Poniedzia┼éek 27 Wrze┼Ťnia 2021r. - 270 dz. roku,  Imieniny: Damiana, Wincentego

| Strona g┼é├│wna | | Mapa serwisu 

dodano: 28.04.20 - 10:19     Czytano: [1652]

Florencja





“Pacierz co p┼éacze I piorun, co b┼éyska”.
pisane latem I jesieni─ů 2019 we Fiano, Toskania.
/fragment ksi─ů┼╝ki, impresje na temat 100 lecia odzyskania Niepodleg┼éo┼Ťci, autorstwa Ma┼égorzaty Soji i Zbigniewa Zielonki/

Rozdział Florencja
dedykowany Annie Marii Anders, gdy┼╝ los bohaterki tego rozdzia┼éu tak┼╝e wi─ů┼╝e si─Ö z Monte Casino

 Zbyszku, spogl─ůdamy ze wzg├│rz Fiano na dolin─Ö Toskanii I widzimy w oddali ┼Ťwiat┼éa Florencji. Jestem wzruszona, ┼╝e oto znale┼║li┼Ťmy si─Ö w miejscu, gdzie przebywali tacy nasi Rodacy jak Adam Mickiewicz, Juliusz S┼éowacki, Teofil Lenartowicz, Maria Konopnicka… I pomy┼Ťla┼éam sobie, ┼╝e tu te┼╝ jest Polska, bo s─ů polskie ┼ézy, polskie t─Ösknoty, polskie wiersze. I przede wszystkim polska idea, ┼╝e musimy mie─ç wsp├│ln─ů ojczyzn─Ö nad Wis┼é─ů, Wart─ů i Bugiem.

Pi─Ökno Toskanii zapiera dech, nic dziwnego, ┼╝e oni i wielu innych szukali tutaj ukojenia i ta okolica dawa┼éa im takie pi─Ökno i nadziej─Ö, ze ┼éatwiej by┼éo znie┼Ť─ç dramat rozstania z ojczyzn─ů.

Patrzymy tu na rozsiane g─Östo mury posiad┼éo┼Ťci starych rod├│w w┼éoskich, ukryte w┼Ťr├│d winoro┼Ťli i las├│w. I te pinie! One wesz┼éy tak┼╝e do naszej poezji. Rozleg┼ée, zielone doliny Toskanii nios─ů ukojenie, zachwyt i spe┼éniaj─ů wieczn─ů t─Ösknot─Ö za pi─Öknem i mi┼éo┼Ťci─ů.

Nic dziwnego, ze tutaj rodzi┼éa si─Ö najwi─Öksza mi┼éo┼Ť─ç w kulturze europejskiej. Chodzimy po mie┼Ťcie i spotykamy si─Ö z Dantem i jego Beatrycze, Petrark─ů i jego Laur─ů, Micha┼éem Anio┼éem i jego wielkimi sonetami mi┼éosnymi. Ju┼╝ nie wspomn─Ö o dzie┼éach sztuki plastycznej.

Nie jeste┼Ťmy pierwsi dla kt├│rych Florencja sta┼éa si─Ö przedmiotem g┼é─Öbokiej refleksji. My tylko impresyjnie obejmujemy tajemnice Florencji i Toskanii.

Pi─Öknego czerwcowego dnia 2019 roku zatrzymujemy si─Ö we Florencji przed tablic─ů po┼Ťwi─Öcon─ů J. S┼éowackiemu.

- Patrz Zbyszku, tu mieszka┼é Juliusz S┼éowacki. Zatrzyma┼é si─Ö we Florencji, mie┼Ťcie poet├│w, kt├│rych kocha┼é i prze┼╝ywa┼é w swojej poezji, gdy wraca┼é z Ziemi ┼Üwi─Ötej do Francji. Nie tylko w┼éoscy poeci stworzyli w tym mie┼Ťcie wielkie dzie┼éa.

_Wyobra┼║ sobie Ma┼égosiu, ze za tymi oknami, powsta┼é wielki poemat : Z podr├│┼╝y do Ziemi ┼Üwi─Ötej, w kt├│rym s─ů zawarte te s┼éawne strofy, aktualne po dzie┼ä dzisiejszy „W grobie Agamemnona.”

A jednak S┼éowacki odczu┼é ducha Dantego, kiedy tutaj, niejako w s─ůsiedztwie jego domu pisa┼é poemat mistyczny, „Anhelli”, o bia┼éym piekle syberyjskim, na kt├│rym cierpi─ů duchy nie pot─Öpione za sw├│j grzech, lecz z woli cara, z woli zaborcy, dlatego, ze umi┼éowali wolno┼Ť─ç swojej ojczyzny.

