é na w┼éasnym do┼Ťwiadczeniu ┼╝yj─ůc w kraju, pozbawionym granic, sprawiedliwo┼Ťci i niepodleg┼éo┼Ťci. W tym to okresie powstaj─ů jego liczne tomiki poezji, z kt├│rych warto jest zacytowa─ç, cho─ç niekt├│re.

KOWAL

Ca┼é─ů bezkszta┼étn─ů mas─Ö kruszc├│w drogocennych,
Kt├│re zaleg┼éy piersi mej g┼é─ůb nieodgad┼é─ů,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam j─ů na twarde, stalowe kowad┼éo.
Grzmotem m┼éota w ni─ů wal─Ö w radosnej otusze,
Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne,
Bo z tych kruszc├│w dla siebie serce wyku─ç musz─Ö,
Serce hartowne, m─Ö┼╝ne, serce dumne, silne.
Lecz gdy ulegniesz, serce, pod młota żelazem,
Gdy p─Ökniesz, przeciw ciosom stali nieodporne:
W py┼é ci─Ö rozbij─ů pi─Ö┼Ťci mej gromy potworne!
Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem,
Ni┼╝by┼Ť ┼╝y─ç mia┼éo w┼éasn─ů s┼éabo┼Ťci─ů przekl─Öte,
Rys─ů chorej niemocy ska┼╝one, p─Ökni─Öte.

Staff z czasem du┼╝o podr├│┼╝owa┼é, przebywa┼é on nawet we Francji i we W┼éoszech, a w czasie I wojny ┼Ťwiatowej przebywa┼é w Charkowie, a potem zamieszka┼é na sta┼ée w Warszawie. W latach 1920–1921, wsp├│┼éredagowa┼é miesi─Öcznik Nowy Przegl─ůd Literatury i Sztuki. Nale┼╝a┼é on tak┼╝e do Towarzystwa Literat├│w i Dziennikarzy Polskich. Od 1933 pe┼éni┼é on funkcj─Ö wiceprezesa Polskiej Akademii Literatury. W owym czasie powsta┼é wiersz pod tytu┼éem POWR├ôT.

Milcza┼éa... Moc─ů dzik─ů, szale┼ästwem wezbran─ů,
Po┼éama┼éem j─ů... - Le┼╝y zabita m─ů d┼éoni─ů...
Nie wyszumia┼éa tajni swej... A wichry goni─ů...
Przebaczam winy łotrom i wszetecznej dziewce...
Patrz! Zbiry l┼Ťni─ůce ostrza wtykaj─ů na drzewce...
Wi─Öc ju┼╝?... Jam got├│w... Wied┼║cie mnie... Poblad┼ée┼Ť, Janie?

W okresie okupacji przebywa┼é on w Warszawie, natomiast pierwsze lata po wojnie sp─Ödzi┼é w Krakowie. Staff by┼é dwukrotnym laureatem pa┼ästwowej nagrody literackiej, kt├│r─ů otrzyma┼é w roku 1927 i 1951. W 1929 roku za┼Ť, otrzyma┼é on tak┼╝e nagrod─Ö Lwowa, a w 1938 nagrod─Ö Warszawy. Jednak┼╝e zas┼éyn─ů┼é on w literaturze polskiej tym, ┼╝e ponad wszystko w wierszach swych podkre┼Ťla┼é mi┼éo┼Ť─ç do prozy ┼╝ycia, do ojczyzny i do swojej ┼╝ony Heleny.

Cho─ç po twej piersi biel─ů g┼éadk─ů
Serce swe żywe pogrzebałem,
Odk─ůd me serce jest twoim cia┼éem,
W┼éasne mi serce jest zagadk─ů.

Gdy patrz─Ö w twoje oczy du┼╝e,
Gdy ci─Ö t─Ösknot─ů oszo┼éomie┼ä
Spowijam, jestem jako płomień,
Kt├│ry si─Ö ┼Ťlizga po marmurze.

To samo przy twych ust dotyku
Wzruszenie, tajnej czar pot─Ögi,
Przejmuje mnie, co wobec ksi─Ögi
W niezrozumiałym mi języku.


EWA MICHAŁOWSKA- WALKIEWICZ

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

26 Pa┼║dziernika 1916 roku
Urodził się Francois Mitterand, w latach 1981 do 1995 prezydent Francji.


26 Pa┼║dziernika 1983 roku
Zmarł Alfred Tarski, polski matematyk, jeden z najwybitniejszych logików wszechczasów (ur. 1901)


Zobacz wi─Öcej