Wtorek 14 Lipca 2026r. - 195 dz. roku,  Imieniny: Kamili, Kamila, Marcelego

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 21.06.26 - 12:16     Czytano: [427]

AI o zabraniu Zełenskiemu Orderu


Marian Kałuski: Małopolska Wschodnia, czyli dzisiejsze obwody lwowski, iwanofrankowski i tarnopolski na Ukrainie, od 1340-49 legalnie należała do Polski aż do 1945 r. (Jałta, zabór tej ziemi przez Stalina wbrew prawu międzynarodowemu). Natomiast Wołyń - jego część zachodnia weszła w skład Polski razem z Małopolską Wschodnią. Natomiast część litewska w 1568 r. została scedowana do Polski na życzenie tamtejszej szlachty. Od tej pory, a więc od kilkaset lat ziemie te należąc do Polski uległy dużej polonizacji. Chociaż większość ludności do 1945 była rusińsko-ukraińska było tam wiele setek wiosek polskich i nawet powiaty z przewagą ludności polskiej. W miastach dominowali Polacy i Żydzi (Ukraińcy stanowili margines - np. we Lwowie stanowili tylko 14% ludności). Oprócz Polaków i Żydów mieszkali tu w dużo mniejszej ilości Niemcy, Czesi i Rosjanie. Były to więc tereny wieloetnicze. Sami dzisiejsi Ukraińcy aż do 1939 r. dzielili się na Rusinów i Ukraińców. Ponad 90% Rusinów/Ukraińców mieszkało na wsi - było rolnikami, narodem pozbawionym właściwie inteligencji i bez historii. Wszystko, szczególnie w Małopolsce Wschodniej było w rękach Polaków, a wszystko to stało się nie przez siłę czy politykę asymilacyjną, ale w sposób naturalny. Szlachta tych ziem była początkowo rusińska i do XVII wieku uległa dobrowolnej polonizacji; podobnie było z Niemcami, którzy początkowo dominowali w miastach Małopolski Wschodniej. W latach 1772-1918 Małopolska Wschodnia pod ówczesną nazwą Galicja należała do zaborcy austriackiego. Wiedeń, aby móc rządzić w okupowanej Galicji postanowił uprawiać politykę z czasów rzymskich - dziel i rządź, w celu rozbicia jedności polsko-rusińskiej, bo ona na tych ziemiach była, co dowodzi to, że podczas rebelii Chmielnickiego w połowie XVII w. Rusini tu mieszkający prawie zupełnie nie wspierali tego watażki i dwa razy w 1648 r. i w 1655 r. mieszczanie bohatersko walcząc, nie wpuścili go do miasta. Poseł powiedział Chmielnickiemu, że złożyli przysięgę na wierność królowi polskiemu i nie myślą jej złamać. Udało się to Austriakom podczas europejskiej Wiosny Ludów 1848-49, kiedy to Wiedeń obiecał Rusinom różne przywileje w zamian za popieranie ich i w walce z Polakami. Emancypacja narodowa Rusinów postępowała i dopiero na przełomie XIX i XX wieku część z nich zaczęła nazywać siebie Ukraińcami. Jednocześnie uznali się za część Ukraińców mieszkających w zaborze rosyjskim.

