
Dodano: 17.09.24 - 16:19 | Dział: SATYRA POLITYCZNA
Moje telewizyjno-kulinarne dygresje (W.H.)
Z przymrużeniem oka o polityce, kulinariach i współczesnym niewolnictwie...
Nie mówię, że jestem specjalistą od gotowania, ale czasami zdarza mi się coś upichcić... Bywa, że obierając ziemniaki, włączam telewizor, a tam, przeważnie, jak nie polityka, to jakaś tania, równie ogłupiająca rozrywka... I chyba dlatego, sam nie wiem kiedy, ułożyła mi się w głowie taka satyryczno-kuchenna "mamałyga". Ciekawy jestem, czy ktoś się ze mną zgodzi.
Moje telewizyjno-kulinarne dygresje
SiedzÄ™ i patrzÄ™:
Wiaterek wieje,
I w szklance wody
Burza szaleje.
A w telewizji
Uśmiech na ryju,
Pęto "kiełbasy"
Na długim kiju?
We własnym domu
Być niewolnikiem,
Tego siÄ™ nie da
Zatłumić krzykiem.
GotujÄ… zupÄ™
Nam na śniadanie.
Pasztet z robali
Na drugie danie.
Bo mamy śpiewać,
Jeść i pracować,
Jak nam zagrajÄ…,
Zgrabnie tańcować...
Po co nam wiedza,
Historia taka,
Która rozbudza
Honor w Polakach.
Wszak mamy tyle
O świecie wiedzieć,
Że trzeba cicho
Na tyłkach siedzieć.
We własnym kraju
Być niewolnikiem,
Tego siÄ™ nie da
Zatłumić krzykiem.
Wiesław Hop
Bircza, dnia 12.09.2024r.