Dodano: 31.10.09 - 15:48 | Dział: SATYRA POLITYCZNA

WĄTPLIWI BOHATEROWIE

Pewna grupa, wnet po wojnie,
Szerzyła w tym kraju zbrodnie;
Rządziła nad wyraz krwawo;
Żyło jej się całkiem klawo.
Jej protektor i obrońca
Wreszcie doczekał się końca:
Towarzysz strzelił mu w łeb,
Wieść ta rozeszła się wnet.
Przerażeni jego krewni
Wybrali wariant średni:
Niech rządzi krajem Gomułka
Nie spuścimy go ze sznurka;
Gang pociągał będzie sznurki
Rządów Wiesława Gomułki.
Lecz Gomułka był Polakiem,
Wycofał się z gangu rakiem;
Więcej, zaczął walczyć z tymi
Przez BeriÄ™ wybranymi.
Grupa Berii całkiem spora,
Słuchać goja niezbyt skora,
Planowała go usunąć,
By w jego miejsce się wsunąć.
Poprosiła więc Michnika,
By jego studentów klika
Podpuściła rzesze młodych,
Rozrabiać zawsze gotowych,
By jak ich dziadkowie w lesie
Rzekli: Ruskie, wynoście się.
Gang Berii był przebiegły,
W prowokacjach od lat biegły,
Zachęcił Niesiołowskiego
Do czynu dla Rosji złego.
Ten głupek pomnik wysadził,
Bo tak mu gang Berii radził;
Chruszczow wściekł się na Wiesława:
To na bunt Polski zakrawa!
Twój naród Cię się nie boi,
Kto za tÄ… ruchawkÄ… stoi?
Byliśmy oczarowani
Tego gangu intrygami!
Minął czas niezwykle krótki
Pozbawiono się Gomułki;
Sznurki władzy mieli tamci
Opisani intryganci.
Przez Niesiołowskiego i Czumę
Popadam dzisiaj w zadumÄ™,
I myślę, jakby to było
Gdyby tak się nie skończyło.

Rudolf Jaworek