Piątek 17 Lipca 2026r. - 198 dz. roku, Imieniny: Aleksego, Bogdana, Martyny
| Strona główna | | Mapa serwisu
dodano: 22.10.14 - 21:25
Czytano: [1839]
Dział: Na każdy temat
Jesienne wspomnienie

Wśród grających liści na jesiennym wietrze pamięć ludzka się plącze jako sieć pajęcza. Czas opowiada historii dzieje i opisuje bitewne pola gdzie krzyże znaczą żołnierski trud. Te rocznice okrągłe jak Ziemia, co nas ubiera i żywi - stają się ważnym symbolem . Choć pamięć krótka i ulotna jak jesienny wiatr, pielęgnować ją warto. Obie wojny światowe przyniosły więcej ofiar jak wszystkie pomory. Zostawiły sieroty i wdowy. Długo opłakiwani żołnierze spoczywają w ciszy. Księżyc nad nimi srebro rozleje i wiatr przygładzi porośnięte trawy. Nieznany nam żołnierz, ale Bogu znany. Nad jego grobem wicher zaśpiewa i krzyknie wrona niczym noc czarna. Drzewa ozłocą liściem mogiłę- jesień to sprawi. Lwowskie Orlęta, Warszawskie Dzieci, wyrwane siłą od piersi matek już nie wróciły. Czasami trąba anielska zagra hymn zmartwychwstania , czasami psalmem w niebo uderzy, by spłoszyć ciszę. Cóż wspanialszego można uczynić tym co odeszli?
Kiedyś pobudka donośnym głosem oznajmi rychłe ich przebudzenie. A Pan z wysoka spojrzy na Ziemię i wskaże winnych potężną dłonią. Niewinne dzieci wstaną szeregiem i tak jak kiedyś na Westerplatte ruszą do nieba w upalny dzień. A pieśń zwycięska ich poprowadzi przed tron wysoki, w rajskie aleje. Urwane życie na barykadzie nie może przecie być zapomniane.
Tak wykrwawiła się nam stolica, a świat odwrócił spasione karki. Chce się wymazać z naszej pamięci, to co honorem było przed laty i wroga uznać za przyjaciela. To się częściowo władzom udało. A naród przymknął smutne oczęta jakby historia przemknęła bokiem, jakby tragedii nigdy nie było.
A jesień idzie przez parki, lasy i na ulice wchodzi ukradkiem. Ludzie zdyszani biegną do pracy, by kredyt płacić za dach nad głową. Nie postrzegają, że świat się zmienia i liści rudych, co wiatr zamiata, i tej jesieni, co się tak złoci. A babie lato płynie nad głową czasami włosy czarne ozdobi albo zawiśnie gdzieś na gałęzi. Wiewiórki noszą do gniazd zapasy i czasem wrona jakby na zgrozę rozedrze dziób. Młode dziewczyny idą do szkoły wymalowane jak w karnawale. Wpisane w piękno owej natury, w drzewa z kolorów pełną paletą. Przy uszach dzierżą swoje komórki i tym sposobem z chłopcami grzeszą.
A ja wspominam tamte jesienie, o których nawet zapomniał czas, tamte dziewczyny pełne urody, i tamten polski brzozowy las. Niemena, który zrywał mimozy i wracał zdyszany ze szkoły, wtedy od listów pachniało w sieni, a nad głowami białe anioły jak babie lato latały wszędzie. Takich jesieni zapomnieć trudno i tej radości, która ich śladem odeszła w dal. Jeszcze gdzieś smuga ciepłego dymu wciąż się unosi nad kartofliskiem i błyszczą w słońcu skiby przecięte ostrzem lemiesza. I tamte konie skubiące trawę jak malowane mistrzowską dłonią, wciąż ożywają w noc niespokojną. Żal mi tych koni i żal taborów stojących w lesie. Młodych cyganek w zwiewnych sukienkach, które przy skrzypek żałosnym śpiewie, płonęły niczym drwa na ognisku. Ich malowane czernią warkocze fruwały w tańcu jakoby wstęgi, wiły się ciała na kształt jaszczurek. Cygana fajka się dopalała, trzaskały drewna i rżały konie. Ta moja młodość tam pozostała i błądzi w ciszy jesiennych traw, gubi się w liściach, zasypia w głogu. Wije się nicią babiego lata, mieni się złotem w samo południe i kroczy dalej nieznaną drogą, która się zdaje szlakiem bez końca. Cygańskie życie mnie tu przygnało i wciąż z taborem jadę i jadę. Konie ustają i ja ustaje choć wszystko niby kołem się toczy. Zegary biją nowe godziny, a w kalendarzach zabrakło kartek, czas wymazuje wszystko z pamięci.
