Dodano: 27.05.14 - 11:41 | Dział: Głos Polonii

„Raport o stanie wojennym”

Marek Nowakowski



Zmarły kilka dni temu Marek Nowakowski udowadnia, że aby być wielkim pisarzem nie trzeba się zaprzedawać władzy.
Szkoda, że tak prostej definicji nie rozumie wielu ludzi, definicji udokumentowanej wielokrotnie przez życie. To właśnie Nowakowski jako pierwszy w stanie wojennym podpisywał swoje publikacje własnym nazwiskiem. Pseudonimy nie czynią nikogo artystą, bo czy należy się wstydzić swoich poglądów i tym samym nazwiska?
Tak się złożyło, że kilka dni po odejściu Marka Nowakowskiego zmarł Wojciech Jaruzelski - twórca stanu wojennego, który dokładnie w swoim raporcie ujął pisarz. Nie o generale wszakże chciałem pisać, ale nie można go pominąć wspominając o wojnie wydanej własnemu narodowi.
Marek Nowakowski nie podawał ręki ludziom, którzy po 13 grudnia opowiedzieli się za reżimem. Hańba ma tylko jedno oblicze. Tak pisarz postąpił z Józefem Szajną i z wielu innymi artystami tego pokroju. Dlatego nie był tak podziwiany jak Sławomir Mrożek, czy noblistka Szymborska. Sława ma swoją cenę, ale czy warto sprzedawać diabłu duszę podpisując się pod listem oskarżającym niewinnych księży, czy za jakąś wzmiankę o Stalinie w podręcznym szmatławcu?
Na to pytanie autor odpowiedział zdecydowanie na samym wstępie.
„Raport o stanie wojennym” nie jest lekturÄ… szybkÄ…, to zbiór opowiadaÅ„ dość krótkich, (bo autor uwielbiaÅ‚ takie formy). Owe migawki opowiadaÅ‚y o zwyczajnych ludziach, których w rozmaitych sytuacjach zaskoczyÅ‚ stan wojenny. Wszystko to opisane w sposób dość prosty, bez zbÄ™dnych literackich wykrÄ™tasów, ale magiczny w przekazie.
Jednym z obrazków owej książki jest historia o internowanej nauczycielce liceum, w obronie
której stanÄ™li uczniowie. O zomowcach Nowakowski pisze tak: „Å›lepe bryÅ‚y niewyżytej nienawiÅ›ci – janczary komunizmu, pojeni wódÄ… i Å›rodkami farmakologicznymi.”
Wystarczy przeczytać kilka opowiadań marka Nowakowskiego, aby zrozumieć powiązanie stanu wojennego z dzisiejszą rzeczywistością, a ludzie tyle lat mieli i mają problem z osądzeniem autorów wojny z narodem. Generała Bóg osądzi, bo ludzie przez tyle lat nie potrafili.
Znaczy to, że mało czytają, albo nie chcą zrozumieć prostych zasad.

„Notatki z codziennoÅ›ci” sÄ… jakby dziennikiem po okresie stanu wojennego, to zmaganie siÄ™ Polaków z codziennoÅ›ciÄ…. Tak wiele dylematów pozostaÅ‚o po tamtej wojnie, pozostawiono je wÅ‚aÅ›nie obywatelom, zwyczajnym ludziom ciężko pracujÄ…cym na chleb. Wszystko za nami siÄ™ ciÄ…gnie jak nie zwiniÄ™ta dÅ‚uga lina, której nie widać koÅ„ca. O tym wszystkim pisaÅ‚ warszawski prozaik i pozostawiÅ‚ nam Å›wiadectwo prawdy o minionych czasach, które zaakceptować trudno. Dzisiaj zastanawiamy siÄ™ gdzie pochować zbrodniarza i zdrajcÄ™, myÅ›lÄ™, że pod kremlowskim pÅ‚otem, wszak każdy chce spoczywać wÅ›ród swoich. Przebaczać trzeba, zapomnieć nie wolno.
Marek Nowakowski, urodzony w Warszawie (Włochy), moim zdaniem jeden z największych prozaików polskiej literatury powojennej, twórca realizmu, mistrz krótkich form.
Jego debiutem byÅ‚o opowiadanie „Kwadratowy”(1957). PisaÅ‚ o peryferiach ( gdzie siÄ™ urodziÅ‚) i o Å›wiecie marginesu spoÅ‚ecznego, który wszÄ™dzie wystÄ™powaÅ‚ i wystÄ™puje, z tym, że dzisiaj już na olbrzymiÄ… skalÄ™. Zapewne w czasach mÅ‚odoÅ›ci pisarza byÅ‚a to zaledwie namiastka przestÄ™pstw. PisaÅ‚ o prostytutkach, lumpach, doliniarzach i paserach, sÅ‚owem opowiadaÅ‚ o codziennoÅ›ci ludzi żyjÄ…cych z nami lub w sÄ…siedztwie. Opisywany przez Nowakowskiego lump, obok okrucieÅ„stwa jakiego siÄ™ dopuszczaÅ‚, potrafiÅ‚ być czÅ‚owiekiem honoru. StaraÅ‚ siÄ™ przestrzegać pewnych zasad mieszczaÅ„skich i solidaryzowaÅ‚ z kumplami.
W nieco późniejszym czasie pisarz poszerzył swoich dotychczasowych bohaterów o ludzi przeciętnych, zwyczajnych: sklepikarzy, urzędników duszących się we własnym sosie.
PowstajÄ… nowe książki: „Trampolina”, „Silna gorÄ…czka”, „Zapis”, Gonitwa”, Mizerykordia” poÅ›wiÄ™cona żoÅ‚nierzom wyklÄ™tym.
(mizerykordia – krótki, wÄ…ski sztylet sÅ‚użący do dobijania rannego przeciwnika)

