Dodano: 22.12.24 - 22:15 | Dział: Kworum poetów

W chaosie (Lech Galicki)





W chaosie poezje zmyślnie spisane (1)

Nic to

Ot, wdeptali w ziemię trawy źdźbło, trzask okrutny bólu jak gałązki suchej szczęk złamania jeszcze słyszę, wgnietli w nicość to co żyło i co w trwaniu szło, życia puls zmienili w pustą śmierci ciszę, dla nich Boga nie ma i nie widzą oni ziarna życia, a dla Niego, który Jest, to co stworzył proste, sieje, wieje w Duchu Świętym, obserwuje każdy kłos, i mej duszy łzy, co padają jak jesienny deszcz na wiosnę? -głos mój życia i nadziei zamienili w pustą ciszę, dla nich Boga nie ma, który Jest, wolność pychy w nich doprawdy szaleje bez granic. - Nic to, dziecko moje - słyszę w duszy mojej głos, życie twoje trwa, a w Ojca świata tchnieniu nic nie ginie na nic.

Wśród zdumionej bardzo ciszy

Na ławie gruszą zacienionej,

wśród chrzęstów ziaren starej szyszki,

wśród ciszy bardzo zagubionej,...

grają w ćwierćnuty dnia - zadyszki.

Księżyc swą szepcze snu poświatą,

dzień był upalny, że aż sucho,

wiolin, babimór, wroniec-legato,

snujÄ… drzemankÄ™ w omdlenia ucho.

Nagle odeszły w dal widłaki,

w mchu utuliły rosę półnuty,

słońce wyniosło promienne znaki.

Czas w sadzie zgubił milowe buty.

Chmury co twarze mają w dal płyną,

Słońce pauzami swój zachód świeci,

wiatr w drzewach trÄ…ci wiecznÄ… w ciup minÄ…

radości przyjdą, gdy ktoś je skleci.


Drzewa wierzące w pór roku zmienność,

Wiedzą - że Wolność od Boga im dana,

i choćby przyszła na zawsze ciemność,

będą czekały brzasku i rana,



Testament Ducha


Wypełniło się życie moje, w zamyśleniu

jak sakwa nabrzmiała dniami i nocami,

od narodzenia mego, gdym przyjął i ujrzał, co dał Bóg,

cisza mnie obejmuje w swej całości i ciemność zmartwiała,

pędzą w gasnącym obrazów szlaku

minionych i słów powiedzianych,

ostrości świetlistej roje,

trzy kroki rytuału ujmą z mego ducha,

w bezczasu strefie wszelkie ziemiste nastroje,

i oto ja zapłakany

jestem wszystkim co już nie moje,

całkowicie, ostatecznie, na wieki wieków,

w pył oddany.

Co zostawiam za sobÄ…

nie wiem,

zachwyty i żale bezgłośnie wybrzmiały,

jak noworodek,

ja nagi, bezsilny, w zdumieniu ostały.

Życie się me wypełniło,

co dałem, a co wyniosłem,

w wietrznym wieczności szumie,

wszystko inne i nowe,

drogi me proste i kręte były,

nie wrócę do nich na wiosnę,

azali tej tu nie ma,

tylko snują się pyłki majowe,

a je i tak wspomnienia

w kroplach dżdżu wyśniły.

Czy urodziły?

Wypełniłem com wypełnić miał,

a może to tylko nadziei zwoje,

przyjąłem i wziąłem, co Bóg dał,

zaÅ› gdzie moje ja?

skarb jakże wielki,

utulam skoro jestem,

wszystko co mam, co dobre,

choćby cienia gestem.

O pamięć o mnie się upraszam,

choć nie wiem nawet sam ja przeszły,

łzami odejścia smutek zraszam,

by ziarna moich marzeń wzeszły.


Lech Galicki