Ale w tym samym domu powsta┼é te┼╝, pod wp┼éywem Dantego poemat „Piasta

Dantyszka”, obchodz─ůcego polskie piek┼éo, powiem szczerze, w┼Ťr├│d tekst├│w S┼éowackiego bodaj najs┼éabszy. Jednak przypomnijmy sobie, ┼╝e w┼éa┼Ťnie w tym poemacie, w tym domu, powsta┼éy te wielkie strofy, kt├│re przypomnia┼é J├│zef Pi┼ésudski na wawelskim pogrzebie S┼éowackiego w 1927 roku, strofy o Polsce: „my┼Ťmy z Twego nazwiska, zrobili pacierz co p┼éacze i piorun co b┼éyska”.

Niestety, Zbyszku, nie odnale┼║li┼Ťmy we Florencji tablicy po┼Ťwieconej Marii Konopnickiej, mimo, ze kiedy┼Ť t─Ö tablic─Ö widzia┼ée┼Ť. Teraz, gdy z trudem, w upalnym dniu, odnale┼║li┼Ťmy w┼éa┼Ťciw─ů kamienic─Ö, tablica okaza┼éa si─Ö ju┼╝ skuta. Uda┼éo nam si─Ö tak┼╝e odwiedzi─ç dom, w kt├│rym mieszka┼é powi─ůzany z Twoj─ů rodzin─ů Teofil Lenartowicz.

******

- Zbyszku. Od W┼éoch Polacy przeszli tyle g├│r i rzek, przeszli Wis┼é─Ö i Wart─Ö, doszli jak Czarnecki do morza i okaza┼éo si─Ö, ze Polska ┼╝yje znowu nie tylko w nas ale i na ca┼éym ┼Ťwiecie. Rzeczypospolita, to zjawisko ponadczasowe, fenomenalne.

-Nazwa Rzeczpospolita jest to kalka s┼éowa Republika. Formalnie od XVI wieku u┼╝ywa si─Ö nazwy Rzeczpospolita, tak ┼╝e r├│wnie┼╝ obce pa┼ästwa nazywa┼éy nas Rzeczypospolit─ů.

Wincenty Kad┼éubek w XII wieku pisa┼é, ┼╝e Polska jest Respublik─ů, poniewa┼╝ rz─ůdz─ů ni─ů Senatus Populusque. By┼éa to formu┼éa pa┼ästwa rzymskiego, gdy┼╝ Rzymem rz─ůdzi┼é senat i lud. W XII wieku John Salisbury w dziele Polityka pisa┼é, ze pa┼ästwem ma rz─ůdzi─ç „populus”, lud.
Ostatnim przedstawicielem Rzeczypospolitej by┼é Pi┼ésudski. Wezwa┼é Romera, ┼╝e ma stworzy─ç Rzeczypospolit─ů bez przymiotnik├│w.

- Popatrz jak w┼Ťr├│d Polak├│w, od tylu wiek├│w, istnieje pragnienie pa┼ästwa opartego na wolno┼Ťci i demokracji, przeciwnego wszelkiej tyranii. To lud jakkolwiek by┼é nazywany, ma rz─ůdzi─ç Rzeczypospolit─ů. Nawet wtedy, kiedy jeszcze nie by┼éo Rzeczypospolitej wielu narod├│w, ju┼╝ to poj─Öcie funkcjonowa┼éo w my┼Ťli politycznej Polak├│w.

- Przypomnijmy sobie zdanie z kroniki mistrza Wincentego. Pisze on, ze jedynym szale┼ästwem, kt├│re jest dopuszczalne, jest szale┼ästwo mi┼éo┼Ťci Ojczyzny.

A przecie┼╝ my tu ca┼éy czas m├│wimy o szale┼äcach tej mi┼éo┼Ťci. To dzi─Öki takim szale┼äcom, w r├│┼╝nych formach- ┼╝o┼énierskiej, m─Öcze┼äskiej, politycznej, powsta┼éa sto lat temu Rzeczypospolita Polska.

-Ma┼égorzato, te s┼éowa najwi─Ökszej naszej pie┼Ťni z kt├│r─ů szli do wolnej Polski, Polacy w czasach zabor├│w i wszystkich przeciw niej powsta┼ä w czasach najazdu bolszewickiego, w czasach straszliwej okupacji niemieckiej i rosyjskiej , w czasach komunizmu i Solidarno┼Ťci, ta pie┼Ť┼ä powsta┼éa tutaj, na ziemi, na kt├│rej dzisiaj stoimy, ty i ja.

- Czy te t┼éumy Polak├│w kt├│re dzisiaj przechodz─ů ziemi─Ö w┼éosk─ů, pami─Ötaj─ů o tym, ┼╝e na tej ziemi po raz pierwszy zawo┼éano Jeszcze Polska nie zgin─Ö┼éa!

