Poniedzia┼éek 27 Wrze┼Ťnia 2021r. - 270 dz. roku,  Imieniny: Damiana, Wincentego

| Strona g┼é├│wna | | Mapa serwisu 

dodano: 04.11.20 - 23:25     Czytano: [964]

Dział: Zakamarki historii

TYLKO PRAWDA SI─ś LICZY




(Moje rozwa┼╝ania na temat Birczy jej okolic, kt├│r─ů „wymazano” z tablicy na Grobie Nieznanego ┼╗o┼énierza)

Tak ju┼╝ jest na tym ┼Ťwiecie, ┼╝e wszyscy ch─Ötnie wracamy do przesz┼éo┼Ťci. Wspominamy czasy, kiedy byli┼Ťmy dzie─çmi i razem z bra─çmi, siostrami i ma┼éymi przyjaci├│┼émi z s─ůsiedztwa p─Ödzili┼Ťmy wspania┼ée ┼╝ycie u boku naszych rodzic├│w i dziadk├│w. Pami─Ötamy historie, kt├│re nam, przy okazji ┼Ťwi─ůtecznych spotka┼ä ch─Ötnie opowiadali. I m├│wimy, ┼╝e tamte dzieci─Öce, tamte m┼éodzie┼äcze lata, to by┼é najpi─Ökniejszy, najszcz─Ö┼Ťliwszy okres naszego ┼╝ycia – to by┼é naprawd─Ö beztroski, wspania┼éy czas. Jeste┼Ťmy o tym przekonani, bo wszystko, co m┼éode, jest radosne, jest pi─Ökne i bajeczne, przepe┼énione nieopisan─ů nadziej─ů i – wyp┼éywaj─ůc─ů tylko z naszego istnienia – wiar─ů w przysz┼éo┼Ť─ç, kt├│rej nic nie mo┼╝e zak┼é├│ci─ç i z┼éama─ç.
Otaczaj─ůca nas rodzina, daje nam poczucie bezpiecze┼ästwa, wiar─Ö w siebie i t─ů si┼é─Ö, t─ů energi─Ö, z kt├│rej b─Ödziemy czerpa─ç przez ca┼ée ┼╝ycie. Rodzina najszybciej i najbardziej kszta┼étuje nasz─ů osobowo┼Ť─ç; wpaja nam wiar─Ö w Boga, zasady moralne i etyczne, i budzi w nas ┼Ťwiadomo┼Ť─ç narodow─ů…
Wi─Öc jeste┼Ťmy jak drzewa, kt├│re nasi─ůk┼éy sokami tej, a nie innej, ziemi. Wprawdzie p├│┼║niej, w doros┼éym ┼╝yciu, mo┼╝emy samodzielnie si─Ö porusza─ç, zmienia─ç miejsca zamieszkania, je┼║dzi─ç po ca┼éym ┼Ťwiecie, ale to, co otrzymali┼Ťmy w m┼éodo┼Ťci, co – jak powiadaj─ů – wyssali┼Ťmy z mlekiem matki, pozostaje w naszych sercach na zawsze. I nie tylko w naszych, bo t─ů wiar─Ö, t─ů nadziej─Ö i mi┼éo┼Ť─ç, i t─ů prawd─Ö o ┼Ťwiecie przekazujemy naszym dzieciom, a oni nast─Öpnym pokoleniom.
Dlatego tak wa┼╝ne jest, aby w naszej przestrzeni nie by┼éo miejsca na k┼éamstwa, fa┼észowanie historii, nie by┼éo niedom├│wie┼ä i tak zwanych bia┼éych plam, kt├│re niekt├│rzy chc─ů zapisa─ç wyzutymi z prawdy s┼éowami.
Ja mia┼éem szcz─Ö┼Ťcie. Pami─Ötam mojego dziadka Franciszka, kt├│ry by┼é ┼╝o┼énierzem w kampanii wrze┼Ťniowej 1939 roku. Przy okazji ka┼╝dego rodzinnego spotkania dziadek ┼Ťpiewa┼é patriotyczne, wojskowe piosenki i opowiada┼é nam – dzieciom o przedwojennej Polsce, o wojnie z Niemcami i Sowietami, o bitwie pod Kutnem, o niewoli niemieckiej i swojej drodze do domu. Ale najwi─Öcej miejsca w jego opowie┼Ťciach zajmowa┼éy historie zwi─ůzane z ludob├│jcz─ů dzia┼éalno┼Ťci─ů – w naszym rejonie, w gminie Bircza, na pograniczu Pog├│rza Przemyskiego i Bieszczad – ukrai┼äskich nacjonalist├│w z band UPA.
