Dodano: 21.01.13 - 12:11 | Dział: Kworum poetów

Podlasiaki (L. Puchała-Mystkowski)





To nie sen a jawa jeszcze
Ale na jak długo?
Me Podlasie widz─Ö pi─Ökne
Nasze ├│sme cudo

Puszcza tu kr├│lewska, stara
Dumna niesłychanie
Echo niesie w bory, w serca
O Prawdę wołanie

Tu krasula, nie łaciata
Ta co białe złoto daje
Jest czerwona a nie czarna
Takie mamy obyczaje

Za to bociek bywa czarny
Chociaż białych pełno wszędzie
Za┼Ť na niebie w┼éadz─Ö tworzy
Orzeł bielik, król przestworzy

Nad strumieniem tym jak z bajki
Co to szumi i chlupocze
Modrookie dziewcz─Ö ┼Ťliczne
Kwiaty wplata w blond warkocze

Ucho pie┼Ťci g┼éos jej cudny
W mowie ┼Ťpiewnej nies┼éychanie
Nie niemieckiej, nie angielskiej
Polskiej, swojej, ukochanej


Łatwo raj utracił Adam
Pow├│d g┼é├│wny to w─ů┼╝ zdrajca
Na Podlasiu w roli gada
Działa dziwna asocjacja

Korporacja - sprawiedliwo┼Ť─ç
Sprawiedliwo┼Ť─ç - korporacja
Kt├│┼╝ odwa┼╝y si─Ö wyjawi─ç
Co to za organizacja?

Nikt ich nigdy tu nie prosił
Nikt, też nigdy nie wybierał
Czort ich przywlókł i zostali
W Puszczy mieszka ich generał

Przemysł cały leży w gruzach
Kupiec, rolnik ledwie dycha
Ale tw├│r tej tajnej zmowy
Nadzwyczajnie wprost rozkwita

Nasze było, jest Podlasie
Da B├│g dalej te┼╝ tak b─Ödzie
Prawda zniszczy wymiar kłamstwa
Nowych prawych wnet przyb─Ödzie

Z nieba słychać już głos rogu
W m─Ö┼╝nych sercach grzmi─ů armaty
W b├│j o swoj─ů ojcowizn─Ö
Rusz─ů wkr├│tce PODLASIAKI


Lech Jacek Puchała-Mystkowski