- Jest w Polsce miasto nazwane Padw─ů P├│┼énocy, to pi─Ökne, renesansowe miasto Zamo┼Ť─ç.

Pierwsze nazwisko to Bernardo Morando, kt├│remu Jan Zamoyski powierzy┼é zaprojektowanie nowoczesnego miasta w stylu renesansowym i tak na wz├│r w┼éoskiego miasta renesansowego powsta┼é Zamo┼Ť─ç, znany dzi┼Ť szeroko w ┼Ťwiecie jako Padwa P├│┼énocy. Wielki Kanclerz i Hetman Koronny, Jan Zamoyski, pobiera┼é edukacj─Ö w Padwie, by┼é nawet rektorem Uniwersytetu w Padwie.

W Polsce istnia┼éa liczna grupa tak zwanych Padewczyk├│w, kt├│rzy przenosili na teren Polski idee, filozofi─Ö i sztuk─Ö w┼éoskiego renesansu. A by┼éy w┼Ťr├│d nich nazwiska najznakomitsze, jak Klemens Janicki, Jan Kochanowski, dr Stru┼Ť… Stanis┼éaw ┼╗├│┼ékiewski..jest tych nazwisk bez liku…

_Ale wiesz przecie┼╝ Ma┼égorzato, ┼╝e ju┼╝ w XIII wieku Ksi─Ögi Immatrykulacyjne zapisuj─ů liczne imiona z dopiskiem : Polonus, albo de Polonia.

-Rektorem Uniwersytetu w Bolonii w pocz─ůtkach XIV wieku by┼é Jaros┼éaw Bogorya Skotnicki p├│┼║niejszy arcybiskup gnie┼║nie┼äski, metropolita totus Poloniae.

- A w┼éa┼Ťnie, przecie┼╝ w powie┼Ťci Ziemia Wschodz─ůca, przedstawi┼ée┼Ť wa┼╝ne wydarzenie zwi─ůzane z jego ┼╝yciorysem rektorskim…..

-To by┼é prawdziwy obro┼äca wolno┼Ťci Uniwersytetu, kt├│ry nie by┼é oportunist─ů, ugodowcem, gdy┼╝ dla niego prawo, a zw┼éaszcza prawo wolno┼Ťci, by┼éo priorytetem. R├│wnie┼╝ p├│┼║niejsi z rodu Skotnickich byli zwi─ůzani z W┼éochami, bo przecie┼╝ ogl─ůdali┼Ťmy nagrobek we florenckim Santa Croce.

- Nie byłoby polskiej inteligencji już we wczesnym Średniowieczu, polskich polityków i wielkich duchownych, gdyby nie Bolonia i Padwa.

Zreszt─ů, od X wieku, od przyj─Öcia chrze┼Ťcija┼ästwa, Polacy pielgrzymowali do Rzymu, a w┼Ťr├│d nich wiele wielkich nazwisk, jak Jan D┼éugosz, ┼Ťw Jan Kanty, ┼Ťw Stanis┼éaw Kostka i wielu innych.

Nie ma takiego kraju, który byłby tak nawiedzany przez Polaków, jak Italia.

- Czyli gdy Jan Pawe┼é II po wyborze na Papie┼╝a og┼éasza┼é t┼éumom na Placu ┼Üwi─Ötego Piotra, ┼╝e przybywa z kraju dalekiego, to by┼éa w tych s┼éowach jednak pewna nie┼Ťcis┼éo┼Ť─ç.

- Dla W┼éoch├│w Polska nigdy nie by┼éa daleka. Nawet w garnkach polskich teraz gotuje si─Ö w┼éoszczyzn─Ö, warzywo, kt├│re przywioz┼éa ze sob─ů s┼éynna Kr├│lowa Bona. Nasz ostatni kr├│l z rodu Jagiellon├│w, by┼é p├│┼é- W┼éochem!

Jego nast─Öpca, Stefan Batory, by┼é wychowankiem Padwy. Jan Sobieski poszed┼é pod Wiede┼ä na ┼╝yczenie Papie┼╝a Klemensa i do niego pos┼éa┼é po Odsieczy Wiede┼äskiej te s┼éynne , parafrazuj─ůce Cezara s┼éowa: przyby┼éem, zobaczy┼éem, B├│g zwyci─Ö┼╝y┼é.

- O zwi─ůzkach polsko-w┼éoskich napisano ju┼╝ bardzo wiele. Od X wieku ┼é─ůczy┼éa nas kultura i sztuka a od ko┼äca XVIII wieku walka o wolno┼Ť─ç.

- Jeszcze dzisiaj p┼éacz─Ö wspominaj─ůc Serce Amicisa. Ile┼╝ w nim tak┼╝e tre┼Ťci patriotycznych: W┼éosi i W┼éochy to rzecz naj┼Ťwi─Ötsza, najgodniejsza, najbardziej godna wolno┼Ťci.