„DziaÅ‚o siÄ™ to wiele lat temu, na piaszczystych, porosÅ‚ych sosnowym lasem obszarach tego odlegÅ‚ego od głównych traktów i wiÄ™kszych miast powiatu w Å›rodkowej części kraju. Wojna zakoÅ„czona szybka klÄ™skÄ…, okupacja…I StanisÅ‚aw K. mÅ‚odzieniec, jakich tam wielu, staje siÄ™ MizerykordiÄ…, legendarnym akowskim partyzantem.
Skromny i nieÅ›miaÅ‚y praktykant w niewielkim tartaku, oto pierwsza zwykÅ‚a, niczym siÄ™ niewyróżniajÄ…ca część jego życia. Od klÄ™ski wrzeÅ›niowej zaczyna powstawać nagle drugi, odmienny życiorys, jakby szÅ‚o nie do tego samego czÅ‚owieka. Talenty i nieoczekiwane cechy charakteru, uÅ›pione dotÄ…d, zaczynajÄ… stanowić o jego osobowoÅ›ci. Z praktykanta leÅ›nika konspiracyjny dowódca. I to nowe życie jak film niezwykÅ‚y siÄ™ potoczyÅ‚o: wysadzaÅ‚ wojenne transporty, w brawurowych potyczkach rozbijaÅ‚ posterunki gestapo i odbijaÅ‚ uwiÄ™zionych patriotów. PowstawaÅ‚a o nim ludowa legenda, marzyli o jego sÅ‚awie mÅ‚odzi, kochaÅ‚y siÄ™ w nim skrycie hoże dziewczyny.”

Następne pozycje to:
„ukÅ‚ad zamkniÄ™ty”, Åšmierć żółwia” (1973).
Najwspanialszym i odkrywczym byÅ‚o opowiadanie „Wesele raz jeszcze”(1974).
Autor wykorzystując motyw wesela tak znaczący w naszej literaturze ukazuje reguły sprawowania władzy małomiasteczkowej. Zwraca uwagę na niszczenie tradycji i dotychczasowej szeroko rozumianej wartości.
Marek Nowakowski nie robił podchodów do ministrów kultury, nie rozdawał książek sekretarzom, całe życie trzymał się zasad normalności. Opisując margines społeczny dopatrywał się czegoś lepszego, czego nie mógł odnaleźć wśród tzw. zwyczajnych ludzi. Trudno szukać honoru wśród rządzących, dlatego pisarz odnajdywał go gdzie indziej.
PowstawaÅ‚y nowe pozycje: „Robaki”, „Książe nocy”, „ChÅ‚opiec z gołębiem na gÅ‚owie”(1979) Nowakowski szuka znaczenia sÅ‚owa „pomiÄ™dzy”, a wiÄ™c barwnym i dosadnym jÄ™zykiem półświatka i martwym jÄ™zykiem literackim, pomiÄ™dzy Å›wiatem marginesu spoÅ‚ecznego i centrum, do którego również należy literatura, daje pod rozwagÄ™ autentyczność lumpa i nieautentyczność ról kultury.
Ale dopiero „Raport o stanie wojennym” dodaÅ‚ Nowakowskiemu europejskiego rozgÅ‚osu. ByÅ‚ to bowiem gorÄ…cy temat, który dominowaÅ‚ we wszystkich mediach.
Prozaik nie przestawaÅ‚ pisać, nastÄ™pne jego dzieÅ‚a to: „Notatki z codziennoÅ›ci”, „Dwa dni z anioÅ‚em”, „Wilki podchodzÄ… ze wszystkich stron”, Grisza, ja tiebia skażu” (1986).
NastÄ™pne tomy „ Portret artysty z czasów dojrzaÅ‚oÅ›ci”, „KarnawaÅ‚ i post”, „Bożydar”, Grecki bożek”(1993), w których pisarz ulokowaÅ‚ siebie na peryferiach spoÅ‚ecznych, opisujÄ…c samotność twórcy, przemijania i bezwzglÄ™dnoÅ›ci.
Marek Nowakowski w „Homo Polonius”, „Grecki bożek”, „StrzaÅ‚y w motelu George” pokazuje obraz Polski z przeÅ‚omu lat 80 i 90, porównany przez autora do bazaru gdzie wszystko i wszyscy sÄ… do kupienia. Autor wciąż powraca do powojennej Warszawy i półświatka gdzie królowali przestÄ™pcy i różni dziwacy, ale z klasÄ… „Powidoki” (1995,1997)
Znajomi zastanawiają się, kiedy Nowakowski pisał skoro zawsze widziano go spacerującego po warszawskich ulicach i Bazarze Różyckiego. Tacy są prawdziwi pisarze, szkoda tylko, że ich spacer kiedyś się kończy.

Władysław Panasiuk
Chicago