Czwartek 8 Października 2026r. - 281 dz. roku,  Imieniny: Brygidy, Marcina

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 08.09.11 - 13:45     Czytano: [2132]

Wrześniowy wieczór wspomnień



Wszystko robiliśmy dla ojczyzny

We wrześniowe wieczory, kiedy po mozolnych pracach na roli, można było sobie odpocząć, wielu naszych rodaków, zbierało się w izbach opalanych szczapami suchego drewna, by snuć długie opowieści o naszej historii narodowej.


Jak czytamy we wspomnieniach Jana Łukomskiego z Wilanowa, w XIX stuleciu w sobotnie wieczory września, w izbie czeladnej Tadeusza Tomasika, zbierali się okoliczni ziemianie, aby podtrzymać siebie na duchu opowiadali sobie o czasach, w których to nasza droga ojczyzna była potęgą ekonomiczną i militarną całej Europy. Co niektórzy z zebranych mężczyzn, mieli ze sobą stare książki, w których można było przeczytać o hołdzie pruskim mającym miejsce 8 kwietnia 1525 roku, czy też o ostatniej bitwie rozegranej w 1521 roku z zakonem krzyżackim.

- Pamiętam, jak przed wielu laty w pokoju jadalnym w domku moich rodziców, zbierali się okoliczni sąsiedzi, aby opowiadać o pierwszej wojnie światowej czy też o wygranej bitwie warszawskiej. Mój ojciec, aż podnosił się nerwowo z zajmowanego przez siebie krzesełka, gdy opowieści dotyczyły tego, jakim odważnym byliśmy narodem, jak ważną rolę odegrała bitwa warszawska dla całej Europy, o której oprócz Polaków, Europejczycy nawet nie wiedzą- dopowiada Tomasz Tomczyński z Paradyża.

- W moim rodzinnym domu, zawsze we wrześniowe wieczory, oglądaliśmy razem z przyjaciółmi obrazy dawnych mistrzów, którzy przedstawiali sceny dotyczące naszych żołnierzy w walce, czy też polskich szwoleżerów i partyzantów stacjonujących w lasach. Najwięcej obrazów mieliśmy pędzla Jana Nowaka, który malował polską wieś i ułanów. Każdy z oglądających te obrazy ludzi, miał niejednokrotnie w oczach łzy, które w ich pokoleniu skutecznie wytarła władza komunistyczna- wtrąca Sylwia Łomianowska.

-Wrześniowe wieczory, są bardzo odpowiednim czasem, do refleksji i zadumy. W niewielkim pokoiku mojej mamy, zawsze czuć było zapach świeżej herbaty, która podawana była do maślanych bułeczek z serem. Zaproszone do poczęstunku koleżanki mamy, zawsze zasiadały wokół stolika i opowiadały o swoich bohaterskich członkach rodziny lub znajomych, którzy poszczycić się mogli udziałem we wrześniowej bitwie obronnej w 1939 roku. Pamiętam, jak koleżanka mojej mamy, pani Klara Rostkowska, snuła długie opowieści o pułkowniku Stanisławie Dąbku, który bronił Kępy Oksywskiej i miasta Gdyni przed inwazją hitlerowską. Zaś pani Julia Wernerowa, prawiła w swoich wypowiedziach o Hubalu, który nigdy nie złożył broni, i walczył z najeźdźcą niemieckim do ostatnich dni swojego życia. Zawsze takie wieczorki, podsycały w moim, wówczas bardzo młodym życiu patriotyzm i to szczególne wyróżnienie od losu, że obdarzył nie polskością- dodaje Ewelina Czarnmecka.

Teraz też mamy piękny miesiąc wrzesień, kiedy to upalne dni już minęły i lekką piersią możemy odetchnąć w cieniu ogrodowej altany. Teraz też możemy powspominać o tych co odeszli, ale dali nam wolność.

Ewa Michałowska – Walkiewicz

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

08 Października 1943 roku
Zatonął ORP Orkan wraz z 200 osobami na pokładzie.


08 Października 1982 roku
Sejm uchwalił ustawę o związkach zawodowych, tym samym formalnie delegalizując NSZZ Solidarność


Zobacz więcej