
Dodano: 26.04.25 - 18:33 | Dział: Kworum poetów
Moje spojrzenie na KrynicÄ™ (ZJP)

Aż tu dotarł Andrzej
pierwszy raz od pogrzebu
przyśnił mi się muzycznie.
Jakiś tłum jakaś scena
on zaśpiewał z kimś jakaś kapela
dotarł do mnie jego głos
ale tylko dotarł na odległość
nie zbliżyliśmy się - niby w jednym czasie
a jacyś zupełnie inni...
Kiedy skończył to swoje śpiewanie
i zszedł ze sceny ja podjąłem
coś zagrać na gitarze i zaśpiewać
ale najpierw konferansjerka -
opowiedziałem skrótowo o naszej przygodzie
muzycznej w Otwocku kiedy mieliśmy
ledwie po kilkanaście lat.
Andrzej Pokropiński odchodził -
oddalał się a ja śpiewałem właśnie jemu - nie zebranym
na przywitanie a może na pożegnanie
że kiedyś istnieliśmy że coś zostawiliśmy -
tylko komu - co zostało z tej muzycznej młodości
kto pamięta że był taki duet
"Czarne perły" - tak mawiał o nas
Mieczysław Jackowski - sąsiad spod Matejki 3
a potem i na wieki kilka lat później
o nazwie "Chłopcy z Przedmieścia" -
i tak już zostało do końca jako symbol pośród sosen
do śmierci Waldemara Rybaka
gitarzysta basowy -
do śmierci Andrzeja Balińskiego
gitarzysta solowy -
do śmierci Andrzeja Pokropińskiego
wspaniałego wokalisty z lat 60-tych
bo świat tamten naprawdę istniał...
Zygmunt Jan Prusiński
31.12.2019 - Krynica Zdrój
Wtorek 6:49