Niedziela 7 Czerwca 2026r. - 158 dz. roku,  Imieniny: Jarosława, Roberta

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 03.06.26 - 20:42     Czytano: [49]

Niebezpieczne ścieżki rowerowe





Ależ to dobre: "Ścieżki rowerowe w mieście stołecznym Warszawa opanowane przez tabuny dostawców na niedozwolonych (wg Claude) pojazdach i zero kontroli ze strony miasta czy Polska Policja. Przetrwanie najsilniejszych, pogarda dla porządku i prawa kwitnie w najlepsze" - pisze Pan Michał....zapewne zaprawiony w boju aktywny rowerzysta!

Warszawiacy, którzy od lat walczyli o "bezpieczne, ekologiczne i zrównoważone" miasto, mogą wreszcie odetchnąć z ulgą. Te wszystkie metry pomalowanej na czerwono kostki, te wysepki wydzielone z jezdni, te kampanie "Rowerem do pracy, bo samochód to zło" - wszystko to przyniosło owoce. I to jakie....soczyste!

Na ścieżkach rowerowych, które miały należeć do "rowerzystów" - tych w kaskach, lycrze i z miną wyższości moralnej, czyli Rowerowej Rasy Panów - zapanował w końcu prawdziwy raj równości. Tabuny dostawców na maszynach, które Claude (czyli taka mądra AI) uznaje za niedozwolone, śmigają z kebabem, sushi jak szalone. Zero policyjnych kontroli, zero mandatów, pełna wolność i to dokładnie tak, jak obiecywali aktywiści od lat. No, może nie do końca tak, ale detale....

Pamiętacie te wszystkie petycje, marsze, wpisy na Facebooku i Twitterze (pardon, X), jak to "samochody zabierają przestrzeń", "trzeba uspokoić ruch", "miasto dla ludzi, nie dla aut"? No to macie co chcieliście - przestrzeń została uspokojona i to tak bardzo, że nawet rowerzysta z prawdziwego zdarzenia czuje się na swojej wymarzonej infrastrukturze jak intruz na cudzym weselu. A najpiękniejsze jest to oburzenie, bo nagle okazuje się, że "poszanowanie prawa" to nie tylko wtedy, kiedy kierowca osobówki zaparkuje dwa centymetry za daleko od krawężnika albo kiedy ktoś odważy się skręcić w lewo tam, gdzie rowerzysta uznał, że ma pierwszeństwo absolutne. Poszanowanie prawa to najwyraźniej świętość, kiedy dotyczy "naszych" ścieżek. Kiedy zaś te same ścieżki zamieniają się w tor przeszkód dla chłopaków w kaskach na skuterach z odkręconym limiterem - cóż, wtedy to "cena postępu" albo "trzeba zrozumieć ciężko pracujących ludzi".

Przez lata słyszeliśmy, że rower to przyszłość, że Kopenhaga, że Amsterdam, że Trzaskowski zrobi z Warszawy zieloną oazę. I proszę - mamy rowerową dostawczą dynamikę w pełnej krasie. Kierowcy samochodów dostali po uszach mandatami i fotoradarami za każdy grzech, a tu nagle na dedykowanej infrastrukturze... wolna amerykanka. Macie co chcieliście - darwinizm drogowy w czystej postaci.

Jak zwykle, gdy problem nie dotyczy "tych złych kierowców", tylko "naszych", czyli tych, którzy realizują wielką wizję zeroemisyjnego, wieloetnicznego, dostawczego raju, to płacz na całą Polskę.
Gratulujemy. Macie dokładnie to, o co walczyliście. Ścieżki rowerowe zajęte, ruch uspokojony totalnie i szacunek dla prawa w najlepszym wydaniu warszawskim, czyli selektywny. A mieszkańcy? No cóż, my sobie poradzimy, zawsze sobie radzimy...
Witajcie w rowerowej Warszawie, gdzie nawet rowerowa rewolucja zjada własne dzieci. I aż miło patrzeć na ten cyrk!

Portal Warszawski

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

07 Czerwca 1923 roku
Urodził się Henryk Chmielewski, powstaniec warszawski, grafik, rysownik publicysta (Tytus, Romek i A Tomek). (zm. 2021r.)


07 Czerwca 1793 roku
Obradował w Grodnie, ostatni sejm I Rzeczypospolitej, który pod przymusem uznał fakt II rozbioru Polski.


Zobacz więcej