Czwartek 20 Stycznia 2022r. - 20 dz. roku,  Imieniny: Fabioli, Mi┼éy, Sebastiana

| Strona g┼é├│wna | | Mapa serwisu 

dodano: 27.12.21 - 11:42     Czytano: [182]

Tchnienie Wiary





(Dzwony)
Wsłuchałem się tak niezwykle mocno
W duszy mojej tajemne uderzenia
Chwile zamy┼Ťlenia i pochwa┼éy
Danej mi wolnej woli
Wiara ma w zachwycie nad Stw├│rcy ┼éask─ů
Kołysze serca dzwonów kwiatów majowych
W porywie wiatru Ducha Prawdy i Sprawiedliwo┼Ťci
W uni┼╝eniu przed Panem Przedwiecznym i O┼╝ywicielem
Jak┼╝e by─ç niespokojnym cz┼éowiekiem z Tob─ů
Kiedy dzwony wszech┼Ťwiata uderzaj─ů ogni┼Ťcie
Wskazuj─ůc drog─Ö prost─ů do Boga
A ┼Ťcie┼╝ek kr─Ötych wiele dooko┼éa
Tak┼╝e pu┼éapek czu┼éo┼Ťci─ů i strachem na pokuszenie wiod─ůcych
Zastanawiam si─Ö nad sob─ů ja w─Ödruj─ůcy rok po roku
Czasem dobry czasem zły
Czyni─ůcy wed┼éug praw i od nich odchodz─ůcy
Miej nade mn─ů czuwanie skrzydlaty Aniele motylu
Za┼Ť orkiestra gra na Bo┼╝ym poletku strz─ůsaj─ůc py┼éki
win naszych powszednich i odpuszczonych
Dzwony wielkie i prze┼Ťwiat┼ée grzmi─ů na pot─Ög─Ö
Bij─ů bij─ů bij─ů
Oznajmuj─ůc wszechczas Prawdy przeczystej
Ja za┼Ť kark uginam i powstaj─Ö by trwa─ç w w─Ödrowaniu moim
(Wrota)
Klawisze uderzaj─ů jak westchnienie w struny ┼╝ycia
Wejd┼║ w nasz ┼Ťwiat natchniony
A je┼╝eli a je┼╝eli
Oddamy tobie wszystko
Marzenia spełnione pejzaże nastroje zamglone nutami
Otwieraj─ů si─Ö wrota
Anio┼éy ┼Ťpiewaj─ů na powitanie
G┼éo┼Ťniej i g┼éo┼Ťniej
Nagle cisza
Tam ┼Ťwietlista Istota czeka
Ballada o ┼╝yciu
Ballada o ┼Ťmierci kt├│rej nie ma
A wy nie wierzyli┼Ťcie mi
Ponad chmurami chwiej─ů si─Ö wichrowe doliny
Spokojne i jasne
Kocham ┼╝ycie w wieczno┼Ťci i kr├│lestwie co nie z tego ┼Ťwiata
Błękitem zniewala
Mnie szarego człowieka
Pie┼Ť┼ä ma jak pro┼Ťba i nadzieja
Pod┼Ťpiewuj─Ö sobie dla radosnej chwili
Boże dziękuję za słuch bo mogę cieszyć się dźwiękami
Jak┼╝e odgadn─ů─ç tajemnic─Ö Twego kr├│lestwa
W nutach z ziemi wydobytych
Tam gdzie me ciało
Przy mnie Istota skrzydlata z r─Ök─ů na sercu
I nie jestem odrzucony
Nawet gdyby pamięć o mnie zaginęła
Kobzy niebieskie graj─ů
Ku pokrzepieniu serca zaspanego
Jakże nie chwalić niebiańskiej muzyki
Gdy tylko ona budzi i o┼╝ywia
L─Ök zabiera ode mnie
I wrota otwiera
A m├│wili ┼╝em sam
(Sza)
Czemu trzymasz mnie tak mocno d┼║wi─Öku
Lec─Ö ponad ziemi─ů opleciony kluczem wiolinowym
A powoli dr┼╝y majestat mojej duszy
Czemu trzymasz mnie tak mocno siło wiatru
Azali ja jestem ty azali ja jestem ty
I słyszę ciebie
Dedury i demole podskakuj─ů na pi─Öcioliniach
Rozedrganych jak szaleństwo
Płynę na grzbiecie fali niczym pływak wprawny
Kocham ciemne wody i głębie przeczyste
Za┼éamuj─ů si─Ö grzbiety wzburzenia niewolniczo zgi─Öte
Grzmoty bij─ů to g┼éo┼Ťniej to ciszej a przenikliwie
Oto uderza piorun ostatni
Oto ja samotny
Oto ja struchlały
Oto ja markotny
I ja obolały
Nie jestem jeszcze gotowy
