┼Üroda 18 Maja 2022r. - 138 dz. roku,  Imieniny: Alicji, Edwina, Eryka

| Strona g┼é├│wna | | Mapa serwisu 

dodano: 11.11.13 - 11:48     Czytano: [2752]

Czy ekologia mo┼╝e by─ç prawicowa?


Truizmem jest stwierdzenie, ┼╝e ┼Ťrodowisko jest jedno, wsp├│lne, dla wszystkich mieszka┼äc├│w Ziemi. Jak m├│wi┼é Mostafa K. Tolba, pierwszy przewodnicz─ůcy programu Ochrony ┼Ürodowiska ONZ (UNEP),: „┼Ťrodowiska nie odziedziczyli┼Ťmy po przodkach, a po┼╝yczyli┼Ťmy od naszych dzieci”, dlatego mamy obowi─ůzek tak je u┼╝ytkowa─ç i przekszta┼éca─ç, by mog┼éo s┼éu┼╝y─ç po nas jeszcze wielu nast─Öpnym pokoleniom. Mi─Ödzynarodowa spo┼éeczno┼Ť─ç ju┼╝ dawno przekona┼éa si─Ö, ┼╝e problemy ekologiczne nale┼╝y rozpatrywa─ç w skali globalnej, nie zwa┼╝aj─ůc na podzia┼éy geograficzne i polityczne. Natomiast rozwi─ůzania konkretnych problem├│w trzeba szuka─ç w miejscu zamieszkania, mobilizuj─ůc lokalne spo┼éeczno┼Ťci zgodnie z has┼éem: „my┼Ťl globalnie-dzia┼éaj lokalnie”.
Tak wi─Öc, tytu┼é artyku┼éu mo┼╝e by─ç odczytany jako przewrotne pytanie retoryczne. Przecie┼╝ ┼Ťrodowisko mamy jedno i wszyscy w r├│wnym stopniu ponosimy za nie odpowiedzialno┼Ť─ç. Jednak to, w jaki spos├│b z tego zadania si─Ö wywi─ůzujemy, niew─ůtpliwie zale┼╝y tak┼╝e od politycznych przekona┼ä.

Nie wiem, czy ci wszyscy, kt├│rzy tak zdecydowanie okre┼Ťl─ů, postawione w tytule pytanie, jako bezsensowne, r├│wnie szybko potrafi─ů np. okre┼Ťli─ç samo s┼éowo „ekologia”. C├│┼╝ to takiego jest ekologia? Tadeusz Burger, publicysta ekologiczny, w swych „Uwagach o ┼Ťwiadomo┼Ťci ekologicznej”, okre┼Ťla j─ů, jako znajomo┼Ť─ç proces├│w zachodz─ůcych w ekosferze i poszczeg├│lnych ekosystemach, jako umiej─Ötno┼Ťci przewidywania ekologicznych skutk├│w podejmowanych dzia┼éa┼ä, wiedzy o zanieczyszczeniach, zagro┼╝eniach i mo┼╝liwo┼Ťciach przeciwdzia┼éania im.” Oczywi┼Ťcie, nie jest w tej chwili wa┼╝na sama definicja, istotne jest natomiast, w jaki spos├│b i czy w og├│le cz┼éowiek odnajduje swoje miejsce w ┼Ťrodowisku naturalnym. Jak rozumie to ┼Ťrodowisko i czy potrafi z niego w┼éa┼Ťciwie korzysta─ç i kszta┼étowa─ç je?
I nie ma tu ┼╝adnych przypadkowo┼Ťci, nie s─ů tu najwa┼╝niejsze uczone wywody, tworzone prawo danego kraju, czy te┼╝ konwencje mi─Ödzynarodowe. Jedno jest tylko prawo reguluj─ůce wzajemne relacje mi─Ödzy cz┼éowiekiem, a ┼Ťrodowiskiem naturalnym, prawo, od kt├│rego wywodzi─ç powinno si─Ö wszystko, prawo, zapisane w biblijnej Ksi─Ödze Rodzaju. Warto je przypomnie─ç: „ A wreszcie rzek┼é B├│g: uczy┼ämy cz┼éowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad byd┼éem, nad ziemi─ů i nad wszystkimi zwierz─Ötami pe┼ézaj─ůcymi po ziemi. Po czym ich b┼éogos┼éawi┼é, m├│wi─ůc: B─ůd┼║cie p┼éodni i rozmna┼╝ajcie si─Ö, aby┼Ťcie zaludnili ziemi─Ö i uczynili j─ů sobie poddan─ů”. Tak wi─Öc, to oczywista dyrektywa, jednocze┼Ťnie zobowi─ůzuj─ůca nas do zdania sprawozdania z nadzorczego korzystania ze ┼Ťrodowiska, z czym, oczywi┼Ťcie, nie mo┼╝na dyskutowa─ç. Jednocze┼Ťnie, inny werset Ksi─Ögi Rodzaju m├│wi: „Pan B├│g wzi─ů┼é, zatem cz┼éowieka i umie┼Ťci┼é go w ogrodzie Eden, aby uprawia┼é go i dogl─ůda┼é”. I to jest r├│wnie┼╝ dyrektywa, wcale nieb─Öd─ůca w sprzeczno┼Ťci z poprzedni─ů. Oczywiste, bowiem jest, ┼╝e to cz┼éowiek jest panem ca┼éej ziemi, ca┼éej przyrody, ale r├│wnie┼╝ zosta┼é on zobowi─ůzany do troski o ni─ů, do dbania o Ziemi─Ö. Jest panem i w┼éadc─ů, ale jednocze┼Ťnie dobrym gospodarzem, takim ogrodnikiem samego Boga, jak pisa┼é ks.Grzesica. Jest wsp├│┼épracownikiem Boga. Czy┼╝ wi─Öc, jest tu jaka┼Ť sprzeczno┼Ť─ç? Czy w og├│le mo┼╝na m├│wi─ç o sprzeczno┼Ťci w tym, co objawia nam Biblia? Oto tak w┼éa┼Ťnie zosta┼é umocowany cz┼éowiek, kt├│ry nie mo┼╝e by─ç odseparowany od ┼Ťrodowiska, bowiem jest w ni─ů wkomponowany. Tworz─ů jedno┼Ť─ç, ┼╝yj─ů w symbiozie. Cz┼éowiek, stworzony na obraz i podobie┼ästwo Bo┼╝e, co podkre┼Ťla jego ┼Ťwi─Öto┼Ť─ç i jego nadrz─Ödno┼Ť─ç, otrzyma┼é od swego Stw├│rcy ziemi─Ö, aby dzia┼éa┼é m─ůdrze, wykazuj─ůc umiarkowanie w swej dzia┼éalno┼Ťci biologicznej i technicznej. Ot i wszystko. Ca┼éa m─ůdro┼Ť─ç, kt├│ra zosta┼éa cz┼éowiekowi zadana. Z tego zadania tak┼╝e b─Ödzie cz┼éowiek rozliczony, a je┼Ťli tylko chwil─Ö si─Ö zastanowimy, to ju┼╝, zupe┼énie nie┼Ťwiadomie, si─Ö rozliczamy.
Jak wi─Öc dzi┼Ť wygl─ůda ta nasza symbioza, jak korzystamy z tego ogromnego daru, jaki otrzymali┼Ťmy?

