
Dodano: 11.01.25 - 20:51 | Dział: W kręgu wydarzeń
Zewnętrzny plan?

Minął kolejny rok, niestety, rok pod rządami koalicji strachu i nienawiści do Polski, bo jak można inaczej powiedzieć, gdy gołym okiem widać jak Polska gwałtownie stacza się gospodarczo i społecznie na sam koniec europejskiego rankingu. Tempo niesłychane i dające dużo do myślenia wszystkim, którzy potrafią racjonalnie patrzeć na aktualną sytuację w naszym kraju. Jeszcze rok temu byliśmy w czołówce światowej, a dziś jako autsajder. Z trudem powstrzymuję się przed wyrażeniem złości oraz pretensji do bezmyślnych wyborców, którzy umożliwili hochsztaplerom ponowne dojście do władzy i firmowanie obłąkańczym poczynaniom tej antypolskiej ekipy i realizowania osobistej zemsty lidera "koalicji 13 grudnia".
Teraz, po roku permanentnego łamania prawa przez rządzących, wiele osób zastanawia się, czy na początku wystarczająco zaprotestowaliśmy, gdy ochroniarze z policjantami dokonali zamachu na TVP, Polskie Radio i PAP, gdy służby wtargnęły, podczas nieobecności prezydenta, do Pałacu, by porwać i osadzić w areszcie, kilka lat wcześniej ułaskawionych przez prezydenta Andrzeja Dudę, posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Może gdyby wówczas opór obywatelski byłby silniejszy, Donald Tusk by się zastanowił, czy warto tak na rympał działać. Ale to tylko gdybanie, dziś znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji, za 5 miesięcy wybory prezydenckie, władza rozkręca atmosferę nienawiści do prawicowego kandydata, gmera w przepisach i Konstytucji, chce likwidacji Telewizji Republika, która już wyprzedziła TVN24, straszy nieuznaniem wyborów, wprowadza atmosferę niepewności i przyzwyczaja Polaków, że coś jest na rzeczy. A prawda jest taka, że rządzący, mający aż tyle za uszami nie mogą demokratycznie oddać władzy i zrobią wszystko, aby trwać a w dłuższej perspektywie, będą chcieli zalegalizować te bezprawne działania.
Jest taki plan, by nie odpowiadać za swe niecne czyny, wystarczy nie uznać, gdy tak się wydarzy, zwycięstwa Karola Nawrockiego a wtedy w zastępstwie, marszałek Hołownia po objęciu funkcji tymczasowego prezydenta stałby się "długopisem" Donalda Tuska i zalegalizował przestępcze działanie "koalicji 13 grudnia". Jest to głupie i niedorzeczne? Tak, to jest bez sensu, wiem o tym, ale przypomnijmy sobie wszystkie wyczyny tej ekipy w ciągu ostatniego roku, też wiele sytuacji wydawały się niemożliwe i bez sensu, a jednak stały się faktem. Stan na dziś jest następujący: nie działa Konstytucja, przepisy i ustawy osobiście recenzuje na "X"-e premier, nie przelewa się największej partii w Sejmie należnych im pieniędzy, by ta nie miała funduszy na kampanię wyborczą a poseł opozycji dostaje azyl w innym kraju UE, bo w Polsce nie zapewnia mu się sprawiedliwego osądu. Cały czas władza przekracza kolejne granice i czerwone linie, więc wszystko jest możliwe. Tak, wszystko niestety w naszym kraju jest możliwe a podejrzewam, że najgorsze jeszcze przed nami i to trzeba wziąć poważnie pod uwagę. Za daleko rządzący zabrnęli, odwrotu nie ma. Tak mają wszyscy łamiący prawo.
W tej sytuacji musimy zadać sobie podstawowe pytanie, co jest na końcu tego PLANU, kto tak naprawdę jest autorem i gdzie powstał? Odpowiedzi na te pytania, wbrew pozorom nie są takie trudne. Analizując fakty, wiemy kto przede wszystkim odnosi korzyści z tego, że Polska zanurza się w totalnym kryzysie, oczywiście nasi sąsiedzi. Wszystko na to wskazuje, że to będący w wielkim kryzysie Niemcy byli najbardziej zainteresowani, aby Polska przestała się tak szybko rozwijać i niestety dopięli swego: pomogli wstawić swojego człowieka w Polsce, który natychmiast wsadził potężny kij w szprychy polskiej gospodarki. Co jest na końcu tego planu? Po prostu utrata niepodległości i uzależnienie całkowite od Brukseli i Berlina. Również i Władimir Putin jest z tego powodu zadowolony, ale to jest tak oczywiste, że nie warte argumentacji.
Jest jednak promyk nadziei, za kilka dni dojdzie do zaprzysiężenia prezydenta Donalda Trumpa w USA, już dziś widzimy efekty jego listopadowego zwycięstwa, świat się zmienia, upadają rządy w Europie, lewactwo się pakuje, niektórzy próbują również pragmatycznie ustawiać się do nowej okoliczności. I właśnie ostatnio stał się cud, Mark Zuckerberg nagle posypał głowę popiołem i obiecał koniec z cenzurą na fb!. Niesłychane, to jednak była cenzura jak za "komuny"? W Polsce na razie nie widać paniki, ale myślę, że to tylko kwestia czasu kiedy to nastąpi. Jak czytamy wPolsce.pl "...Na biurko J.D. Vancea, wiceprezydenta elekta Stanów Zjednoczonych, trafił raport Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski, -Praworządność w ruinie: Polska pod rządami Koalicji 13 Grudnia- (RULE OF LAW IN RUINS: Poland under the "December 13" Coalition). W dokumencie w języku angielskim, liczącym w wersji elektronicznej 72 strony, poruszono m.in. temat przejęcia Prokuratury Krajowej przez Adama Bodnara i zainstalowania tam uzurpatorów: (najpierw Jacka Bilewicza, następnie Dariusza Korneluka), siłowego wejścia do mediów publicznych i przejęcia ich przy pomocy łysych "karków", siłowego wkroczenia do KRS, politycznego wykorzystania prokuratury, kwestionowania statusu niektórych sędziów i lekceważenia orzeczeń TK, a wreszcie - stworzenia zagrożenia dla prawidłowego przeprowadzenia wyborów prezydenckich...".
Moment przełomowy może nastąpić już 18 maja podczas wyborów prezydenckich, gdy wygra kandydat obywatelski dr Karol Nawrocki. Daj Boże, by tak się stało. Jak widać będą to kolejne dla Polski najważniejsze wybory po 1989 roku, tym razem naprawdę najważniejsze. Rządząca "koalicja 13 grudnia" już zapowiedziała, że musi domknąć system, dlatego powstają aż dwa ruchy Kontroli i Ochrony wyborów, by nie udało się ich sfałszować, aby wygrał polski a nie zewnętrzny interes narodowy.
Zbigniew Skowroński