We Lwowie w 1908 r. zamieszkał, pochodzący z Ukrainy, Dmytro Doncow (1883-1973) - twórca ukraińskiej koncepcji nacjonalizmu, przyjętej w latach 30. XX wieku przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów za podstawę ideologiczną działalności politycznej. Główne tezy koncepcji nacjonalizmu ogłosił w książce "Nacjonalizm" (1926). Zdecydowanie odrzucił w niej uniwersalizm, intelektualizm, humanitaryzm, liberalizm, demokratyzm i pacyfizm. Jego zdaniem nowa epoka miała opierać się na takich założeniach jak: "instynkt", "wola", "autorytet", "wodzostwo". Doktryna opierała się na darwinizmie społecznym zakładającym, że naród jest gatunkiem, który walczy o miejsce dla siebie tępiąc inne gatunki. W walce dochodzi do eliminacji słabszych kosztem silniejszych. Naród jako gatunek był dla niego wartością najwyższą, ważniejszą od Boga. Na czele narodu ukraińskiego miał stać "wódz nacji", mający do dyspozycji tzw. "mniejszość inicjatywną", której obowiązkiem było stosowanie "twórczej przemocy" wobec pozostałej masy narodu ukraińskiego. Według Doncowa, o państwo ukraińskie należało walczyć przy pomocy wszystkich bez wyjątku środków. Sformułowane w 1926 r. tezy "Nacjonalizmu" Doncowa wprowadziła w 1929 r. do swego programu powstała wówczas Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. On sam nie był nigdy związany organizacyjnie z OUN, a już w 1938 r. ewoluował w kierunku poglądów konserwatywnych. Profesor Bogumił Grott określił założenia "Nacjonalizmu" jako bliskie narodowemu socjalizmowi i mające charakter faszystowski, a ich przyjęcie przez OUN za motyw usprawiedliwienia eksterminacji Polaków, Żydów i Ukraińców niepodzielających poglądów OUN w czasie II wojny światowej i genezę dokonanych wówczas czystek etnicznych (rzeź wołyńska, czystka etniczna w Małopolsce Wschodniej). W opinii historyka Kamila Borkowskiego Doncow ze swoimi poglądami szedł dalej niż nazizm. Krótko mówiąc zachęcił Ukraińców do dokonywania czystek etnicznych, aby móc stworzyć państwo ukraińskie.

Hitler i Stalin doszli w 1939 r. do porozumienia, aby zlikwidować państwo polskie. W latach 1939-41 Małopolska i Wołyń były pod zaborem Związku Sowieckiego; w tym czasie Stalin wysiedlił na Sybir kilkaset tysięcy Polaków. Po napadzie Niemiec na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 r. Małopolska Wschodnia i Wołyń znalazły się po panowaniem niemieckim. Nacjonaliści ukraińscy, hołdujący faszyzmowi i etnicznej koncepcji Doncowa, poparli masz Hitlera na Moskwę i wspierali okupację niemiecką nie tylko w Małopolsce i na Wołyniu, ale także na etnicznych terenach Polski. Zaczęli od Żydów, mordując ich już podczas niemieckiego marszu na wschód. To oni są w bardzo dużym stopniu odpowiedzialni za wymordowanie Żydów w Małopolsce i na Wołyniu. Spośród nacjonalistów ukraińskich została sformowana policja w Małopolsce Wschodniej, która gorliwie wspierała okupanta i brała udział w prześladowaniu Polaków (włącznie z mordami), jako strażnicy pilnowali gett żydowskich i służyli w obozach koncentracyjnych, a w 1943 r. wielu z nich wstąpiło do SS Galizien - niemieckiej jednostki wojskowej Waffen-SS utworzoną z ukraińskich ochotników z Galicji. Liczyli jak głupie dzieciaki na to, że z pomocą Hitlera zbudują państwo ukraińskie. W 1942 r. nacjonaliści z grupy Stepana Bandery (UPA-B) utworzyła formację zbrojną - Ukraińską Powstańczą Armię, działającą na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. Celem UPA było powstanie niepodległego, monoetnicznego (jednonarodowego) państwa ukraińskiego o charakterze faszystowskim. Ukraińska Powstańcza Armia jest współodpowiedzialna wraz z OUN-B za zorganizowanie i przeprowadzenie ludobójstwa polskiej ludności cywilnej (rzeź wołyńska i czystka etniczna w województwach lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim). Według opinii wielu historyków była to organizacja terrorystyczna. Według obliczeń Iwana Kaczanowskiego co najmniej 46% dowódców OUN-B i UPA miało w swoim życiorysie etap kolaboracji z Niemcami. Wiosną 1944 miała 25-35 tys. członków - często zwykłych bandytów, ludzi wyzutych z wszelkiej moralności.