Jan Pawe┼é II tak m├│wi┼é: „Cz┼éowiek ko┼äca XX wieku, opanowany pragnieniem posiadania i u┼╝ywania, bardziej ani┼╝eli bycia i wzrastania, u┼╝ywa w nadmiarze i w spos├│b nieuporz─ůdkowany zasoby ziemi, nara┼╝aj─ůc przez to w┼éasne ┼╝ycie.....Cz┼éowiek, kt├│ry odkrywa sw─ů zdolno┼Ť─ç przekszta┼écania i w pewnym sensie, stwarzania ┼Ťwiata w┼éasn─ů prac─ů, zapomina, ┼╝e zawsze dzieje si─Ö to w oparciu o pierwszy dar otrzymany od Boga na pocz─ůtku, w postaci rzeczy przeze┼ä stworzonych. Cz┼éowiek mniema, ┼╝e samowolnie mo┼╝e rozporz─ůdza─ç ziemi─ů, bezwzgl─Ödnie podporz─ůdkowuj─ůc j─ů w┼éasnej woli, tak, jakby nie mia┼éa ona w┼éasnego kszta┼étu i wcze┼Ťniejszego, wyznaczonego jej przez Boga, przeznaczenia, kt├│re cz┼éowiek, owszem, mo┼╝e rozwija─ç, lecz kt├│remu nie mo┼╝na si─Ö sprzeniewierza─ç”.
Jakie┼╝ to proste. Oczywi┼Ťcie, nie mo┼╝emy, bo nawet nie jeste┼Ťmy w stanie, sprzeciwi─ç si─Ö przeznaczeniu, lecz mo┼╝emy je rozwija─ç. Nie mo┼╝emy zajmowa─ç miejsca Boga, co w ko┼äcu powoduje bunt natury, tyranizowanej przez cz┼éowieka, a nie przez niego rz─ůdzonej. Powsta┼ée tym sposobem szkody, rany zadane ziemi, s─ů niejednokrotnie nieodwracalne i w efekcie obracaj─ů si─Ö przeciwko cz┼éowiekowi. Jan Pawe┼é II tak okre┼Ťla ten stan:
„Najg┼é─Öbsz─ů i najpowa┼╝niejsz─ů implikacj─ů moraln─ů kwestii ekologicznej, jest brak szacunku dla ┼╝ycia, kt├│ry charakteryzuje wiele zachowa┼ä sprzecznych z zasadami ochrony ┼Ťrodowiska. Zdarza si─Ö cz─Östo, ┼╝e potrzeby produkcji przewa┼╝aj─ů nad godno┼Ťci─ů pracownika, a interesy ekonomiczne bior─ů g├│r─Ö nad dobrem jednostek, czy nawet ca┼éych spo┼éeczno┼Ťci. W takich wypadkach, zanieczyszczenia, czy zniszczenia powodowane w ┼Ťrodowisku, s─ů skutkiem ograniczonego i wynaturzonego ┼Ťwiatopogl─ůdu, kt├│ry wi─ů┼╝e si─Ö czasem z prawdziw─ů pogard─ů dla cz┼éowieka.”
W encyklice „Sollicitudo rei socialis”, Jan Pawe┼é II przedstawi┼é trzy zasady okre┼Ťlaj─ůce stosunek cz┼éowieka do przyrody:
1. Pierwsza zasada nienaruszalno┼Ťci natury i struktury ┼Ťwiata – oznacza, ┼╝e nie wolno u┼╝ywa─ç w spos├│b dowolny sk┼éadnik├│w ┼Ťwiata – minera┼é├│w ro┼Ťlin i zwierz─ůt. Cele gospodarcze nale┼╝y podporz─ůdkowa─ç naturze tych sk┼éadnik├│w i ich wzajemnym powi─ůzaniom,
2. Druga zasada to zasada ochrony ┼╝ycia, zdrowia i ┼Ťrodowiska naturalnego,
3. Ostatnia, trzecia zasada, dotyczy umiarkowanego eksploatowania zasob├│w. M├│wi ona, ┼╝e zasoby ┼Ťwiata s─ů w┼éasno┼Ťci─ů ca┼éej ludzko┼Ťci, a wi─Öc tak┼╝e przysz┼éych pokole┼ä. Nale┼╝y, zatem tak korzysta─ç z bogactw naturalnych tak, aby uwzgl─Ödni─ç r├│wnie┼╝ dobro pokole┼ä nast─Öpnych.