- Wspomnia┼éa┼Ť , ze dawne dzie┼éa mog┼éyby by─ç napisane i w III Rzeczypospolitej. A czy nam dzisiaj nie brakuje takiego wysokiego i autentycznego patriotyzmu, takiego wielkiego poczucia godno┼Ťci naszego narodu.

- Teraz chyba LEPIEJ ROZUMIESZ dlaczego w Polsce jest tylu ludzi ma┼éych, ani politycy ani pisarze, a wi─Öc wychowawcy narodu, nie stwarzaj─ů deklaracji, ani utwor├│w literackich, kt├│re by m├│wi┼éy ,┼╝e powinni┼Ťmy by─ç z siebie dumni i post─Öpowa─ç tak, aby nas inni podziwiali. Wol─ů, by nas poklepywali.

Politycy, czy nawet ludzie pseudo kultury m├│wi─ů nieraz w mediach i prywatnych wypowiedziach: wstydz─Ö si─Ö Polski, wstydz─Ö si─Ö patriotyzmu, wstydz─Ö si─Ö polskiego ko┼Ťcio┼éa…

_ Ma┼égorzato, pami─Ötasz same tytu┼éy : Wyzwolenie, Noc Listopadowa, ..a por├│wnaj te dramaty, ich wielko┼Ť─ç artystyczn─ů, kt├│ra nas zjadaczy chleba w anio┼éy mia┼éa przemieni─ç ze wsp├│┼éczesn─ů grafomani─ů dramaturgiczn─ů, kt├│ra nawet sto┼éeczne i krakowskie teatry sprowadza do rynsztoka.

- Wiesz, ┼╝e w roku 1900 najbardziej uznanym w Polsce pisarzem by┼é Henryk Sienkiewicz, kt├│ry w┼éa┼Ťnie w owym roku wyda┼é Krzy┼╝ak├│w a w 2000 roku, czyli sto lat p├│┼║niej najg┼éo┼Ťniejsz─ů pisark─ů by┼éa Manuela Gretkowska. Reszta jest milczeniem…
- Smutnym milczeniem.

******

- Kiedy by┼éam przy grobie ks. genera┼éa J├│zefa Gawliny, biskupa polowego Wojska Polskiego w czasie drugiej wojny ┼Ťwiatowej, na Monte Cassino, pomy┼Ťla┼éam, ze ten Wielki i pi─Ökny cz┼éowiek, to ┼Ül─ůzak urodzony we wsi pod Raciborzem. Pomy┼Ťla┼éam te┼╝ o dramacie jego s─ůsiad├│w, tych ┼╝o┼énierzy w mundurach Wermachtu, kt├│rzy zmuszeni byli walczy─ç po stronie niemieckiej, podczas gdy inni ┼Ül─ůzacy walczyli po stronie aliant├│w.

I w┼éa┼Ťnie na Wzg├│rzu Monte Cassino i na ca┼éej drodze z ziemi w┼éoskiej do polskiej zrzucali znienawidzone mundury swoich wrog├│w i z dum─ů wk┼éadali mundury i rogatywki z polskim or┼éem.

*****

-Ludzie Wielkiej emigracji po powstaniu Listopadowym, czy Styczniowym, zawsze mieli jeszcze nadziej─Ö na Zmartwychwstanie Ojczyzny. Mickiewicz szuka┼é ratunku w teoriach pseudomistycznych mistrza Towia┼äskiego. Na granicy ob┼é─Ödu mo┼╝e, ale trwa┼é w nadziei. Takiej Nadziei nie mieli ju┼╝ emigranci bardziej nam wsp├│┼écze┼Ťni, rozbitkowie drugiej wojny ┼Ťwiatowej, jak poeta Jan Lecho┼ä, czy ulubiony adiutant marsza┼éka Pi┼ésudskiego Wieniawa D┼éugoszewski. Obaj odebrali sobie ┼╝ycie na nowojorskim bruku. Cz─Östo o tym my┼Ťla┼éam chodz─ůc w┼éa┼Ťnie po nowojorskim bruku. Utrata Ojczyzny, dobrowolna czy nie, zawsze jest jakim┼Ť dramatem, zawsze p┼éacimy wysok─ů cen─Ö za obce.

Emigracja nauczy┼éa mnie r├│wnie┼╝, ┼╝e walka o wolno┼Ť─ç przechodzi┼éa z pokolenia na pokolenie. Oczywi┼Ťcie, gdy chodzi o powsta┼äc├│w listopadowych, to widzia┼éam tylko pami─ůtki po nich, jak Hotel Lambert, Biblioteka Polska, czy Polska Misja Katolicka w Pary┼╝u, kt├│r─ů zak┼éada┼é jeszcze Mickiewicz, pomnik Mickiewicza w Pary┼╝u, czy dom ┼Ťw. Kazimierza, w kt├│rym zmar┼é Norwid.