Poniewa┼╝ by┼é cz┼éowiekiem niewykszta┼éconym, ch┼éopem, opowiada┼é tylko to, co sam prze┼╝y┼é i widzia┼é na w┼éasne oczy. Dzi─Öki niemu oraz moim rodzicom, kt├│rzy ju┼╝ ┼╝yli w tamtym czasie, zawsze wiedzia┼éem, jak by┼éo i nigdy nie mia┼éem ┼╝adnych w─ůtpliwo┼Ťci – kto jest zbrodniarzem, a kto ofiar─ů.
Moi rodzice nie mieli prawdziwego dzieci┼ästwa, szybko zabra┼éa im je wojna, g┼é├│d i przede wszystkim te piekielne, czerwone noce, gdy na horyzoncie przez kilka lat pali┼éy si─Ö domy i ca┼ée wsie, a ludzie byli zabijani. I trzeba by┼éo przebudowa─ç sw├│j ┼Ťwiat. Bo okaza┼éo si─Ö, ┼╝e nie tylko Niemiec, nie tylko Sowiet mo┼╝e by─ç wrogiem, ale tak┼╝e znajomy z s─ůsiedniej wsi, ze szkolnej ┼éawy, z kt├│rym, przed wojn─ů, ┼╝y┼éo si─Ö dobrze, w przyja┼║ni mo┼╝na powiedzie─ç. B o przyszli obcy ludzie, wyszkoleni przez niemiecki faszyzm, przesi─ůkni─Öci ideologi─ů zbrodni i mordu, tak zwani banderowcy. Po cichu wkradli si─Ö do spokojnych wsi i powiedzieli, ┼╝e Polacy i Ukrai┼äcy nie mog─ů ju┼╝ ┼╝y─ç, jak dotychczas, razem; ┼╝e Lach├│w trzeba wymordowa─ç; ┼╝e oni ju┼╝ tak zrobili na Wo┼éyniu i w innych rejonach przedwojennej, wschodniej Polski. Bo jak wymorduj─ů Lach├│w, to zostan─ů sami Ukrai┼äcy i to b─Ödzie ich kraj.
Tak te┼╝ zacz─Öli robi─ç. I trzeba by┼éo na ka┼╝de uderzenie gongu samoobrony pilnuj─ůcej wsi, zrywa─ç si─Ö ze snu i chroni─ç g┼éowy w najg┼é─Öbszych, zaro┼Ťni─Ötych tarnin─ů jarach, zaro┼Ťlach, w zbo┼╝u i specjalnie przygotowanych ziemnych kryj├│wkach. Ale i to nie pomog┼éo. Mojej rodzinie, chocia┼╝ nie wszystkim jej cz┼éonkom, uda┼éo si─Ö prze┼╝y─ç, bo razem z innymi uciekli za San, przez Nienadow─ů, Babice do Przemy┼Ťla, aby p├│┼║niej wr├│ci─ç i na zgliszczach ojcowizn zacz─ů─ç ┼╝ycie od pocz─ůtku. Nie wszyscy jednak mieli tyle szcz─Ö┼Ťcia. A i u tych, kt├│rzy prze┼╝yli, pozosta┼é na ca┼ée ┼╝ycie – czaj─ůcy si─Ö w g┼é─Öbi serca, ka┼╝dego dnia, a┼╝ do ┼Ťmierci – przemo┼╝ny strach. Strach, kt├│ry przekazali swoim potomkom, kt├│ry nigdy nie odszed┼é, tylko przyczai┼é si─Ö gdzie┼Ť w g┼é─Öbi zranionych dusz, jak o┼Ťliz┼éy gad, wypierany codziennie do mrocznej pod┼Ťwiadomo┼Ťci i nadal tam trwa, ale na ka┼╝de wspomnienie o banderowcach, o UPA, wyskakuje z ukrycia i bije w gong, bij─Ö na trwog─Ö… Bo te dwa s┼éowa: banderowiec i UPA, u ludzi, kt├│rzy prze┼╝yli tamte lata na terenie Birczy i okolic, oraz ich dzieci, kojarz─ů si─Ö tylko z piek┼éem na ziemi, ze zbrodni─ů i ludob├│jstwem dokonanym na Polakach, ┼╗ydach, ale tak┼╝e na Ukrai┼äcach, kt├│rzy – w tamtych czasach – mieli odwag─Ö by─ç uczciwymi lud┼║mi.
