┼Üroda 18 Maja 2022r. - 137 dz. roku,  Imieniny: Alicji, Edwina, Eryka

| Strona g┼é├│wna | | Mapa serwisu 

dodano: 12.02.22 - 20:16     Czytano: [306]

Mistrzu, odszed┼ée┼Ť za wcze┼Ťnie...


Pierwszy raz przyjecha┼éam do Milan├│wka w 2006 roku. Jako dziennikarka pojecha┼éam do domu w ogrodzie przy jednej z milanowskich uliczek, by przeprowadzi─ç wywiad z cyklu: "Jak si─Ö panu ┼╝yje w IV RP"? Mia┼éa to by─ç jedna z wielu rozm├│w z cyklu wywiad├│w z intelektualistami o zmianach, jakie przeprowadza┼é ├│wczesny rz─ůd Prawa i Sprawiedliwo┼Ťci.

Jaros┼éaw Marek Rymkiewicz by┼é mi znany oczywi┼Ťcie z kart ksi─ů┼╝ek, z kt├│rymi zetkn─Ö┼éam si─Ö na studiach polonistycznych, z wydanej jeszcze w drugim obiegu "Ha┼äby domowej" Jacka Trzandla oraz z formacyjnej dla mojego pokolenia ksi─ů┼╝ki "Rozmowy polskie latem roku 1983". Zna┼éam Jaros┼éawa Marka Rymkiewicza tak┼╝e z grubego tomu, na kt├│ry natkn─Ö┼éam si─Ö w ksi─Ögarni - "S┼éowacki. Encyklopedia".

A potem znalaz┼éo mnie "Wieszanie" - ta scena z tocz─ůc─ů si─Ö g┼éow─ů ksi─Öcia Gagarina wprost pod ko┼éa stoj─ůcych na czerwonym ┼Ťwietle aut na rogu Kr├│lewskiej i Krakowskiego Przedmie┼Ťcia... I wcale nie polityczne przes┼éanie nierozliczonej zdrady po komunizmie by┼éo najmocniejsze. Raczej Rymkiewiczowskie poj─Öcie czasu, przekonanie, ┼╝e nasi przodkowie, przesz┼ée wydarzenia nie przestaj─ů istnie─ç, staj─ů si─Ö wci─ů┼╝ r├│wnocze┼Ťnie obok nas, w tych samych miejscach - a na Krakowskim Przedmie┼Ťciu s┼éycha─ç brz─Ök utarczek insurekcji.

Nikt tak nie pisa┼é dot─ůd o mojej Warszawie. Nikt nie pokaza┼é nam tak wyrazi┼Ťcie metafizyki przestrzeni ulic, plac├│w, mur├│w mijanych codziennie. Przodkowie, przesz┼ée zdarzenia, historia - s─ů przy nas, ┼╝─ůdaj─ů naszej pami─Öci, my┼Ťli, wreszcie dzia┼éa┼ä! Jeste┼Ťmy na wielkim kole historii, to, co by┼éo udzia┼éem naszych poprzednik├│w, wraca w jakiej┼Ť nowej formie wci─ů┼╝ i wci─ů┼╝.

Zatem jecha┼éam ten pierwszy raz do Milan├│wka z dusz─ů na ramieniu: jak rozmawia─ç z tym mistrzem s┼éowa i formy, jak tego poet─Ö z Olimpu nam├│wi─ç do rozmowy z dziennikark─ů z dzia┼éu publicystycznego w codziennej gazecie? Od tego si─Ö zacz─Ö┼éo - od tamtej rozmowy w tym cudownym domu, z herbat─ů w ┼Ťlicznej porcelanie i ciep┼éym, serdecznym, otwartym przyj─Öciem przez Poet─Ö i jego ┼╝on─Ö Ew─Ö. By┼éo to w pa┼║dzierniku 2006 roku. - Polska - m├│wi┼é w├│wczas poeta "z g┼é─Öbi swoich 70 lat", nie by┼éa tak szcz─Ö┼Ťliwa:

"W Polsce, przynajmniej od 70 lat, nigdy nie ┼╝y┼éo si─Ö tak dobrze i tak przyjemnie jak teraz. Nigdy nie by┼éo tu tyle wolno┼Ťci, ile jest jej teraz. Polska nigdy nie by┼éa tak szcz─Ö┼Ťliwa, jak jest teraz. To jest dla mnie bardzo mi┼ée, bo dosta┼éem na staro┼Ť─ç t─Ö wielk─ů nagrod─Ö - uda┼éo mi si─Ö, k─ůtem oka, przez ma┼é─ů chwil─Ö, popatrzy─ç na Polsk─Ö, kt├│ra b─Ödzie szcz─Ö┼Ťliwa".