Ale jak już wspomniałam..to przecież cmentarze francuskie, czy paryskie w ogóle Pere La Chaise, gdzie spoczywa Chopin czy polska nekropolia w Montmorency..

Ogromny smutek przej─ů┼é mnie na Montmartre, gdzie groby polskich genera┼é├│w, oficer├│w i ┼╝o┼énierzy z Powstania Listopadowego i Styczniowego znajdowa┼éy si─Ö w straszliwym zaniedbaniu.

- Te┼╝ te groby ogl─ůda┼éem w 1991 . I nie wiem na kogo powinna spa┼Ť─ç ta ha┼äba, czy na powojenne komunistyczne rz─ůdy PRL, czy na polskie organizacje w Pary┼╝u, nie wy┼é─ůczaj─ůc ko┼Ťcielnych, bo przecie┼╝ nie ca┼é─ů win─Ö mo┼╝na zrzuca─ç na nieub┼éagany czas. S─ů przecie┼╝ na cmentarzach nawet grobowce Heloizy i Abelarda.

-Wiesz Ma┼égorzato, ze przypominam sobie w tej chwili ostr─ů reprymend─Ö St Tarnowskiego z II po┼éowy XIX wieku, kt├│ry powiada, ┼╝e ka┼╝dy Francuz wie, gdzie pochowany jest nie tylko Abelard i Heloiza, ale Ronsard , gdzie ten Ronsard mieszka┼é, gdzie pisa┼é wiersze, gdzie spotyka┼é si─Ö z kobietami, gdzie mieszka┼éy jego ukochane, bohaterki jego sonet├│w, a tymczasem my, Polacy nawet nie jeste┼Ťmy pewni, gdzie ostatecznie pochowany jest Jan Kochanowski, jego Urszulka, gdzie pochowani s─ů jego bracia poeci, jego ┼╝ona, s┼éynna Dorota z pie┼Ťni ┼Ťwi─Ötoja┼äskiej o Sob├│tce, a to wszystko, jak pisze Tarnowski, za Kochanowskim:
„przez niedba┼éo┼Ť─ç polsk─ů”!

- Chcia┼éabym , oboje do tego d─ů┼╝ymy, aby ta nasza rozmowa o tylu Polakach, uratowa┼éa ich od zapomnienia. Ale tak┼╝e, jak widzisz, szukamy przecie┼╝ ich miejsca urodzenia, czy ┼Ťlad├│w ich ┼╝ycia, nawet we Florencji, czy Pary┼╝u.

Przechodz─ůc ko┼éo ka┼╝dego kamienia, krzy┼╝a, cmentarzyka, w─ůwozu, wzg├│rka, ko┼Ťci├│┼éka, zdajemy sobie spraw─Ö, ze to jest w┼éa┼Ťnie Polska.

W polskich ko┼Ťcio┼éach nie straci┼éa na aktualno┼Ťci jak┼╝e wzruszaj─ůca piosenka:

Tam na wzg├│rzu w┼Ťr├│d ska┼é, stary krzy┼╝ tutaj sta┼é
Symbol zdrady, cierpienia i łez
Ach jak kocham ja stary ten krzy┼╝….”

Ja t─Ö piosenk─Ö s┼éysz─Ö w polskich ko┼Ťcio┼éach nadal.

*****

 Zbyszku, by┼é 1986 rok, gdy wkroczy┼éam do zaczarowanego ┼Ťwiata paryskiej Polonii. Wszystko przejmowa┼éo mnie tam dr┼╝eniem: oto pracowa┼éam i mieszka┼éam w kompleksie Villi des Arts, tutaj malowali Cezanne i Signac, a teraz mia┼é pracowni─Ö profesor du Chateau, ┼Ťwiatowej s┼éawy architekt i konstruktor. Spotyka┼éam weteran├│w na rue Legendre, u Pallotyn├│w przy rue Surcouf ┼Ťpiewa┼é Jacek Kaczmarski, odbywa┼éy si─Ö spotkania: z Kisielem, z Mi┼éoszem, z ojcem Boche┼äskim, /jak relikt przechowuj─Ö jego ksi─ů┼╝k─Ö pt „Sto zabobon├│w”, z dedykacj─ů dla mnie, dla „panny Gosi”.
Nade wszystko odbywałam pielgrzymki do księgarni polskiej na Wyspie Świętego Ludwika. To tam, jak wielu innych, dostawałam małe wydawnictwa Kultury i Zeszytów Literackich, które przywoziłam do kraju.

Ksi─Ögarnia Libella / Librairie Libella/ i s─ůsiaduj─ůca z ni─ů Galeria Lambert zosta┼éa za┼éo┼╝ona przez „wojenne” ma┼é┼╝e┼ästwo, Zofii i Kazimierza Romanowicz├│w.
 Kazimierz by┼é oficerem II Korpusu Armii Andersa, a Zofia, wi─Ö┼║niark─ů Ravensbruck, p├│┼║niej maturzystk─ů w szkole Drugiego Korpusu, w Porto San Giorgio. Gdy w Rzymie wsp├│┼épracowa┼éa z Melchiorem Wa┼äkowiczem, przy ksi─ů┼╝ce pt. Bitwa o Monte Cassino, Wa┼äkowicz w dedykacji za┼╝yczy┼é sobie, by Zofia znalaz┼éa m─Ö┼╝a w spisie uczestnik├│w bitwy o Monte Cassino..i tak si─Ö sta┼éo.
Niewielka ksi─Ögarnia na Wyspie ┼Üwi─Ötego Ludwika , kt├│rej oboje stali si─Ö gospodarzami, by┼éa miejscem spotka┼ä, o┼Ťrodkiem kultury niezale┼╝nej od komunistycznego pa┼ästwa polskiego. Trwa┼éa w latach 1946-1993.
Kazimierz Romanowicz, w 1946 roku trzydziestotrzyletni porucznik, który brał udział w całej kampanii włoskiej, został oddelegowany z Rzymu do Francji, gdzie powierzono mu zorganizowanie księgarni ze znacznych zapasów Drugiego Korpusu Armii Andersa.

Zarejestrowanie Sk┼éadnicy Ksi─ů┼╝ki Polskiej pod nazw─ů Libella, pozwoli┼éo na zgodn─ů z prawem francuskim dzia┼éalno┼Ť─ç wydawnicz─ů. Skorzysta┼é z tej licencji r├│wnie┼╝ Instytut Literacki, gdy┼╝ Jerzy Giedroy─ç i Zofia Hertz zostali wpisani na list─Ö pracownik├│w zatrudnionych przez Romanowicza, a ksi─ů┼╝ki i zeszyty Kultury, przez d┼éugi czas by┼éy sygnowane nazw─ů obu wydawnictw: Instytutu Literackiego i Libelli.

Pocz─ůtkowo ksi─Ögarnia tylko zaopatrywa┼éa w ksi─ů┼╝ki i czasopisma Poloni─Ö, w 1948 roku posiada┼éa w swym sk┼éadzie oko┼éo 2000 tytu┼é├│w r├│┼╝nych ksi─ů┼╝ek. Obok Libelli, przej─Ötej przez Romanowicz├│w na w┼éasno┼Ť─ç za zgod─ů gen. W┼é. Andersa, na wyspie ┼Üwi─Ötego Ludwika dzia┼éa┼éa tak┼╝e wytw├│rnia p┼éyt gramofonowych Ballada-Pavilon-Records, kt├│ra wydawa┼éa pie┼Ťni wojskowe, patriotyczne, muzyk─Ö taneczn─ů. Dzia┼éa┼éa tak┼╝e Galeria Lambert- organizowano tutaj wystawy obraz├│w, grafiki, rze┼║by /w latach: 1959-1993/. Odbywa┼éy si─Ö wielkie wernisa┼╝e: J├│zefa Czapskiego, Tadeusza Kantora, Jana Lebensteina. Nazwa galerii pochodzi┼éa od znajduj─ůcego si─Ö na tej samej ulicy Hotelu Lambert, jednego z arcydzie┼é architektury francuskiej XVII wieku. Pa┼éac ten, jak ┼Ťwietnie pami─Ötamy z historii, nabyli Czartoryscy i tak┼╝e stronnictwo ksi─Öcia Adama ochrzczono mianem jego paryskiej siedziby. Dzi─Öki Konstantemu Jele┼äskiemu, kt├│ry by┼é znawc─ů malarstwa, autorem niezliczonych prac krytycznych, Galeria Lambert organizowa┼éa wystawy tw├│rc├│w z ca┼éego ┼Ťwiata.

W serii bia┼éo-czerwonej wydane zosta┼éy pozycje: „Kazania patriotyczne ks Jerzego Popie┼éuszki”, „Krzy┼╝ i kotwica” Krystyny Jagie┼é┼éo, „Polski Hamlet. K┼éopoty z dzia┼éaniem” Jacka Trznadla, „Braterstwo albo ┼Ťmier─ç. Zabijanie Mickiewicza w Kole Bo┼╝ym”, autorstwa Krzysztofa Rutkowskiego.