Nauki Ko┼Ťcio┼éa poprzez sfery: moraln─ů i etyczn─ů, a tak┼╝e kszta┼étowanie postaw spo┼éecze┼ästwa chrze┼Ťcija┼äskiego, z trudno┼Ťci─ů, toruj─ů sobie drog─Ö do gospodarczej rzeczywisto┼Ťci. Tu jednak powsta┼éy daleko id─ůce zmiany w ┼Ťrodowisku, ostro zarysowa┼éy si─Ö trendy degradacji przyrodniczych zasob├│w, kt├│re dzi┼Ť, ogromnym wysi┼ékiem spo┼éecze┼ästwa, staramy si─Ö zmieni─ç.
Kryzys gospodarczy i spo┼éeczny okresu zniewolenia komunistycznego bole┼Ťnie i namacalnie si─Ö przeplata┼é z ekologiczn─ů dewastacj─ů polskiej ziemi, co stawia┼éo pod znakiem zapytania podstawy biologicznej egzystencji Polak├│w. Rabunkowa i bezmy┼Ťlna eksploatacja ┼Ťrodowiska przyrodniczego sta┼éa, in expressis verbis, w sprzeczno┼Ťci z zacytowan─ů wy┼╝ej ocen─ů naszego papie┼╝a. Zachodnie kraje, znacznie szybciej, ni┼╝ Polska, zorientowa┼éy si─Ö, ┼╝e lansowana w okresie powojennym industrializacja, intensyfikacja produkcji rolnej, i urbanizacja prowadz─ů do nieodwracalnych zmian w ┼Ťrodowisku, a w konsekwencji do pogorszenia warunk├│w ┼╝ycia spo┼éecze┼ästwa. Poprawa ekonomicznych wska┼║nik├│w nie jest gwarancj─ů na lepsze zaspokojenie potrzeb cz┼éowieka. Mo┼╝emy mie─ç, bowiem do czynienia ze wzrostem, ale bez rozwoju, ze wzrostem, kt├│ry wcze┼Ťniej czy p├│┼║niej napotka na ekologiczne bariery. Nie mo┼╝na rabunkowo eksploatowa─ç naturalnych zasob├│w, bez ogranicze┼ä produkowa─ç zanieczyszcze┼ä zatruwaj─ůcych powietrze, wod─Ö i gleb─Ö, zwi─Öksza─ç plon├│w podnosz─ůc dawki nawoz├│w i pestycyd├│w. W ko┼äcu proces degradacji osi─ůgnie takie rozmiary, ┼╝e spowoduje za┼éamanie gospodarczego wzrostu. Na istnienie takich ekologicznych barier wskazywa┼é raport pt: „Nasza wsp├│lna przysz┼éo┼Ť─ç” opracowany przez Komisj─Ö ds. Rozwoju pracuj─ůc─ů pod przewodnictwem pani Gro Haarlem Brundtland. Raport postulowa┼é potrzeb─Ö inkorporowania zasad ochrony ┼Ťrodowiska do sektorowych strategii rozwojowych, by w ten spos├│b unikn─ů─ç barier wzrostu i zapewni─ç rozwojowi trwa┼éy, zr├│wnowa┼╝ony charakter.

Rok 1989 by┼é tak┼╝e pocz─ůtkiem koniecznych zmian, maj─ůcych na celu podtrzymanie ┼Ťrodowiska ┼╝ycia i wzi─Öcia odpowiedzialno┼Ťci za przysz┼ée pokolenia. Rozwija─ç si─Ö zacz─Ö┼éy r├│┼╝ne nurty ekologiczne o rozmaitych formach i programach dzia┼éania oraz okoliczno┼Ťciach i powodach dzia┼éania. W┼Ťr├│d nich, wyr├│┼╝ni─ç trzeba, bez w─ůtpienia, franciszka┼äskie organizacje ekologiczne, jak np. Ruch Ekologiczny ┼Ťw. Franciszka z Asy┼╝u, skupiaj─ůcy kleryk├│w franciszka┼äskich, czy te┼╝ ekologiczne grupy os├│b ┼Ťwieckich, dzia┼éaj─ůce w powi─ůzaniu z r├│┼╝nymi zakonami franciszka┼äskimi i inne, jak np. Polski Ruch Ekologiczny, powsta┼éy w 1980r., kt├│ry w panoramie ruch├│w ekologicznych zajmuje pozycj─Ö szczeg├│ln─ů. Generalnie mo┼╝na powiedzie─ç, i┼╝ celem ruch├│w, kt├│rym patronuje ┼Ťw. Franciszek, jest czynny udzia┼é w budowaniu cywilizacji mi┼éo┼Ťci, opartej na prymacie osoby nad rzecz─ů, etyki nad technik─ů, umi┼éowaniem tego, aby „bardziej by─ç”, przed d─ů┼╝eniem, aby „wi─Öcej mie─ç”, a tak┼╝e mi┼éosierdzia nad sprawiedliwo┼Ťci─ů, poprzez braterskie traktowanie cz┼éowieka i przyrody. Wszystkie te ruchy wsp├│┼éorganizuj─ů i uczestnicz─ů w licznych konferencjach naukowych, a ich przedstawiciele uczestniczyli nawet w podzespole do spraw ekologii, w czasie obrad okr─ůg┼éego sto┼éu (celowo pisane z ma┼éej litery).

