Dodano: 26.10.06 - 13:10 | Dział: Kworum poetów

Prowokacja

PROWOKACJA

Pewien układ dobrze znany
Posłużył się agentami
Pewnego mocarstwa bis,
Które zwalcza w Polsce PiS

Skorzystano z dziennikarzy
Z "Teraz My", czyli bez twarzy,
Ci zaÅ› skrycie uradzili
Co trza zrobić w danej chwili;

Że wybory są za pasem
Trzeba niszczyć PiS tym czasem
Bo zbyt dobrze mu siÄ™ wiedzie
I w sondażach jest na przedzie.

Co mamy sobie żałować!
Trzeba PiS skompromitować!
Najlepiej skorzystać z "baby"
Tej i diabeł nie da rady.

Wśród "bab" jest najlepsza "Miss"
Taka może zniszczyć PiS;
Trafiło na Beger panią
W sejmie z moralności znaną.

Wezwano jÄ… na przeszkolenie,
Co mówić ma "na antenie",
O co pytać ma w rozmowie
Z Mojzesowiczem w alkowie.

Rzekła: ten, to mój przyjaciel
Na najgorsze nabrać da się;
ZapraszajÄ…c go do siebie
Zaczęła od zwierząt w chlewie,
Wspomniała jak na klepisku
Dała miłość - i po pysku

Potem zalała się łzami,
Że odejście z PiS ją rani;

Że chce zostać z Jarosławem
Dzielić biedę z nim i sławę.
Mojzesowicz dobry chłop
O co chodzi pojÄ…Å‚ w lot:
Ależ Reniu możesz zostać
Gdy z Lepperem chcesz się rozstać;

Czeka na CiÄ™ miejsce w rzÄ…dzie
Jeśli wygrasz sprawę w sądzie!

Odczekamy jeden rok
By się udał nam ten skok.
A w doniczce za kwiatami
Własność tej uroczej pani
Obiektyw błyskał kamery
RejestrujÄ…c ich maniery.

W studium zaś czekali chłopcy
Z PO, z SLD, ormowcy

Pełni będąc oburzenia
Na spodziewane zwierzenia.
Uściskali wnet Renatę
Obiecując jej zapłatę
Krzyczeli: TyÅ› Joanna Arc!
Czy to nie ponury żart?


RENATA BEGER

Beger "Universum Miss!"
Ze łzą w oku prosi PiS
By przyjęto ją do klubu;
Lecz trzeba by było cudu
Godzić się na takich gości
W klubie sprawiedliwości.


O LEPPERZE

Zawiodłem się na Lepperze
Słyszę często go w eterze;
Mówi ładnie i ze swadą
Lecz co mówi, pachnie zdradą.

Broni zastępy złodziei
PozbawiajÄ…c nas nadziei
Na prawo i sprawiedliwość;
Skąd ta nagła nadgorliwość?

Był nasz, był nadzieją ludu
Zło zaś dokonując cudu,
Pomieszało mu pojęcia;
By przez wrogów był do wzięcia;

Nie wie kogo atakować,
Zdzielić kolbą, lub ratować;
Kiedyś nad swymi panował
Dziś mówią, że zwariował.


MOROZOWSKI

WyglÄ…d jego niezbyt polski
Choć nazywa się Morozowski;
Diabli wiedzą kim był dziadek;
Nie dociekam, nie chcÄ™ wpadek.

WcisnÄ…Å‚ siÄ™ do brudnej gry
I "tokuje" w "Teraz My",
A że w domu słyszał co dzień,
Że Polak żyć nie jest godzień

Uchwycił się dziennikarstwa
Gdzie łatwo mu czynić draństwa;
Wszak uczeni go uczyli,
Zgodnie z nauką Dżugaszwili,

Że dziennikarz zawsze kłamie.
Kłamstwo - to jego zadanie.
Nawet na uniwersytecie
Wykładowca bzdury plecie,

Że istotą informacji
Jest "być dobrym" w prowokacji.
Nasz bohater świadom tego,
Wraz z podobnym mu kolegÄ…,

Obaj w dywersji biegli
Przez dywersjÄ™ polegli
Dał im prztyczka Kurski w nos;
Taki popaprańców los.



UCIECZKA ROKITY

Często w telewizor patrzę;
Często czuję, że weń trzasnę
Gdy jest program "Teraz My"
Na ekranie miast lwów pchły.

Nieprzyjemne to uczucie
Kiedy czujesz pchły ukłucie
Dwóch facetów na ekranie,
A ty słuchasz ich krakanie.

Tacy, to zaproszą gości
By zanurzyć w nieprawości;
Gościowi głosu nie dają
Kraczą, aż go zakrakają.

A że głosu im nie staje
Gromadzą głupoli zgraję,
Że to niby jest widownia;
(Z domów, w których kwitła zbrodnia.)

Widownia, czyli przygłupy
ÅšledzÄ… pracodawcy ruchy,
I na umówiony znak
ZabierajÄ… siÄ™ do braw.

Oklaskują wredne słowa
Z "Teraz My" bo o nich mowa,
Zaś każda ich głupia mina
Burzę oklasków zaczyna.

Zaprosili z PiS Kurskiego,
Z PO przelękli się jego;
Rokita zwiał do Krakowa,
Tam swą łysą pałę chowa.

Boi siÄ™ Jacka logiki,
Obnażenia PO kliki,
Która drogą prowokacji
Szuka końca demokracji.

Boi się odpowiedzialności
Za przekręty i podłości,
Bo rzÄ…dy po Magdalence
Splamiły i jego ręce.

Rudolf Jaworek