Poniedziałek 11 Maja 2026r. - 131 dz. roku, Imieniny: Igi, Mamerta, Miry
| Strona główna | | Mapa serwisu
dodano: 10.12.13 - 21:18
Czytano: [2057]
Dział: Śladami naszych przodków
Wspomnienia przy kominku
O Bożym Narodzeniu
Przygotowania do świąt Bożego Narodzenia, na ziemiach polskich trwały niekiedy od miesiąca października. Częste wyprawy na łowy, zbieranie jaj, należały do codziennych czynności gospodarskich wszystkich ludzi wierzących.
Polowania czas
Od dawien dawna wierzono, że gdy na przedświąteczne łowy wyruszą sami kawalerowie, wieczerza wigilijna nie będzie należała do udanych. Zatem na takowe wyprawy łowne, wyjeżdżali młodzi łowczy z doświadczonymi kompanami, którzy już dawno zapomnieli o stanie kawalerskim. Pierwszy na te łowy musiał wyruszyć koń kary, by jak wierzono pobłogosławił tej wyprawie sam święty Hubert, patron łowów i polowań na grubego zwierza. Gdy zaś po kilkudniowej wyprawie wgłąb leśnych zarośli, powróciła cała łowcza wyprawa, najstarszy z nich musiał trzy razy zadąć w róg, by wszystkim stało się wiadomym, że pierwsze przygotowania na przyjęcie z okazji narodzin Bożej Dzieciny, mają już za sobą.
Trochę magii nie zaszkodzi
Gospodynie domowe, którym przypadło w udziale zbieranie jaj, potrzebnych do wypieku ciasta także oddawały się wszelkim zwyczajom i obrzędom przedświątecznym. Aby zatem na dane święta uzbierać dużo jajek, kobiety wchodziły do kurnika ze specjalnie na tę okazję śpiewaną pieśnią, odganiającą złego Pastucha. A był to jak wierzono demon, który kurom zadawał uroki, aby te przestały się nieść, by z tego powodu Święta Bożego Narodzenia należały do ubogich.
Moje kurki i ptaszęta miłe
Dajcie mi jajek po całą szyję
Aby moc Boga nad wami była
I złego Pastucha stąd wygoniła
Zwyczaj bujany
W okolicy Poznania, znany był inny zwyczaj ściśle związany z obchodami Bożego Narodzenia. Aby w domu chrześcijańskim, nie goszczono się w tym jakże uroczystym czasie gorzałką i okowitką, w cztery kąty największego pokoju, ustawiano malutkie dzbanuszki z mlekiem, aby dobre skrzaty się posiliły i przestały rzucać na chcących sobie podchmielić swoje zaklęcia i uroki, aby nikt w tym czasie nie chodził pijany. W okolicy Dolnego Śląska, znany był zwyczaj bujany. Polegał on na tym, że w domu najmłodszy członek rodziny wraz z najstarszym, brali za rogi gruby pled i poczęli nim kołysać przez około czterdzieści minut. Wierzono, że wówczas wskakują na koc dobre duszki - opiekunowie ich domowych pieleszy i będąc wdzięcznymi za takowe kołysanie, z całą pewnością pomogą one gospodarzom w przedświątecznych porządkach.
By odstraszyć Osmętnicę
W Nowym Targu, znany był zwyczaj biały. Polegał on na podkładaniu pod dywany i koce białego płótna, na którym jak wierzono siadała Osmętnica, zła wróżka. Tak ugoszczona opuszczała ona domostwa ludzi, którzy szybko zabierali się za przygotowania do obchodów Świąt Bożego Narodzenia.
O zła Osmętnico, tyś smutków krynicą
Opuść nasze domy, idź stąd w inne strony
Dym pod stół
W regionie świętokrzyskim, znany był wszystkim jego mieszkańcom zwyczaj dymny. Polegał on na odymianiu stołów, stodół i spichlerzy z nagromadzoną żywnością. Wierzono, że podczas takowego zwyczaju, ucieknie z obejść gospodarskich zły Kłobuk, który potrafił zadusić gospodarskie zwierzęta, by nie stanowiły one pokarmu na świąteczny stół.
EWA MICHAŁOWSKA WALKIEWICZ
Ryszard - 11.12.13 17:45
Re ciconia. Ty zbolszewizowana istoto,co tak szpetnie ubliżasz Dekalogowi?
Kto cię wychował w takiej wrogości? Pewnie mama z tat czerwoni z polecenia Kraju Raju spod sierpa i młota. Ot, jak sie popisało żwierzatko w ludzkiej skórze.
ciconia - 11.12.13 10:41
LAS ma właściciela, nawet jeśli jest państwowy to nie dowód że każdy obywatel może przyjść i wyrezać chojaczka, który mu się akurat podoba i na wygodnej wysokości 1m, aby krzyże nie bolały przy schylaniu.
Jeśli mieszkasz obok prywatnego lasu to też pójdziesz tam po choinkę ? A jak odwrócisz sytuację i to ty będziesz właścicielem lasu, też pozwolisz każdemu wejść po drzewko ???
Ja chodzę do lasu z kwitem od leśniczego, na umówioną kwaterę i tam mogę sobie wybrać coś ładnego w granicach 2,5m bo tak stoi napisane na papierze. Jeśli w tym roku coś nabroję, to w przyszłym nici z ładnej choinki. Złodziejstwo należy nazywać po imieniu a nie patrzeć przez palce w imię tradycji. Dekalog można mieć w wielkim poważaniu, wystarczy znać jedną prostą zasadę "nie rób drugiemu co tobie nie miłe"
Lubomir - 10.12.13 21:28
Od pięknych, królewskich czasów, wiele się zmieniło. Można mieszkać pod lasem i nie mieć prawa strzelić do zająca czy wyciąć choinki na święta. Można mieszkać obok jezior lub nad morzem i nie mieć prawa do łowienia ryb. Nie ma króla, nie ma przywilejów. Restrykcyjne przepisy często wymyślili dla Polakow zaborcy i okupanci. Im potrzebni byli wystraszeni niewolnicy, pozbawieni własności i praw. Przykre, kiedy w czasach rzekomej wolności obywatelom niczego nie wolno. Chyba, że sami poczują się wolni i zaczną działać na własną odpowiedzialność.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Historia garncarstwa w Polsce i na świecie
Garncarstwo od zawsze stanowiło ogromny przełom cywilizacyjny. Pozwoliło ono ludziom z praktycznie wszędzie dostępnej gliny, wytwarzać potrzebne naczynia gospodarskie...
04.05.26 - 16:32 |
Czytaj więcej


11 Maja 1944 roku
Rozpoczęła się bitwa o Monte Cassino.
11 Maja 1943 roku
Urodził się Jan Englert, aktor, reżyser, pedagog.