
Dodano: 24.11.16 - 14:45 | Dział: W kręgu wydarzeń
PKB normalnieje

Blisko 3-proc. wzrost PKB w skali roku czy 2,5-proc. wzrost polskiego PKB w III kw. 2016 r. to nie żaden dramat, ani grecki scenariusz, jak tego chce PO-PSL czy Nowoczesna.
Wiele krajów starej Unii chętnie, by się z nami zamieniło, bo wzrost PKB, na poziomie 0,8 proc. czy niewiele ponad 1 proc. nawet w dużych gospodarkach unijnych, to dziś norma. Wyższy wzrost PKB mają co prawda Czarnogóra i Rumunia, ale z nimi na zamożność raczej nie chcemy konkurować. Tempo wzrostu gospodarczego słabnie na całym świecie, nawet w Chinach w tzw. gospodarkach wschodzących, jak i w Europie, bo kryzys znów się zbliża. Wpływ na słabsze tempo rozwoju gospodarczego i spadek inwestycji w Polsce w decydującej mierze ma brak napływu środków unijnych i wstrzymanie inwestycji na szczeblu samorządowym.
Wiele samorządów, a w tym również dużych miast, nie ma dziś, nie tylko dużych dotacji z UE, ale jest też tak potężnie zadłużonych, że nie bardzo może pożyczyć na tzw. wkład własny na nowe projekty inwestycyjne. Niektórzy samorządowcy, zwłaszcza prezydenci miast tak zaszaleli z inwestycjami w poprzedniej, budżetowej perspektywie unijnej, że ni jak nie da się już zbudować kolejnych ścieżek rowerowych, term, oczyszczalni czy centrów sztuki i dialogu. Wielu obawia się, że tym razem nie przejdą ustawiane przetargi, kolejne remonty, świeżo co oddanej do użytku drogi czy tak jak było w przypadku GDDKiA nie da się zapłacić za kilometr autostrady lub drogi - bubla dwa razy i to rekordową cenę (100-200mln zł/km). Obecność CBA w urzędach marszałkowskich uniemożliwia powtórkę z fikcyjnego tworzenia zleceń dla wybranych, wątpliwych umów czy tworzenia tzw. grup producenckich - nie zgodnie z przepisami, a przecież to wszystko wpływało na statystyczny wzrost polskiego PKB.
Warto też przypomnieć, że to Unia wymusiÅ‚a doliczanie do wzrostu PKB dochodów z przemytu towarów akcyzowych, handlu narkotykami i prostytucji - w poprzednim roku oszacowano to na dodatkowe 0,8 proc. do polskiego PKB. To też tworzyÅ‚o wzrost PKB, ale z tym również jest znacznie „gorzej”, bo tzw. pakiet paliwowy znaczÄ…co ograniczyÅ‚ przemyt paliw, a CBÅšP co chwila likwiduje przemyt papierosów, perfum, podrabianych towarów, a nawet nielegalne fabryki papierosów. Kolejny, bardzo poważny powód osÅ‚abienia formalnego wzrostu PKB w Polsce, to skuteczna walka i ograniczenie lewych faktur i fikcyjnych, przestÄ™pczych transakcji, zwÅ‚aszcza w ramach faÅ‚szywych faktur VAT, które rosÅ‚y systematycznie przez caÅ‚e 8 lat rzÄ…dów PO-PSL i w 2015r. osiÄ…gnęły rekordowÄ… wysokość 81mld zÅ‚, za którymi w zdecydowanej wiÄ™kszoÅ›ci nie byÅ‚o żadnych realnych transakcji, produkcji czy usÅ‚ug, ale skutecznie pompowaÅ‚y sztuczny wzrost PKB. Również ta „lipa” zostaÅ‚a w znaczÄ…cy sposób ograniczona. Tego wzrostu statystycznego PKB, nie tworzy już dziÅ› również możliwość kreowania tzw. kredytów frankowych, oszukaÅ„czych polisolokat na dziesiÄ…tki miliardów zÅ‚otych czy tzw. „chwilówki” w firmach pożyczkowych, bo najbiedniejsze rodziny wielodzietne dostaÅ‚y 500 plus, a to oznacza również niższy PKB. Nie ma też już tyle pieniÄ™dzy do roztrwonienia (caÅ‚e 49mld zÅ‚) w ramach programu KapitaÅ‚ Ludzki, a mniej szkoleÅ„, integracji i konferencji, to niższy PKB.