By┼éa to kr├│tka chwila - te pierwsze dwuletnie rz─ůdy PiS, ale Poeta zobaczy┼é w nich nie tyle polityczny sukces projektu braci Kaczy┼äskich, ile przejaw "odwiecznego polskiego ┼╝ycia". M├│wi┼é tak:
"Los Polski i jej przysz┼éo┼Ť─ç wydawa┼éy mi si─Ö niepewne i niejasne, bo widzia┼éem, ┼╝e w Polsce panosz─ů si─Ö jakie┼Ť postkomunistyczne czy wr─Öcz komunistyczne gangi oraz mafie. Tak zreszt─ů by┼éo. Ale teraz zmieni┼éem zdanie - i nawet uwa┼╝am, ┼╝e by┼éem w moim ├│wczesnym pesymizmie troch─Ö ma┼éoduszny, poniewa┼╝ nieopatrznie zw─ůtpi┼éem w ┼╝yciow─ů m─ůdro┼Ť─ç i ┼╝yciow─ů si┼é─Ö Polak├│w, chyba nie wierzy┼éem, ┼╝e dadz─ů sobie rad─Ö z by┼éymi w┼éa┼Ťcicielami Polski. ┼╗e wreszcie oka┼╝─ů si─Ö m─ůdrzejsi i po prostu pot─Ö┼╝niejsi od swoich postkomunistycznych prze┼Ťladowc├│w. A teraz widz─Ö, ┼╝e Polska idzie ku dobremu. (...) Teraz Polacy do tego wracaj─ů - do swoich naturalnych sposob├│w ┼╝ycia. Chc─ů wi─Öc przede wszystkim ┼╝y─ç tak, jak im si─Ö podoba. Wracaj─ů do swojego szlacheckiego warcholstwa, kt├│re trzeba uszanowa─ç - je┼Ťli Polacy chc─ů ┼╝y─ç tak w┼éa┼Ťnie, a nie inaczej, z ruska czy z niemiecka. Wracaj─ů do swojej odwiecznej polskiej anarchii, i to tak┼╝e trzeba uszanowa─ç. To wszystko jest rdzennie polskie, to jest tutaj wieczne, z tym nie mo┼╝na wygra─ç. To mo┼╝na tylko zdepta─ç i o┼Ťmieszy─ç. Trzeba wi─Öc umo┼╝liwi─ç Polakom ┼╝ycie wedle ich ch─Öci i prowadzi─ç tak─ů polityk─Ö, kt├│ra ich duchow─ů przestrze┼ä - polsk─ů i ludzk─ů - otwiera, a nie zamyka".

M├│wi┼é te┼╝ wtedy to, co teraz widzimy a┼╝ nadto dobrze: "Tu┼╝ obok nas s─ů mocarstwa, kt├│re nas nie lubi─ů i nie mog─ů lubi─ç, bo jeste┼Ťmy inni, jeste┼Ťmy anarchicznymi odmie┼äcami, szale┼äcami wolno┼Ťci, a odmie┼äc├│w si─Ö nie lubi - w┼éa┼Ťnie dlatego, ┼╝e s─ů inni, odmienni, ┼╝e reprezentuj─ů inn─ů cywilizacj─Ö. Cywilizacj─Ö wolno┼Ťci. Te mocarstwa b─Öd─ů wi─Öc nam zagra┼╝a─ç?. Ale i z tym mo┼╝na sobie poradzi─ç, bo "okaza┼éo si─Ö, ┼╝e Polacy s─ů silni i dzielni, maj─ů w sobie niezwyk┼é─ů si┼é─Ö ┼╝yciow─ů - ┼╝ycie polskie okaza┼éo si─Ö czym┼Ť takim, czego nie da si─Ö zniszczy─ç".

Potem by┼éy kolejne spotkania, wywiady (jak rok p├│┼║niej o tym, ┼╝e Jaros┼éaw Kaczy┼äski ugryz┼é ┼╝ubra w dup─Ö i ┼╝e "wszystko, co robi Jaros┼éaw Kaczy┼äski, jest dobre dla Polski"), wiele godzin rozm├│w, wypady do Kalisza albo do Go┼ékowa, w ko┼äcu z tych rozm├│w i spotka┼ä powsta┼éa ksi─ů┼╝ka. Ale tamto pierwsze spotkanie, ten pierwszy wywiad we wczesnojesiennym s┼éo┼äcu ta┼äcz─ůcym na pod┼éodze salonu w Milan├│wku - b─Öd─Ö pami─Öta─ç zawsze.

Mistrzu, odszed┼ée┼Ť za wcze┼Ťnie, ale Polska zawdzi─Öcza Ci wi─Öcej, ni┼╝ umiemy wyrazi─ç.



Joanna Lichocka
Facebook

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

18 Maja 1944 roku
Zdobycie Monte Cassino przez Wojsko Polskie pod dowództwem gen. Władysława Andersa


18 Maja 1910 roku
Zmarła Eliza Orzeszkowa, pisarka ("Nad Niemnem") (ur. 1841)


Zobacz wi─Öcej