Trzeba mie─ç na uwadze fakt, ┼╝e istnieje tak┼╝e ca┼ékiem niema┼éa grupa intelektualist├│w i naukowc├│w, dzia┼éaj─ůcych, ich zdaniem, na rzecz ochrony przyrody, kt├│rzy s─ů sk┼éonni przypisywa─ç chrze┼Ťcija┼ästwu odpowiedzialno┼Ť─ç za degradacj─Ö ┼Ťrodowiska w naszej cz─Ö┼Ťci globu. Uwa┼╝aj─ů oni, ┼╝e chrze┼Ťcija┼äskie nauki o stworzeniu, z cz┼éowiekiem stoj─ůcym na szczycie piramidy wszystkich stworze┼ä, zaci─ů┼╝y┼éy bardzo na stosunku cz┼éowieka do przyrody. I tak. np. L. Whitte’ sformu┼éowa┼é zarzut, ┼╝e...” religia chrze┼Ťcija┼äska jest antropocentryczna. Nie tylko ustanowi┼éa dualizm mi─Ödzy cz┼éowiekiem a natur─ů, ale jeszcze podkre┼Ťli┼éa, ┼╝e by┼éo wol─ů Bo┼╝─ů, by cz┼éowiek eksploatowa┼é natur─Ö dla w┼éasnych cel├│w”. To oni i nie tylko, uwa┼╝aj─ů, ┼╝e sam cz┼éowiek, bez niczyjej pomocy, jest w stanie zniszczy─ç swe ┼Ťrodowisko naturalne, a ju┼╝ cz┼éowiek – chrze┼Ťcijanin, w szczeg├│lno┼Ťci. Rush Limbaugh, ameryka┼äski publicysta radiowy, dziwi si─Ö arogancji i zarozumia┼éo┼Ťci cz┼éowieka z jego osi─ůgni─Ö─ç, kt├│ry przecie┼╝ sam jest skutkiem Stworzenia, z pewno┼Ťci─ů, wi─Öc nie jest w stanie zniszczy─ç „ten najwspanialszy tw├│r Wszech┼Ťwiata”, kt├│rego pochodzenie, rozmiar, czy te┼╝ umiejscowienie nie jest sobie nawet w stanie wyobrazi─ç. No, bo, jak to jest mo┼╝liwe. Ziemia ma ju┼╝ ok. 4 mld. lat, a jej arcywr├│g - cz┼éowiek, ┼╝yje na niej ok.200 tys. lat. Przez te wszystkie lata, pot─Ö┼╝ne si┼éy natury, kt├│re zmienia┼éy jej oblicze, nie zdo┼éa┼éy jej zniszczy─ç, a cz┼éowiek, szczeg├│lnie cz┼éowiek ostatnich 60 lat, oka┼╝e si─Ö mocniejszy od wszystkich kataklizm├│w minionych wiek├│w?

Doskona┼éo┼Ť─ç przera┼╝a Limbaugha. Pisze on: „Ta jedna, ma┼éa planeta posiada warunki konieczne do ┼╝ycia i jest idealnie usytuowana w systemie s┼éonecznym. Gdyby si─Ö znajdowa┼éa nieco dalej od s┼éo┼äca, by┼éaby jedna wielk─ů Antarktyd─ů; gdyby by┼éa tylko troch─Ö bli┼╝ej, sta┼éaby si─Ö jak Sahara, ogromn─ů pustyni─ů”. Trudno si─Ö z tym nie zgodzi─ç. Ziemia jest, wi─Öc precyzyjnie po┼éo┼╝ona, a to oznacza, i┼╝ nie mo┼╝e by─ç dzie┼éem przypadku. Ludzie nie maj─ů z jej powstaniem nic wsp├│lnego. Jeste┼Ťmy wszyscy zaledwie cz─ůstk─ů tej planety i egzystujemy na niej obok innych stworze┼ä. Nie jeste┼Ťmy z pewno┼Ťci─ů, jak nas przedstawiaj─ů ochroniarze od ┼Ťrodowiska, naturalnymi wrogami przyrody, lecz zadaniem naszym jest wsp├│┼éistnienie z innymi gatunkami zamieszkuj─ůcymi ziemi─Ö. Mamy jednak do wykonania specjalne zadanie.