A kiedy księżyc wpłynie nad miasto posrebrzy dachy i dzwon na wieży -wstaną umarli, by spojrzeć w niebo, aby raz jeszcze jesień tę przeżyć. Bo tego piękna zabrać się nie da, które jesienią w oczy się wciska, tych złotych liści i wiatru śpiewu, i wspaniałego babiego lata. Tego srebrnego księżyca blasku, który się wplata pannom we włosy. Do butonierki można go włożyć i iść ulicą w srebrzystej gali między murami starego miasta.
Nie da się zabrać choćby w zaświaty ciepłych kolorów i słońca blasku tych marzeń, które się nie spełniły i tej młodości, co już za nami. Księżyc nie tylko stwarza przypływy, ale i wszystkie zna tajemnice, bo penetruje miasta i wioski. Staje się świadkiem nocnego życia, a nocą dzieje się wiele zła. Kiedyś na wiosce był nocny stróż, dzisiaj go nie ma, bo demokracja szerzy się wszędzie.
Jesień przemierza parki i lasy, czasami zajrzy na wrzosowisko, by zdmuchnąć wiatrem ostatnie listki, zbudzić gałęzie z jesiennej drzemki. Rozpalić ogień gdzieś na polanie , by w ciszy leśnej wśród rudych drzew wzbudzić raz jeszcze to łkanie strun. Niech się radują wszyscy Cyganie, którzy od domów są zbyt daleko. Jadą tabory z naszego kraju do innych lasów w nieznany świat, by szukać szczęścia z dala od domu. By się zagubić w służebnej roli i weteranom zza Odry rodem obmywać stopy i ścielić łoża. Wkładać cegiełkę do dobrobytu, który po wojnie nabrał rumieńców. Służyć wrogowi, który przed laty palił domostwa i gwałt uprawiał, czy to się godzi? Minęły lata, a nasza młodzież (z wątłą historią) na Zachód pędzi, bo w kraju bieda. Chce demokracji zasięgnąć rad i na zmywaku lub na budowie młodość swą spędza. Taki od dawna Polaka los, nikt się nie liczy z naszym narodem.
A tej złotawej polskiej jesieni wszystkim nam brak, za nią tęsknimy z dala od rodzin, bo taka jesień już się nie zdarzy.
Władysław Panasiuk
panasiuk - 25.10.14 21:54
Pani Oleńko ślicznie dziękuję za te urocze słowa i cieszę się, że mój felieton się podobał. Każdy pisarz o tym marzy, by jego teksty trafiały do odbiorców. Nawet czasami mi się to udaje. Proszę zajrzeć do innych moich tekstów np: kwiat jednej nocy, turniej w Krobonoszy i wielu innych zamieszczonych na tym portalu. Zapraszam i serdecznie pozdrawiam. Wp
Bardzo mi miło, że mój tekst podobał się również Panu Agamemnonowi. Serdecznie Pana pozdrawiam. wp
Agamemnon - 23.10.14 17:28
Panie Władysławie
Pańskie teksty są coraz piękniejsze. Zamawiam egzemplarz, gdy ukażą się drukiem.
Pozdrawiam serdecznie literata z Chicago.
Oleńka - 23.10.14 12:40
Niesamowicie piękne pisanie!
Czytam i aż trudno uwierzyć, że Emigrant potrafi jeszcze tak pięknie pisać o swojej Ojczyźnie i to w internecie. Chylę głowę przed takim piórem i Człowiekiem! I biegnę myślą do uroków mojego Podkarpacia.
Oczekuję na takie perełki o zimie, wiośnie, letnich miesiącach i o "babim lecie".
Załączam pozdrowienia.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Zaatakowali Trybunał Konstytucyjny!
To ordynarny pokaz siły! Jak sędziowie mają pracować niezależnie, kiedy nad ich głowami stoją policyjni tajniacy wysłani przez Tuska i Żurka? Jest w tej całej historii jeden szczegół, który uderzył mnie osobiście...
15.07.26 - 21:16 |
Czytaj więcej


17 Lipca 1936 roku
Urodziła się Danuta Rinn, polska piosenkarka, aktorka (zm. 2006)
17 Lipca 1989 roku
Polska nawiązała stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską