Dodano: 09.10.21 - 14:20 | Dział: Świat i Ludzie

"Nowe łady"


Jak si─Ögn─ů─ç pami─Öci─ů - po naszych wybitych drogach je┼║dzi┼éy garbate Warszawy, Syreny zwane kr├│lowymi szos, a nieco p├│┼║niej robotnicze maluchy. "Samoch├│d dla ka┼╝dego" wybrzmiewa┼éy has┼éa proletariatu, a kraj r├│s┼é w si┼é─Ö, by ludzie ┼╝yli dostatniej, cho─ç jeszcze o dobrobycie m├│wi┼éo si─Ö cicho. W┼éadze stara┼éy si─Ö by─ç oszcz─Ödne w s┼éowach i co zrozumia┼ée w got├│wce, by nie uszczupli─ç luksusowego ┼╝ycia dostojnik├│w pa┼ästwowych. Ci zawsze dbali o siebie, bo do rz─ůdzenia krajem potrzeba by┼éo wiele si┼é, godnego mieszkania, sporo zabawy i cz─Östego wypoczynku. Ubi├│r te┼╝ odgrywa┼é wielkie znaczenie cho─ç mo┼╝e nie takie jak dzisiaj. Co prawda nie by┼éo rewii mody, a m─Ö┼╝owie stanu starali si─Ö wizytowa─ç nar├│d bez towarzystwa ┼╝on. Kto wie, bo jak si─Ö p├│┼║niej okaza┼éo niekt├│rzy z dostojnik├│w wr─Öcz nie lubili pa┼ä. Z┼éo┼Ťliwi m├│wili, ┼╝e ksi─Ö┼╝na Gierkowa ubiera┼éa i czesa┼éa si─Ö nad Sekwan─ů, by─ç mo┼╝e w stolicy nie by┼éo artyst├│w fryzjer├│w, a mo┼╝e w Sekwanie p┼éyn─Ö┼éa mi─Ökka woda. Pary┼╝ to nie Warszawa.

Wielkie Czajki i Wo┼égi przewozi┼éy dygnitarzy z punktu A do punktu B, a czasami nawet i dalej. Co prawda benzyna by┼éa o wiele ta┼äsza co zapewnia┼éa przyja┼║┼ä polsko-radziecka. Zwi─ůzek broni┼é nas, dawa┼é i bra┼é, w┼Ťr├│d przyjaci├│┼é ┼╝y┼éo si─Ö nam beztrosko i bezpiecznie. Troszczyli si─Ö o nas i nawet nie pozwalali nam samodzielnie my┼Ťle─ç, a ile nami─Ötno┼Ťci okazywano przy spotkaniach przyw├│dc├│w. Nie tylko wymieniano my┼Ťli techniczne i walut─Ö, ale tak┼╝e szczere poca┼éunki. R├│wnie┼╝ w ramach przyja┼║ni i zas┼éug przysy┼éali ministrom, sekretarzom i dyrektorom nowe ┼éady, kt├│re po otrzymaniu rz─ůdowego talonu mogli tanio zakupi─ç. Nawet tym sposobem zacie┼Ťniano stosunki. ┼üada by┼éa w├│wczas niedost─Öpnym samochodem dla Kowalskiego, chyba, ┼╝e by┼é sekretarzem robotniczo-ch┼éopskim. Przysy┼éano r├│wnie┼╝ kolorowe, wielkie i jak┼╝e masywne telewizory, w tamtych czasach materia┼éu nie ┼╝a┼éowano. Telewizor niczym samoch├│d osadzony by┼é na ramie i nigdy si─Ö nie z┼éama┼é cho─ç sk┼éonny by┼é do wybuchu. Troch─Ö gorzej by┼éo z kolorami, kt├│re szybko traci┼éy ostro┼Ť─ç i barw─Ö. ┼╗ycie w kolorach to zbyt wiele jak na jedno szcz─Ö┼Ťcie. Nikt nie marudzi┼é wszak wcze┼Ťniej by┼éy tylko czarno-bia┼ée. Ludzie byli mniej gryma┼Ťni, cho─ç szlachta nie ┼╝a┼éowa┼éa sobie i ┼╝y┼éa jak zwykle dostatnio.

Do uprzywilejowanych cho─ç rzadko zaliczali si─Ö te┼╝ obywatele, kt├│rzy powracali z kontrakt├│w z Libii czy Iraku od dawnych przyjaci├│┼é, a dzisiejszych wrog├│w. Mogli oni za tzw. zarobione bony zakupi─ç zagraniczne auta, ale nie ┼üady. Dla nich pozostawiono: Wartburga, Skod─Ö, Zaporo┼╝ca /zwanego zemst─ů Chruszczowa/, w najgorszym za┼Ť wypadku Trabanta z tektury. W naszym kraju produkowano jakie┼Ť samochody i jak na tamte czasy wcale nie takie z┼ée, dzisiaj jedynie sk┼éada si─Ö obce. Po ulicach je┼║dzi┼éy Fiaty 125P, ┼╗uki, Nysy- co prawda te┼╝ na talony. Dla robotnik├│w przewidziano maluchy, kt├│rych ceny szybowa┼éy niczym rakiety uniemo┼╝liwiaj─ůc ich zakup. Sprawiedliwy socjalizm dzieli┼é wszystko po r├│wno, ale nie samochody, nie mieszkania, nie telewizory, te zarezerwowano dla zamo┼╝nych, a wi─Öc wp┼éywowych ludzi. To rz─ůdz─ůca partia zwana nie wiedzie─ç czemu "robotnicz─ů" rozdziela┼éa dobra wg uznania danego sekretarza. Dbano przy tym, by nie by─ç zbyt hojnym i wiedzie─ç co komu przys┼éuguje- inaczej traktowano cz┼éonk├│w, a inaczej niezrzeszonych. Owa partia przy ma┼éej zmianie nazwy rz─ůdzi┼éa od wojny do czasu jej obalenia przez Solidarno┼Ť─ç. Tak przynajmniej opowiadaj─ů najnowsi historycy, ale czy mo┼╝na im wierzy─ç? Kto dzisiaj m├│wi prawd─Ö, czas najwy┼╝szy zrozumie─ç kto jej nie m├│wi. Wtedy podobnie jak dzisiaj wszystko nale┼╝a┼éo do jednej partii, kt├│ra by┼éa jak zwykle nieomylna i sprawiedliwa.

"Nowe ┼üady"- ile to ju┼╝ ich by┼éo. Za ka┼╝dym razem kiedy nast─Öpuje wymiana rz─ůd├│w nowi pot─Öpiaj─ů poczynania odchodz─ůcych i gwarantuj─ů wielkie zmiany. S┼éowem jedni poprawiaj─ů gospodark─Ö po drugich wci─ů┼╝ wytykaj─ůc ich b┼é─Ödy, a p├│┼║niej robi─ů to samo, albo i gorzej. Tyle zacnych hase┼é s┼éysza┼éem wiele w swoim /wcale nie kr├│tkim ┼╝yciu/ i gdyby cho─ç jeden procent ich si─Ö spe┼éni┼é dobrobyt zaw┼éadn─ů┼éby ┼Ťwiatem. M├│wi─ů, ┼╝e polityk nie k┼éamie tylko wtedy gdy ┼Ťpi.
Gomu┼éka stara┼é si─Ö odbudowywa─ç zagruzowane wojn─ů miasta i wsie, osobi┼Ťcie doi┼é krowy i nie tylko, geniusz w┼éadzy si─Öga┼é wci─ů┼╝ dalej i dalej, a pomys┼éy rodzi┼éy si─Ö jeszcze szybciej jak dzieci po zasi┼éku 500+.

Pi─ůtki murarskie dawa┼éy wszystko z siebie, dla idei i dla partii. Zwi─Ökszano normy, ros┼éa stolica, a wraz z ni─ů ca┼éy kraj. Kopalnie pracowa┼éy na max. obrotach, wydobywano w─Ögla wi─Öcej ni┼╝ potrzeba. Has┼éa zalewa┼éy nowe ┼Ťciany budynk├│w, a tu┼╝ za nimi sz┼éy czyny ludzi pracy. Sekretarz godzinami przemawia┼é do pracuj─ůcego ludu stolicy, a kiedy sko┼äczy┼éa si─Ö zapisana kartka przepija┼é wod─ů i wyczerpany usuwa┼é si─Ö z m├│wnicy. Tak mija┼éy kolejne ┼Ťwi─Öta majowe i lipcowe, a on gada┼é i gada┼é, a ludzie pracowali i pracowali. Tak zaz─Öbia┼éo si─Ö ko┼éo socjalistycznego wzrostu, tak budowa┼éa si─Ö nowa demokracja. A kiedy ju┼╝ ostatecznie sekretarz si─Ö zu┼╝y┼é podwy┼╝szaj─ůc ceny ┼╝ywno┼Ťci, nast─ůpi┼é nowy ┼éad i nowy przyw├│dca Gierek, kt├│ry zapowiedzia┼é dobrobyt. Ruszy┼éy fabryki i huty, powstawa┼éy nowe osiedla, a wszystko to z my┼Ťl─ů o robotniku i ch┼éopie. Nie wspomina┼é o kobiecie, bo ta w dobrobycie pono─ç nie pracuje. Nowy sekretarz ch─Ötnie odwiedza┼é fabryki, rozmawia┼é z za┼éogami prosz─ůc o wsparcie w s┼éowach "pomo┼╝ecie!" i pomagali do czasu. Sk┼éada┼é te┼╝ wizyty rolnikom, g┼éaska┼é konie i trzod─Ö chlewn─ů. Na t─Ö okazj─Ö po┼╝yczano krowy z pobliskiego PGR-u, by pokaza─ç jacy zamo┼╝ni s─ů za jego rz─ůd├│w gospodarze. Poprzednik ba┼é si─Ö po┼╝yczek, ale nowy w┼éadca po┼╝ycza┼é i budowa┼é, wszak nie wszystko wyda┼éa sekretarzowa na fryzjera i ciuchy. Nie nosi┼éa te┼╝ bro┼╝ek i drogich torebek. "Oszcz─Ödny kraj" szybko si─Ö rozwija┼é. Sekretarz wywodzi┼é si─Ö z robotnik├│w wi─Öc dba┼é o przemys┼é, by zapewni─ç ludziom prac─Ö i chleb powszedni. Szczeg├│ln─ů trosk─ů otoczy┼é ┼Ül─ůsk, z kt├│rego pochodzi┼é. Rozbudowa┼é zak┼éady, powsta┼éy nowe ┼╝┼éobki, szko┼éy i cho─ç zad┼éu┼╝y┼é kraj, to owe pieni─ůdze przeznaczy┼é na konkrety, kt├│re mimo r├│┼╝norodnych politycznych zawieruch przetrwa┼éy. Po dekadzie "raju" ma┼éo co zosta┼éo, jeno puste p├│┼éki i zawiedzeni ludzie, kt├│rych "dobrobyt" pchn─ů┼é na ulice. Znowu wyjecha┼éy wozy pancerne i armatki wodne, a rozw┼Ťcieczone ZOMO cho─ç jeszcze wtedy nie skaka┼éo kolanami po krtani, to m┼é├│ci┼éo w pe┼énym oddaniu pa┼éami kogo popadnie. Tak niemal za ka┼╝dym razem zmieniano w┼éadz─Ö, wprowadzano demokracj─Ö, zapowiadany ┼éad i dobrobyt.