Dzi─Öki dziadkom, ojcu i matce, oczami wyobra┼║ni, widzia┼éem, jak dwa razy zosta┼éa napadni─Öta i spalona rodzinna wie┼Ť moich rodzic├│w – Huta Brzuska wchodz─ůca w sk┼éad parafii Bircza. Zna┼éem nazwiska ludzi, kt├│rzy zostali zamordowani przez banderowc├│w z UPA. S┼éysza┼éem o napadach na Bircz─Ö i inne pobliskie wsie. Wiedzia┼éem jakie banderowcy stosowali barbarzy┼äskie metody zabijania. Potrafi┼éem sobie nawet wyobrazi─ç tego m┼éodego Ukrai┼äca z Brzuski, kt├│ry – podpalaj─ůc dom mojej matki w Hucie Brzuskiej – z jakiego┼Ť powodu (mo┼╝e zrobi┼éo mu si─Ö ┼╝al kolegi, z kt├│rym jeszcze w czasie niemieckiej okupacji wypasa┼é konie na jednej g├│rze, grza┼é si─Ö przy wsp├│lnym ognisku i chodzi┼é na wiejskie zabawy) krzycza┼é do jej starszego brata:
- Bronek, Bronek! Wtikaj, bo pałytsa!
I tego, kt├│ry w przysi├│┼éku Uron├│w, przybi┼é bagnetem do drzewa niejakiego Majchra, niezbyt dobrze ukrytego w sadzie ┼Ťliwkowym, gdy o┼Ťwietli┼éy go p┼éomienie palonej zagrody. I tego skrytob├│jc─Ö, niejakiego „Zastrzelim”, kt├│ry troch─Ö wcze┼Ťniej, podaj─ůc si─Ö za ┼╝o┼énierza AK, maj─ůc ju┼╝ na sumieniu osiemnastu zamordowanych Polak├│w przyby┼é go Huty Brzuskiej z kolejnym zleceniem zab├│jstwa…
I oczyma wyobra┼║ni widzia┼éem – tak, jak m├│j drugi dziadek ze strony matki, kt├│ry, ratuj─ůc ┼╝ycie, ukry┼é si─Ö w lesie, przywi─ůzuj─ůc si─Ö pasem do czubka jod┼éy – te wszystkie ukrai┼äskie kobiety, maszeruj─ůce wraz z banderowcami i nios─ůce wielkie tobo┼éy z mieniem zrabowanym z polskich cha┼éup na chwil─Ö przed ich spaleniem.
S┼éysza┼éem o zamordowanej w Sufczynie nauczycielskiej rodzinie Sugier├│w i rodzinie Kruk├│w, i o wielu innych zdarzeniach i ludziach. I na tym tle usi┼éowa┼éem sobie wyobrazi─ç tego poczciwego ruskiego popa z Brzuski lub Bachowa – opowiadano mi o nim wiele razy – kt├│ry mia┼é odwag─Ö w niedziel─Ö w cerkwi powiedzie─ç do wiernych:
- Nie zabijajcie! Pan B├│g nie kaza┼é zabija─ç! Ka┼╝dy, czy to Ukrainiec, czy Polak jest cz┼éowiekiem i nie wolno pozbawia─ç go ┼╝ycia…
I tylko za to zosta┼é noc─ů wyprowadzony do lasu, gdzie przywi─ůzano go do drzewa, odci─Öto j─Özyk i wyd┼éubano oczy. A ten, kt├│ry zaj─ů┼é jego miejsce ┼Ťwi─Öci┼é w cerkwi no┼╝e i krzycza┼é do parafian:
- Zabierzcie te no┼╝e, kt├│re tutaj przynie┼Ťli┼Ťcie i zr├│bcie z nich dobry po┼╝ytek. Teraz musimy zabija─ç Lach├│w, a p├│┼║niej przyjdzie czas na modlitw─Ö i B├│g nam to wybaczy…
Tak┼╝e p├│┼║niej, w doros┼éym ┼╝yciu, kiedy by┼éem nauczycielem, a potem, przez wiele lat, policjantem w Birczy, mia┼éem okazj─Ö rozmawia─ç z r├│┼╝nymi lud┼║mi, kt├│rzy prze┼╝yli tamten czas na bircza┼äskiej ziemi i s┼éysza┼éem wiele, mro┼╝─ůcych krew w ┼╝y┼éach, tragicznych historii zwyk┼éych rodzin – Polak├│w, ale tak┼╝e Ukrai┼äc├│w, kt├│rzy chcieli ┼╝y─ç, tak jak przed wojn─ů, w zgodzie z Polakami. Wi─Öc moja wiedza o tamtych latach, o ogromie zbrodni jak─ů przynie┼Ťli na t─ů ziemi─Ö banderowcy z OUN UPA, zosta┼éa poszerzona. Ale zauwa┼╝y┼éem r├│wnie┼╝, ┼╝e – pomimo up┼éywu lat – ludzie nadal boj─ů si─Ö o tym m├│wi─ç, bo ten strach ci─ůgle jeszcze w nas tkwi, tak jak w naszych dziadkach i rodzicach. I strach ten jest uzasadniony, bo upiory przesz┼éo┼Ťci nie ┼Ťpi─ů. Budz─ů si─Ö co jaki┼Ť czas, tak jak pewien m┼éody cz┼éowiek, kt├│rego dziadek by┼é w UPA, be┼ékota┼é przez sen po alkoholowej libacji: „ Gdyby czasy si─Ö zmieni┼éy, to by┼Ťmy sobie jeszcze z wami inaczej pohulali.”
Oczywi┼Ťcie zdaj─Ö sobie spraw─Ö, ┼╝e by┼éy jakie┼Ť odwety ze strony polskiej, ale to skutek, tak jak operacja „Wis┼éa”, zbrodniczej dzia┼éalno┼Ťci UPA. I by┼éa to zaledwie niewielka cz─Ö┼Ť─ç morza cierpie┼ä spowodowanych na bircza┼äskiej ziemi przez nacjonalist├│w ukrai┼äskich. Trudno te┼╝ si─Ö dziwi─ç, ┼╝e niekt├│rzy Polacy, kt├│rym wypalono ca┼ée wsie i wymordowano, a niekiedy spalono w ogniu, czy obdarto ze sk├│ry, ca┼ée rodziny, szukali zemsty. By┼éy to jednak bardzo sporadyczne przypadki. Nale┼╝y r├│wnie┼╝ powiedzie─ç, ┼╝e ze strony polskiej nie by┼éo nigdy przyzwolenia na zabijanie Ukrai┼äc├│w. Byli to przecie┼╝ chronieni przez prawo obywatele polscy. Nie wolno by┼éo tego robi─ç ┼╝o┼énierzom AK, Ludowemu Wojsku Polskiemu, ani milicjantom, czy cz┼éonkom wiejskich samoobron. A je┼╝eli kto┼Ť o tym zapomnia┼é, to zostawa┼é zwyk┼éym, ┼Ťciganym przez prawo, przest─Öpc─ů. Banderowcy natomiast, i ich ideologowie, dali sobie barbarzy┼äskie pozwolenie do wymordowania do korzenia wszystkich Polak├│w. I cel ten, z ca┼é─ů bezwzgl─Ödno┼Ťci─ů, z wielk─ů determinacj─ů, z niespotykanym wr─Öcz, trudnym do wyobra┼╝enia okrucie┼ästwem, realizowali do samego ko┼äca, gdy zostali rozbici i pozbawieni zaplecza, pozostawiaj─ůc po sobie tylko trupy, spalon─ů ziemie i stercz─ůce w niebo kikuty komin├│w.
„Kiedy ludzie milcz─ů, m├│wi─ů kamienie” - powiedzia┼é ksi─ůdz kardyna┼é Wyszy┼äski. Wi─Öc nie milczmy, m├│wmy prawd─Ö. Nie b├│jmy si─Ö zabiera─ç g┼éosu w swoich w┼éasnych sprawach. Szczeg├│lnie dzisiaj, gdy usi┼éuje si─Ö nam wm├│wi─ç, ┼╝e banderowcy byli kim┼Ť wi─Öcej ni┼╝ zwyk┼éymi zbrodniarzami i podpalaczami, najch─Ötniej morduj─ůcymi starc├│w, kobiety i dzieci, kt├│rzy za┼éo┼╝yli sobie, ┼╝e ich g┼é├│wnym celem jest fizyczne wyniszczenie na ziemiach wschodnich narodu polskiego i cel ten bezwzgl─Ödnie realizowali. Dzisiaj, gdy buduje si─Ö im pomniki i mianuje na bohater├│w narodowych Ukrainy, a nasi polscy przyw├│dcy, kt├│rym od lat wydaje si─Ö, ┼╝e prowadz─ů jak─ů┼Ť skuteczn─ů, wschodni─ů polityk─Ö, boj─ů si─Ö nazwa─ç sprawy po imieniu, przewa┼╝nie milcz─ů albo udaj─ů, ┼╝e nie widz─ů problemu…
Ofiar─ů takiej lekkomy┼Ťlnej, kr├│tkowzrocznej polityki „dobros─ůsiedzkiej” sta┼éa si─Ö w ostatnich latach Bircza, jedyna miejscowo┼Ť─ç na terenie Pog├│rza Przemyskiego po wschodniej stronie Sanu i Bieszczad, od Przemy┼Ťla, po Sanok i Ustrzyki Dolne, kt├│ra nigdy nie zosta┼éa zdobyta przez UPA, a w okresie od 22 pa┼║dziernika 1945 r. do 7 stycznia 1946 r. odpar┼éa trzy zmasowane ataki banderowc├│w, co uchroni┼éo przed wymordowaniem jej mieszka┼äc├│w, mieszka┼äc├│w okolicznych wsi, kt├│rzy znale┼║li tutaj schronienie, a tak┼╝e wielu uciekinier├│w z Wo┼éynia i innych teren├│w wschodnich. Birczy bronili ┼╝o┼énierze Ludowego Wojska Polskiego, milicjanci i samoobrona, przy czym wielu jej obro┼äc├│w, zar├│wno spo┼Ťr├│d ┼╝o┼énierzy, jak i milicjant├│w oraz cz┼éonk├│w samoobrony walczy┼éo wcze┼Ťniej w szeregach Armii Krajowej, Batalion├│w Ch┼éopskich i innych formacjach polskiego ruchu oporu z okresu II Wojny ┼Üwiatowej, kt├│rzy do milicji, a tak┼╝e i wojska, wst─Öpowali cz─Östo na polecenie swoich konspiracyjnych prze┼éo┼╝onych oraz z w┼éasnej inicjatywy, ┼╝eby broni─ç ludno┼Ťci polskiej przed ┼Ťmierci─ů z r─ůk UPA. Ludzie z tak─ů konspiracyjn─ů przesz┼éo┼Ťci─ů byli r├│wnie┼╝ organizatorami polskich samoobron w wielu innych wsiach w rejonie Birczy, kt├│re jednak nie zdo┼éa┼éy obroni─ç tych miejscowo┼Ťci przed UPA.
Bircza, kt├│rej wielkim wysi┼ékiem wojska, milicjant├│w, ludzi z samoobrony, a tak┼╝e samych mieszka┼äc├│w to si─Ö uda┼éo, zdaniem wielu ludzi interesuj─ůcych si─Ö tym tematem, w tym tak┼╝e moim, odegra┼éa tak─ů sam─ů rol─Ö, o ile nie wi─Öksz─ů, na Pog├│rzu Przemyskim i w Bieszczadach, jak Przebra┼╝e na Wo┼éyniu, bo opr├│cz tego, ┼╝e uchroni┼éa okoliczn─ů polsk─ů ludno┼Ť─ç przed niechybnym wyr┼╝ni─Öciem, swoj─ů zwyci─Ösk─ů walk─ů zapobieg┼éa tak┼╝e w┼é─ůczeniu tych teren├│w do Ukrai┼äskiej Republiki ZSRR, kt├│rej przyw├│dcy d─ů┼╝yli do utworzenia granicy pomi─Ödzy Polska a Zwi─ůzkiem Radzieckim na Sanie (wzorem traktatu Riwentrop-Mo┼éotow), co by si─Ö niechybnie sta┼éo w przypadku kl─Öski Birczy.
Za t─ů w┼éa┼Ťnie bohatersk─ů obron─Ö Bircza zosta┼éa odznaczona w 1976 r. Krzy┼╝em Grunwaldu III klasy. A jeden z ┼╝o┼énierzy Ludowego Wojska Polskiego, por. Witold Grabarczyk, wcze┼Ťniej ┼╝o┼énierz AK na Wo┼éyniu, kt├│ry, dowodz─ůc kompani─ů mo┼║dzierzy, walnie przyczyni┼é si─Ö do odparcia trzeciego ataku UPA, za obron─Ö Birczy otrzyma┼é najwy┼╝sze polskie odznaczenie wojenne Virtuti Militari.