*
Gdy Libella zako┼äczy┼éa dzia┼éalno┼Ť─ç ko┼äcem 1993 roku, Kazimierz Romanowicz obdarowa┼é ksi─Ögozbiorem: Bibliotek─Ö Polsk─ů w Pary┼╝u, Instytut Polski i Liceum Polskie w Pary┼╝u, biblioteki i szko┼éy polskie na Wschodzie: na Ukrainie, Bia┼éorusi i Litwie. O archiwum Libelli dla Uniwersytetu Miko┼éaja Kopernika, zabiega┼éa bliska przyjaci├│┼éka Romanowicz├│w, Stefania Kossowska, widz─ůc potrzeb─Ö istnienia w Polsce silnego o┼Ťrodka bada┼ä nad kultur─ů emigracyjn─ů. Ostatecznie UMK, otrzyma┼é archiwa wszystkich instytucji prowadzonych przez Romanowicz├│w. I tak archiwum Galerie Lambert posiada niemal komplet list├│w z wczesnego, najciekawszego okresu, tj z lat: 1959-1974. S─ů tam interesuj─ůce korespondencje Konstantego A. Jele┼äskiego i Kazimierza Romanowicza m.in. z Janem Lebensteinem, Tadeuszem Dominikiem, Josaku Maed─ů i wszystkimi wystawiaj─ůcymi w tym okresie artystami. Szczeg├│ln─ů warto┼Ť─ç maj─ů ponadto ksi─Ögi pami─ůtkowe, pojawiaj─ů si─Ö w nich nazwiska tej klasy, co Marc Chagall, Alberto Moravia, czy J├│zef Czapski.

Najobszerniejsze jest archiwum ksi─Ögarni. Najcenniejsza jest korespondencja z Instytutem Literackim, dla kt├│rego Libella by┼éa od 1946 g┼é├│wnym sprzedawc─ů i przez lata wydawc─ů ksi─ů┼╝ek Kultury.

W ksi─Ögach pami─ůtkowych Libelli znajdziemy wpisy wielu osobisto┼Ťci polskiego wychod┼║stwa: gen W┼éadys┼éawa Andersa, J├│zefa Czapskiego, Andrzeja Bobkowskiego, ks. J├│zefa Gawliny, Czes┼éawa Mi┼éosza, Gustawa Herlinga-Grudzi┼äskiego.

I tak Libella po┼é─ůczy┼éa wojenne losy Polak├│w, emigrant├│w Polonii w┼éoskiej i francuskiej.

Małgorzata Soja

Wersja do druku

Artur Sołonka - 03.05.20 13:14
To, ┼╝e kto┼Ť jest W┼éochem nie czyni W┼éoch├│w lepszych od Polak├│w! Bestialstwo panoszy sie ju┼╝ wsz─Ödzie. We W┼éoszech te┼╝ - ty chyba nigdy tam nie by┼ée┼Ť, a jedynie oczarowa┼éy ci─Ö kolorowe foldery i Wikipedyczne informacje.
Kilka lat temu rzymski s─ůd uniewinni┼é ojca, kt├│ry gwa┼éci┼é swoj─ů c├│rk─Ö, gdy┼╝ jak uzasadni┼é "kiedy dosz┼éo do pierwszego gwa┼étu, dziewczyna i tak nie by┼éa ju┼╝ dziewic─ů". Inny s─ůd uniewinnia m─Ö┼╝czyzn─Ö, kt├│ry tak pobi┼é swoj─ů ┼╝on─Ö, ┼╝e wyl─ůdowa┼éa ona w szpitalu, poniewa┼╝ wed┼éug s─Ödziego "m─ů┼╝ ma prawo od czasu do czasu u┼╝y─ç si┼éy wobec ┼╝ony, je┼Ťli nie robi tego zbyt cz─Östo".
4 maja 2007 roku w Neapolu pijany W┼éoch rasista zabi┼é trzema strza┼éami z pistoletu w g┼éow─Ö 5-letni─ů polsk─ů dziewczynk─Ö.
25 kwietnia 2007 roku W┼éosi z miejscowo┼Ťci Ascoli Piceno spalili w nocy wiosk─Ö Cygan├│w. Komisja Europejska nie wypowiedzia┼éa si─Ö na ten temat ani s┼éowem. Kiedy W┼éosi pod wodz─ů Mussoliniego palili tysi─ůce ┼╗yd├│w w obozach koncentracyjnych w Rzymie, twoja ukochana Europa Zachodnia Lubomirze r├│wnie┼╝ milcza┼éa. Dzisiaj natomiast w┼éoscy dziennikarze na ┼éamach "La Repubblica" strofuj─ů Polsk─Ö za antysemityzm.".
Mógłbym ci przytoczyć jeszcze wiele, wiele przykładów ale jak zauważyłem nic do ciebie nie dociera.
Tym co czyni człowieka Człowiekiem jest jego relacja do drugiego Człowieka, Dekalog i jego stosunek do swojej Ojczyzny.