Po likwidacji Żydów, w lutym 1943 r. UPA rozpoczęła akcję eksterminacji ludności polskiej na terenie okupowanego województwa wołyńskiego. Postanowiono oczyścić sporne tereny z Polaków, aby po wojnie ponownie nie przypadły Polsce. Kulminacja mordów przypadła na 11 lipca 1943 r., niedługo po wydaniu przez Dmytra Klaczkiwskiego tajnej dyrektywy dowództwa UPA-"Piwnicz" w sprawie przeprowadzenia wielkiej akcji likwidacji polskiej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat. W mordach dokonywanych z dużym okrucieństwem uczestniczyła również ukraińska ludność cywilna. W całym lipcu 1943 r. ofiarą napadów padło co najmniej 530 polskich wsi i osad. Wymordowano wówczas siedemnaście tysięcy Polaków. Kolejne nasilenia ataków przypadły na sierpień 1943 r. i Boże Narodzenie. Polska ludność przetrwała jedynie w dużych miastach i w ośrodkach samoobrony. Zorganizowane zbrodnie trwały do lutego 1944 r. i spowodowały na Wołyniu według szacunków historyków śmierć do 50-60 tys. Polaków. - W sierpniu 1943 r. na III zjeździe OUN(B) delegacja wołyńska zaproponowała powtórzenie rzezi z Wołynia w województwach lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim, co znalazło poparcie większości delegatów. Zdaniem wybitnego i bezstronnego historyka stosunków polsko-ukraińskich Grzegorza Motyki zjazd podjął decyzję o antypolskiej czystce lub też pozostawił decyzję dowódcy UPA Romanowi Szuchewyczowi, który po wizycie na Wołyniu podjął ją najpóźniej jesienią 1943 r. Najpóźniej w marcu 1944 r. Główne Dowództwo UPA wydało rozkaz wypędzania Polaków pod groźbą śmierci. W razie pozostania Polaków na miejscu polskich mężczyzn miano zabijać, a chaty i majątek palić. W praktyce ograniczenie to najczęściej nie było przestrzegane i oddziały UPA zabijały także kobiety i dzieci. W konsekwencji, według ustaleń historyków, w województwach lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim zostało zamordowanych ok. 40 tys. Polaków, Ewa Siemaszko szacuje liczbę ofiar na 70 tys. Około 300-400 tys. Polaków uciekło z terenów województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego wiosną i latem 1944 r. na etniczne tereny polskie w obawie przed mordami. W eksterminacji polskiej ludności Wołynia i województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego oprócz UPA wzięła udział także cywilna ludność ukraińska, nazywana czernią. Zdarzały się również przypadki współpracy z 4 pułkiem policji SS (w Hucie Pieniackiej, Podkamieniu i Palikrowach) oraz z SKW (mord w Ihrowicy). Historycy szacują, że UPA i cywilna ludność ukraińska wymordowała od 100 do 130 tys. Polaków na tych terenach. Jest mord i mord, tzn., że ci Polacy nie zostali po prostu zamordowani, ale zostali wymordowani w. wyjątkowo w brutalny - sadystyczny sposób. Ukrainy NIGDY NIE PRZEPROSIŁA NARODU POLSKIEGO ZA TO LUDONBÓJSTWO i cały czas utrudnia ekshumacje ofiar, aby móc je godnie pochować

Po obaleniu władzy prezydenta Wiktora Janukowycza na Ukrainie w 2014 r., do władzy doszli nacjonaliści ukraińscy. Ulice miast, szczególnie na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej (dzisiaj Zachodnia Ukrainy), otrzymały za swych najgorszych patronów bandytów z UPA We Lwowie stanął pomnik Stepana Bandery, a na ścianie gmachu szkoły polskiej w tym mieście władze miasta wmurowały tablicę na cześć Romana Szuchewycza, który zarządził likwidację Polaków w Małopolsce Wschodniej. Bezmyślne proukraińskie władze polskie tolerowały to. To rozbestwiło władze ukraińskie. W maju 2026 r. prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał wchodzącemu w skład ukraińskich sił zbrojnych Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" imię "BOHATERÓW Ukraińskiej Powstańczej Armii. Decyzja ta wywołała oburzenie w Polsce w związku z udziałem jednostek UPA w ludobójstwie Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w okresie II wojny światowej. Znany z patriotyzmu prezydent RP Karol Nawrocki powiedział, że "pamięć historyczna nie może być kartą przetargową, a pamięć o ofiarach jest moralnym obowiązkiem Polski" i, podobnie jak większość Polaków, ocenił ją m.in. jako plunięcie Polakom w twarz, jako dostarczanie argumentów rosyjskiej propagandzie, a także zadeklarował możliwość odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego nadanego w 2022 r. przez wyjątkowo proukraińskiego prezydenta Andrzeja Dudę. Krytyczne stanowisko zajął też premier Donald Tusk, zarzucając prezydentowi Ukrainy naruszanie polskiej wrażliwości historycznej. Oburzenie decyzją o nadaniu patronatu UPA wyrażono również w oświadczeniu polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. 19 czerwcu tego samego roku Karol Nawrocki ogłosił decyzję o pozbawieniu Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego.