My┼Ťl─Ö, ┼╝e opisane wy┼╝ej okoliczno┼Ťci – a wi─Öc wielkie zas┼éugi Polak├│w z Birczy i okolicznych wsi, z nich przecie┼╝ rekrutowali si─Ö g┼é├│wnie milicjanci i cz┼éonkowie samoobrony, oraz ┼╝o┼énierzy polskich broni─ůcych Bircz─Ö przed UPA dla Polski i polsko┼Ťci tych ziem (wielu z nich odda┼éo za to ┼╝ycie) – spowodowa┼éy, ┼╝e na skutek stara┼ä ┼Ťrodowisk kresowych i rodzin ofiar UPA, w listopadzie 2017 r. Bircza, wraz z innymi zas┼éu┼╝onymi miejscowo┼Ťciami wschodniej Polski, zosta┼éa uhonorowana miejscem na tablicy przytwierdzonej do Grobu Nieznanego ┼╗o┼énierza w Warszawie. Jednak nied┼éugo po tym tablica zosta┼éa zdj─Öta i zamieniona inn─ů, na kt├│rej Birczy ju┼╝ nie by┼éo. Sta┼éo si─Ö tak pono─ç na skutek interwencji przedstawicieli w┼éadz Ukrainy i ich sugestii, ┼╝e Birczy bronili czeki┼Ťci, co oczywi┼Ťcie jest nieprawd─ů.
Birczy nie bronili czeki┼Ťci, bo ich tutaj nie by┼éo. Birczy bronili polscy ┼╝o┼énierze i jej mieszka┼äcy oraz mieszka┼äcy okolicznych wsi, kt├│rzy si─Ö tutaj schronili, ┼╝eby uratowa─ç ┼╝ycie swoich rodzin. I uda┼éo im si─Ö. Bircza nigdy nie zosta┼éa zdobyta przez UPA. I chyba o to chodzi w tym ca┼éym zamieszaniu. Bo gdyby zosta┼éa zdobyta, a mieszka┼äcy wymordowani, pewnie nie by┼éoby problemu, niezadowolenia strony ukrai┼äskiej i chowania g┼éowy w piasek naszych strachliwych decydent├│w.
Du┼╝o mo┼╝na by jeszcze o tym pisa─ç. Ale ogranicz─Ö si─Ö tylko do stwierdzenia, ┼╝e decyzja o usuni─Öciu Birczy z tablicy, w okoliczno┼Ťciach w jakich to nast─ůpi┼éo, w┼Ťr├│d mieszka┼äc├│w Birczy i okolic, kt├│rzy znaj─ů swoj─ů histori─Ö i mocno ucierpieli od UPA, wywo┼éa┼éa wielkie zdziwienie i oburzenie, p├│┼║niej niesmak. Wielu z nas do dzisiaj nie mo┼╝e zrozumie─ç, jak to jest, ┼╝e polskie w┼éadze nie protestuj─ů, gdy na Ukrainie stawia si─Ö pomniki i gloryfikuje zbrodniarzy z UPA, kt├│rzy dokonali ludob├│jstwa na Polakach, a gdy tylko strona ukrai┼äska kiwnie palcem, wyra┼╝aj─ůc swoje niezadowolenie z naszych dzia┼éa┼ä w Polsce, natychmiast zmieniaj─ů ju┼╝ podj─Öt─ů decyzj─Ö, usuwaj─ů Bircz─Ö z tablicy, jakby rzeczywi┼Ťcie przystali na zaliczenie jej polskich obro┼äc├│w, a wi─Öc tym samym i mieszka┼äc├│w, do sowieckich czekist├│w? Tym bardziej nas to dziwi, ┼╝e z opowiada┼ä dziadk├│w i ojc├│w, innych os├│b, kt├│rzy w tamtym czasie s┼éu┼╝yli w polskim wojsku, wiemy, ┼╝e je┼╝eli w Birczy, w Przemy┼Ťlu czy w innych miejscach byli jacy┼Ť sowieccy oficerowie, kt├│rzy z ramienia radzieckiego okupanta (cz─Östo stanowiska takie powierzano Ukrai┼äcom) byli przydzielani do polskiego wojska, aby pilnowa─ç polskich dow├│dc├│w, to bardzo cz─Östo dzia┼éali na szkod─Ö Polak├│w, na przyk┼éad w sytuacjach, gdy Polacy (wojsko i milicja) chwytali banderowc├│w z broni─ů w r─Öku i odstawiali ich do miast, to oni ich wypuszczali (zdarza┼éy si─Ö przypadki, ┼╝e tych samych banderowc├│w zatrzymywano i odstawiano po dwa trzy razy). ┼Üwiadczy to o tym, ┼╝e zale┼╝a┼éo im na tym, ┼╝eby banderowska rebelia na tym terenie szybko nie usta┼éa.