Wyskoczy┼ée┼Ť zn├│w z szalonym pomys┼éem rze┼║by ci─Ö┼╝arnej Polki zamordowanej przez zbir├│w Hitlera, kt├│ry zosta┼éby symbolem grodu nad Wis┼é─ů. Nie, nie zosta┼éby! To jest co┼Ť czego nie potrzeba ju┼╝ dotyka─ç i przywo┼éywa─ç. S─ů inne formy domagania si─Ö sprawiedliwo┼Ťci za zbrodnie pope┼énione przez sadyst├│w z Germanii.
Tak! Seksualne niewolnictwo na terenach podbitej Polski by┼éo zorganizowane z i┼Ťcie niemieck─ů skrupulatno┼Ťci─ů i dok┼éadno┼Ťci─ů. Gwa┼écili wszyscy - zar├│wno ┼╝o┼énierze Wehrmachtu, jak i esesmani. Gwa┼écili W┼éosi walcz─ůcy przy boku Hitlera i inni jego sprzymierze┼äcy
Nie idealizuj drugiego narodu, ksztem mojego Narodu - Polski.

By┼éo wiele pr├│b uchwycenia kszta┼étu kobiety w stanie b┼éogos┼éawionym. Niestety wychodzi┼éy z tego potworki. Tak by┼éo z rze┼║bami Xawera Dunikowskiego zatytu┼éowane "Kobiety brzemienne. Tak jest z Monik─ů Osieck─ů nb. urodzonej w Mediolanie i jej "Aktami w ci─ů┼╝y". To zadanie przerasta wsp├│┼éczesnych rze┼║biarzy. Geniusz Micha┼éa Anio┼éa jest niepowtarzalny.
Ale... w Polsce by┼éa ju┼╝ rze┼║ba nazwana "Komm Frau", ustawiona obok ruskiego czo┼égu z czas├│w wojny - stoj─ůcego przy al. Zwyci─Östwa, w Gada┼äsku, gdzie student ASP w 2013 roku, przy pomocy przyjaci├│┼é ustawi┼é rze┼║b─Ö z gipsu przedstawiaj─ůc─ů sowieckiego ┼╝o┼énierza gwa┼éc─ůcego kobiet─Ö w ci─ů┼╝y - artysta nazywa si─Ö Jerzy Bohdan Szumczyk. Jego rze┼║ba to naturalnej wielko┼Ťci postacie ludzkie - ┼╝o┼énierz kl─Öcz─ůcy mi─Ödzy rozpostartymi nogami ci─Ö┼╝arnej kobiety, kt├│rej g┼éow─Ö jedn─ů r─Ök─ů unosi za w┼éosy, podczas gdy drug─ů wpycha jej pistolet do ust. Spuszczone spodnie i go┼ée wypi─Öte po┼Ťladki... Czy tak─ů rze┼║b─Ö mia┼ée┼Ť na my┼Ťli Lubomirze? I to w dobie planowanej i opisywanej przez ciebie Odnowy.
┼╗ycz─Ö wielu przemy┼Ťle┼ä!

Lubomir - 01.05.20 16:37
Je┼╝eli w miastach brakuje artyst├│w, miasta staj─ů si─Ö sypialniami - bez wyrazu. Florencja ma swoje arcydzie┼éo, kt├│re od stuleci jest jej symbolem. Jest nim bez w─ůtpienia rze┼║ba 'Dawid', wykonana przez Michelangela Buonarrotiego, czyli 'naszego' Micha┼éa Anio┼éa. Pewnie gdyby kto┼Ť stworzy┼é w Krakowie oryginaln─ů rze┼║b─Ö np. Ci─Ö┼╝arnej Polki zamordowanej przez zbir├│w Hitlera, zosta┼éby bardzo wysoko oceniony przez wsp├│┼éczesnych a mo┼╝e z czasem taki monument sta┼éby si─Ö nowym symbolem grodu nad Wis┼é─ů...? Ile to istnie┼ä, marze┼ä i perspektyw - zniszczy┼é w Polsce i Europie 'kulturalny nar├│d niemiecki'...? Takie ostrze┼╝enia s─ů wci─ů┼╝ potrzebne. W dobie planowanej Odnowy - szczeg├│lnie!

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze s─ů prywatnymi opiniami naszych Czytelnik├│w. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialno┼Ťci za tre┼Ť─ç opinii.

27 Wrze┼Ťnia 1944 roku
58. dzie┼ä Powst. Warszaw.: kapitulacja Mokotowa. Na ┼╗oliborzu dowodz─ůcy obron─ů dzielnicy pp┼ék. "┼╗ywiciel" odrzuca propozycje kapitulacji


27 Wrze┼Ťnia 1991 roku
Zmarł Stefan Kisielewski ps."Kisiel", pisarz, publicysta i kompozytor (ur. 1911)


Zobacz wi─Öcej