Podstawowa egzystencja wi─Ökszo┼Ťci zwierz─ůt, czy owad├│w zale┼╝y od tego, czy zjedz─ů one inne zwierz─Ö, czy owada, czy te┼╝ nie. Cz┼éowiek za┼Ť jest tym, kt├│ry potrafi uporz─ůdkowa─ç ba┼éagan i nie┼éad spowodowany przez siebie i inne stworzenia. Tylko cz┼éowiek. I w tym aspekcie tak┼╝e przejawia si─Ö jego wy┼╝szo┼Ť─ç i jego pos┼éannictwo. Jest oczywist─ů prawd─ů, ┼╝e cz┼éowiek sam narobi┼é na tym ┼Ťwiecie wiele nieporz─ůdku, lecz przedstawianie go jako odwiecznego wroga ziemi, to przejaw ludzkiej pr├│┼╝no┼Ťci, ┼╝eby nie powiedzie─ç dosadniej. To oni w┼éa┼Ťnie, we w┼éasnym interesie, chc─ů w nas wm├│wi─ç poczucie winy za to, ┼╝e mimo wszystko ┼╝yjemy, ignoruj─ůc ich ostrze┼╝enia, czy te┼╝ wyniki pseudo bada┼ä. Spr├│bujmy zdiagnozowa─ç specjalne dwa naturalne zjawiska, kt├│rymi wsp├│┼écze┼Ťni ekowojownicy strasz─ů nas od kilku ostatnich dziesi─Öcioleci.
Jak┼╝e cz─Östo, pierwsze strony gazet, lub najwa┼╝niejsze informacje telewizyjne, pora┼╝aj─ů nas widmem nieuchronnych katastrof, np. zwyk┼é─ů gryp─ů, kt├│ra sta─ç si─Ö mo┼╝e powodem ┼Ťmierci milion├│w (prze┼╝yjesz, je┼Ťli si─Ö zaszczepisz), nieuchronnym trz─Ösieniem ziemi, chorob─ů w┼Ťciek┼éych kr├│w, czy ptasi─ů gryp─ů itp. Za ka┼╝d─ů, z tych informacji, kryj─ů si─Ö oczywi┼Ťcie autorytety profesorskie. Te profesorskie, dy┼╝urne autorytety, strasz─ů nas tak┼╝e natur─ů. Ju┼╝ w 1972 roku, „uczeni prorocy”, w swym raporcie Klubu Rzymskiego, zacz─Öli nas straszy─ç tak┼╝e i kosmosem. Z t─ů dat─ů, wi─ů┼╝e si─Ö ca┼éa seria ruch├│w pseudoekologicznych. Warto tu przypomnie─ç, ┼╝e raport przewidywa┼é tak┼╝e:
- i┼╝, w 1981 roku wyczerpi─ů si─Ö ┼Ťwiatowe rezerwy z┼éota,
- a od 1987r, brakowa─ç b─Ödzie cyny, od 1990 – o┼éowiu,
- ropa naftowa miała się skończyć 1992, a złoża gazu, miały się wyczerpać w 1995r.

Sztandarow─ů, katastroficzn─ů wizj─ů jest ocieplanie si─Ö klimatu. Jest prawd─ů, i┼╝ nad Antarktyk─ů, od czasu do czasu zdarza si─Ö spadek poziomu ozonu, kt├│ry, po kr├│tkim czasie wraca do normy. Etatowi prorocy zag┼éady Ziemi, cyklicznie nas alarmuj─ů o niebezpiecznym ocieplaniu si─Ö klimatu w skutek powi─Ökszania si─Ö dziury ozonowej, powsta┼éej na skutek dzia┼éalno┼Ťci cz┼éowieka i jego rozwoju technologicznego. Ta dzia┼éalno┼Ť─ç podobno zniszczy ca┼é─ů os┼éon─Ö ozonow─ů, a przecie┼╝, przez te tysi─ůce lat, tysi─ůce razy wi─Öcej, niszcz─ůcych ozon substancji i gaz├│w, ni┼╝ w ostatnich dziesi─Öcioleciach, zdo┼éali wytworzy─ç wszyscy razem wzi─Öci producenci freon├│w, zosta┼éo wyemitowanych do atmosfery z krater├│w czynnych wulkan├│w. I nic si─Ö nie sta┼éo. Uczeni twierdz─ů dzisiaj, ┼╝e w wyniku erupcji jednego wulkanu, 4-6% ubytek ozonu w atmosferze, mo┼╝e utrzymywa─ç si─Ö nad cz─Ö┼Ťci─ů naszego globu przez 2, do 3 lat. Skoro ca┼éa szkodliwa dzia┼éalno┼Ť─ç cz┼éowieka nie mo┼╝e si─Ö r├│wna─ç z destrukcj─ů dokonan─ů przez jeden wybuch wulkanu, to, w jaki spos├│b mogliby┼Ťmy zniszczy─ç warstw─Ö ozonow─ů. Matka Natura, jak m├│wi Lambaugh, atakuje sw├│j w┼éasny ozon przez miliony lat i mimo wszystko ozon istnieje i jest go wystarczaj─ůco du┼╝o. Czy to nie jest oczywiste? Przecie┼╝ ozon jest produkowany (po┼Ťrednio) przez S┼éo┼äce, czy┼╝by, wi─Öc Stw├│rca skonstruowa┼é uk┼éad S┼éoneczny w taki spos├│b, aby jego centrum samo zniszczy┼éo jedyn─ů planet─Ö swojego uk┼éadu, na kt├│rym jest ┼╝ycie?
R├│┼╝ne k┼éamstwa ekologiczne maj─ů swoje rozmaite przyczyny, ale najwa┼╝niejsze z nich, to, zdaniem prof. Masztalerza, ignorancja, ideologia i lekcewa┼╝enie wynik├│w bada┼ä naukowych. Cech─ů charakterystyczna wszystkich ekowojownik├│w jest negacja nauki i przejawiana wrogo┼Ť─ç do niej, kt├│ra stworzy┼éa system filozoficzny uprawiany przez ludzi uprawiaj─ůcych tzw. „g┼é─Öboka ekologi─Ö”. Oto jeden z jej lider├│w, niedosz┼éy prezydent USA (i dzi─Öki Bogu), nagrodzony dwoma Oscarami i Noblem, Al Gore m├│wi: „wyznawcy g┼é─Öbokiej ekologii uwa┼╝aj─ů, ┼╝e cz┼éowiek jest zarazkiem, rodzajem wirusa powoduj─ůcego choroby naszej planety, zagra┼╝aj─ůce jej ┼╝yciowym funkcjom. Przypisuj─ů oni cz┼éowiekowi role globalnego nowotworu, kt├│ry rozrasta si─Ö w spos├│b nie kontrolowany i na swoje potrzeby, jak nowotw├│r, zabiera zasoby potrzebne planecie dla jej dobra.” I to tacy ludzie, uczestniczyli i mieli uczestniczy─ç w podejmowaniu decyzji dotycz─ůcych ┼Ťwiata!
Oficjalnym katechizmem wszelkiej ma┼Ťci ekowojownik├│w, dowodem zagro┼╝enia cywilizacji i nienawi┼Ťci─ů do ludzko┼Ťci, jest dokument powsta┼éy na konferencji „Szczyt Ziemi”, kt├│ra w 1992r. zgromadzi┼éa w Rio de Janeiro kilkana┼Ťcie tysi─Öcy uczestnik├│w. To na tej konferencji, tzw. efekt cieplarniany, sta┼é si─Ö problemem geopolitycznym, problemem do dnia dzisiejszego. Sekretarz generalny tej konferencji, pan Maurice Strong, w nast─Öpuj─ůcym o┼Ťwiadczeniu, ods┼éoni┼é prawdziwe motywy dzia┼éania takich ekolog├│w. Oto jego wypowied┼║: „Cz┼éowiek jest gatunkiem wyrwanym spod kontroli. Czy┼╝ jedyn─ů nadziej─ů naszej planety nie jest za┼éamanie cywilizacji przemys┼éowej? Czy nie jest naszym obowi─ůzkiem spowodowanie takiego za┼éamania?”. Konferencja ta wytyczy┼éa wi─Öc, zachowany do dzi┼Ť, oficjalny kierunek zmierzaj─ůcy do ograniczenia dzia┼éalno┼Ťci przemys┼éowej, przez zmuszenie spo┼éecze┼ästw do zmniejszenia emisji CO2 do atmosfery. Jednocze┼Ťnie za┼Ť, pan sekretarz Strong, czo┼éowy przyw├│dca organizator├│w politycznego poparcia dla teorii zawinionego, rzekomo przez cz┼éowieka, globalnego ocieplenia wskutek rozwoju przemys┼éowego, publicznie objawi┼é swoj─ů wrogo┼Ť─ç wobec naszej cywilizacji.
W tej ideologii oszo┼éom├│w ekologicznych wida─ç wyra┼║nie motywy lewicowe, czy te┼╝ anarchistyczne. Np. Judy Bari, nale┼╝─ůca do przyw├│dc├│w radykalnej organizacji Earth First pisze: „My┼Ťl─Ö, ┼╝e nie uwolnimy ┼Ťwiata od zagro┼╝e┼ä ekologicznych, dop├│ki nie obalimy kapitalizmu. Wed┼éug mnie, tylko w socjalizmie mo┼╝e istnie─ç spo┼éecze┼ästwo z ekologicznie zdrow─ů gospodark─ů”. Wida─ç wyra┼║nie, ┼╝e zdyskredytowany powszechnie, politycznie i gospodarczo, komunizm, usi┼éuje powr├│ci─ç pod os┼éon─ů ekologii. Z przebiegu wypowiedzi lider├│w konferencji w Rio jednoznacznie wynika, ┼╝e motywem jej nie by┼éa ochrona ┼Ťrodowiska, a walka z niesprawiedliwo┼Ťci─ů spo┼éeczn─ů na ┼Ťwiecie, pojmowan─ů, wed┼éug najlepszych tradycji komunistycznych.

