
Dodano: 14.08.07 - 18:20 | Dział: Kworum poetów
Myśli o poranku
Dzisiaj nad ranem coś mnie zbudziło
chyba burczenie mych kiszek
wstałem wkurzony, włączyłem radio
z głośnika tekst znany słyszę
"jeżeliś głodny drogi rodaku
to naucz siÄ™ angielskiego,
pakuj manatki. porzuć swą żonę,
jedź do Londynu jakiegoś"
Porzucać żony to ja nie muszę,
żony już nie mam od roku
dostała rozwód za głupi tysiąc
co zarobiła na boku.
Z roboty dawno mnie wyrzucili
za to żem Polak i facet
a moje miejsce i mego kumpla
zajęła jakaś ladaco.
Niby z niej gwiazda, lecz czort jÄ… wie tam
wyglÄ…da jak z telewizji.
Wszystko ma czrne, nawet charakter
a mi blondynka wciąż w myśli.
Niby blondynka to głupia baba
wszędzie dokoła ją słyszę.
Lecz jak w te oczy niebieskie spojrzÄ™
w duszy mazurka usłyszę.....
"jedź na zielone wyspy rodaku"
głos z radia znowu mnie kusi
A ja bym wolał na kanaryjskie
lub na rywierÄ™ do Turcji.
Lecz trudno muszę wyskoczyć z łóżka
gdyż kumpel w okno już stuka
bo w pośredniaku mamy być dzisiaj
bo on roboty nam szuka.
Szuka skutecznie, szuka wytrwale
lecz chyba nie tam gdzie trzeba
gdyż daje tylko dwie propozycje
do unii albo do nieba.
Ta druga chyba jeszcze za wcześnie
pierwszą rozważyć więc trzeba
lecz ja magister jestem nie cieśla
nie umiem zrąbać też drzewa.
Nie umiem spawać, przetykać kibli.
nie umiem nawet piec chleba.
A "polski" to mój język ojczysty
innego mi nie potrzeba.
Nie chcę wciąż słuchać "hymnu radości"
więc radio zaraz dziś sprzedam
i za pieniążki choć w kiszkach burczy
nie kupię "kawałka chleba".
Pieniążki wydam tak jak przystało
w mej sytuacji rodacy-
kupię pół litra, pójdę do kumpla
i pomażymy o pracy.
Znowu wspaniałym świat nasz dziś będzie
- szkoda, że to ułuda.
Lecz nam dziś w głowę
nikt już nie wciśnie,
że unia to same cuda.
Gdy jutro wstanÄ™, kaca poczujÄ™
kiszki mi marsza zagrajÄ…-
mam telewizor całkiem dorzeczny
a jutro długi weekend świąteczny.
Lech Jacek Puchała Mystkowski