Dodano: 30.06.09 - 11:44 | Dział: FAKTY CIEKAWE LECZ MAŁO ZNANE - Marian Kałuski

Sztuczny penis Platformy

Warto tu podać w całości wypowiedź Sylwi Pusz o prawdziwym obliczu Platformy Obywatelskiej i jej lidera Donalda Tuska, który coraz bardziej zamienia się w Donalda Łukaszenkę, którą zamieściła w swoim blogu w „onet.pl”.
„Niezauważona w mediach przeszła informacja „Gazety Prawnej” o przygotowywanym w MSWi A projekcie ustawy ograniczającym kompetencje i samodzielność samorządów. Zgodnie z pomysłami pod patronatem Grzegorza Schetyny wojewodowie będą mogli kontrolować i nadzorować pracę samorządów. Będą mogli też urządzać swoiste rady gabinetowe, czyli zwoływać na swoje żądanie nadzwyczajne posiedzenia rad gmin, powiatów i sejmików. Najwyraźniej w Platformie uznano, że dosyć już polityki miłości i czas przejść do odebrania tego, co uważają za swoje – władzy na wszystkich szczeblach. Ten projekt ustawy nawet, jeśli będzie klepnięty przez maszynkę do głosowania w parlamencie, zostanie zakwestionowany przez Trybunał Konstytucyjny. Można więc zapytać: po co sobie nim zawracać głowę? Otóż należy, ponieważ pokazuje, w jaki sposób Platforma traktuje to, co mówi głośno, czym szermuje w mediach. Jaka jest prawdziwa twarz Platformy.
PO dosyć lekko żegna się ze swoimi pomysłami, które najpierw wystawia na sztandary. Tak było z podatkiem liniowym, tak było i jest z reformą służby zdrowia, tak jest z programem „komputer dla ucznia” i tak jest z decentralizacją państwa.

Tę fundamentalną zasadę ustroju Polski PO chce teraz wywrócić do góry nogami, bo potrzebuje więcej władzy. Fakt, że w samorządach zasiadają ludzie z bardzo różnych opcji, czasem wręcz stroniący od popierania konkretnej partii staje się dla obozu Donalda Tuska nie do zniesienia.

Zawsze w takich przypadkach Platforma z troską w głosie obwieszcza, że nie chce, ale musi, bo albo prezydent, albo Komisja Europejska, albo jakiś inny powód. Prezydentem Tusk wytłumaczył to, że rząd nie podpisał Karty Praw Podstawowych, a Komisją Europejską nieudolność rządu w sprawie ratowania stoczni. W istocie chodzi o coś zupełnie innego. Platforma zachowuje się po prostu, jak Janusz Palikot, który ukrywa pieniądze przed żoną, co opisał „Dziennik”. To cała Platforma – dla mediów i obywateli wymachiwanie sztucznym penisem, a dla żony pieniądze poukrywane po zagranicznych kontach”.