W 1992r. opublikowany zosta┼é protest uczonych nazywany Apelem Heidelberskim. Apel ten nawo┼éuje do rzetelnego przedstawiania zagro┼╝e┼ä i wskazuje na nies┼éuszno┼Ť─ç, charakterystyczn─ů dla konferencji w Rio, pot─Öpiania osi─ůgni─Ö─ç cywilizacyjnych i technicznych. Apel jest spokojn─ů i m─ůdr─ů wypowiedzi─ů uczonych, podpisany przez ponad 4 tys. najwybitniejszych uczonych ca┼éego ┼Ťwiata, w tym kilkudziesi─Öciu laureat├│w nagrody Nobla.
Jednym, z głosów, z serii protestów uczonych jest Oregońska Petycja w Sprawie Globalnego Ocieplenia. Petycja ta, opublikowana w 1998r., podpisana została przez, ponad, 17 tys. amerykańskich uczonych.
Protesty te zosta┼éy zupe┼énie zignorowane przez ┼Ťrodki masowego przekazu.

Idea efektu cieplarnianego jest obecnie tak bardzo rozpowszechniona, ┼╝e ludzie niech─Ötnie i z niedowierzaniem przyjmuj─ů wiadomo┼Ť─ç, ┼╝e jest to w wi─Ökszym stopniu afera polityczna, ni┼╝ naukowa teoria. Np., we wrze┼Ťniu 1997r., ameryka┼äski rz─ůd, (kt├│rym kierowa┼é prezydent od afery rozporkowej) zaprosi┼é do Bia┼éego Domu 100 telewizyjnych sprawozdawc├│w meteorologicznych na spotkanie, na kt├│rym jego przedstawiciele apelowali, aby w audycjach o pogodzie, propagowano ide─Ö globalnego ocieplenia. Sta┼é za tym Al. Gore, wyznawca „g┼é─Öbokiej ekologii”, fanatyczny zwolennik katastroficznej wizji skutk├│w globalnego ocieplenia. Do dzisiaj straszy nim ┼Ťwiat. Wyprodukowa┼é nawet stosowny, 90-cio minutowy film, po obejrzeniu kt├│rego, widzowie powinni (jego zdaniem) by─ç pora┼╝eni.

Regu┼é─ů ekologicznej propagandy jest g┼éoszenie k┼éamstw, w my┼Ťl wsp├│┼étw├│rcy i przyw├│dcy organizacji Greenpeace: Prawda nie jest rzecz─ů istotn─ů. Wa┼╝ne jest tylko to, co w oczach ludzi uchodzi za prawd─Ö. Taka jest wed┼éug nich wyk┼éadnia prawdy. Budzi─ç to musi niepok├│j, wr─Öcz groz─Ö, bo przecie┼╝ nigdy nie mo┼╝na by─ç pewnym, czy autorem informacji o zagro┼╝eniach ekologicznych (i innych) jest cz┼éowiek uczciwy, czy te┼╝ taki, kt├│ry skuteczno┼Ť─ç i interes w┼éasny stawia ponad prawd─Ö i uczciwo┼Ť─ç.