Nic wi─Öc dziwnego, ┼╝e wielu z nas decyzj─Ö o usuni─Öciu Birczy z tablicy na Grobie Nieznanego ┼╗o┼énierza oraz, maj─ůce j─ů uzasadni─ç, celowe i niesolidne, cz─Östo zak┼éamuj─ůce historyczn─ů prawd─Ö, prasowe ataki na Bircz─Ö i jej obro┼äc├│w z czas├│w walk z UPA odebra┼éo jako kolejny, tym razem ju┼╝ w wolnej Polsce, „czwarty atak” na Bircz─Ö, kt├│ry mia┼é naszych obro┼äc├│w i naszych przodk├│w, a tym samym tak┼╝e i nas, ich potomk├│w, pozbawi─ç dobrego imienia i nale┼╝nego szacunku. A na to nie mo┼╝emy si─Ö zgodzi─ç.
Decyzja ta wpisuje si─Ö w nurt, prowadzonej ju┼╝ od ponad trzydziestu lat, uleg┼éej, „strachliwej”, wr─Öcz szkodliwej polityki kolejnych rz─ůd├│w Polski, kt├│ra powoduje, ┼╝e ofiary UPA do tej pory nie zosta┼éy w spos├│b nale┼╝yty uczczone. Mo┼╝e najwy┼╝szy ju┼╝ czas otrz─ůsn─ů─ç si─Ö z tego letargu, z tej niemocy i zrobi─ç co┼Ť wa┼╝nego, donios┼éego, na przyk┼éad wybudowa─ç po┼Ťwi─Öcone temu tematowi muzeum, kt├│re b─Ödzie dba┼éo oto, aby pami─Ö─ç historyczna o tamtych tragicznych wydarzeniach nigdy nie zosta┼éa zapomniana i nie by┼éa przeinaczana.
Autor: Wiesław Hop
– pisarz i publicysta (Warszawski Oddzia┼é Zwi─ůzku Literat├│w Polskich)
Urodzi┼é si─Ö w roku 1963 w Birczy, w powiecie przemyskim, gdzie mieszka. Jest ┼╝onaty i ma troje dzieci. Uczy┼é si─Ö w Liceum Og├│lnokszta┼éc─ůcym w Dynowie i na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Rzeszowskiego. By┼é nauczycielem, a w latach 1989 – 2010 policjantem. Przez ostatnie trzyna┼Ťcie lat s┼éu┼╝by pe┼éni┼é funkcj─Ö Komendanta Komisariatu Policji w Birczy.
Od trzydziestu lat pisze opowiadania, kt├│re by┼éy publikowane w wielu czasopismach i wyr├│┼╝niane w konkursach literackich, a od 2010 r. tak┼╝e powie┼Ťci. Jego powie┼Ťci wzbudzaj─ů emocje i zainteresowanie czytelnik├│w, a tak┼╝e s─ů dobrze oceniane przez znawc├│w literatury. Ponadto jest jednym z redaktor├│w kwartalnika „┼üowiec Galicyjski” oraz publikuje w innych czasopismach, w tym w miesi─Öczniku „Bra─ç ┼üowiecka”.

Prowadzi także własnego bloga
http://opowiadania-wspolczesne.blogspot.com

oraz stron─Ö na Facebooku
https://www.facebook.com/wieslawhopZLPO.Warszawa


Bircza, dnia 18.10.2020r.

   



Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

27 Wrze┼Ťnia 1939 roku
W Warszawie gen. Michał Karaszewicz-Tokarzewski powołał Służbę Zwycięstwu Polski. Powstanie Szarych Szeregów


27 Wrze┼Ťnia 1533 roku
Urodzi┼é si─Ö Stefan Batory, ksi─ů┼╝─Ö siedmiogrodzki, kr├│l Polski i wielki ksi─ů┼╝─Ö litewski w latach 1576-1586.


Zobacz wi─Öcej