P├│┼║niej by┼é okr─ůg┼éy st├│┼é, a rz─ůdy zmienia┼éy si─Ö jak przys┼éowiowe r─Ökawiczki. Sprzedano czy mo┼╝e rozdano wszystko co wypracowa┼éy z trudem pokolenia, ca┼éy dorobek poszed┼é na marne. M┼éodzi masowo wyje┼╝d┼╝ali za chlebem, a byli dostojnicy rozbijali si─Ö drogimi furami. Nikt nikogo nie rozlicza┼é, bo tak uchwalono przy okr─ůg┼éym meblu i tak pozosta┼éo. Tam rozdzielono maj─ůtek i przysz┼ée sto┼éki. Wystarczy by─ç ┼Ťrednio rozgarni─Ötym, by to zauwa┼╝y─ç i zrozumie─ç. Opowiadanie g┼éupot o dobrobycie i demokracji trwa od wojny, ale ten dobrobyt nie dotyczy zwyczajnych ludzi, nawet je┼Ťli dostan─ů 500+. Nie dotyczy te┼╝ emeryta, kt├│remu si─Ö wci─ů┼╝ podwy┼╝sza pobory o kilka z┼éotych, za kt├│re mo┼╝na kupi─ç jedynie zapa┼éki. Co z tych podwy┼╝ek jak wszystko zabiera post─Öpuj─ůca dro┼╝yzna. Jedynie "elyta" nie ucierpi wszak podwy┼╝ki dla nich to ju┼╝ nie grosze. Milionowe afery ju┼╝ nikogo nie dziwi─ů, to porz─ůdek dzienny, ale na tym si─Ö ko┼äczy. Wystarcz─ů pl─ůsy w Toruniu i ju┼╝ wszystko gra, mierni ale wierni i pos┼éuszni wyborcy wszystko wybacz─ů prawym i sprawiedliwym.

Od mojej m┼éodo┼Ťci zmieni┼éo si─Ö wiele, ale to zrobi┼é czas, ludzie mu tylko nieco pomogli. Wci─ů┼╝ stoj─ů te same szko┼éy, w cz─Ö┼Ťci rozebrane i zdewastowane huty, bloki z ery Gierka. Nie ma nic wiecznego, wielka p┼éyta te┼╝ si─Ö z czasem kruszy. Niekt├│rzy remontuj─ů pozosta┼éo┼Ťci po komunizmie i my┼Ťl─Ö, ┼╝e nie dlatego, ┼╝e chc─ů zachowa─ç ustr├│j w pami─Öci. Kapitalizm da┼é obywatelom now─ů bro┼ä w postaci po┼╝yczek i wraz z krajem szybciutko si─Ö zad┼éu┼╝amy, ale nie my┼Ťlimy, ┼╝e to trzeba b─Ödzie sp┼éaca─ç, a co jak zachorujemy, czy stracimy prac─Ö?. Wi─Ökszo┼Ť─ç ludzi na Zachodzie jest zad┼éu┼╝ona, podobnie ju┼╝ jest u nas. Najcz─Ö┼Ťciej w portfelach karty kredytowe zast─Öpuj─ů got├│wk─Ö. Dobrobyt na raty trwa d┼éugo je┼Ťli jest wszystko dobrze, ale czy tak b─Ödzie? Du┼╝o m┼éodych wyjecha┼éo w poszukiwaniu lepszego ┼╝ycia i nikt nie stara┼é si─Ö ich zatrzyma─ç. Tani─ů si┼é─Ö robocz─ů zast─ůpili wschodni przybysze i do czego to prowadzi? Czy tak si─Ö buduje gospodark─Ö? Tyle obietnic, nowych slogan├│w: oszcz─Ödne pa┼ästwo, tanie mieszkania, do polityki nie idzie si─Ö po pieni─ůdze, urz─Ödnicy w s┼éu┼╝bie obywatelom, wystarczy nie kra┼Ť─ç, pokora, wyrozumia┼éo┼Ť─ç i prawda. Czy to nie s─ů bajki? Wszystko wygl─ůda na to, ┼╝e dali┼Ťmy si─Ö nabra─ç kolejny raz. Co zosta┼éo z pi─Öknej mowy, szczodrych obietnic? Jedno jest pewne: co raz jest lepiej, pozostaje pytanie -komu?

Wiosn─ů albo za dwa lata przyjd─ů nast─Öpni, kto wie w jakiej zmotoryzowanej asy┼Ťcie, wytkn─ů b┼é─Ödy poprzednikom i sprawi─ů by┼Ťmy si─Ö nabrali kolejny raz na pi─Ökne s┼é├│wka, bo z regu┼éy na tym dobre zmiany si─Ö ko┼äcz─ů. Og┼éosz─ů nowy ┼éad, a naiwnym wyborcom pozostawi─ů przykre wspomnienia i olbrzymi d┼éug do sp┼éaty, a powietrze zanieczyszcz─ů wielkie niemieckie mercedesy nowych t┼éustych krezus├│w, ju┼╝ nie radzieckie ┼üady.

Władysław Panasiuk