Katastrofalne ocieplanie si─Ö klimatu, to ulubiony temat rozwa┼╝a┼ä wszystkich tzw. ekolog├│w, dzia┼éaczy lewicowych partii, kt├│rzy za swej dzia┼éalno┼Ťci zrobili sobie dochodowy interes, w dos┼éownym i przeno┼Ťnym znaczeniu. Wraz z upadkiem marksizmu, ochrona ┼Ťrodowiska sta┼éa si─Ö nowym schronieniem my┼Ťli socjalistycznej. Bezpodstawne stwierdzenia, i┼╝ wzrost st─Ö┼╝enia gaz├│w cieplarnianych w atmosferze prowadzi do katastroficznego ocieplania, nie s─ů oparte na solidnych podstawach naukowych, jak stwierdza Deklaracja Lipska z 1995r., a jedynie na nieudowodnionych teoriach naukowych i niedoskona┼éych modelach komputerowych. A przecie┼╝ odrobina wiedzy z historii klimatu na ziemi wystarczy, by zrozumie─ç, ┼╝e obecnie obowi─ůzuj─ůce teorie nie wytrzymuj─ů krytyki zdrowego rozs─ůdku.

Profesor Przemys┼éaw Mastalerz przypomina, ┼╝e w ci─ůgu ostatnich dw├│ch miliard├│w lat, by┼éo 5 epok lodowcowych, a obecnie trwa sz├│sta. ┼╗yjemy zatem w epoce lodowcowej. W okresach ocieple┼ä, Ziemia by┼éa ca┼ékowicie wolna od lodu nawet w okolicach oko┼éobiegunowych, a ┼Ťrednia temperatura by┼éa znacznie wy┼╝sza od obecnej. Geologiczne ┼Ťlady pozostawione przez przesuwaj─ůce si─Ö lodowce ┼Ťwiadcz─ů o tym, ┼╝e zlodowacenia mia┼éy zmienny zasi─Ög, co dowodzi wyst─Öpowania zmian temperatury. W okresach cieplejszych, lodowce cofa┼éy si─Ö w stron─Ö biegun├│w, a w zimniejszych zwi─Öksza┼éy sw├│j zasi─Ög, przesuwaj─ůc si─Ö w stron─Ö r├│wnika. Okresy cieplejsze, to tzw. interglacja┼éy. Ocieplenia i ozi─Öbienia powtarza┼éy si─Ö cyklicznie, po kilka razy na milion lat. Interglacja┼éy by┼éy kr├│tkie i trwa┼éy tylko po kilkana┼Ťcie tysi─Öcy lat. Obecnie ┼╝yjemy w kolejnym interglacjale, kt├│ry zacz─ů┼é si─Ö oko┼éo11 tys. lat temu i nie potrafimy przewidzie─ç, kiedy si─Ö sko┼äczy. Nie ma ┼╝adnych podstaw, by straszy─ç ludzi, i┼╝ wody z roztopionych lodowc├│w ju┼╝ nied┼éugo zalej─ů Ziemi─Ö, bowiem topnienie lodowc├│w, tak jak ich powstanie, wymaga tysi─Öcy lat. Nie ma te┼╝ podstaw do tego, by twierdzi─ç, i┼╝ cykl waha┼ä temperatury w naszym interglacjale dobiega ko┼äca. Obserwowane, od 100 lat ocieplenie, wynosz─ůce oko┼éo 0,5 st. C, jest po prostu wynikiem naturalnego cyklu, czyli, oznacza normalne ocieplanie si─Ö klimatu, po ozi─Öbieniu w ma┼éej epoce lodowcowej. Ostatnio np., w┼éoscy naukowcy stwierdzili, ┼╝e ┼Ťrednia temperatura globalna listopada 2002r. przewy┼╝szy┼éa o 0,75 st.C ┼Ťredni─ů temperatur─Ö stulecia, pocz─ůwszy od roku 1880. Oczywi┼Ťcie nie mo┼╝na zupe┼énie wykluczy─ç istnienia efektu cieplarnianego spowodowanego przez cz┼éowieka, ale nie mo┼╝na te┼╝ tego efektu uwa┼╝a─ç za jedyn─ů, lub g┼é├│wn─ů przyczyn─Ö zmian klimatycznych.

Jak s┼éusznie stwierdza Rush Limbaugh „…Ziemia, to prawdziwy cud tworzenia, ma ona przy tym, niebywa┼é─ů si┼é─Ö odradzania si─Ö. Cz┼éowiek nie jest w stanie jej zepsu─ç, gdy┼╝ zawsze naprawi si─Ö sama”.

