
Dodano: 12.12.06 - 15:26 | Dział: Kworum poetów
Nagrodzili nas za NiÄ…
I starego poety spełniły się wróżby:
„A zapÅ‚acÄ… Wam za niÄ… tym co majÄ… pod rÄ™kÄ…”.
Połańców obyczajem nagrodzili służbę
Wyrwali ze snu Polskę wojenna kolędą.
Nagrodzili nas za Nią łomem w śpiący dom
Strwożonym krzykiem dzieci, wywózką w nieznane,
Płaczem żon i matek, załamaniem rąk
Zakuciem w kajdany, bydlęcym posłaniem.
Pod gąsienicami zostały nadzieje
A na kratach cel walczÄ…ce kotwice.
Krzyk był pustym echem w śnieżystej zawiei
Nad Polską się wznosiły kainowe ręce.
Dopadały tych, co ujść nie zdążyli:
Za bramami fabryk, na rogatkach ulic…
Å»oÅ‚nierze – obroÅ„cy mundur swój plamili,
Nie miała się Polska do kogo przytulić.
Wielu nie wróciÅ‚o już nigdy do domu –
Jedynie płomień świecy pamięcią o nich błyśnie.
I będą łzy cicho płynąć, po kryjomu
Że prawdziwa Polska żyje tylko we śnie.
Nagrodzili nas za Nią latami tułactwa
Po dalekich krajach szła wygnana armia.
Paszport w jedną stronę pilnował bogactwa
I prawdziwie prócz Boga nikt ich nie przygarniał.
Obcym nieprzydatni, odepchnięci przez swoich
A jednak ich czyn wykrzesał kształt nowy:
Polskę wolną, która znów świat niepokoi
Bo go chce przemieniać na wzór Chrystusowy.
Nagrodzili nas za Nią okrzykiem otchłani:
Wróć komuno z powrotem! – woÅ‚ajÄ… szaleni.
A ten zew bluźnierczy kości w grobach rani
Wywołuje upiory na nieludzkiej ziemi.
I domaga się pieśni historia tych ludzi
Lecz nie dla ich chwaÅ‚y – my tego nie chcemy.
Tylko po to by miłość do ojczyzny wzbudzić
Że ona nie zginie póki my żyjemy.
Zbigniew Szczębara
.............................................
Trzynastego grudnia
Przeklęty ten dzień, choć powinien radosny ;
Adwentowy, świąteczny, dla wierzących wzniosły.
Przeklęty to czas, w naszej historii,
Bo czołgami zduszono chęć i nadzieje dla Polski.
Dwie dekady, to czas różnej jakości,
To czas walki, marazmu i krótkiej radości.
To czas naprawiania krzywd i kształtowania prawości,
Dla zdrajców czas pokuty i powrót do polskości.
Tak miało być, ale nie w Ojczyźnie Papieża.
Nad Wisłą normalność inną drogą zmierza ,
Kłamstwo jest prawdą, a kat ofiarą się zowie.
Ten absurd w stolicy żyje, w Gdańsku i Krakowie.
Krętacze i zdrajcy przyszłość nam budują,
Dlatego dwie Polski w Ojczyźnie powstają.
Patriotyzm i prawość niemrawo się promują,
A wasale generała, perfidnie historią żonglują.
Ofiary grudnia wybaczajÄ…, mordercy triumfujÄ…,
Z dnia na dzień różnica się zaciera,
Aż spadkobiercy nową prawdę nam zafundują :
Za kryzys prawicę obwinią, a Solidarność oplują.
Ale nie ciesz się przedwcześnie, lukrowany lisie,
To chwilowa zaćma i półmroczność ludu.
To minie i skończy się balansowanie we śnie,
Rozum zwycięży i obnaży twój cynizm, aż do bólu.
Zbigniew Skowroński
25 grudnia 2001 r
................................................
Gra na czas
Mówisz - przebacz im, niech zaczną żyć.
- Nie mówisz tylko, jak to zrobić,
Gdy brak wyroku i skruchy kata,
A drwiący ich uśmiech, wywołuje kaca.
P r z e p r a s z a m - przez kłamcę wyplute
To mało, by żyć razem w tłumie.
Gdy martwi z Wujka, Lubina czy Gdańska
Bezskutecznie czekają na osąd, Polskiego Państwa !
To nie jest zemsta, obcy bufonie,
Lecz próbka sprawiedliwości dziejowej.
Przestroga dla istot będących w łonie
I wystawiony rachunek, Ojczyzny mojej.
Więc śpiesz się o pani, z przepaską na głowie,
Bo czas ich powoli się kończy.
A dzieje nasze, nie ujawnione
Pokryją białą plamą, historię Polski.
Zbigniew Skowroński
13 grudnia 1998