XII Orszak Trzech Króli

XII Orszak Trzech Króli przeszedł ulicami Chicago.
Tegoroczny Orszak wyruszył z parafii Św. Ferdynanda do parafii Św. Wojciecha w dniu 4 stycznia 2026 r. Orszak prowadzili na koniach jeźdźcy symbolizujący Mędrców ze Wschodu, którzy ponad 2 tysiące lat temu podążali za gwiazdą do Betlejem, aby pokłonić się nowonarodzonemu Dzieciątku. Co roku w orszaku biorą udział zespoły śpiewające kolędy, kilkuset osobową grupą wiernych z symbolicznymi koronami na głowach wraz z Mikołajem, duchowieństwem i politykami.
Nabożeństwo poprzedzające wymarsz orszaku, odprawił Jego Ekscelencja, ks. biskup Jose Maria Garcia Maldonado z IV Wikariatu chicagowskiej archidiecezji w asyście ks. Kingsley z Nigerii oraz proboszcza miejscowej parafii, ks. Piotra Gnoińskiego. Przed wymarszem Jego Ekscelencja udzielił błogosławieństwa uczestnikom orszaku, a po zakończeniu pogratulował organizatorom wspaniałego pomysłu promowania wiary katolickiej i obrzędów bożonarodzeniowych wśród zamieszkujących ten rejon mieszkańców chicagowskiej metropolii, życząc błogosławieństwa bożego.
Do życzeń dołączył gospodarz parafii św. Władysława, ks. proboszcz Tomasz Ludwicki, wyrażając radość z tak licznego udziału wiernych w orszaku życząc wszystkim mocnej wiary i wytrwałości przy Panu Bogu.
Orszak pilotowali policjanci, w którym udział wzięli alderman Ruth Cruz, Daniela Pogorzelskiego z biura skarbnika stanu Illinois, oraz wielu innych.
Po dotarciu na plac przed kościołem Św. Władysława, gdzie w szopce na uczestników czekała Św. Rodzina z dzieciątkiem, której uczestnicy mogli się pokłonić.
Warto dodać, że co roku od 12 lat w biblijne postaci wcielają się całe rodziny. W tym roku byli to Przemysław Szumowski z żoną Wiktorią i trójką dzieci: Barbarą, Mikołajem i najmłodszą Anielą. W postaci królów Melchiora, Kacpra i Baltazara wcielili się: Robert Skik, Władysław Król i Andrzej Fatla z farmy pana Franciszka Skika, która dostarczyła konie. Obok właściciela, jeźdźcom asystowali, dbający o bezpieczeństwo i porządek: Józef Miernicki, Jan Bafia i Władysław Kurpiel. Organizatorzy pomyśleli jak co roku o najmłodszych, na placu św. Mikołaj rozdawał dzieciom prezenty.
Nad organizacją orszaku czuwał Norbert Garczyński, który zadbał także o lawetę, na której kolędowali pastuszkowie oraz sanie dla św. Mikołaja. Na zakończenie orszaku proboszcz miejscowej parafii, ks. Tomasz Ludwicki zaprosił wszystkich do sali pod kościołem na gorący posiłek, słodycze i napoje jak również do obejrzenia spektaklu bożonarodzeniowego, przygotowanego i wystawionego przez góralski zespół folklorystyczny Juchasi. Górale starają się jako rodzice, przekazywać swoim dzieciom wszystko to, co doświadczyli w życiu, jakie były ich tradycje podhalańskie. "Cieszymy się, że chcą, że próbują i się rozwijają" - powiedziała mama Emilki Jurek, która w jasełkach wcieliła się w postać Matki Boskiej.
Górale są wdzięczni Bogu za to, że się narodził, Trzem Królom, którzy reprezentowali wtedy całą ludzkość w Betlejem, i my tutaj też w naszych tradycjach polonijnych, polskich, staramy się te wydarzenia kultywować i pokazywać na zewnątrz świątyń. Orszak w Chicago ma wymiar międzynarodowy. Pamiętam Pierwszy Orszak, który zapoczątkowały obie parafie Św. Ferdynanda wówczas z proboszczem ks. Zdzisławem Torba i Kościół Św. Władysława z proboszczem o. Markiem Janowskim SJ. a pomysłodawcą była siostra Ewa Bieniek ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii.
Przez pierwsze 4 lata "Jasełka" wystawiał teatr "Rzepicha" z wiernymi z JOM, dziećmi, młodzieżą i dorosłymi z przesłaniem "Wiara, Miłość, Nadzieja".
- Żyjemy dzisiaj w świecie, który zatopiony jest w ciemności. Potrzebujemy światła, które pochodzi od Pana Boga. Nam wszystkim potrzeba mocnej wiary - powiedział przy stajence ks. Tomasz Lewicki.
Alina Szymczyk
Fot; Andrzej Baraniak
Wersja do druku