W minionych latach, im byÅ‚o drożej i gorzej, ale częściej i gęściej, choć bez sensu, ale z rozmachem, jak choćby kilometry ekranów dźwiÄ™koszczelnych poÅ›ród pól i lasów - tym lepiej byÅ‚o dla PKB, choć wcale nie dla realnego wzrostu dobrobytu Polaków. Trzeba też pamiÄ™tać, że ten polski PKB, w blisko 50 proc. tworzÄ… firmy zagraniczne, które transferujÄ… za granicÄ™ w skali roku, gigantyczne Å›rodki, siÄ™gajÄ…ce blisko 90mld zÅ‚ wraz ze spÅ‚atÄ… zobowiÄ…zaÅ„ i dÅ‚ugów (roczny koszt obsÅ‚ugi dÅ‚ugu publicznego to blisko 30mld zÅ‚). WpÅ‚yw na niższy wzrost PKB ma z pewnoÅ›ciÄ… również to, że w 2016r. nie da siÄ™ już „reprywatyzować” tyle kamienic, nie tylko w Warszawie, co w minionych latach. PieniÄ…dze mniej szerokÄ… strugÄ… pÅ‚ynÄ… dziÅ› też do różnego rodzaju fundacji, stowarzyszeÅ„, a w spółkach SP nie wydaje siÄ™ już dziesiÄ…tek miliardów zÅ‚otych na nietrafione inwestycje za granicÄ…, jak choćby w Senegalu czy w Sierra Gorda w Chile czy w indiaÅ„skich rezerwatach w Kanadzie.
Nie da siÄ™ też wpuÅ›cić w koszty faktur czÅ‚onków zarzÄ…dów spółek Skarbu PaÅ„stwa za wizyty w klubach go-go, zakup cygar i eleganckich butów, a to też niewÄ…tpliwie „gorzej” dla polskiego PKB. Z bukmacherkÄ… też pewno bÄ™dzie gorzej, bo ma być też ustawa hazardowa. Statystyczny wzrost PKB, to nie to samo co realny wzrost PNB czyli Produkt Narodowy Brutto i wcale nie musi on oznaczać wzrostu dobrobytu obywateli, ani dynamicznego rozwoju, co bardzo dobrze byÅ‚o widać w minionych latach. Mniej reklam i prenumerat w urzÄ™dach, ze strony instytucji publicznych dla GW, Newsweeka czy TVN-24 to też niższe szanse na wiÄ™kszy wzrost PKB, ale w tym wypadku Polacy pewno, zgodziliby siÄ™ na peÅ‚nÄ… zapaść. Wszystko to razem powoduje, że ten obecny poziom wzrostu PKB w Polsce ok. 3 proc. jest znacznie bliższy rzeczywistoÅ›ci i nie jest malowaniem trawy na zielono i to na tzw. „Zielonej Wyspie”.
Dziś bowiem, obecnej władzy jak i Polakom, nie tyle chodzi o statystyczny wzrost dla wzrostu co realny rozwój, w oparciu, głównie o własne siły, a nie za nowe zagraniczne pożyczki, chodzi o nowoczesny rozwój oparty na suwerenności gospodarczej, innowacji i własnej myśli technologicznej odczuwalny we własnym portfelu.
Nie dajmy się więc zwariować i nie traktujmy poważnie zarzutów o słabnące tempo wzrostu PKB, ze strony takich speców od gospodarki jak choćby posłanki Nowoczesnej czy skompromitowanych i przegranych polityków PO. Lepiej z balona spuścić trochę powietrza niż czekać na efektowne bum. Cały Świat, w tym Europa, a zwłaszcza tzw. gospodarki wschodzące do których, należy też Polska w najbliższych latach 2017-2018 mogą rozwijać się nieco wolniej. wielki kryzys finansowy i bankowy wcale nie został zażegnany i może powrócić ze zdwojoną siłą.
Zapraszamy na profil Janusz Szewczak na Facebooku!
Janusz Szewczak
Polski analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji
wPolityce