Dodano: 01.07.09 - 10:38 | Dział: FAKTY CIEKAWE LECZ MAŁO ZNANE - Marian Kałuski

Ocenzurowali prokuratora

„Dziennik” z 25 maja 2009 pisze, że Ministerstwo Sprawiedliwości pod naciskiem prokuratury ocenzurowało wspomnienia byłego zastępcę prokuratora generalnego Kazimierza Olejnika (znanego ze skutecznej walki z łódzką „ośmiornicą”), bo... są one niepoprawne politycznie. Poruszył on temat tabu: nacisków polityków na umarzanie śledztw. Olejnik opisuje kolejnych ministrów: Hannę Suchocką, Grzegorza Kurczuka, a także ekipę PiS.
Artykuł byłego zastępcy prokuratora generalnego miał być wstępem do książki o 15 latach istnienia prokuratorskich wydziałów antymafijnych. Po przeczytaniu kierownictwo ministerstwa odrzuciło go w całości. "Nie chcę się pastwić nad konkretnymi ludźmi. Zachowam dla siebie, kto mi przekazał, że moje wspomnienia są nie po linii. Ale nie ukrywam, że czuję żal" - mówi nam prokurator.

Co tak zbulwersowało dzisiejsze kierownictwo prokuratury? Wspomnienia Olejnika rzucają cień na wiele znanych postaci. Jako pierwsza jest opisana była minister sprawiedliwości Hanna Suchocka, a właściwie sprawa byłego posła Unii Wolności Jana Pamuły, który był podejrzany o przyjęcie łapówki. Dzięki naciskowi mediów sprawa ostatecznie trafiła do sądu. Jednak nie udało się ustalić, czy polityk był rzeczywiście skorumpowany - uległa ona przedawnieniu.

Podobnie bezpardonowo prokurator Olejnik opisał czystkę po ujawnieniu jednej z największych afer ostatnich lat - przecieku starachowickiego: "W żadnej innej sprawie nie byłem poddawany tak różnym próbom perswazji, aby uratować od winy (polityka lewicy) Zbigniewa Sobotkę. (...) Wygraliśmy, ale zapłaciliśmy wysoką cenę. Z pełnionych funkcji odwołani zostali dyrektor PZ Ryszard Rychlik, zastępca komendanta głównego policji Adam Rapacki i szef CBŚ Kazimierz Szwajcowski” - pisze prokurator Olejnik. Tylko wiceminister Sobotka nie poniósł konsekwencji. Uratowało go ułaskawienie, które podpisał prezydent Aleksander Kwaśniewski.