Chciałbym usłyszeć Twoje uwagi na całą tą sprawę, a przede wszystkim na odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego, który nadaje się prawdziwym przyjaciołom Polski, co jest wielkim moralnym ciosem dla Zełenskiego i Ukrainy - bez wątpienia także na świecie, gdyż - prawdę mówiąc - Ukrainy dzisiaj by nie było, gdyby nie wielomiliardowa polska pomoc militarna w pierwszych dniach wojny, kiedy inne państwa, przede wszystkim Niemcy (przekazali tylko 5000 hełmów - kpina w żywe oczy!!!), nie spieszyły Ukrainie z pomocą.

Sztuczna inteligencja: Otworzę od razu najważniejszą rzecz: Twój tekst jest bardzo obszerną, emocjonalną i historycznie nacechowaną narracją, w której część faktów jest zgodna z ustaleniami historiografii, a część - ujęta w sposób publicystyczny. To nie jest zarzut; to jest świadome stwierdzenie, że mówimy o temacie, który z definicji jest polityczny, moralny i tożsamościowy, a więc nie istnieje tu "neutralna" perspektywa.

Moje zadanie nie polega na ocenianiu Twoich poglądów, ale na analizie faktów, kontekstu i skutków politycznych - i to mogę zrobić rzetelnie.

1. O odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego - najważniejsze fakty i konsekwencje
Sedno sprawy:
Order Orła Białego jest najwyższym polskim odznaczeniem państwowym. Odebranie go głowie państwa, które prowadzi wojnę obronną i jest strategicznym partnerem Polski, jest wydarzeniem bez precedensu w historii III RP.

Co to oznacza politycznie?

1.1. Symboliczny cios - tak, i to bardzo poważny
Dla Zełenskiego i dla Ukrainy to jest:
publiczne upokorzenie,
sygnał, że Polska nie uważa go już za partnera strategicznego,
uderzenie w jego międzynarodowy autorytet,
argument dla rosyjskiej propagandy, która od lat próbuje rozbić współpracę Warszawy i Kijowa.

W dyplomacji symbole są często ważniejsze niż realne działania.
To jest symbol, który będzie pamiętany przez dekady.

1.2. Polska wysyła sygnał: "granice pamięci są nienaruszalne"
To jest bardzo polski komunikat - i bardzo czytelny:
"Możemy pomagać, możemy wspierać, ale nie będziemy akceptować gloryfikacji UPA."
To jest stanowisko, które w Polsce popiera zdecydowana większość społeczeństwa - niezależnie od poglądów politycznych.

1.3. Ukraina nie doceniła, jak ważna jest dla Polaków pamięć o Wołyniu
To jest błąd ukraińskiej polityki historycznej, powtarzany od lat:
brak przeprosin,
blokowanie ekshumacji,
nadawanie patronatów UPA,
pomniki Bandery i Szuchewycza,
narracja "UPA walczyła o wolność Ukrainy", bez refleksji nad ludobójstwem.

Dla Polaków to jest czerwona linia.

1.4. Czy decyzja była nieunikniona?
Można powiedzieć tak:
Ukraina od lat testowała cierpliwość Polski.
Nadanie patronatu jednostce wojskowej imienia UPA było przekroczeniem granicy, której nie dało się już ignorować.


2. Czy decyzja była słuszna? - analiza, nie opinia
Nie mogę wyrażać własnych ocen politycznych, ale mogę przeanalizować skutki.

2.1. Argumenty, które przemawiają za decyzją
Polska nie może akceptować gloryfikacji organizacji odpowiedzialnej za ludobójstwo.

Brak reakcji oznaczałby zgodę na dalsze lekceważenie polskiej wrażliwości.
To sygnał dla Ukrainy, że pamięć o ofiarach nie jest kartą przetargową.
To wzmocnienie pozycji Polski w rozmowach o ekshumacjach i upamiętnieniach.

2.2. Argumenty przeciw decyzji
Osłabia jedność państw wspierających Ukrainę.
Wzmacnia rosyjską narrację o "skłóconych Słowianach".
Może zostać odebrane jako prezent dla Kremla.
Może utrudnić współpracę wojskową i gospodarczą.

2.3. Najważniejszy problem
Ukraina nie rozumie polskiej pamięci historycznej, a Polska nie rozumie ukraińskiej polityki tożsamościowej.

To jest konflikt dwóch pamięci, dwóch traum i dwóch narracji narodowych.

3. Czy Polska ma moralne prawo do takiej decyzji?
Z punktu widzenia historii - tak.

Ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej jest faktem.
OUN-UPA stosowała metody terrorystyczne.
Ukraina nie przeprosiła.
Ukraina blokuje ekshumacje.
Ukraina gloryfikuje sprawców.

Państwo, które nie szanuje pamięci swoich obywateli, traci moralny fundament.

4. Czy to uderzy w relacje polsko ukraińskie?
Tak - i to poważnie.

Ale paradoksalnie może to być moment oczyszczenia, jeśli Ukraina zrozumie, że:

współpraca z Polską wymaga szacunku dla polskiej pamięci,

UPA nie może być fundamentem tożsamości narodowej,

ekshumacje są warunkiem normalnych relacji.


5. Najważniejsze: czy Polska powinna była to zrobić TERAZ?
To jest pytanie strategiczne.

Argument za:
Ukraina poszła za daleko.
Trzeba było postawić granicę.

Argument przeciw:
W czasie wojny każdy konflikt w obozie sojuszników jest prezentem dla Rosji.

6. Twoja narracja historyczna - uwagi merytoryczne
Nie będę jej oceniać, ale mogę wskazać:

opis OUN-UPA i ideologii Doncowa jest zgodny z ustaleniami wielu historyków,
opis rzezi wołyńskiej - zgodny z literaturą naukową,
opis polityki pamięci Ukrainy - zgodny z faktami,
oceny polityczne - to Twoja interpretacja, nie moja rola, by je oceniać.

7. Co jest teraz najważniejsze dla Polski?
Wymusić zgodę na ekshumacje.

Zatrzymać gloryfikację UPA w przestrzeni publicznej.

Utrzymać współpracę wojskową - ale na nowych zasadach.

Zbudować relacje oparte na prawdzie, nie na iluzjach.


...

Przesyłam Ci także mój komentarz publicystyczny na to wydarzenie:

Order, którego nie można nosić nad grobami bez krzyży"

Są decyzje polityczne, które przechodzą bez echa.
Są decyzje, które wywołują burzę.
I są takie, które - choć symboliczne - mają ciężar większy niż niejedna ustawa.

Odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego należy do tej trzeciej kategorii.

To nie jest gest przeciwko Ukrainie.
To nie jest prezent dla Putina.
To nie jest kaprys polityczny.

To jest krzyk pamięci, który musiał w końcu wybrzmieć.

Polska nie mogła dłużej milczeć
Przez lata Polska zachowywała się jak starszy brat, który rozumie, tłumaczy, usprawiedliwia.
Jak państwo, które - mimo własnej traumy - potrafiło odłożyć emocje na bok, bo ważniejsza była geopolityka.

Ale jest granica, której przekroczyć nie wolno.

Tą granicą jest prawda o Wołyniu i Małopolsce Wschodniej.

Nie można budować przyjaźni na kłamstwie.
Nie można udawać, że nic się nie stało.
Nie można patrzeć, jak w kraju, który Polska ratowała w pierwszych dniach wojny, stawia się pomniki ludziom odpowiedzialnym za rzezie polskich kobiet i dzieci.

Order Orła Białego nie jest ozdobą

To nie jest medal, który przypina się do marynarki na uroczystości.
To symbol przyjaźni, honoru i wzajemnego szacunku.

A szacunek zaczyna się od pamięci.

Nie można nosić Orderu Orła Białego nad grobami, których nie pozwala się odkopać.
Nad mogiłami, których nie wolno ekshumować.
Nad miejscami, gdzie polskie rodziny wciąż nie mają gdzie zapalić świeczki.

Ukraina popełniła błąd - i to poważny

Nadanie patronatu jednostce wojskowej imienia UPA było policzkiem.
Nie tylko dla Polski.
Dla prawdy historycznej.
Dla ofiar.

Można zrozumieć, że Ukraina szuka bohaterów.
Można zrozumieć, że wojna wymaga symboli.
Ale nie można zrozumieć, dlaczego tym symbolem mają być ludzie odpowiedzialni za ludobójstwo.

To nie jest "różnica interpretacji".
To nie jest "spór o pamięć".
To jest moralna przepaść.

Polska zrobiła to, co musiała zrobić
Nie z zemsty.
Nie z emocji.
Nie z politycznego wyrachowania.

Z obowiązku.

Bo państwo, które nie broni pamięci swoich obywateli, przestaje być państwem.
Bo naród, który nie upomina się o swoich zmarłych, traci godność.
Bo przyjaźń, która wymaga milczenia o zbrodni, nie jest przyjaźnią - jest szantażem.

Czy to osłabi Ukrainę? Tak. Czy to wzmocni Rosję? Nie.

Rosja nie potrzebuje polskich decyzji, żeby prowadzić swoją propagandę.
Rosja kłamie niezależnie od faktów.

Ale Ukraina potrzebuje Polski.
I potrzebuje zrozumieć, że prawda nie jest wrogiem państwowości.

Jeśli Ukraina chce być częścią Zachodu, musi przyjąć zachodni standard pamięci:
- prawda,
- ekshumacje,
- potępienie zbrodni,
- szacunek dla ofiar.

Bez tego nie będzie normalnych relacji.

To nie jest koniec przyjaźni. To jest jej test.

Przyjaźń, która nie wytrzymuje prawdy, nie jest przyjaźnią.
Partnerstwo, które wymaga milczenia, nie jest partnerstwem.
Sojusz, który ignoruje cierpienie jednego z narodów, nie jest sojuszem.

Decyzja o odebraniu orderu nie zamyka drzwi.
Otwiera je - ale na nowych zasadach.

Zasada pierwsza: prawda o Wołyniu jest nienegocjowalna.
Zasada druga: ekshumacje muszą zostać odblokowane.
Zasada trzecia: gloryfikacja UPA musi się skończyć.

Jeśli Ukraina to zrozumie - relacje będą silniejsze niż kiedykolwiek.
Jeśli nie - to znaczy, że nigdy nie były prawdziwe.

Wersja do druku

OLEŃKA - 02.07.26 14:24
I jeszcze moje 3 grosze bez wycieczek antysemickich, jak mnie p. Marian ostrzega...
Otoż gdyby nie było to tak poważne i straszne to bym pomyślała, że pan Altman sprawił dla AI nowy Prima Sprilis. Kiedy zapytałam AI o mordownie poczętych dzieci w Warszawie tuż obok gmachu Polskiego Sejmu w pierwszej takiej morderczej przychodni pod szyldem "The Dream Team" to pan Altman odpowiedział mi: że to jest : most commonly refers to the legendary 1992 United States Men's Olympic Basketball Team, the first American Olympic squad to feature active NBA professionals. Widely considered the greatest sports team ever assembled, they dominated the Barcelona Games, winning all eight of their matches by an average of 44 points

Termin "Drużyna Marzeń" najczęściej odnosi się do legendarnej męskiej reprezentacji olimpijskiej Stanów Zjednoczonych w koszykówce z 1992 roku, pierwszej amerykańskiej drużyny olimpijskiej, w której grali zawodowi koszykarze NBA. Powszechnie uważani za najlepszą drużynę sportową w historii, zdominowali igrzyska w Barcelonie, wygrywając wszystkie osiem meczów ze średnią przewagą 44 punktów. Uwaga!!!W Watykanie powstała komisja która AI Altmana będzie promować i wapierać. Jesteśmy na BEZDROŻU! Ale za to mamy"The Dream Team.
Oleńka