Mo┼╝e wi─Öc kto┼Ť zapyta─ç, o co tu chodzi? Odpowied┼║ jest znana – je┼Ťli nie wiadomo, o co chodzi, to jest jasne, ┼╝e chodzi o pieni─ůdze. Wi─Ökszo┼Ť─ç przyw├│dc├│w ugrupowa┼ä „ochroniarskich” nie pracuje. Ich g┼é├│wnym zaj─Öciem jest perswadowanie innym, by ┼éo┼╝yli na utrzymanie ich organizacji. ┼╗yje im si─Ö wcale dobrze, gdy┼╝ znaczna cz─Ö┼Ť─ç zebranych pieni─Ödzy przeznaczana jest na konferencje, na op┼éacanie demonstrant├│w i wysokie pensje dla przyw├│dc├│w, kt├│rych ┼╝ycie uzale┼╝nione jest od dotacji. Tzn. pieni─Ödzy wp┼éacanych przez maksymalnie wystraszonych i nieustannie straszonych obywateli r├│┼╝nymi kataklizmami, kt├│re r├│wnie nieustannie wpajane nam przez ┼Ťrodki masowego przekazu, (kt├│rych nak┼éad si─Ö gwa┼étownie zwi─Öksza, wraz z nowymi informacjami o czekaj─ůcych nas, za chwil─Ö, kataklizmach) stwarzaj─ů absolutne przekonanie o konieczno┼Ťci ponoszenia koszt├│w na rzecz, ratuj─ůcych nasz─ů ziemsk─ů egzystencj─Ö, organizacji. Kr├│tko m├│wi─ůc, te wszystkie ochroniarskie organizacje, ┼╝yj─ů sobie luksusowo dzi─Öki nam. Kt├│┼╝ by zrezygnowa┼é z tak dochodowego interesu, z tak du┼╝ych pieni─Ödzy uzyskanych nie normaln─ů prac─ů, a propagowaniem, coraz bardziej wyimaginowanych k┼éamstw? Ich apele oraz taktyka wywierania nacisku poprzez strach, ma na celu maksymalne powi─Ökszenie armii bezimiennych donator├│w. I my si─Ö na to godzimy!

Jak poucza ┼Ťwi─Öty prorok Kohelet: „Serce m─Ödrca zwraca si─Ö ku prawej stronie, a serce g┼éupca ku lewej. Nawet, gdy g┼éupiec idzie drog─ů, brakuje mu rozwagi i m├│wi o ka┼╝dym: To g┼éupiec”.(Koh.10, 2-3)
Cz┼éowiek uczciwy, prawdom├│wny, rzetelny, cz┼éowiek uporz─ůdkowany moralnie i etycznie, potrafi─ůcy walczy─ç o prawd─Ö w ka┼╝dej sytuacji, to cz┼éowiek kieruj─ůcy si─Ö odruchami serca. To cz┼éowiek prawy.

Jeszcze nigdy, o nikim, kto przestrzegał tych zasad i kierował się nimi w życiu, nie powiedziano: oto człowiek lewy.

A wi─Öc, czy ekologia mo┼╝e by─ç prawicowa? A mo┼╝e ekologia, jak ka┼╝da nauka, jest prawicowa?


Andrzej Ruraż-Lipiński

Od Redakcji: I cho─ç powy┼╝szy artyku┼é zosta┼é ju┼╝ opublikowany na ┼éamach GI KWORUM w 2006 roku, zdecydowali┼Ťmy si─Ö na ponown─ů jego publikacj─Ö (za zgod─ů autora) dzi┼Ť, kiedy to w dniu narodowego ┼Ťwi─Öta koalicja PO – PSL zafundowa┼éa nam szczyt ┼Ťwiatowy, poniewa┼╝ nic nie straci┼é na aktualno┼Ťci. Bardzo prosz─Ö, sami Pa┼ästwo oce┼äcie.

Wersja do druku

Jan Orawicz - 12.11.13 21:13
Panie redaktorze nie będę się rozpisywał na ten temat,który Pan po prostu
w spos├│b do┼Ť─ç wyczerpuj─ů i obiektywny nam czytelnikom przedstawi┼é. Ja tylko dodam to,co wiem z r├│┼╝nych publikacji polskich uczonych, na czele z profesorem
Dakowskim,kt├│ry nazywa ca┼éy ten szum ekologiczny po prostu szumem cwaniak├│w i Lobby atomowego,kt├│re walczy o swoj─ů kies─Ö przez budow─Ö energetyki, opartej na elektrowniach atomowych. Jak do tej pory nikt z ty7ch
krzykaczy nie ma oczywistych i obiektywnych ┼Ťwiadcz─ůcych o nadmiarze
CO2 w atmosferze ziemskiej. A zatem nie dokonano ┼╝adnych pomiar├│w tego gazu na dookolnym ┼Ťwicie,by twierdzi─ç,┼╝e istnieje jego nadmiar. Owszem,
gdyby nam zniknęła FLORA z powierzchni Ziemi wt5edy miałoby prawo takie wahnięcie w sferze gazowej Ziemi. A zatem bez pomiarów - w pełni
naukowych tego tzw. gazu cieplarnianego nie mo┼╝na powa┼╝nie traktowa─ç
pseudouczone rykowisko odno┼Ťnie cO2. A w dzisiejszym stopniu rozwoju narz─Ödzi badawczych, nie ma problemu z pomiarem gaz├│w w ziemskiej atmosferze. Pomiar mo┼╝na dokonywa─ç na r├│┼╝nych wysoko┼Ťciach za pomoc─ů balon├│w,rakiet,samolot├│w itp.Tak┼╝e ka┼╝dy kraj mo┼╝e przeprowadza─ç takie badania. Czemu si─Ö tych bada┼ä nie prowadzi? My┼Ťl─Ö,┼╝e ka┼╝dy my┼Ťl─ůcy czytelnik
do┼Ť─ç ┼éatwo odpowie sobie na to pytanie,na kt├│re wiadomo kto nie chce odpowiedzie─ç. Pozdrawiam

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze s─ů prywatnymi opiniami naszych Czytelnik├│w. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialno┼Ťci za tre┼Ť─ç opinii.

18 Maja 1897 roku
Urodził się Władysław Hańcza, wybitny aktor filmowy i teatralny, ("Chłopi", "Sami swoi") (zm. 1977)


18 Maja 1674 roku
Jan III Sobieski został wybrany królem Polski.


Zobacz wi─Öcej