A ju┼╝ szukaj─ů dla mnie alei
Kopi─ů dla mnie gr├│b ziemisty
Ukryłem się
Za go┼║dzikami jak krew czerwonymi
I pachn─ůcymi
Ukryłem się za wieńcem
I szarfami białymi
Skrzypki ciszy brzmi─ů jak zakl─Öte ┼Ťwierszcze
Sza
(A serce me zasypia)
Czy jestem tylko tchnieniem
Czy jestem te┼╝ muzyki drganiem
To ja kt├│ry w─Ödruj─Ö drog─ů prost─ů przez zielone pola
Czuj─Ö zapach sok├│w wiosennych
Lec─Ö ponad oliwnym gajem
Smakuję pyłki kwiatów
Uderzaj─ů dzwony w┼Ťr├│d b┼é─Ökitnego morza
Prowadz─ů zagubionego s┼éug─Ö do Pana
Nie boj─Ö si─Ö mych strach├│w i szept├│w w─Ö┼╝owych
Id─Ö po wzburzonej toni i spokojnym bezkresie
Wkładam ufnie me dłonie w chmur kłęby
Mi┼éo┼Ť─ç mnie prowadzi jak ob┼éok czy ogie┼ä
Ju┼╝ wiem ┼╝e dojd─Ö gdy┼╝ jestem
Śniłem o Tobie w modlitwie
I krople krwi czerwonej rosi┼éy moj─ů wolno┼Ť─ç
A krzyż uginał się pod ciężarem Ofiary
Taki jest znak mego miejsca na ziemi
Która została w oddali
Do widzenia siostry i bracia
Wy tak daleko i tak blisko
Nie zapominajcie o mnie
Bo jak┼╝e mnie poznacie
Gdy wejdziecie w ┼Ťwiat natchniony
Marzenia spełnione pejzaże zamglone nutami
Kiedy trzymasz mnie za r─Ök─Ö przyjacielu
A serce me zasypia
Nie ma nic dro┼╝szego na tej ziemi
Nie wiesz nawet ┼╝e stoisz przed sob─ů samym
Gdyż czas to ułuda
(W oczy Twoje patrz─Ö Panie)
Składam dłonie na skrzyżowaniu dróg
Uderzam w b─Öbny puste
Piszczałkom przeznaczam tchnienie
Potrz─ůsam skarg grzechotkami
Smyczki za dolinami ciemnymi
Przeci─ůgaj─ů jak konwoje serc zaspanych
Nagle jak szept szum skrzydeł
A słowa całkiem nie moje
I ┼Ťpiew nie m├│j
Jeste┼Ť - dr┼╝y kr─ůg┼éa nuta
Jedna druga trzecia
I spada na ziemi─Ö
Jak puch ┼Ťnieg manna ziarno
Jeste┼Ť - m├│wi─ů
┼╗yjesz
Kropla s─ůczy si─Ö za kropl─ů
Nad domem moim
Raczy pastwiska zielone
Co wzrastaj─ů i pokorniej─ů
Bo dzwon rozko┼éysa┼é poln─ů ros─Ö
I wzywa mnie na rozmow─Ö z Panem
I wychwalam Go
Ju┼╝ nie jestem jak pustynne ziarno piachu
Czy samotny plusk w oceanie
Czy w─Ödrowiec zagubiony
Patrz─Ö w oczy Pana nawet gdy niebo chmurne
Zaduma przychodzi do mnie i mi┼éo┼Ť─ç st─Öskniona
gdy Go nie widzę kołyszę się jak dziecko porzucone
I szukam a Ty Panie pochylony nad szczytami g├│r i chleba okruchem
Czuwasz by mi┼éo┼Ť─ç przenika┼éa nawet groty odst─Öpne i zagubione
I zmurszałe krzyże na skrzyżowaniach dróg

***

Jezusie Chrystusie
Synu Bo┼╝y
Synu Człowieczy
Nauczycielu dobry
I przewodniku Czysty po drogach prostych
Ty prawdziwie um─Öczony
Na Krzy┼╝u ┼Ťmierci Twojej i zbawienia naszego
I prawdziwie zmartwychwstały
Taka jest nasza wiara
Pokrzepienie serc naszych
I wskrzeszenie sensu naszego ┼╝ycia



Lech Galicki

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

20 Stycznia 1826 roku
Zmar┼é Stanis┼éaw Staszic, wybitny przedstawiciel polskiego o┼Ťwiecenia (ur. 1755)


20 Stycznia 1945 roku
W─Ögry podpisa┼éy bezwarunkow─ů kapitulacj─Ö i wypowiedzia┼éy wojn─Ö Niemcom


Zobacz wi─Öcej