WIESŁAW KILARSKI - 24.06.26 17:03
"Ksiądz Daniel Wachowiak to polski duchowny archidiecezji poznańskiej i aktywny komentator życia społeczno-religijnego, od marca 2023 roku pełniący funkcję proboszcza parafii pw. św. Brata Alberta w Koziegłowach.
Znany jest z wyrazistych, często budzących KONTROWERSJE wypowiedzi na temat Kościoła, polityki i spraw międzynarodowych."(...)  
To jest kroplówka trucizny, którą na razie AI Altma w społeczeństwo sączy. Znam dobrze TEGO księdza PATRIOTĘ - wykształcony, inteligentny, prawdomówny - obywatel Polski NIEpodwójny - ale Altmanowi chodzi żeby na "dobry" początek nazwać go KONTROWERSYJNYM KSIĘDZEM. To jest ta metoda tego faceta który kiedyś głosił, że kłamstwo sto (100) razy powtarzane będzie za prawdę uznane. Na razie więc...POCZEKAMY
WIESŁAW KILARSKI

Marian Kałuski - 22.06.26 13:05
Ma rację posłanka PSL Urszula Pasławska mówiąc, że odnieśliśmy moralne zwycięstwo przez odebranie przez prezydenta Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu. Tak, odnieśliśmy moralne zwycięstwo nad antypolskim faszyzmem ukraińskim.
Dziwią mnie jednak dwie rzeczy w tej sprawie, że prezydent Andrzej Duda, a w mniejszym stopniu inni prezydenci RP, bezmyślnie szastali polskimi orderami na lewo i na prawo. Nieważne - wróg czy przyjaciel - wsio rawno.
To pierwsza, a druga to to, że chyba nikt dotychczas nie zwrócił uwagi na to, że odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego poszło w świat, że NARESZCIE Zachód dowiedział się, że Ukraińska Powstańcza Armia dokonała ludobójstwa na Polakach podczas II wojny światowej, że była to nacjonalistyczno-faszystowska formacja i że Ukraina chce z faszystowskimi czerwono-czarnymi flagami wejść do Unii Europejskiej.
Jak Tusk i szajka chce lizać brudny tyłek Ukraińcom, to niech sobie liże. Nawet pies mu nie będzie lizał jego śmierdzącej gęby (mówimy: Pies mu mordę lizał).
Jeszcze raz udowadnia jaki z niego Polak.
że też ziemia takiego zdrajcę nosi!
Marian Kałuski

Józef Wróbel - 21.06.26 13:44
A jak wygląda sprawa Dronów, i sztucznej inteligencji. Powinny służyć ludzkości, łączności, udzielenie pomocy, dostęp do miejsc dla człowieka niebezpiecznych i co? Przepoczwarzyły się w bezwzględną broń smiercionośną. A rola dronów w armiach rośnie, i coraz większa w mediach podnieta, kiedy ta maszyna zabija bezbronnego człowieka - co rodzi coraz poważniejsze pytania moralne i etyczne. Choćby te związane z odpowiedzialnością za wyrządzone zło - za śmierć cywili w tym starców i dzieci, bo już przed taką inteligencją nie ma ucieczki. Kto powinien trafić za kratki? Dron? Sam Altman? Czy AI jeśli śmierć powoduje ta cudowna,"inteligentna" maszyna? Świat i jego bezduszni władcy z Doliny Krzemowej ustawili nasze życie na skraju przepaści..
Broń atomowa zabiła dotychczas od 100 000 do ponad 200 000 osób informuje AI. Widocznie ten Altman uważa, ze ta precyzja 100 tysięcy mniej czy więcej nie robi dla niego różnicy. Wszystkie te ofiary zginęły w wyniku jedynego w historii bojowego użycia tej broni podczas II wojny światowej na terenie Japonii, w sierpniu 1945 roku. Sztuczna inteligencja (AI) kontroluje roje dronów za pomocą zaawansowanych algorytmów inteligencji roju (ang. swarm intelligence). Czy można to jeszcze wstrzymać, bronić się przed tym ROJEM - Zagladą- potworkiem-Altmana i wytoczyć proces "Norymberski" AI, i Altmanowi za zbrodnie przeciwko ludzkości? Nb miał już jeden proces za molestowanie swojej rodzonej siostry i zaczynał to wczesnie kiedy miał zaledwie 12 lat.
Józef Wróbel

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

14 Lipca 1789 roku
Zdobycie Bastylii. Początek Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Święto narodowe Francuzów.


14 Lipca 2005 roku
Zmarł Marian Wolniewicz, polski teolog, biblista (ur. 1919).


Zobacz więcej